netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/

23 odpowiedzi8 064 wyświetleniazałożony przez BlackJackRose, 17.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/

Drogie koleżanki - pomocy.
Poznałam faceta. Mniejsza o szczegóły, poznałam go kiedy byłam na szkoleniu w Sopocie. Mój ideał. Z wyglądu, zachowania, ogarnięty, ambitny pracowity. Do tego nigdy nie spotkałam faceta, który byłby mną tak zajarany. Wpatrzony we mnie jak w obrazek, sypiący komplementami, szczery. Powiedział, że nigdy by do mnie nie podszedl na ulicy, bo jestem "nie jego liga" i że przecież ja mogę mieć każdego.
Cały czas w kontakcie, smsy, telefony. Planował już mój przyjazd do Gdyni, sypał komplementami. Widziałam, że zaczyna tracić dla mnie głowę. Fakt, wylądowaliśmy w łóżku. Było cudownie.
Jedyne, co mnie denerwowało, to fakt,że zaczął rozkręcać swoją firmę, więc miał mega mało czasu. Pracował często p 20 godzin dziennie.Zdarzylo się, że się umówiliśmy, a on mi w ostatniej chwili odwoływał spotkanie. Ale zawsze dzwonił, przepraszał, kajał się, tłumaczył.
Od jakiś trzech dni zauważyłam, że coś w naszym kontakcie się zmieniło... Nie potrafię tego opisać, ale kobieta czuje takie rzeczy, ma intuicję, Smsy coraz rzadsze, żadnych telefonów. Napisałam do niego smsa, że chciałabym wiedzieć, co się dzieje, bo widzę, że nie rozmawiamy już tak jak wcześniej. I jeśli to praca, to niech da znać, ale jeśli kogoś poznał lub chce zakończyć naszą relację, to niech powie mi wprost. Wykasuje jego numer i będzie po sprawie. Nie odpisał mi cały dzień! Wieczorem zadzwoniłam, zachowywał się normalnie, swobodnie. Przeprosiłam go, jeśli mój sms był zbyt, powiedział, że mam przestać, nie przepraszać, bo ma teraz mnóstwo pracy plus zjechała mu się rodzina, więc miałam prawo się tak poczuć. Powiedzial, że jest u znajomych, że zadzwoni później. Zadzwonił, jak obiecal, ok 22. Rozmawialiśmy z 40 minut, normalnie, jak dawniej. Mówił, że chciałby mnie zobaczyć, że tęskni, opowiadał, co u niego. Ja byłam trochę wcięta, bo akurat drinkowałam z przyjaciółkami wink
Wczoraj dwa smsy z mojej inicjatywy, rano, i od tego czasu nic. Nie wiem, co mam robić sad Naprawdę chłopak mi się spodobał, mój ideał pod każdym względem. Nie sądzę, by kogoś miał, lub poznał, ale nie wykluczam.
Powiedziałam sobie, że nie odezwę się do niego, choćby nie wiem co, wykasowałam smsy i numer, żeby mnie nie kusiło.
Co mam o tym wszystkim myśleć? hmm

2

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/

Nie chcę być złym wieszczem ale nic dobrego raczej już z tego nie będzie. Gdy się kogoś pragnie zawsze znajdzie się dla niego czas. Głowa do góry, nie on to inny. smile

3

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/
BlackJackRose napisał/a:

Napisałam do niego smsa, że chciałabym wiedzieć, co się dzieje, bo widzę, że nie rozmawiamy już tak jak wcześniej. I jeśli to praca, to niech da znać, ale jeśli kogoś poznał lub chce zakończyć naszą relację, to niech powie mi wprost. Wykasuje jego numer i będzie po sprawie. Nie odpisał mi cały dzień! /

...i to było konkretne podejście do problemu. Potem popełniłaś (moim zdaniem) błąd inicjując kontakt, raz i drugi.
Gdyby mu na prawdę zależało na Tobie, to po takiej wiadomości, powinien bezwzględnie skontaktować się z Tobą i dać odpowiedź.
On tego nie zrobił, a niestety Ty zniecierpliwiona, ponownie skontaktowałaś się z nim, a on...zbył Cię.

BlackJackRose napisał/a:

Powiedziałam sobie, że nie odezwę się do niego, choćby nie wiem co, wykasowałam smsy i numer, żeby mnie nie kusiło.

