Witam
Jestem od 3 miesiecy w relacji która pierwotnie miała być oparta tylko na seksie. Oboje byliśmy po nieudanych długoletnich związkach, nie chcieliśmy sie wiazac... Oboje też wielokrotnie przekraczalismy granice
I tak na dzień dzisiejszy...
1.Zostaje u mnie na noc ,gdy przychodzi rano wychodzi dopiero po 6 godzinach
2. Podczas seksu jest czuły, po seksie mnie przyciaga do siebie, przytula, głaszcze, robi masaż całuje po włosach chwyta za dłoń.
3. Gdy sie nie widzimy pisze "chciałbym teraz polezec koło Ciebie" "mam Ciebie niedosyt", "mam ochote Cie Przytulić" , "nie moge zasnąć"
4. W trakcie rozmowy o nas, pyta czy mogłabym sie zaangazować... gdy mu odpowiadam, że gdybym była pewna ze za poł roku zostanie ( jest sportowcem za 6 miesiecy konczy mu sie kontrakt, moze go kupić inny klub) to moze i bym chciała spróbować... wtedy pyta czy to jedyny powod na nie?
5.troszczy sie o mnie... gdy jest mi zimno sciaga swoja kurtke i mnie nia otula.
6. Pyta czy chciałabym miec juz dzieci i założyc rodzine
7.pyta czy jest mi obojętny
8. Mowi ze po meczu ma ochote mnie pocalowac przy wszystkich, a przede wszystkim przy koledze ktory zawsze siedzi obok mnie i ktoremu sie bardzo podobam... jest zazdrosny.
Co o tymsadzicie? Nie chce go ranic, nie jest mi tez obojetny... ale... boje sie wchodzic w powazny zwiazek.. on tez nie chce sie przyznac do uczuc... mam mentlik w głowie
Podobne tematy
Z autopsji powiem Ci, że takie gesty niestety nie świadczą jednoznacznie o zaangażowaniu faceta, ale świadczą na pewno o tym, że Cię lubi i jesteś mu w pewien sposób bliska.
To, że jest zazdrosny czy chce Cię pocałować "przy wszystkich".. Jesteś już chyba duża dziewczynką (?) i powinnaś wiedzieć, że to świadczy jedynie o tym, że gość 'znaczy terytorium'.
Częste są przypadki, gdzie facet sam siebie nie chce "ograniczać", natomiast od kobiety (kochanki) oczekuje wyłączności.
Dlatego - moja rada - dopóki nie jesteś z nim jednoznacznie w związku niech Ci do głowy nie przyjdzie blokować się na innych mężczyzn i poświęcać mu tyle uwagi i energii, którą poświęcałabyś ewentualnemu partnerowi.
To co on teraz robi, to próbuje Cie 'czarować' żebyś była 'jego'. Gdyby chciał być z Tobą w związku poczyniłby konkretne kroki. A takie przekomarzanki to są po to żebyś się czuła 'wyjątkowa'
Nie bądź naiwna, bądź czujna i myśl ![]()
Z autopsji powiem Ci, że takie gesty niestety nie świadczą jednoznacznie o zaangażowaniu faceta, ale świadczą na pewno o tym, że Cię lubi i jesteś mu w pewien sposób bliska.
To, że jest zazdrosny czy chce Cię pocałować "przy wszystkich".. Jesteś już chyba duża dziewczynką (?) i powinnaś wiedzieć, że to świadczy jedynie o tym, że gość 'znaczy terytorium'.
Częste są przypadki, gdzie facet sam siebie nie chce "ograniczać", natomiast od kobiety (kochanki) oczekuje wyłączności.
Dlatego - moja rada - dopóki nie jesteś z nim jednoznacznie w związku niech Ci do głowy nie przyjdzie blokować się na innych mężczyzn i poświęcać mu tyle uwagi i energii, którą poświęcałabyś ewentualnemu partnerowi.
To co on teraz robi, to próbuje Cie 'czarować' żebyś była 'jego'. Gdyby chciał być z Tobą w związku poczyniłby konkretne kroki. A takie przekomarzanki to są po to żebyś się czuła 'wyjątkowa'
Nie bądź naiwna, bądź czujna i myśl
Dziękuje za odpowiedz... chyba masz racje
kwestia tego że ja wlasnie nie blokuje sie na znajomości z innymi facetami
umawiam się na randki i on o tym wie
nie lece na spotkania gdy on mi je proponuje, odmawiam jak mam inne plany, to on potem cały dzień stęka że może jednak dam radę? I bym dała znać jakby sie cos zmieniło
widze jednak że ten układ zmienia się... coraz bardziej się przywiązujemy do siebie... to też mi mówił... ze jak sie zakocha to mi o tym powie ale wie że przywiazal sie do mnie...
No to kontynuuj
Postępujesz słusznie i prawidłowo. Skoro już się przywiązał to jest dobrze.
Gwarantuje Ci, że gdybyś - wbrew temu co panowie często deklarują - skupiła się na nim i poświęcała mu więcej swojego czasu, potraktowałby Cie "odpowiednio" ![]()
powodzenia
Czuje że gdybym ja zrobiła pierwszy krok , on by zaproponował związek... ostatnio zaprosił mnie na grzyby wtf? Spotkanie poza domem jego lub moim?? Nie na seks tylko pospacerować? W relacji friends with benefit nie chodzi sie na randki...
Alez chodzi sie.
Friends with benefit, jak to okreslilas, jest zawarte slowo "friends" - i TO jest baza takiego ukladu, a nie seks. Od zwiazku rozni go to, ze nie ma w nim zdecydowanej checi na zaangazowanie sie.
I proszę cię, nie doszukuj sie zaangazowania w tym, że facet cie okrywa kurtka
sa pewne granice naiwnej nadziei, ktorej przekraczac nie wolno. ![]()
Alez chodzi sie.
Friends with benefit, jak to okreslilas, jest zawarte slowo "friends" - i TO jest baza takiego ukladu, a nie seks. Od zwiazku rozni go to, ze nie ma w nim zdecydowanej checi na zaangazowanie sie.
I proszę cię, nie doszukuj sie zaangazowania w tym, że facet cie okrywa kurtka
sa pewne granice naiwnej nadziei, ktorej przekraczac nie wolno.
Ok... ale nie tylko okrywanie kurtką daje mi znaki ze on jednak chciał by czegoś wiecej...
8 2015-10-16 12:05:23 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-16 12:06:13)
J/w. Oczywiście, że chodzi się na "randki", albo spotkania poza domem
Widać, że już projektujesz swoje zaangażowanie.
