kowalami własnego losu czy może jednak uważacie, ze jesteśmy marionetkami losu?
Podobne tematy
Mnie również intryguje to pytanie.
Myślę, że w pewnym stopniu jesteśmy kowalami, podejmujemy decyzję, staramy się , ale nasz los jest z góry gdzieś zapisany. Tu i teraz mamy spotkać tą daną osobę
, mamy czegoś doświadczyć, nie ma przypadków ![]()
Ja bym powiedziała, że w większości los, coś jest w przeznaczeniu i tyle.
Też tak uważam, każdy ma coś w życiu zapisane .. dlatego to jakie osoby spotykamy, miejsca, w których w danym momencie się znajdujemy nie jest przypadkowe.
A ja uwazam ze wszystko zalezy od nas ,od naszego postepowania, od naszych decyzji a te od tego jak postrzegamy siebie i swiat a to z kolei od naszych doswiadczen .
5 2015-10-29 13:38:43 Ostatnio edytowany przez Averyl (2015-10-29 13:45:43)
Myślę, że każdy jest kowalem swojego losu, przy czym jest tak dużo zmiennych, że pozornie może się wydawać, że nie mamy wpływu na nasze życie.
Trochę jak gra w szachy, kombinacji jest tak wiele, że nie można przeprowadzić gry tylko wg. z góry założonego schematu, a jednak przyjmuje się jakąś strategię gry, próbuje się przewidzieć różne kombinacje ruchów. Czy wygrana w szachy zależy od przeznaczenia? od ślepego losu?
Wychodząc z założenia, że jesteś jak liść na wodzie i życie cię niesie, coś tracisz, owszem, można tak przeżyć, ale czy warto zdać się tylko na to, o co los przyniesie?
Myślę, że każdy jest kowalem swojego losu, przy czym jest tak dużo zmiennych, że pozornie może się wydawać, że nie mamy wpływu na nasze życie.
Trochę jak gra w szachy, kombinacji jest tak wiele, że nie można przeprowadzić gry tylko wg. z góry założonego schematu, a jednak przyjmuje się jakąś strategię gry, próbuje się przewidzieć różne kombinacje ruchów. Czy wygrana w szachy zależy od przeznaczenia? od ślepego losu?Wychodząc z założenia, że jesteś jak liść na wodzie i życie cię niesie, coś tracisz, owszem, można tak przeżyć, ale czy warto zdać się tylko na to, o co los przyniesie?
Zgadzam sie z Averyl w 100 %.Bardzo ladne porownania dalas :-)
Witajcie,
wiele czasu poświęciłem temu tematowi, przeczytałem wiele opracowań na ten temat, wiele teorii, m.in. wynikających z teorii powstania wszechświata. Każdy ma jakieś odczucie w tym temacie, wydaje mu się, że jest tak, a nie inaczej bo... i tutaj setki argumentów...
Ponieważ ta część forum poświęcona jest psychologii to ja bym sie nie zastanawiał nad tym czy nasze życie jest ustalone czy mamy jednak wolną wolę.
Co byście zrobili i jak się zachowali, jak przyjęli informację, że jednak wszystko jest już ustalone i że nasza wolna wola to obłuda. Że nie mamy absolutnie żadnego wpływu na nasze życie, a cokolwiek zrobimy zostało już przewidziane i było nieuchronne?
:-)
Ja mysle, ze poprzez swoje decyzje i wybory dazymy do wypelnienia przeznaczenia. W momencie, kiedy podejmujemy decyzje mamy wplyw na swoje zycie. Na efekt koncowy nie bardzo.
9 2015-10-29 16:06:08 Ostatnio edytowany przez Averyl (2015-10-29 16:15:19)
Witajcie,
wiele czasu poświęciłem temu tematowi, przeczytałem wiele opracowań na ten temat, wiele teorii, m.in. wynikających z teorii powstania wszechświata.
