netkobietyWszystkie działy
Samotność

"forever alone"?

12 odpowiedzi4 318 wyświetleńzałożony przez skrobcio1, 08.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » "forever alone"?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: "forever alone"?

Cześć, na wstępie napiszę, że jestem dziewczyną, mieszkam w Gdańsku i mam 21 lat.
Obecnie studiuję (ostatni rok) w innym mieście co wymagało ode mnie przeprowadzki na czas nauki. Nigdy nie miałam chłopaka i samotność mnie dobija. Mieszkam na stancji z dwoma parami i czuję się jak piąte koło u wozu.
Bardzo przeżywam to, że nigdy nikogo nie miałam. Ludzie wokół (dobrzy znajomi) mówią mi, że jestem bardzo ładną dziewczyną i na pewno kiedyś znajdę chłopaka. Nie wiem czy mówią to żeby mnie pocieszyć ale tak czy siak mam bardzo obniżone poczucie wartości, czuję, że jestem beznadziejna i się do niczego nie nadaję, nie mogę zaakceptować tego jak wyglądam pomimo tego, że ponoć nie jest źle a jest dobrze (blondynka, niebieskie oczy, waga w normie, lubię sport, coś poczytać i nawet pograć w komputerowe czy obejrzeć jakiś dobry film). Zatem powstaje pytanie, czemu normalna dziewczyna, która niby nie jest brzydka nikogo nie może znaleźć? Często, widząc jak inni są szczęśliwi to tylko płaczę sobie u siebie w "czterech ścianach" bo nic innego mi nie pozostało. Oczywiście cieszę się szczęściem innych ale zastanawiam się czemu chociaż raz to ja nie mogę być tą szczęśliwą? Czemu nie mogę chociaż raz poczuć, że ktoś mnie kocha, że się budzę obok kogoś na kim mi zależy i obok kogoś komu na mnie również zależy? Czemu tak jest?
Koleżanka, która wie o moim "problemie" mówi, że to przez to, że nie wychodzę do klubów. Jednak co mam poradzić na to, że nienawidzę chodzić na jakieś imprezy, poznawać nietrzeźwe osoby, które następnego dnia i tak nic nie będą pamiętały? Poza domem jestem często ale nikt nigdy nie podszedł do mnie, nie zagadał.
Nie wiem co mam zrobić ze sobą żeby się nie załamać. Czemu to tak wygląda?
miłego wieczoru

2 Ostatnio edytowany przez calkiemfajny24 (2015-10-09 15:10:24)

Odp: "forever alone"?

Moja przyjaciółka miała bardzo podobny problem - widzisz, prawdopodobnie jesteś "za ładna"
Tzn. podejście do atrakcyjnej kobiety - ładnej, zadbanej itd. ale właściwie nie różniącej się specjalnie od kobiet które spotykaliśmy przez całe życie, to pestka.
Podejście do kobiety która w jakiś sposób się wyróżnia, ma inny typ urody, jest bardziej bezpośrednia, nie wiem.. zrobi pierwszy krok - to inna bajka.
Większość facetów wymięka.
Ludzie już tak mają, że nie lubią zmian, lubią rutynę, to co znają - rozmowa z niewyróżniającą się kobietą to nie problem, bo przecież każdy robił to X razy.
Rozmowa z kobietą "nieprzeciętną" to dla przeciętnego faceta wyzwanie - coś nowego, coś czego nie zna, coś ryzykownego, poza schematem.
Pomyśli "Na pewno jest zajęta. Za ładna", "Za ładna, nie będzie ze mną gadać", "Za ładna, może mieć każdego", "Takie ładne laski zmieniają facetów jak rękawiczki" itp bzdury
usprawiedliwiające bierność.

