Witam Wszystkich,'
Jestem tutaj nowa, założyłam tutaj post, bo chce wyrzucić z siebie to, co mnie męczy.
Ogólnie problemy w domu. Moi rodzice ciągle nie mają pieniędzy. Biorą kredyty, których nie mogą ich spłacić, to wtedy im pomagam. Poza tym utrzymuje ich, nie opłacają rachunków, nie mają złotówki na chleb..poza tym kupuję im ubrania, zrobiłam generalny remont w domu. I gdy przychodzą ich znajomi, to tylko slyszę że" tutaj biedy nie widać".
Ja pracuje i zaocznie studiuje...Zarabiam mało, pracując ciężko na produkcji, a gdy przyjdzie dzień wypłaty non stop im pożyczam..skończa mi sie pieniądze a oni nadal mi ich nie oddawają..i wybucha mega klótnia..Zaciagnęłam kredyt dla nich, a ja go spłacam.. Zarobiłam dodatkowo pare tysięcy, ale oddałam im bo pilnie potrzebowali, ale do dziś ich nie oddali:( Czy ja jestem taka zła?? Ja jestem już kłębkiem nerwów..
Podobne tematy
Ale rodzice nie mają żadnych środków utrzymania? Renty, emerytury, bo chyba nie pracują?
Prowadzą małę gospodarstwo rolne, które jest bezdochodowe,..
No cóż, jeśli są w beznadziejnej sytuacji finansowej, to zwyczajnie nie mają na życie. Ty jako ich córka pomagasz im jak możesz. No dziwne by było, gdybyś patrzyła obojętnie, jak żyją w skrajnej nędzy. Z drugiej strony nie dziwię ci się, że masz tego dość. A może jakaś pomoc społeczna, a może jednak z gospodarstwa da się coś "wycisnąć", nie znam się na tym, ale widzę, że ludzie handlują mlekiem, jajkami, warzywami, choćby tyle.A może jest tak, że rodzicom nie chce się zwyczajnie nic robić i nauczyli się, że na ciebie zawsze mogą liczyć. Przybliż trochę dokładniej sytuację, bo trudno cokolwiek doradzić.
Napisałaś, że mają kredyty.
Nie wiem czy nie gadam głupot, ale chyba żeby wziąć kredyt trzeba mieć jakieś dochody które będą raz, że wystarczające na spłatę, a dwa że potwierdzające stabilność finansową aby móc wziąć ten kredyt.
A kiedy Ty ich utrzymujesz, to oni w tym czasie nie mogą poszukać sobie pracy?
Oni nie żyja w nędzy..Mam duży nowy dom... Ojciec chodzi ubrany jakby nie wiadomo kim był, a tak naprawde to do ja mu to kupiłam. W domu też pobrałam wiele rzeczy na raty, pospłacalam i bralam kolejne. Im kupiłam tv 50 na cala scianę a nawet sobie nie kupiłam. Jak ma dać na ratę tv to non stop wypomina, że po co biorę,.. Gdybym nic nie wzieła to by nic nie było..Właśnie to chyba to,że ja ich tak nauczyłam. Brat też tak twierdzi..ale jak można im nie pomóc. Kocham ich, ale ile można...najgorsze jest to, że mama potrafi mi tak pocisnąć i w ogóle tego nie docenia.Tata był gdzieś 3 dni w pracy i wielce się napracowal, tylko ta kase przeznaczył na pasze do zwierząt a nie na jedzenie. Chodzę do pracy i mam jeszcze studia, czasem nie mam na paliwo żeby tam jechac..,
Kiedys mój tata miał pieniądze a teraz ich nie ma i nie może się z tym pogodzić....ogólnie to jest bardzo dobrym czlowiekiem, tylko bardzo nie zaradnym..
Mają kredyty , mają gospodarstwo rolne więc mają stały dochód...zabezpieczeniem zawsze jest ziemia...
No cóż, jeśli są w beznadziejnej sytuacji finansowej, to zwyczajnie nie mają na życie. Ty jako ich córka pomagasz im jak możesz. No dziwne by było, gdybyś patrzyła obojętnie, jak żyją w skrajnej nędzy. Z drugiej strony nie dziwię ci się, że masz tego dość. A może jakaś pomoc społeczna, a może jednak z gospodarstwa da się coś "wycisnąć", nie znam się na tym, ale widzę, że ludzie handlują mlekiem, jajkami, warzywami, choćby tyle.A może jest tak, że rodzicom nie chce się zwyczajnie nic robić i nauczyli się, że na ciebie zawsze mogą liczyć. Przybliż trochę dokładniej sytuację, bo trudno cokolwiek doradzić.
