Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 233 ]

Temat: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Cześć smile Jestem tutaj nowa na forum.

Tydzień temu zostawił mnie chłopak którego kocham. Byliśmy razem dokładnie pół roku. Powody jego zerwania były bardzo głupie. Powiedział, że mu rozkazuje w sprawie wspólnego wyjazdu na wakacje oraz byłam zazdrosna ponieważ cały czas pisała do niego jakaś dziewczyna. Prosiłam go o drogą szanse jednak on powiedział, że to i tak nic nie da. Czasami rozmawiamy tylko na facebooku ale to zawsze ja do niego pisze. Co jakąś godzinę wchodzi na facebooka i z niego schodzi chyba chce zobaczyć czy siedzę w domu. Powiedział, że nadal mu się podobam. Ostatnio powiedział żebyśmy sobie zrobili przerwę. Nie rozumiem tego bo już razem nie jesteśmy. Ja mam 20lat a on 22lat. Nikogo jeszcze tak nie kochałam jak jego i chyba już nie pokocham sad

Czy wam udało się wrócić do byłego chłopaka? Opowiedzcie waszą historie smile mam nadzieje, że mi to pomoże.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Pewnie, że były rozstania i powroty i znów rozstanie. Ale to tylko właśnie w Twoim wieku. Teraz gdy mam już 25 lat, wiem już że nie wraca się do osoby z którą kiedyś się było. Z jakiegoś powodu właśnie nie jest się razem. Potem tylko człowiek bardziej cierpi. Tworzyłam w liceum z innym chłopakiem klasową parę, kilka razy się rozstaliśmy. Potem studia i dalej to wszytsko ciągneliśmy, aż w wieku ok 21 lat zmądrzałam, w końcu big_smile
Dlatego uważam, że nie warto. Chyba, że po kilku latach ludzie się zmieniają i być może w tym samym człowieku spotkamy kogoś innego lepszego. Nie obserwuj ciągle FB. Naprawdę nie masz ciekawszych zajęć, niż ciągła obserwacja czy on się pojawił czy nie?

Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty, to też nie diabeł rogaty
Ani miłość kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze.
Bo miłość to żaden film w żadnym kinie, ani róże ani całusy małe duże
Ale miłość kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze (Happysad)

3 Ostatnio edytowany przez cachmir (2013-05-09 11:46:51)

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
Małgorzatka napisał/a:

Pewnie, że były rozstania i powroty i znów rozstanie. Ale to tylko właśnie w Twoim wieku.

Nie tylko w jej wieku,ale w każdym
U mnie w 10 letnim stażu małżeńskim też tak było, ciągłe rozstania i powroty.

Jednak takie coś i tak skończy się definitywnym rozstaniem.

Nie wypowiada się nawet słów w postaci żartu
" jak Ci nie pasuje to zmień na inną",  "to może się rozstańmy" itd

Nie szarżuje się takimi słowami gdyż one w końcu nabiorą mocy i ludzie i tak się rozstaną.

.
.
.
zawsze myśli są szybsze niż oczy i fałszują ich prawdziwy obraz

4

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

,,Nikogo jeszcze tak nie kochałam jak jego i chyba już nie pokocham"

zawsze się tak wydaje, a potem przychodzi kolejna miłość i kolejna

rozstania i powroty miały miejsce w moim życiu, ale zawsze się kończyły ostatecznym rozstaniem, a potem pozostawał żal do samej siebie, że te powroty były niepotrzebne, no i potem cierpienie było większe

5

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Przechodziłam przez to raz. Miałam jakieś 18-19 lat, on 2 lata starszy. Po dwóch miesiącach doszłam do wniosku, że nie ma to wszystko sensu, zerwałam. On mnie brał na litość. Znajomi mi opowiadali, że jak wyjechał razem z nimi w góry, chciał się rzucić ze szczytu. W moim mieście już potrafił stanąć na moście i grozić, że się rzuci do rzeki. A, na moje nieszczęście, Wrocław ma od cholery mostów. I wróciłam. Przez jakiś czas było ok, ale doszłam do wniosku, że nie jest to facet dla mnie. Nieodpowiedzialny, rzucający słowa na wiatr. Po kilku miesiącach przestał dbać o siebie(tak kompletnie). Pomyślałam - Boże, dziewczyno, gdzie ty masz rozum?! Skończyłam to, nie dawałam rady. Zaczęłam żyć pełnią życia. Znajomi, poznawałam nowych ludzi, wróciłam do amatorskiej gry w siatkówkę. I znów on się pojawił. Wielce odmieniony. Nie chciałam wciąż z nim być, kazałam mu spadać. Jednak po jakimś czasie uwierzyłam, że może być ok. Oczywiście nie było. Nasz "związek" był dosyć szczeniacki. Jednak, w wieku 19 lat, miałam jakieś ambicje; miałam podejść do matury, zdać ją i później kontynuować naukę na uniwersytecie albo w szkole policealnej. Przez jego namowy, a moją głupotę, zawaliłam to sobie.
Wyjechałam do Bułgarii, przez chwilę byliśmy razem na odległość, ale zerwałam z nim. Już kompletnie. Na zawsze. Potrafił mi zrobić wyrzuty, że nie wracam. Miałam kurs, za który moja rodzina zapłaciła. Nie miałam środków, żeby sobie kupić bilet do PL. Ale wiecie co? Niezmiernie się z tego powodu cieszę, że jednak to był już koniec. Bo wiem, że straciłam wiele, a nie zyskałam nic. Zawaliłam szkołę(potrafił do mnie zadzwonić w trakcie zajęć, że się zabije, że coś tam, że coś tam...), straciłam dwa lata życia. Miałam fajny start w klasie maturalnej, mimo skręconego kolana i miesiąca w domu. Poznałam mnóstwo ludzi, z którymi nie mam teraz kontaktu. "Bo oni mnie nie akceptują, nie chcę, żebyś się z nimi widywała...". Rozwijałam swoje pasje. I wróciłam, głupia.
Ale przynajmniej mam nauczkę. Wyciągnęłam wnioski z tej lekcji. Teraz mam 21 lat i nie widzę możliwości, by wracać do eks. Jak było źle, to nie ma pewności, że dalej tak nie będzie po powrocie.

'I can feel the magic floating in the air
Being with you gets me that way...'

6

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

- Nie obserwuj ciągle FB. Naprawdę nie masz ciekawszych zajęć, niż ciągła obserwacja czy on się pojawił czy nie?

Dzięki temu wiem, że jest w domu i może się nie spotyka z tą dziewczyną która do niego pisała. Przez to też mam ochotę do niego napisać ale wiem, że tylko się wygłupię bo on na pewno mi nie odpisze. sad

7

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
_magdalena_ napisał/a:

- Nie obserwuj ciągle FB. Naprawdę nie masz ciekawszych zajęć, niż ciągła obserwacja czy on się pojawił czy nie?

Dzięki temu wiem, że jest w domu i może się nie spotyka z tą dziewczyną która do niego pisała. Przez to też mam ochotę do niego napisać ale wiem, że tylko się wygłupię bo on na pewno mi nie odpisze. sad

Więc nie pisz. Najlepiej w ogóle nie wchodź na fb. Ja też nie wchodzę, chociażby z tego powodu żeby nie musieć patrzeć na jego zdjęcie.. Też chciałabym się z nim zejść znowu, ale co zrobić? Głową muru nie przebijesz.. a kochać za dwoje też nie można. Oczywiście, że boli jak jasna ch****a.. Ale trzeba się jakoś pogodzić z rzeczywistością. Nie katuj się zdjęciami, smsami, wspomnieniami, nie sprawdzaj obsesyjnie fb, bo on i tak zrobi to co zechce...

Jak na razie widzę, że są same głosy na nie co do powrotów. Ja nie jestem tak sceptycznie do tego nastawiona.. Słyszałam o wielu przypadkach par, które do siebie wróciły, a osobiście znam takie pary hmmm 4..? Jedna z nich nawet w mojej rodzinie. Dryga za niecały miesiąc bierze ślub, trzecia to moja sąsiadka już dawno po ślubie i z dzieckiem, czwarta to znajomi. I naprawdę zdziwić się można jak los niesamowite historie zsyła na ludzi...

8

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Zablokuj go na fb... To czy się z nią spotyka czy nie powinno CIę już nie obchodzić...Jesteś teraz wolna, facet zrobił błąd, może będzie żałował. Ale Ty już nie. Tak się miało stać, spotkasz kogoś wartościowego:) i too dooopiero będzie miłość:)

" Sometimes you have to be your own hero..."

9 Ostatnio edytowany przez _magdalena_ (2013-05-09 18:12:21)

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

goshh mogła byś mi opowiedzieć o jakimś z przypadków które znasz? smile

Czytałam, że niektóre dziewczyny nie odzywały się do swoich byłych przez parę miesięcy. Oni przez ten czas zdążyli zatęsknić i wrócić. Ale boję się, że on przez ten czas będzie się spotykał z tą swoją najlepszą przyjaciółką i może zaczną ze sobą być sad

10

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
_magdalena_ napisał/a:

goshh mogła byś mi opowiedzieć o jakimś z przypadków które znasz? smile

Czytałam, że niektóre dziewczyny nie odzywały się do swoich byłych przez parę miesięcy. Oni przez ten czas zdążyli zatęsknić i wrócić. Ale boję się, że on przez ten czas będzie się spotykał z tą swoją najlepszą przyjaciółką i może zaczną ze sobą być sad

Jeżeli tak zrobi, albo nawet jeżeli juz do siebie nie powrócicie to nic nie zrobisz. Nie możesz żyć tą nadzieją. Wiem, że ja sama przykładu nie daję, bo jestem tak totalnie załamana, że szkoda słów. Ale nie chcę mieć tej nadziei. Jedyny co możemy teraz zrobić DLA SIEBIE to po prostu zająć się swoim życiem. Wiem jak Ci ciężko, uwierz, że mi po 4 latach tego związku i totalnie beznadziejnym rozstaniu wcale nie jest lepiej.