Co do klubów - to nie ma znaczenia.
Chodziłem z kolegami do pubu na piwo, w LO na imprezach "prywatnych" zdarzało mi się schlać jak świnia.
Leczyłem ciężką depresję więc miałem na wyciągnięcie ręki prochy uspokajające/nasenne/przeciwlękowe od każdego lekarza.
Bez symulowania, zmyślania, zwyczajnie wystarczyło pokazać zaświadczenie od psychiatry i poprosić o receptę na konkretny lek i powiedzieć jaką dawkę, ile tabletek w paczce, no i ile opakowań chcesz.
Nadużywanie benzodiazepin znudziło mi się szybko, bo nawet przy tolerancji zaburzają pamięć - kiedy dobrze się bawię wolę pamiętać wszystko.
Lista substancji które zażyłem żeby poczuć się lepiej jest dość długa, no ale od 3 lat jestem grzeczny.
Zwyczajnie przestało mnie to bawić.
Moim skromnym zdaniem alkohol jest beznadziejną używką i picie go w większej ilości dla zabawy to głupota, ww. leki dają podobne efekty ale znacznie przyjemniejsze i to bez rzygania, kaca i dewastowania wątroby.

Też jestem sam, też nie chodzę do klubów, wspomnę o depresji - 3/4 kobiet znika.
Kobiety w moim wieku nie są zainteresowane, kobiety ok. 30stki już tak.
Do niedawna byłem sam, bo nie czułem się na tyle zdrowy żeby się z kimś związać, teraz jest ok, w poniedziałek zaproszę na kawę moją dentystkę.
Zaproszę i przeproszę, bo kilka dni temu wyraźnie dała mi do zrozumienia, że chce mnie lepiej poznać ale nie zrozumiałem od razu, a po chwili niezręcznie było mi wracać do tego tematu.

Zrób pierwszy krok, to nie boli.

---Edit---
Wymieniona wyżej przyjaciółka próbowała metody "klubowej" i była wniebowzięta jak ktoś do niej zagadał... przez kilka tygodni, czasami krócej.
Okazywało się, że facet nie jest troskliwy, nie jest cierpliwy, nie rozumie jej, nie słucha jej, nie pociesza jej, imprezuje co tydzień itd.

Czemu nie mogę chociaż raz poczuć, że ktoś mnie kocha, że się budzę obok kogoś na kim mi zależy i obok kogoś komu na mnie również zależy?

Okazałaś komuś, że Ci na nim zależy, że się o niego troszczysz, że może na Ciebie liczyć?

Nie szukaj chłopaka na siłę, szukaj kogoś z kim dobrze Cie się rozmawia, czujesz się komfortowo, lubisz go i po prostu pocałuj gościa w policzek, dla zabawy na chwilę złap za rękę, powiedz, że Ci smutno i spytaj czy możesz się do niego przytulić. (pytanie o pozwolenie wydaje mi się idiotyczne ale dziewczyny które znałem krótko zawsze pytały)

3

Odp: "forever alone"?

Wiesz dziewczyno -- może jakiś facet do Ciebie podejdzie i Cię będzie podrywał. Może szczęście się do Ciebie uśmiechnie. Może, może, może... Tak sobie czekaj aż będziesz starą panną.

Jednak możesz też zrobić co innego... Chcesz mieć chłopaka, to musisz coś zrobić. Co robiłaś do tej pory? Jakie działania podjęłaś, w jakiej ilości, aby nie być samotną?

Masz dwie drogi:    czekać      albo     działać    ...

4

Odp: "forever alone"?

Dokładnie.
Z kobietami starszymi ode mnie o kilka lat dogaduję się bez problemu, młodsze niestety zazwyczaj podchodzą do sprawy na zasadzie "Udowodnij mi, że jesteś fajny to może pogadamy".
Laska zachowująca się w ten sposób nie jest dla mnie atrakcyjna - może być oszałamiająco piękna, inteligentna i seksowna,
jeżeli ktoś spyta jaka jest to powiem "Piękna, inteligentna i seksowna" - co nie ma dla mnie znaczenia, bo jeżeli nie traktuje mnie jak równego sobie to nie jest atrakcyjna.
Nie przyszło mi do głowy żeby kobieta musiała mi jakoś specjalnie udowodnić, że warto ją poznać więc nie ma prawa oczekiwać tego ode mnie.