Moi rodzice handlują zwierzętami, ale w obecnej sytucaji to za malo byu zapewnić sobie plynność finnansową. Np. w piatek tata dzwonil kiedy może sprzedać zwierząta..odpowiedz dostał, żę 30 pażdziernika...a ja do niego za co Ty zamierzasz zyć do tego czasu...On myśli że ja mu dam, a jak sprzeda to mi odda...i tak to się toczy... Ja nie zarabiam pare tysiecy na miesiąc , gdyby tak bylo to bym im dała niech mają ..nie mam juz sił...
Przyzwyczaili sie zyc na twoj koszt ,
powinni nauczyc sie zyc na swoj rachunek .
Ale pewnie im tak wygodnie .
Może wkońcu zacznij żyć własnym życiem, a oni niech zaczną zarabiać na swoje życie.
Przeciez całe życie nie bedziesz ich utrzymywać, bo kiedyś sama bedziesz miała "swoją rodzine na głowie" .
A zaciąganie kredytów na nich, też szczerze mówiąc .. nie jest doskonałym pomysłem, bo mozesz przez to kiedys sobie spaprać zycie.
Niech docenią to co dostali od Ciebie i niech wkońcu zaczną żyć na własny rachunek, a Ty zajmij się sobą i swoimi wydatkami. Pracujesz ciężko, to dlaczego masz sobie cokolwiek odmówić ?
Zła nie jesteś, jesteś ZA DOBRA a oni to wykorzystują .. lekko mówiąc.
Ja myślę, że jesteś sama sobie winna. Napisałaś, że kupiłaś rodzicom 50 calowy telewizor. Skoro chciałaś kupić, można było wziąć mniejszy i jednocześnie tańszy. Ja bym pomagała, ale w kwestii ubioru i jedzenia a nie nie wiadomo jakich niepotrzebnych sprzętów. Nie wychodzę z założenia " zastaw się a postaw się" a Ty z tego co czytasz niestety tak. Wystarczy to zmienić i będzie ci o wiele łatwiej.
Mają kredyty , mają gospodarstwo rolne więc mają stały dochód...zabezpieczeniem zawsze jest ziemia...
Ile jest tej ziemi?
Kupiłaś im tv 50 cali, kup im jeszcze popcorn i colę.
Gratuluję.
Jakbyś im robiła zakupy spożywcze, żeby mieli co jeść, to co innego. Ale strojenie i kupno agd/rtv to gruba przesada. Nie dziw się, że oczekują sponsoringu.
Jak chcesz im pomóc to pokaż im drogę. Zaproponuj jakiś plan sprzedaży, produkcji, a nie wyręczasz ich we wszystkim.
Sama spowodowałaś taką sytuację. Rodzice też nie są w porządku, że tak bezrefleksyjnie biorą od Ciebie pieniądze i inne dobra, a już zupełnie fatalne jest to, że mimo obietnic nie oddają pożyczek.
Może wydaje im się, że zarabiasz kupę kasy i dlatego tak lekko przychodzi im korzystanie z Twojej pomocy.
Jedynym sposobem jest zaprzestanie łożenia na nich. Porozmawiaj z nimi, uświadom im, że Twoje dochody są skromne i z powodu dotychczasowej pomocy im popadłaś w długi, że nadal oczekujesz zwrotu zaciągniętych u Ciebie pożyczek i nie jesteś w stanie pomagać im nadal w takim wymiarze.
Przestań ich tak sponsorować. Jeśli brakuje im pieniędzy na życie, dogadaj się z bratem i wspólnie kupujcie im jedzenie, ale nic więcej.
Wystarczająco dużo dałaś.
Oby nie okazało się, że Twoi rodzice należą do osób, którym jak dasz palec, to zabiorą całą rękę, im więcej dajesz, tym większe będą mieć oczekiwania, a gdy w końcu zbuntujesz się, będą mieć pretensje i odsądzą Cię od czci i wiary - oby tak nie było.
W jakim wieku są Twoi rodzice, czy pomyśleli, żeby w tej trudnej dla nich sytuacji poszukać jakiejś pracy, chyba nie oczekują, że będziesz ich utrzymywała do końca życia?