Wszystkich przypadków nie znam w szczegółach. Przypadek z mojej rodziny był taki, że facetowi odbiło chyba po 5 czy 6 latach bycia razem. Najzwyczajniej w świecie odbiło, rzeczy wyprawiał naprawdę dziwaczne. Zeszli się ze sobą po ok. 2 latach.
Inny z wymienionych przeze mnie był taki, że gościu nawet ożenił się z jakąś dziewczyną a po kilku miesiącach już rozwód był i wrócił do swojej jakiejś dawnej miłości.
Uważam, że to nie jest niestety pocieszające. Bo fakt faktem, pary wracają do siebie, czasem po miesiącu, po pół roku, latach, a czasem nie wracają. I niestety, ale nie ma schematów. Nic nie wiadomo.

11

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
goshh napisał/a:
_magdalena_ napisał/a:

goshh mogła byś mi opowiedzieć o jakimś z przypadków które znasz? smile

Czytałam, że niektóre dziewczyny nie odzywały się do swoich byłych przez parę miesięcy. Oni przez ten czas zdążyli zatęsknić i wrócić. Ale boję się, że on przez ten czas będzie się spotykał z tą swoją najlepszą przyjaciółką i może zaczną ze sobą być sad

Jeżeli tak zrobi, albo nawet jeżeli juz do siebie nie powrócicie to nic nie zrobisz. Nie możesz żyć tą nadzieją. Wiem, że ja sama przykładu nie daję, bo jestem tak totalnie załamana, że szkoda słów. Ale nie chcę mieć tej nadziei. Jedyny co możemy teraz zrobić DLA SIEBIE to po prostu zająć się swoim życiem. Wiem jak Ci ciężko, uwierz, że mi po 4 latach tego związku i totalnie beznadziejnym rozstaniu wcale nie jest lepiej.

Wszystkich przypadków nie znam w szczegółach. Przypadek z mojej rodziny był taki, że facetowi odbiło chyba po 5 czy 6 latach bycia razem. Najzwyczajniej w świecie odbiło, rzeczy wyprawiał naprawdę dziwaczne. Zeszli się ze sobą po ok. 2 latach.
Inny z wymienionych przeze mnie był taki, że gościu nawet ożenił się z jakąś dziewczyną a po kilku miesiącach już rozwód był i wrócił do swojej jakiejś dawnej miłości.
Uważam, że to nie jest niestety pocieszające. Bo fakt faktem, pary wracają do siebie, czasem po miesiącu, po pół roku, latach, a czasem nie wracają. I niestety, ale nie ma schematów. Nic nie wiadomo.

Mój były też ze mną zerwał z głupich powodów. Przez wspólny wyjazd na wakacje i o to, że byłam zazdrosna o tą jego najlepszą przyjaciółkę która od jakiegoś roku jest sama i pewnie jest w nim zakochana sad

Już od paru dni nie płaczę za nim i już tak strasznie nie tęsknie. Noce są najgorsze bo nie mogę spać, od jakiegoś czasu nie mam apetytu a jak już coś zjem to jest mi nie dobrze. Ja znam tylko jedną taką parę którą już z 8 razy do siebie wracała ale sądzę, że to już jest przesada. Mój były opowiadała mi, że czasami wracał do swoich ex ale mi powiedział, że nie da drugiej szansy sad

Długo już nie jesteś ze swoim byłym ?

12

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Trudno wybrać jakiś moment w którym to naprawdę się skończyło.. W ostatnim czasie była to skomplikowana relacja. Ten związek nie istnieje już od jakichś 3 tygodni, chociaż jeszcze się spotykaliśmy i miałam nadzieję na ratunek. Tak oficjalnie, ostatnie nasze spotkanie, w którym to definitywnie zakończył sprawę, było 3 dni temu, chociaż tak jak mówie..tego juz nie ma od dłuższego czasu.

13

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

A w czasie waszych czterech wspólnych lat rozstawaliście ?

A co myślisz o zaproponowanie mojemu byłemu seksu?
Wiele osób twierdzi, że po czymś takim wraca do siebie. Ale z drugiej strony boję się, że stracę u niego szacunek bo będzie myślał, że jestem łatwa.
Jestem chyba zdolna zrobić wszystko żeby do mnie wrócił.

14 Ostatnio edytowany przez vero_nick26 (2013-05-09 21:20:41)

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
_magdalena_ napisał/a:

A w czasie waszych czterech wspólnych lat rozstawaliście ?

A co myślisz o zaproponowanie mojemu byłemu seksu?
Wiele osób twierdzi, że po czymś takim wraca do siebie. Ale z drugiej strony boję się, że stracę u niego szacunek bo będzie myślał, że jestem łatwa.
Jestem chyba zdolna zrobić wszystko żeby do mnie wrócił.

Nie. Przez 3,5 roku wszystko szło wspaniale. Potem coś się zmieniło, aż doszliśmy do stanu obecnego. Dużo by gadać... tzn. było jedno rozstanie, ale to raczej historia najnowsza bardzo związana z ostatnimi wydarzeniami.

Seks szczerze odradzam. Nie na tym rzecz polega. Jeszcze Ci ewentualnie powie, że chcesz go załapać na dziecko.

15

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
_magdalena_ napisał/a:

A co myślisz o zaproponowanie mojemu byłemu seksu?
Wiele osób twierdzi, że po czymś takim wraca do siebie. Ale z drugiej strony boję się, że stracę u niego szacunek bo będzie myślał, że jestem łatwa.
Jestem chyba zdolna zrobić wszystko żeby do mnie wrócił.

Jako facet to powiem Ci, ze taka wizytowke tym "wyczynem" o sobie wystawisz w jego oczach i mniemaniu o Tobie.
Jesli zrobi Ci "smaka" na powrot to tylko w tym jednym celu.

Zapamietaj sobie 2 fundamentane sprawy:
o milosc sie nie blaga - nawet tak desperacko jak Ty planujesz
Nie rob priorytetu z kogos, dla kogo jestes opcja, czasami jedna z wielu.

Nie mam czasu dla ludzi, ktorzy dla mnie nie maja czasu... na rozmowe o problemach.

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

16

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
goshh napisał/a:

Nie. Przez 3,5 roku wszystko szło wspaniale. Potem coś się zmieniło, aż doszliśmy do stanu obecnego. Dużo by gadać... tzn. było jedno rozstanie, ale to raczej historia najnowsza bardzo związana z ostatnimi wydarzeniami.

Seks szczerze odradzam. Nie na tym rzecz polega. Jeszcze Ci ewentualnie powie, że chcesz go załapać na dziecko.

O dziecku nie ma mowy. Najpierw myślę o skończeniu studiów a dopiero potem dziecko.


Po waszym rozstaniu rozmawiacie jeszcze ze sobą?

17

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
_magdalena_ napisał/a:

Po waszym rozstaniu rozmawiacie jeszcze ze sobą?

Nie.

18

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
bags napisał/a:

Jako facet to powiem Ci, ze taka wizytowke tym "wyczynem" o sobie wystawisz w jego oczach i mniemaniu o Tobie.
Jesli zrobi Ci "smaka" na powrot to tylko w tym jednym celu.

Zapamietaj sobie 2 fundamentane sprawy:
o milosc sie nie blaga - nawet tak desperacko jak Ty planujesz
Nie rob priorytetu z kogos, dla kogo jestes opcja, czasami jedna z wielu.

Nie mam czasu dla ludzi, ktorzy dla mnie nie maja czasu... na rozmowe o problemach.

W pewnym sensie nie chce robić z nim tego na siłę. Ale ja go naprawdę kocham a on mnie zostawił z byle powodu.

Wróciłeś kiedyś do swojej byłej dziewczyny?

19

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
_magdalena_ napisał/a:
bags napisał/a:

Jako facet to powiem Ci, ze taka wizytowke tym "wyczynem" o sobie wystawisz w jego oczach i mniemaniu o Tobie.
Jesli zrobi Ci "smaka" na powrot to tylko w tym jednym celu.

Zapamietaj sobie 2 fundamentane sprawy:
o milosc sie nie blaga - nawet tak desperacko jak Ty planujesz
Nie rob priorytetu z kogos, dla kogo jestes opcja, czasami jedna z wielu.

Nie mam czasu dla ludzi, ktorzy dla mnie nie maja czasu... na rozmowe o problemach.

W pewnym sensie nie chce robić z nim tego na siłę. Ale ja go naprawdę kocham a on mnie zostawił z byle powodu.

Wróciłeś kiedyś do swojej byłej dziewczyny?

Nigdy i nawet teraz do zony nie wracam po 2 wersjach zdrad, choc jescze pol roku temu o to malzenstwo walczylem.
To jest bez sensu, ladu i skladu. Ale trzeba do tego dojrzec i uwolnic sie od uzaleznienia jak od narkotyku.

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

20

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
goshh napisał/a:

Nie.

Ja jakoś nie potrafię nie pisać do swojego ex. Usunełam jego numer żeby tak do niego nie pisać ale zapisałam sobie na wszelki wypadek na kartce. Lepiej będzie jak nie będę się narzucać bo to pewnie pogorszy moją sytuację.

21

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
bags napisał/a:
_magdalena_ napisał/a:
bags napisał/a:

Jako facet to powiem Ci, ze taka wizytowke tym "wyczynem" o sobie wystawisz w jego oczach i mniemaniu o Tobie.
Jesli zrobi Ci "smaka" na powrot to tylko w tym jednym celu.

Zapamietaj sobie 2 fundamentane sprawy:
o milosc sie nie blaga - nawet tak desperacko jak Ty planujesz
Nie rob priorytetu z kogos, dla kogo jestes opcja, czasami jedna z wielu.

Nie mam czasu dla ludzi, ktorzy dla mnie nie maja czasu... na rozmowe o problemach.

W pewnym sensie nie chce robić z nim tego na siłę. Ale ja go naprawdę kocham a on mnie zostawił z byle powodu.

Wróciłeś kiedyś do swojej byłej dziewczyny?

Nigdy i nawet teraz do zony nie wracam po 2 wersjach zdrad, choc jescze pol roku temu o to malzenstwo walczylem.
To jest bez sensu, ladu i skladu. Ale trzeba do tego dojrzec i uwolnic sie od uzaleznienia jak od narkotyku.