5

Odp: "forever alone"?

calkiemfajny24: Nie wydaje mi się żebym była "za ładna", według mnie mam dziecięce rysy twarzy- może dlatego mężczyźni czy chłopacy nie zwracają na mnie uwagi. Ja osobiście np. lubię starszych i z nimi dogaduję się świetnie. Nie mam też podejścia "zabawie się i zostawie" bo uważam to za skrajną nieodpowiedzialność. Co do Twojego pytania, tak okazałam komuś, że zależy mi oraz że może na mnie polegać, niestety najwidoczniej tej osobie nie chodziło o stały związek a jedynie o spotkania bez zobowiązań. Głupio przyznać ale najlepiej rozmawia mi się z pewnym mężczyzną ale wiem, że nie ma szans na żadne relacje pozauczelniane między mną a nim. A i nie mam podejścia typu "udowodnij mi, że jesteś fajny"- nigdy nawet tak nie pomyślałam żeby ktoś musiał mi coś udowadniać.
Powodzenia z dentystką, trzymam kciuki!
Gary- do tej pory podejmowałam kilka kroków, to nie było tak, że siedzę i nic nie robie i czekam aż ktoś się pojawi. Starałam się odzywać więcej do ludzi, wychodzić do nich ale no coś nie podpasowało i jestem sama. Jestem tego typu osobą gdzie zalote uśmiechnięce się do kogoś wymaga odwagi no ale kilka razy tak zrobiłam ale nic z tego nie wyszło.
Muszę się jakoś chyba oswoić z samotnością ale z tym mam duży problem

6

Odp: "forever alone"?

skrobcio1 mam podobny problem do Ciebie z tym,że jestem rok starsza. Może warto spróbować na jakichś portalach randkowych ?

7

Odp: "forever alone"?

Wszystko co ma swoj poczatek ma tez swoj koniec.Czasami wystarczy tylko poczekac

8

Odp: "forever alone"?

Dziewczyno nie łam się. Jak ja się czasem rozejrzę i widzę jakie wieśniary, pustaki i pasztety mają chłopaków to aż mnie ciary przechodzą z zadumy, co oni w tych dziewczynach widzą. Ani ładne, ani mądre, ani pracowite, tylko by obgadywały innych.
Skoro nikogo nie miałaś to los ci szykuje jakiegoś Adonisa. Na portalach randkowych nie próbuj, rozczarujesz się, no chyba że szukasz otuchy i chcesz podnieść samoocenę, na pewno od tych wszystkich propozycji nabierzesz.

9 Ostatnio edytowany przez calkiemfajny24 (2015-10-10 20:09:53)

Odp: "forever alone"?
skrobcio1 napisał/a:

calkiemfajny24: Nie wydaje mi się żebym była "za ładna", według mnie mam dziecięce rysy twarzy- może dlatego mężczyźni czy chłopacy nie zwracają na mnie uwagi.

Mówisz jak moja przyjaciółka, prawie słowo w słowo - moja droga, Gdańsk niestety jest daleko, więc niestety nie mogę Cię wyciągnąć na kawę i pogadać normalnie, napisz na maila.
Przyjaciółce pomogłem na tyle ile dało się pomóc bez leków. (była przekonana, że jest absolutnie beznadziejna i do niczego. Okazało się, że bez psychiatry się nie obędzie, dostała leki, po trzech miesiącach było już ok.)

skrobcio1 napisał/a:

Ja osobiście np. lubię starszych i z nimi dogaduję się świetnie. Nie mam też podejścia "zabawie się i zostawie" bo uważam to za skrajną nieodpowiedzialność.

Kobieto, ja to tak sobie napisałem wink absolutnie nie miałem na myśli Ciebie.
Wiem, że zdarzają się wyjątki - emocjonalnie stabilne kobiety w wieku 20-25 lat ale większość nie jest stabilna.
No, a wyjątki z przyczyn nieznanych nie sygnalizują wyraźnie zainteresowania ;( (nie wiem, może kobiety uczą się tego po 30stce ;P )

skrobcio1 napisał/a:

Co do Twojego pytania, tak okazałam komuś, że zależy mi oraz że może na mnie polegać, niestety najwidoczniej tej osobie nie chodziło o stały związek a jedynie o spotkania bez zobowiązań.

