Cześć Wszystkim. Mam nadzieję, że znajdzie się tutaj osoba, która będzie w stanie mi pomóc/doradzić.
Mam 22 lata i jestem osobą zamkniętą w sobie, sympatyczną, uczuciową i niestety samotną.
Nigdy nie miałam kolegów, a nawet chłopaka. Jestem nieśmiała aby kogokolwiek zapoznać, nawet jak na ulicy widzę przystojnego chłopaka, to wstydzę się spojrzeć jemu w oczy, zawsze jakoś mój wzrok ucieka w innym kierunku. Boję się, że nie potrafiłabym z nim rozmawiać, boję się upokorzenia.
Niestety ale nie należę do osób na tyle pięknych aby oni się za mną uganiali, ale też nie jestem aż taka brzydka.
Za jakimi kobietami oni przepadają? Czy jeśli on spogląda na kobietę np. na ulicy przez dłuższy czas to czy jest już nią zainteresowany, czy po prostu to jest zwykłe spojrzenie? Chyba nie potrafię ich zrozumieć.
Podobne tematy
Jest tutaj parę takich podobnych wątków, poczytaj sobie.
Niestety prędzej czy później wyniknie w tym temacie mała wojenka damsko-męska, jak to zazwyczaj tutaj się dzieje.
Dzięki za radę :-)
Jednak wiesz, zależy mi głownie na opinii płci przeciwnej, jak oni oceniają kobiety, na co zwracają uwagę? Czy zawsze mają odwagę wykonać ten pierwszy krok aby zagadać do dziewczyny, czy czekają aż one coś zrobią? Co dla nich się liczy itd.? Chciałabym ich po prostu zrozumieć...
No patrzy sie bo sie patrzy od tego ma oczy .
Jakby za kazdym spojrzeniem szukac głebszej filozofii to ho ho.
5 2015-09-12 19:01:14 Ostatnio edytowany przez Majki (2015-09-12 20:35:24)
Za jakimi kobietami oni przepadają?
Różnymi, nie ma jednego idealnego rodzaju kobiety dla wszystkich.
Czy jeśli on spogląda na kobietę np. na ulicy przez dłuższy czas to czy jest już nią zainteresowany, czy po prostu to jest zwykłe spojrzenie? Chyba nie potrafię ich zrozumieć.
Zainteresowany to za dużo powiedziane, ale mówiąc za siebie jeśli już zerkałem w kierunku jakiejś dziewczyny tzn. że się podobała, wpadła w oko, była ładna czy coś tam ![]()
Wyobraź sobie, że na tym forum naczytałem się, że dziewczyny/kobiety nie lubią jak się zagaduje do nich na ulicy, podczas zakupów itp. że to nie kulturalne i w ogóle, więc my też łatwo nie mamy, nie wiemy co siedzi w głowie poszczególnej dziewczyny, nie wiemy czy "ta" sobie życzy zagadania czy nas pogoni w diabły.
Generalnie dla tych osób mniej śmiałych, właśnie jakieś zerkanie, uśmieszki itp rzeczy są sygnałem, że coś jest na rzeczy, więc jeśli zerka na Ciebie jakiś przystojniak, uśmiecha się czy coś to okaż mu jakiś znak, odwzajemnij to, a nie uciekaj wzrokiem bo wtedy myśl jest jedna: nie jest zainteresowana i szansa, że coś zagada pryska
No i sama staraj się to robić. Oczywiście uśmiech itp nie musi oznaczać od razu zainteresowania, ale warto to sprawdzić. Chyba, że trafisz na jakiegoś "odważnego" co to wyrywa, to wtedy sam Cie wypatrzy ![]()
6 2015-09-12 22:33:14 Ostatnio edytowany przez Foros (2015-09-12 22:40:54)
Cześć Wszystkim. Mam nadzieję, że znajdzie się tutaj osoba, która będzie w stanie mi pomóc/doradzić.
Mam 22 lata i jestem osobą zamkniętą w sobie, sympatyczną, uczuciową i niestety samotną.
Nigdy nie miałam kolegów, a nawet chłopaka. Jestem nieśmiała aby kogokolwiek zapoznać, nawet jak na ulicy widzę przystojnego chłopaka, to wstydzę się spojrzeć jemu w oczy, zawsze jakoś mój wzrok ucieka w innym kierunku. Boję się, że nie potrafiłabym z nim rozmawiać, boję się upokorzenia.
Niestety ale nie należę do osób na tyle pięknych aby oni się za mną uganiali, ale też nie jestem aż taka brzydka.
Za jakimi kobietami oni przepadają? Czy jeśli on spogląda na kobietę np. na ulicy przez dłuższy czas to czy jest już nią zainteresowany, czy po prostu to jest zwykłe spojrzenie? Chyba nie potrafię ich zrozumieć.