Tego się trzymaj, a gdy on przypomni sobie o Tobie, zastanów się, czy warto angażować się.  Rozumiem, że rozkręcanie firmy pochłania ogrom czasu, ale sama wyczuwasz, że mimo wszystko on stracił zainteresowanie Tobą, ewentualnie nie wysila się, nie dba o Waszą relację.

4

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/

Tak, wiem, że popelniłam błąd, dzwoniąc. Ale ja po prostu lubię jasne sytuacje, sama jestem konkretna. Chcę wiedzieć, na czym stoję. Więc ceniłabym go, gdyby, nawet nie mówił mi prawdy o powodach, dla jakich nie chce mieć ze mną kontaktu, ale powiedzial chociaż, że to koniec.
Ale mam swoją godność i nie pozwolę się tak traktować żadnemu facetowi. Nie to nie. Tym bardziej, że mam powodzenie i to raczej on czuł się przy mnie jak ubogi krewny.
Z drugiej strony, prawdą jest, że kiedy na początku znajomości coś zawalił, dzwonił, przepraszał, tłumaczył sie, choć ja tego nie lubię. Ale mniejsza o to. Po moim ostatnim smsie także spodziewałam się reakcji i nic! Cały dzień nic. Nikt mi nie powie, że nie ma się minuty na smsa. Nawet jak się jest mega zajętym.

5 Ostatnio edytowany przez mmmsss (2015-10-18 18:55:51)

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/

http://www.bez-cenzury24.pl/upload/imag … -01-08.jpg

Chyba sama sobie zaczynam uświadamiać, że to najbardziej prawdopodobna wersja... Sad but true

6

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/
BlackJackRose napisał/a:

Powiedziałam sobie, że nie odezwę się do niego, choćby nie wiem co, wykasowałam smsy i numer, żeby mnie nie kusiło.
/


Cos mi sie przypomnialo.Hhahaha.
Kolezanka miala podobny problem, i smutna, wsciekla jednoczesnie, mowi mi, ze wykasuje jego numer, zeby nie kusilo zadzwonic.
Po chwili dodala - ale ja znam ten numer na pamiec....

7

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/

nie narzucaj się tak bardzooooo !

8

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/
BlackJackRose napisał/a:

Tak, wiem, że popelniłam błąd, dzwoniąc. Ale ja po prostu lubię jasne sytuacje, sama jestem konkretna. Chcę wiedzieć, na czym stoję. Więc ceniłabym go, gdyby, nawet nie mówił mi prawdy o powodach, dla jakich nie chce mieć ze mną kontaktu, ale powiedzial chociaż, że to koniec.
Ale mam swoją godność i nie pozwolę się tak traktować żadnemu facetowi. Nie to nie. Tym bardziej, że mam powodzenie i to raczej on czuł się przy mnie jak ubogi krewny.
Z drugiej strony, prawdą jest, że kiedy na początku znajomości coś zawalił, dzwonił, przepraszał, tłumaczył sie, choć ja tego nie lubię. Ale mniejsza o to. Po moim ostatnim smsie także spodziewałam się reakcji i nic! Cały dzień nic. Nikt mi nie powie, że nie ma się minuty na smsa. Nawet jak się jest mega zajętym.

Oj uwierz mi, że są sytuacje, czasem całe dnie i tygodnie, że trudno znaleźć czas na coś takiego jak pisanie sms-ów. Twój facet często pracował po 20h dziennie. Wyobrażasz sobie co to znaczy? Jak ciężko harował, by się spełnić? Ja pracuję dziennie po 13h i mam dość i nie chce z nikim pisać, tylko odpocząć, mieć czas dla siebie, zrelaksować się, wyciszyć, oglądnąć telewizję - totalne switch off. A twój "ideał" pracował(pracuje) jeszcze dłużej - ma mało czasu na sen, mało czasu dla zabawę, relaks. On pewnie po tylu godzinach pracy z ludźmi, chce od nich odetchnąć.
O! Wyobraź sobie, że spędził 6-7h na rozmowie, boli go głowa, gardło. Pomyślałaś o tym przez chwilę? Postawiłaś się na jego miejscu? Jeden dzień Ci nie odpisał to już wielkie halo(co innego jakby Ci nie odpisywał kilka dni, tydzień), pisałaś smsy a on nic. Jeju, wyślij jednego i poczekaj na odpowiedź - on też ma swoje życie, rodzinę, obowiązki. Z tym spamowaniem wygląda jakbyś na gwałt potrzebowała czułości, miłych słówek, miłości, bo Twoje życie jest tak nudne, że wygląda na to, iż masz za dużo czasu i nie masz co z nim robić i w dodatku na siłę wymagasz czyjejś uwagi. No ludzie! Zajmij się czymś, uprawiaj sport, ucz się, spotykaj z przyjaciółmi, baw się.
Naprawdę nie pojmuje Twojej nachalności.

