netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód i ciąża

23 odpowiedzi7 519 wyświetleńzałożony przez eewelkaewelka85, 31.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Rozwód i ciąża

Dzień dobry,

Chcialabym  Porady... Jakiś czas temu złożyłam pozew o rozwód z winy mężą. Jestem w ciąży z jeszcze mężem. Sprawa jest przykra bo mąż nie chciał dziecka nie pracowal nie interesował się  mną i domem. Do tego znęcał sie psychicznie i fizycznie na mnie. Nie wiem ile bedzie trwal rozwód jak na razie nic sie nie ruszyło... A ja jakis czas temu poznałam kogoś wie o całej sytuacji. Czy powinnam spotykać się z nim ? czy zaczekać do rozowdu? Chciałabym aby byl przy mnie i dziecku kiedy sie urodzi poznal je o tez tego chce ale ja nie wiem czy to jest ok?

2 Ostatnio edytowany przez bartass72 (2015-10-31 13:17:13)

Odp: Rozwód i ciąża

Powiem tak,jeżeli chcesz kompletnie wyłączyć (jeszcze) męża z życia dziecka,to wnioskuj o pozbawienie praw rodzicielskich.Myślę,że jeśli chodzi o "nowego kogoś",to jest to ok.,ale uważaj,mąż może podczas rozwodu zacząć kombinować,po pierwsze ze "zdradą" (jesteście jeszcze małżeństwem) - uniknięcie Jego winy,po drugie z ojcostwem (w związku ze zdradą) - uniknięcie alimentów.Są to tylko niepotrzebne komplikacje napsujące Ci niepotrzebnie krwi i przedłużające sprawę (y) rozwodową.O ile z potwierdzeniem ojcostwa nie powinno być problemu,to ze "zdradą" może być różnie (zacznie wyciągać "świadków",że Ty rozbiłaś rodzinę,Twoja a nie jego wina itd.,ja bym "zaczekał" do końca rozwodu z nowym związkiem.

3

Odp: Rozwód i ciąża

Trochę ryzykujesz. Jeśli masz dowody na to, że znęcał się nad Tobą, dobrym wyjściem byłoby przeprowadzenie rozwodu z winy męża.
Unikniesz wtedy zagrożenia, że były już mąż wystąpi o alimenty na siebie, jeśli nie pracuje, (oczywiście, nie jest to takie proste) ale może zatruć Ci życie.
Sprawy mogą się skomplikować, jeżeli Twoja nowa znajomość wyjdzie na jaw. Tak, jak napisał bartass72, możesz zostać oskarżona o zdradę i rozwód nastąpi z Twojej winy, wtedy tym bardziej będziesz zagrożona roszczeniami ze strony byłego męża.
Odebranie praw rodzicielskich, nie jest takie proste, musiałabyś mieć twarde dowody, że zaniedbuje, nie łoży, znęca się na dziecku itd.
A z nową znajomością nie afiszuj się zbytnio, zanim się nie rozwiedziesz.

4 Ostatnio edytowany przez verdad (2015-11-01 09:25:22)

Odp: Rozwód i ciąża

W ktorym miesiacu jestes ?
Zeby sad orzekl rozwod, musi byc trwaly rozpad wszystkich wiezi.Fizycznej, gospodarczej...
Jesli jest to poczatek, albo nawet polowa ciazy, to zdaniem sadu moze nie byc trwalego rozpadu.
Moze byc ciezko.
Ponadto ze wzgledu na dziecko wlasnie sad moze nie udzielic rozwodu.
A czy potrafisz udowodnic przed sadem przemoc ?

5

Odp: Rozwód i ciąża

Dziękuję za odpowiedzi. Zawsze to jakoś lżej. Jestem w 7 miesiącu ciąży . Jeśli chodzi o znęcanie się mam dowody tj. dokumentacje z pogotowia i policji. Nie mam kontaktu z jeszcze meżem wiec nie wiem co robi ani gdzie przebywa. Ja mieszkam z rodzicami i czekam na pierwszą rozprawę. Jeśli chodzi o nową znajomość  nie spotykamy się w mieście bo nie chce kolejnych problemów ale też nie chce zrywać tego.

