Witam,
Kilka dni temu zostałam porzucona, po prostu, od tak, bo On nie wie co czuje, nie wie czy jest gotowy i poczuł się lekko ograniczony. Zabawne, że usłyszałam to już 3 razy od tego samego faceta, ale zawsze wracał, a ja zawsze wybaczyłam....ale to nieważne.
Najgorsze jest to, że głęboko wierze w to, że On to ten jedyny, wiecie ta miłość, która zdarza się raz na całe życie, ta druga połówka (jakiegoś tam owoca, według uznania) i moje pytanie jak wstawać, jak żyć i mieć ochotę na cokolwiek jeśli ta "druga połówka" powiedziała, że cie nie chce? Mózg wie, że On nie jest dla mnie, ale jak przekonać do tego serce?
Wiem, trzeba wyjść do ludzi, zacząć nowe zajęcia, odnaleźć pasje, czas leczy rany. Takie to piękne napisane, a rzeczywistość jest inna. Jak idiotka biegne do telefonu myśląc, że to On, słyszę sygnał gadu z nadzieją, że może napisał, szukam jego cienie wśród tłumu...nieustannie
Jak żyć dalej?
Podobne tematy
To wszystko są banały, ale prawdziwe. Rzeczywistość wcale nie jest aż tak inna, jak Ci się wydaje - czas to jedyne, co może Ci pomóc. Jasne - leczy rany, ale zostawia blizny, to prawda... ale blizny nie bolą, jedynie kiedy na nie patrzysz, przypominają o ranie, która kiedyś tam była. Za kilka miesięcy będzie lepiej - przechodziłam przez to, wiem.
Dla niektórych dobrym sposobem jest też "klin" - umawianie się z innymi osobami. To pozwala w pewnym sensie zapomnieć, oderwać się choć na chwilę od wspomnień, pozwala Ci na nowo poczuć się kobietą (które to poczucie często tracimy przy rozstaniu).
Ale przede wszystkim - staraj się jak najmniej czasu spędzać samotnie, nie dawaj sobie zbyt dużo czasu na rozmyślanie i załamywanie się.
Witam,
Najgorsze jest to, że głęboko wierze w to, że On to ten jedyny, wiecie ta miłość, która zdarza się raz na całe życie, ta druga połówka (jakiegoś tam owoca, według uznania) i moje pytanie jak wstawać, jak żyć i mieć ochotę na cokolwiek jeśli ta "druga połówka" powiedziała, że cie nie chce? Mózg wie, że On nie jest dla mnie, ale jak przekonać do tego serce?
Widać ta druga połówka powiedzmy jabłka okazała się robaczywa. co oznacza, że całe jabłko musiało zgnić niestety. Cóż pozostaje? Szukać dalej najładniejszego i najsmaczniejszego jabłka na świecie. Zaczynają kwitnąć już w maju. Poczekaj troszkę ![]()
Stwierdzenie o jabłkach bardzo my się podobało, a czy Wy wierzycie w to, że gdzieś tam dla każdego czego jego "druga połówka"?
Ja z natury jestem realistką i nie wierze w różne cuda, przesądy, stereotypy jednak nie mogę wyzbyć się tego uczucia wiary w prawdziwą miłość, której nikt i nic nie może zabić i która nawet porzucona teraz za jakiś czas i tak się odnajdzie? Głupie mickiewiczowskie przekonanie, jednak jeśli i je bym odrzuciła to co mi zostanie...
