netkobietyWszystkie działy
Samotność

tracę nadzieje

18 odpowiedzi7 003 wyświetleniazałożony przez Aurelia15, 05.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » tracę nadzieje

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: tracę nadzieje

Cześć

    Długo się zastanawiałam czy opublikować tutaj swój post ale jestem na takim etapie życia, że każde dobre słowo będzie dla mnie na wagę złota.
Na początek parę słów o mnie mam 26 lat jestem spokojną osobą, skończyłam studia i pracuje. Staram się dbać zarówno o wygląd jak i o swój rozwój intelektualny. Mam rodzinę, hobby,przyjaciół, znajomych ale i tak czuje się strasznie samotna bo kiedy przychodzi wieczór zostaje zupełnie sama i nawet nie mam z kim porozmawiać. Chciałabym spotkać w życiu swoją bratnią duszę bo to życie w pojedynkę nie ma już dla mnie sensu. Chyba nie jestem zbyt "nowoczesna" bo nie chodzę na imprezy nie publikuje swoich rozebranych zdjęć na portalach społecznościowych i nie staram się zrobić z siebie kogoś kim nie jestem. Chciałabym kiedyś spotkać w swoim życiu inteligentnego, odpowiedzialnego i porządnego mężczyznę który będzie ze mną zarówno w dobrych jak i ciężkich chwilach.
   Przyznam szczerze, że moje dotychczasowe doświadczenia z mężczyznami nie są zbyt dobre. Byłam kiedyś w długim stałym związku ale wszystko się rozsypało jak domek z kart. Naprawdę się starałam, żeby coś z tego wyszło. Prałam, prasowałam, sprzątałam, gotowałam prowadziłam cały dom oprócz tego starałam się być wsparciem i przyjacielem dla mojego byłego narzeczonego a co dostałam w zamian? Brak szacunku i poniżenie. Tyle dla niego zrobiłam, poświęciłam a on notorycznie mnie zdradzał bez mrugnięcia okiem. Odeszłam, wyprowadziłam się bo cóż mi innego pozostało, sześć lat życia zmarnowane z człowiekiem, który tylko udawał miłość.
I tak trwam do dziś od 2 lat sama. Każdy mężczyzna jakiego spotkam na swej drodze proponuje mi niezobowiązującą przygodę na jedną noc. Szczerze mówiąc zmęczyło mnie już to szukanie. Powoli tracę nadzieje, że jeszcze spotkam kogoś wartościowego w swoim życiu kto doceni mnie i moje starania, kogoś kto będzie rozsądny i będzie potrafił się zaangażować. Nie wiem już gdzie mam szukać, ciągłe porażki sprawiły, że chyba powoli się poddaje. Czy na tym świecie nie ma już wartościowych mężczyzn czy to tylko ja mam takiego pecha, że wciąż trafiam na nieodpowiednich??
Dziękuje za każdą odpowiedź.

2

Odp: tracę nadzieje

witam ja również straciłem 10 lat swojego życia i zostałem sam z dziećmi  , wiem jak bardzo samotność boli .ja jednak nie trace nadzieji że poznam kobietę która pokocha mnie jak ja ją . Pamiętaj  pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby, którą się jest  i drugi cytat Lepiej żeby mnie nienawidzili takim, jaki jestem, niż kochali kogoś, kim nigdy nie będę. Z czasem wszystko zacznie się układać sam widzę po sobie  i tobie życzę sukcesów.