6

Odp: Rozwód i ciąża
eewelkaewelka85 napisał/a:

Dziękuję za odpowiedzi. Zawsze to jakoś lżej. Jestem w 7 miesiącu ciąży . Jeśli chodzi o znęcanie się mam dowody tj. dokumentacje z pogotowia i policji. Nie mam kontaktu z jeszcze meżem wiec nie wiem co robi ani gdzie przebywa. Ja mieszkam z rodzicami i czekam na pierwszą rozprawę. Jeśli chodzi o nową znajomość  nie spotykamy się w mieście bo nie chce kolejnych problemów ale też nie chce zrywać tego.

Koniecznie rozwiedź się z orzekaniem jego winy. Podobno koszty są większe i trwa to nieco dłużej, ale masz w garści niezbite dowody (może dostaniesz rozwód po I sprawie?)
Jeśli wygrasz, to on będzie ponosił koszty rozprawy, a przede wszystkim nie będzie mógł w przyszłość ciągać Cię po sądach żeby wydoić od Ciebie alimenty na siebie.
Jeżeli facet nie bardzo lubi pracować, a nie grzeszy godnością, to mógłby wpaść na taki pomysł.

7

Odp: Rozwód i ciąża
josz napisał/a:
eewelkaewelka85 napisał/a:

Dziękuję za odpowiedzi. Zawsze to jakoś lżej. Jestem w 7 miesiącu ciąży . Jeśli chodzi o znęcanie się mam dowody tj. dokumentacje z pogotowia i policji. Nie mam kontaktu z jeszcze meżem wiec nie wiem co robi ani gdzie przebywa. Ja mieszkam z rodzicami i czekam na pierwszą rozprawę. Jeśli chodzi o nową znajomość  nie spotykamy się w mieście bo nie chce kolejnych problemów ale też nie chce zrywać tego.

Koniecznie rozwiedź się z orzekaniem jego winy. Podobno koszty są większe i trwa to nieco dłużej, ale masz w garści niezbite dowody (może dostaniesz rozwód po I sprawie?)
Jeśli wygrasz, to on będzie ponosił koszty rozprawy, a przede wszystkim nie będzie mógł w przyszłość ciągać Cię po sądach żeby wydoić od Ciebie alimenty na siebie.
Jeżeli facet nie bardzo lubi pracować, a nie grzeszy godnością, to mógłby wpaść na taki pomysł.


Zaraz,zaraz,trzaskał żonę,Ona ma dowody,a On ma próbować alimenty na siebie załatwić w sądzie,bo nie pracuje? On może co najwyżej się tą argumentacją bronić przed alimentami na żonę i przyszłe dziecko,bo to że rozwód będzie z Jego winy to więcej niż pewne.

8

Odp: Rozwód i ciąża

Tak pozew  napisany jest z  orzekaniem o winie męża.  Podczas trwania małzenstwa tj rok ja jego utrzymywałam on przepracował miesiąc i za swoją pensje konta byly odddzielne zapłacil sobie za kurs prawa jazdy na przyczepke. W domu nie robil nic siedział i mnie dręczył. Mieszkanie jest na jego ojca majatku ani kredytu nie mamy. Zostalam ze wszystkim sama dobrze że mialam gdzie wrócic. Nowa poznana osoba bardziej interesuje sie mna i moja ciąza niz wlasny maz ktory nwet nigdy nie byl ze mna u lekarza czy na usg..

9

Odp: Rozwód i ciąża

Najbardziej boli mnie ślub kościelny bo wiara jest dosc ważnym elementem w moim życiu.  Kupilam dzis gazete wyborczą i czytam artykuł o nieważnosci slubu kościelnego.. Dziekuje wam za wsparcie i wszystkim wam życze cierpliwości i wyrtwalości.