Co byście zrobili i jak się zachowali, jak przyjęli informację, że jednak wszystko jest już ustalone i że nasza wolna wola to obłuda. Że nie mamy absolutnie żadnego wpływu na nasze życie, a cokolwiek zrobimy zostało już przewidziane i było nieuchronne?
:-)
Właśnie skończyłam czytać "Królową Margot" Dumas - tam przeznaczenie udaremnia kolejne spiski.
Widocznie każda epoka ma coś w co wierzy, dla jednych to palec boży, dla innych teoria naukowa, czy może nawet Matrix
.
Ja mysle, ze poprzez swoje decyzje i wybory dazymy do wypelnienia przeznaczenia. W momencie, kiedy podejmujemy decyzje mamy wplyw na swoje zycie. Na efekt koncowy nie bardzo.
Ale skoro dazymy do wypelnienia przeznaczenia , wiec czegos z gory dla nas zaplanowanego ,to by znaczylo ze te decyzje jakie podejmujemy tez sa jakby sterowane przez cos / kogos, czyli tak naprawdę nie mamy na nic wplywu bo efekt koncowy jest z gory zaplanowany. cos tak jak wsiasc do pociagu ktory jedzie z miejsca A do miejsca B i moc tylko wybrac wagon w ktorym sie siedzi , ale bez względu na to gdzie bedziesz siedziec pociag nie zmieni kierunku, dalej jedziesz z miejsc A do miejsc B. Czyli albo wierzysz ze naszym zycien steruje jaksa wyzsza sila , przeznaczenie , albo ze jestesmy kowalami wlasnego losu i to od nas zalezy jak to zycie sie potoczy. Nieda sie wierzyc w obydwie rzecz naraz bo te dwie zeczy sie wzajemnie wykluczaja.
Witajcie,
wiele czasu poświęciłem temu tematowi, przeczytałem wiele opracowań na ten temat, wiele teorii, m.in. wynikających z teorii powstania wszechświata. Każdy ma jakieś odczucie w tym temacie, wydaje mu się, że jest tak, a nie inaczej bo... i tutaj setki argumentów...
Ponieważ ta część forum poświęcona jest psychologii to ja bym sie nie zastanawiał nad tym czy nasze życie jest ustalone czy mamy jednak wolną wolę.
Co byście zrobili i jak się zachowali, jak przyjęli informację, że jednak wszystko jest już ustalone i że nasza wolna wola to obłuda. Że nie mamy absolutnie żadnego wpływu na nasze życie, a cokolwiek zrobimy zostało już przewidziane i było nieuchronne?
:-)
wiesz sądzę, że nasze życie nie jest ustalone ale jednak wiele rzeczy dzieje się wbrew naszej woli, jakieś przypadki losowe. Także jakaś część naszego życia napewno jest dziełem ślepego losu. Ale czy resztą już sami kierujemy czy nadal ślepy los? Nad tym się zastanawiam.
A ja uwazam ze wszystko zalezy od nas ,od naszego postepowania, od naszych decyzji a te od tego jak postrzegamy siebie i swiat a to z kolei od naszych doswiadczen .
Otóż to, Czarna Lilio.
Ale jakże łatwiej uwierzyć, że ktoś pociaga za sznurki naszego zycia, prawda?
Stąd wysyp wróżek i innej maści jasnowidzów w naszym, ponoć superkatolickim kraju.
Łatwiej też modlić się pod figurą, a potem obgadać najlepszą przyjaciółkę, niż zajrzeć do podręcznika każdego dobrego chrześcijanina, by dowiedzieć się, że wolna wola, ktorą (według Biblii) zostaliśmy obdarzeni na równi z aniołami, jest panią naszego losu, a nie odgórne szachy.
Bóg albo Przenaczenie dla inaczej wierzących, nie mają z naszymi sprawami, a tym bardziej sprawkami - nic wspólnego.
Excop, a jak popatrzeć na Judasza?;)
14 2015-10-29 18:52:58 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-10-29 19:33:29)
Excop, a jak popatrzeć na Judasza?;)
Tak samo, Zbytdelikatna.