Ja jestem tego pewna. Jestem jedna z najszczesliwszych osob na ziemi, bo w wieku 20 lat udalo mi sie znalezc moja druga polowke i jestem z nia juz 18 lat, szczesliwie. Tez mielismy wiele wzlotow i upadkow, ale nigdy one nie dotyczyly naszych wzajemnych uczuc. Pamietam, ze jak zobaczylam pierwszy raz mojego maza, poczulam sie jakby po dlugiej meczacej podrozy stanela u progu domu, gdzie czekaja na mnie cieple kapcie i szklanka mleka - jednym slowem, ze niezaleznie od najgorszych burz i zamieci ja juz jestem bezpieczna, bo odnalazlam swoja przystan. Od 18 lat usypiam i budze sie przy tym samym mezczyznie, patrze w te same ukochane oczy i nie wyobrazam sobie, zeb moglo byc inaczej. I waszystkim z calego serca zycze takiej przystani
Ja też tak chce!!! Zazdroszcze. Niestety ta sztuka nie uda mi się już w wieku 20 lat, ale 23 też chyba może być , nie? ![]()
Kazdy wiek jest jest dobry na znalezienie swojej drugiej polowy, wyjdz tylko za rog a napewno ja spotkasz
Wczoraj zebrałam sie na to żeby oddać mu rzeczy, nie chciałam tego robić, ale pewnie później było by mi jeszcze gorzej i trudniej. Serce waliło mi jak oszalałe jak tam szłam. Zobaczyłam go i czułam jak mi serce szybciej bije, jak trzęsa mi sie ręce a nogi robia się jak z waty. Rozmowa była krótka, kilka uprzejmości typu co u ciebie itd, nic super, nawet na koniec mnie przytulił. Kiedy poczułam jego ciepło i zapach musiałam z tamtąd jak najszybciej wyjść, czułam, że jeszcze chwila i wykrzycze mu na ten sklep jak bardzo go kocham i zeby przestał odwalac te kretyńskie akcje tylko był ze mną, uciekałm...
Wieczorem wylałam wiadro łez, ciekawa jestem czy jego cokolwiek to ruszyło, czy może chociaz lekka szpileczka go ukuła w sercu, sadząc po opisie na gadu to nie za bardzo... aczkolwiek to nie moze być wyznacznikiem chyba niczego...
To straszne mieć nadzieje, ze człowiek, który mnie skrzywdził najbardziej na świecie jeszcze kiedyś wróci, przytuli powie przepraszam, byłem głupi, wybacz mi... Narazie to ja jestem głupia i tyle...
"Najbardziej ranią nas Ci, których kochamy...."
9 2009-12-19 13:09:11 Ostatnio edytowany przez chomej (2009-12-28 10:17:42)
Mój ex ma dzisiaj urodziny. Wysłalam mu zyczenia, z nadzieją , że napisze że jego najwiekszym marzeniem jest być ze mną. Niestety takie rzeczy to tylko w filmach. Przeytałam zdawkowe "dziekuję" i znowu sie poryczałam. A tak mi się ręcę trzesa, nie mam juz siły, na nic...
Chomej, za dużo oczekujesz, wyobrażasz sobie wiele, by później się rozczarować i płakać, otrząśnij się i nie czekaj już na niego, pora pogodzic się z tym, że być może on już nie wróci.
Wiem, wczoraj powiedziałam sobie głośno "Żegnaj" i postanowiłam zwrócić mu tzw wolność. Już na nic nie czekam. Zaczynam żyć na nowo, dla siebie. Przecież czasami koniec może być początkiem czegoś nowego.
Masz świadomość jaka jest twoja druga połówka, a to dobrze .....teraz potrzeba czasu żebyś leczyła te rany. sama musisz znaleść sposób, każdy potrzebuje czegoś innego, może podobnego ale innego żeby zapominać. Poza tym wracał, ty go przyjmowałaś z powrotem więc jest nadzieja że nie będziesz szukała tylko zaczniesz jeszcze raz...tylko czy warto?a jak za kilka lat tak powie!to co wtedy?
13 2009-12-28 11:19:28 Ostatnio edytowany przez chomej (2009-12-28 11:19:46)
W sumie to lepiej teraz żeby to sie skończyło, a nie za 5 lat. Z każdym miesiącem byłoby coraz gorzej, coraz trudniej. Ciekawa jetsem co bym zrobiła jeśli by mnie znowu "odstawił" np. tydzien przed ślubem, albo 2 tyg po narodzinach dziecka. Ehh nie da sie tak żyć, w takiej niepwności. Więc chyba dobrze sie stało, mam nadzieje....