10

Odp: Rozwód i ciąża

ha ha ha, Najbardziej boli mnie ślub kościelny bo wiara jest dosc ważnym elementem w moim życiu.
Też tak mówiłam i przez to miałam straszne wyrzutu sumienia czy się rozwieść czy nie.

Jestem zagorzałą katoliczką i mimo ze jestem po rozwodzie 2 lata.
Ciągle pytałam Boga dlaczego to tych zdrad doszło. I któregoś dnia zrozumiałam że to nie ja decyduje a Bóg.
Bóg postawił kochanki mojego ex przed ex
Bóg zmienił moje życie i Bóg ma jakiś plan. Jeszcze nie wiem jaki.

Rozwód, zależy kto składa pozew, czy ty czy mąż.
Mi się udało w jednej rozprawie zmieścić orzekanie o winie ex i zamkniecie małżeństwa. Czekałam w Warszawie 3 miesiące.
Dla twojego bezpieczeństwa unikała bym kontaktów z miłym panem, w sadzie z ex często wychodzą potwory zdolne do wszystkiego żeby się wybielić.
Po co ci stres i przedłużenie spraw rozwodowych.
Dziecko urodzi się z nazwiskiem ojca takie jest prawo w Polsce.
Prawa rodzicielskie odbierzesz potem lub nie. Mogę się więcej wypowiedzieć na ten temat jak chcesz.

Najważniejsze żebyś ty była krystaliczna. I dla prawa i dla twojej moralnej przyszłości z kościołem.
A związek na nowo poznaną osobą się może rozwinąć, jak już zamkniesz te sprawy które masz.
Potem zawsze się byście zastanawiali czy jednak nie ON rozbił twoje małżeństwo.
Czy jednam może dało by się je uratować gdyby nie wspierający "przyjaciel rodziny"

Wielu przyjaciół rodziny i przyjaciółek rodziny rozbiło związki, uważaj.

11

Odp: Rozwód i ciąża

Ale ja poznalam jego po zlozeniu juz pozwu nie znam go dlugo ale oczywiscie ja zdaje soie sprawe ze musze uwazac na to co teraz robie.  Jesli nie jest to problemem dla Ciebie to.... chcialabym prosic Cie oto abys napisala mi wiecej na temat rozowdu tzn jego przebiegu i czy dlugo to wszystko trwalo? dziekuje

12

Odp: Rozwód i ciąża

Ty wiesz ze swojego powiernika poznalas po wniesieniu pozwu.
A jak twoj maz przedstawi swiadkow - kolegow, matke, ze spotykalas sie z nim juz wczesniej ?
I pamietaj.Jesli wina w 99 procentach jest meza, a 1 procent Twoja, sad orzeknie rozwod z obopolnej winy .
Dlatego Ty masz byc czysta.
Chociaz w tym przypadku tez bys nie musiala placic ewentualnych alimentow na meza.
A co do slubu koscielnego ?
Zobacz, co sie teraz dzieje.Kosciol juz nie jest taki konserwatywny.Jak juz u zwklego ksiedza mozna sie wyspowiadac z usuniecia ciazy ? Uda Ci sie.
I na koniec az mnie korci, zeby Ci przygadac.Gdzie Ty znalazlas takiego palanta ?:O

13

Odp: Rozwód i ciąża

Ogromną racje ma Verdad.
Ziarno niepewności potrafi zniszczyć wiele, a ciebie na to nie stać.