Powtarzam: dopóki nie masz potwierdzenia w postaci jego słów, działań, a przede wszystkim odczucia, że jesteś priorytetem a nie opcją, dopóty nie daj się wkręcić własnym emocjom, bo polegniesz ![]()
EDIT: "Coś więcej" to właśnie fwb plus TWOJA wyłączność
"Związek" to inna bajka.
A moim zdaniem to zależy jak długo ten układ trwa bo jak od kilku miesięcy i on się zdążył przywiazać a jeszcze nie zakochał to wydaje mi się że raczej Cię czaruje . Pamietaj że facet zawsze bedzie chciał być dla ciebie najważniejszy bez wzgledu na to czy Ty jesteś najważniejsza dla niego czy nie ,ale to raczej chodzi o jego ego niż o uczucia.
J/w. Oczywiście, że chodzi się na "randki", albo spotkania poza domem
Widać, że już projektujesz swoje zaangażowanie.
Powtarzam: dopóki nie masz potwierdzenia w postaci jego słów, działań, a przede wszystkim odczucia, że jesteś priorytetem a nie opcją, dopóty nie daj się wkręcić własnym emocjom, bo polegniesz
EDIT: "Coś więcej" to właśnie fwb plus TWOJA wyłączność
"Związek" to inna bajka.
No właśnie o To chodzi że czuje... albo wydaje sie mi że czuje ![]()
Co zrobić? Jeszcze bardziej sie zdystansować? Urwać relacje? Nie godzic sie na seks? To racja przyznaje że ja też sie zaangażowa£am ale jeszcze nie jest za pòzno by sie zdystansować... pamietam niedawno mu powiedziałam że czas zakończyć naszą relacje... był zdenerwowany i powiedział ze nie bedziemy tego potrafić zakonnczyć
11 2015-10-16 12:25:34 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-16 12:31:05)
Co robić?
Najnormalniej w świecie zapytać, jak on widzi wasza relację. Nie kombinować, nie dystansować się SZTUCZNIE, gdy masz ochotę na coś innego. Żadnych gierek.
Jeśli on zacznie coś bełkotać niejednoznacznie w stylu: "Zobaczymy, w którym kierunku to pójdzie." "Czas pokaże" "Cieszmy się tym co jest" itp., wtedy tez jesteś wygrana, bo wiesz żeby nie inwestować w gościa na poważnie - oszczędzasz czas, nerwy i wszystko ![]()
Jeśli chcesz związku, to oczywiście nie musisz godzić się na seks wbrew sobie. Nie licz jednak, że facet "Za seks" się zaangażuje, bo się możesz grubo przeliczyć ![]()
Dlatego ja na Twoim miejscu, gdybym dostrzegła w sobie inne potrzeby niż fwb, spróbowałabym dowiedzieć się czy widzimy to podobnie, ale przede wszystkim obserwowałabym - gdyby odpowiedź była twierdząca - czy idą za nią w parze czyny.
Ehh to bedzie ciężka rozmowa ![]()
A według mnie to on się ostro zauroczył, nie wiem co z tobą nie tak, że jeszcze pytasz. Przecież on się zachowuje jak zakochany facet... jak facet chce tylko.sexu to robi swoje i tyle wychodzi... napewno jie informuje że nie może zasnąć
Powiedz mu, ze cie przewialo i masz zapalenie pecherza i przez najblizsze 2 tygodnie zero seksu.
Zobaczysz czy sie zmartwi twoja choroba i zaplanuje spotkanie w domu przy grzancu, czy zadzwoni do kumpli by zabic nude bez seksu ![]()
Chociaz i to nie jest pewne
ostatnio moja znajoma spotykala sie z takim jednym, co to do rany przyloz, obiadki jej gotowal, po podpaski biegal, a jak po prawie roku(!) zaczela przebakiwac o stalym zwiazku to ja jeszcze na pare setek naciagnal, zabral swoje rzeczy i przestal telefon odbierac.
Jak to mawial Forrest G. - nigdy nie wiadomo co ci sie trafi ![]()
Może po prostu się odsune... znikne poki sie nie zakochałam i nie będzie za późno... powiem że to definitywny koniec naszej relacji... nie ulegne... i poczekam na reakcje... jak nie bedzie sie starał to bede miała czarno na białym że nic z tego i przynajmniej z twarzą wyjde z tej całej sytuacji... ![]()
16 2015-10-16 14:45:09 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-16 14:46:33)
owiedz mu, ze cie przewialo i masz zapalenie pecherza i przez najblizsze 2 tygodnie zero seksu.
Zobaczysz czy sie zmartwi twoja choroba i zaplanuje spotkanie w domu przy grzancu, czy zadzwoni do kumpli by zabic nude bez seksu big_smile
To jest niezły sposób, ale nie na tym etapie, uważam.
Właśnie dlatego, że -tak jak dopisałaś poniżej -facet póki ma opcję, że ten sex za 2 tyg. znowu będzie, to będzie się starał.
Ja w ogóle bym roli seksu w estymowaniu zaangażowania u faceta nie przeceniała.
Bardziej liczy się to jak on się zachowuje POMIĘDZY tymi randkami z seksem nawet, niż w jakichś sztucznych przerwach od seksu. Poza tym po co sobie samej na złość robić? ![]()
Również znałam facetów, którzy deklarowali wprost, że gotowi są iść na duże ustępstwa żeby do tego seksu między nami jednak doszło.
Przy czym największy aktor, który deklarował najwięcej okazał się najmniej wiarygodny. ![]()
EDIT: Autorko nie kombinuj z takimi zerwaniami bez wyjaśnienia przyczyny, bo możesz sobie strzelić w kolano i facet uzna Cię za niezrównoważoną i tyle go widziałaś. I w tym momencie trudno mu będzie nie przyznać racji.
Autorko Czy gdy się poznaliście to od razu powiedziałaś że interesuje cię tylko sex układ?
No właśnie sa syt że nie mogłam... powiedział przyjade przecież nie musimy od razu seksu uprawiać...
Autorko Czy gdy się poznaliście to od razu powiedziałaś że interesuje cię tylko sex układ?
Tak, tak mu powiedziałam... gdy widziałam jak o mnie zabiega i po naszym pierwszym seksie powiedziałam było super ale jeszcze nie jestem gotowa na poważny zwiazek dlatego nie angazujmy sie za bardzo... nooo to było 3 miesiace temu
20 2015-10-16 14:54:13 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-16 14:56:16)
No właśnie sa syt że nie mogłam... powiedział przyjade przecież nie musimy od razu seksu uprawiać...
Jak mowie, nie sugeruj się.
Byłam w typowym układzie, gdzie facet też serwował podobne teksty. Jednak w sytuacjach newralgicznych zawsze nawalał.
