Cześć wszystkim ,na forum jestem od niedawna ,zdążyłem przeczytać jednak wiele historii i zdruzgotało mnie to jak MY mężczyźni potrafimy zachowywać się wobec kobiet i jak niszczyć życie.
Przechodząc jednak do sedna mojego problemu. Mam 20 lat i bardzo boję się ,że sam kiedyś skrzywdzę tak swoją przyszłą żonę ,o ile ową znajdę.
Boję się ze względu na to ,iż nie chcę być taki jak mój ojciec ,a niestety często dostrzegam w sobie cechy takie jak on ma i to mnie przeraża..
Mój ojciec mimo ,że jest niewątpliwie dobrym ojcem i człowiekiem ,jest też bardzo surowy ,agresywny ,porywczy ,wierzący w to ,że zawsze ma racje. Często
też objawia się u niego szowinizm , moja matka jest nieszczęśliwa od wielu lat ,zamknęła się w sobie ,z pewnością też wiele winy jest po jej stronie ,jednak nie chcę
już w to głębiej wnikać. Obawiam się ,że jak mój ojciec ,po pewnym czasie ,stworzę w swoim domu atmosferę w której wszyscy się mnie boją ,moja żona będzie
nieszczęśliwa itp...
Dodam ,że mimo ,iż (wiem nie mnie to oceniać) jestem dość przystojnym ,wysokim i wysportowanym facetem ,nigdy nie byłem w związku ,a jedynie przelotne znajomości ,randki itd.
W środowisku już teraz mam opinię osoby dość agresywnej i wybuchowej ..
Mógłby mi ktoś pomóc?..
Podobne tematy
Bardzo dobrze, że dostrzegasz problem (ogromny plus dla Ciebie). Uświadomienie sobie swoich problemów to już pierwszy, mały krok.:-)
Niestety prawdopodobieństwo, że będziesz taki jak ojciec jest spore, dlatego dobrze by było, żebyś już zaczął nad sobą pracować. Pewnie będzie Ci potrzebna pomoc terapeuty ale wierzę, że dasz radę.
Musisz nauczyć się panować nad agresją, negatywnymi emocjami, wyrobić w sobie nowe wzorce, jesteś jeszcze młody i możesz wiele zmienić.:-)
3 2015-10-24 20:48:27 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-10-24 20:50:27)
Przed kazdym wybuchem w towarzystwie policz POWOLI do 10.
Mozesz to zrobic z zegarkiem w reku - odliczyc 10 sekund
Jak po tym nadal bedziesz chcial wybuchnac, to wyjdz z pomieszczenia, gdzie jestes i zrob rundke naokolo jakiegos bloku.
Jak nadal bedziesz chcial wybuchnac, to potrzebujesz fachowej pomocy.
W wiekszosci przypadkow jednak to pomaga. Pod warunkiem, ze bedziesz sie tego konsekwentnie trzymac. Po jakims czasie nie bedziesz musial wybuchac.
To nie jest zaden zart, tylko dobra rada.
Poniewaz zastanawiasz sie sam nad soba, to powinno to byc dla Ciebie mozliwe do zrealizowania.![]()
To jaki będziesz zalezy od Ciebie ale na szczęście nie wmawiasz sobie ze jesteś super idealny i jest ogromna szansa ze wlasnie nie będziesz taki jak ojciec.
uwierz ze jesteś lepszy i nie dawaj sie ponieść emocjom. Gdy zauważysz ze jest jednak gorzej warto zgłosić sie o pomoc do specjalisty. To nie wstyd ![]()
Tylko ,nie wiem czemu ja podświadomie dążę do tego ,aby ludzie się mnie bali..widzieli we mnie osobę ,z którą trzeba się liczyć i traktować poważnie ,jestem bardzo
zamknięty w sobie i wyrachowany w swoich zachowaniach.. nie potrafię często zachowywać się naturalnie ,tylko zawsze myślę jak to odbiorą inni i jak będę w tej sytuacji wyglądał.
W gimnazjum miałem bardzo ciężki okres ,gdy wszyscy traktowali mnie jak pajaca i nie traktowali poważnie ,a byłem w klasie sportowej ,gdzie była jedynie płeć męska.. wiem ,że to miało na pewno na mnie wpływ i od tego czasu ,jakby wykreowałem sobie drugą osobowość.. to normalne?
