Wierzycie w prawo przyciągania? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Wierzycie w prawo przyciągania?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

Temat: Wierzycie w prawo przyciągania?

Tak jak w tytule - czy wierzycie, czy praktykujecie? Jeśli tak to z jakim skutkiem ? wink

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?

Nie. Według mnie to po prostu autosugestia, ale nic ponad to.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

3

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?

... ale o co konkretnie chodzi? Masz na myśli grawitację wink

4

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?

To jest ta ezoteryczna teoria New Age ? Jeśli tak to jak Lucyfer napisał, że to może być zjawisko autosugestii. Inne teorie ezoteryczne tj. Telegonia i Reinkarnacja też nie mają oparcia w nauce.

"Świat jest teatrem, w którym nie grają zazwyczaj jednej sztuki naraz. Tutaj człowiek przychodzi, by obejrzeć groteskę lub komedię, by pośmiać się i odpocząć, a oto nagle komedia zamienia się w tragedię lub też komedia i tragedia toczą się jednocześnie, czasem nawet z tymi samymi bohaterami występującymi na scenie."

5 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-06-05 05:01:22)

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?

Nie mam możliwości zweryfikowania czy jest to prawda, autorzy nawiązywali m.in. do mechaniki kwantowej, ale unikam wierzeń związanych z ezoteryką, wolę własne praktyczne działania niż uzależnianie się od zewnętrznych czynników.

"Poznacie ich po ich owocach":D

6

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?

To, że nauka do czegoś nie doszła nie znaczy, ze tego nie ma.

7 Ostatnio edytowany przez Okonek56 (2019-06-10 08:32:42)

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?

Jakiś taki rzucony temat, zupełnie bez sensu, nie wiadomo o co chodzi i poco w ogóle to.

Bo jeśli chodzi o grawitacje to nie jest ona kwestią wiary ale zjawiska, które można wyjaśniać. Jednak wg. badań i wielu obserwacji grawitacja jest tylko wtórnym efektem pierwotnego zjawiska i jest znoszona w przypadku "bardziej złożonych oddziaływań elektromagnetycznych". Oficjalne badania wymagają jednak odrzucenia oficjalnych dogmatów i założeń współczesnej fizyki na co nikt chyba nie ma odwagi.

Przyciąganie się ludzi, też jest zjawiskiem, które również można wyjaśniać.  Ponieważ jednak zachodzi ono w innej warstwie egzystencjalnej, to co możemy robić to obserwować i łączyć przyczynę ze skutkiem. Nie mamy np. pamięci poprzednich doświadczeń z innymi ludźmi, których spotykamy w obecnym życiu. Niektórzy mają ale jest mało takich osób. Zwykle jednak spotykamy osoby bliskie, które już znaliśmy wcześniej. Większość pozytywnych/negatywnych odbiorów czyjejś osoby wynika właśnie z takich zaszłości.

8

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?

Poznałem kilka koleżanek (w sensie one są koleżankami), z jedną z nich byłem w zwiazku, które mocno wierzą w ów prawo. Stąd też poznałem temat dogłębnie. Napiszę Ci to co powiedziałem im. Prawo przyciągania jest bardzo mocno niekompletne. Ma sens jedynie po wkomponowaniu go w znacznie większą całość, jednak wtedy nie nazywało by się prawem przyciągania, ponieważ samo w sobie jest wyrwane z kontekstu. Na marginesie dodam, iż wiara w to prawo stało się popularne  w kilku zakątkach świata (koleżanki o których pisałem nie są Polkami).

9

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?

Sprawdzalem kiedyś i nie bardzo działa. Chociaż lepiej myśleć pozytywnie i nie widzieć czasem tych złych stron. Wtedy może się wydawać, że przyciągamy to co dobre. Chyba o to chodzi.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

10

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?

Ja wierze w prawo przyciągania.
Szeroki temat, ale w moim zyciu się sprawdza.

11 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2019-06-15 23:20:02)

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?

Nie jest to dla ludzi poważnych, którzy mają nieco większe pojęcie o otaczającym świecie.