Ja złożyłam pozew w czerwcu a rozprawę miałam we wrześniu. Obyło się na jednej wizycie.
Były dwie wersie pozwu, pierwsza ta z czerwca gdzie chciałam się rozwieść polubownie, gdzie pisałam ze nasz związek sie rozpadł.
Tydzień przed rozprawa wysłałam do sadu uzupełnienie, gdzie napisałam prawdę, że to ex rozwalił nam życie trzema kochankami, że nie pójdę na żadną terapie, ze nie ma opcji żebym ratowała to małżeństwo bo tylko ja tego chce.
Ze krzywdzone teraz są moje dzieci. Ze mam zdjęcia i dokumenty dokumentujące zdradę ale do sadu tego nie wyślę bo uważam to za niepotrzebne.
Przed rozprawa wcisnęłam ex program wychowawczy, czyli dokument gdzie jest napisane kto się opiekuje dzieci, kiedy się z dziećmi widujmy, kto jest odpowiedzialny za leczenie, podpisał mi to.

Na rozprawie sędzina przeczytała te moje argumenty i zapytała ex czy chce coś dodać. Na szczęście nie miał nic do powiedzenia.
Po 30 minutach orzekła jego winę, zwrot opłaty na moja korzyść i alimenty na dzieci.
Warszawa sąd na Płockiej.

Ja bym się na twoim miejscu przygotowała z
1. wzięła ze sobą świadka który może potwierdzić przemoc domową
2. powiedziała ze działasz przede wszystkim dla dobra dziecka, bo wolisz dziecko wychować w miłości sama niż w pseudo domu gdzie będzie wcześniej czy później krzywdzone przez ex
3. że ty ten związek psychicznie już zakończyłaś i niczego do ex nie czujesz, i nie pomoże tu żadne mediacje terapia czy cokolwiek
4. ustal alimenty,

U ciebie się to może przedłożyć bo dziecko w drodze, może się urodzić lub nie, życzę ci powodzenia maleńka
Ten facet co się kreci, niech się kreci ale bardziej niż bardzo dyskretnie.
Ex ci może chcieć zaszkodzić, może wynająć detektywów wiec unikaj czułości na ulicach i w ogóle.
Teraz twój ex jest twoim największym wrogiem i może chcieć się mścić. Wiec udawaj pokorną a rób swoje.

14

Odp: Rozwód i ciąża

Tzn, ze jesli sad uzna ze wina jest po obu stronach nie dostane uniewaznienia slubu koscielnego? Ale co ja zrobilam? pracowalam na dwa etaty aby byl chleb w domu, pralam, prasowalam, remontowalam, mieszkanie, chcialam ratowac to wszystko... a on co? szarpal nie wyzywal i wysmiewal ze mam tylko magistra i ze nie znam j angielskiego wywalam mnie z domu powiedzial ze nie chce dziecka  chce robic kariere i podrozowac.  a jak bylo mnie stac na fryzera to moglam brac taletki aby nie zajasc w ciaze..temat rzeka.

15

Odp: Rozwód i ciąża

Unieważnienie kościelne a sąd cywilny, świecki to dwie różne sprawy. Unieważnienie to stwierdzenie nieważności zawarcia sakramentu małżeństwa w momencie zawierania go (przyczyn jest sporo, ostatnio Franciszek pododawał nowe, więc warto, żebyś się tym już teraz zainteresowała, poszukała kościelnego prawnika biegłego w tego typu sprawach). Jeśli mąż nie pracował, nie dokładał się do utrzymania domu, a do tego znęcał nad tobą, to być może będziesz mogła starać się o unieważnienie z powodu niedojrzałości jeszcze męża - niedojrzałości do podjęcia ogólnie pojętych obowiązków małżeńskich.
Natomiast w kwestii spotkań z nowym to rób tak, jak dziewczyny wyżej radzą: ogranicz spotkania, jeśli mu zależy, to zrozumie. Do rozwodu masz być krystalicznie czysta. Zwłaszcza, że to nie potrwa długo. Ja kilka lat temu czekałam 4 miesiące na rozprawę od momentu złożenia pozwu. To raczej krótko. Pamiętaj, że twój eks wie, że wnioskujesz od rozwód z jego winy, dlatego będzie kręcił, ściemniał i szukał czegoś, co cię obciąży. Masz być święta i nie dać się złapać. To jest teraz najważniejsze. Zwłaszcza, jeśli będziesz chciała tatuśka pozbawić praw do dziecka.
Wiem, że bardzo chcesz być znowu kochana, otoczona miłością i opieką, rozumiem to. Rozumiem też zauroczenie. Ale postaraj się pomyśleć perspektywicznie. A on, jak pisałam, jeśli mu zależy, to zrozumie, że przez te 2-3 miesiące musisz ograniczyć spotkania.