9

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/
georgino napisał/a:
BlackJackRose napisał/a:

Tak, wiem, że popelniłam błąd, dzwoniąc. Ale ja po prostu lubię jasne sytuacje, sama jestem konkretna. Chcę wiedzieć, na czym stoję. Więc ceniłabym go, gdyby, nawet nie mówił mi prawdy o powodach, dla jakich nie chce mieć ze mną kontaktu, ale powiedzial chociaż, że to koniec.
Ale mam swoją godność i nie pozwolę się tak traktować żadnemu facetowi. Nie to nie. Tym bardziej, że mam powodzenie i to raczej on czuł się przy mnie jak ubogi krewny.
Z drugiej strony, prawdą jest, że kiedy na początku znajomości coś zawalił, dzwonił, przepraszał, tłumaczył sie, choć ja tego nie lubię. Ale mniejsza o to. Po moim ostatnim smsie także spodziewałam się reakcji i nic! Cały dzień nic. Nikt mi nie powie, że nie ma się minuty na smsa. Nawet jak sieżę jest mega zajętym.

Oj uwierz mi, że są sytuacje, czasem całe dnie i tygodnie, że trudno znaleźć czas na coś takiego jak pisanie sms-ów. Twój facet często pracował po 20h dziennie. Wyobrażasz sobie co to znaczy? Jak ciężko harował, by się spełnić? Ja pracuję dziennie po 13h i mam dość i nie chce z nikim pisać, tylko odpocząć, mieć czas dla siebie, zrelaksować się, wyciszyć, oglądnąć telewizję - totalne switch off. A twój "ideał" pracował(pracuje) jeszcze dłużej - ma mało czasu na sen, mało czasu dla zabawę, relaks. On pewnie po tylu godzinach pracy z ludźmi, chce od nich odetchnąć.
O! Wyobraź sobie, że spędził 6-7h na rozmowie, boli go głowa, gardło. Pomyślałaś o tym przez chwilę? Postawiłaś się na jego miejscu? Jeden dzień Ci nie odpisał to już wielkie halo(co innego jakby Ci nie odpisywał kilka dni, tydzień), pisałaś smsy a on nic. Jeju, wyślij jednego i poczekaj na odpowiedź - on też ma swoje życie, rodzinę, obowiązki. Z tym spamowaniem wygląda jakbyś na gwałt potrzebowała czułości, miłych słówek, miłości, bo Twoje życie jest tak nudne, że wygląda na to, iż masz za dużo czasu i nie masz co z nim robić i w dodatku na siłę wymagasz czyjejś uwagi. No ludzie! Zajmij się czymś, uprawiaj sport, ucz się, spotykaj z przyjaciółmi, baw się.
Naprawdę nie pojmuje Twojej nachalności.

Nie było żadnej nachalności! Był jeden, dwa smsy dziennie... Poza tym, to też wynika z moich doświaczeń: przeważnie poznaję faceta, jest super, a nagle kontakt słabnie. Okazuje się, że ma żonę, dzieci...
Przyznaję, mam ciężki charakter, najpierw robię, potem myślę. I żałuję. Ale kiedy zaczęlismy się poznawać, z obu stron pojawily się zgrzyty, również ja mogłam zerwać kontakt.

10

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/

On nie poczuł tego CZEGOŚ. Mój już były chłopak zawalał pracę przeze mnie, ponieważ nie mógł się na niczym skupić. Udawał, że jest chory, aby pracować z domu i jednoczesnie spędzać ze mną czas.

11

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/
umartwiona napisał/a:

On nie poczuł tego CZEGOŚ. Mój już były chłopak zawalał pracę przeze mnie, ponieważ nie mógł się na niczym skupić. Udawał, że jest chory, aby pracować z domu i jednoczesnie spędzać ze mną czas.

Ja mam jeszcze takie podejrzenie, że wystraszył się czegoś w moim zachowaniu, które, przyznam szczerze, bylo trochę niefajne... Zdarzyło się. Ale nie dał mi tego naprawic, więc mu nie zależało. Cóż, nie on pierwszy, nie ostatni big_smile Niech no tylko mu się przypomni o mnie za jakis czas i niech się odezwie..