Ten mój eks to jest moją taka pierwsza prawdziwa miłość. Straciłam z nim dziewictwo a one mnie potem zostawił. Spotykaliśmy się prawie codziennie. Po tym jak mnie zostawił nie wiedziałam co miałam ze sobą zrobić. Nie optrafiem się od niego od zależnić sad

22

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

goshh a będziesz sie starała żebyście znów byli razem?

23

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
_magdalena_ napisał/a:

goshh a będziesz sie starała żebyście znów byli razem?

Teraz na pewno nie, chociaż bardzo chciałabym z nim być.
Ja dla ratowania tego związku zrobiłam już wszystko co mogłam. Nawet za dużo...

24 Ostatnio edytowany przez someone92 (2013-05-09 23:15:47)

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Hej wink Jestem w podobnej sytuacji. Tylko, że ja mój związek zakończyłam, a potem chciałam walczyć jak już było za późno. Przeczytaj mój wątek to się dowiesz jak mniej więcej wyglądało moje rozstanie. a więc nie jestem z eks od 4,5 miesiąca. Po próbie walki w połowie lutego o nas stwierdziłam, że już nic nie mogę zrobić i jedyne co to się mu nie narzucać. Jedna zasada "jak będzie chciał to napisze, ty pierwsza nie pisz!". I odzywał się do mnie, pierwszy robił ze mną wywiad czy baluje, czy kogoś poznała, a jak tak to kto to, a potem chwalił się jaki jest teraz szczęśliwy, jak mu jest dobrze, że dużo imprezuje, że popoznaje fajne laski, a jedna mu bardziej w oko wpadła. . Myślałam, że serce mi pęknie jak opowiadał o niej, że byli razem na imprezie, spotykają się, pocałował ją... Każdy wieczór płakałam i zamartwiałam się czy jest z nią. Co parę minut byłam na fb u niego i u tej panny na profilu. W ogóle okazało się, że to koleżanką naszej znajomej i to ona ich zapoznała więc wypytywałam jej czy mają się ku sobie, jak ich relacje wyglądają. Każda wiadomość była tą złą. Głupia byłam, że taki wywiad przeprowadzałam bo na pewno dużo bólu bym sobie zaoszczędziła, a ta nasza znajoma bardziej pomagała jej niż mi. Chciałam się z nim spotkać w święta, ale odpisał mi że on nie chce komplikować sobie życia, jest szczęśliwy i utrzymuje kontakt z tą nową dziewczyną. załamałam się po raz kolejny. W święta przeżywałam totalne załamanie, już miałam dosyć życia. To był czas na przemyślenia i podsumowanie swojego życia. Powiedziałam sobie dosyć! Zero informacji o nim, a ja się biorę za siebie. Poszłam nawet do wróżki bo nie mogłam dalej żyć w takiej nieświadomości bo chciałam wiedzieć czy wróci czy nie. I ciesze się, że to zrobiłam bo po spotkaniu odczułam straszną ulgę. Powiedziała mi, że wróci, ale w tej chwili przestaje mieć to znaczenie bo mam do niego teraz żal. Tydzień po świętach napisał do mnie, najpierw wywiad co u mnie, a potem zaczął mi wyrzucać, że go wykorzystywałam, zdradzałam, zrobiłam z niego pantofla i tam takie inne. Napisałam mu wtedy, że nasz etap jest dla mnie skończony. Że się pozbierałam, zaczynam nowe życie, nie chce rozdrapywać ran i przeszłość już nie ma dla mnie znaczenia, a to jak mi pisał i się zachowywał to była dla mnie wielkim rozczarowaniem i przysługą z jego strony. Odpisał, że teraz zwalam na niego za wszystko winę, że z tą dziewczyną tylko się spotyka bo nie chciał gnić i myśleć o tym co było kiedyś. Tak jakby umywał od tego wszystkiego ręce i robił to wszystko przeze mnie. Po tych wyrzutach był między nami miesiąc ciszy, aż do wczoraj. Napisał do mnie w nocy co u mnie, jak studia, a potem co w życiu prywatnym. Pisałam mu tylko o uczelni, a on pytał non stop co u mnie poza szkoła bo u niego to słabo, czy imprezuje, ale odp, że idę już spać bo byłam zmęczona i napisałam, że jasne, że imprezuje (bo faktycznie teraz tak jest). Nie chciałam się wdawać w szczegóły co dokładnie się u niego dzieje bo czuje, że chciał się wygadać, ale powiedziałam sobie "nie" bo jak ja mu pisałam jak za nim cierpię, tęsknie, kocham to on mnie zlewał i pisał o swoim szczęściu, imprezach i dziewczynach. O 2 w nocy napisał mi jeszcze, że wspomina z kolegą weekendy u mnie, że były to bardzo mile weekendy... Nie wiem do czego to wszystko zmierza bo z jednej strony chce być z nim, a z drugiej to ja na serio już sobie życie bez niego układam i jest mi z tym dobrze. Wole jak ze sobą nie piszemy bo wtedy jestem spokojniejsza i nie przypomina mi o sobie.

25

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

ja też nie polecam wracania bo byłego... Byłam ze swoim ex 2 lata, potem rozstaliśmy się z powodu jego chorobliwej zazdrości. Oczywiście były rozpaczliwe telefony że się zabije jak do niego nie wrócę, że sobie coś zrobi itd. Jakoś po tygodniu się to uspokoiło i myślałam że zaczyna się powoli z tym faktem godzić, nie mieliśmy w ogóle kontaktu przez miesiąc. Po tym czasie zadzwonił do mnie. Wahałam się czy odebrać, przypuszczałam że będzie chciał żebym do niego wróciła, a po rozstaniu postanowiłam sobie, że nie dam się przebłagać, choćby nie wiem jak mnie przepraszał. Rozmawialiśmy ponad 2 godziny, opowiedział mi wszystko, że zrozumiał swój błąd, że wie że nie powinien tak postępować, że przemyślał wszystko i że się zmienił, że nie będzie już taki zazdorsny i zrobi wszystko żebym do niego wróciła. Ja głupia uwierzyłam. Zastanawiałam się kilka dni co zrobić, z jednej strony chciałam przekonać się czy faktycznie się zmienił, a z drugiej podświadomie wiedziałam że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki... Koniec końców wróciłam do niego. Szczerze sobie porozmawialiśmy, powiedziałam czego oczekuję, a czego nie chcę w naszym związku, on to zaakceptował, ale mi trudno było się odnaleźć w nowej rzeczywistości, nie wiedziałam jak będzie reagował na niektóre sytuacje. Pierwsze dwa tygodnie były super, widziałam że faktycznie się stara, już nawet prawie uwierzyłam w jego zmianę. Az  do pewnego momentu. Po prostu jego potrzeba kontroli nade mną była silniejsza, musiał wiedzieć co, gdzie, jak, z kim, dlaczego, wszystko co do minuty. A ja już miałam dosyć takiego życia, dosyć tego, że musialam być cały czas pod telefonem. Rozstałam się z nim definitywnie, wiedziałam ze go krzywdzę, ale nie potrafiłam być już dłużej w takim związku.

A co do seksu- zdecydowanie odradzam. Jest to najgłupsza rzecz jaką mogłabyś zrobić. Szanuj się trochę. Facet faktycznie mógłby pomyśleć że jesteś łatwa, albo wasza relacja przerodziłaby się w seks bez zobowiązań. On przyhpdziłby kiedy by mu się zachciało, a Ty nadal łudziłabyś się że wrócicie do siebie.

Z drugiej strony być zazdrosna o jakąś koleżankę Twojego chłopaka? No chyba że nagminnie utrudniała wam życie, ciągle do niego wydzwaniała, on przerywał wasze spotkania bo dostał od niej sms-a i musiał lecieć bo miała problem, itd to jeszcze rozumiem że Ci to przeszkadzało. Sama chyba bym tego nie wytrzymała smile

The fu­ture star­ts to­day, not to­mor­row.

26

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
someone92 napisał/a:

Hej wink Jestem w podobnej sytuacji. Tylko, że ja mój związek zakończyłam, a potem chciałam walczyć jak już było za późno. Przeczytaj mój wątek to się dowiesz jak mniej więcej wyglądało moje rozstanie. a więc nie jestem z eks od 4,5 miesiąca. Po próbie walki w połowie lutego o nas stwierdziłam, że już nic nie mogę zrobić i jedyne co to się mu nie narzucać. Jedna zasada "jak będzie chciał to napisze, ty pierwsza nie pisz!". I odzywał się do mnie, pierwszy robił ze mną wywiad czy baluje, czy kogoś poznała, a jak tak to kto to, a potem chwalił się jaki jest teraz szczęśliwy, jak mu jest dobrze, że dużo imprezuje, że popoznaje fajne laski, a jedna mu bardziej w oko wpadła. . Myślałam, że serce mi pęknie jak opowiadał o niej, że byli razem na imprezie, spotykają się, pocałował ją... Każdy wieczór płakałam i zamartwiałam się czy jest z nią. Co parę minut byłam na fb u niego i u tej panny na profilu. W ogóle okazało się, że to koleżanką naszej znajomej i to ona ich zapoznała więc wypytywałam jej czy mają się ku sobie, jak ich relacje wyglądają. Każda wiadomość była tą złą. Głupia byłam, że taki wywiad przeprowadzałam bo na pewno dużo bólu bym sobie zaoszczędziła, a ta nasza znajoma bardziej pomagała jej niż mi. Chciałam się z nim spotkać w święta, ale odpisał mi że on nie chce komplikować sobie życia, jest szczęśliwy i utrzymuje kontakt z tą nową dziewczyną. załamałam się po raz kolejny. W święta przeżywałam totalne załamanie, już miałam dosyć życia. To był czas na przemyślenia i podsumowanie swojego życia. Powiedziałam sobie dosyć! Zero informacji o nim, a ja się biorę za siebie. Poszłam nawet do wróżki bo nie mogłam dalej żyć w takiej nieświadomości bo chciałam wiedzieć czy wróci czy nie. I ciesze się, że to zrobiłam bo po spotkaniu odczułam straszną ulgę. Powiedziała mi, że wróci, ale w tej chwili przestaje mieć to znaczenie bo mam do niego teraz żal. Tydzień po świętach napisał do mnie, najpierw wywiad co u mnie, a potem zaczął mi wyrzucać, że go wykorzystywałam, zdradzałam, zrobiłam z niego pantofla i tam takie inne. Napisałam mu wtedy, że nasz etap jest dla mnie skończony. Że się pozbierałam, zaczynam nowe życie, nie chce rozdrapywać ran i przeszłość już nie ma dla mnie znaczenia, a to jak mi pisał i się zachowywał to była dla mnie wielkim rozczarowaniem i przysługą z jego strony. Odpisał, że teraz zwalam na niego za wszystko winę, że z tą dziewczyną tylko się spotyka bo nie chciał gnić i myśleć o tym co było kiedyś. Tak jakby umywał od tego wszystkiego ręce i robił to wszystko przeze mnie. Po tych wyrzutach był między nami miesiąc ciszy, aż do wczoraj. Napisał do mnie w nocy co u mnie, jak studia, a potem co w życiu prywatnym. Pisałam mu tylko o uczelni, a on pytał non stop co u mnie poza szkoła bo u niego to słabo, czy imprezuje, ale odp, że idę już spać bo byłam zmęczona i napisałam, że jasne, że imprezuje (bo faktycznie teraz tak jest). Nie chciałam się wdawać w szczegóły co dokładnie się u niego dzieje bo czuje, że chciał się wygadać, ale powiedziałam sobie "nie" bo jak ja mu pisałam jak za nim cierpię, tęsknie, kocham to on mnie zlewał i pisał o swoim szczęściu, imprezach i dziewczynach. O 2 w nocy napisał mi jeszcze, że wspomina z kolegą weekendy u mnie, że były to bardzo mile weekendy... Nie wiem do czego to wszystko zmierza bo z jednej strony chce być z nim, a z drugiej to ja na serio już sobie życie bez niego układam i jest mi z tym dobrze. Wole jak ze sobą nie piszemy bo wtedy jestem spokojniejsza i nie przypomina mi o sobie.