16 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-11-06 02:21:16)

Odp: Rozwód i ciąża
eewelkaewelka85 napisał/a:

Tzn, ze jesli sad uzna ze wina jest po obu stronach nie dostane uniewaznienia slubu koscielnego?

Uznanie sakramentu za nieważnie zawarty odbywa się w procesie prowadzonym przez Trybunał Sądu Biskupiego, całkowicie niezależnego od sądów cywilnych. Sprawdź w internecie, gdzie znajduje się taki sąd, pod który podlegasz. Tu posyłam Ci listę sądów kościelnych w Polsce: http://rozmowywtoku.tvn.pl/ (Bardzo proszę, Moderację o wyrozumiałość i o to, aby nie usuwała zamieszczonego linku) Przy każdym z takich sądów działa poradnia, gdzie możesz uzyskać wszelkie informacje dotyczące składania wniosku. Dostaniesz pisemną instrukcję, jak wniosek napisać, z jakiego tytułu występować i jakie dokumenty złożyć. Możesz się zwrócić tam o pomoc w zredagowaniu lub korektę skargi powodowej. Sąd będzie Cię prosił o wyznaczenie świadków. Proces sądowy odbywać się może wyłącznie jednostronnie, czyli nawet wówczas, jeśli Twój mąż nie zechce brać w tym udziału. Wyrok Trybunału musi być potwierdzony przez II instancję, więc licz się z tym, że to długi proces i łącznie może potrwać nawet kilka lat.

Nawiązana przez Ciebie nowa relacja, zanim zapadł wyrok orzekający rozwód, może bardzo negatywnie wpłynąć na wyniki przebiegu obu procesów.

17 Ostatnio edytowany przez Emilia (2015-11-06 12:30:27)

Odp: Rozwód i ciąża

Listę sądów kościelnych można z łatwością znaleźć w google, więc nie rozumiem, po co wrzucać linki do tvn-u smile.

Poza tym wprowadzasz autorkę w błąd. Jestem świeżo po rozmowie z kompetentnym i na czasie prawnikiem kościelnym. Obecnie, od niedawna, proces trwa do 45 dni, a nie kilka lat, co zresztą było mitem. Poza tym nie ma obecnie sądów II instancji, więc wyrok z pierwszej jest ostateczny. KRK bardzo wyszedł na przeciw wielu osobom i teraz unieważnienie można dostać dużo łatwiej. W dodatku nie ma już opłat, co oznacza, że nie trzeba już płacić 1/10 rocznej pensji, czyli dziesięciny, ale w naszym kraju wśród naszych pazernych księży nadal jest to mile widziane wink.

Także Ewelka nie stresuj się i idź do dobrego prawnika kościelnego, który powie ci co i jak.

Edit: I nie trzeba już mieć świadków, choć oczywiście można. Obecnie sąd daje wiarę zeznaniom obu osób, a jeśli są one sprzeczne to ma swoje sposoby na dojście prawdy. Jakie one są to nie wiem, ale skoro sędzia podczas cywilnej rozprawy rozpoznała, że mój były mąż kłamie i zrobiła mu małe show (groźba utraty prawa do wyk. zawodu w skutek składania fałszywych zeznań), to myślę że w sądzie kościelnym również się szybko zorientują, co i jak wink. Kłamców zdradza trzęsący się głos, gestykulacja, mowa ciała...