Wiedza o przyszłych zachowaniach człowieka, idąc tropem Nowego Testamentu, a ingerencja w nie, to dwie rózne sprawy. Szymon, późniejsza "opoka", czyli po naszemu Piotr, miał to samo, co Judasz. Po trzykroć wypierając się Chrystusa w godzinie próby. Jakby jego zaniechanie było mniej ważne w drodze na mękę Zbawiciela, niż teatralny pocałunek pierwszego zdrajcy w chrześcijaństwie.
Został jednak pierwszym papieżem. Chyba tylko dlatego, że nie skończył z sobą jak tamten, do którego dotarło, co narobił. A nikt Judaszowi nie kazał się wieszać, prawda? Bo w Biblii nie ma ani słowa o tym, by Bóg Ojciec powiedział, "murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść"?
Excop, a jak popatrzeć na Judasza?;)
Właśnie,gdyby Judasz nie zdradził Jezusa i tym samym nie skazałby na jego ukrzyżowanie,
nie byłoby sensu jego istnienia.
Wg mnie wolna wola to bzdura,żaden wybór,ani decyzja,nie jest naszą niezależną decyzją.
Życie każdego człowieka idzie pewnym torem i ciężko z tego toru skręcić,to nic innego jak przeznaczenie.
Ciekawy temat ![]()
zbytdelikatna napisał/a:Excop, a jak popatrzeć na Judasza?;)
Właśnie,gdyby Judasz nie zdradził Jezusa i tym samym nie skazałby na jego ukrzyżowanie,
nie byłoby sensu jego istnienia.
Wg mnie wolna wola to bzdura,żaden wybór,ani decyzja,nie jest naszą niezależną decyzją.
Życie każdego człowieka idzie pewnym torem i ciężko z tego toru skręcić,to nic innego jak przeznaczenie.
Ciekawy temat
Powiedz to przed sądem, gdy - nie daj Boże, zdarzy Ci się poważna kolizja z prawem.
Z pewnością zostaniesz uniewinniona. Ale, na wszelki wypadek, zamknięta w odpowiednim zakładzie o całodobowym nadzorze leczniczym. Byś przez jakiś czas chociaż, uwolniona była od sznurków marionetki tzw. "przeznaczenia".
To oczywiście, może niezbyt wysokich lotów, ale tylko żart.
Szanuję inne podejście, a że lubię także ciekawe.dyskusje, nie mogłem się powstrzymać. ![]()
Widzicie. Czlowiekowi latwiej jest przyjac rzeczywistosc i istnienie czegos jesli to cos ma powod swojego powstania. Jakbyscie mieli odpowiedziec na pytanie: po co istnieje kamien? Czy bez powodu czy po to by woda go mogla oplywac i niedzwiedz mogl sie podrapac? Wielu zwas wybierze bramke nr 2. Taka ludzka natura. Jesli cos powstalo z jakiegos powodu to znaczy ze istnieje wyzsza istota ktora tym wszystkjm rzadzi. I tu pojawia sie to nieszczesne pytanie: czy mamy wolna wole czy ktos lub cos nami steruje jednoczesnie pozbawiajac nas jej?
Niektorzy oddaja sie woli wyzszego pozbywajac sie czesciowo odpowiedzialnosci za swoje czyny i sa szczesliwi. Inni, uwazaja ze sami sa kowalami swojego losu i wciaz szukaja odpowiedzi przekonujac sie niejednokrotnie ze istnienie nie ma sensu i sa... nieszczesliwi ;-)
Mnie osobiscie sie wydaje ze prawda jak zwykle lezy gdzies po srodku i mozliwe ze jest prawda tak oczywista ze nie jestesmy w stanie nawet jej dostrzec.