Dzięki za twoja dopowiedż smile

Widzę, że mamy taką samą historie o naszych byłych smile
Ja też od dwóch tygodni próbuje o niego walczyć ale od jakiś 4 dni przestałam ponieważ on i tak miał to gdzieś. Jednak nadal podglądam jego profil i tej dziewczyny. Boję się co się stanie jak się dowiem, że się obydwoje spotykają sad

Długo trwało jak on pierwszy do ciebie napisał pierwszy?

Jeśli go jeszcze kochasz i ci na nim zależy to może do niego wróć wink dużo osób jest szczęśliwych po powrocie swoich ex. 
Ja sobie postanowiłam, że postaram już się tak bardzo nie zakochiwać w chłopakach żeby póżniej tak bardzo nie cierpieć.

27

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
cherry_dance napisał/a:

Z drugiej strony być zazdrosna o jakąś koleżankę Twojego chłopaka? No chyba że nagminnie utrudniała wam życie, ciągle do niego wydzwaniała, on przerywał wasze spotkania bo dostał od niej sms-a i musiał lecieć bo miała problem, itd to jeszcze rozumiem że Ci to przeszkadzało. Sama chyba bym tego nie wytrzymała smile

Wcześniej zostawił mnie chłopak dla swojej koleżanki która do niego pisała. Więc się tego obawiałam, że mój ex też tak zrobi.
Wiem, że na początku naszego związku ze sobą nie pisali bo on nie chciał żebym była zazdrosna. Po paru miesiącach ustawiliśmy sobie na fb, że jesteśmy w związku i się zaczeło się. Zaczeła do niego pisać. Po urodzinach koleżanki pousuwał przy mnie od niej wiadomości. Potem już o tym nie myślałam ale potem znów zobaczyłam od niej smsy. Nie sprawdzam jego telefonu tylko jak jestem z nim to widzę kto do niego pisze. Chciała nawet żeby poszli wspólnie razem do jakiejś pracy. Jeżeli tego chciała to jej się udało.

28

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
_magdalena_ napisał/a:

Ja też od dwóch tygodni próbuje o niego walczyć ale od jakiś 4 dni przestałam ponieważ on i tak miał to gdzieś.

Tutaj już sama odpowiedziałaś sobie na pytanie.

_magdalena_ napisał/a:

Jednak nadal podglądam jego profil i tej dziewczyny. Boję się co się stanie jak się dowiem, że się obydwoje spotykają sad

Więc przestań to robić. Katujesz siebie nie potrzebnie, też kiedyś byłam w takim obłędzie że patrzyłam na opisy na gg ex i jego laski. No i comi to dało? Niiiiic, tylko tyle że ciągle myślałam i było mi delikatnie mówiąc "przykro" - to chore i niedojrzałe, ale widać pewien wiek ma swoje prawa..
Po drugie, nawet jeżeli z nią sie spotyka i inne cuda, to nie musi to być widocznie na fb.. nie wzięłaś tego pod uwagę..?

Wiem, że jest Ci ciężko.. głupoty przychodzą do głowy, mnie również, ale pamiętaj, że nie możesz tak szaleć i zadręczać siebie w taki sposób. Nie wystarcza Ci już sam ból wewnetrzny tylko na siłę szukasz czegoś co jeszcze bardziej Ciebie dobije ?

29

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Ja proponuje go zablokować !
I tak jak moja przedmówczyni, odpuścić...
Wiem,ze boli,że Ci ciężko. Ale on nie zasługuję na Twoje łzy...
Chce, niech leci do tamtej ! Ty masz swoje życie...
Jesteś teraz młoda. Siedzisz, płaczesz, zamartwiasz się... A co pomyślisz o tym za pare lat? Pewnie wtedy stwierdzisz,że zmarnowałaś czas, że nie było warto...
Ile razy w życiu zdarzyło się coś po czym myślałaś ,że dalej już nie dasz rady?
Ja , kiedy mam doła, myślę ,że to wszystko mnie już przerasta , przypominam sobie takie sytuacje. I wiesz co? To czym się wtedy zamartwiałam to był banał. I tyle miłych rzeczy od tego czasu się wydarzyło.
Każdy kopniak w dupę nie sprawia ,że jesteś słabsza, ale właśnie silniejsza.
W gimnazjum zakochałam się w facecie. Starszy o 4 lata, ideał! No po prostu go ubóstwiałam. Ale zdradził mnie. Nie wiem skąd miałam wtedy tyle siły, dostał kopa w dupę i odcięłam się od niego. Myślałam,że straciłam najlepszego faceta,żaden już nie będzie taki cudowny! A teraz, jak sobie przypomnę jakim był idiotą to nie umiem zrozumieć gdzie ja miałam oczy:D

Pamiętaj ,że w tym wszystkim Ty musisz być najważniejsza... Nie rób sobie sama krzywdy, nie wchodź w związek w którym ktoś Cię nie szanuje...
Skoro sama podsycasz ten ból oglądaniem fb, myśleniem, pisaniem do niego to jak masz się bronić? Przecież to Ty sama się krzywdzisz...

Odpuść sobie....

" Sometimes you have to be your own hero..."

30

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
ananaasowa_ napisał/a:

Ja proponuje go zablokować !
I tak jak moja przedmówczyni, odpuścić...
Wiem,ze boli,że Ci ciężko. Ale on nie zasługuję na Twoje łzy...
Chce, niech leci do tamtej ! Ty masz swoje życie...
Jesteś teraz młoda. Siedzisz, płaczesz, zamartwiasz się... A co pomyślisz o tym za pare lat? Pewnie wtedy stwierdzisz,że zmarnowałaś czas, że nie było warto...
Ile razy w życiu zdarzyło się coś po czym myślałaś ,że dalej już nie dasz rady?
Ja , kiedy mam doła, myślę ,że to wszystko mnie już przerasta , przypominam sobie takie sytuacje. I wiesz co? To czym się wtedy zamartwiałam to był banał. I tyle miłych rzeczy od tego czasu się wydarzyło.
Każdy kopniak w dupę nie sprawia ,że jesteś słabsza, ale właśnie silniejsza.
W gimnazjum zakochałam się w facecie. Starszy o 4 lata, ideał! No po prostu go ubóstwiałam. Ale zdradził mnie. Nie wiem skąd miałam wtedy tyle siły, dostał kopa w dupę i odcięłam się od niego. Myślałam,że straciłam najlepszego faceta,żaden już nie będzie taki cudowny! A teraz, jak sobie przypomnę jakim był idiotą to nie umiem zrozumieć gdzie ja miałam oczy:D

Pamiętaj ,że w tym wszystkim Ty musisz być najważniejsza... Nie rób sobie sama krzywdy, nie wchodź w związek w którym ktoś Cię nie szanuje...
Skoro sama podsycasz ten ból oglądaniem fb, myśleniem, pisaniem do niego to jak masz się bronić? Przecież to Ty sama się krzywdzisz...

Odpuść sobie....

Dzięki ci bardzo, za te słowa smile jakoś podniosły mnie na duchu smile

Nieźle potraktowałaś tamtego chłopaka smile

W głębi serca mam nadzieje, że im się nie uda.

31

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
goshh napisał/a:
_magdalena_ napisał/a:

Ja też od dwóch tygodni próbuje o niego walczyć ale od jakiś 4 dni przestałam ponieważ on i tak miał to gdzieś.

Tutaj już sama odpowiedziałaś sobie na pytanie.

_magdalena_ napisał/a:

Jednak nadal podglądam jego profil i tej dziewczyny. Boję się co się stanie jak się dowiem, że się obydwoje spotykają sad

Więc przestań to robić. Katujesz siebie nie potrzebnie, też kiedyś byłam w takim obłędzie że patrzyłam na opisy na gg ex i jego laski. No i comi to dało? Niiiiic, tylko tyle że ciągle myślałam i było mi delikatnie mówiąc "przykro" - to chore i niedojrzałe, ale widać pewien wiek ma swoje prawa..
Po drugie, nawet jeżeli z nią sie spotyka i inne cuda, to nie musi to być widocznie na fb.. nie wzięłaś tego pod uwagę..?