3

Odp: tracę nadzieje

Dziękuje za te słowa otuchy nie ma ich w moim życiu zbyt wiele bo nikomu się nie zwierzam ze swoich problemów. Myślę, że ktoś kto nie doświadczył samotności, jak bardzo potrafi być bolesna nie jest w stanie do końca zrozumieć drugiego człowieka. Ostatnio coraz częściej myślę o tym, żeby zostawić dotychczasowe życie za sobą. Przeprowadzić się do innego miasta, znaleźć inna pracę, zacząć wszystko od nowa. Może wtedy będę miała większą szansę, że mi się uda. Chciałabym w życiu jeszcze się zakochać z wzajemnością mam nadzieje, że będzie mi dane. Czasem myślę, że nie nadaje się do tego świata gdzie tak spora część ludzi goni tylko za wyglądem i pieniędzmi. Wyznaje inne wartości ... dla mnie liczy się szacunek, szczerość,  lojalność, rodzina, bezinteresowna pomoc .. a niewiele tego w dzisiejszym świecie.  Jak czytam różne historie zdradzonych i porzuconych mężczyzn to myślę, że gdyby los dał mi szanse i postawił na mej drodze dobrego człowieka to nigdy bym tego nie zmarnowała. Ja Tobie też życzę sukcesów i obyś w życiu spotkał jeszcze odpowiednią kobietę z którą będziesz mógł stworzyć szczęśliwą rodzinę. Pozdrawiam

4

Odp: tracę nadzieje

Naprawdę się starałam, żeby coś z tego wyszło. Prałam, prasowałam, sprzątałam, gotowałam prowadziłam cały dom oprócz tego starałam się być wsparciem i przyjacielem dla mojego byłego narzeczonego...

W moim pierwszym poważnym zwiazku popełniłam ten sam błąd. Własnie to jest tak, gdy człowiek się zakocha na amen i głupieje z miłosci - poświeca się, chce tej drugiej osobie uchylić skrawek nieba.. tymczasem zwiazek powinnien polegac na mniej wiecej rownym wkładzie obu stron, przysługa za przysługe. Ale z kazdym takim złym doswiadczeniem, człowiek staje sie madrzejszy.

Moze lepiej zrobic sobie przerwe od tego szukania? odpoczac i nie oceniac kazdego mezczyzny pod wzg. kandydata na partnera? jest mnostwo rzeczy ktore mogłabys zrobic dla siebie w tym czasie.

5

Odp: tracę nadzieje

To teraz Ty mi powiedz gdzie znaleźć taką kobietę jak Ty. Ja byłem w związku z pewną dziewczyną, gdzie na początku było super i cudownie, a po trzech latach zaczęła mnie zdradzać. Od ponad roku jestem sam i dużo dałbym żeby poznać taką jak Ty, tylko gdzie i jak?

6

Odp: tracę nadzieje

Takiego kompasu to jeszcze nikt nie wynalazł.

7

Odp: tracę nadzieje

Po prostu się umówcie big_smile

8

Odp: tracę nadzieje

To teraz Ty mi powiedz gdzie znaleźć taką kobietę jak Ty. Ja byłem w związku z pewną dziewczyną, gdzie na początku było super i cudownie, a po trzech latach zaczęła mnie zdradzać. Od ponad roku jestem sam i dużo dałbym żeby poznać taką jak Ty, tylko gdzie i jak?

Widzisz to mamy podobny problem. Myślę, że to czy dwoje podobnych do siebie ludzi się spotka to kwestia szczęścia. Moje życie to głównie praca i dom ... rzadko gdzieś wychodzę na jakieś koncerty, imprezy więc domyślam się, że przez to też ciężko poznać kogoś nowego. W dodatku jestem osobą bardzo nieśmiałą i nawet gdybym chciała to nie potrafię pierwsza podejść do mężczyzny i zagadać.

9

Odp: tracę nadzieje

Ja w pracy mam głównie facetów, hobby mam takie, które uprawiają prawie sami faceci. Dużo pracuję, czas wolny spędzam zatracony w pasji i do tego może nie tyle jestem nieśmiały, co  trudno mi zagadać na ulicy do dziewczyny. Wydaje mi się to dziwne, ale będę próbował, mam nadzieję.

Smutne, młodość ucieka tongue

10

Odp: tracę nadzieje

oj tam... wymieńcie się maila-mi i tyle.
dajcie sobie szansę wink

11

Odp: tracę nadzieje

Hmmm ... a może to i dobry pomysł w końcu można więcej zyskać niż stracić. Lotap zostawisz do siebie email??