Wiesz co miałam podobny problem jakiś czas temu ale mysle ze osoby z którymi sie później zadawalam troche pomogly mi się podnieść. Musisz nad sobą pracować bo niestety samo to nie przyjdzie
Dostrzegasz wady, więc z nimi walcz, zamiast zadowalać sie stwierdzeniem, że skoro Twój ojciec taki jest to i Ty taki będziesz.
Jesteś jeszcze młodziutki - możesz sie zmienić właściwie całkowicie. Ty wybierasz kierunek tych zmian.
Myśl o tym, jakim człowiekiem chcesz być - nie skupiaj się na tym jaki być nie chcesz. To, wbrew pozorom, robi gigantyczną różnicę. Nie wprowadzisz zmian w swoim zachowaniu jeśli nie określisz jakie to mają być zmiany. Wymyśl więc siebie od nowa. Np. ustal, że spokojnie reagujesz na wszelkie sytuacje, które Cię spotykają. I na tym się skup. Małymi kroczkami. Jak zareagować kiedy ktoś podnosi na Ciebie głos? Jak rozmawiać bez uciekania się do agresji? Jak się zachować kiedy coś Cię irytuje? Szukaj odpowiedzi na te pytania. A kiedy już znajdziesz i wprowadzisz w życie - postaw sobie następny cel. Aż będziesz największą oazą spokoju w okolicy
Da się.
Dziękuje za odpowiedzi i pomoc ,postaram się je wprowadzić i tak wiem ,że trzeba planować jakim chce się być ,zmieniam to ,bo jestem zakochany i chcę być dobrym mężczyzną dla niej i nigdy nie być takim jak mój ojciec. Wiem ,że jestem bardzo młody ,ale mam wielodzietną rodzinę ,czuję się bardzo dojrzały i sam chciałbym być niedługo się ożenić i zostać dobrym ojcem.
Pozdrawiam Was ![]()
Tylko ,nie wiem czemu ja podświadomie dążę do tego ,aby ludzie się mnie bali..widzieli we mnie osobę ,z którą trzeba się liczyć i traktować poważnie
Bo takie masz wzorce wyniesione z domu. Jesteś przekonany, że tylko strach wzbudza poważanie. A to jest bzdura. Poszukaj wokół siebie dowodó na to, ze są skuteczniejsze sposoby na to, żeby być szanowanym. Chociażby pasje, wysoka kultura osobista, pewność siebie, dojrzałość i wiele, wiele innych.
jestem bardzo zamknięty w sobie i wyrachowany w swoich zachowaniach.. nie potrafię często zachowywać się naturalnie ,tylko zawsze myślę jak to odbiorą inni i jak będę w tej sytuacji wyglądał.
A myślisz, że "inni" nie mają nic lepszego do roboty tylko myśleć jak Cię odebrać? No to sie mylisz - "inni" myślą głównie o tym jak ich jeszcze inni odbiorą ![]()
W gimnazjum miałem bardzo ciężki okres ,gdy wszyscy traktowali mnie jak pajaca i nie traktowali poważnie ,a byłem w klasie sportowej ,gdzie była jedynie płeć męska.. wiem ,że to miało na pewno na mnie wpływ i od tego czasu ,jakby wykreowałem sobie drugą osobowość.. to normalne?
Ale już nie jesteś w gimnazjum. I teraz pracujesz na to jak Cię będą traktowały nowo poznane osoby. Niestety, jeśli będziesz poważanie próbował wywalczyć agresją to nie wróżę Ci sukcesu...
Miłość wiele może zmienić sama sie o tym przekonałam
skoro dla niej chcesz byc lepszym człowiekiem to staraj sie. Trzymam kciuki
...,jakby wykreowałem sobie drugą osobowość.. to normalne?
Normalne, to kompensacja.
A tak poza tym zgadzam sie calkowicie z z vinnga - nikt nie jest ofiara swojego losu.
Wzorce zachowan sa czyms nabytym, wiec mozna je tez zmienic, pod warunkiem, ze jest sie ich swiadomym i chce sie je zmienic.