I zanim będą mieć dzieci.....
chomej, ja wiem co czujesz. Miałam praktycznie identyczną sytuację. Mój były, też z grudnia, miał urodziny. Ja złożyłam mu życzenia, a on nic. Jego opisy na gadu świadczą o tym, że dobrze się beze mnie bawi. Niby na początku pisał do mnie na gadu, napisał mi nawet komplement. I po co ? Już się zaczęłam na nowo łudzić, że może tęskni....a on nic.... Ja narobiłam sporo głupot po tym zerwaniu. Pojechałam do niego na uczelnię i chciałam, żeby wrócił....a on mnie olał....perfidnie olał....i jeszcze był zły, że przyjechałam...
No tak standart, skąd ja to znam. Po pierwszym rozstaniu też niemal błagałam go żeby wrócił. Normalnie żenua. Teraz już byłam silniejsza. Nie odzywam się, nie mam żadnych opisów, niech nie wie co się u mnie dzieje. Chociaż przekonałaś się, że nie był wart ani jednej twojej łzy. Taki zimny prysznic czasami bardzo dobrze robi.Otrzeźwia i sprawia, że zauważamy coś co zasłaniała nam miłość. Rzeczywistość. Życzę wytrwałości, musimy być silnie!
Z życia wiem że takie błaganie faceta nic nie da.. Wtedy on jeszcze bardziej będzie się "zapierał" i nie wróci..
Jeśli chodzi o opisy na gg, to nie wiem Chomej jakim facetem jest Twój ex ale jeśli z reguły jest zadowolony z życia, to nie okaże że cierpi po rozstaniu. Moge wiedzieć jak długo byliście razem i jak długo trwało najdłuższe rozstanie ??
Ty jesteś realistką a ja chyba za bardzo bujam w obłokach
Bo wierzę w przeznaczenie w to że na każdego czeka druga połówka oraz w to że odrzucona miłość kiedyś powróci. W końcu wiele jest przypadków że wracają do siebie ludzie, czasami nawet po kilku latach przerwy
.
Możliwe, że ludzie do siebie wracają. Mój były pokazał, że nie zalezy mu na mnie i wiem, że nie wróci. Tak jak już mówiłam, my do tej pory wcześniej się nie rozstawaliśmy. On zrobił raz przerwę 20 dniową, podczas której w ogóle nie mogliśmy się do siebie odzywać. Po tej przerwie wrócił i powiedział, że nie wie czy mnie kocha, ale chcę ze mną być.....DEBIL! Powinnam go była zostawić od razu po tym jak powiedział, że nie wie czy kocha. W dodatku to całe jego zachowanie. Wrrr
Tak oni yuwielbiaja to zadnaie, nie wiem co czuje.... blehhh. Jakby mieli po 5 lat i wybierali miedzy zabawką a słodyczami. No żal.
Do Armana 18: byliśmy 2,5 roku z tym , że ty wyglądało tak: 1,5 roku przerwa na 3 tygodnie,powrót, 8 miesięcy przerwa na 2 miesiące, powrót, 2 miesiące i teraz znowu koniec. Normalnie tragedia. Ja też wierze, ze można się zejść i zbudowac wszystko od nowa, ale to musi minąc troche czasu, rok, dwa. Wtedy jestęsmy zupełnie innymi ludźmi, tylko wtedy to się może udać.
No to spore przerwy mieliście.. Ja z moją ex największą do tej pory przerwę mieliśmy trzy dniową (oczywiście nie licząc obecnej która trwa juz 6 tygodni) a było między nami nawet tak że rano się rozstaliśmy a w ciągu dnia po spędzeniu razem czasu w szkole znowu byliśmy razem
.
Fakt, że po takim czasie jesteśmy inni ale wtedy ta "inność" może wykluczyć związek. Bo np. to co wcześniej nas fascynowało w partnerze/partnerce zmieniło się albo wgl tego nie ma.. Więc to też nie jest takie proste..