12

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Mordimer napisał/a:

To jest ta ezoteryczna teoria New Age ? Jeśli tak to jak Lucyfer napisał, że to może być zjawisko autosugestii. Inne teorie ezoteryczne tj. Telegonia i Reinkarnacja też nie mają oparcia w nauce.

teoria telegoni jest super big_smile

13

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Miłycham napisał/a:

Nie jest to dla ludzi poważnych, którzy mają nieco większe pojęcie o otaczającym świecie.


Nie znasz powiedzenia "nasze myśli kształtują naszą rzeczywistość'? Czy nie wierzysz w to?

Lou, jeżeli cos nie ma oparcia w nauce, ale zauważasz to, doświadczasz, obserwujesz w otaczajacej cie rzeczywistości, to znaczy, ze tego nie ma? smile

14

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?

Jeżeli mówimy o prawie przyciągania ala film "Sekret" to według mnie wygląda to tak:

Wiara w siebie i autentyczna pewność siebie może pomóc tam gdzie mamy jakiś wpływ na otoczenie. Chociażby na rozmowie kwalifikacyjnej większe wrażenie zrobi osoba która może nie ma wszystkich niezbędnych kwalifikacji ale z pewnością siebie powie że poradzi sobie na tym stanowisku niż taka która niby kwalifikacje ma, ale wysyła sygnały o niepewności i niezdecydowaniu czy faktycznie chce ten etat. Jest to też swego rodzaju pułapka jeśli tak naprawdę jesteśmy ciency - możemy mieć pewność siebie i wynegocjować wysoką pensję, aby później usłyszeć: "Tobie już podziękujemy bo jednak nie jesteś tyle wart. Oszukałeś nas." Albo wejście na wysoką górę, przebiegnięcie maratonu itp... tutaj na pewno się przyda myślenie o tym że to wykonalne, dam radę, potrafię itp. Ale znowu, to są sytuacje na które mamy wpływ.

Natomiast wiara w to że pozytywnym myśleniem wygram w totolotka albo to że spadnie mi z nieba nowe Ferrari jest ryzykowna, w obu przypadkach możemy się zadłużyć po szyję. Znam takich ludzi co od kilkunastu lat chcą wygrać miliony "prawem przyciągania" - coś im nie wychodzi... smile

15 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2019-06-16 21:20:23)

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Benita72 napisał/a:
Miłycham napisał/a:

Nie jest to dla ludzi poważnych, którzy mają nieco większe pojęcie o otaczającym świecie.


Nie znasz powiedzenia "nasze myśli kształtują naszą rzeczywistość'? Czy nie wierzysz w to?

Lou, jeżeli cos nie ma oparcia w nauce, ale zauważasz to, doświadczasz, obserwujesz w otaczajacej cie rzeczywistości, to znaczy, ze tego nie ma? smile

Najprościej przeczytać samą definicję nauki. Później definicję wiary. To da już część odpowiedzi oraz pomoże podjąć decyzję, w którym kierunku należy zmierzać. I nie chodzi o udowadnianie czegoś dla samego udowadniania, a lepsze poznanie świata oraz samych siebie. W obecnych czasach tym bardziej, mamy ku temu ogromne możliwości. Człowiek może widzieć to czego oczekuje, bo tak skonstruowany jest mózg, a gdy oczekiwań zaczyna bronić, bez próby weryfikacji, nie jest to na pewno nauka.
Szukać odpowiedzi, analizować, weryfikować.