Spelniasz oba warunki.
Praca, praca, praca i jeszcze raz praca nad Sobą
. Jeśli jest świadomość to połowa sukcesu, zostało tylko obrać kurs i wypracować plan jak to zrobić. Zapamiętaj jesteś kowalem własnego losu i nie pozwól, aby było inaczej.
No cóż mój tata zdradził mamę, są po rozwodzie. Dla mnie wierność to jeden z najważniejszych fundamentów mojego małżeństwa. To Twoje życie i Twoje decyzje. Moim zdaniem ludzie często zwalają winę za Swoje zachowanie na wychowanie rodziców - a tylko połowa jest w tym racji. Jako dorosły nie jesteś już dzieckiem i możesz wykonać osąd nad decyzjami/zachowaniami rodziców z przeszłości i uczyć się na ich błędach.
Ja nie zwalam winy na ojca ,ja tylko mówię ,że nie chcę być taki jak on.
Zgadzam się z tym o czym mówisz ,że każdy jest kowalem swojego losu ,ja to wiem ,jestem facetem twardo stąpającym po ziemii
,czasami myślę ,że ,aż za bardzo. Zmieniłem się o 180 stopni od gimnazjum i po prostu chciałbym czasami znowu być tym zabawnym ,
trochę miękkim gościem jakim byłem kiedyś. Teraz uchodzę za napakowanego ,agresywnego buca..no cóż jak mówicie ,wszystko przede mną.
Ja nie zwalam winy na ojca ,ja tylko mówię ,że nie chcę być taki jak on. (...)
Nie ma obowiązku bycia identycznym z kimkolwiek. Nie chcesz być agresywnym i porywczym? Nie bądź.
(...)Teraz uchodzę za napakowanego ,agresywnego buca..(...)
Uchodzisz czy jesteś?
Jeśli chcesz być takim jak kiedyś - bądź.
To, że boisz się odrzucenia/zranienia nie jest usprawiedliwieniem dla agresywnego zachowania.
15 2015-10-24 22:12:09 Ostatnio edytowany przez Infamous (2015-10-24 22:17:19)
Uchodzę ,bliżsi znajomi wiedzą ,że taki nie jestem ,tylko problem tkwi w tym ,że ja tym znajomych za wielu nie mam ,ponieważ ,zamknąłem się w sobie i nawet nie czuje potrzeby posiadania znajomych ,czy przyjaciół.
Nie chce być taki jak kiedyś w pełni ,chcę to z balansować i uda mi się ,bo nigdy nie chcę skrzywdzić kobiety ,którą kocham ,ani żadnej innej.
Agresywne zachowanie - szybko się denerwuję ,jestem bardzo bezpośredni , krzyczę , grożę ,to jest najgorsze
p.s ja już teraz czuje jak we mnie rośnie złość i agresja po Twoim poście..to jest chore
16 2015-10-24 22:17:34 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-10-24 22:18:20)
Czytając Twe posty odniosłam wrażenie, że w ogóle nie bierzesz pod uwagę swego wpływu na własne zachowanie. Fakt, nie masz wpływu na pojawiające się uczucia, ale już na to, co pod ich wpływem robisz - tak.
Nie chcesz krzywdzić - nie krzywdź. Co chcesz osiągnąć krzycząc, grożąc?
Dlaczego posiadanie innego zdanie od Twego tak Cię wkurza?
Edycja:
Co takiego wkurzającego jest w mym poście?
17 2015-10-24 22:17:40 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-24 22:21:21)
Ja nie zwalam winy na ojca ,ja tylko mówię ,że nie chcę być taki jak on.
A ja nie napisałam, że to robisz
. Tylko często ludzie "kojarzą" fakty i próbują oczyścić własne sumienie, że nie mieli wpływu na to kim teraz są. Oczywiście niektórzy muszą bardziej, a niektórzy mniej pracować nad pewnymi cechami itp. ale to jest wykonalne jeśli tego chcą jednocześnie będąc wytrwałym.
