Oczywiscie, ze haslo Polska dla Polakow nie jest pod zadnym wzgledem rasistowskie, tak jak nie byly rasistowskie takie fajne ozdobne naramienne opaski z gwiazdeczka w tle albo autobusy i tramwaje z napisami informujacymi ktora klasa spoleczenstwa gdzie w nich zasiada. Jaki w tym rasizm, faszyzm czy nazizm byl? Zwykle takie emblematy albo prosta informacja ulatwiajaca zycie mieszkancom. Dlatego nikt przy zdroych zmyslach nie dopatrzy sie w hasle Polska dla Polakow niczego innego niz..poinformowanie ciemnej masy (trafne spostrzezenie tak na marginesie), ze oto jest Polakiem i mieszka w swoim kraju. Bo gdyby tej ciemnej masy nie uswiadomic jeszcze mogliby miec watpliwosci czy przypadkiem Polska nie jest dla Hiszpanow albo Polacy jak gesi swego kraju nie maja. Przeciez taki wlasnie cel mialo to haslo, prawda?
Trzeba duzej dawki tej ciemnej masy i kurzej slepoty, zeby sobie i innym takie pierduty wsadzac i sadzic, ze glupi ciemny narod nie dostrzeze co naprawde za haslem sie kryje. Polska jest dla Polakow, ale nie tylko dla nich. Tak czy nie?
Tak sie zastanawiam, jak tepym trzeba byc, zeby glosic podobne hasla i twierdzic, ze to tylko haslo, takie sobie historyczne i calkiem pokojowe. To w takim razie wyobrazmy sobie miny setek, tysiecy, ba, nbawet milionow juz Polakow gdyby w podobny sposob swoje swieto niepodleglosci czcily inne narody. Np. przemarsz ulicami Londynu z niewinnym haslem Brytania dla Brytyjczykow, Albo Sztokholm: Szwecja dla Szwedow..Norwegia dla Norwegow, Niemcy dla Niemcow, Irlandia dla Irlandczykow i moja ulubiona Finlandia dla Finow. Ja rozumiem, ze zaden z naszych rodakow mieszkajacych tam od lat, pracujacych czy bezrobotnych, zakladajacych rodziny, majacy tam swoj dom od lat nie ma prawa poczuc sie urazony takim haslem. Przeciez rdzenna ludnosc ma prawo czuc sie u siebie w domu i sobie to od czasu do czasu na jakims przemarszu przypominac.
To moze od razu po bandzie i na cala Europe hasla: Europa dla Europejczykow albo lepiej Europa dla bialych (z zalozenia to bialy czlowiek zasiedlal rdzenne ziemie europejskie, reszta naplynela, glownie galerami). Co sie szczypac i udawac Greka, owijac cos w bawelne albo inaczej - goofienko w sreberko? Walic prawda, nasza prawda, po oczach.
Snake - petardy i bojki na takich dzamprezach, to jeszcze nie rasizm, to huliganstwo i wandalizm. Ale juz napasc na sniadego czlowieka w bialy dzien w centrum miasta dlatego, ze JEST SNIADY, podrzucanie pomyslow na dobicie go - jest rasizmem. Pytanie dzieci w szkole ilu uchodzcow nalezy utopic, zeby ponton doplynal do brzegu - jest rasizmem i zaszcepianiem go w mlodych umyslach (sic!), obrzucanie wieprzowina swiatyn muzulmanskich - jest rasizmem, spacerowanie ze sfastyka na fladze - jest demonstracja faszyzmu. Tak samo jak palenie osrodkow dla uchodzcow - roznica tylko w kalibrze i zasiegu razenia. Zadnej innej nie ma.
I powtorze, do obchodow Dnia Niepodleglosci, jako swieta historycznego, nawiazujacego do historii nie mam nic przeciw. Dobrze pamietam te obchody sprzed nawet nie 10 lat. Bez holoty, bez petrad, bez informowania sie nawzajem, ze oto jestesmy w Polsce dla Polakow - jakos sie o tym wiedzialo. Natomiast za obecna Polske w TAKIEJ formie jest mi wstyd.