16

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Szkot napisał/a:

Jeżeli mówimy o prawie przyciągania ala film "Sekret" to według mnie wygląda to tak:

Wiara w siebie i autentyczna pewność siebie może pomóc tam gdzie mamy jakiś wpływ na otoczenie. Chociażby na rozmowie kwalifikacyjnej większe wrażenie zrobi osoba która może nie ma wszystkich niezbędnych kwalifikacji ale z pewnością siebie powie że poradzi sobie na tym stanowisku niż taka która niby kwalifikacje ma, ale wysyła sygnały o niepewności i niezdecydowaniu czy faktycznie chce ten etat. Jest to też swego rodzaju pułapka jeśli tak naprawdę jesteśmy ciency - możemy mieć pewność siebie i wynegocjować wysoką pensję, aby później usłyszeć: "Tobie już podziękujemy bo jednak nie jesteś tyle wart. Oszukałeś nas." Albo wejście na wysoką górę, przebiegnięcie maratonu itp... tutaj na pewno się przyda myślenie o tym że to wykonalne, dam radę, potrafię itp. Ale znowu, to są sytuacje na które mamy wpływ.

Natomiast wiara w to że pozytywnym myśleniem wygram w totolotka albo to że spadnie mi z nieba nowe Ferrari jest ryzykowna, w obu przypadkach możemy się zadłużyć po szyję. Znam takich ludzi co od kilkunastu lat chcą wygrać miliony "prawem przyciągania" - coś im nie wychodzi... smile

No i nie wygrają,  bo to niemożliwe.  Jest ograniczona pula wygranych w lotka. Nie może każda osoba wygrać miliona, bo to jest fizycznie nie możliwe.  smile Nie ma tyle pieniędzy w "kasie"totolotka. Musiałyby się cudownie rozmnażyc; )

17

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Benita72 napisał/a:
Miłycham napisał/a:

Nie jest to dla ludzi poważnych, którzy mają nieco większe pojęcie o otaczającym świecie.


Nie znasz powiedzenia "nasze myśli kształtują naszą rzeczywistość'? Czy nie wierzysz w to?

Lou, jeżeli cos nie ma oparcia w nauce, ale zauważasz to, doświadczasz, obserwujesz w otaczajacej cie rzeczywistości, to znaczy, ze tego nie ma? smile

A ty zauważyłaś u siebie, swoich dzieci ... objawy rzeczywiste które przemawiają za tym, że to zjawisko występuje? Jeśli tak - opowiedz o konkretach

18

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Sasanka30 napisał/a:

Tak jak w tytule - czy wierzycie, czy praktykujecie? Jeśli tak to z jakim skutkiem ? wink

Zdefiniuj "prawo przyciągania".
Jeżeli "siedzisz i sobie wizualizujesz, więc się spełni" to nie. Mogę sobie wizualizować 40 lat, że np.: zostanę kierowcą rajdowym i nie zadziała wink

Wiara w siebie, jakaś autohipnoza czy inna afirmacja może zadziałać... ale wyłącznie na zasadzie motywacji.
- zakocha się we mnie przystojny brunet - WOW działa!!!
- nauczę się angielskiego (i bede siedziec i się uczyć) - wow działa!!!
- zostanę baletnicą (bądć 30 latką która nigy nie tańczyła i nie jest super fit) - lol pomarzyć fajna rzecz

19

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Znerx napisał/a:
Sasanka30 napisał/a:

Tak jak w tytule - czy wierzycie, czy praktykujecie? Jeśli tak to z jakim skutkiem ? wink

Zdefiniuj "prawo przyciągania".
Jeżeli "siedzisz i sobie wizualizujesz, więc się spełni" to nie. Mogę sobie wizualizować 40 lat, że np.: zostanę kierowcą rajdowym i nie zadziała wink

Wiara w siebie, jakaś autohipnoza czy inna afirmacja może zadziałać... ale wyłącznie na zasadzie motywacji.
- zakocha się we mnie przystojny brunet - WOW działa!!!
- nauczę się angielskiego (i bede siedziec i się uczyć) - wow działa!!!
- zostanę baletnicą (bądć 30 latką która nigy nie tańczyła i nie jest super fit) - lol pomarzyć fajna rzecz

Amatorsko można być baletnicą i po 60tce tongue
Angielski - przydatna rzecz, reklamują takie słuchawki, zakładasz na noc i wiedza sama wchodzi do głowy. tongue
Przystojny brunet - chyba nie gustujesz w przystojnych brunetach? tongue

20

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
rossanka napisał/a:

Amatorsko można być baletnicą i po 60tce tongue

Kto by kupował książkę za 25,70 zł. żeby zostać amatorem?

rossanka napisał/a:

Angielski - przydatna rzecz, reklamują takie słuchawki, zakładasz na noc i wiedza sama wchodzi do głowy. tongue

Marzenia się najlepiej sprzedają. wink

rossanka napisał/a:

Przystojny brunet - chyba nie gustujesz w przystojnych brunetach? tongue

A warto w innych? cool

21

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?

