Jestem rozwódką z 2 dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Małżeństwo było toksyczne, pełne przemocy - jednakże rostalismy sie definitywnie. Związek mam "przepracowany" z psychologiem i na pewno nie chcę do tego wracać.
Ponad rok temu poznałam 10 lat starszego ode mnie mężczyznę. Był właśnie pół roku po rozwodzie. Zaczęlismy się spotykać choć wciąż "walczył" o swoją żonę. Postanowiłam to przerwać... 2 dni później wrócił. Pół roku później wprowadził się do mnie. Mieszkaliśmy razem 10 m-cy. Snuliśmy plany na przyszłość. Zaczęłam naciskać - na początku na dziecko, potem zameldowanie... On zaczął się wycofywać, zamykać w sobie. Kiedy w końcu wspomniałam o ślubie powiedział, że nie wie czy mnie kocha, nie wie czego chce - żebym poczekała. nie umialam czekać. Tydzień potem pokłócilismy sie i wyprowadził się. parę dni póżniej spotkaliśmy się i powiedział, ze musi być sam, że musi poukładać swoje sprawy, przemysleć wszystko. Bo wszystko potoczyło sie bardzo szybko. Że przerosło go to, ze moje dzieci bardzo Go pokochały i zamiast ojca rysują Jego. Płakaliśmy oboje. Gdy wychodził trzy razy sie wracał, zeby mnie przytulić... I odszedł ze słowami: "pozwól mi odejść to mnie nie stracisz"
Nie mogłam się z tym pogodzić. Znajomym mówił, ze rok ze mna to był najlepszym w Jego życiu. Od jego przyjaciółki wiem, ze pierwsze kilka dni oglądał nasze zdjecia i płakał.
Przez pierwsze dwa tygodnie wydzwaniałam do niego, prosiłam o spotkania by nakłonić do powrotu. Doszło do tego, ze tknięta przeczuciem podjechałam pod blok Jego byłej żony i okazało się, ze On u niej był. Zażądałam kategorycznie rozmowy. Spytałam czy zamierza do niej wrócić - zdecydowanie odpowedział, ze nie bo zbyt wiele krzywdy mu wyrządziła. Że moje naciski by wrócił wywołują odwrotny skutek bo on naet nie ma czasu zastanowić sie nad tym czego teraz chce. I potzebuje czasu. Że nie ma gwarancji, ze wróci ale naprawdę musi to przemyśleć.
Znajomi są w szoku tak jak ja. Do tej pory nie miał kontaktów z byłą - teraz są w szoku, ze się z nią kontaktuje. Nikt o tym nie wiedzial. Izoluje się od wszystkich. Unika swojej najlepszej przyjaciółki, którą traktował jak siostrę i zazwyczaj wiedziała o nim wszystko.
A ja... jestem zawieszona w próżni. nie wiem co robić. Kocham Go bardzo. Z tego co mówią moi przyjaciele - on też był we mnie zakochany.