Witam serdecznie. Ostatnio uswiadomilem sobie, ze zakochalem się w koleżance z klasy. Nie wiem czy to moglo mieć wplyw, ale dziewczyna która darze uczuciem ostatnio zapytala się mnie czy będę z nią tanczyl w pierwszej parze na studniowce z niemalym entuzjazmem. Oczywiście zgodzilem się. Od kilku tygodni cwiczymy ten caly u klad poloneza przez co zblizylismy się do siebie. Kilka dni temu zapytalem się jej czy nieposzlaby na ww studniowke razem zemna. Zgodzi la się następnego dnia (warto wspomnieć! Jak się jej zapytalem to mówi la ze jeszcze nie wie z kim idzie i ze ma kilka opcji. Myslalem sobie, aha pewnie ktoś juz ja zaprosil i slabo bd) Przy znam szczerze nie spodziewalem się ze się zgodzi. I tutaj powstaje mój problem. Może jestem ślepym debilem i wedlug mnie na co dzień nie widzę szczególnych znaków zainteresowania moja osoba z jej strony, ale jak wspomnialem na poczatku niedawno sobie uswiadomilem ze się w niej zakochalem. Nie potrafię przestać o niej myśleć, nawet pisząc to teraz o niej myślę i dlatego nie spie. W drugiej klasie liceum mowilismy do siebie kochanie itp.ale raczej w formie zartow.(Chcialbym podkreślić ze nie z mojej inicjatywy to zaszlo)
Nie jestem osoba która wstydzi się wyznawać uczucia, ale boje się odrzucenia. Koniec końców i tak to zrobię, ale najpierw proszę Was, kobiety co o tym wszystkim sądzicie. Przepraszam za masę bledow ortograficznych, ale pisze na tablecie i nie mam sily poprawiać tego wszystkiego. Pozdrawiam i z gory dziękuje za odpowiedzi!
1 2015-10-14 03:40:08 Ostatnio edytowany przez kuznik14 (2015-10-14 03:41:19)
Podobne tematy
Rozegraj to na spokojnie, tyle mogę Ci doradzić.
Na Twoim miejscu zacząłbym od tego by nie pytać kobiet jak zdobyć kobietę i jak być bardziej męskim bo skąd one miałyby to wiedzieć. Przede wszystkim wyhamuj w porę, to że się zgodziła jeszcze nie wiele znaczy więc nie musisz z tego robić wielkiej sprawy, ot może nie miała z kim iść. Do tego czasu zaproś ją na jakąś colę i poznajcie sie lepiej. No i nie trzeba chyba tłumaczyć żebyś nie wyjeżdzał z żadnymi wyznaniami bo to zdecydowanie za wcześnie i panna może sie spłoszyć. Jak Viniciuss mówi potraktuj to na spokojnie, poznaj ją lepiej bo może sie okazać że Twoje wyobrażenie na jej temat a rzeczywistość to dwie różne sprawy
Dzięki tak zrobię !
Skywalk
Kto ma lepiej wiedziec jak zdobyc kobiete, jak nie sama kobieta ?
Nie wprowaszaj kolegi w blad, bo laske sploszy...
Moim zdaniem nie masz sie narzucac i obnoscic ze swoim uczuciem.
Zasygnalizuj, ze ona Cie interesuje, pogadaj, podprowadz do domu.Zainteresuj rozmowa.
Na razie tyle.
Skywalk
Kto ma lepiej wiedziec jak zdobyc kobiete, jak nie sama kobieta ?
Nie wprowaszaj kolegi w blad, bo laske sploszy...
Moim zdaniem nie masz sie narzucac i obnoscic ze swoim uczuciem.
Zasygnalizuj, ze ona Cie interesuje, pogadaj, podprowadz do domu.Zainteresuj rozmowa.
Na razie tyle.