Ja mysle,ze nie da sie odpowiedziec jednoznacznie na to pytanie. Na pewno w pewnej ,moze duzej czesci, jestesmy kowalami wlasnego losu ale mysle,ze duzo tez wplywu ma srodowisko, okolicznosci, "przypadki" czy jak kto tam zwie. Zawsze sie zastanawialam nad tym jakim kowalem jestem jesli jadac samochodem raptem inny jedzie na mnie i powoduje wypadek lub moja smierc. Wtedy to bedzie przeznaczenie? Albo ludzie, ktorzy uciekli milimetr spod kosy. Na pewno nasze decyzje sa bardzo wazne ale chyba jest tez cos (niekoniecznie Sila Wyzsza), jak wspomnialam wczesniej, co wplywa na nasze zycie (decyzje innych na przyklad).
czarna lilia napisał/a:A ja uwazam ze wszystko zalezy od nas ,od naszego postepowania, od naszych decyzji a te od tego jak postrzegamy siebie i swiat a to z kolei od naszych doswiadczen .
Otóż to, Czarna Lilio.
Ale jakże łatwiej uwierzyć, że ktoś pociaga za sznurki naszego zycia, prawda?
Stąd wysyp wróżek i innej maści jasnowidzów w naszym, ponoć superkatolickim kraju.
Łatwiej też modlić się pod figurą, a potem obgadać najlepszą przyjaciółkę, niż zajrzeć do podręcznika każdego dobrego chrześcijanina, by dowiedzieć się, że wolna wola, ktorą (według Biblii) zostaliśmy obdarzeni na równi z aniołami, jest panią naszego losu, a nie odgórne szachy.
Bóg albo Przenaczenie dla inaczej wierzących, nie mają z naszymi sprawami, a tym bardziej sprawkami - nic wspólnego.
Otóż to nie mowiac juz o tym ze latwiej pozniej powiedziec ze los tak chcial niz ze spierniczylam w zyciu to czy tamto, z drugiej jednak strony wole wiedziec ze w ogóle mialem szanse cos zrobic, zmienic miz miec swiadomosc ze tak naprawde nie mam nic do powiedzenia w sprawie wlasnego zycia.
Gdyby każdy miał wpływ na wszystko w swiom życiu,to niebyłoby ludzi nieszczęśliwych,bo przecież wystarczy robić wszystko,żeby być szczęśliwym ![]()
Gdyby każdy miał wpływ na wszystko w swiom życiu,to niebyłoby ludzi nieszczęśliwych,bo przecież wystarczy robić wszystko,żeby być szczęśliwym
Ależ ja nie mówię, że mamy na wszystko wpływ. Przecież takich, jak Ty i ja, jest niemal osiem miliardów. Między ludźmi współzależności powodują, że jest tak, a nie jak by się chciało. Po co mieszać w to siłę wyższą?
theonlyone napisał/a:Gdyby każdy miał wpływ na wszystko w swiom życiu,to niebyłoby ludzi nieszczęśliwych,bo przecież wystarczy robić wszystko,żeby być szczęśliwym
Ależ ja nie mówię, że mamy na wszystko wpływ. Przecież takich, jak Ty i ja, jest niemal osiem miliardów. Między ludźmi współzależności powodują, że jest tak, a nie jak by się chciało. Po co mieszać w to siłę wyższą?
Właśnie,ale dlaczego jest tak,a nie jakby sie chciało?Może dlatego,że los każdego człowieka jest już z góry ustalony?
Excop napisał/a:theonlyone napisał/a:Gdyby każdy miał wpływ na wszystko w swiom życiu,to niebyłoby ludzi nieszczęśliwych,bo przecież wystarczy robić wszystko,żeby być szczęśliwym
Ależ ja nie mówię, że mamy na wszystko wpływ. Przecież takich, jak Ty i ja, jest niemal osiem miliardów. Między ludźmi współzależności powodują, że jest tak, a nie jak by się chciało. Po co mieszać w to siłę wyższą?