Chomej, a zawsze Twój ex zrywał z Tobą ?? Bo dziwne są te przerwy.. Może on jeszcze potrzebuje się wyszaleć i dlatego zrywa ?? Mam dwóch kuzynów w wieku 20 i 23 lat i oni po latach bycia ze swoimi partnerkami (nawiasem mówiąc bardzo fajnymi i oddanymi kobietami) stwierdzili że są młodzi i muszą się wyszaleć (ich tłumaczenie: "Lepiej za młodu niż po ślubie") więc zaczęli prowadzić życie z kilkoma kobietami na raz, chodzić na imprezy i takie tam...
Coś w tym jets. Tak zawsze on. Mówił, że jest ograniczony i chyba nie gotowy. Może i musi sie wyszaleć. Szkoda, że moim kosztem, no ale tutaj już nic nie zmienie.
Chyba większość mężczyzn tak ma.. że musi się wyszaleć, wyszumieć itp.. (ja jestem wyjątkiem;P). No niestety nie zwraca uwagi na Twoje uczucia, może tutaj powinnaś przemyśleć czy w takim wypadku warto jeszcze go rozpamiętywać ??
Widzisz kobiety szybciej dojrzewają od mężczyzn i potrzebują większej stabilizacji, spokoju. A z facetami jest róznie, jedni przez całe życie muszą się bawić na imprezach a inni już w młodym wieku marzą o rodzinie, stabilizacji.
Możliwa jest taka sytuacja że gdy się wyszumi to znowu wróci do Ciebie a wtedy powinnaś być już gotowa żeby albo przedstawić mu "warunki" powrotu (żeby więcej Cie nie ranił) albo powiedzieć mu żegnaj..
Ale jeśli cały czas on zrywał z Tobą to coś tutaj jest nie tak.. Za bardzo się bawi Twoimi uczuciami. Rozumiem raz, czy dwa popełnić błąd i odejść od kogoś ale tyle rozstań... O ile znam kobiety to potrzebują bezpieczeństwa i spokoju w związku a jak tu masz być spokojna skoro nie jesteś pewna jutra. Ale z drugiej strony czasami tacy faceci przyciągają kobiety ponieważ jest jakieś "urozmaicenie", panują większe emocje..
Arman 18 tacy mężczyźni przyciągają? urozmaicenie? no to chyba nie mnie, mnie wręcz odpychają. Jak można się tak bawić czyimś kosztem. Dziewczyny z natury są delikatniejsze, więc taka krzywda psychiczna odboja ogromne piętno na codziennym życiu. Z niektórymi facetami jest podobnie, gdy porzuci ich kobieta.
Moim zdaniem chomej nie powinna wracać do swojego eks. Do trzech razy sztuka i były trzy razy. Jesli teraz wróci to ten związek potrwa mniej niz dwa miesiące i tak będzie non stop. Facet pomyśli sobie, że może wszystko, bo w razie czego jak mu się nie uda, to ma niedaleko do spokojnej przystani "chomej". Miał swoje szanse. Nie wie co czuje?! A jeśli takie podejście nagle najdzie go po ślubie to co? Nie wie co czuje, nie wie czy chciał mieć dzieci....Chomej zasługujesz na nomalnego faceta, który będzie pewny swojej miłości. Tak samo jak każda kobieta, bo nie ma nic gorszego niż niepewność. Wtedy druga strona zaczyna się stresować, bać, wychodzą na wierzch nerwy. Kiedy mój mi powiedział,że nie wie czy mnie kocha to poczułam się jakbym obuchem w głowę dostała. Niektórzy faceci to w ogóle nie mają jaj.
"Bla bla bla nie wiem co czuję, nie jestem pewien, a może przerwę zrobimy?" co z tego, że wcześniej mówił, że " nie wyobraża sobie życia beze mne.....sytuacja prawdziwa.
Pamiętaj, że teraz myślisz, że on jest Twoim całym światem.
Musisz sobie uświadomić - owszem, ale światem od momentu, w którym go poznałaś.
Wcześniej też miałaś swój świat i opierał się na czymś zupełnie innym.
Uśmiechnij się, zanurkuj w przeszlość i odnajdź go.