12

Odp: tracę nadzieje

uszy do góry! wiem, że łatwo mówić, ale jesteś młoda całe życie przed Tobą! ze mną było tak samo, samotność ( chociaż zawsze była przy mnie rodzina i koleżanki) długo mnie nie opuszczała, ale w momencie kiedy wyluzowałam i nie szukałam nikogo za wszelką ceną, zjawił się. z początku bałam się tego uczucia, ale udało się, spędziliśmy cudowne mimo wszystko 3 lata.
obecnie jestem sama, wiadomo, ze pojawiają się trudne momenty ale warto wierzyć, że wyjdzie słońce smile nic na siłe, samo przyjdzie. Życze tego Tobie, sobie i wszystkim samotnym smile
warto zastanowić się nad samym sobą, czego się chce, potrzebuje, co można dać innym. nic innego nam nie pozostaje jak tylko się uśmiechać do ludzi nawet jeśli jest nam nie za dobrze, nigdy nie wiadomo kiedy poznamy przyszłego męża smile

gorąco pozdrawiam i trzymam kciuki.

13

Odp: tracę nadzieje

Chętnie kogoś poznam. Czasami dość mocno doskwiera mi samotność. Mogę porozmawiać na każdy temat. moje gg 13697819

14

Odp: tracę nadzieje

Mam ten sam problem sad zresztą zakladalam już temat, w którym poruszylam ten problem:( tez mi niczego nie brakuje i też nie jestem w stanie nikogo poznać. W ostatnim czasie na przykład byłam na dwóch randkach, gdzie to ja musiałam zapłacić za nas dwoje, bo mężczyźni w momencie płacenia sprytnie się na chwilę zmyli.  Do takich paranoi już nawet dochodzi.
Generalnie czuje się  bardzo samotna sad

15

Odp: tracę nadzieje
DesertRose86 napisał/a:

W ostatnim czasie na przykład byłam na dwóch randkach, gdzie to ja musiałam zapłacić za nas dwoje, bo mężczyźni w momencie płacenia sprytnie się na chwilę zmyli.

Toż to jakaś masakra! Przy następnej "okazji" zakomunikuj na wstępie że jak chce się delikwent za darmo nawpier...ać i napić to niech skoczy do Caritasu albo Markotu big_smile
Wychodzi na to że jednak jestem normalny bo bym się tak nie zachował na milion % big_smile

16

Odp: tracę nadzieje

Wiem co czujesz, moja historia brzmi podobnie:( Caly czas tylko przelotne związki, podczas kiedy moje kolezanki juz cos z kims tworzą ja bylam z kims najdluzej 2 miesiace... I co z tego ze jestem niby lubiana, ze znajomych mam sporo i na fejsie codzizennie z kims gadam jak nie mam nawet z kim do kina pojsc... no a sorry ale ja nie zaproponuje tego nawet koledze bo nie wypada, albo sobie pomysli ze cos chce albo jesli rzeczywiscie chce to wyjde na żałosną... A jak juz z kims bylam to przywiazywalam sie jak glupia, bylam dobra nie robilam awantur a potem i tak zostawalam sama, nie wiem czemu sie tak dzieje i dobija mnie to coraz czesciej....

17

Odp: tracę nadzieje

Aurelia15 witaj w klubie, tyle że u mnie jest problem taki, że nigdy nie miałam chłopaka a aktualnie obracam się w towarzystwie, gdzie każdy kogoś ma, ludzie są pozaręczani, po ślubach, mają już dzieci (w wieku około 20 lat). Nawet opisałam to w wątku w tym dziale wczoraj ale nikt nie odpisał sad- trudno.
Łatwo się mówi, że jesteśmy jeszcze młode, mamy czas ale jak widzę, że wszyscy już sobie jakoś ułożyli życie to co inne mam pomyśleć poza tym, że już wiecznie będę sama?
Trzymaj się

18

Odp: tracę nadzieje
Aurelia15 napisał/a:

Cześć

    Długo się zastanawiałam czy opublikować tutaj swój post ale jestem na takim etapie życia, że każde dobre słowo będzie dla mnie na wagę złota.
Na początek parę słów o mnie mam 26 lat jestem spokojną osobą, skończyłam studia i pracuje. Staram się dbać zarówno o wygląd jak i o swój rozwój intelektualny. Mam rodzinę, hobby,przyjaciół, znajomych ale i tak czuje się strasznie samotna bo kiedy przychodzi wieczór zostaje zupełnie sama i nawet nie mam z kim porozmawiać. Chciałabym spotkać w życiu swoją bratnią duszę bo to życie w pojedynkę nie ma już dla mnie sensu. Chyba nie jestem zbyt "nowoczesna" bo nie chodzę na imprezy nie publikuje swoich rozebranych zdjęć na portalach społecznościowych i nie staram się zrobić z siebie kogoś kim nie jestem. Chciałabym kiedyś spotkać w swoim życiu inteligentnego, odpowiedzialnego i porządnego mężczyznę który będzie ze mną zarówno w dobrych jak i ciężkich chwilach.
   Przyznam szczerze, że moje dotychczasowe doświadczenia z mężczyznami nie są zbyt dobre. Byłam kiedyś w długim stałym związku ale wszystko się rozsypało jak domek z kart. Naprawdę się starałam, żeby coś z tego wyszło. Prałam, prasowałam, sprzątałam, gotowałam prowadziłam cały dom oprócz tego starałam się być wsparciem i przyjacielem dla mojego byłego narzeczonego a co dostałam w zamian? Brak szacunku i poniżenie. Tyle dla niego zrobiłam, poświęciłam a on notorycznie mnie zdradzał bez mrugnięcia okiem. Odeszłam, wyprowadziłam się bo cóż mi innego pozostało, sześć lat życia zmarnowane z człowiekiem, który tylko udawał miłość.
I tak trwam do dziś od 2 lat sama. Każdy mężczyzna jakiego spotkam na swej drodze proponuje mi niezobowiązującą przygodę na jedną noc. Szczerze mówiąc zmęczyło mnie już to szukanie. Powoli tracę nadzieje, że jeszcze spotkam kogoś wartościowego w swoim życiu kto doceni mnie i moje starania, kogoś kto będzie rozsądny i będzie potrafił się zaangażować. Nie wiem już gdzie mam szukać, ciągłe porażki sprawiły, że chyba powoli się poddaje. Czy na tym świecie nie ma już wartościowych mężczyzn czy to tylko ja mam takiego pecha, że wciąż trafiam na nieodpowiednich??
Dziękuje za każdą odpowiedź.

Aurelio, nie trać nadziei smile Powiadają, że ona umiera ostatnia. Myślę, że jest w tym jakieś ziarnko prawdy. A może nawet ziarno? Gdybym, był młodszy (dwie czwórki w wieku) z pewnością od razu znalazłabyś się w kręgu moich zainteresowań w szukaniu miłości na całe życie. Wiele razy myślałem/myślę, że się poddam. Ale ciągle się nie poddaję i ciągle wierzę, że będę w stanie odmienić swoją samotność. Chcę być szczęśliwy i dzielić ten stan z ukochaną osobą. Nigdy bym jej nie zdradził i nie zawiódł pokładanego we mnie zaufania. Taki jestem i takim pozostanę smile

19

Odp: tracę nadzieje

Witam mam 25 lat i 3 miesięczną córeczkę którą kocham nad życie mimo tego że jestem w związku czuję się bardzo samotna jesteśmy razem 2 lata a ja czuje się jak była bym z nim cale życie nasz związek to nieporozumienie w ogóle nie rozmawiamy nie dotykamy się nie całujemy co tu dopiero  mówić o innych sprawach (od 3miesiaca ciąży do teraz nic a jestem 3 miesiące po cesarce wciiec nic się nie zmieniło) nie jestem niezadbana mam ladna figurę ważę 56 kg nie mam rozstępów po dziadziusiu a czuję się tak jak by on się mnie brzydził....nawet na mnie nie patrzy... A jak on ma potrzebę ogląda filmy dla dorosłych z paniami które mają. 40 lat czuję się strasznie... Straciłam poczucie własnej wartości sad

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » tracę nadzieje

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026