Dobrze, moja przyjaciółka nie była w stanie "tak się poniżyć" jak to mówiła, nie jest tak źle z Tobą wink
Większość ludzi jest głupia, bez względu na płeć, dobrze, że nie zniechęciłaś się, bo ten facet to dupek.

skrobcio1 napisał/a:

Głupio przyznać ale najlepiej rozmawia mi się z pewnym mężczyzną ale wiem, że nie ma szans na żadne relacje pozauczelniane między mną a nim.

Nie ma w tym niczego głupiego ani nieodpowiedniego.
Dlaczego nie ma szans?
W ogólniaku byłem w związku z moją nauczycielką - jasne, to niemoralne, nieetyczne, niedopuszczalne, etc. ...
ale nie przyszło nam do głowy rozważanie takich pierdół, bo byliśmy szczęśliwi.
Nikomu się krzywda nie stała - niczego nie żałuję.

skrobcio1 napisał/a:

A i nie mam podejścia typu "udowodnij mi, że jesteś fajny"- nigdy nawet tak nie pomyślałam żeby ktoś musiał mi coś udowadniać.

Nah, takie to mam szczęście przez internet... Gdańsk jest za daleko... ;(

skrobcio1 napisał/a:

Powodzenia z dentystką, trzymam kciuki!

Dzięki wink
Znamy się od trzech lat, lubię ją, fajnie się rozmawia, wie, że mam depresję więc na 90% zrozumie dlaczego nie zareagowałem wcześniej.
Poza tym niedawno musiałem iść do innej dentystki i zdziwiłem się, jak ona może coś widzieć z takiej odległości - przyzwyczaiłem się, że moja dentystka to patrzy mi w zęby przysunięta na 20-30 cm do mojej twarzy wink
Trzymam kciuki za Ciebie, uwierz w siebie.

skrobcio1 napisał/a:

Muszę się jakoś chyba oswoić z samotnością ale z tym mam duży problem

Po pierwsze - niczego nie musisz, możesz co chcesz o ile jesteś gotowa ponieść konsekwencje takiego a nie innego zachowania.
Po drugie - Napisz do mnie, jestem pewien, że znajdziemy kilka wspólnych tematów.


------------Edit----------

skrobcio1 napisał/a:

Nie wydaje mi się żebym była "za ładna", według mnie mam dziecięce rysy twarzy- może dlatego mężczyźni czy chłopacy nie zwracają na mnie uwagi.

Wracając do tego zdania - kobiety zawsze ale to zawsze patrząc w lustro widzą rozmaite "wady" niewidzialne dla reszty świata wink
Wierz mi, ww. przyjaciółka swego czasu wysyłała mi po kilka zdjęć dziennie - która bluzka ładniejsza, czy widać, że jest gruba (43 kilo ważyła...), albo czy wypada taka bielizna czy nie, czy w tym staniku jej cycki nie wyglądają na mniejsze...
Zapytałem ją jak to jest, że bez oporu wysyła mi swoją fotkę/chodzi po pokoju w bieliźnie, a zagadać do faceta który ją podrywał się wstydzi.
"No... Nie wiem, po prostu. Ciebie nie rusza to czy jestem w bieliźnie czy w kurtce."
"Co ma mnie ruszać, nie mam 15 lat, widziałem już kobietę nago. Poza tym nie odpowiada Ci seks bez zobowiązań, a chwilowo niczego więcej po mnie nie można oczekiwać. Rozumiem co znaczy nie."
"Ja... no, nie wiem. Tobie ufam, a X nie znam, może mnie spławić jak przyjdę się z nim przywitać."
"Trudno ufać komuś kogo nie znasz ale nawet nie dałaś mu szansy żeby Cię poznał"
"..."

Twój wygląd jest ważny ale nie najważniejszy.
Nie mam pojęcia jak wyglądasz ale po dwóch postach uznałem, że jesteś na tyle interesująca, że jak pisałem chętnie porozmawiałbym z Tobą na żywo gdybyś mieszkała w Poznaniu.
Nie wiem jak odbiera to większość ludzi ale dla mnie wyjście na kawę nie jest niczym wyjątkowym, to nie randka - po prostu można rozmawiać i nie kapie na głowę, a kawę lubię wink

10

Odp: "forever alone"?