Powodzenia :*
Moje wnioski wyszły z obserwacji oraz z rozmowy z psychologiem.. On też mówił że dziewczyny/kobiety te młodsze czyli 17-20 lat wolą takich rozrywkowych..
Ja wychodze z założenia że jak kocham to kocham i nie ma zastanawiania się.. Nie można kochać trochę. Co do wrażliwości kobiet, czasami czuję się jak kobieta (psychicznie) bo jestem bardzo wrażliwy, uczuciowy, opiekuńczy a jak byłem w związku to wydawało mi się że dużo bardziej potrzebuję bliskości, przytulania niż moja dziewczyna.. Trochę głupio się czuje z takimi cechami ale w sumie jak trzeba to potrafie być stanowczy, zaradny itp..
A przede wszystkim nie wyobrażam sobie "bawienia" się czyimiś uczuciami.. Tak samo durne są teksty "zostańmy przyjaciółmi" kiedy osoba ktora to wypowiada wie ze ta druga ją mocno kocha i nie potrafi być "tylko" przyjacielem..
26 2010-01-04 22:53:31 Ostatnio edytowany przez chomej (2010-01-04 22:53:58)
Trudno tu pisac co sie powinno a czego nie powinno robić. Wiadomo, ze uczucia są zawsze silniejsze i bardzo często pod ich wpływem robimy głupoty. Najwazniejsze to teraz z pokruszonych 'Naszych" światów wyzbierać swoje kawałki i poskładać Swój własny świat na nowo. To mozolny, bolesny i długi proces, ale nie jest on niemożliwy.
Arman 18 nie powinieneś źle się czuć, tylko dlatego, że jesteś wrażliwy. Wrażliwość jest tym co pociąga większość kobiet. Zazwyczaj przeciwieństwa się przyciągają, ale trwały związek najlepiej stworzyć z kimś kto ma poglądy i cechy charakteru zbliżone do twoich. Mój znajomy się właśnie takim wrażliwym mężczyzną - sam o sobie mówi, że ma kobiece cechy. Dzięki temu idealnie rozumie się ze swoją partnerką ![]()
Nie cierpię facetów, którzy kreują się na macho...
No widzisz, a ja mimo kobiecych cech nigdy chyba nie zrozumiem kobiet ;P. A co do partnerki, to też nie zawsze było porozumienie ponieważ mam jedną cechę mniej kobiecą ;P. Lubie jak ktoś mi wprost mówi czego chce/oczekuje a nienawidze się domyślać o co komuś chodzi ![]()
Zobacze w przyszłości jak to będzie z tym przyciąganiem kobiet
. Bo wiem że jestem atrakcyjny, charakter niby też mam dobry ale do tej pory tylko jedną kobietę w życiu miałem a reszta to takie koleżanki z którymi w sumie poza szkołą się nie widzę. Może to przez nieśmiałość
.
Dzisiaj dowiedziałam się, że mój wymarzony ex ma kogoś nowego, jak to zaakceptować? Jak nie oszaleć ze złości i zazdrości. Bo co ona miała to czego ja nie miałam? Oszaleje....
O kurczę. Ja też się najbardziej obawiam takiej wiadomości - że jest ktoś nowy. Po piewsze...hmmm w sumie trudno radzić w takiej sytuacji. Ja pewnie dowiedziałabym się jakoś kto to jest, może ma grono - obejrzała zdjęcia i....obśmiała nową dziewczynę eksa z koleżankami. Przy okazji jego i jego głupi wybór też. Nie żałuj sobie, a jemu już kategorycznie pokazuj swoją pogardę. Olej go na maksa. Znalazł sobie nową - przceież niedanwo zerwaliście...!! Widac jak mu zależało na waszym związku. Jeśli teraz będzie chciał wracać, bo zerwie z nią to niech spada na bambus.
jeśli spotkasz ich razem na ulicy olej! a jeśli spotkasz ich specjalnie na ulicy, bądź seksownie ubrana, uśmiechnięta, najlepiej idź pod ręke z ekstra chłopakiem i wtedy olej!!!
to pomaga.
