Własnie rozpadł sie moj 2,5 letni związek. Był to związek na odległość więc był trudny ale dawaliśmy radę jak moglismy i bylo cudownie. Przejdę od razu do sedna sprawy.
Pierwszy kryzys mojej ukochanej pojawił sie rok temu stwierdziła ze przerasta ja ta odległość. Ja ja błagałem by nas nie przekreslała z takiego powodu bo sie kochamy i trzeba walczyc o ta miłość. W emocjach powiedziałem jej ze przeprowadzę sie tam do niej żeby dała czas nam (teraz sie w tym miasteczku nie widze ale o tym zaraz) I tak minął kolejny rok bylo cudownie. Teraz znowu przyszedł kryzys ze ona tak na odleglość nie może , mi też ta odległosc ciąży. Zaproponowałem mieszkanie w Krakowie ale ona nie chce tu mieszkać bo nie ma tu żadnej swojej osoby żeby wyskoczyć czasem gdzieś. W żarach u siebie ma, mamę dziadka kolezanke prace za 3 tys. Powiedziała ze to ja sie miałem do niej przeprowadzić...ale tak realnie patrzec na to, cieżko by mi tam było bo jestem typowym mieszczuchem tam nie ma nic, ciezko z pracą ludzie uciekają do Niemiec jak tam byłem odniosłem wrażnie ze tam nikogo nie ma, pusto a krakowie sa lepsze perspektywy na wszystko :(Zaoponowałem też mieszkanie we Wrocławiu bo ona ma tam jakas swoja znajomą więc mogła by sie spotykać ale ona tez nie chce bo twierdzi ze nie powiążemy koniec z koncem bo tam drogo i jak oboje rzucimy pracę w swoich miastach to tam znajdziemy za najniższa krajowa i sie nie utrzymamy o Wrocław jest drogim miastem. Oboje czujemy ze jestesmy dla siebie kochamy sie mocno a nie umiemy znalezc nici porozumienia w tej kwestii
Napisała ze mnie kocha ze jest przerazona zyciem beze mnie ale nic z nas nie bedzie bo sie dogadac nie możemy z mieszkaniem. Dlaczego tak nas trzymaja swoje miasta dlaczego tak trudno znalezc wspolny miaanownik. Miał ktos podobnie? Jest mi ciezko jestem w rozsypce.Skazujemy sie oboje na cierpienie mimo miłości ona wie ze ma Skarb i ja wiem ze ona jest Skarbem moim..:( Nie wiem co robić ![]()
Podobne tematy
Ona po prostu czuje sie bezpiecznie u siebie, nie jest typem ryzykanta a i ta milosc troche dziwna bo zazwyczaj czlowiek wprowadza zmiany w swoim zyciu ze wzgledu na nia. Ona woli swoj cieply kat i oddaje walkowerem mozliwosc fajnego zycia we dwojke. Taki jej wybor a moze chce Cie jednak zmusic bys przeprowadzil sie do niej stawiajac sprawe na ostrzu noza. Wg mnie dobrze kombinujesz z wiekszymi miastami bo tam rzeczywiscie latwiej o prace a do tego jesli jestes mieszczuchem to mala miejscowosc Cie wykonczy bardzo szybko.Moze ona ma odwrotnie i boi sie duzych miast stad ten hamulec. Probuj jeszcze ja przekonac do jakiegos kompromisu.