Właśnie,ale dlaczego jest tak,a nie jakby sie chciało?Może dlatego,że los każdego człowieka jest już z góry ustalony?
a może po prostu dlatego że chociaż czsami mamy najepsze intęncje to podejmujemy złe decyzje. A to że jesteśmy "nieszczęśliwi" jest konsekwencją tych decyzji a nie tajemniczego przeznaczenia .
A ja myślę, że wtedy, gdy wszystko idzie po naszej myśli, to uważamy, że to my sami podejmujemy słuszne decyzje, że sami kierujemy naszym życiem. A jak tylko coś zaczyna się sypać, wtedy chętniej zwalamy to na los, przeznaczenie
![]()
a może po prostu dlatego że chociaż czsami mamy najepsze intęncje to podejmujemy złe decyzje.
Przecież jeśli mamy odpowiednią wiedzę,to nasze decyzje powinny być dobre-jak można świadomie podjąć złą decyzje ?
czarna lilia napisał/a:a może po prostu dlatego że chociaż czsami mamy najepsze intęncje to podejmujemy złe decyzje.
Przecież jeśli mamy odpowiednią wiedzę,to nasze decyzje powinny być dobre-jak można świadomie podjąć złą decyzje ?
w procesie podejmowania decyzji uczestniczy nie tylko wiedza , ktora to i tak nigdy nie jest pelna, ale i emocje , doswiadczenia , uczucia. Nawet jak naukowiec robi czysto naukowa analiza oparta na suchych faktach to sie moze pomylic a co dopiero zwykly czlowiek. Nie oczywiscie ze nie podejmujemy celowo blednych decyzji , ale nie kazde decyzje jakie podejmujemy okaza sie wlasciwe.
A ja uważam, że Bóg na dla nad plan i w moim życiu bylo juz tyle "przypadków" ze przestaje wierzyć ze to byly przypadki. Jednak to czy my skorzystamy z tego planu i pójdziemy ta droga zależy od nas
theonlyone napisał/a:czarna lilia napisał/a:a może po prostu dlatego że chociaż czsami mamy najepsze intęncje to podejmujemy złe decyzje.
Przecież jeśli mamy odpowiednią wiedzę,to nasze decyzje powinny być dobre-jak można świadomie podjąć złą decyzje ?
w procesie podejmowania decyzji uczestniczy nie tylko wiedza , ktora to i tak nigdy nie jest pelna, ale i emocje , doswiadczenia , uczucia. Nawet jak naukowiec robi czysto naukowa analiza oparta na suchych faktach to sie moze pomylic a co dopiero zwykly czlowiek. Nie oczywiscie ze nie podejmujemy celowo blednych decyzji , ale nie kazde decyzje jakie podejmujemy okaza sie wlasciwe.
Czyli jednak nie do końca mamy wpływ na to co się dzieje w naszym życiu,gdyż są rzeczy,na które nie mamy wpływu.
Czyli jednak nie do końca mamy wpływ na to co się dzieje w naszym życiu,gdyż są rzeczy,na które nie mamy wpływu.
No i, zapętliłaś się, Theonlyne. ![]()
Potwierdzasz z ochotą, że nie na wszystko, co dzieje się w naszym życiu mamy wpływ, ale o fatum, które nam prokuruje Któś Tam, jakiś Zegarmistrz Światła, juz nie wspominasz. ![]()
Szczerze uważam, że jesteśmy kowalami własnego losu, ale bardzo często ignorujemy efekt motyla.
A to jak ogromny możemy mieć wpływ na siebie innych najlepiej widać ... po wielu tematach na forum.