12

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/
BlackJackRose napisał/a:

"Tym bardziej, że mam powodzenie i to raczej on czuł się przy mnie jak ubogi krewny."

Strasznie niefajne zdanie,"mówiąc" co nie co o Tobie... .

13

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/
Krejzolka82 napisał/a:
BlackJackRose napisał/a:

"Tym bardziej, że mam powodzenie i to raczej on czuł się przy mnie jak ubogi krewny."

Strasznie niefajne zdanie,"mówiąc" co nie co o Tobie... .

Kolejna księżniczka i rzekomo garbate pacholę? wink big_smile

14

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/

Przeanalizuj dokładnie swoje własne zachowanie, pomyśl co mogło spowodować, że ten opis:

BlackJackRose napisał/a:

Do tego nigdy nie spotkałam faceta, który byłby mną tak zajarany. Wpatrzony we mnie jak w obrazek, sypiący komplementami, szczery. Powiedział, że nigdy by do mnie nie podszedl na ulicy, bo jestem "nie jego liga" i że przecież ja mogę mieć każdego.
Cały czas w kontakcie, smsy, telefony. Planował już mój przyjazd do Gdyni, sypał komplementami. Widziałam, że zaczyna tracić dla mnie głowę.

... w tak krótkim czasie stał się tak bardzo nieaktualny.

Sama wspominasz, że masz ciężki charakter oraz że w Twoim zachowaniu było coś niespecjalnie zachęcającego. Być może poczuł z Twojej strony presję, a sam zajęty innymi, ważnymi dla niego sprawami nie potrafił bardziej zaangażować się w rozwijanie Waszej znajomości. Być może robiłaś mu wyrzuty (nikt tego nie lubi), wypominałaś brak czasu, być może byłaś zbyt wyniosła (można tak wnioskować po tym, co piszesz), a on nie znajdując zrozumienia po prostu się zniechęcił.

Z drugiej strony zastanawia mnie także to zdanie:

BlackJackRose napisał/a:

Naprawdę chłopak mi się spodobał, mój ideał pod każdym względem.

Taki ideał, a tak szybko z niego rezygnujesz?

15 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-11-01 22:35:26)

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/
On-WuWuA-83 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
BlackJackRose napisał/a:

"Tym bardziej, że mam powodzenie i to raczej on czuł się przy mnie jak ubogi krewny."

Strasznie niefajne zdanie,"mówiąc" co nie co o Tobie... .

Kolejna księżniczka i rzekomo garbate pacholę? wink big_smile

,

Nie mam zamiaru się tłumaczyć. Jestem atrakcyjną kobietą, ale do tej pory nigdy tego nie wykorzystywałam. Skończyłam także dwa kierunki studiów, zawodowo uprawiałam sport, znam kilka jezyków, można ze mną porozmawiać na różne tematy - przedmioty scisłe, polityka, historia... Znam swoją wartość. Ale zbyt dużo razy dostalam po tyłku, żeby teraz mieć skrupuły. Niestety.
A charakter? Może ciężki. Ale nie każdy dorasta w rodzinie alkoholowej, musi walczyć o każdy kolejny dzień, o siebie samego. Więc [treść obraźliwa - usunięte przez moderatora], zanim zaczniecie wydawać wyroki, co lubicie, najpierw pomyślcie.

16

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/
Krejzolka82 napisał/a:
BlackJackRose napisał/a:

"Tym bardziej, że mam powodzenie i to raczej on czuł się przy mnie jak ubogi krewny."

Strasznie niefajne zdanie,"mówiąc" co nie co o Tobie... .

Więc co miałam robić? Mówiłam i okazywałam za każdym razem, jak bardzo mi się podoba, jak imponuje mi jego odpowiedzialność, ambicja... Co jeszcze miałam zrobić? Wiem niestety po sobie, iż jeśli ktoś ma niską samoocenę, to żadna druga osoba nie pomoże mu uwierzyć w siebie, jeśli sam nie będzie chciał tego zrobić.

17 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-11-01 22:21:08)

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/
Olinka napisał/a:

Przeanalizuj dokładnie swoje własne zachowanie, pomyśl co mogło spowodować, że ten opis:

BlackJackRose napisał/a:

Do tego nigdy nie spotkałam faceta, który byłby mną tak zajarany. Wpatrzony we mnie jak w obrazek, sypiący komplementami, szczery. Powiedział, że nigdy by do mnie nie podszedl na ulicy, bo jestem "nie jego liga" i że przecież ja mogę mieć każdego.
Cały czas w kontakcie, smsy, telefony. Planował już mój przyjazd do Gdyni, sypał komplementami. Widziałam, że zaczyna tracić dla mnie głowę.