Sweetgirl25- próbowałam na portalach randkowych ale tam jednak są zdesperowani mężczyźni, którzy chcą "zaliczyć" (oczywiście nie generalizuję i nie uogólniam, piszę o przypadkach z którymi osobiście się spotkałam)
dieg0- niby czekanie w tych kwestiach jest najlepsze ale widząc wszystkich szczęśliwych wokoło jest dość ciężko
MyNombress- Już nie mam zamiaru powtarzać historii  z portali randkowych- temu podziękuję. Wiadomo... są różne gusta, niektórym podobają się dziewczyny szczupłe a innym puszyste, a to z dobrze zarysowaną twarzą a to z niebieskimi oczami. Ja się chyba nikomu po prostu nie wpadam w gust
calkiemfajny24- napisałam już na maila. Przyznam Tobie rację- w lustrze kobieta potrafi doszukiwać się samych wad nie patrząc na zalety ale czym to jest spowodowane? Może tym, że skoro dalej jestem sama to po prostu już patrzę pod kątem samych niedoskonałości i nie zauważam tego co jest we mnie ładne? chociaż nie wiem czy jest cokolwiek takiego.
Dziękuję za miłe słowa, nie wiedziałam że forum może przyczynić się do podniesienia się na duchu

11

Odp: "forever alone"?

gdyby wszystko przychodzilo latwo,ludzie przestali by sie starac.Nie ma co sie przejmowac,nie minie kilka lat a zaczna sie o ciebie bic

12

Odp: "forever alone"?

może odstraszasz czymś? wyrazem twarzy albo zachowaniem
mi też niby babki mówią że taki jestem przystojny ale niestety mój naturalny wyraz twarzy to jest taki jak psychopaty, i walczę z tym jak mogę ale często się zapominam i zwyczajnie odstraszam. nie jestem też specjalnie wygadany
i co mi po tym że wyglądam jak człowiek skoro niski gruby łysol z gadaną ma większe wzięcie niż ja?

13

Odp: "forever alone"?
calkiemfajny24 napisał/a:
skrobcio1 napisał/a:

calkiemfajny24: Nie wydaje mi się żebym była "za ładna", według mnie mam dziecięce rysy twarzy- może dlatego mężczyźni czy chłopacy nie zwracają na mnie uwagi.

Mówisz jak moja przyjaciółka, prawie słowo w słowo - moja droga, Gdańsk niestety jest daleko, więc niestety nie mogę Cię wyciągnąć na kawę i pogadać normalnie, napisz na maila.
Przyjaciółce pomogłem na tyle ile dało się pomóc bez leków. (była przekonana, że jest absolutnie beznadziejna i do niczego. Okazało się, że bez psychiatry się nie obędzie, dostała leki, po trzech miesiącach było już ok.)

skrobcio1 napisał/a:

Ja osobiście np. lubię starszych i z nimi dogaduję się świetnie. Nie mam też podejścia "zabawie się i zostawie" bo uważam to za skrajną nieodpowiedzialność.

Kobieto, ja to tak sobie napisałem wink absolutnie nie miałem na myśli Ciebie.
Wiem, że zdarzają się wyjątki - emocjonalnie stabilne kobiety w wieku 20-25 lat ale większość nie jest stabilna.
No, a wyjątki z przyczyn nieznanych nie sygnalizują wyraźnie zainteresowania ;( (nie wiem, może kobiety uczą się tego po 30stce ;P )

skrobcio1 napisał/a:

Co do Twojego pytania, tak okazałam komuś, że zależy mi oraz że może na mnie polegać, niestety najwidoczniej tej osobie nie chodziło o stały związek a jedynie o spotkania bez zobowiązań.