Patrz na to jak się zachowuje jak już przyjedzie i tego seksu nie ma. Czy czujesz jego zainteresowanie, czy i o czym rozmawiacie. Nie wystarczy sam fakt, że siedzi u Ciebie i Cię głaszcze po pleckach czy oglądacie razem filmy.
Patrz na detale w jego zachowaniu, one zdradzają podejście.
Moje wnioski są proste: Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości jako Kobieta czy facet jest poważnie zainteresowany/zaangażowany to w 90% przyp. nie jest.
Ps. 3 m-ce to mega krótko żeby kogoś poznać. Nawet jeśli padnie słowo "związek" to i tak - jeśli jest typem bawidamka i szuka wrażeń, jak poczuje, że "cię ma" po miesiącu nagle zacznie schładzać wasz kontakt i się wycofywać. Więc samo to, że padnie to magiczne słowo
niczego nie zmienia. Ważne czy zmieni się jego zachowanie na gorsze czy lepsze lub takie samo jak do tej pory.
Wczoraj jak jechaliśmy autem powiedziałam mu że nie musi mòwić że mu zależy bo widze to po jego gestach takich jak spojrzenie iczy czuły dotyk... odpowiedział "widocznie jestem za bardzo uczuciowy "
redrosss napisał/a:No właśnie sa syt że nie mogłam... powiedział przyjade przecież nie musimy od razu seksu uprawiać...
Jak mowie, nie sugeruj się.
Byłam w typowym układzie, gdzie facet też serwował podobne teksty. Jednak w sytuacjach newralgicznych zawsze nawalał.Patrz na to jak się zachowuje jak już przyjedzie i tego seksu nie ma. Czy czujesz jego zainteresowanie, czy i o czym rozmawiacie. Nie wystarczy sam fakt, że siedzi u Ciebie i Cię głaszcze po pleckach czy oglądacie razem filmy.
Patrz na detale w jego zachowaniu, one zdradzają podejście.
Moje wnioski są proste: Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości jako Kobieta czy facet jest poważnie zainteresowany/zaangażowany to w 90% przyp. nie jest.
Ps. 3 m-ce to mega krótko żeby kogoś poznać. Nawet jeśli padnie słowo "związek" to i tak - jeśli jest typem bawidamka i szuka wrażeń, jak poczuje, że "cię ma" po miesiącu nagle zacznie schładzać wasz kontakt i się wycofywać. Więc samo to, że padnie to magiczne słowo
niczego nie zmienia. Ważne czy zmieni się jego zachowanie na gorsze czy lepsze lub takie samo jak do tej pory.
ok przywołuje sie do porzadku
.... bawidamkiem nie jest, nie ten typ... byl w 3 letnim zwiazku , dziewczyna go zdradziła i wróciła do byłego...
Popieram wszystko, co napisała Elle.
Zazdrość czy gesty wcale nie muszą oznaczać zaangażowania uczuciowego (pod kątem związku).
jeśli nie gesty, to co wg was jest definicją związku? Kiedy można mówić o relacji - związek? Kiedy powiemy to na głos?
Kiedy obydwie strony są co do tego faktu zgodne i szczerze o tym rozmawiają bez gierek psychologicznych, podchodów, podbiegów, układów itd.
Kiedy obydwie strony są co do tego faktu zgodne i szczerze o tym rozmawiają bez gierek psychologicznych, podchodów, podbiegów, układów itd.
No właśnie my ostatnio o tym rozmawialiśmy... spytał czy chcialabym być z nim oficjalnie... odpowiedziałam że musiałabym o tym pomyśleć głęboko i być może gdybym wiedziała że za pòł roku tu zostanie to moze i bym chciała spròbować. spytał czy to jedyna przeszkoda... odpowiedziałam że jeszcze strach że to już na poważnie by było i nie wiem czy jestem gotowa... WIEM GŁUPIA JA nie wiem czemu tak powiedziałam
w każdym razie spytał...
Oj to nie mogłaś go zapytać dlaczego on się o to pyta, czy on by tego chciał.
Bałam się odpowiedzi?
wyglada na to że Ty się zaangażowałaś i ta odpowiedź jaka by niebyła jest Ci koniecznie potrzebna i to jak najszybciej. Nie boj się odpowiedźi w tym wypadku to raczej niewiedza będzie dla Ciebie gorsza niż cokolwiek co on ci odpowie.
batszeba napisał/a:Kiedy obydwie strony są co do tego faktu zgodne i szczerze o tym rozmawiają bez gierek psychologicznych, podchodów, podbiegów, układów itd.
No właśnie my ostatnio o tym rozmawialiśmy... spytał czy chcialabym być z nim oficjalnie... odpowiedziałam że musiałabym o tym pomyśleć głęboko i być może gdybym wiedziała że za pòł roku tu zostanie to moze i bym chciała spròbować. spytał czy to jedyna przeszkoda... odpowiedziałam że jeszcze strach że to już na poważnie by było i nie wiem czy jestem gotowa... WIEM GŁUPIA JA nie wiem czemu tak powiedziałam
w każdym razie spytał...
Moim zdaniem na początku to sama się zdecyduj czego chcesz.
Niestety... potraktował mnie nie tak jak powinien... bardzo naciskał na seks a gdy odmowiłam zdenerwował się... powiedziałam że nie ma sensu ciągnąć tej relacji i powiedziałam trzymaj się... od trzech dni cisza
jest mi smutno ale wiem że to najlepsza decyzja...
W nd mecz... musze być bo juz obiecałam znajomym (przed ucieciem kontaktu). Nie wiem czy to dobry pomysl... isc z podniesiona glową, czy odpuscić... nie isc... (kibicuje jego druzynie dlugo przed poznaniem go osobiscie) pomóżcie...
Wiesz na czym stoisz. I dobrze.
Jasne, idź na mecz - jeśli powodem jest mecz faktycznie
Na przyszłość zapamiętaj: im więcej facet gada, tym mniejsze ma to pokrycie w działaniu i odwrotnie.
Wiesz na czym stoisz. I dobrze.
Jasne, idź na mecz - jeśli powodem jest mecz faktycznie
![]()
Na przyszłość zapamiętaj: im więcej facet gada, tym mniejsze ma to pokrycie w działaniu i odwrotnie.
Tak powodem jest tylko i wyłacznie mecz. Nie chce Tylko by on pomyslal ze jade na mecz by go zobaczyć... to mecz na wyjeździe. Nie chce dac satysfakcji do takich mysli takiemu Dupkowi... stad te obawy czy jechać.
A dużo będziesz miała do przejechania km. aby zobaczyć ten wyjazdowy mecz?
