hej,
zacznę od sedna sprawy - nigdy przenigdy nikogo nie miałam. w sensie związku, miłosci itp. teraz nadarzyła się okazja, umówiłam sie z fajnym facetem na kawę, na początku bardzo się cieszyłam, byłam niesamowicie uradowana, ale potem jak zawsze, za długo człowiek mysli i przychodzą do głowy jakies czarne scenariusze tworzące w głowie ogromną psychiczna blokadę. otóz chodzi o to, że obawiam się rozwinięcia tej znajomosci na dalsze etapy, poza paroma spotkaniami na kawę, ze względu na to, że nie mam absolutnie żadnego doswiadczenia w relacjach damsko - męskich (chodzi mi głównie o relacje seksualne).
jestem wręcz przerażona momentem, w którym miałoby do czegokolwiek więcej dojsc a ja miałabym się przyznać, że ja nigdy nic z tych rzeczy. jest to dla mnie na tyle przytłaczające, że nie wiem, czy nie mam znowu zrezygnować ze spotkania / zrobić czegos z kims zupełnie obcym, kto mnie już nigdy nie zobaczy, żeby pozbyć się tej okropnej blokady, chociaż domyslam się, że jest to jedno z gorszych rozwiązań.
obawiam się, że facet mnie wysmieje albo się przestraszy. albo że ja wycofam się bez słowa po paru spotkaniach, mimo że może będzie fajnie, miło, sympatycznie.
czy mozecie mi cos cokolwiek poradzic? jestem zalamana tym.