18

Odp: Rozwód i ciąża

Dziekuje za tak pozytywne wiadomosci;-)

19 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-11-06 23:09:11)

Odp: Rozwód i ciąża
Emilia napisał/a:

Listę sądów kościelnych można z łatwością znaleźć w google, więc nie rozumiem, po co wrzucać linki do tvn-u

aurora borealis napisał/a:

Sprawdź w Internecie, gdzie znajduje się taki sąd, pod który podlegasz. Tu posyłam Ci listę sądów kościelnych w Polsce: http://rozmowywtoku.tvn.pl/

Podałam link dla ułatwienia, a poza tym oprócz informacji, gdzie Autorka powinna się zwrócić bezpośrednio jest w tym programie garść najniezbędniejszych informacji dotyczących sprawy, która Ją interesuje, więc uznałam za przydatne przesłanie go.

Emilia napisał/a:

Poza tym wprowadzasz autorkę w błąd. Jestem świeżo po rozmowie z kompetentnym i na czasie prawnikiem kościelnym.

Ja zaś taki proces mam już za sobą i mogę wypowiadać się w oparciu o własne doświadczenie, a  nie prawnika kościelnego, który to raczej Ciebie Emilio wprowadził w błąd, gdyż podane przez Ciebie informacje są niepełne, zaś niektóre z rozwiązań jurysdykcji kościelnej mają dopiero wejść w życie.
Zmiana w Kodeksie Prawa Kanonicznego, którą Twój prawnik podaje jako praktykę jakoby już stosowaną, będzie dotyczyć jedynie ewidentnych przypadków takich jak ukrywanie chorób psychicznych, przymus zawarcia małżeństwa, impotencja, bigamia, pokrewieństwo… Na dodatek warunek konieczny w przypadku takiego „ekspresowego” procesu jest taki, że  wniosek do sądu kościelnego muszą wnieść obie strony, czyli Twój mąż Autorko, musiałby być zgodny z Tobą w tej decyzji, a z tego, co opisujesz wynika, że może  wcale nie będzie chciał iść Ci na rękę i choćby „po złości” i odmówi złożenia stosownych dokumentów do sądu i wniesienia sprawy, ani nie  stawi się tam na przesłuchania. W przypadku tego typu procesu nie ma żadnego obowiązku stawiennictwa. Jest to całkowicie dobrowolne i nie podlega nakazom.

Emilia napisał/a:

Obecnie, od niedawna, proces trwa do 45 dni, a nie kilka lat, co zresztą było mitem.

Mój „mit” od złożenia wniosku do uzyskania dekretu Trybunału Metropolitalnego trwał prawie 3 lata. ; -) mimo,  iż nie była to, według opinii notariusza, jakaś szczególnie powikłana sprawa. Zaś u moich znajomych, którzy radzili się mnie i pytali o przebieg i czas trwania takiego procesu, a potem sami zgłaszali swoje sprawy do sądu kościelnego – procesy trwały od 1,5 roku nawet do 4, 5. I piszę tu o przełomie ostatnich kilku lat.

Emilia napisał/a:

Poza tym nie ma obecnie sądów II instancji, więc wyrok z pierwszej jest ostateczny.

Obecnie istnieją nie tylko sądy I instancji, ale i II a nawet III (tzw. Rota Rzymska) - czyli tak, jak było dotychczas.

Sprawa, po zmianach ma wyglądać tak, że jeśli w toku prawidłowo przebiegającego procesu obrońca węzła małżeńskiego nie wniesie uwag, a sąd I instancji orzeknie nieważność zawartego sakramentu, to sprawa nie będzie musiała trafić do rozpatrzenia na nowym stopniu.
Bywa jednak i tak, że sąd I instancji wydaje wyrok niepomyślny dla powoda, wówczas będzie można wnieść sprawę do sądu II instancji i dlatego musi ona istnieć : -)

Emilia napisał/a:

W dodatku nie ma już opłat, co oznacza, że nie trzeba już płacić 1/10 rocznej pensji, czyli dziesięciny, ale w naszym kraju wśród naszych pazernych księży nadal jest to mile widziane wink.