Ja wierzę w prawo odpychania, jeśli myślisz i czujesz, że coś się nie uda to na 99% się nie uda wink
Dlatego lepiej zwracać uwagę na swoje myśli bo źle zaprogramowana podświadomość będzie sabotować nasze działania.

22 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2019-06-18 08:45:02)

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?

Jasne, ze tak - mysle, ze prawo odpychania działa na tej samej zasadzie.


Lou, zależy co rozumiesz przez pojęcie - objawy rzeczywiste big_smile. Ja zauważam, ze jeśli mam do czegos pozytywne nastawienie (a nie zawsze mam i miałam, wiec mam porównanie) to otaczająca rzeczywistość jakby temu sprzyja, zawsze cos się zdarzy, co pomaga, albo akurat dzieje się cos takiego, ze plan się realizuje. Oczywiście nie jest wygrana w totka, to byłoby chyba zbyt prosto wink. To raczej odbywa się w mniejszych sprawach, drobniejszych, np. - nie jestem zadowolona z ocecnej pracy, mysle - chciałabym zmienić, wychodzę i natykam się na znajomego, który mowi, ze szuka kogos nowego. I już jest okazja do zmiany.

Oczywiście zawsze można powiedzieć, ze to przypadek, szczęśliwy zbieg okoliczności, - dlatego nikogo nie zamierzam przekonywać, być może taką zaleznosc trzeba samemu poczuc, odkryc, wtedy od razu wiadomo, o co chodzi.

23

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Mystery_ napisał/a:

Ja wierzę w prawo odpychania, jeśli myślisz i czujesz, że coś się nie uda to na 99% się nie uda wink
.

Na jedno wychodzi, to właśnie prawo przyciągania. To, czego się boisz (w tym przypadku myślisz, ze się nie uda), sprawdza się smile.

24

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
rossanka napisał/a:
Mystery_ napisał/a:

Ja wierzę w prawo odpychania, jeśli myślisz i czujesz, że coś się nie uda to na 99% się nie uda wink
.

Na jedno wychodzi, to właśnie prawo przyciągania. To, czego się boisz (w tym przypadku myślisz, ze się nie uda), sprawdza się smile.

Z "drobną" różnicą, że do prawa przyciągania trzeba podchodzić z rozsądkiem i ustalać sobie realne cele. W przypadku prawa odpychania nic nas nie ogranicza, w tej dziedzinie zepsuć można wszystko wink

25

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Mystery_ napisał/a:
rossanka napisał/a:
Mystery_ napisał/a:

Ja wierzę w prawo odpychania, jeśli myślisz i czujesz, że coś się nie uda to na 99% się nie uda wink
.

Na jedno wychodzi, to właśnie prawo przyciągania. To, czego się boisz (w tym przypadku myślisz, ze się nie uda), sprawdza się smile.

Z "drobną" różnicą, że do prawa przyciągania trzeba podchodzić z rozsądkiem i ustalać sobie realne cele. W przypadku prawa odpychania nic nas nie ogranicza, w tej dziedzinie zepsuć można wszystko wink

Nic nas nie ogranicza,  obawa wychodzi z wnętrza,  jest prawdziwa,  naprawde się boimy np że w kwietniu na pewno nie zdam egzaminu na prawo jazdy, czujemy to całym sobą i w efekcie egzamin  zostaje oblany. Przecież nikt nie będzie myślał,  o teraz będę się martwić,  że nie zdam tego egzaminu. Będę na tą  afirmacje przeznaczał codziennie czas, między 17 a 18 tą. smile To się dzieje niejako samo. Czujemy się niepewnie, myslimy, że nie zdamy, podświadomie i świadomie i jest wtedy wielka szansa, że się spełni.