Masz tego zabawnego "gościa" w Sobie pytanie dlaczego nadal zamykasz Go na 4 spusty
? Wyrzuciłeś kluczyk nie myśląc, że kiedyś może się przydać, czyli oceniłeś wówczas ową cechę charakteru jako totalnie bezużyteczną i nieprzydatną w życiu. Według mnie żyłeś w bardzo małym/wąskim "świecie", nie potrafiąc zdystansować się do własnej osoby i ludzi w nim żyjących.
A czy w jakiś sposób próbowałeś odreagować tą agresję? Miałeś odwagę powiedzieć Ojcu co o Nim sądzisz? Ja to zrobiłam i nie żałuję. Być może to jest Twoje źródło agresji - nie rozwiązanie "sprawy" z własnym sumieniem.
18 2015-10-24 22:24:42 Ostatnio edytowany przez Infamous (2015-10-24 22:27:23)
Edycja:
Co takiego wkurzającego jest w mym poście?
Nie wiem ,upraszczanie tego wszystkiego ? Wytykanie mi moich wad?
Przepraszam..
- Nektarynka ,ja z ojcem w wiecznej wojnie żyje ,cały czas mu wytykam jakim jest hipokrytą i ,że się z nim nigdy nie dogadam , z resztą za miesiąc się wyprowadzam.
No i jestem w ogóle chyba jedyną osobą ,którą znam ,która potrafi przeciwstawić się mojemu ojcu i mu wygarnąć ,bo nawet jego znajomi itd się go boją ,nie wiem, nie chcą się z nim kłócić ,to też na pewno. Ja mam swoje zdanie i nigdy się go nie boję mu powiedzieć.
Ja mam rozwiązane sprawy z sumieniem ,ja po prostu widzę ,to jak się zachowuję w stosunku do mojej matki ,czy starszej siostry i widzę w sobie ,ojca ,co mnie cholernie martwi.
19 2015-10-24 22:29:13 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-10-24 22:29:44)
Nie masz za co przepraszać, mnie się nic nie stało. ![]()
Zapytałam, bo może być to wskazówka dla ciebie.
Masz w sobie sporo złości i byle pretekst jest okazją do jej upuszczenia. Proponuję, by pozbywał jej się świadomie. Przydatnym jest... worek treningowy (walenie w niego + wykrzyczenie tego, co wkurza daje dobre efekty).
20 2015-10-24 22:31:33 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-24 22:35:17)
- Nektarynka ,ja z ojcem w wiecznej wojnie żyje ,cały czas mu wytykam jakim jest hipokrytą i ,że się z nim nigdy nie dogadam , z resztą za miesiąc się wyprowadzam.
Ja mam rozwiązane sprawy z sumieniem ,ja po prostu widzę ,to jak się zachowuję w stosunku do mojej matki ,czy starszej siostry i widzę w sobie ,ojca ,co mnie cholernie martwi.
Coś czuję, że nie do końca jesteś ze Sobą szczery. Wyprowadzka w Twoim wypadku to ucieczka i niezbyt to się Tobie podoba, bo wiesz że zostawiasz siostrę i mamę
. Martwisz się, że nie masz realnego wpływu na tego człowieka.
Ja osobiście bałabym się zostawić je w domu - miałabym ogromne wyrzuty sumienia. W sumie po zdradzie u mnie (rodziców) zostałam o rok dłużej, niż planowałam w domu. Zgłaszałeś opiece społecznej co się dzieje u Was w domu?
Ogólnie to jest Twoje życie i niestety Ty Sam musisz znaleźć źródło/a złości.
21 2015-10-24 22:40:32 Ostatnio edytowany przez Infamous (2015-10-24 22:41:07)
Nektarynka zgadzam się ,że sam muszę sobie z tym poradzić ,a nie się tu użalać.
Kobiety sobie poradzą ,a mój ojciec nigdy na nich ręki nie podniesie ,to jest przemoc psychiczna a nie fizyczna.
Wielokropek ,ćwiczę bardzo dużo ,ale to nie chodzi o tą agresywność. Nie jestem łysym idiotą ,który chcę każdego pobić.
Ja noszę w sobie typ agresywności ,który objawia się w sposób bardzo nieprzyjemny ,a mi i ojcu wydaję się ,że to nic takiego i ,że mamy rację. Ja na szczęście jestem trochę młodszy i dostrzegam to ,jemu jednak nie przetłumaczysz.