Niby logicznie zgadzałoby się tylko niestety nie brakuje kobiet nieszczerych które zapytane o sposób w jaki chciałyby być zdobywane będą opowiadać dyrdymały jaki to facet powinien być miły, uczynny i starający się o nią tymczasem jakimś dziwnym trafem polecą za tym który nie dość że nie zachowuje się w ten sposób to jeszcze ją lekko olewa. Szczera w stosunku do siebie i innych kobieta to nieoceniony skarb ale cóż skarby nie występują w przyrodzie tak często jak byśmy chcieli
7 2016-01-19 15:03:41 Ostatnio edytowany przez kuznik14 (2016-01-19 15:09:45)
hmmm po studniówce trochę się zakręciłem
Zostałem wcześniej przez koleżankę zfriendzonowany, a teraz mam mętlik w głowie. Postaram się to opisać szczegółowo
Ogólnie postanowiłem mieć na nią wywalone podczas studniówki, nie bacząc na to, że jesteśmy na niej partnerami i powinniśmy tańczyć, zatańczyłem tylko raz i to pod koniec przed swoją solówką na parkiecie
Przez cały wieczór jednym uchem słyszałem (przez przypadek byłem w odpowiednim miejscu i czasie, dodatkowo o niczym nie wiedziała
) jak gadała z koleżankami na mój temat niejednokrotnie, żaliła się na mój temat, że unikam jej i nie chce z nią tańczyć
Najciekawsze jest to, że zatańczyłem z prawie każdą kobietą obecną na imprezie, co było efektem jej niezadowolenia i cały czas słyszałem różne komentarze na swój temat.
Było to muzyką dla moich uszu
Jednak po mojej solówce na parkiecie, wszyscy klaskali itp hehe, jak już zbieraliśmy się do opuszczenia imprezy ponownie usłyszałem jednym uchem a ona znów tego nie była świadoma
jak powiedziała do przyjaciela "Ja go chyba kocham", po czym wyszła przed budynek z przyjacielem który ma dziewczynę i gadali nw o czym
tutaj moje ucho już nie zadziałało niestety xd. Nie wiem czym to było spowodowane, może strategia niedostępnego działa ? Teraz tylko pytanie co dalej, ferie się zaczęły i trzeba to wszystko przemyśleć co i jak. Proszę o interpretację tej całej sytuacji, co o tym sądzicie itp
Wiem, że to wszystko może zabrzmieć jak jakaś chora sytuacja, albo bajka, ale to full prawda
Proszę o wyrozumiałość. Pozdrawiam
hmmm po studniówce trochę się zakręciłem
Zostałem wcześniej przez koleżankę zfriendzonowany, a teraz mam mętlik w głowie. Postaram się to opisać szczegółowo
![]()
Ogólnie postanowiłem mieć na nią wywalone podczas studniówki, nie bacząc na to, że jesteśmy na niej partnerami i powinniśmy tańczyć, zatańczyłem tylko raz i to pod koniec przed swoją solówką na parkiecie![]()
Przez cały wieczór jednym uchem słyszałem (przez przypadek byłem w odpowiednim miejscu i czasie, dodatkowo o niczym nie wiedziała) jak gadała z koleżankami na mój temat niejednokrotnie, żaliła się na mój temat, że unikam jej i nie chce z nią tańczyć
Najciekawsze jest to, że zatańczyłem z prawie każdą kobietą obecną na imprezie, co było efektem jej niezadowolenia i cały czas słyszałem różne komentarze na swój temat.
Było to muzyką dla moich uszuJednak po mojej solówce na parkiecie, wszyscy klaskali itp hehe, jak już zbieraliśmy się do opuszczenia imprezy ponownie usłyszałem jednym uchem a ona znów tego nie była świadoma
jak powiedziała do przyjaciela "Ja go chyba kocham", po czym wyszła przed budynek z przyjacielem który ma dziewczynę i gadali nw o czymtutaj moje ucho już nie zadziałało niestety xd. Nie wiem czym to było spowodowane, może strategia niedostępnego działa ? Teraz tylko pytanie co dalej, ferie się zaczęły i trzeba to wszystko przemyśleć co i jak. Proszę o interpretację tej całej sytuacji, co o tym sądzicie itp
Wiem, że to wszystko może zabrzmieć jak jakaś chora sytuacja, albo bajka, ale to full prawda
Proszę o wyrozumiałość. Pozdrawiam
Dorośnij.
Naprawdę sprawia Ci radość to, że osoba, którą twierdzisz, że kochasz, źle się bawiła w Twoim towarzystwie? a w sumie nawet nie w Twoim. Jeżeli zaprosiłeś ją na studniówkę, to Twoim zasranym obowiązkiem było pilnowanie jej i zapewnienie miłego wieczoru. Oczywiście, nie musiałeś tańczyć tylko z nią, ale moim zdaniem przeciągnąłeś strunę. Ja na jej miejscu olałabym Ciebie, po co mi chłopak, który sam się bawi a mnie ma gdzieś? NIe łatwiej byłoby po prostu miło spędzić z nią czas i się do niej zbliżyć, niż robić z siebie pajaca?