26 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-06-18 15:05:32)

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Benita72 napisał/a:

nie jestem zadowolona z ocecnej pracy, mysle - chciałabym zmienić, wychodzę i natykam się na znajomego, który mowi, ze szuka kogos nowego.(...)
Oczywiście zawsze można powiedzieć, ze to przypadek, szczęśliwy zbieg okoliczności, - dlatego nikogo nie zamierzam przekonywać, być może taką zaleznosc trzeba samemu poczuc, odkryc, wtedy od razu wiadomo, o co chodzi.

To po prostu działanie mózgu wink ludzie, co ciekawe zwierzęta też, mają tendencję do myślenia magicznego/znajdowanie korelacji tam gdzie ich nie ma.
A sukces prawa przyciągania opiera się właśnie na wykorzystaniu tej wiary. Wiadomo, że pozytywna motywacja/nastawienie może pomóc, tutaj nie ma się nad czym zastanawiać... ale sukces jest zasługą "realnego działania", a nie mistycznych technik z książki. ten sam poziom motywacji można by osiągnąć inną metodą.

Komuś się coś udało? Panna poznała tego, ulubionego przez Rossanke tongue, przystojnego bruneta a wcześniej sobie go "wysekretowała"? No to już wierzy w skuteczność metody.

Po prostu sprytny autor oparł się na metodzie w stylu "zimnego odczytu" - to taka metoda iluzjonistów/wróżek/oszustów z rzucaniem ogólnikami, "bo coś się w końcu przyklei i klient zareaguje, ze skłonnościami do znajdowanie nieistniejących korelacji.
Nie można nie podziwiać sukcesu biznesowo-wydawczniczego.

27

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?

Ludzie nie biorą się znikąd i mają stosunek do innych ludzi na zasadzie wcześniejszych doświadczeń. Odpowiada za to część człowieka zwana podświadomością, która jednak nie ma wolnej woli, mimo że jest nieśmiertelna, w przeciwieństwie do świadomości, która też jest nieśmiertelna ale posiada wolną wolę i otrzymuje niejako podświadomości jako swoją część (tak jak i ciało) na dane życie człowieka. Podświadomość kojarzona jest z sercem, odpowiada za emocje, ma pamięć i to właśnie emocje odżywają w nas kiedy spotykamy kogoś znajomego. Podświadomość odpowiada za cześć naszego charakteru, skłonności i niektóre zainteresowania i co ciekawe po przeszczepach serca często obserwuje się przejmowanie charakteru dawcy przez biorcę (ale nie świadomości). Niektórzy nawet przypominają sobie wydarzenia związane z ludźmi, których spotykają na swojej drodze. Grunt to mieć otwarty umysł nie zamknięty przez różne naleciałości bo wtedy już takich rzeczy nie zauważamy. Otoczka cywilizacyjna zamyka nas na te sygnały tak samo jak używanie perfum na sygnały feromonów. Bardzo często np. obserwuje się, że dziecko zna powiedzonka kogoś z przeszłej rodziny, kogoś kto już nie żyje ale nigdy tego od nikogo nie usłyszało. W dzieciństwie większość tych wspomnień jednak zanika. Ludzie nie są czystą kartką jak się rodzą. Znają tych co później w życiu spotykają. Są i tacy, którzy chcą z tego "zaklętego" kręgu wyjść i nie być zależnym od tych interakcji, jednak rodząc się na ziemi nie mamy dostępu do całej naszej pamięci i w rezultacie uwolnienie jest trudne. Jeśli się nie uczymy, to niestety powtarzamy stare błędy. Jedyną odpowiedzią jest chyba oparta na miłości do Boga i ludzi etyka chrześcijańska, która być może pozwala wyjść z tego wszystkiego raz na zawsze. Podobno kiedyś mamy żyć pamiętając wszystko ale jeszcze do tego nie dojrzeliśmy. Osobiście mam strżępkowe tego typu wspomnienia ale parę osób bliskich dość dobrze kojarzę z wcześniej. Co z tego wynika to już inna sprawa.