Kiedys w pubie poznałam pewnego niemca, dziwna srawa bo sie dosiadł i zaczelismy gadać własnie o miłości. W suimie to nie wiem jak to wyszło. Powiedział mi mniej więcej to ssmo. Wiesz, co masz robic? Masz sie fajnie ubrać, wymalować i pokazać wszystkim, że jesteś super dziewczyną, a najlepiej żeby cie wtedy zobaczył on, albo jakiś jego znajomy. Masz się uśmiechać i nie dać mu tej satysfakcji. Miał racje.
Tak wiadomość, że nasz były partner/partnerka ma kogoś nowego, kiedy my jeszcze płaczemu w poduche i wpominamy jest okropne. Miałam dzisiaj fajny humor, który prysł w jednej chwili. A przecież wiedziałam, że predzej czy później, to się stanie. Że będę musiała sie z tym zmierzyć, a jednak zaskoczyło jak grom z jasnego nieba.
Dlaczego to zawsz eoni muszą sobie kogoś znleźc jako pierwsi, dlaczego nigy ja? Chociaż jak sobie pomyśle, że mogłabym teraz iść z kimś za rekę ulicą to mi się słabo robi. Jeszcze nie odchorowałam, jednak to wszystko jest takie podłe, że normalnie się odechcewa. Żyć się odechcewa!:(((
Ja po zerwaniu czasami specjalnie staram się bywać w miejsach, w których bywa mój eks. Teraz kiedy już trochę przeszedł ból, została tylko złość i żal - chcę się w pewnym sensie na nim zemścić. Pokazać mu, zobacz idioto co straciłeś. Zawsze wtedy jestem ładnie ubrana - jakaś krótkaq spódniczka ( specjalnie, bo on bardzo lubił miniówki), seksowny makijaż, telefon w dłoni. Idę uśmiechnięta, pewna siebie, a on w duchu mam nadzieję zastanawia się jakim to kretynem był. :-D Tak to sobie tłumaczę, ale jest mi lepiej ![]()
Gdy Cie w sercu kuje bol,
Bądź rozsądny nie wariuj!
Choć wiem, to ciężka trwoga,
wódkę schować już pora.
Gdybyś miał drugie życie
Pozwoliłbyś se na picie.
Wstawaj chłopie, weź się w garść
Zaciśnij pięści i dalej walcz.
Piękna zmieniła się w lód,
Nie pomoże żaden cud.
Nie trać jednak nadzieji,
miej wiarę że coś się zmieni,
i płomyk który gaśnie,
rozpali się jeszcze jaśnie!
Wyciągaj wnioski, ucz się z błędów,
Nie daj się ogarnąć obłędu,
ześ Ty najgorszy, podły pies,
A Ona królewną śnieżką jest!
Zawsze problem tkwi w dwojga,
Ludowa to prawda mądra.
Będziesz jeszcze kochany,
I namiętnie całowany,
Znajdzie się bląd lub ruda,
Co miłość ci podas...
-To jest głupie pieprzenie,
przecież się nie zmienie-
Kocham ją i basta!
Góra flaszek wzrasta..
bo serce bije szybciej niż pięści.;(
Mózg wie, ze nie warto myśleć, że każda łza uroniona przez niego była niepotrzebna i nie warta tego wszystkiego, ale jak przekonać do tego serce?
Mózg wie, ze nie warto myśleć, że każda łza uroniona przez niego była niepotrzebna i nie warta tego wszystkiego, ale jak przekonać do tego serce?
jest taki wierszyk- serce kochac każe , lecz rozum odradza. Kogo bardziej slychac? Czyja wieksza wladza?
w moim przypadku serce ma przewagę...
pozdrawiam
Dzisiaj dowiedziałam się, że mój wymarzony ex ma kogoś nowego, jak to zaakceptować? Jak nie oszaleć ze złości i zazdrości. Bo co ona miała to czego ja nie miałam? Oszaleje....
Są dwa warianty..
Albo zapomnisz o nim bo skoro znalazł sobie tak szybko inną to nie jest Ciebie wart, bo któż by chciał faceta który bawi się kobietami i ich uczuciami ??