Jeżeli sporo i on sie dowie że jesteś/byłaś to może uważać że jednak mogłaś ściemniać z tym zakończeniem i ci szkoda tak naprawdę kończyć tą relację na tych zasadach. Bo przecież kto normalny jedzie 400km jak mu nie zależy na "drużynie" której kibicuje
![]()
W pewnym sensie zależy mu na Tobie, jesteś bliską dla niego osobą więc nic dziwnego, że troszczy się o Ciebie. Niekoniecznie musi to oznaczać, że chce czegoś więcej. Najlepiej z nim porozmawiać, jak on dalej widzi Waszą relację, czego oczekuje.
Droga autorko...
1 prawde ci tu pisza- wrz to na serio...
2 taki uklad moze trwac baardzo dlugo( zazwyczaj dopoki on sie nie zakocha w innej)
3 ty...juz jestes zaangazowana, i w tym problem...
4 tak na przyszlosc, jak chcesz sie bawic w takie uklady, to nigdy z jednym facetem na raz..bo w koncu zaczniesz cos do niego czuc, a faceta seksem nie zdobedziesz....
Amen.
4 tak na przyszlosc, jak chcesz sie bawic w takie uklady, to nigdy z jednym facetem na raz..
O !! Polać Jej. Święta prawda ![]()
W szczególności uważaj na takich cwanych typków jak ten Twój, co to kawałek po kawałeczku próbują ulepić Cię na swoją modłę, a już szczytem są żądania wyłączności - w JEDNĄ zaznaczam, stronę.
Chce się seksić bez żadnego wkładu własnego? Kop w 4 litery albo niech wyskakuje z kasy. A dlaczego nie? Co to Caritas jakiś ?
No, chyba, że to jest na tyle fajny facet, że i za free byś sama chętnie go odwiedzała. Chociaż zazwyczaj jak facet jest 'fajny' i chce układu, to ta fajność m.in. polega na tym, że stara się abyś i Ty stratna nie była. Jeśli dba tylko o siebie, to nie jest ani fajny, ani wart poświęcania się za free.
Mnie się nie wydaje, żeby autorka szukała "układu", ale gdyby to Twoja rada Oldo jest jak najbardziej sensowna.
Jeszcze dodam, że ten gość autorki raczej nie jest jakimś "wytrawnym" graczem nastawionym na wykorzystywanie kobiet, ot po prostu chciał skorzystać z okazji, a że autorka postawiła veto, to nie wiedział jak to dalej rozegrać i zareagował emocjonalnie. I dobrze ![]()
38 2015-10-21 22:00:33 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-21 22:05:56)
4 tak na przyszlosc, jak chcesz sie bawic w takie uklady, to nigdy z jednym facetem na raz..
O !! Polać Jej. Święta prawda
W szczególności uważaj na takich cwanych typków jak ten Twój, co to kawałek po kawałeczku próbują ulepić Cię na swoją modłę, a już szczytem są żądania wyłączności - w JEDNĄ zaznaczam, stronę.
Chce się seksić bez żadnego wkładu własnego? Kop w 4 litery albo niech wyskakuje z kasy. A dlaczego nie? Co to Caritas jakiś ?No, chyba, że to jest na tyle fajny facet, że i za free byś sama chętnie go odwiedzała. Chociaż zazwyczaj jak facet jest 'fajny' i chce układu, to ta fajność m.in. polega na tym, że stara się abyś i Ty stratna nie była. Jeśli dba tylko o siebie, to nie jest ani fajny, ani wart poświęcania się za free.
Mnie się nie wydaje, żeby autorka szukała "układu", ale gdyby to Twoja rada Oldo jest jak najbardziej sensowna.
Jeszcze dodam, że ten gość autorki raczej nie jest jakimś "wytrawnym" graczem nastawionym na wykorzystywanie kobiet, ot po prostu chciał skorzystać z okazji, a że autorka postawiła veto, to nie wiedział jak to dalej rozegrać i zareagował emocjonalnie. I dobrze
Jak sie decyduje " grac po mesku", to trzeba konsekwentnie.
Bo,
1 ona nie ma gwarancji/deklaracji wylacznosci
2 wylezie jej kobieca natura, i zacznie go traktowac emocjonalnie( pomiedzy spotkaniami)
3 laski jej nie bedzie robil, bo jak nie on, to ten drugi
4 zawsze moze sie przyznac do braku wylacznosci- ale nie musi
5 w razie potrzeby ma sie komu wysmarkac w mankiet...
Wtedy, to jest prawdziwy FB. Z friend , jak najbardziej, w pakiecie...
Bo na razie, to ja tu widze, ze ona " miga sie od deklaracji szukania zwiazku", a jednoczesnie ma nadzieje, ze on bedzie o ten zwiazek walczyl..= w koncu ona bedzie zwilzac poduche...w dodatku, na wladne zyczenie...
A on moze sobie w tym trwac, az do slubu( nie z nia bynajmniej), bo mu wygodnie i milo...
Jak sie decyduje " grac po mesku"
Przy zabawie w układy nie ma miejsca na 'niemęskie' podejście i wie o tym każda kobieta, która choć raz została "okiwana". Po prostu wchodząc w taki rodzaj zależności nie można oczekiwać, że cokolwiek dostaniemy z dobrej woli lub za darmo. Dostaniemy tylko to, co sobie wynegocjujemy. Dlatego tak ważne jest by to kobieta rozdawała karty z uwagi na większa emocjonalność, ale tez i większą empatię - kobieta z reguły (z reguły: w 99 przyp. na 100) zrobi tak żeby obojgu było dobrze, facet w 1 przyp. na 100 zatroszczy się o kobietę, z która tylko sypia.
Mając to na uwadze, wszelkie skrupuły należy sobie włożyć w pupę
albo w ogóle się w tego typu "związki" nie bawić, jeśli nie ma aż takiej potrzeby.
Jak sie decyduje " grac po mesku"
Przy zabawie w układy nie ma miejsca na 'niemęskie' podejście i wie o tym każda kobieta, która choć raz została "okiwana". Po prostu wchodząc w taki rodzaj zależności nie można oczekiwać, że cokolwiek dostaniemy z dobrej woli lub za darmo. Dostaniemy tylko to, co sobie wynegocjujemy. Dlatego tak ważne jest by to kobieta rozdawała karty z uwagi na większa emocjonalność, ale tez i większą empatię - kobieta z reguły (z reguły: w 99 przyp. na 100) zrobi tak żeby obojgu było dobrze, facet w 1 przyp. na 100 zatroszczy się o kobietę, z która tylko sypia.