28 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2019-06-18 19:41:58)

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Znerx napisał/a:

To po prostu działanie mózgu wink ludzie, co ciekawe zwierzęta też, mają tendencję do myślenia magicznego/znajdowanie korelacji tam gdzie ich nie ma.
A sukces prawa przyciągania opiera się właśnie na wykorzystaniu tej wiary. Wiadomo, że pozytywna motywacja/nastawienie może pomóc, tutaj nie ma się nad czym zastanawiać... ale sukces jest zasługą "realnego działania", a nie mistycznych technik z książki. ten sam poziom motywacji można by osiągnąć inną metodą.

Szczerze mowiac, nie znam książki; o teorii przyciągania czytałam gdzies i mi się po prostu zgodzilo wewnętrznie z tym, co sama obserwuję i jak to rozumiem.
I wcale nie chodzi tu o myslenie magiczne, daleka jestem od tego - nie wiem, jak to działa, na jakiej zasadzie, wcale nie mowie, ze na zasadzie magii czy czarow jakichś. Twoje wyjaśnienie jednak tez nie wyczerpuje, nie wyjasnia, moim zdaniem, problemu, bo o swiecie zewnętrznym (jego działaniu) nie decyduje czyjkolwiek mozg, wiec nie ma on bezpośredniego wpływu na poszczególne wydarzenia. Musi cos lączyc jedno z drugim, tak to rozumiem.
Roznimy się chyba tym, ze Ty wierzysz w zbiegi okoliczności, a ja w prawo przyciągania.

ps. Nie obchodzi mnie sukces (zasluzony czy nie) autora, ale jeśli go osiągnal, to mu na zdrowie wink.

29

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Znerx napisał/a:

To po prostu działanie mózgu wink ludzie, co ciekawe zwierzęta też, mają tendencję do myślenia magicznego/znajdowanie korelacji tam gdzie ich nie ma.
A sukces prawa przyciągania opiera się właśnie na wykorzystaniu tej wiary. Wiadomo, że pozytywna motywacja/nastawienie może pomóc, tutaj nie ma się nad czym zastanawiać... ale sukces jest zasługą "realnego działania", a nie mistycznych technik z książki. ten sam poziom motywacji można by osiągnąć inną metodą.

Komuś się coś udało? Panna poznała tego, ulubionego przez Rossanke tongue, przystojnego bruneta a wcześniej sobie go "wysekretowała"? No to już wierzy w skuteczność metody.
.

A skąd wiesz, czy ja preferuję przystojnych brunetów smile
Ale dobrze, pociągnę wątek.
Miałam koleżankę nr 1 . I ta koleżanka (150 cm w kapeluszu), wymarzyła sobie bardzo szczupłego, powyżej 190cm faceta (to tyle jeśli chodzi o cechy wyłącznie fizyczne, bo wiadomo,
musiał mieć też odpowiadający jej charakter). Mijały lata, w zasadzie zawsze miała jakiegoś chłopaka, czasem zdarzył się okres samotności, ale trwał tak maksymalnie rok. W pewnym okresie wróżyłam jej nawet staropanieństwo, bo odrzucała jak leci, tylko z powodu wzrostu (180 cm to było za mało).
I co? I poznała w końcu faceta wyszła potem za niego za mąż i on ma faktycznie ponad 190cm wzrostu.

Koleżanka nr 2 - tu było śmiesznie,  jak się potem przyznała, zawsze chciała mieć nazwisko takie, jak miesiąc w roku. No to po mężu nazywa się Marzec smile Oczywiście były to żarty, bo nie szukała mężczyzny z kalendarzowym nazwiskiem, a jednak takiego poznała. Przypadek?