Jednak ostateczna postawa i wynik naszego życia zależy czysto od nas - dlatego są tacy, którzy po upadku się nie podniosą, jak i również tacy, którzy mimo wielu upadków dalej będą wstawać i walczyć o lepsze jutro
Przypomniał mi się taki kawał
Rozbitek siedzi na bezludnej wyspie i modli się do Boga o ratunek. Wtem pojawia się łódka i ludzie na niej namawiają go żeby wsiadał do niej, to go uratują. Na co on: nie, czekam aż Bóg mnie uratuje. Odpływają. Po jakimś czasie wracają po niego i znowu sytuacja się powtarza. Po kilku dniach przypływają, facet już ledwie żywy, ale nie wsiada do łódki. W końcu umiera z głodu i woła do Boga: Boże, a ja tak ci wierzyłem, że mnie uratujesz! Na to Bóg odpowiada: trzy razy przecież wysyłałem po ciebie łódkę ![]()
sami tworzymy swoje przeznaczenie, przez to, jak myslimy, co mowimy, co robimy, kim jestesmy. Wierze w reinkarnacje i lancuch przyczynowo-skutkowy. Nawiazujac do tego, co ktos napisal - ze jak mozna byc kowalem swojego losu, kiedy giniemy nie z wlasnej przyczyny a przez innych, jak np. w wyniku wypadku samochodowego. Faktycznie, bez sensu. A wiec co, przypadek? Glupio tak zginac przez przypadek. Jedni je akceptuja, innych przeraza mysl, ze naszym zyciem moze rzadzic przypadek. Dla mnie to katastrofa zginac bez sensu, bez zadnego powodu. Dlatego wole sobie tlumaczyc, ze w tym musi byc jakis sens. I reinkarnacja mi w tym pomaga. Zycie wydaje sie wtedy sprawiedliwe a mi zyje sie lepiej, wiedzac, ze sama tworze swoje przeznaczenie i to, co posieje to zbiore, jak nie w tym zyciu, to w nastepnym. Ze to, co mnie spotyka, to skutek moich poprzednich wyborow a nie zaden przypadek. Ze, jesli czesto doswiadczam tych samych przykrych zdarzen, sytuacji, to jest to moja karma. A co z nia zrobie to moj wybor. Ktory wygeneruje kolejne nitki w pajeczynie 'przeznaczenia' :-)
33 2015-10-31 00:19:43 Ostatnio edytowany przez czarna lilia (2015-10-31 00:20:06)
czarna lilia napisał/a:theonlyone napisał/a:Przecież jeśli mamy odpowiednią wiedzę,to nasze decyzje powinny być dobre-jak można świadomie podjąć złą decyzje ?
w procesie podejmowania decyzji uczestniczy nie tylko wiedza , ktora to i tak nigdy nie jest pelna, ale i emocje , doswiadczenia , uczucia. Nawet jak naukowiec robi czysto naukowa analiza oparta na suchych faktach to sie moze pomylic a co dopiero zwykly czlowiek. Nie oczywiscie ze nie podejmujemy celowo blednych decyzji , ale nie kazde decyzje jakie podejmujemy okaza sie wlasciwe.
Czyli jednak nie do końca mamy wpływ na to co się dzieje w naszym życiu,gdyż są rzeczy,na które nie mamy wpływu.
po pierwsze co to dla Ciebie znaczy ze nie mamy wplywu, czy mamy wplyw, na cokolwiek ?