Mając to na uwadze, wszelkie skrupuły należy sobie włożyć w pupę
albo w ogóle się w tego typu "związki" nie bawić, jeśli nie ma aż takiej potrzeby.
Cos takiego doedytowalam..:-) :-) :-)
Doczytałam. ![]()
To trochę temat podobny do tego gdzieś poniżej/powyżej "Facet nie wie czego chce."
I tam facet w 100% tez wie czego chce, tylko nie chce tego co autorka, więc ona sobie musiała to jakoś wytłumaczyć i wymyśliła, że to ON nie wie czego chce, skoro nie chce być z nią
Trochę naokoło, ale myślę, że wiadomo o co.
Dlatego ja nie jestem zwolenniczką kręcenia. Ja wiem czego i kogo szukam, jeśli mi coś nie pasuje to nie kontynuuje, zamiast liczyć, że komuś się coś zachce, bo mnie się chce. To tak nie działa, a już szczególnie przy układach.
I dlatego nikt mi nigdy nie wmowi, ze seks prowadzi relacje do zwiazku, a brak seksu do przyjazni...
Faceci lacza to bez trudu.
Dlatego najpierw zaangazowanie( bycie priorytetem), potem zwiazek, albo bedzie FB
Autorka zaczela od niezobowiazujacego seksu, potem te wersje podtrzymala...
A teraz liczy po cichu, ze on zmienil jej status...
Ja myślę trochę inaczej, ale tylko trochę. ![]()
Zgadzam się co do tego:
ze seks prowadzi relacje do zwiazku, a brak seksu do przyjazni...
Tu nie ma takiej prostej, jakby się zdawało, zależności.
Czasem, gdy napięcie seksualne (chemia) między ludźmi jest duża, to i bez seksu (z jakichś powodów) nie będą w stanie patrzeć na siebie jak na 'przyjaciół' pomimo braku fizyczności, a czasem jest seks, a potem napięcie opada i zostaje nijakość, czyli koleżeństwo..
Dlatego najpierw zaangazowanie( bycie priorytetem), potem zwiazek, albo bedzie FB
Tyle, że widzisz.. Żeby zaangażowanie mogło powstać, to 2 osoby muszą mieć podobną wizję co do fundamentów jego budowania. Bo jeśli 1 strona potrzebuje seksu niemal odrazu, albo dość szybko, a druga chce najpierw coś poczuć (więcej niż pożądanie) to oni się szybko rozminą i zaczną się zgrzyty, których nie było by gdyby obie strony myślały podobnie. Wtedy zaangażowanie rozwijałoby się stopniowo.
Zazwyczaj te podejścia są wymieszane i albo ktoś "czeka" na kogoś, albo ktoś inny przyspiesza trochę, czasem wbrew sobie, żeby nie zniechęcić tej 2 osoby ![]()
U mnie bywało tak i tak. Ale najgorsza opcja jest zdecydowanie gdy jedna osoba już jest bardziej zaangażowana, bo wtedy trudno o racjonalne działania i dogadanie się.
1. Na mecz pojade , niech sobie mysli co chce jak mu z tym lepiej.
2.nie jestem na tyle zaangazowana by błagać go , czy zmieniac zdanie co do zakończenia naszej relacji. Wiem napewno że nie chce juz odkroić kawalka z tego dotknietego zakalcem ciasta.
3.jesli on ma problem z utrzymaniem ze mna kolezenskiego kontaktu 4 dni ciszy po moim ostatnim ucieciu rozmowy w nd i napisaniu trzymaj się, niech tak będzie.
4.jestem piękną, uczuciową kobietą i zasługuje na cos lepszego... wiem ze z nim juz zadnej relacji nie bedzie, nawet gdyby to on chciał
A dużo będziesz miała do przejechania km. aby zobaczyć ten wyjazdowy mecz?
Jeżeli sporo i on sie dowie że jesteś/byłaś to może uważać że jednak mogłaś ściemniać z tym zakończeniem i ci szkoda tak naprawdę kończyć tą relację na tych zasadach. Bo przecież kto normalny jedzie 400km jak mu nie zależy na "drużynie" której kibicuje![]()
Ponad 200 km, zobaczy bo od roku jestem w strefie kibica, zreszta tam mnie wypatrzył.. czyli wsrod najwierniejszych kibiców i to nie jest mòj pierwszy mecz na wyjeździe
nie raz mu mowilam ze nwt jak sie posypie nasz układ to i tak bede przychodzic na mecze bo to kocham
wiec niech sie buja i mysli co chce ![]()
1. Na mecz pojade , niech sobie mysli co chce jak mu z tym lepiej.ł
Racjonalizujesz swoje nieracjonalne zachowanie.
Stawiam 10 do 1 że i na tym meczu cię wypatrzy i wylądujecie oltugeder w wyrku.
Możesz nas tu próbować ściemnić o swoim szacunku do własnej osoby i swojej klasie, ale fakty są faktami i tego nie zmienisz choćbyś tu wyryzała 100 postów. Facet chciał cie podymac (tak, pewnie jesteś ładna jak sama piszesz - miał całą trybunę do wyboru a wybrał ciebie. maszkarona tylko desperat by chciał dmuchać, a ten koleś nie tylko nie jest desperatem {btw - ty nim jesteś} ale wybiera sobie lalę z setek). Dalej jak nie ma innej na horyzoncie to chce cię dymać - pewnie jesteś niezła w te klocki. Burdel kosztuje a ty nie. Ma głęboko wyrąbane na twoje zrywania, bo są one nic nie warte. a nawet jakbyś zerwała to go to gila, bo znajdzie na trybunie inną, może lepszą - bo mu dupy nie będzie truła o zwązku.
redrosss napisał/a:1. Na mecz pojade , niech sobie mysli co chce jak mu z tym lepiej.ł
Racjonalizujesz swoje nieracjonalne zachowanie.
Stawiam 10 do 1 że i na tym meczu cię wypatrzy i wylądujecie oltugeder w wyrku.
Możesz nas tu próbować ściemnić o swoim szacunku do własnej osoby i swojej klasie, ale fakty są faktami i tego nie zmienisz choćbyś tu wyryzała 100 postów. Facet chciał cie podymac (tak, pewnie jesteś ładna jak sama piszesz - miał całą trybunę do wyboru a wybrał ciebie. maszkarona tylko desperat by chciał dmuchać, a ten koleś nie tylko nie jest desperatem {btw - ty nim jesteś} ale wybiera sobie lalę z setek). Dalej jak nie ma innej na horyzoncie to chce cię dymać - pewnie jesteś niezła w te klocki. Burdel kosztuje a ty nie. Ma głęboko wyrąbane na twoje zrywania, bo są one nic nie warte. a nawet jakbyś zerwała to go to gila, bo znajdzie na trybunie inną, może lepszą - bo mu dupy nie będzie truła o zwązku.