Koleżanka nr 3 - ta z kolei na wygląd aż tak bardzo nie patrzyła, nie miała określonego typu. Ważne jednak było, by był inteligentny, oczytany, dużo wiedział, był pełen spokoju ale jednocześnie pewien siebie. Taki jest jej obecny mąż, dla którego zostawiła wieloletniego chłopaka i to w jednym momencie, gdy poznała właśnie przyszłego męża.

Przypadek 4 jest też ciekawy. Koleżanka, jeszcze jak miałyśmy po 25 lat, twierdziła, że ona nie zazna nigdy szczęścia w miłosci, a każdy jej facet, jeśli już takiego będzie miała - nie ułoży się jej z nim. I tak przez lata był już żonaty, hazardzista, wyłudzacz pieniędzy i jakiś totalny dziwak-nerwus, który ją potem nachodził.

Jak na moje oko to za dużo tych przypadków wink

Ktoś zapyta, co zatem z Rossanką, że jej nie wyszło do tej pory? A no to skutki braku odpowiedniego myślenia.
Jak się tak zastanowić, to ja mam wbite w głowę, że jak już kogoś poznam, to się okaże zajęty. Albo wolny, ale nie będzie się mną interesował jako kobietą i zostanę jak zwykle koleżanką.
I to się sprawdza.

30

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Benita72 napisał/a:


Roznimy się chyba tym, ze Ty wierzysz w zbiegi okoliczności, a ja w prawo przyciągania.

Czyli gdybyś nie przyciągała sekretem, to ten "znajomy od pracy" by z domu nie wyszedł czy jak? wink
Spotkałaś go przypadkiem, byłaś nastawiona na "szukanie pracy", pojawiła się okazja, uwierzyłaś w okazję poprzez wiarę w "moc sekretu", skorzystałaś z okazji -> dostałaś pracę -> potwierdza to Twoją wiarę w sekret.

Równie dobrze mogłoby być inaczej:
Szukałaś pracy, wysyłałaś CV, ktoś oddzwonił, poszłaś na spotkanie, dostałaś pracę -> wierzysz, że to przez sekret.

rossanka napisał/a:

A skąd wiesz, czy ja preferuję przystojnych brunetów

OK, nich będzie na Twoje. Wolisz brzydkich rudzielców wink

BTW wiesz, że niektóre banki spermy nie przyjmują nasienia od rudych dawców? lol bo kobiety takiego nie chcą.
To taki głupi fakt big_smile

Co do przykładów:
- każda znalazła to czego szukała - co w tym dziwnego?
Jak masz dokładnie sprecyzowane wymagania to w końcu się taki trafi zainteresowany. Jak kręcą Cię intelektualiści w okularach to raczej nie randkujesz z łysymi koksami, więc w końcu poznasz takiego intelektualistę.

31 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2019-06-19 08:12:40)

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Znerx napisał/a:
Benita72 napisał/a:


Roznimy się chyba tym, ze Ty wierzysz w zbiegi okoliczności, a ja w prawo przyciągania.

Czyli gdybyś nie przyciągała sekretem, to ten "znajomy od pracy" by z domu nie wyszedł czy jak? wink
.

big_smile Wyszedlby, ale może poszedłby inną drogą wink

A tak poważnie, to wlasnie dlatego rozmowy na ten temat nie doprowadza nigdy do konsensusu przy przeciwnych zdaniach - działanie tego jest trochę nieuchwytne, ale jak ktoś jest uważny, to można pewne zaleznosci zauwazyc. Ale to moje zdanie oczywiście.

32 Ostatnio edytowany przez balin (2019-06-19 10:33:23)

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Benita72 napisał/a:

A tak poważnie, to wlasnie dlatego rozmowy na ten temat nie doprowadza nigdy do konsensusu przy przeciwnych zdaniach - działanie tego jest trochę nieuchwytne, ale jak ktoś jest uważny, to można pewne zaleznosci zauwazyc. Ale to moje zdanie oczywiście.

No właśnie. To może być kwestia obserwacji, albo odpowiedniej perspektywy. Niestety my many dość kiepską.
Ręce się może wydawać, że działa sama i nie ma świadomości, że i tak jest sterowana przez inny organ. W swoim działaniu, też nie ma pojęcia jaki kryje się całościowy zamiar czynności, które wykonuje.

