W obecnym świecie mamy mnóstwo możliwości. W którą stronę się nie obejrzeć, to wszędzie stale coś sie dzieje, ludzie się spotykają, spędzają miło, ciekawie czas. I wszyscy zdają się być tak szczęsliwi, zawiązują się nowe "niezwykłe" znajomości, o których jednak tak łatwo zapomnieć, bo za kolejnym rogiem znowu tysiące innych eksytujących przeżyć, wyzwań, przygód. A jednak czuję się w tym trochę samotna i zmęczona takim światem. Mój ostatni facet zerwał ze mną, jak sam powiedziła, właściwie nie wie dlaczego, bo fajna i ładna ze mnie dziewczyna, ale on się chyba nie nadaje do stałych związków blabla.. Ogólnie przekaz był taki, że już mu się znudziło i chciałby jakichś nowych wrażeń. Na początku znajomości twierdził, ze najbardziej podoba mu się we mnie otwartość na różne pomysły, później to że jestem taka czuła i wrażliwa, aż w końcu i to się znudziło. Albo ostatnio poznałam nowych ludzi. Miło spędziliśmy czas, dodaliśmy się do znajomych na fb i obiecali sobie, że za niedługo widzimy się znowu. Potem okazało się, że każdy ma swoje sprawy i nikt nie ma czasu... Inna sytuacja. Spotkałam faceta. Spodobał mi się, bardzo fajnie spędziłam z nim czas. Po spotkaniu wysłał mi sms, ze dziekuje za spotkanie, bardzo miło było mnie poznać i że jestem bardzo ładną dziewczyną. Gdy wróciłam do domu odezwał sie do mnie na fb, zapytał jak tam wróciłam do domu, chwilę pogadaliśmy. Byłam szczęśliwa, bo zinterpretowałam to jako jego chęć kontynuacji znajomości. Jednak później już sie nie odezwał, a na jego profilu zawisły nowe fotki z jakimis nowo poznanymi ludzmi, dziewczynami...
Nie jestem desperatką, nie latam za facetami, mam swoje pasje i wydaje mi się, że jestem mocno bezkonfliktowa osobą( I nie pisze tego by się jakoś chwalić, tylko by lepiej nakreślić o co mi chodzi.), ale też jestem istotą społeczną i ludzie, bliskie relacje odgrywają ważną rolę w moim życiu. Takie stałe nawiązywanie znajomości i zrywanie ich jest dla mnie męczące. Powiedzcie mi, czy to ze mną coś nie tak, ze nie odnajduję sie w takim świecie, czy może ktoś z was ma podobnie? O co chodzi, czego ja nie rozumiem?
Podobne tematy
Taki jest po prostu życie.
I trzeba to zaakceptować.
tak takie życie. Ja już pogodziłem się z tą samotnością. Nawet tu czy na innych forych zadasz pytanie czy też zaproponujesz wspólny wyjadz urlop to niestety facet nie znajdzie chętnych a nie tylko ja pisałem szukając kogoś a można powiedzieć czytają miliony a ............
więcej optymizmu.Życie potrafi nas zaskoczyć (mile)tylko trzeba się otworzyć na ludzi ![]()
Chyba za duzo oczekujesz od bardzo powierzchownych spraw.
Tak w gruncie rzeczy to nie nawiazujesz i nie zrywasz znajomości.
Po prostu zdobywasz jakieś kontakty. Nie wiem czego po tym oczekujesz.
Jezeli za duzo być moze z tego powodu czujesz sie zawiedziona.
Odezwij się do starych znajomych?
Nie oczekuj że nowa znajomość będzie trwała wiecznie, każdy ma swoje życie.
Jest milion możliwości a Ty z nich nie korzystasz...
Dziękuję wszystkim za wypowiedzi ![]()
hej,
W sumie dokładnie Cię rozumiem. Też jestem po rozstaniu. Jestem atrakcyjna i byłam z kimś kogo darzyłam wielkim uczuciem a on powiedział mi nagle, że nic się nie zmienia i takie tam....Po prostu wykorzystał mnie i jak mu się znudziło i przyszło podjąć poważne decyzje to się ulotnił. Ile masz lat? Ja 32. Jak masz ochotę na spotkanie to pisz.
M.