... w tak krótkim czasie stał się tak bardzo nieaktualny.

Sama wspominasz, że masz ciężki charakter oraz że w Twoim zachowaniu było coś niespecjalnie zachęcającego. Być może poczuł z Twojej strony presję, a sam zajęty innymi, ważnymi dla niego sprawami nie potrafił bardziej zaangażować się w rozwijanie Waszej znajomości. Być może robiłaś mu wyrzuty (nikt tego nie lubi), wypominałaś brak czasu, być może byłaś zbyt wyniosła (można tak wnioskować po tym, co piszesz), a on nie znajdując zrozumienia po prostu się zniechęcił.

Z drugiej strony zastanawia mnie także to zdanie:

BlackJackRose napisał/a:

Naprawdę chłopak mi się spodobał, mój ideał pod każdym względem.

Taki ideał, a tak szybko z niego rezygnujesz?

Tak, wyniosła, próżna, zakochana w sobie, wredna, puszczalska i pusta. Widzę, że zostałam już oceniona smile


Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim – jest to sprzeczne z Regulaminem Forum. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji „edytuj”. 
Z góry dziękuję i pozdrawiam, mod. Olinka

18

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/
BlackJackRose napisał/a:

Tak, wyniosła, próżna, zakochana w sobie, wredna, puszczalska i pusta. Widzę, że zostałam już oceniona smile

Zauważ, że napisałam "być może". W języku polskim ten tryb czasowników nazywamy przypuszczającym, tryb twierdzący pochodzi od Ciebie.

19

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/
Olinka napisał/a:
BlackJackRose napisał/a:

Tak, wyniosła, próżna, zakochana w sobie, wredna, puszczalska i pusta. Widzę, że zostałam już oceniona smile

Zauważ, że napisałam "być może". W języku polskim ten tryb czasowników nazywamy przypuszczającym, tryb twierdzący pochodzi od Ciebie.

.
Chyba tryb orzekający, gdyż coś takiego jak tryb twierdzący nie istnieje.

20

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/

Nie dziwię się, że uciekł...

21

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/
BlackJackRose napisał/a:

Chyba tryb orzekający, gdyż coś takiego jak tryb twierdzący nie istnieje.

Masz oczywiście rację, niemniej co jak co, ale tryby mam w jednym palcu, więc bez obaw smile. Tę nazwę stworzyłam celowo na potrzeby swojej wypowiedzi i nie o nazewnictwo tu chodzi, a stwierdzenie faktu.

22 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-11-01 23:50:17)

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/
BlackJackRose napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
BlackJackRose napisał/a:

"Tym bardziej, że mam powodzenie i to raczej on czuł się przy mnie jak ubogi krewny."

Strasznie niefajne zdanie,"mówiąc" co nie co o Tobie... .

Więc co miałam robić? Mówiłam i okazywałam za każdym razem, jak bardzo mi się podoba, jak imponuje mi jego odpowiedzialność, ambicja... Co jeszcze miałam zrobić? Wiem niestety po sobie, iż jeśli ktoś ma niską samoocenę, to żadna druga osoba nie pomoże mu uwierzyć w siebie, jeśli sam nie będzie chciał tego zrobić.

Tylko, że to co teraz napisałaś tak naprawdę, jak dla mnie "nie wymazuje" poprzednich Twoich postów i Twojego "wywyższania" się.

Aha i musisz pamiętać, że to jest forum i na tym forum każdy ma prawo pisać swoje spostrzeżenia na dany temat, a Ty nie masz prawa obrażać Ludzi, którzy "wypowiadają" się w Twoim wątku.
"Widzisz" ja nie uważam się za tak super inteligentną osobę jak Ty, a doskonale zdaję sobie sprawę, że pisząc na ogólnodostępnym forum o swoich przeżyciach, problemach mogłabym przeczytać posty, które wcale by mi się nie spodobały.

I jeszcze jedno, jak chcesz, żebyśmy mieli dokładny "obraz" Twojej Osoby, Twojej historii to napisz to od razu, jeżeli tak bulwersujesz się tym, że od razu nie zorientowaliśmy się, że jesteś po dwóch fakultetach i znasz kilka języków, jakby to cokolwiek "wnosiło" do Twojej relacji z  danym Chłopakiem.