Wiem, że jest Ci ciężko.. głupoty przychodzą do głowy, mnie również, ale pamiętaj, że nie możesz tak szaleć i zadręczać siebie w taki sposób. Nie wystarcza Ci już sam ból wewnetrzny tylko na siłę szukasz czegoś co jeszcze bardziej Ciebie dobije ?

Wiem, że to do niczego nie prowadzi ale robię to już z przyzwyczajenia. Dołuje się przez to, że ona jest jeszcze ładniejsza i wyższa. Jeszcze po usuwał wszystko, ze swojego konta co by świadczyło, że byliśmy kiedyś razem a wszystko po swoich byłych nadal tam trzyma. Bardzo mi się smutno z tego powodu zrobiło.

W sumie o tym nie myślałam, jak ostatnio go spotkałam czyli ponad tydzień temu. Krótko rozmawialiśmy z ciekawości spytałam czy się z nią spotyka a on na to, że mi nie powie bo to nie moja sprawa.

32

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Jak o niego walczyłam to najpierw co 3 dni się odzywał, potem raz na tydzień, albo kilka dni dłużej, a potem był równy miesiąc przerwy. Teraz też nie pisze do mnie, ale wiem, że wkrótce się odezwie.

I nigdy przenigdy nie wmawiaj sobie, że ta druga jest ładniejsza! Co z tego, że jest wysoka? Mężczyźni kochają małe kobietki i mój eks zawsze uwielbiał mój wzrost po mimo tego, że wchodziłam mu prawie pod pachę (mam 160 cm wzrostu) wink Ty również jesteś ładna i bądź pewna siebie bo to jeszcze bardziej dodaje kobiecie uroku. A tamta jaka jest to sobie jest. Może być ładna, ale pusta.

Powiem ci jeszcze, że ja strasznie czasami bałam się wejść na fb bo myślałam, że zobaczę jego status "w związku", a wtedy bym nie przeżyła. Bardzo to przeżywałam, non stop o tym myślałam czy z nią właśnie jest, czy często piszą, jakie relacje są miedzy nimi, ale potem dałam sobie spokój bo zaczęłam zawalać studia i pomyślałam co ma być to będzie. Jeśli kocha to wróci, a ja już nic w tej sprawie nie zrobię bo ile można się prosić, błagać, cierpieć. I wiesz co? teraz role się odwracają! Ja żyje pełnią życia, widzę, że bez niego da się żyć, mam teraz dużo nowych i fajnych znajomych, bawię się, a on chyba zaczyna dostrzegać, że mnie przy nim nie ma i nie latam już za nim. Wstawia na fb piosenki, które świadczą o jego myślach i uczuciach bo on zawsze słucha tego co w nim tkwi. Np.
"Dobrze wiem, że czasem bardzo trudno mnie kochać
Ale chyba łatwo zobaczyć miłość w moich oczach
Mam ją tylko dla ciebie, całe serce dla ciebie mam
Wszystko dla ciebie, jak wiele, może nawet nie wiesz
Bo jestem typem raczej zamkniętym w sobie
Ty zła narzekasz na to, bo cię niepokoję..."
czy opisy typu "Za dużo atencji dla wybranki plus zazdrosc,
A wczesniej flirtowali na poziomie z każda." Intuicja zaczyna mi podpowiadać, że pęka i chyba przestał spotykać się z tą dziewczyną bo co ona wstawi na tablice to on już nie lajkuje i ani ona u niego. I jeszcze propo fb on też pokasował ze mną zdjęcia i to co mu na tablice wstawiałam więc zarobiłem to samo. Pousuwałam wszystko co się dało. Czyli posty, komentarze, zdjęcia, a potem po pewnym czasie zobaczyłam, że on na wszystkich moich zdjęciach odkliknoł "lubię to" nawet wtedy jak klikał kiedy nie byliśmy jeszcze ze sobą.

33

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
someone92 napisał/a:

Jak o niego walczyłam to najpierw co 3 dni się odzywał, potem raz na tydzień, albo kilka dni dłużej, a potem był równy miesiąc przerwy. Teraz też nie pisze do mnie, ale wiem, że wkrótce się odezwie.

I nigdy przenigdy nie wmawiaj sobie, że ta druga jest ładniejsza! Co z tego, że jest wysoka? Mężczyźni kochają małe kobietki i mój eks zawsze uwielbiał mój wzrost po mimo tego, że wchodziłam mu prawie pod pachę (mam 160 cm wzrostu) wink Ty również jesteś ładna i bądź pewna siebie bo to jeszcze bardziej dodaje kobiecie uroku. A tamta jaka jest to sobie jest. Może być ładna, ale pusta.

Powiem ci jeszcze, że ja strasznie czasami bałam się wejść na fb bo myślałam, że zobaczę jego status "w związku", a wtedy bym nie przeżyła. Bardzo to przeżywałam, non stop o tym myślałam czy z nią właśnie jest, czy często piszą, jakie relacje są miedzy nimi, ale potem dałam sobie spokój bo zaczęłam zawalać studia i pomyślałam co ma być to będzie. Jeśli kocha to wróci, a ja już nic w tej sprawie nie zrobię bo ile można się prosić, błagać, cierpieć. I wiesz co? teraz role się odwracają! Ja żyje pełnią życia, widzę, że bez niego da się żyć, mam teraz dużo nowych i fajnych znajomych, bawię się, a on chyba zaczyna dostrzegać, że mnie przy nim nie ma i nie latam już za nim. Wstawia na fb piosenki, które świadczą o jego myślach i uczuciach bo on zawsze słucha tego co w nim tkwi. Np.
"Dobrze wiem, że czasem bardzo trudno mnie kochać
Ale chyba łatwo zobaczyć miłość w moich oczach
Mam ją tylko dla ciebie, całe serce dla ciebie mam
Wszystko dla ciebie, jak wiele, może nawet nie wiesz
Bo jestem typem raczej zamkniętym w sobie
Ty zła narzekasz na to, bo cię niepokoję..."
czy opisy typu "Za dużo atencji dla wybranki plus zazdrosc,
A wczesniej flirtowali na poziomie z każda." Intuicja zaczyna mi podpowiadać, że pęka i chyba przestał spotykać się z tą dziewczyną bo co ona wstawi na tablice to on już nie lajkuje i ani ona u niego. I jeszcze propo fb on też pokasował ze mną zdjęcia i to co mu na tablice wstawiałam więc zarobiłem to samo. Pousuwałam wszystko co się dało. Czyli posty, komentarze, zdjęcia, a potem po pewnym czasie zobaczyłam, że on na wszystkich moich zdjęciach odkliknoł "lubię to" nawet wtedy jak klikał kiedy nie byliśmy jeszcze ze sobą.

U mnie dziś mija 4 dzień odkąd razem nie rozmawiamy. Ostatnio ja do niego napisał bo zostawił u mnie swoje rzeczy, powiedział że jeszcze ich nie chce. Pożniej tylko trochę razem rozmawialiśmy ale on zszedł nie mówiąc nic z fb. Napisałam czemu tak zrobił to odpisał dopiero pa paru godzinach, że nie chce mu się ze mną gadać, nic mu nie odpisałam. Potem co jakiś czas wchodził na fb chciał chyba zobaczyć czy mu odpisałam albo może nie. Pod wpływam emocji napisałam, że tęsknię ale nie otrzymałam odpowiedzi. Od tego czasu wchodzi tylko w nocy na chwile przez to myślę, że ten czas spędza z nią sad

Wiesz co ja jestem naprawdę mała mam tylko 153 cm, a ta dziewczyna ponad 170 cm. Moi przyjaciele mówią, że ona jest brzydsza ale pewnie mówią tak żebym tak bardzo nie cierpiała. Ona już skończyła studia przez co boję się, że jeszcze razem wynajmą mieszkanie. Mieliśmy to zrobić razem ponieważ ja bym miała blisko na uczelnie.

Myślałam, że jak się spotkamy żebym mu oddała jego rzeczy to dam mu tez list. Napiszę w nim o tym jak go kochała, wspomnę nasze pierwsze spotkania. Myślisz, że to dobry pomysł?

34

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Ja myślę, że przychodzi taki moment, w którym trzeba powiedzieć sobie stop. I uważam, że Ty jesteś już w tym punkcie. Każda rzecz, którą zrobisz pójdzie tylko na Twoją niekorzyść. Choć to strasznie bolesne, niektóre decyzje trzeba przyjąć z godnością, jeżeli widzisz, że otrzymujesz skutek odwrotny od zamierzonego. Nie dręcz już tego chłopaka. Nie pomagasz tym sobie.

35

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
goshh napisał/a:

Ja myślę, że przychodzi taki moment, w którym trzeba powiedzieć sobie stop. I uważam, że Ty jesteś już w tym punkcie. Każda rzecz, którą zrobisz pójdzie tylko na Twoją niekorzyść. Choć to strasznie bolesne, niektóre decyzje trzeba przyjąć z godnością, jeżeli widzisz, że otrzymujesz skutek odwrotny od zamierzonego. Nie dręcz już tego chłopaka. Nie pomagasz tym sobie.

Zaczęłam uczyć się japońskiego żeby czymś się zająć. Postanowiłam sobie, że już nie napisze. Teraz żałuję, że tak do niego pisałam.

36

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
_magdalena_ napisał/a:

Zaczęłam uczyć się japońskiego żeby czymś się zająć. Postanowiłam sobie, że już nie napisze. Teraz żałuję, że tak do niego pisałam.