Nektarynka zgadzam się ,że sam muszę sobie z tym poradzić ,a nie się tu użalać.
Kobiety sobie poradzą ,a mój ojciec nigdy na nich ręki nie podniesie ,to jest przemoc psychiczna a nie fizyczna.
Aha, a wcześniej pisałeś, że mama jest nieszczęśliwa? Według Ciebie jest to radzenie Sobie z sytuacją?
Nigdy nie mów nigdy przy tego typu "osobnikach". Zapewne Twoja mama nie wybrałaby takiego tyrana do związku - czyli musiał się zmienić?
Nie napisałam ani nie pomyślałam o tym, że jesteś "łysym idiotą". I znam różnice między agresją psychiczną a fizyczną. Dzięki workowi
możesz pozbyć się części złości - nie ma to wówczas nic wspólnego z ćwiczeniami, o których napisałeś.
(...) nie pozwól, by życie sprawiło, że Twoje serce stwardnieje. (...)
24 2015-10-24 23:01:39 Ostatnio edytowany przez Infamous (2015-10-24 23:03:40)
Nektarynka ,ale czego ode mnie oczekujesz ,w stosunku do mojej matki? Ja jej powiedziałem w wieku 15 lat ,że powinna się rozwieść ,a nie patrzeć na nas ,bo nam dzieciakom tylko gorzej było ,że oni są razem. Ma jeszcze małe dzieci do wychowania ,ale sama sobie zgotowała taki los ,narobili sobie dzieciaków ,to niech się ze sobą męczą ,bo i ojciec nie jest najszczęśliwszy mając taką kobietę ,bo matka też ma za paznokciami ,ale jak mówiłem nie chcę wnikać w ich związek ,prosiłem jedynie o radę jak wyplenić z siebie cechy po ojcu.
*Wielokropek ,okej rozumiem:) tylko to chodzi o całokształt o całą gamę zachowań ,osobowość ,a nie o napady złości / gniewu ![]()
Ja noszę w sobie typ agresywności ,który objawia się w sposób bardzo nieprzyjemny ,a mi i ojcu wydaję się ,że to nic takiego i ,że mamy rację. Ja na szczęście jestem trochę młodszy i dostrzegam to ,jemu jednak nie przetłumaczysz.
Jak myślisz, urodziłeś się z takim genem, taką cechą charakteru czy raczej tak się wychowałeś, nabyłeś taką agresję przy ojcu?
Wiesz już, że jest problem, masz motywację i chęci ( wierzę, że masz), Wyprowadzasz się, masz dziewczynę, jesteś na dobrej drodze... " Uwolnij" tamtego zabawnego, miękkiego gościa niech pomoże Ci stać się prawdziwym mężczyzną.
26 2015-10-24 23:13:32 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-10-24 23:14:10)
Wiem, ze chodzi o całokształt i dlatego napisałam to, co napisałam.
(...) prosiłem jedynie o radę jak wyplenić z siebie cechy po ojcu. (...)
1. Uświadom sobie, że nie są to cechy po ojcu, tylko Twoje własne. Faktycznie zachowanie ojca miało wpływ na Twe wychowanie, ale teraz to Ty decydujesz o własnym zachowaniu. Jesteś odpowiedzialny za to co robisz i jak się zachowujesz.
2. Pozbywaj się swej złości w taki sposób i w takich miejscach, by nikogo nie skrzywdzić.
3. Zastanów się, jakie masz prawo do stosowania przemocy.
4. Uwierz, że zdanie innych to ich opinia na jakiś temat (również twej osoby), nie zaś prawda objawiona. Z opinią można się nie zgodzić, z jej autorem można dyskutować. To, że ktoś ma inne zdanie od twojego nie daje Ci prawa do bycia nieprzyjemnym wobec niego.
5. Nie uciekaj od innych osób.
Dziękuję za rady ,temat wyczerpany.
Do zamknięcia
Już się wkurzyłeś? I po co, nie denerwuj się:-)
29 2015-10-25 17:06:25 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-25 17:09:25)
Dziękuję za rady ,temat wyczerpany.
