Mimo młodego wieku już jakiś czas temu zdałam sobie sprawę, że nigdy się na pewno nie zakocham. Myliłam się. Moje życie przez ostatnie dwa lata wyglądało tak,że szukałam chłopaka na siłę na różnych portalach, spotkaniach itp. Oczywiście po wielu spotkaniach przychodziły rozczarowania. Dwa tygodnie temu poszłam na spotkanie katolickiego stowarzyszenia( jestem osobą wierzącą). Oczywiście nie poszłam tam z zamiarem znalezienia chłopaka, co zazwyczaj robiłam jak w czymś uczestniczyłam. Poznałam tam kogoś zupełnie przypadkowo. Rozmawialiśmy przez 10 min, a po rozmowie ja czułam się 'rozanielona'. Powiedział mi, że jestem fajną dziewczyną. Potem znalazłam go na facebooku, co było niesamowite, bo nie wiedziałam o nim nic poza tym jak ma na imię. Rozmawialiśmy całą noc, a następnego dnia...spotkałam go na dworcu!! I to tylko dlatego, że uciekł mi pociąg
Super nam się rozmawiało, przytulił mnie na pożegnanie. Kilka dni później spotkaliśmy się na imprezie tego właśnie Stowarzyszenia. Jak go zobaczyłam to...uciekłam. Uciekalam za każdym razem, gdy go zobaczyłam, bo serce mi łomotało na jego widok i nie wiedziałam co powiedzieć. Przez co mógł pomyśleć, że nie chcę z nim rozmawiać...W końcu podszedł i zapytał się czy z nim zatańczę. Oczywiście się zgodziłam. Było cudownie. Gdy wychodziłam chciałam się z nim pożegnać, ale zabrakło mi odwagi. Od tamtej pory kontakt się trochę urwał, poza jedną rozmową na fb. Tak strasznie chciałabym go znowu zobaczyć...Nie wiem kiedy bedzie następna impreza, pewnie dopiero w grudniu
Jego uczelnia jest blisko mojej i pomyślałam, że mogłabym któregoś dnia po prostu tam podejść i zdać się na 'los'. Ale to chyba trochę głupie tak tam 'wystawać', zwłaszcza, że nie wiem w jakim budynku ma zajęcia( jest ich kilka). Proszę, poradźcie coś! Nie chcę się na niego jakoś za bardzo nastawiać, ale czuję, że to jest coś naprawdę wyjątkowego. Modliłam się Nowenną Pompejańską właśnie w intencji zakochania się i czuję jakby Bóg mnie wysłuchał...to spotkanie na dworcu...Warszawa jest dość sporym miastem ![]()
Podobne tematy
2 2015-10-18 16:11:37 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-18 16:12:25)
Jak masz fejsika to nie możesz do niego po prostu napisać "co słychać"? A jak on coś tamt odpowie to powiedzieć, że chciałabyś się wybrać / załatwić coś / potrzebujesz rady / pomocy i tutaj chłopa nakierować
Masz brata / tatę / kuzyna i chcesz im kupić prezent na cokolwiek (coś wymyśl) itp. itd.
Jak jest zainteresowany przybiegnie szybko ![]()
Po dziesięciu minutach nie można się zakochać. Ludzie którzy tak robią równie szybko się odkochują. To jest zwykłe zauroczenie.
4 2015-10-18 23:11:13 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-10-18 23:18:27)
Jak masz fejsika to nie możesz do niego po prostu napisać "co słychać"? A jak on coś tamt odpowie to powiedzieć, że chciałabyś się wybrać / załatwić coś / potrzebujesz rady / pomocy i tutaj chłopa nakierować
Masz brata / tatę / kuzyna i chcesz im kupić prezent na cokolwiek (coś wymyśl) itp. itd.
Jak jest zainteresowany przybiegnie szybko
A ja uważam, żeby napisała tylko, "co słychać? " i jak On też coś tam poczuł to rozmowa się potoczy.
A ja uważam, żeby napisała tylko, "co słychać? " i jak On też coś tam poczuł to rozmowa się potoczy.
Zgadzam się w 100%. Dla chłopaka sam fakt, że dziewczyna odzywa się pierwsza już sprawia, iż lampka w główce się świeci ![]()