I tak trzymaj! zobaczysz, że jak jeden dzień nie będziesz do niego pisać, potem będzie drugi i trzeci, i już pójdzie z górki smile Przypomniała mi się sytuacja jak skończyłam liceum i zaczęłam umawiać się ze pewnym chłopakiem. Byłam w nim bardzo zakochana, świata poza nim nie widziałam, świetnie się dogadywaliśmy, nie mogłam się doczekać kolejnego spotkania z nim. Aż pewnego dnia przestał się do mnie odzywać. Nie pisał cały weekend, ja zachodziłam w głowę co mogło się stać... Spotkałam go przypadkiem w poniedziałek, powiedział mi że zgubił telefon, a mojego numeru nie miał zapisanego, więc dlatego nie mógł się odezwać. Łyknęłam to, chociaż wydawało mi się to podejrzane. Pogadaliśmy chwilę i obiecał że odezwie się popołudniu. Czekałam jak głupia na smsa całe popołudnie i nic. Czekałam cały kolejny dzień i też się nie doczekałam. Wtedy próbowałam się z nim skontaktować, wyslałam kilka sms-ów, a on nie odpisywał. Nie miałam pojęcia dlaczego tak nagle urwał ze mną kontakt... Po tygodniu postanowiłam sobie, że piszę do niego ostatni raz, a jak się nie odezwie, to koniec, nie będę więcej robić z siebie idiotki która się narzuca. Nie to nie i jego strata. Pierwsze dni były bardzo ciężkie, bo na prawdę przez ten miesiąc kiedy się spotykaliśmy przeżyliśmy mnóstwo fajnych chwil, miałam dużo wspomnień które krążyły cały czas po głowie, brakowało mi naszych rozmów, jego głosu itd. Myślałam, że nie spotkam już nikogo tak fajnego. Ale dałam radę, a dziś jestem w szczęśliwym związku już prawie 2 lata smile

The fu­ture star­ts to­day, not to­mor­row.

37

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Mój eks robi identycznie! Piszemy ze sobą sms, a on potem nie odp no moją wiadomość, ale mam go tak samo w dupie jak on mnie. Skoro nie odpisuje to tym bardziej nie napiszę do niego pierwsza! Wkurza mnie tym zawsze bo co on sobie myśli... Ja na fb jestem zawsze na niewidocznym, żeby nigdy mnie nie widział kiedy jestem. Zobaczysz, że z czasem nabierzesz do tego dystansu i będziesz radziła sobie bez jego wiadomości. Też strasznie tęskniłam, chciałam żeby do mnie napisał, ale powiem ci że lepiej mi było jak przez ten miesiąc nie odzywał się bo nie denerwował mnie tym co u niego słychać. I obiecaj mi, że nie napiszesz już do niego pierwsza. Poczekaj i zobaczysz, że się do ciebie odezwie. No i najważniejsze jak będzie pytał co u ciebie to zawsze mów, że ci się układa, że wychodzisz ze znajomymi, pokaż mu, że już nie beczysz w kącie tylko czujesz się szczęśliwa. Wkurzy go to, że tak sobie radzisz.

Też chciałam napisać mu list, ale stwierdziłam, że po co, on wie, że go kocham, a ten list może go jeszcze bardziej do mnie zniechęcić bo jednak facetów kręcą te dziewczyny za którymi trzeba się uganiać, a nie te które latają za nimi. Z jego rzeczami było podobnie. Napisałam mu co z nimi zrobić, odpisał żebym je zatrzymała bo on też ma ode mnie rzeczy, a nie chce ich mi  zwracać. Napisałam mu chamsko czy mogę je wyrzucić bo nie chce mieć pamiątek po nim, to napisał, że ok, a potem po pewnym czasie zapytał czy je jeszcze mam.

38 Ostatnio edytowany przez _magdalena_ (2013-05-11 17:37:34)

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
someone92 napisał/a:

Mój eks robi identycznie! Piszemy ze sobą sms, a on potem nie odp no moją wiadomość, ale mam go tak samo w dupie jak on mnie. Skoro nie odpisuje to tym bardziej nie napiszę do niego pierwsza! Wkurza mnie tym zawsze bo co on sobie myśli... Ja na fb jestem zawsze na niewidocznym, żeby nigdy mnie nie widział kiedy jestem. Zobaczysz, że z czasem nabierzesz do tego dystansu i będziesz radziła sobie bez jego wiadomości. Też strasznie tęskniłam, chciałam żeby do mnie napisał, ale powiem ci że lepiej mi było jak przez ten miesiąc nie odzywał się bo nie denerwował mnie tym co u niego słychać. I obiecaj mi, że nie napiszesz już do niego pierwsza. Poczekaj i zobaczysz, że się do ciebie odezwie. No i najważniejsze jak będzie pytał co u ciebie to zawsze mów, że ci się układa, że wychodzisz ze znajomymi, pokaż mu, że już nie beczysz w kącie tylko czujesz się szczęśliwa. Wkurzy go to, że tak sobie radzisz.

Też chciałam napisać mu list, ale stwierdziłam, że po co, on wie, że go kocham, a ten list może go jeszcze bardziej do mnie zniechęcić bo jednak facetów kręcą te dziewczyny za którymi trzeba się uganiać, a nie te które latają za nimi. Z jego rzeczami było podobnie. Napisałam mu co z nimi zrobić, odpisał żebym je zatrzymała bo on też ma ode mnie rzeczy, a nie chce ich mi  zwracać. Napisałam mu chamsko czy mogę je wyrzucić bo nie chce mieć pamiątek po nim, to napisał, że ok, a potem po pewnym czasie zapytał czy je jeszcze mam.

Obiecuje, że już nie napisze wink w sumie odkąd już z nim nie jestem bardziej zżyłam się ze swoimi koleżankami i mam czas na naukę.
Odkąd mam na fb, że jestem wolna paru chłopków do mnie napisało ale ja na razie nie mam ochoty na bycie w związku.

Mi powiedział, że moje rzeczy wyrzucił na cmentarz tongue ale to na pewno jest nie prawda. Ja mu muszę oddać bo to były książki, gry na kompa i aparat fotograficzny. Jak przychodziłam do niego to rzeczy po byłej miał wyeksponowane na półce koło komputera, foldery ze zdjęciami jak mówi to na pamiątkę sobie zostawił żeby za parę lat sobie powspominać. Gdy byłam u niego ostatni raz to moich rzeczy nigdzie nie było. Myślałam , że sobie żartuje.
Nie będę pisać tego listu bo jeszcze tamtej pokaże albo swoim kolegą i będą mieli się z czego śmiać.

39

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
cherry_dance napisał/a:
_magdalena_ napisał/a:

Zaczęłam uczyć się japońskiego żeby czymś się zająć. Postanowiłam sobie, że już nie napisze. Teraz żałuję, że tak do niego pisałam.

I tak trzymaj! zobaczysz, że jak jeden dzień nie będziesz do niego pisać, potem będzie drugi i trzeci, i już pójdzie z górki smile Przypomniała mi się sytuacja jak skończyłam liceum i zaczęłam umawiać się ze pewnym chłopakiem. Byłam w nim bardzo zakochana, świata poza nim nie widziałam, świetnie się dogadywaliśmy, nie mogłam się doczekać kolejnego spotkania z nim. Aż pewnego dnia przestał się do mnie odzywać. Nie pisał cały weekend, ja zachodziłam w głowę co mogło się stać... Spotkałam go przypadkiem w poniedziałek, powiedział mi że zgubił telefon, a mojego numeru nie miał zapisanego, więc dlatego nie mógł się odezwać. Łyknęłam to, chociaż wydawało mi się to podejrzane. Pogadaliśmy chwilę i obiecał że odezwie się popołudniu. Czekałam jak głupia na smsa całe popołudnie i nic. Czekałam cały kolejny dzień i też się nie doczekałam. Wtedy próbowałam się z nim skontaktować, wyslałam kilka sms-ów, a on nie odpisywał. Nie miałam pojęcia dlaczego tak nagle urwał ze mną kontakt... Po tygodniu postanowiłam sobie, że piszę do niego ostatni raz, a jak się nie odezwie, to koniec, nie będę więcej robić z siebie idiotki która się narzuca. Nie to nie i jego strata. Pierwsze dni były bardzo ciężkie, bo na prawdę przez ten miesiąc kiedy się spotykaliśmy przeżyliśmy mnóstwo fajnych chwil, miałam dużo wspomnień które krążyły cały czas po głowie, brakowało mi naszych rozmów, jego głosu itd. Myślałam, że nie spotkam już nikogo tak fajnego. Ale dałam radę, a dziś jestem w szczęśliwym związku już prawie 2 lata smile

Dzisiaj zmądrzałam smile
Pewnie bym jeszcze wpadła w depresje jak bym tak do niego nadal pisała i sprawdzała go na fb i ją.

40

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
_magdalena_ napisał/a:

Dzisiaj zmądrzałam smile
Pewnie bym jeszcze wpadła w depresje jak bym tak do niego nadal pisała i sprawdzała go na fb i ją.

to więcej niż pewne smile trzymam kciuki za Twoją wytrwałość big_smile dawaj znać jak Ci idzie smile

The fu­ture star­ts to­day, not to­mor­row.

41

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
cherry_dance napisał/a:
_magdalena_ napisał/a:

Dzisiaj zmądrzałam smile
Pewnie bym jeszcze wpadła w depresje jak bym tak do niego nadal pisała i sprawdzała go na fb i ją.

to więcej niż pewne smile trzymam kciuki za Twoją wytrwałość big_smile dawaj znać jak Ci idzie smile

Dzięki wink dobrze smile

Mam nadzieje, że on ochłonie przez te parę tygodni i zatęskni. smile

42

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Zobaczysz że zatęskni tylko ty musisz zniknąć. Na fb też unikaj jakiegoś częstego dodawania postów, komentowania, żeby zastanawiał się co teraz robisz, czemu tak rzadko bywasz. Oczywiście wstawienie jakiejś fajnej fotki z imprezki nie zaszkodzi ;p Facetom potrzeba czasu, oni muszą najpierw poczuć wolność typu imprezy, inne dziewczyny, a potem analizują swoje życie i nagle dostrzegają, że czują jakąś pustkę. Wtedy kiedy my już pozbierałyśmy się to on nagle wracają i komplikują wszystko. Trzymam za ciebie kciuki. Nie załamuj się tylko brnij do przodu po mimo że czasem przychodzą takie chwile, że czujesz ogromną tęsknotę, smutek, chcesz się do niego przytulić to za 2, 3 godziny to minie i pojawi się na buzi uśmiech. Na prawdę bez byłego da się żyć wink

43

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
someone92 napisał/a:

Zobaczysz że zatęskni tylko ty musisz zniknąć. Na fb też unikaj jakiegoś częstego dodawania postów, komentowania, żeby zastanawiał się co teraz robisz, czemu tak rzadko bywasz. Oczywiście wstawienie jakiejś fajnej fotki z imprezki nie zaszkodzi ;p Facetom potrzeba czasu, oni muszą najpierw poczuć wolność typu imprezy, inne dziewczyny, a potem analizują swoje życie i nagle dostrzegają, że czują jakąś pustkę. Wtedy kiedy my już pozbierałyśmy się to on nagle wracają i komplikują wszystko. Trzymam za ciebie kciuki. Nie załamuj się tylko brnij do przodu po mimo że czasem przychodzą takie chwile, że czujesz ogromną tęsknotę, smutek, chcesz się do niego przytulić to za 2, 3 godziny to minie i pojawi się na buzi uśmiech. Na prawdę bez byłego da się żyć wink

Dobrze, żę mi to powiedziałaś smile bo ja myślałam o tym, żeby często dodawać jakieś fotki na których ładnie wyglądam, żeby zobaczył co stracił. wink zablokowałam go żeby nie widział kiedy jestem na fb. Zawsze mi serce szybciej zaczyna bić gdy widzę, że jest dostępny.

