Ech, wracam do tematu samotności.
Okresowy natłok obowiązków w pracy nie zmienia faktu, że ogólnie jestem bardzo samotna. Nie mam prawie żadnych znajomych, nie mówiąc o przyjaciołach. Od dziecka chciałam mieć przyjaciółkę od serca, ale mimo że "inwestowałam" swoje uczucia w różne koleżanki, moje marzenie nigdy się nie ziściło. Nie mam nikogo,komu naprawdę mogłabym się pożalić, o kim by wiedziała, że mu na mnie zależy, że mogę na niego liczyć. NIe mam też nikogo, dla kogo mogłabym się stać takim przyjacielem na dobre i na złe. Może jednak uda się to zmienić? Może któraś z Netkobiet jest w podobnej sytuacji?
3mce rozstałam się z facetem po 8 latach. Mieszkam sama z 2 kotami. Pracuję w telewizji. Zachęcam do kontaktu. n.grochal(małpa)interia.eu