34 2015-10-31 00:29:50 Ostatnio edytowany przez czarna lilia (2015-10-31 00:30:26)
sami tworzymy swoje przeznaczenie, przez to, jak myslimy, co mowimy, co robimy, kim jestesmy. Wierze w reinkarnacje i lancuch przyczynowo-skutkowy. Nawiazujac do tego, co ktos napisal - ze jak mozna byc kowalem swojego losu, kiedy giniemy nie z wlasnej przyczyny a przez innych, jak np. w wyniku wypadku samochodowego. Faktycznie, bez sensu. A wiec co, przypadek? Glupio tak zginac przez przypadek. Jedni je akceptuja, innych przeraza mysl, ze naszym zyciem moze rzadzic przypadek. Dla mnie to katastrofa zginac bez sensu, bez zadnego powodu. Dlatego wole sobie tlumaczyc, ze w tym musi byc jakis sens. I reinkarnacja mi w tym pomaga. Zycie wydaje sie wtedy sprawiedliwe a mi zyje sie lepiej, wiedzac, ze sama tworze swoje przeznaczenie i to, co posieje to zbiore, jak nie w tym zyciu, to w nastepnym. Ze to, co mnie spotyka, to skutek moich poprzednich wyborow a nie zaden przypadek. Ze, jesli czesto doswiadczam tych samych przykrych zdarzen, sytuacji, to jest to moja karma. A co z nia zrobie to moj wybor. Ktory wygeneruje kolejne nitki w pajeczynie 'przeznaczenia' :-)
Fajna teoria . Nie wiem czy Reinkarnacja istnieje naprawde czy nie ale ma ona jak dla mnie najwiecej sensu, natomiast karma to jest definitywnie cos co jest wręcz konieczne i mam nadzieje ze realne szczegulnie ze względu na pare ludzikow ktorzy sie pieknym postepowaniem w zyciu podpisali. ;-)
Kazdy chyba moze powiedziec ze jest kowalem ale jak wprawnym to ciezko powiedziec ![]()
36 2015-10-31 02:05:07 Ostatnio edytowany przez adiafora (2015-10-31 02:13:57)
adiaphora napisał/a:sami tworzymy swoje przeznaczenie, przez to, jak myslimy, co mowimy, co robimy, kim jestesmy. Wierze w reinkarnacje i lancuch przyczynowo-skutkowy. Nawiazujac do tego, co ktos napisal - ze jak mozna byc kowalem swojego losu, kiedy giniemy nie z wlasnej przyczyny a przez innych, jak np. w wyniku wypadku samochodowego. Faktycznie, bez sensu. A wiec co, przypadek? Glupio tak zginac przez przypadek. Jedni je akceptuja, innych przeraza mysl, ze naszym zyciem moze rzadzic przypadek. Dla mnie to katastrofa zginac bez sensu, bez zadnego powodu. Dlatego wole sobie tlumaczyc, ze w tym musi byc jakis sens. I reinkarnacja mi w tym pomaga. Zycie wydaje sie wtedy sprawiedliwe a mi zyje sie lepiej, wiedzac, ze sama tworze swoje przeznaczenie i to, co posieje to zbiore, jak nie w tym zyciu, to w nastepnym. Ze to, co mnie spotyka, to skutek moich poprzednich wyborow a nie zaden przypadek. Ze, jesli czesto doswiadczam tych samych przykrych zdarzen, sytuacji, to jest to moja karma. A co z nia zrobie to moj wybor. Ktory wygeneruje kolejne nitki w pajeczynie 'przeznaczenia' :-)
Fajna teoria . Nie wiem czy Reinkarnacja istnieje naprawde czy nie ale ma ona jak dla mnie najwiecej sensu, natomiast karma to jest definitywnie cos co jest wręcz konieczne i mam nadzieje ze realne szczegulnie ze względu na pare ludzikow ktorzy sie pieknym postepowaniem w zyciu podpisali. ;-)
tez nie wiem, gdybym wiedziala, nie musialabym wierzyc ;-)
dlatego uwazam co daje, bo wszystko co daje, ponoc wraca do mnie regula wzajemnosci, jak na tym filmiku,
swoja droga, jakie to budujace, nie? :-)
https://www.youtube.com/watch?v=LiyjUmH8jE0
dobranoc :-)
37 2015-10-31 14:53:03 Ostatnio edytowany przez czarna lilia (2015-10-31 14:57:37)