Najbardziej jednak poję się tego, że będzie szukał pocieszenia u tej swojej najlepszej przyjaciółki i przez to po jakimś czasie on się w niej zakocha.

44

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

ja wyrzucilam mojego z domu.. nie chce byc ze mna, powiedzial, ze mnie kocha ale nie moze ze mna byc - chyba jego meska duma. staralam sie przez tydzien ale dalam spokoj.. chyab nei ma sensu. Nadal go kocham ale jesli on postawil sprawe w taki sposob to nei bede sie mu narzucac ani blagac.. mam nadzieje, ze kiedys zrozumie a jak nie to obym do tego czasu poznala fajnego faceta.. a mam 27 lat. Dzis sa jego urodziny. Ale niech sie bawi I pomsyli.

"Only the educated are free" - Epictetus

45 Ostatnio edytowany przez gawel (2013-05-12 14:00:31)

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

A ja uważam, ze warto zawsze spróbować. Ze jeżeli widać, poprawę, chęć dążenia do lepszego wspólnego życia to nie zawachalbym się..

46

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Nie blokuj go bo nie będziesz widziała jego postów itp. tylko jak widzisz, że jest to przechodź na tryb niewidoczny i nie będzie wiedział, że jesteś. I przez tą blokadę pomyśli sobie, że zachowujesz się jak dzieciak. Wiadomo jakaś fajna fotka na której wyglądasz super i to jeszcze w jakimś towarzystwie może wzbudzić w nim zazdrość wink Mogę cie zapewnić, że jeśli twój facet na prawdę cię kocha to ta koleżanką na krótko będzie go pocieszała. Miesiąc do dwóch będą się spotykać, a potem stwierdzi, że nie to i zakończy znajomość. Jestem tego bardzo pewna bo przecież mój eks też się z kimś spotykał i mija już od tego 2,5 miesiąca i znajomość chyba się zakończyła bo jakby faktycznie zakochał się w niej to by byli już razem, a tak to odzywa się do mnie. Czytałam strasznie dużo historii na forach i za każdym razem jest tak, że facet potrzebuje czasu po poważnym związku i kobiety które pojawiają się teraz są tylko przelotnymi znajomościami. Po prostu są oni przyzwyczajeni, że kogoś mieli i potem chcą inną sobie tą pustkę wypełnić, czują zauroczenie, a po pewnym czasie rezygnują z niej bo jednak czuja, że to nie to, że to bezsensu. Każdy po rozstaniu musi przejść tak zwaną żałobę. Kobiety przechodzą to od razu, a faceci po pewnym czasie.

47

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
someone92 napisał/a:

Nie blokuj go bo nie będziesz widziała jego postów itp. tylko jak widzisz, że jest to przechodź na tryb niewidoczny i nie będzie wiedział, że jesteś. I przez tą blokadę pomyśli sobie, że zachowujesz się jak dzieciak. Wiadomo jakaś fajna fotka na której wyglądasz super i to jeszcze w jakimś towarzystwie może wzbudzić w nim zazdrość wink Mogę cie zapewnić, że jeśli twój facet na prawdę cię kocha to ta koleżanką na krótko będzie go pocieszała. Miesiąc do dwóch będą się spotykać, a potem stwierdzi, że nie to i zakończy znajomość. Jestem tego bardzo pewna bo przecież mój eks też się z kimś spotykał i mija już od tego 2,5 miesiąca i znajomość chyba się zakończyła bo jakby faktycznie zakochał się w niej to by byli już razem, a tak to odzywa się do mnie. Czytałam strasznie dużo historii na forach i za każdym razem jest tak, że facet potrzebuje czasu po poważnym związku i kobiety które pojawiają się teraz są tylko przelotnymi znajomościami. Po prostu są oni przyzwyczajeni, że kogoś mieli i potem chcą inną sobie tą pustkę wypełnić, czują zauroczenie, a po pewnym czasie rezygnują z niej bo jednak czuja, że to nie to, że to bezsensu. Każdy po rozstaniu musi przejść tak zwaną żałobę. Kobiety przechodzą to od razu, a faceci po pewnym czasie.

Skoda, że nie ma takiej opcji, że nie da się zrobić tak, że ta osoba nie będzie widziała, że jest się dostępnym ale ja np będzie widzieć tą osobę dostępną.
Z tą dziewczyną jest taka sprawa, że poznali się trzy lata temu i ona była też dla niego pocieszeniem gdy wtedy rzuciła go dziewczyna. W tym czasie też poznał mnie, spotykaliśmy się ale tylko jako przyjaciele. Podobał mi się ale w tym czasie miałam innego. W tym czasie też wrócił do swojej byłej ale byli ze sobą tylko dwa dni bo ona powiedziała, że już nic do niego nie czuje. Ale nadal spotykał się z tą przyjaciółką z tego co wiem po jakimś czasie miała jakiegoś chłopaka ale im nie wyszło. Potem ja zaczęłam widywać go np na przystankach, w busie lub na ulicy. Znów zaczął mi się podobać i to jeszcze bardziej. Dowiedziałam się od jego najlepszego kolegi, że cały czas o mnie mówi, więc się odważyłam do niego zagadać bo on się wstydził. Po paru miesiącach umówiliśmy się na pierwsze spotkanie sam na sam. Było wspaniale potem zaczęliśmy ze sobą być. Na początku o niej nie wiedziałam. Dopiero potem się dowiedziałam gdy zaczął o niej opowiadać. Bardzo mnie to denerwowało, że ona do niego pisze. Tydzień przed tym jak ze mną zerwał zrozumiałam swój błąd, że byłam tak o nią zazdrosna.
Ja też wiele o tym czytałam, szkoda, że nie ma tak dużo porad od facetów w tych sprawach.

48

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
gawel napisał/a:

A ja uważam, ze warto zawsze spróbować. Ze jeżeli widać, poprawę, chęć dążenia do lepszego wspólnego życia to nie zawachalbym się..

Szkoda, że mój były tak nie myśli. smile
Mówiłam mu, że zrozumiałam swoje błędy i, że się poprawiłam na lepsze. Te błędy były naprawdę głupie. Wiem, że było by nam bardzo dobrze razem.

49

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
DodoMashallah napisał/a:

ja wyrzucilam mojego z domu.. nie chce byc ze mna, powiedzial, ze mnie kocha ale nie moze ze mna byc - chyba jego meska duma. staralam sie przez tydzien ale dalam spokoj.. chyab nei ma sensu. Nadal go kocham ale jesli on postawil sprawe w taki sposob to nei bede sie mu narzucac ani blagac.. mam nadzieje, ze kiedys zrozumie a jak nie to obym do tego czasu poznala fajnego faceta.. a mam 27 lat. Dzis sa jego urodziny. Ale niech sie bawi I pomsyli.

Powiedział ci dlaczego nie może z tobą być ?