Dorośnij.
Naprawdę sprawia Ci radość to, że osoba, którą twierdzisz, że kochasz, źle się bawiła w Twoim towarzystwie? a w sumie nawet nie w Twoim. Jeżeli zaprosiłeś ją na studniówkę, to Twoim zasranym obowiązkiem było pilnowanie jej i zapewnienie miłego wieczoru. Oczywiście, nie musiałeś tańczyć tylko z nią, ale moim zdaniem przeciągnąłeś strunę. Ja na jej miejscu olałabym Ciebie, po co mi chłopak, który sam się bawi a mnie ma gdzieś? NIe łatwiej byłoby po prostu miło spędzić z nią czas i się do niej zbliżyć, niż robić z siebie pajaca?
Pewnie się już wypalił ![]()
kuznik14 to się nie popisałeś, gdzie ta Twoja miłość? Zepsułeś dziewczynie studniówkę tylko dlatego, że nie rzuciła się od razu na Ciebie, gdy wysyłałeś sygnały?
Skoro ją zaprosiłeś Twoim obowiązkiem było zachować się tak, jak napisała ZnakZapytania7.
Po takim Twoim popisie dziewczyna powinna Cię olać.
ZnakZapytania7 napisał/a:Dorośnij.
Naprawdę sprawia Ci radość to, że osoba, którą twierdzisz, że kochasz, źle się bawiła w Twoim towarzystwie? a w sumie nawet nie w Twoim. Jeżeli zaprosiłeś ją na studniówkę, to Twoim zasranym obowiązkiem było pilnowanie jej i zapewnienie miłego wieczoru. Oczywiście, nie musiałeś tańczyć tylko z nią, ale moim zdaniem przeciągnąłeś strunę. Ja na jej miejscu olałabym Ciebie, po co mi chłopak, który sam się bawi a mnie ma gdzieś? NIe łatwiej byłoby po prostu miło spędzić z nią czas i się do niej zbliżyć, niż robić z siebie pajaca?Pewnie się już wypalił
kuznik14 to się nie popisałeś, gdzie ta Twoja miłość? Zepsułeś dziewczynie studniówkę tylko dlatego, że nie rzuciła się od razu na Ciebie, gdy wysyłałeś sygnały?
Skoro ją zaprosiłeś Twoim obowiązkiem było zachować się tak, jak napisała ZnakZapytania7.
Po takim Twoim popisie dziewczyna powinna Cię olać.
Chodzi o to, że po zfriendzonowaniu nie było już możliwości zmiany partnera itp, i sama mi powiedziała, że "Nie mam szans" to po co miałem jej cokolwiek udowadniać skoro byłem pewny na czym stoję ![]()
a w którym momencie ona Cie zfriendzowała? bo tutaj o tym nie napisałeś?
Chodzi o to, że po zfriendzonowaniu nie było już możliwości zmiany partnera itp, i sama mi powiedziała, że "Nie mam szans" to po co miałem jej cokolwiek udowadniać skoro byłem pewny na czym stoję
Mogłeś udowodnić sobie i jej, że posiadasz zasoby kultury osobistej i skoro już zaprosiłeś dziewczynę na studniówkę, to należało w tamtym momencie traktować ją z szacunkiem, jak partnerkę.
Po balu podziękować i iść w swoją stronę, z godnością i podniesioną głową.
Ty, tymczasem, z powodu urażonej dumy zemściłeś się na niej, bo nie dała Ci szansy na bliższą relację i zwyczajnie olałeś ( zdecydowanie wybrałeś na to złe miejsce i czas).
Jej rozmowy, które podsłuchałeś
mogą świadczyć że dziewczyna jest także niedojrzała, bo Ty z pewnością jesteś, co nie zmienia faktu, że zachowałeś się jak gbur.
Dokładnie tak jak pisze przedmówca josz!
Nie masz powodów do dumy. Jesteś gówniarzem niegotowym do poważnego związku, skup się lepiej na dobrym zdaniu matury. Powodzenia!
Cierpliwość (nie myl z bezczynnością) zawsze jest najlepszą bronią. Nie rób wszystkiego na raz tylko take your time i wszystko pójdzie po Twojej myśli ![]()
Dobra wiem. Przesadzilem. Przeprosiłem za zepsuty wieczór zje***** i tyle ;/
Dobrze zrobiłeś, przeprosiny jak najbardziej na miejscu. Odpisała coś?