33

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Znerx napisał/a:

Co do przykładów:
- każda znalazła to czego szukała - co w tym dziwnego?
Jak masz dokładnie sprecyzowane wymagania to w końcu się taki trafi zainteresowany. Jak kręcą Cię intelektualiści w okularach to raczej nie randkujesz z łysymi koksami, więc w końcu poznasz takiego intelektualistę.

NO właśnie. Tu się zgadzam. Dlatego irytuje mnie takie gadanie: zrezygnuj z wymagań, obniż je, bo zostaniesz sama. I co, panna zamiast z chudymi okularnikami ma się umawiać z łysym karkiem, bo taki jest na horyzoncie i się nią interesuje? Nie zupełnie o to chodzi.

A poza tym, to sobie możemy gdybać, a jak przyjdzie zakochanie, to nie przeszkodzi i siwizna i zmarszczki, albo zbyt gruba sylwetka (albo chuda), ani to, że ktoś ma dziure w skarpetce, albo pisze " przczoła".... .

34 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2019-06-19 12:53:40)

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Benita72 napisał/a:
Znerx napisał/a:
Benita72 napisał/a:


Roznimy się chyba tym, ze Ty wierzysz w zbiegi okoliczności, a ja w prawo przyciągania.

Czyli gdybyś nie przyciągała sekretem, to ten "znajomy od pracy" by z domu nie wyszedł czy jak? wink
.

big_smile Wyszedlby, ale może poszedłby inną drogą wink

A tak poważnie, to wlasnie dlatego rozmowy na ten temat nie doprowadza nigdy do konsensusu przy przeciwnych zdaniach - działanie tego jest trochę nieuchwytne, ale jak ktoś jest uważny, to można pewne zaleznosci zauwazyc. Ale to moje zdanie oczywiście.

Nie dochodzą do konsensusu, bo wiary się nie przegada. Wierzysz, że tak jest i tyle.

35 Ostatnio edytowany przez Lou71.71 (2019-06-19 17:00:19)

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?
Benita72 napisał/a:

Jasne, ze tak - mysle, ze prawo odpychania działa na tej samej zasadzie.


Lou, zależy co rozumiesz przez pojęcie - objawy rzeczywiste big_smile. Ja zauważam, ze jeśli mam do czegos pozytywne nastawienie (a nie zawsze mam i miałam, wiec mam porównanie) to otaczająca rzeczywistość jakby temu sprzyja, zawsze cos się zdarzy, co pomaga, albo akurat dzieje się cos takiego, ze plan się realizuje. Oczywiście nie jest wygrana w totka, to byłoby chyba zbyt prosto wink. To raczej odbywa się w mniejszych sprawach, drobniejszych, np. - nie jestem zadowolona z ocecnej pracy, mysle - chciałabym zmienić, wychodzę i natykam się na znajomego, który mowi, ze szuka kogos nowego. I już jest okazja do zmiany.

Oczywiście zawsze można powiedzieć, ze to przypadek, szczęśliwy zbieg okoliczności, - dlatego nikogo nie zamierzam przekonywać, być może taką zaleznosc trzeba samemu poczuc, odkryc, wtedy od razu wiadomo, o co chodzi.

Benita,
Miałam na myśli telegonię i jej zdarzenia potwierdzające istnienie, np. to że samce mogą wpływać na cechy dziedziczenia  cech kolejnych potomków jakiejś samicy... I chodziło mi o podanie konkretów

36 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2019-06-20 18:29:13)

Odp: Wierzycie w prawo przyciągania?

Lou, no to się nie zrozumialysmy; zresztą o tej telegonii to pierwszy raz slysze i raczej na poważną teorie mi to nie wygląda wink I chyba nie ma ona wiele wspólnego z prawem przyciągania.

Milycham, dokladnie - wiara to wiara.

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Wierzycie w prawo przyciągania?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018