50

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Chciałabym poradzić sie kogoś kto ma doświadczenie w stosunkach damsko-męskich. Otóż poznałam Łukasza dwa lata temu. Mieszkalismy w tym samym akademiku i mieliśmy dobry kontakt ze sobą. Ja miałam wtedy chłopaka ale wiedziałam ze wpadłam mu w oko. Jakiś pół roku temu rozstałam sie z chłopakiem i zaczełam spotykac sie z Łukaszem. Na początku nie chciałam aby cos z tego wyszło bo dla mnie to było za szybko na nowy związek, ale Łukasz przychodził do mnie do pokoju codziennie, zabiegał o mnie. Nie podobało mi sie za bardzo to jego przychodzenie codziennie bo nie mialam dla siebie czasu. Chciał każdą chwilę spędzic ze mną. W pewnym momencie chciałam to zakończyc bo nic do niego nie czułam, bo byłam jeszcze zakochana w poprzednim chłopaku. No ale jak zaczeliśmy sie spotykac ze sobą to mi zaczęło coraz bardziej na nim zależeć i w końcu poddałam sie temu. Jakiś czas temu powiedziałam ze go kocham, ale on mi powiedział ze nie czuje tego do mnie, ale ze ma nadzieje ze w koncu coś poczuje więcej. Mówił ze jest zakochany ale ze mnie nie kocha. Przykro mi się zrobiło, ale starałam się go zrozumieć, że może jest inny i musi mieć więcej czasu na to by poczuć coś do mnie. Kłóciliśmy sie od samego początku naszej znajomości bo oboje mamy wybuchowe temperamenty, ale zawsze chodziło o jakieś błahostki.  Wiec spotykaliśmy sie dalej. Spotykalismy sie codziennie. Przyzwyczaiłam sie juz do tego. Niestety ostatnio coś się zmieniło. Już nie przychodzi codziennie, nie pisze jak wcześniej. Woli spędzać czas ze znajomymi. Bardzo mi sie przykro zrobiło i zaczelismy o tym rozmawiac. Okazało sie ze on przestał czuc do mnie tego co było na początku. Jak to usłyszałam to chcialam juz zerwać, bo przecież nic na siłe. Powiedziałam mu ze w takim wypadku powinniśmy się rozstać bo po co on ma być ze mną jeżeli ani mnie nie kocha, ani nie czuje tego co było na początku i no że się ciągle kłócimy. Powiedział ze nie chce tak. Że mu na mnie zależy i że chce poczuc to co było. Powiedział że boi się że popełni błąd zrywając, ze później moze się okazac ze będzie żałował. Mówił ze cięzko znaeźć taka dziewczynę jak ja. Mowił że czuje do mnie przywiązanie, że lubi moje towarzystwo i że będzie mu ciężko beze mnie. I że ma nadzieje ze to wszystko wróci, bo widzi ze ja go kocham i ze się męcze z tym ze on mnie nie kocha. Mówił że nie chce sprawiać mi bólu. Cały czas mnie przytulał i pocieszał bo ja ciagle płaczę. Nasza kłótnia trwała ostatnio tydzien i dzisiaj rozmawialismy. Powiedział ze chce wszystko przemyśleć jak można to wszystko naprawić, bo nie chce zrywac. To ja mu powiedziałam ze najlepszym sposobem by było to żeby o mnie zabiegał, żeby sprawiał ze będę szczęsliwa i żeby dał mi do zrozumienia ze mu na mnie zależy. No i właśnie stwierdził ze on jeszcze musi to przemyśleć itp. ale zaznaczał ze nie chce zrywac. Nie wiem czy on to robi po to aby nie czuc się winnym? czy tylko po to aby nie być sam. Ja mu powiedziałam ze nie chce byc z kimś komu na mnie nie zależy. Powiedział że mu zależy. On mówi jedno, robi drugie. Przyznał sam ze jest strasznie skołowany i nie wie co ma zrobic. Mam czekać cierpliwie aż się namyśli czy zerwac? kocham go bardzo i nie chce zrywac, ale też nie chce być jakims pieskiem, który bedzie cierpliwie czekał az jaśnie pan mu powie co  ma zrobić. Moze mam się przestać do niego odzywać i traktować tak jak on mnie traktuje? może powinnam liczyc na to że zatęskni? ale czy mam na to liczyc jeżeli on mnie nie kocha? Nawet jak jest zakochany to ten stan moze szybko minąć. Nie mam kogo się poradzić, nie wiem co robic? Pomożcie mi radą...

51

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
Ejvi91 napisał/a:

Chciałabym poradzić sie kogoś kto ma doświadczenie w stosunkach damsko-męskich. Otóż poznałam Łukasza dwa lata temu. Mieszkalismy w tym samym akademiku i mieliśmy dobry kontakt ze sobą. Ja miałam wtedy chłopaka ale wiedziałam ze wpadłam mu w oko. Jakiś pół roku temu rozstałam sie z chłopakiem i zaczełam spotykac sie z Łukaszem. Na początku nie chciałam aby cos z tego wyszło bo dla mnie to było za szybko na nowy związek, ale Łukasz przychodził do mnie do pokoju codziennie, zabiegał o mnie. Nie podobało mi sie za bardzo to jego przychodzenie codziennie bo nie mialam dla siebie czasu. Chciał każdą chwilę spędzic ze mną. W pewnym momencie chciałam to zakończyc bo nic do niego nie czułam, bo byłam jeszcze zakochana w poprzednim chłopaku. No ale jak zaczeliśmy sie spotykac ze sobą to mi zaczęło coraz bardziej na nim zależeć i w końcu poddałam sie temu. Jakiś czas temu powiedziałam ze go kocham, ale on mi powiedział ze nie czuje tego do mnie, ale ze ma nadzieje ze w koncu coś poczuje więcej. Mówił ze jest zakochany ale ze mnie nie kocha. Przykro mi się zrobiło, ale starałam się go zrozumieć, że może jest inny i musi mieć więcej czasu na to by poczuć coś do mnie. Kłóciliśmy sie od samego początku naszej znajomości bo oboje mamy wybuchowe temperamenty, ale zawsze chodziło o jakieś błahostki.  Wiec spotykaliśmy sie dalej. Spotykalismy sie codziennie. Przyzwyczaiłam sie juz do tego. Niestety ostatnio coś się zmieniło. Już nie przychodzi codziennie, nie pisze jak wcześniej. Woli spędzać czas ze znajomymi. Bardzo mi sie przykro zrobiło i zaczelismy o tym rozmawiac. Okazało sie ze on przestał czuc do mnie tego co było na początku. Jak to usłyszałam to chcialam juz zerwać, bo przecież nic na siłe. Powiedziałam mu ze w takim wypadku powinniśmy się rozstać bo po co on ma być ze mną jeżeli ani mnie nie kocha, ani nie czuje tego co było na początku i no że się ciągle kłócimy. Powiedział ze nie chce tak. Że mu na mnie zależy i że chce poczuc to co było. Powiedział że boi się że popełni błąd zrywając, ze później moze się okazac ze będzie żałował. Mówił ze cięzko znaeźć taka dziewczynę jak ja. Mowił że czuje do mnie przywiązanie, że lubi moje towarzystwo i że będzie mu ciężko beze mnie. I że ma nadzieje ze to wszystko wróci, bo widzi ze ja go kocham i ze się męcze z tym ze on mnie nie kocha. Mówił że nie chce sprawiać mi bólu. Cały czas mnie przytulał i pocieszał bo ja ciagle płaczę. Nasza kłótnia trwała ostatnio tydzien i dzisiaj rozmawialismy. Powiedział ze chce wszystko przemyśleć jak można to wszystko naprawić, bo nie chce zrywac. To ja mu powiedziałam ze najlepszym sposobem by było to żeby o mnie zabiegał, żeby sprawiał ze będę szczęsliwa i żeby dał mi do zrozumienia ze mu na mnie zależy. No i właśnie stwierdził ze on jeszcze musi to przemyśleć itp. ale zaznaczał ze nie chce zrywac. Nie wiem czy on to robi po to aby nie czuc się winnym? czy tylko po to aby nie być sam. Ja mu powiedziałam ze nie chce byc z kimś komu na mnie nie zależy. Powiedział że mu zależy. On mówi jedno, robi drugie. Przyznał sam ze jest strasznie skołowany i nie wie co ma zrobic. Mam czekać cierpliwie aż się namyśli czy zerwac? kocham go bardzo i nie chce zrywac, ale też nie chce być jakims pieskiem, który bedzie cierpliwie czekał az jaśnie pan mu powie co  ma zrobić. Moze mam się przestać do niego odzywać i traktować tak jak on mnie traktuje? może powinnam liczyc na to że zatęskni? ale czy mam na to liczyc jeżeli on mnie nie kocha? Nawet jak jest zakochany to ten stan moze szybko minąć. Nie mam kogo się poradzić, nie wiem co robic? Pomożcie mi radą...

Bardzo chciała bym, żeby mój były też tak mówił że nie chce zrywać bo widzi, że ja go kocham i, żeby mnie jeszcze do tego przytulał. Mój mnie po prostu zostawił i sobie poszedł do domu. Bardzo bolało bo ja go nadal kocham. Dziś już tak nie boli bo bardzo mi pomagają ludzie z tego forum.
O co chodziło w waszych kłótniach? I kto je zaczynał?
Ja na twoim miejscy poczekała bym. Teraz może tak tego nie czujesz, ale jak z tobą zerwie to będzie bardziej bolało. Przynajmniej tak myślę.

52

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Moim zdaniem najlepsze byłaby dla niego rozłąka. Po prostu zerwij i powiedz, że jak poczuje znów to coś to wtedy postaracie się poprawić relacje. Bo teraz ma komfortową sytuacje, ty jesteś z nim, on robi co chce, a tylko ty się w tym męczysz. Inaczej przy tobie nie poczuje znów tej iskierki. Dopiero jak mu ciebie zabraknie to zrozumie, że jesteś kobietą którą kocha.

53

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Posłuchaj lepiej someone92 smile ona ma rację

54

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Kłóciliśmy się o byle co. Np ze powiedziałam coś co mu sie nie spodobało, albo że nie przyszedł wcześniej tylko później. Nawet juz nie pamiętam o co. Zazwyczaj tego samego dnia sie godziliśmy...zazwyczaj. Ostatnio tydzien się kłóciliśmy o to ze on nie miał dla mnie czasu, że woli kolegów ode mnie i że nie czuje ze mu zależy na mnie. Oczywiście wypierał sie tego. Przez pół roku spotykalismy się codziennie aż do tego tygodnia. Gdzie się widzieliśmy 2 razy. Boli mnie to, że nie mógł znaleźć 5 minut na spotkanie. Na buziaka chociaż...wcześniej przychodził nawet kilka razy dziennie...

55

Odp: Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków
Ejvi91 napisał/a:

Kłóciliśmy się o byle co. Np ze powiedziałam coś co mu sie nie spodobało, albo że nie przyszedł wcześniej tylko później. Nawet juz nie pamiętam o co. Zazwyczaj tego samego dnia sie godziliśmy...zazwyczaj. Ostatnio tydzien się kłóciliśmy o to ze on nie miał dla mnie czasu, że woli kolegów ode mnie i że nie czuje ze mu zależy na mnie. Oczywiście wypierał sie tego. Przez pół roku spotykalismy się codziennie aż do tego tygodnia. Gdzie się widzieliśmy 2 razy. Boli mnie to, że nie mógł znaleźć 5 minut na spotkanie. Na buziaka chociaż...wcześniej przychodził nawet kilka razy dziennie...

Mnie też bolało to, że mój były pod koniec naszego związku nie miał dla mnie czasu, a dla innych miał. Kłóciliście się od dziwne rzeczy. Ale ja też muszę przyznać, że też się o głupotę pokłóciłam i mnie zostawił. Na początku ja tez sie spotykałam z moim byłym codziennie a potem już tylko z 2 lub 3 razy w tygodniu albo tylko 1.

Lepiej żebyś zrobiła to co ci radzi someone92. smile

Posty [ 1 do 55 z 233 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wasze historie do powrotów do byłych chłopaków

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018