czarna lilia napisał/a:adiaphora napisał/a:sami tworzymy swoje przeznaczenie, przez to, jak myslimy, co mowimy, co robimy, kim jestesmy. Wierze w reinkarnacje i lancuch przyczynowo-skutkowy. Nawiazujac do tego, co ktos napisal - ze jak mozna byc kowalem swojego losu, kiedy giniemy nie z wlasnej przyczyny a przez innych, jak np. w wyniku wypadku samochodowego. Faktycznie, bez sensu. A wiec co, przypadek? Glupio tak zginac przez przypadek. Jedni je akceptuja, innych przeraza mysl, ze naszym zyciem moze rzadzic przypadek. Dla mnie to katastrofa zginac bez sensu, bez zadnego powodu. Dlatego wole sobie tlumaczyc, ze w tym musi byc jakis sens. I reinkarnacja mi w tym pomaga. Zycie wydaje sie wtedy sprawiedliwe a mi zyje sie lepiej, wiedzac, ze sama tworze swoje przeznaczenie i to, co posieje to zbiore, jak nie w tym zyciu, to w nastepnym. Ze to, co mnie spotyka, to skutek moich poprzednich wyborow a nie zaden przypadek. Ze, jesli czesto doswiadczam tych samych przykrych zdarzen, sytuacji, to jest to moja karma. A co z nia zrobie to moj wybor. Ktory wygeneruje kolejne nitki w pajeczynie 'przeznaczenia' :-)
Fajna teoria . Nie wiem czy Reinkarnacja istnieje naprawde czy nie ale ma ona jak dla mnie najwiecej sensu, natomiast karma to jest definitywnie cos co jest wręcz konieczne i mam nadzieje ze realne szczegulnie ze względu na pare ludzikow ktorzy sie pieknym postepowaniem w zyciu podpisali. ;-)
tez nie wiem, gdybym wiedziala, nie musialabym wierzyc ;-)
dlatego uwazam co daje, bo wszystko co daje, ponoc wraca do mnie regula wzajemnosci, jak na tym filmiku,
swoja droga, jakie to budujace, nie? :-)https://www.youtube.com/watch?v=LiyjUmH8jE0
dobranoc :-)
Bardzo wzruszajacy filmik , cos w tym jest .Druga strona medalu tez budujaca nie musisz sobie zawracac glowy zemsta na tych co zrobili Ci cos zleg , Ty zyjesz sobie dalej spokojne a karma sama z siebie juz ich dziabnie w tylek ;-P
karma sama z siebie juz ich dziabnie w tylek
Oczywiście xDDD
Zupelnie " przypadkowo" , mialam okazje ostatnio dluzej pogadac w pracy, z zupelnie " przypadkowym" facetem, ( z drugiego konca polski, przyjechal z ciezkim poparzeniem)
Opowiadal o tym, ze nauczyl sie akceptowac wszystko, co mu sie przytrafia, ( nawet ciezkie poparzenie), bo zawsze jest w tym jakis sens. Wielokrotnie mial w zyciu sytuacje, kiedy ulegal wypadkom, albo ktos mu umieral, i zawsze " tak mialo byc"
Np. Kiedys , jako dziecko rozwalil sobie noge wieziony przez ojca na motorze...oczywiscie wyladowal w szpitalu, na szyciu.
Skutkiem tego, nie bylo go w domu, nie ogladal " dobranocki" , nie siedzial przed telewizorem, i.....nie zawalil sie na niego sufit przybudowki, w ktorej mieszkali....
Ocalil wiec zycie.
Opowiadal, ze jak spojrzy wstecz, to wszystko, co mu sie przytrafialo mialo glebszy sens i powod.
On po prostu byl calkowicie pogodzony z zyciem i z tym co go spotyka....
Bardzo pozytywny czlowiek.
PS - lacze pozdrowienia z lodzi:-)
40 2015-11-01 01:40:08 Ostatnio edytowany przez adiafora (2015-11-01 01:45:00)
Bardzo wzruszajacy filmik , cos w tym jest .Druga strona medalu tez budujaca nie musisz sobie zawracac glowy zemsta na tych co zrobili Ci cos zleg , Ty zyjesz sobie dalej spokojne a karma sama z siebie juz ich dziabnie w tylek ;-P
co prawda nie w tylek, ale mnie dzisiaj dziabnela, pod postacia komara :-)
a to karma w skali krajowej ;-)
http://www.docinek.com/upload/images/la … -29-00.jpg
nie ma nas wogole...