To już drugi raz gdy się rozstaliśmy. Za pierwszym razem szybko się ugięłam. Tym razem robi co może już trzeci miesiąc, jestem twarda, boję się zranienia ale czuję że mięknę. Nie wiem czy powinnam. Powodem była inna dziewczyna, nie zdradził mnie z nią fizycznie jednak bez konkretnego powodu rozstaliśmy się po tym jak ją poznał. Zlewał mnie, ignorował więc spokojnie go pożegnałam w neutralnych relacjach, było mu to na rękę. Teraz uważa się za debila, uważa że nie wie dlaczego tak się zachowywał, stara się, mówi że poczeka ile zachcę, przeprasza, czasem zdarza mu się przy mnie rozkleić gdy wspominamy. Wybaczyć - już wybaczyłam. Nigdy nie miałam w sobie urazy, stało się. Boję się tylko, że nie zaufam drugi już raz. Dodam, że pierwszym razem nie było żadnej dziewczyny, poszło o inną kwestię
Podobne tematy
zagubiona, ja naprawdę nie wiem po co dalej chcesz w to brnąć. Poważnie? To już drugi raz kiedy się rozstajecie. Myślisz, że to ma sens? Zepnij tyłek i bądź stanowcza.
Może faktycznie zrozumiał, jest tylko człowiekiem jak my wszyscy. Widzę jak mu zależy, jak żałuje
4 2015-11-29 22:00:52 Ostatnio edytowany przez Mishia (2015-11-29 22:01:30)
Będzie mu zależeć na Tobie dopóki tamta się do niego nie odezwie.
Nie warto dziewczyno wdeptywać w to g..no jeszcze raz !!!
I to co napisałaś jest dokładnie tym czego się boję
Boisz się bo wiesz że nie możesz być jego pewna. Bo to jak on dalej postąpi zależy od tamtej! Daj sobie z nim spokój.
7 2015-11-29 22:22:28 Ostatnio edytowany przez lifrinat (2015-11-29 22:22:46)
Nie ma nic gorszego jak facet latawiec, jak mu z jedną nie wyjdzie, to do drugiej zajdzie. Chwilowo chce sobie ulżyć, bo mu z tamtą nie wyszło i chce do ciebie wrócić. Ale cię nie kocha. Nie łódź się. Taki typ. Tyle już wytrzymałaś, to za rok już nie będziesz o nim pamiętać
.
Z tego i tak nic nie będzie.
Radziłabym Ci odpuścić, nie pakuj się znów w to samo bagno. Ciągle będziesz odczuwać lęk, czy aby za jakiś czas znów kogoś nie pozna, czy Mu się nie odwidzi. Nie zaufasz Mu, ciągle będziesz się zadręczać. Lepiej zajmij się sobą, sama powinnaś wiedzieć iż to nie ma sensu. Wiem że to trudne, jednak po czasie stwierdzisz, że bardzo dobrze zrobiłaś. Głowa do góry
.
Odpuscisz jak juz cie calkiem zniszczy... Mialam juz isc spac ale Ten watek mnie zatrzymal bo ja to przezylam z moim ex 5 lat razem i srednio co 8 mc rozstanie po 3mc powrot az juz beczalam na ulicy, potem zobojetnialam, potem oczy zaczely sie otwierac i jak czytam o twoim problemie to wybacz ale gdzies tam w srodku sie smieje choc tobie wspolczuje. A wiec jak kolezanki wyzej dobrze radza zepnij posladki i pokaz ile jestes warta. A jesli ci sie nie uda i juz calkiem stracisz poczucie wlasnej wartosci to pamietaj " co cie nie zabije, to cie .... "
. Teraz uważa się za debila, uważa że nie wie dlaczego tak się zachowywał,
...i tu jest pies pogrzebany - "on nie wie dlaczego tak się zachował"
Nie wie, bo jest pustym, bezrefleksyjnym typem, bo ulega słabościom, bo jego skłonność do tej drugiej nie była efektem kryzysu w Waszym związku (co też nie byłoby usprawiedliwieniem), tylko po prostu on tak ma.
Zdradził Cię i nawet nie wie dlaczego? Więc jak tu cokolwiek naprawiać, jeśli nie wiadomo co - bo on nie wie dlaczego poszedł w szkodę.
Teraz ugania się za Tobą, bo być może ta sytuacja dostarcza mu adrenaliny, a gdy wszystko wróci do normy, za jakiś czas znowu wywinie jakiś numer bo...??? (on nie wie dlaczego)
Zostaw go, zrobisz sobie przysługę i jemu jednocześnie też, może czegoś go to nauczy, może zacznie wreszcie myśleć i dojdzie chociaż do jednego wniosku, że za czynami idą konsekwencje.
a ja wychodzę z założenia że niewchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki. Jeżeli raz sie tak zachował,to pamietaj że może sie to powtórzyć. moim zdaniem daj sobie z nim spokój