Zawsze można było wystąpić o uchylenie kosztów procesu sądu lub zredukowanie ich. Żadnej dziesięciny, o której pisze Emilia nie płaciłam ani ja, ani nikt z moich znajomych, którzy także uzyskali stwierdzenie nieważnie zawartego sakramentu małżeństwa. Opłatę naliczano zupełnie inaczej i zawsze w zależności od sytuacji ekonomicznej. Jeśli jesteś zainteresowana  Eewelkaewelka, napisz proszę na mój adres e-mail, to poinformuję Cię, jaka to była kwota.

Ja nie korzystałam z porad płatnych prawników kościelnych. Zdecydowanie wolałam zasięgać informacji u samego źródła, czyli w poradniach działających przy sądzie, dlatego, iż w takiej poradni pracują adwokaci, którzy w tym właśnie sądzie prowadzą sprawy. Tam, za kwotę 50 złotych -łącznie za wszystkie porady, o które w trakcie procesu prosiłam - uzyskałam nie tylko wsparcie w prawidłowym sformułowaniu tytułu sprawy (jest to kluczowa kwestia przy składaniu wniosku) oraz precyzyjnym opisie powodu wnoszonej sprawy i okoliczności zawarcia małżeństwa, ale także wsparcie natury duchowej i psychicznej, którego bardzo wtedy potrzebowałam. W ogóle w porównaniu z rozprawami rozwodowymi sądu cywilnego zarówno forma i sposób przebiegu procesu kanonicznego, to jak ziemia i niebo!

Dla sądu kościelnego jest istotne to, czy została wniesiona sprawa o rozwód cywilny i kto był winny. Ponieważ największy procent rozpatrywanych spraw sądowych stanowią te „nieewidentne”, czyli o niezdolności psychicznej do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich, to tutaj oprócz samego procesu odbywają się na przykład przesłuchania biegłego psychiatry sądowego, kilku świadków, więc trzeba trochę cierpliwości, bo zbadanie takiej materii jaką jest taka niezdolność, jest trudne i bywa długotrwałe, zwłaszcza, gdy zeznania współmałżonków lub świadków są niespójne, albo gdy strona pozwana włącza się do trwającego już procesu po jakimś czasie i przedstawia nowe dowody. W takich wypadkach sąd w pewnym momencie trwania procesu zachęca do wglądu w dotychczasowe akta sprawy i przeznacza na to dłuższy czas, by każda ze stron mogła to uczynić i ewentualnie wnieść uwagi. Same procedury sądowe też są określone czasowo.

Eewelkaewelka, w opisywanym przez Ciebie przypadku, moją uwagę zwróciła bardzo istotna informacja:

eewelkaewelka napisał/a:

Sprawa jest przykra bo mąż nie chciał dziecka

Zanim zawarłaś związek małżeński stawiliście się oboje w kancelarii parafialnej i pośród wielu pytań, na które musieliście dać odpowiedź było pytanie o dzieci, które jak wiadomo są głównym celem każdego katolickiego małżeństwa ;  -))) Spróbuj sobie przypomnieć, czy Twój wtedy jeszcze narzeczony deklarował chęć posiadania potomstwa? Czy wypowiedział te słowa przed duchownym? Jaki był powód, że już po poślubieniu Cię zmienił decyzję i czy powody, które podawał były związane jedynie z przesunięciem w czasie Twojego zajścia w ciążę, czy w ogóle zrezygnował ze złożonej przed ołtarzem obietnicy – „Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy?”? To pytania oczywiście dla Ciebie, nie oczekuję,  że odpowiesz na Forum.