Ile masz lat? Życie Cie nie nauczyło by nie wrzucać wszystkich do jednego worka? Bo jak sportowiec to ruchacz? Moglabys tak pisac gdybys go.znala, albo przeczytala pare moich wczesniejszych postów. Moze i facet nie chce zwiazku bo mu nie jest potrzebny, moze nie chce gi ze mna, ale facet to nie typ ruchacza... tyle I nie wyladujemy juz nigdy w łózku jestem tego pewna na 100% bo juz wiem czego chce. A Tobie sarkastycznie gratuluje wypowiedzi na poziomie
Redross, serio też myślę, że jednak jedziesz na ten mecz bo masz nadzieje. Tak to wygląda po prostu. I nie ma się o co rzucać.
200km w jedną stronę hmm hmm sporo. Jeśli chcesz się NAPRAWDĘ odciąć daruj sobie.
Jeśli ludzie z forum tak odczytują to tak to wygląda a już Twój, nie Twój hrabia tak to odczyta.
Redross, serio też myślę, że jednak jedziesz na ten mecz bo masz nadzieje. Tak to wygląda po prostu. I nie ma się o co rzucać.
200km w jedną stronę hmm hmm sporo. Jeśli chcesz się NAPRAWDĘ odciąć daruj sobie.
Jeśli ludzie z forum tak odczytują to tak to wygląda a już Twój, nie Twój hrabia tak to odczyta.
Powtorze jeszcze raz... znamy sie osobiscie od 4 miesiecy na mecze i na wyjazdy chodze regularnie od ROKU.. i mam teraz nie chodzic bo on tam gra? Czyli zrezygnować z pasji by go nie widzieć? I by nie pomyślał tak jak ja nie chce.by.myślał?
Ten raz możesz sobie darować po prostu. To mu może dać do myślenia o co kaman. Inaczej wystawiasz się na tacy sama.
Zresztą sprawa sie sama rozwiązała. Napisał teraz "spotkamy sie i porozmawiamy?" Odpisałam że nie ma już sensu rozmawiać, że byliśmy świadomi że ta relacja się kiedyś zakończy i właśnie to jest ten moment. Napisałam że seks z nim był fajny ale seks powiazany z uczuciem jest o niebo lepszy, wiec powinnismy poszukac czegos lepszego. I napisalam ze nie mam problemu z utrzymaniem z nim kontaktu kolezenskiego, i nie ma sie co fochać bo bedziemy sie spotykac u.siebie na meczach i na wyjazdach. Odpisał "ok"
Skoro jeździsz na mecze od ROKU a znacie się 4 mce, to jak najbardziej powinnaś pojechać, jeśli tylko chcesz.
To co radzą dziewczyny powyżej, że powinnaś żyć tym, co on sobie może (!!) pomyśleć uważam za słaby żart. Może jeszcze powinna zaprzestać w ogóle robienia tego co lubi, z uwagi na to, że on tam będzie? Proszę Was.. Co innego gdyby się znali rok wcześniej, gdyby to była jakaś poważniejsza relacja, ale tak.. Jedyne co mogłoby być argumentem żeby odpuściła to jej ewentualny dyskomfort psychiczny i emocjonalny w razie kontaktu z nim, ale i to jest do przejścia.
Co do smsa to niepotrzebnie gościowi tłumaczyłaś, że chodzi Ci o seks + uczucie, bo po jego reakcji "ok" widać, że z jego strony nic nie ma i mogłaś poczuć się tylko gorzej. Lepiej było tego nie ruszać tak wprost i poczekać na rozwój sytuacji.
"Spotkamy się i porozmawiamy" - jednak pełne jaja spowodowały, że gościu troszkę zmiękł
a gdy okazało sie, że nie będzie dupczenia za free to się znowu chłopina zamknął w sobie: "ok". Obraziło się dziecko ![]()
"Spotkamy się i porozmawiamy" - jednak pełne jaja spowodowały, że gościu troszkę zmiękł
a gdy okazało sie, że nie będzie dupczenia za free to się znowu chłopina zamknął w sobie: "ok". Obraziło się dziecko ;
Haha umarłam ze śmiechu
Co do seksu i uczucia to nie ma na co czekać. MI juz samo odechciało.się czekac na rozwoj wydarzeń PO OST AKCJI...
i nagle zaczelam widziec jego wady...
Ze wcale nie byl taki przystojny
Ze mial brzydkie zęby i.smierdział bo palił ![]()
I ze ciało nie najlepsze na swiecie
I zachowanie czasem jak 14 latek, teksty dziecinne
Takie detale.. ale o nich wczesniej nie myslałam... odczarowali mnie? ![]()
54 2015-10-22 13:15:09 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-22 13:16:04)
i nagle zaczelam widziec jego wady...(...)dczarowali mnie?
Bo tak to powinno właśnie zadziałać, jak Kobieta siebie lubi i myśli też o swoich potrzebach, a nie tylko o tym "jak za wszelką cenę zatrzymać Misia przy cycku". ![]()
Wtedy jak facet nas źle traktuje, albo po prostu - nie spełnia jakichś tam ważnych dla nas potrzeb, to się pięknie dziękuje i rozgląda dalej, robiąc miejsce dla takiego, który nogami będzie przebierał żeby je spełnić i jeszcze podziękuje za taką możliwość ![]()
I jeszcze jedna uwaga a propos "wybrzydzania " i "księżniczkowania" : Zauważcie, że nigdy tak o was nie powie mężczyzna, który stara się zrozumieć wasze zachowanie i przygląda krytycznie swojemu. Ale prawie zawsze dostaniecie taką łatkę od gości, którzy chcieli coś szybko ugrać dla siebie, ale to nie do końca idzie po ich myśli albo dostali kosza.
Wniosek: Wbić sobie do głowy, że ktoś, komu zależy potrafi widzieć relacje zawsze z więcej niż tylko swojej strony i jest otwarty na dialog. Gość, który pisze "ok" w odpowiedzi na emocjonalnego smsa/maila kobiety pokazuje nie tyle postawę: "Jestem pewny siebie, nie to nie." Pokazuje przede wszystkim nieumiejętność rozmowy, czyli nieogarniecie sytuacji, skłonność do wycofywania się gdy przestaje sytuacje kontrolować.
Trzeba zwracać uwagę na takie "niuanse", bo takie akcje to są czerwone lampki.
Czerwone lampki że facet jest mało wart
Elle88 uwielbiam Twoje posty!!!