Druga opcja może być taka, że wcale gorsza nie jesteś od tamtej i on to zrozumie jak pobędzie troche z nią i zapragnie wrócić do Ciebie. Tylko czy wtedy warto wracać do niego ??
Moim zdaniem dobrym wyjściem z tej sytuacji jest wyjść na miasto, poznać nowych znajomych, kolegów. Może się z jakimś zaprzyjaźnisz, a moze bedzie cos wiecej.. Wtedy zapełnisz żal po ex..
Chomej, jesteś wspaniałą kobietą nie godną takiego traktowania !! Nie rozpaczaj tyle tylko uwierz w siebie i poderwij kogoś
. Kobiety często myślą "w czym jestem gorsza od tamtej" ale to błędne myślenie. Bo to że jest z inną wcale nie świadczy o tym że jest lepsza, może poprostu jeszcze nie przekonał się jaka ona jest dlatego wydaje mu się że jest lepsza ale po jakimś czasie zobaczy co stracił i zacznie doceniać Ciebie..
38 2010-01-05 22:46:31 Ostatnio edytowany przez chomej (2010-01-05 23:22:00)
Ja już nie pamietam jak sie podrywa facetów...
:P
Możesz poćwiczyć na mnie ;D. Tak naprawdę to faceci są zdobywcami a kobiety tylko sobie wybierają którego chcą ;P. Jak pójdziesz np. na dyskotekę to zobaczysz ilu będzie się starało o Ciebie ![]()
Dobra, jakoś w bliskim czasie postaram się zweryfikowac Twoje słowa!
Moim zdaniem dobrym wyjściem z tej sytuacji jest wyjść na miasto, poznać nowych znajomych, kolegów. Może się z jakimś zaprzyjaźnisz, a moze bedzie cos wiecej.. Wtedy zapełnisz żal po ex..
Chomej, jesteś wspaniałą kobietą nie godną takiego traktowania !! Nie rozpaczaj tyle tylko uwierz w siebie i poderwij kogoś
. Kobiety często myślą "w czym jestem gorsza od tamtej" ale to błędne myślenie. Bo to że jest z inną wcale nie świadczy o tym że jest lepsza, może poprostu jeszcze nie przekonał się jaka ona jest dlatego wydaje mu się że jest lepsza ale po jakimś czasie zobaczy co stracił i zacznie doceniać Ciebie..
Zgodzę się z drugim akapitem, ze wszystkimi słowami mówiącymi, że taki mężczyzna nie był Ciebie wart i widocznie w Twoim życiu tylko bolesną lekcją, która miała Cię rozwinąć i umocnić.
Ale nie polecałabym wypadów na miasto w poszukiwaniu klina, który zapełniłby brakujące miejsce po byłym. Z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że jeżeli jesteś nadal zakochana to temu uczuciu trzeba dać się wypalić - a tego wcale nie przyśpiesza obecność drugiej osoby. Lekko traktowane znajomości wcale nie muszą dawać ukojenia, wręcz przeciwnie, wcale się nie zdziwię, jeżeli dotyk i obecność innego faceta będą dla Ciebie dodatkowym bólem. Będziesz myślała sobie "Wcześniej robiłam to z nim, on już to o mnie wiedział"... To tyle w temacie przelotnych znajomości.
Z kolei poszukiwanie czegoś poważniejszego (nawet, kiedy nie latamy za "byle kim") to przechodzenie spod parasola pod parasol. Może się nie zmoknie w międzyczasie, ale niekoniecznie dobrze na tym wyjdziemy. Szkoda tylko tych, których po drodze możemy zranić, nawet, jeżeli będziemy robić wszystko, żeby odwzajemnić czyjeś uczucie.