W Internecie znajdziesz też wzór pisma, które trzeba wnieść do sądu kościelnego. Jeśli zechcesz, mogę przesłać Ci go e-mailem.
Jeśli uważasz, że Twój przypadek może podlegać rozpatrzeniu w sądzie kościelnym, nie wahaj się z wizytą w poradni.
Powodzenia!

20

Odp: Rozwód i ciąża

Lepiej nie spotykaj się z nowym facetem do rozwodu. Przecież wytrzymacie. Nie ma co dawać mężowi argumentów.

A co do unieważnienia to trudno mi uwierzyć, że przed ślubem był aniołem i nieświadomie się w to wpakowałaś.

21

Odp: Rozwód i ciąża

Och, nieomylna Auroro. Zniszczyłaś mnie. Sprawiłaś, że poczułam się malutka i głupiutka.
big_smile
Powiem tylko, że moja wiedza jest świeża jak pączek róży i pochodzi z pierwszej ręki. Od osoby, która obecnie pracuje w kurii przy procesach o których piszemy, jest prawnikiem kościelnym i moim bliskim znajomym smile.
Dziesięcina była, obecnie nie ma. Opłata była naliczana według rocznych zarobków i wynosiła jedną dziesiątą tychże.
Procesy nie trwały po kilka lat. Znajomy dostał unieważnienie (nie ten znajomy, o którym piszę wyżej) po 8 miesiącach. Sprawa była nieoczywista i złożona a jednak się dało. Więc nie generalizuj.
W tej chwili procesy mają trwać maksymalnie 45 dni i orzeczenie I instancji ma być prawomocne. I o to mi chodziło, kiedy pisałam, że II instancji nie ma obecnie. Taki skrót myślowy. Ale oczywiście udałaś, że nie rozumiesz, dzięki czemu mogłaś jak zwykle wejść w swój ulubiony autorytatywny ton.
A kto powiedział, że moje źródło nie jest autorytetem? Sprawia ci przyjemność manipulowanie moją wypowiedzią? Nie odpowiadaj. Po lekturze twoich dwóch tysięcy postów dziwię się, że jeszcze nie dostałaś bana.
Dla sądu kościelnego nie do końca istotne jest to, kto był winny w sprawie cywilnej, bo w sądzie kościelnym bierze się pod uwagę moment zawarcia małżeństwa, a nie to, co się działo po jego zawarciu. Takie proste smile.
Obecnie już nie ma badania przez psychiatrę i nie ma konieczności powoływania świadków, więc się może doedukuj, bo jesteś nie na bieżąco i robisz dziewczynie wodę z mózgu. Pójdzie do prawnika, to się wszystkiego dowie. Bo czymże się różni prawnik kościelny od poradni? Kto w tej poradni siedzi, jak nie prawnicy? Nie pomyślałaś, że to jest to samo? Czy znowu udajesz, że nie rozumiesz?

22

Odp: Rozwód i ciąża
Emilia napisał/a:

Po lekturze twoich dwóch tysięcy postów dziwię się, że jeszcze nie dostałaś bana

Tylko bana? Tak skromniutko?
A nie powinnam przypadkiem zostać wtrącona do lochu za dysponowanie własnym doświadczeniem, myśleniem i gotówką ; -)))

23

Odp: Rozwód i ciąża

Mam jeszcze jedno pytanie Czy kiedy maz powinien poniesć koszty utrzymania na dziecko tj wyprawka w tej chwili czy po rozwodzie?

24

Odp: Rozwód i ciąża

Myślę że przy sprawie rozwodowej można odrazu ustalić  (oczywiście dobrowolnie obustronnie ) wysokość alimentów na dziecko. Wiem bo koleżanka tak miała.  Ja nie żyłam w formalnym związku wiec alimenty mogłam uzyskać dopiero po urodzeniu się dziecka. Jeśli teraz ojciec dziecka dobrowolnie Ci nie będzie pomagał to i tak zakończy się to na sprawie o alimenty. Wiec bez wyroku sądu nic od niego nie wyciagniesz.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026