Redrosss, ty sie do ukladow nie nadajesz...
Sory, ale uklady polegaja na tym, ze jakkolwiek, skadinnad, lubisz goscia( jako czlowieka), i jakos ci sie podoba( fizycznie), to nie przezywasz. Brakuje w nich egzaltacji, rozkmin, sa za malo absorbujace emocjonalnie, zeby je rozbijac na atomy i zakladac o nich watki.
Jak pan z ukladu znika, olewa, fika, to sie- kochana- wzrusza ramionami, i robi swoje.
Zajmuje to tyle mysli, co przeczytanie wiadomosci, potem sie mysli juz o sprawach wazniejszych/przyjemniejszych/bierzacych...
Sprobuj przyjac zalozenie, ze on ma opisana przeze mnie postawe..
I sprobuj pomyslec, ze jest w takim ukladzie nie tylko z toba ( bo, czemu nie?, przeciez nikogo nie zdradza)
Sprobuj tak pomyslec, bo mozesz,
Bo zlapiesz odpowiedni dystans.
PS trz uwazam, ze takie uklady, to syf goowno wart.
Ale to juz sama podejmujesz swiadoma decyzje, czy sie w to bawisz, czy warto...
Redrosss, ty sie do ukladow nie nadajesz...
Sory, ale uklady polegaja na tym, ze jakkolwiek, skadinnad, lubisz goscia( jako czlowieka), i jakos ci sie podoba( fizycznie), to nie przezywasz. Brakuje w nich egzaltacji, rozkmin, sa za malo absorbujace emocjonalnie, zeby je rozbijac na atomy i zakladac o nich watki.
Jak pan z ukladu znika, olewa, fika, to sie- kochana- wzrusza ramionami, i robi swoje.
Zajmuje to tyle mysli, co przeczytanie wiadomosci, potem sie mysli juz o sprawach wazniejszych/przyjemniejszych/bierzacych...Sprobuj przyjac zalozenie, ze on ma opisana przeze mnie postawe..
I sprobuj pomyslec, ze jest w takim ukladzie nie tylko z toba ( bo, czemu nie?, przeciez nikogo nie zdradza)Sprobuj tak pomyslec, bo mozesz,
Bo zlapiesz odpowiedni dystans.PS trz uwazam, ze takie uklady, to syf goowno wart.
Ale to juz sama podejmujesz swiadoma decyzje, czy sie w to bawisz, czy warto...
Czasem mysli sa silniejsze od nas
ale sukcesywnie sie dystansuje
nie patrze wstecz. BYŁO I NIE MA . Szukam czegos co mi.sprawi radość, do tamtego juz nie wroce
I tak przekonalam sie, seks uklady nie sa dla mnie ![]()
Tak jest. Funta kłaków to niewarte.
Układy są "dobre", w sensie spełniają swoje zadanie, w 2 przypadkach: 1. gdy jesteśmy świeżo lub jakiś niedługi czas po zakończeniu jakiegoś związku, który nas w pewien sposób emocjonalnie przeczołgał (choć i układ potrafi czasem solidnie zmęczyć
) i chcemy sobie odpocząć w przyjemny sposób, odreagować, poczuć czyjeś zainteresowanie bez zobligowania do wkładu własnego by na nie "zarobić".
2. Gdy jesteśmy na etapie w życiu, gdzie przeboleliśmy zakończenie jakiegoś związku i nie chcemy być w żadnym, ale nie dlatego nawet , że cierpimy po poprzednim czy boimy się ponownego zranienia, co zwyczajnie czujemy w sobie taki rodzaj pustki, gdzie nie mamy 'z czego' nalać, nie mamy źródełka by komuś coś dać. Albo się wyczerpało i jeszcze nie wpadliśmy na sposób jak je zregenerować, albo mamy na to wywalone i - w bardziej egoistycznych przypadkach - czekamy aż ktoś z zewnątrz je napełni. Co oczywiście nigdy nie będzie miało miejsca, bo to w tę stronę nie działa ![]()
Tak czy inaczej, układy to jest mocno przereklamowana sprawa. Jak dla mnie mają racje bytu tylko w 1 przyp. - gdy polegają na "wymianie dóbr": seks za kasę. Brutalnie, ale uczciwie na swój sposób, jak to w układach ![]()
59 2015-10-22 16:26:00 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-22 16:27:21)
Tak jest. Funta kłaków to niewarte.
Układy są "dobre", w sensie spełniają swoje zadanie, w 2 przypadkach: 1. gdy jesteśmy świeżo lub jakiś niedługi czas po zakończeniu jakiegoś związku, który nas w pewien sposób emocjonalnie przeczołgał (choć i układ potrafi czasem solidnie zmęczyć
) i chcemy sobie odpocząć w przyjemny sposób, odreagować, poczuć czyjeś zainteresowanie bez zobligowania do wkładu własnego by na nie "zarobić".
2. Gdy jesteśmy na etapie w życiu, gdzie przeboleliśmy zakończenie jakiegoś związku i nie chcemy być w żadnym, ale nie dlatego nawet , że cierpimy po poprzednim czy boimy się ponownego zranienia, co zwyczajnie czujemy w sobie taki rodzaj pustki, gdzie nie mamy 'z czego' nalać, nie mamy źródełka by komuś coś dać. Albo się wyczerpało i jeszcze nie wpadliśmy na sposób jak je zregenerować, albo mamy na to wywalone i - w bardziej egoistycznych przypadkach - czekamy aż ktoś z zewnątrz je napełni. Co oczywiście nigdy nie będzie miało miejsca, bo to w tę stronę nie działa
Tak czy inaczej, układy to jest mocno przereklamowana sprawa. Jak dla mnie mają racje bytu tylko w 1 przyp. - gdy polegają na "wymianie dóbr": seks za kasę. Brutalnie, ale uczciwie na swój sposób, jak to w układach
Ogólnie? Biorąc pod uwagę, że człowiek ma uczucia, powinien wzrastać w podmiotowości, układ to traktowanie siebie w sposób przedmiotowy, gdzie rezultatem takiego "bycia" jest powolna utrata szacunku do samego siebie, która może być nawet nieuświadomiona. Bo podświadomie człowiek wie, że źle robi, chociaż może to wypierać. Dlatego wiele osób mówi o "miłości" a nie układzie, o szukaniu, o próbowaniu, itp. Wtedy takie układy na seks są jednostronne, bo jedna strona się angażuje ale jest też oszukiwana przez drugą stronę. Jest to bardzo częste.