Dobrze, moja przyjaciółka nie była w stanie "tak się poniżyć" jak to mówiła, nie jest tak źle z Tobą wink
Większość ludzi jest głupia, bez względu na płeć, dobrze, że nie zniechęciłaś się, bo ten facet to dupek.

skrobcio1 napisał/a:

Głupio przyznać ale najlepiej rozmawia mi się z pewnym mężczyzną ale wiem, że nie ma szans na żadne relacje pozauczelniane między mną a nim.

Nie ma w tym niczego głupiego ani nieodpowiedniego.
Dlaczego nie ma szans?
W ogólniaku byłem w związku z moją nauczycielką - jasne, to niemoralne, nieetyczne, niedopuszczalne, etc. ...
ale nie przyszło nam do głowy rozważanie takich pierdół, bo byliśmy szczęśliwi.
Nikomu się krzywda nie stała - niczego nie żałuję.

skrobcio1 napisał/a:

A i nie mam podejścia typu "udowodnij mi, że jesteś fajny"- nigdy nawet tak nie pomyślałam żeby ktoś musiał mi coś udowadniać.

Nah, takie to mam szczęście przez internet... Gdańsk jest za daleko... ;(

skrobcio1 napisał/a:

Powodzenia z dentystką, trzymam kciuki!

Dzięki wink
Znamy się od trzech lat, lubię ją, fajnie się rozmawia, wie, że mam depresję więc na 90% zrozumie dlaczego nie zareagowałem wcześniej.
Poza tym niedawno musiałem iść do innej dentystki i zdziwiłem się, jak ona może coś widzieć z takiej odległości - przyzwyczaiłem się, że moja dentystka to patrzy mi w zęby przysunięta na 20-30 cm do mojej twarzy wink
Trzymam kciuki za Ciebie, uwierz w siebie.

skrobcio1 napisał/a:

Muszę się jakoś chyba oswoić z samotnością ale z tym mam duży problem

Po pierwsze - niczego nie musisz, możesz co chcesz o ile jesteś gotowa ponieść konsekwencje takiego a nie innego zachowania.
Po drugie - Napisz do mnie, jestem pewien, że znajdziemy kilka wspólnych tematów.


------------Edit----------

skrobcio1 napisał/a:

Nie wydaje mi się żebym była "za ładna", według mnie mam dziecięce rysy twarzy- może dlatego mężczyźni czy chłopacy nie zwracają na mnie uwagi.

Wracając do tego zdania - kobiety zawsze ale to zawsze patrząc w lustro widzą rozmaite "wady" niewidzialne dla reszty świata wink
Wierz mi, ww. przyjaciółka swego czasu wysyłała mi po kilka zdjęć dziennie - która bluzka ładniejsza, czy widać, że jest gruba (43 kilo ważyła...), albo czy wypada taka bielizna czy nie, czy w tym staniku jej cycki nie wyglądają na mniejsze...
Zapytałem ją jak to jest, że bez oporu wysyła mi swoją fotkę/chodzi po pokoju w bieliźnie, a zagadać do faceta który ją podrywał się wstydzi.
"No... Nie wiem, po prostu. Ciebie nie rusza to czy jestem w bieliźnie czy w kurtce."
"Co ma mnie ruszać, nie mam 15 lat, widziałem już kobietę nago. Poza tym nie odpowiada Ci seks bez zobowiązań, a chwilowo niczego więcej po mnie nie można oczekiwać. Rozumiem co znaczy nie."
"Ja... no, nie wiem. Tobie ufam, a X nie znam, może mnie spławić jak przyjdę się z nim przywitać."
"Trudno ufać komuś kogo nie znasz ale nawet nie dałaś mu szansy żeby Cię poznał"
"..."

Twój wygląd jest ważny ale nie najważniejszy.
Nie mam pojęcia jak wyglądasz ale po dwóch postach uznałem, że jesteś na tyle interesująca, że jak pisałem chętnie porozmawiałbym z Tobą na żywo gdybyś mieszkała w Poznaniu.
Nie wiem jak odbiera to większość ludzi ale dla mnie wyjście na kawę nie jest niczym wyjątkowym, to nie randka - po prostu można rozmawiać i nie kapie na głowę, a kawę lubię wink

Masz pełną skrzynkę więc nie mogę napisać sad

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » "forever alone"?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026