23

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/

Nie zaczyna się od łóżka. Taka relacja nie będzie trwała. Poza tym większość dziewczyn które piszą na forum ma syndrom Wokulskiego. Że to jest na pewno odpowiedni chłopak bez poznania go i mimo wskazówek że on może nie być odpowiedni. To się często zdarza gdy w rodzinie nie miałyście wystarczająco dużo ciepła. Wtedy zachodzi potrzeba rekompensaty tego braku i wmawiacie sobie że z tym się uda a z tamtym się nie uda, żeby to było od razu wiadome, żeby drugi raz nie przechodzić tej niepewności jaka była z rodzicami. Właśnie tak Wokulski powiedział sobie że z Łęcką mu wyjdzie a ze Stawską mu nie wyjdzie. Nawet nie próbował ich poznawać.

24

Odp: Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/
georgino napisał/a:
BlackJackRose napisał/a:

Tak, wiem, że popelniłam błąd, dzwoniąc. Ale ja po prostu lubię jasne sytuacje, sama jestem konkretna. Chcę wiedzieć, na czym stoję. Więc ceniłabym go, gdyby, nawet nie mówił mi prawdy o powodach, dla jakich nie chce mieć ze mną kontaktu, ale powiedzial chociaż, że to koniec.
Ale mam swoją godność i nie pozwolę się tak traktować żadnemu facetowi. Nie to nie. Tym bardziej, że mam powodzenie i to raczej on czuł się przy mnie jak ubogi krewny.
Z drugiej strony, prawdą jest, że kiedy na początku znajomości coś zawalił, dzwonił, przepraszał, tłumaczył sie, choć ja tego nie lubię. Ale mniejsza o to. Po moim ostatnim smsie także spodziewałam się reakcji i nic! Cały dzień nic. Nikt mi nie powie, że nie ma się minuty na smsa. Nawet jak się jest mega zajętym.

Oj uwierz mi, że są sytuacje, czasem całe dnie i tygodnie, że trudno znaleźć czas na coś takiego jak pisanie sms-ów. Twój facet często pracował po 20h dziennie. Wyobrażasz sobie co to znaczy? Jak ciężko harował, by się spełnić? Ja pracuję dziennie po 13h i mam dość i nie chce z nikim pisać, tylko odpocząć, mieć czas dla siebie, zrelaksować się, wyciszyć, oglądnąć telewizję - totalne switch off. A twój "ideał" pracował(pracuje) jeszcze dłużej - ma mało czasu na sen, mało czasu dla zabawę, relaks. On pewnie po tylu godzinach pracy z ludźmi, chce od nich odetchnąć.
O! Wyobraź sobie, że spędził 6-7h na rozmowie, boli go głowa, gardło. Pomyślałaś o tym przez chwilę? Postawiłaś się na jego miejscu? Jeden dzień Ci nie odpisał to już wielkie halo(co innego jakby Ci nie odpisywał kilka dni, tydzień), pisałaś smsy a on nic. Jeju, wyślij jednego i poczekaj na odpowiedź - on też ma swoje życie, rodzinę, obowiązki. Z tym spamowaniem wygląda jakbyś na gwałt potrzebowała czułości, miłych słówek, miłości, bo Twoje życie jest tak nudne, że wygląda na to, iż masz za dużo czasu i nie masz co z nim robić i w dodatku na siłę wymagasz czyjejś uwagi. No ludzie! Zajmij się czymś, uprawiaj sport, ucz się, spotykaj z przyjaciółmi, baw się.
Naprawdę nie pojmuje Twojej nachalności.


Wg mnie zbytnio go usprawiedliwiasz. Moj facet pracuje po 10h, ja pracuję i mam zajęcia na uczelni- w sumie czasem po 13h i jakoś zawsze znajdujemy czas, by do siebie zadzwonić wieczorem, a w ciągu dnia napisać choć jednego smsa. Nie ma sensu wymyślać o zmęczeniu. Ja po wyczerpującym dniu jadę do niego, żeby chociaz w nocy się móc przytulić, a on wyjeżdża po mnie.
Mój kolega pracował po 12h na budowie i codziennie po pracy JEŹDZIŁ 60km do swojej lubej. Bo mu zależało. Tamtemu ewidentnie zwisa i powiewa. Wydaje mi się, że to może być tak, że był seks, więc nie ma po co się starać.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Co się kurde zmieniło?! Co robić? :/

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026