Czyli jest kobietą bardzo wartościową, nie masz się co przejmować. Ja bym się z Tobą chętnie umówił.
Moja była dziewczyna też była taka, a jeszcze mocniej sprawiała takie wrażenie na początku to mnie do niej przyciągało. Siedziała obok naszej grupy z dala od swoich, byli tak obok niej jacyś znajomi, ale nawet nie gadali. Ona sobie coś czytała (uczyła się). Wiedziałem jakoś od razu, że to jest to. Miała takie duże smutne oczy. Później przez cały wykład myślałem o tych oczach.
Niedługo poszliśmy na kawę i za jakiś czas zostaliśmy parą, niestety nie wyszło, ale chętnie poznałbym znowu taką kobietę.
Pamiętaj że my faceci (a przynajmniej Ci mądrzejsi) wiemy, że jak uciekacie wzrokiem to Wam się podobamy. ![]()
A dodam, że na początku ta dziewczyna mnie przerażała lekko na spotkaniu. Powiedziała, że nie ma w zasadzie hobby, kierunek wybrała tak. Ja jestem stypendystom mam wiele pasji, ale dałem szansę i okazało się, że jest po prostu skromna i ma niską samoocenę - to nic złego. Jeśli to wyczuję zaczynam automatycznie ją podnosić. Nie wygłupisz się nigdy przed facetem, chyba, że przed dupkiem.
Dodam, że się nie malowała niby nie jest taka ładna (dla mnie bardzo ładna) a i tak ją wypatrzyłem. ![]()
Za jakimi kobietami oni przepadają?.
Ja lubię skromne i spokojne dziewczyny i mam wrażenie, że wyginęły, ale właśnie chyba są ukryte tak jak Ty.
Dzięki za radę :-)
Jednak wiesz, zależy mi głownie na opinii płci przeciwnej, jak oni oceniają kobiety, na co zwracają uwagę? Czy zawsze mają odwagę wykonać ten pierwszy krok aby zagadać do dziewczyny, czy czekają aż one coś zrobią? Co dla nich się liczy itd.? Chciałabym ich po prostu zrozumieć...
Właśnie ja często też tej odwagi nie mam i trzeba się do tego przyznać, ale w zasadzie prawie pokonałem nieśmiałość - prowadzę korepetycje u klientów, w większym gronie, nawet miałem wystąpić na konferencji, także i to jest do przejścia.
Na pewno jest łatwiej jak kobieta da znak - na prawdę choćby spuścić telefon (no zależy jaki facet, bo może telefon być więcej wart) torbę itp. i facet już zadziała - ja na 100% w takim przypadku.
Mój kolega ze studiów też miał z tym problem i się tak stresował tego dnia, ale kurde miał farta zostawiła szalik na ławce (podejrzewam że celowo) i zrobił swoje. ![]()
Dziękuję za odpowiedzi ![]()
Chyba teraz będzie mi łatwiej ich zrozumieć ![]()
Ja tez bym sie umowil z szarakiem ,bo takie so najlepszymi partnerkami .. BYNAJMNIEJ DLA MNIE
9 2015-09-13 19:44:38 Ostatnio edytowany przez Akaya (2015-09-13 19:46:25)
Kura, "bynajmniej" używa się jako zaprzeczenia.
Foros - stypendystom popraw na stypendystą* c: (widzieć błąd w Twoich wypocinach to rzadkość
)
Co do tematu - uśmiechaj się mała, dużo. Odwzajemniaj uśmiech nawet tym średniakom. Tylko nie sama do siebie nie szczerz się (to wygląda dziwnie).
To działa, polecam!
Ja widząc ładną dziewczynę, nie próbuję zagadywać bo wiem, że na pewno zajęta.
Na co zwracam pierwsze uwagę - oczy, włosy.
dako, głupek jesteś i tyle ![]()
Na ulicy wszyscy ludzie się na wszystkich patrzą i to normalne. Mało kto zagaduje na ulicy. Pomijając tylko jakieś komentarze, tak aby facet zagadał do mnie na dłużej to może 3 razy się zdarzyło (jestem atrakcyjna). Jak chcesz kogoś poznać to wyjdź do ludzi. Na jakiś kurs lub na imprezę. Na ulicy nie znajdziesz chłopaka.
13 2015-09-17 23:23:37 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2015-09-17 23:28:47)
Nigdy nie miałam kolegów, a nawet chłopaka. Jestem nieśmiała aby kogokolwiek zapoznać, nawet jak na ulicy widzę przystojnego chłopaka, to wstydzę się spojrzeć jemu w oczy, zawsze jakoś mój wzrok ucieka w innym kierunku. Boję się, że nie potrafiłabym z nim rozmawiać, boję się upokorzenia.