Nie no, w układzie w ogóle nie ma mowy o podmiotowości. To jest czysta transakcja, dlatego uważam, że obie strony powinny tak do tego podchodzić i dbać o swoje interesy. Nie ma, że nie wypada wymagać $$ czy jakiejś formy gratyfikacji.
Dla mnie FwB to to samo co układ, tylko przystosowany dla mężczyzn, których nie stać by regularnie płacić za spełnianie swoich potrzeb lub tez nie chcą tego robić, więc zaczynają od pseudo-przyjaźni, by kobieta miała złudzenie, że coś z tego ma.
Ja tylko raz weszłam w coś na zasadzie FwB, tzn. nie było w tle gratyfikacji i to był wyjątek potwierdzający regułę. Nigdy więcej tego błędu nie popełnię, choć cieszę się, że dostałam lekcję, bo zapamiętam ją na zawsze ![]()
Wiecie co jest najlepsze z tej całej sytuacji? :-że autorka postu z przegranej pozycji wskoczyła na pozycje wygranego. Kazała dupkowi spadać, zerwała z nim ten chory układ i koleś został na lodzie z jajami wypełnionymi po brzegi. Zawsze bylła a teraz ma go w dupie. Ucelowała w jego męskie ego, mimo że nawet on jej nie chciał, to na bank ugodziła go szpila... jak to ? Co sie zmieniło? Czemu ona mnie już nie chce?nie byłem dobry?
Teraz redrosss musisz uważać, może ruszyc ku Tobie ze zdwojoną siłą, by Cie udobruchac, zwłaszcza że nie ma innych opcji do wyboru??? Zobaczy Cie na tym meczu z jajami napuchnietymi i zacznie przec w Twoja strone... wiec przygotuj sie na to że on sie. Jeszcze odezwie, zwłaszcza że będzie Cie regularnie widywał na meczach
Nie- maniek- nie zgodze sie z toba...
U mnie to byl friend, a dopiero potem benefis
Seks mogl byc, ale nie musial, i w pewnym zakresie moglam liczyc na pana.
Pan bardzo chcial robic cos dla mnie- no, koncert zyczen...
Tylko taki uklad nie moze trwac wiecznie.- do czasu..
Bo zazwyczaj pan oczekuje, ze bedzie tym jedynym, podczas, kiedy on wciaz ma inne i/lub szuka dla siebie partnerki.
On zaczyna wymagac, ze ja sie zakocham
Sam deklaruje, ze on nie, bo jak wspominal:
" on juz tak ma"
" on jest skrzywdzony"
"On szukal tylko ukladu"
" on sie sprzeda- czyli bedzie z taka, jaka sie oplaci"
....i tym podobne bzdety...rozmaicie, zalezy od faceta...
Ale zawsze on wymaga, ze ja zaczne walczyc o milosc, ze sie zakocham.
Ze beda wyjatkowi, jedyni, kochani....
Przyjazn- jak najbardziej.
Tacy panowie, sa przyjacielscy- to nie prawda, ze traktuja przedmiotowo, ze " wpadna podupxzyc" i odwracaja sie plecami...
Wiecie co jest najlepsze z tej całej sytuacji? :-że autorka postu z przegranej pozycji wskoczyła na pozycje wygranego. Kazała dupkowi spadać, zerwała z nim ten chory układ i koleś został na lodzie z jajami wypełnionymi po brzegi. Zawsze bylła a teraz ma go w dupie. Ucelowała w jego męskie ego, mimo że nawet on jej nie chciał, to na bank ugodziła go szpila... jak to ? Co sie zmieniło? Czemu ona mnie już nie chce?nie byłem dobry?
Teraz redrosss musisz uważać, może ruszyc ku Tobie ze zdwojoną siłą, by Cie udobruchac, zwłaszcza że nie ma innych opcji do wyboru??? Zobaczy Cie na tym meczu z jajami napuchnietymi i zacznie przec w Twoja strone... wiec przygotuj sie na to że on sie. Jeszcze odezwie, zwłaszcza że będzie Cie regularnie widywał na meczach
A skad wiecie, ze on tych jaj nie rozladowal, chwile wczesniej z inna " przyjaciolka"
Skad wiadomo, ze ona byla jedyna???
Bardziej by mu dojadla, jak by powiedziala, ze ok- nie robi to na niej wrazenia, bo nikt nie jest niezastapiony....
I zgadzam sie z elle- uklad wymaga oplacalnosci obu stron.
Najwygodniejsza forma gratyfikacji jest finansowa...
Wiecie, czemu - tak powiadaja- za wrozbe trzeba zaplacic?
Bo wtedy nie tworzy sie zaleznosc. Miedzy klientem i wrozka.
A, ze klient przychodzi z problemem, to wrozka ma interes w tym, zeby te relacje " zamknac"
Policzone, wyjasnione zaplacone.
To zamyka relacje- powoduje brak przywiazania do klienta, i jego spraw....
To samo w kazdym ukladzie.
Przysluga za przysluge
Usluga za oplate
Musi wyjsc na czysto.
Jesli w takim ukladzie on dostaje seks( za ktory inaczej by musial zaplacic)
To odwzajemnia sie przyslugami, troska, uwaga....
A ona mysli, ze jemu zalezy- nie. On po prostu czuje, ze jest cos winien. I wychodza nieporozumienia...
Tak- pieniadze rozwiazuja problem, chociaz nie mam takich doswiadczen, ale zgadzam sie z elle...
A skad wiecie, ze on tych jaj nie rozladowal, chwile wczesniej z inna " przyjaciolka"
Skad wiadomo, ze ona byla jedyna???Bardziej by mu dojadla, jak by powiedziala, ze ok- nie robi to na niej wrazenia, bo nikt nie jest niezastapiony....
Ja jestem tego pewna... mozecie powiedziec ze tego nie można być pewnym. Ale ja wiem. To nie piłkarz nożny, nie latają za nim posikane kibicki,to całkiem inny sport. On tez nie jest mega przystojny, ot zwykły facet. Nie ma powodzenia u kobiet, ma niskie poczucie własnej wartości. Jest w mieście zupełnie sam, rodzina i znajomi 500km od niego. Wynajmuje pokój w mieszkaniu w którym mieszka 40 letnia kobieta ( chyba że z nią sie zabawia hehe ) jego życie to treningi i mecze W wolnym czasie siedzi na fb i ogląda filmy. Nie raz mi mówiłze jest tu zupełnie sam, inni zawodnicy mają rodziny a on nikogo i że dzieki mnie nie jest taki samotny. OT TAK MNIE WYKORZYSTAŁ a teraz niech dalej będzie SAM
albo znajdzie inny plaster na samotność, dobrze mi bez niego, przynajmniej sie nie denerwuje jego zachowaniem ![]()