Ostatnio czytałam bardzo ciekawą pozycję - "Zaduch. Reportaże o obcości" Marty Szarejko. Książka opowiada losy prawdziwych ludzi, którzy ze wsi lub z małych miasteczek przeprowadzili się do Warszawy, by zacząć lepsze życie. Ich dramat polega na tym, że po pewnym czasie mieszkania w stolicy nadal nie czują się tutaj jak u siebie, ale jednocześnie nie są już częścią miejsca z którego pochodzą. Wszystkich bohaterów łączy poczucie wyobcowania i stresująca wręcz potrzeba dostosowania się do nowych okoliczności. I chociaż pod względem ekonomicznym wszystko jest ok, to życie w wielkim mieście nie spełniło oczekiwań tych osób.
Wielkie miasto każe rozważnie budować swoją nową tożsamość. Część bohaterów książki decyduje się na zerwanie więzi z rodzinnymi stronami. Część utrzymuje je, bo są ważne, bo pomagają przetrwać w miejskiej dżungli, są dla nich formami ucieczki od zbyt szybkiego i przepełnionego bodźcami świata. Miejsca ich powrotu uwierają jednak na wiele różnych sposobów. To ulice lub budynki, które wydają się dużo mniejsze. Czas płynący nieco inaczej. Priorytety rodziny, które już dawno rozminęły się z tym, co kształtuje miasto. Powroty są na chwilę, nigdy na zawsze. Tych powracających z miasta i osiedlających się w rodzinnych stronach traktuje się jak nieudaczników. Coś nie wyszło, skoro miasto nie wchłonęło tej młodej, prężnej osoby. Dlatego wielu rozmówców Marty Szarejko także samą Warszawę traktuje jak trampolinę do większego, intensywniejszego świata. Inni postanawiają zżyć się z miastem, zakotwiczyć w nim, napisać własną historię i pożegnać się z różnego rodzaju kompleksami.
Źródło: krytycznymokiem.blogspot.com
Wielu z nas z różnych względów zdecydowało się wyprowadzić z rodzinnej wsi/miasta. Na Forum jest nawet spora grupa osób, które przeniosły się do Warszawy. Bez względu na aktualne miejsce zamieszkania - jakie są Wasze doświadczenia związane z przeprowadzką? Czy również macie/mieliście poczucie wyobcowania i braku przynależności do konkretnego miejsca? A może proces adaptacji do nowych warunków przebiegł dla Was bezboleśnie? I wreszcie - jeśli przeprowadziliście się z mniejszej miejscowości do większego miasta, to czy mieliście z tego tytułu jakieś kompleksy?