Witajcie!
Chciałabym poznać Waszą opinię forumowicze na trapiący mnie od niedawna problem:
Krótko mówiąc: jestem z chłopakiem 4 lata. Jesteśmy na ostatnim roku studiów. Zbliżają się święta, kolejne zresztą i... on mnie nie zaprosił do tej pory ani razu do siebie na święta. On był u mnie w ostatnich latach, z czego na Wielkanoc pojechaliśmy razem nawet do moich dziadków. Ale on do swojego domu na świeta mnie nie zaprasza. Jedynie bywam u niech 3-4 razy tylko w wakacje.
Trochę dziwnie się z tym czuję... Czy Waszym zdaniem mam to traktować jako jakąś 'aluzję'?
Tak jak w temacie: jesteśmy razem a święta spedzamy osobno. Czy u par z naszym stażem to nic dziwnego?