Mówiła, że nie ma sprawy, studniówka i tak była fajna bo z nią chociaż raz zatańczyłem, pochwaliła mój taniec solo, że zajebiście tańczę i ogólnie powiedziała, że nie jest obrażona ani nic ![]()
18 2016-01-21 20:23:39 Ostatnio edytowany przez Żyd Ortodoksyjny (2016-01-21 20:24:09)
Kuźnik, nie słuchaj kobiet, na studniówce zrobiłeś wszystko OK. Jeśli po sfriendzonowaniu udawałbyś uśmiech i obchodził się z dziewczyną jak z jajkiem, to dziewczę zyskałoby przeświadczenie, że zyskało wspaniałego przyjaciela i zaczęłoby rozglądać się za facetem, wiedząc, że ty i tak będziesz obok, bo jesteś super kolegą i rozumiesz i akceptujesz jej decyzję. A ty zrobiłeś dobrze, bo pokazałeś, że nie akceptujesz jej decyzji i albo coś więcej albo koniec. I jeśli zależy jej na tej relacji i nie chce jej stracić, to cały czas masz szansę coś ugrać.
Kuźnik, nie słuchaj kobiet, na studniówce zrobiłeś wszystko OK. Jeśli po sfriendzonowaniu udawałbyś uśmiech i obchodził się z dziewczyną jak z jajkiem, to dziewczę zyskałoby przeświadczenie, że zyskało wspaniałego przyjaciela i zaczęłoby rozglądać się za facetem, wiedząc, że ty i tak będziesz obok, bo jesteś super kolegą i rozumiesz i akceptujesz jej decyzję. A ty zrobiłeś dobrze, bo pokazałeś, że nie akceptujesz jej decyzji i albo coś więcej albo koniec. I jeśli zależy jej na tej relacji i nie chce jej stracić, to cały czas masz szansę coś ugrać.
Dziękuję ! Sam tak myślałem
w razie pytań będę odświeżał ten temat
Jak na razie z nią piszę na fb i zobaczymy co z tego wyjdzie ![]()
kuznik14 nie słuchaj Żyda, to żadna ujma wykazać się kulturą osobistą. Na balu dałeś plamę, co nie znaczy, że miałeś każdy taniec odtańczyć z tą dziewczyną, nie, ale okazywać jej jawne lekceważenie i zostawić samą na całą studniówkę, to było przegięcie.
Powinieneś zachować się jak dżentelmen, przysunąć krzesło, zadbać o napoje, sałatki itp. poprosić do tańca raz na jakiś czas, na koniec podać płaszczyk i odprowadzić do domu, pożegnać się i ...olać pannę.
Nie w tym sensie, żebyś w ogóle później udawał, że jej nie znasz, ale poprzestać na "cześć" i ewentualnie zdawkowej rozmowie.
Myślę, że wtedy zyskałbyś w jej oczach i to ona musiałaby się postarać o Twoje względy.
Jak widać jednak dziewczyna nie jest wymagająca, ważne, że się nie obraziła.
kuznik14 nie słuchaj Żyda, to żadna ujma wykazać się kulturą osobistą. Na balu dałeś plamę, co nie znaczy, że miałeś każdy taniec odtańczyć z tą dziewczyną, nie, ale okazywać jej jawne lekceważenie i zostawić samą na całą studniówkę, to było przegięcie.
Powinieneś zachować się jak dżentelmen, przysunąć krzesło, zadbać o napoje, sałatki itp. poprosić do tańca raz na jakiś czas, na koniec podać płaszczyk i odprowadzić do domu, pożegnać się i ...olać pannę.
Nie w tym sensie, żebyś w ogóle później udawał, że jej nie znasz, ale poprzestać na "cześć" i ewentualnie zdawkowej rozmowie.
Myślę, że wtedy zyskałbyś w jej oczach i to ona musiałaby się postarać o Twoje względy.
Jak widać jednak dziewczyna nie jest wymagająca, ważne, że się nie obraziła.
nie zostawiłem jej sam, bo się wspaniale bawiła z innymi na studniówce
Jak wcześniej pisałem(chyba) poszliśmy tam jak kolega i koleżanka
zatańczyłem z nią dwa razy, a dalej to już z innymi kobietami ![]()
22 2016-01-21 21:53:48 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2016-01-21 22:16:38)
Ortodoks ma rację.
Panna Cię olała.