Niestety ale nie należę do osób na tyle pięknych aby oni się za mną uganiali, ale też nie jestem aż taka brzydka.
Za jakimi kobietami oni przepadają? Czy jeśli on spogląda na kobietę np. na ulicy przez dłuższy czas to czy jest już nią zainteresowany, czy po prostu to jest zwykłe spojrzenie? Chyba nie potrafię ich zrozumieć.
Generalnie najlepiej jeśli mówi się o sobie ale raczej to jest tak, że większość facetów spogląda i jak widzi fajną laskę to zazwyczaj mogą być nią być potencjalnei zainteresowani . Największe powodzenie mają raczej szczupłe z ładnymi nogami (nie muszą być nawet wysokie), włoski i kolor oczu to juz raczej temat mniej ważny ale jak trafią w gust to dziewczyna wzbudzi "największe zainteresowanie" ale i tak najważniejsze jest pierwsze wrażenie jeżeli chodzi o całokształt.
Ja np. jak jadę autobusem, tramwajem lub metrem i widzę fajną laskę jadącą na przeciwko mnie
to ją poprostu "obcinam". Nie to że jopię się cały czas jak w gnat
(to mogło by być trochę niekulturalne zachowanie) ale strzelam takie szybkie spojrzenia po całości
a także od czasu do czasu po oczach żeby zobaczyć jaki kolor
, nieraz spojrzenia się spotykają ale ja swoim zazwyczaj panicznie nie uciekam hehe. Na pewno niektóre zdają sobie sprawę z tego, że są obserwowane xD. Przy tym nie wykonuje żadnych innych gestów np. usmiechanie się do niej.
Teraz następna kwestia - twoje zainteresowanie i przełożenie tego na to aby zagadać do takiej osoby w komunikacji miejskiej, na przystanku czy gdziekolwiek indziej. Jeżeli nic się szczególnego nie wydarzy (dobry przykład mam z dzisiaj ale o tym troszkę później
hehe) to odezwanie się do takiej osoby to extremalnie trudne zadanie.
Po pierwsze trzeba mieć osobistą ogromną odwagę (ja mam odwagę i nie raz to udowodniłem
) ale niestety nie do takich akcji
. To w sumie u mnie jest największa bariera aby zagadywać
"gdy się nic szczególnego nie wydarzy"
A po drugie trzeba zdawać sobie sprawę że w taki sposób zaczepiona osoba może się spieszyć i nawet nie myśli o tym żeby kogoś w takich okolicznościach poznać. Nie chciałbym usłyszeć tekstu -
" że daj mi spokój człowieku gdzieś w publicznym miejscu".
Teraz jednak podam przykład sytuacji w której spokojnie można próbować coś "kombinować" jeżeli zobaczy się fajną dziewczynę ![]()
Sytuacja z dzisiaj gdy wracałem z pracy:
Czekam na przystanku na autobus. W końcu podjeżdża. Otwierają się drzwi, pierwsi pasażerowie wysiadają, następni wsiadają a ja zaraz za nimi i usadawiam się koło drzwi -stoje. (Autobus cały czas jeszcze na przystanku) W tym samym momencie powstaje jakieś zamieszanie. Z dwie trzy jakieś dziewczyny wybiegają z tego autobusu tymi drzwiami co ja się wbiłem i wołają swoje koleżanki (trzy dziewczyny) które zostały na swoich miejscach. Tamte co zostały ogarnęły się i próbują wysiąść doskakując do tych "moich" drzwi, niestety kierowca zamyka im przed nosem i zostają w środku
Powstaje dziwna sytuacja, w sumie niespodziewana. Ja już "obciąłem"
pobieżnie i stwierdziłem że szczupła brunetka fajna
. Dziewczyny zastanawiają się jak dojechać do śródmieścia i jak spotkać się z koleżankami.
W tym momencie juz widze że mogę sie odezwać. Zacząłem nawijać jak się wyplątać z tej sytuacji (odpowiedni tramwaj, autobus), że jak bym wiedział troszeczkę wcześniej to dla nie (brunetki) wsadził bym
głowę między drzwi aby mogła taka ładna pani wysiąść
. Okazało się że nie są z mojego miasta i nie znają go. Szyba riposta z mojej strony że przydał by się im jakiś przewodnik
![]()
Wracałem z pracy tak więc czas był nieodpowiedni (zmęczenie, nie ogarnięcie) ale jakby było inaczej "atakował" bym dalej ![]()
Generalnie rzecz biorą cała sytuacja śmiechowa, dziewczyny komunikatywne
, łącznie jechały z 10min w moją stronę ale to jest właśnie to o co chodzi żeby poznawać ludzi w takich sytuacjach - COŚ MUSI SIĘ STAĆ NIESPODZIEWANEGO!!
dako, głupek jesteś i tyle
Dziękuję za komplement