Do zamknięcia
Niby masz samoświadomość, a jednak brakuje Ci jeszcze pokory. Twoja agresja nie wzięła się z domu, Ona jest Twoim indywidualnym wytworem. Jak sądziłam - myślisz, że ucieczka z domu rozwiąże Twoje wszystkie problemy i dlatego właśnie w tym okresie chcesz pomocy na forum. Wielki błąd w myśleniu.
Cześć wszystkim ,na forum jestem od niedawna ,zdążyłem przeczytać jednak wiele historii i zdruzgotało mnie to jak MY mężczyźni potrafimy zachowywać się wobec kobiet i jak niszczyć życie.
Przechodząc jednak do sedna mojego problemu. Mam 20 lat i bardzo boję się ,że sam kiedyś skrzywdzę tak swoją przyszłą żonę ,o ile ową znajdę.
Boję się ze względu na to ,iż nie chcę być taki jak mój ojciec ,a niestety często dostrzegam w sobie cechy takie jak on ma i to mnie przeraża..
Mój ojciec mimo ,że jest niewątpliwie dobrym ojcem i człowiekiem ,jest też bardzo surowy ,agresywny ,porywczy ,wierzący w to ,że zawsze ma racje. Często
też objawia się u niego szowinizm , moja matka jest nieszczęśliwa od wielu lat ,zamknęła się w sobie ,z pewnością też wiele winy jest po jej stronie ,jednak nie chcę
już w to głębiej wnikać. Obawiam się ,że jak mój ojciec ,po pewnym czasie ,stworzę w swoim domu atmosferę w której wszyscy się mnie boją ,moja żona będzie
nieszczęśliwa itp...
Dodam ,że mimo ,iż (wiem nie mnie to oceniać) jestem dość przystojnym ,wysokim i wysportowanym facetem ,nigdy nie byłem w związku ,a jedynie przelotne znajomości ,randki itd.
W środowisku już teraz mam opinię osoby dość agresywnej i wybuchowej ..
Mógłby mi ktoś pomóc?..
Czołem. Widzę, że mieliśmy podobne "wzorce".Ja też ostatnio miałem przejścia z moją przyszłą byłą hehe. Przeczytałem chyba pół internetu ostatnio na ten temat, bardzo wiele też tutaj. Zdołowałem się, chciałem się nawet przez chwilę zabić. Nie zabiłem się. Dalej mam swoje jaja i nikomu ich nie podstawie pod topór. Powiem Ci tyle. Dziewczyny szukają mocnych facetów, a później próbują nas przerobić na miśki do przytulania. Jak się dasz przerobic-przegrałeś. Jeżeli się nie dasz ale będziesz agresywny, też przegrałeś. Poczytaj trochę o sposobach manipulacji, a zobaczysz jak dużo zachowań kobiet jest jej formą(nie piszę tego w formie oskarżenia, bo większość z nich robi to nieświadomie), i najlepiej się nie daj. Po prostu nie traktuj życia zbyt poważnie. My myślimy logicznie, a dziewczyny lubią grać. Moja była jest w tym doskonała. Zrobiła ze mnie tyrana przed znajomymi, a jak chciałem to naprawić, to mi powiedziała, że mnie nie kocha. Jak ja jej powiedziałem, że jest mi obojętna, zalała się łzami. To wszystko to tylko gra. Nie przejmuj się, idź do przodu i bądź facetem!!! Ja mam kilka zasad,których się trzymam.
1. Każdy jest sam odpowiedzialny za to jak się czuje.
2. Sam decyduję co jest dla mnie dobre.
3. Jeżeli coś robię, to dlatego,że sam chcę, a nie że jestem komuś to winny.
4. Mam prawo popełniać błędy.
5. Cudze emocje nie mogą mieć wpływu na moje zachowanie.
6. Mam prawo nie zaspokajać potrzeb innych ludzi, jeżeli nie chcę.
7. Jestem odpowiedzialny tylko za własne zachowania i decyzje.
8. Sam decyduję, czy coś zrobię, czy nie.
9. Inni mają prawo się denerwować lub źle czuć. Nie jest moim obowiązkiem powstrzymanie ich od tego.
10. Ludzie mają prawo mnie nie lubić.
Don't treat life so serious, you'll never get out of it alive ![]()
"Tyran"