Żal jej d*pę ścisnął bo pokazałeś się z dobrej strony na studniówce.
Koleżanki pewnie o Tobie mówiły to się jej uruchomiło babskie "popularny = fajny".
Dodatkowo ruszyło "jak to, JA go nie będę mieć".
Przepraszać nie trzeba było.
Teraz daj pannie szansę (zaproś ją gdzieś) ale dalej "pomróź" - będzie latać jak piesek za Tobą.
Typowe babskie gierki - młody jesteś, otrzaskaj się z tym.
23 2016-01-21 22:27:17 Ostatnio edytowany przez Xavi (2016-01-21 22:41:26)
Każdy ma inne zdanie na ten temat, bo generalizuje swoimi refleksjami i przeżyciami.
Ludzie, to para ludzi z jednej klasy - to nie jest tak, że została zabrana od swojej klasy lub zaproszona przez niego do obcych ludzi, to było coś bardziej na zasadzie "ja nie mam partnera, Ty nie masz, to może razem pójdziemy?". Gdybyś tak olał laskę, którą zaprosiłeś specjalnie - byłbyś kompletnie skończony i zgaszony niczym ten pet przeciągnięty przez bezdomnego do samego filtra.
Po pierwsze, wcale niekoniecznie musiały rozmawiać o Tobie - nie tańczyłeś z nią, ona kręciła się w okół innego towarzystwa i mogło zdarzyć się tak, że alkohol, luźna atmosfera w iście imprezowym stylu zachęciła kogoś do wywidlenia jęzora, ewentualnie ona pisząc z kimś tam rozbudziła swoje uczucia.
Skoro ją przeprosiłeś i podałeś przyczynę, to jest to przyznanie się do winy - chociaż tam ją zignorowałeś, to jakby wyrażenie skruchy i spowiedź. Grasz faceta ze stali, by za chwilę zrobić z siebie gówniarza (bo gdybyś zgrywał obojętnego gościa, powinieneś napisać coś w takim stylu, by poczuła, że z powodu tylu ładnych dziewczyn i chęci tańczenia z ich strony przeoczyłeś fakt, że razem mało spędziliście czasu). Jak na moje, skoro tak już to rozegrałeś - weź ją na imprezę gdzieś w swoim mieście/wiosce/cotamjeszcze pod pretekstem odbicia tego, że nie przetańczyliście na studniówce. Tam wbij się w tego swojego tancerza, obtańcz ją ale bez żadnych erotico (no chyba, że sytuacja potoczy się inaczej, tutaj musisz działać z wyczuciem) na parkiecie i tyle. Rozbudź jakiś jej apetyt, najlepiej wyjdźcie większą liczbą znajomych, podpasuj się w tego, co jest zawsze zabawny i łatwo nawiązuje znajomości. Pokaż jej co możesz zaoferować jako fajny spoko chłopak, a ile może stracić jeśli będzie się bawić Twoimi uczuciami.
A co do friendzonowania to pamiętaj jeszcze, że kobiety potrzebują często więcej czasu na związanie się. Jeśli gdzieś tam czujesz, że ona o Tobie myśli i ją kolokwialnie mówiąc "rajcujesz" - to znaczy, że niekoniecznie Ciebie nie chcę lub pragnie byś był jej przyjacielem. Możliwe, że chcę Cię bardziej poznać lub nie jest w tym momencie gotowa. No ale nad tym można generalizować.
A co do friendzonowania to pamiętaj jeszcze, że kobiety potrzebują często więcej czasu na związanie się. (...). Możliwe, że chcę Cię bardziej poznać lub nie jest w tym momencie gotowa..
Jak jesteś w wieku autora to to się jeszcze samo w Twojej głowie naprawi wraz z wiekiem, jak starszy to życzę powodzenia ![]()
Niestety na tej studniówce alko nie było ;-) a z tą imprezą jest dobry pomysł :-) akurat organizuję wypad ze znajomymi do klubu i zastanawiałem się czy ją zaprosić. Tak się postaram zrobić :-D
Dodam jeszcze, bo jestem pewny,że o mnie gadała z koleżankami... Sam już wspominałem, dużo usłyszałem jednym uchem i były to pozytywne rzeczy... Sam już nie wiem jak to rozegrać :-(
28 2016-01-22 07:04:10 Ostatnio edytowany przez Xavi (2016-01-22 07:14:55)
Xavi napisał/a:A co do friendzonowania to pamiętaj jeszcze, że kobiety potrzebują często więcej czasu na związanie się. (...). Możliwe, że chcę Cię bardziej poznać lub nie jest w tym momencie gotowa..