Na temat rozstań jest masa teorii "wypróbowanych przez życie". Jeśli mówienie o tym, rozgrzebywanie tego, jak ktoś gdzieś napisał jeżdżenie po Waszych miejscach i wypłakiwanie się pomaga - próbuj. Może to będzie wyrzucenie/odesłanie/pocięcie jakiejś pierdoły, która Ci się z byłym kojarzy, może jakieś agresywne hobby. Może dekolty, idealnie pomalowane paznokcie, nowa bielizna. Może poprzestawianie mebli. Może kurs, nowe plany i zawalenie grafiku tak, by nie było kiedy tęsknić. Cokolwiek z tego pomaga, śmiało, bo może dzięki temu dojdziesz wreszcie do tej ściany i będziesz mogła się odbić, zacząć coś nowego. A to jest Ci naprawdę potrzebne - bo jakkolwiek nie mamy wpływu na to, co się zawaliło, poplątało, schrzaniło; to dokonane - mamy wpływ na to, jak będzie wyglądać przyszłość...
42 2010-01-06 08:06:01 Ostatnio edytowany przez chomej (2010-01-06 08:08:09)
yvette mądre słowa. Tak też trzeba robić. Wezme Twoje rady do serca i mam nadzieję, że w niedługim czasie odbiję się od tego wszystko. Najlepsze jets to, że jak czuje, że jest lepiej on zawsze coś takiego zrobi, że odechcewa mi się. Np wczoraj miał linka do tekstu w necie, gdzie pisał o mnie, że mnie szanuje, że wie, że mnie zranił,że jak jest źle to zawsze byłam przy nim, a teraz już mnie nie ma, ze mu sie łzy cisną do oczu, że już mnie nigdy nie będzie miał, bo nie ma prawa mnie tak traktować itd.... Tak jakby chciał się usprawiedliwić przed całym światem z tego co zrobił, jakaś forma przeprosin, nie wiem, chociaż wolałabym to usłyszeć osobiście(jesli to miała oznaczac przepraszam, bo w sumie tego nie usłyszałam nigdy).
Boję się, że nigdy się od niego nie uwolnie, a raczej myśli o nim. Mama powiedziała mi, że jedyne co jest dla mnie jakimś rozwiązaniem to inny fajny, porządny facet, że on tą udrękę, może skonczyć. Ale yvette ma racje, kochając ex i będąc z kimś moge zranic jeszcze bardziej siebie, albo kogoś na prawde wartościowego.
Ehh trzeba było się nie zakochiwać!
Tak jakby chciał się usprawiedliwić przed całym światem z tego co zrobił, jakaś forma przeprosin, nie wiem, chociaż wolałabym to usłyszeć osobiście(jesli to miała oznaczac przepraszam, bo w sumie tego nie usłyszałam nigdy).
Traktuj to jak kolejny egoistyczny numer. To nie jest dla Ciebie. Nie przeprasza się w tak śmieszny, teatralny sposób, bo to nie są przeprosiny, jakie powinny mieć miejsce. Zrobił to, żeby uciszyć własne wyrzuty sumienia. A Ty powinnaś teraz być dobra, ale dla siebie.
Przyjdzie taki dzień, kiedy to przestanie Cię boleć...
Mój kolega też mi tak powiedział, że te zagranie nie miało nic wspólnego ze mną. Chodziło, jak zwykle, o Niego. Byl egoistą i obydwoje o tym wiedzielismy, a w związku czasami sie czułam, jakby był tylko On. Obietnica zmiany nic nie przyniosła, więc najprawdopodbniej jego internetowe wyznanie jest po to aby zwrócić uwagę znajomych, poczuć się lepiej, nie wiem...
Nie odezwałam się, poczekam na rozwój wypadków. Teraz czas na mój egoizm.
Byl egoistą i obydwoje o tym wiedzielismy, a w związku czasami sie czułam, jakby był tylko On.
Zabawne, że większość kobiet po rozstaniu przypomina sobie i uświadamia, że ten nasz Książę z bajki tylko na bajkach był wychowywany i sądził, że wszystko mu się w życiu idealnie ułoży. Zwykle były jakieś oznaki, że ten facet tylko namiesza, że jest egoistą, że jest niedojrzały, że jest zaplątany w spódnicę mamy albo po prostu wciąż nosi krótkie spodenki...
Cóż, czasami takie związki są w naszym życiu po to, żeby nas czegoś nauczyć, nawet, jeśli tylko tego, by podobnych historii unikać... ![]()