Jak jesteś w wieku autora to to się jeszcze samo w Twojej głowie naprawi wraz z wiekiem, jak starszy to życzę powodzenia
No, jeszcze mieszczę się w tym przedziale "naście" - więc masz absolutną rację, że pewnie jestem błądzącym facetem (z naciskiem na jeszcze
). Nie mniej jednak kieruje się autopsją - jakoś jeszcze na świeżo mam takie podobne wspomnienia.
Stare porzekadło mówi, że jak coś dla kobiety jest łatwe to tego nie chcę, więc nawet jeśli wiesz, że ona Cię pragnie jak cholera (wiesz nie od niej, tylko to co usłyszałeś) to nadal musisz zgrywać pozory. Musisz dać jej pretekst i pokazać, że Tobie na niej zależy - żeby ona również się otworzyła. Przede wszystkim nie popełnij tego błędu, że zaczniesz się "wkręcać", czyli naglę się zmienisz się przy niej w czułego, odpowiedzialnego i zatroskanego faceta. Bądź po prostu sobą, takim jakim jesteś (tylko nie rób tej samej chamówy i trzody co na studniówce...) bo skoro Cię kocha, to takiego jakim jesteś, nie Twoją "lepszą" wersje.
Zaproś ją zwyczajnie do klubu, obtańcz - porozmawiaj. Luźna atmosfera, fajna paczka znajomych i dobra zabawa to najlepsze, co możesz zrobić "wynagradzając jej to, że nie spędziłeś z nią czasu na studniówce".
A jak masz motylki w brzuchu, głupiejesz przy niej i jesteś kompletnie podniecony to polecam masturbacje - to są hormony, tego nie ogarniesz ![]()
PS. No i wysyłaj jej sygnały, że też coś do niej czujesz a kluby mają też to do siebie, że możliwe jest zbliżenie (dotyk jest ważny, ale nie tańcz z nią jak laską na jedną noc, nie łap za tyłek ani biust).
ZwykłyFacet napisał/a:Xavi napisał/a:A co do friendzonowania to pamiętaj jeszcze, że kobiety potrzebują często więcej czasu na związanie się. (...). Możliwe, że chcę Cię bardziej poznać lub nie jest w tym momencie gotowa..
Jak jesteś w wieku autora to to się jeszcze samo w Twojej głowie naprawi wraz z wiekiem, jak starszy to życzę powodzenia
No, jeszcze mieszczę się w tym przedziale "naście" - więc masz absolutną rację, że pewnie jestem błądzącym facetem (z naciskiem na jeszcze
). Nie mniej jednak kieruje się autopsją - jakoś jeszcze na świeżo mam takie podobne wspomnienia.
Stare porzekadło mówi, że jak coś dla kobiety jest łatwe to tego nie chcę, więc nawet jeśli wiesz, że ona Cię pragnie jak cholera (wiesz nie od niej, tylko to co usłyszałeś) to nadal musisz zgrywać pozory. Musisz dać jej pretekst i pokazać, że Tobie na niej zależy - żeby ona również się otworzyła. Przede wszystkim nie popełnij tego błędu, że zaczniesz się "wkręcać", czyli naglę się zmienisz się przy niej w czułego, odpowiedzialnego i zatroskanego faceta. Bądź po prostu sobą, takim jakim jesteś (tylko nie rób tej samej chamówy i trzody co na studniówce...) bo skoro Cię kocha, to takiego jakim jesteś, nie Twoją "lepszą" wersje.
Zaproś ją zwyczajnie do klubu, obtańcz - porozmawiaj. Luźna atmosfera, fajna paczka znajomych i dobra zabawa to najlepsze, co możesz zrobić "wynagradzając jej to, że nie spędziłeś z nią czasu na studniówce".
A jak masz motylki w brzuchu, głupiejesz przy niej i jesteś kompletnie podniecony to polecam masturbacje - to są hormony, tego nie ogarniesz
PS. No i wysyłaj jej sygnały, że też coś do niej czujesz a kluby mają też to do siebie, że możliwe jest zbliżenie (dotyk jest ważny, ale nie tańcz z nią jak laską na jedną noc, nie łap za tyłek ani biust).
Dzięki ziomuś
Tak zrobię !
Czekam na relacje ![]()