Witam!!!
Tak na prawde to nie wiem od czego zaczac pisac bo historia jest na prawde dluga,zaczne od poczatku abyscie wiedzialy jak sie to zaczelo i hmm skonczylo.
Pawla poznalam kiedy bylam przed rozwodem(ktory nie byl jego powodem a powodem byla zdrada mojego meza z moja przyjaciolka ,rozwod byl jak najbardziej oczywisty).
Podjalam prace w sklepie dzieki swojej kuzynce bo widziala co sie ze mna dzieje,wiec wyjscie do ludzi bylo wskazane i pomoglo zapomniec na chwile o problemie i bolu.
Pawel byl moim klientem,przychodzil,kupowal i wychodzil,za kazdym razem cos tam milego powiedzial,usmiechnal sie,az do pewnego dnia gdy zaproponowal mi przyjscie na jego urodziny,poszlam i wtedy sie zaczelo...wiadomo znow nabralam wiary w to ze moge jeszcze byc kochana i sama moge pokochac.
Z mojego zwiazku malzenskiego mam corke,ktora Pawel zaakceptowal mimo iz jest mlodszy ode mnie o 5 lat,wtedy wydawalo mi sie ze jak na jego wiek jest zbyt madrym czlowiekiem.
Ja mam swoje mieszkanie a Pawel mieszkal z ojcem,bo jego rodzice sa również po rozwodzie,faktycznie oboje jako chopy dawali sobie rady.Ja przychodzilam do Pawla gdyz nie chcialam aby ludzie mysleli ze mam juz nowego faceta a rozwodu nie ma.
P.7 miesiecy pozniej wyjechal za granice do pracy,tzn szukac jej tam ale po dwóch tyg.zjechal bo nie bylo szans,ja sie cieszylam i to bardzo no i wtedy postanowilismy miec dziecko,zaszlam w ciaze,w 4 miesiacu ciazy dostalam rozwod i P.zamieszkal dopiero wtedy z nami.Bylo mi dziwnie na poczatku bo nagle inny facet w tym mieszkaniu ale z czasem przywyklam.
Urodzila syna,P.pracowal od rana do nocy,corka zaczela zerowke,ja problemy ze zdrowiem,poczatek byl trudny ale uporalam sie z tym.
Po trzech miesiacach Pawel oznajmil ze wyjeżdża za granice do pracy ze jest pewna itd...nie bede mowila jaka pewna bo szkoda slow,gdyby nie pomoc moich braci tam to zostalby na ulicy...postanowil pojechac do swej cioci do NL bo tam mu gwarantowali prace i faktycznie ja dostal ,pozniej byly jeszcze dwie inne i na ostatniej tej trzeciej pozostal.Chyba nie musze mowic jak cholernie ciezko mi bylo samej z dwójka dzieci.Po trzech miesiacach odwiedzilam Go czas spedzony tam razem byl czym cudownym ale odradzalam mu prace w tej firmie.Wrocilam do domu po 2 tyg.on malo dzwonil malo pisal bo niestety nie zarabial tam za duzo,wiem widzialam jego paski...
W tym czasie nauczylam sie bycia samej,kiedy wrocil do domu nie bylo milo bo ja wyrzuty ze po co wogole tam jechal,ze stracil kontakt z dzieckiem na 7 miesiecy i tak mu nie wyszlo,malo co a by doszlo do rozstania,ale wierzylam w nas i w to ze tu znajdzie prace jakos to bedzie.Po dwóch miesiacach jego bezrobocia dostal prace,5 dni pracowal i z usmiechem oznajmil mi ze go zwolnili.Na drugi dzien pierwszy raz wyskoczyl na mnie z podniesionym glosem,nie wytrzymalam i go wyrzucilam,pozniej poczytalam jego archiwum na gg i pisal ze swoja byla a raczej zalil sie,nawet kolegom pisal ze mnie zostawi i ze bedzie placil alimenty...kiedy pytalam go o to dlaczego tak pisal to stwierdzil ze to byly emocje,nerwy.Z ta swoja byla pisal o sexie a wczesniej kilka dni temu ona napisala mu smsa ze wie ze nie miala pisac ale to silniejsze od niej samej,to tez dziwnie wyjasnil.Swojej mamie powiedzial ze nie wroci bo nie chce byc wyrzucany,a teraz dwa dni temu kiedy przyjechal do syna bo odwiedza go czesto dorwalam jego tel i juz szybko zapomnial o nas piszac z inna(chce nadmienic ze jestem jego pierwsza miloscia)W styczniu znow jedzie do NL i ma zamiar co 3 miesiace przyjezdzac odwiedzac syna a o nas juz nie ma co myslec.Twierdzi ze nie chce byc juz ze mna,nie rozumie Go.Przeszlismy tyle rzeczy razem,ja czekalam na niego,urodzilam mu syna,staralam sie wiec dlaczego?nawet nie wiem czy chce usiasc z nim przy jednym stole w wigilie ktora jest planowana w tym roku u mnie z jego rodzinka...Juz sama nie wiem czy on nie dorósł do roli bycia ojcem czy poprostu jest mu dobrze bycie samemu,bo jak na razie to sie dobrze bawi...nie wiem jak mam ta sprawe ugryzc,czekac czy jak sobie poradzic z mysla ze znow sama i to z dwójka dzieci...
1 2009-12-13 13:15:21 Ostatnio edytowany przez marlena02523 (2009-12-13 23:43:26)
Podobne tematy
Nie zgadza mi się jeden wątek w tej historii:
Z ta swoja byla pisal o sexie
chce nadmienic ze jestem jego pierwsza miloscia
Jak mógł pisać ze swoją byłą skoro Ty jesteś jego pierwszą miłością. Chyba, że poprzedni związek opierał się tylko na seksie.
jest mlodszy ode mnie o 5 lat
wyjechal za granice do pracy,tzn szukac jej tam ale po dwuch tyg.zjechal bo nie bylo szans,ja sie cieszylam i to bardzo no i wtedy postanowilismy miec dziecko,zaszlam w ciaze,w 4 miesiacu ciazy dostalam rozwod i P.zamieszkal dopiero wtedy z nami.
Chyba trochę nie taka kolejność. Według mnie najpierw powinien być rozwód, potem wspólne mieszkanie, praca i dziecko. Zdecydowaliście się na dziecko bez pewnej pracy, nie sprawdziliście się jak to będzie gdy zamieszkacie razem. Może się mylę w końcu mam dopiero 21 lat. Dlaczego zostawił? Ciężko powiedzieć. Myślę, że jest jeszcze trochę niedojrzały.
tak jego wczesniejsze kobiety mial tylko do sexu,kiedy mnie poznal to pokochal,rozwod byl najpierw,potem razem zamieszkalismy tak tez napisalam wczesniej...dziecka nie zalujemy,pytanie tylko jak mam sobie uporac z kolejnym rozstaniem kiedy nie ma dla nas szans albo sa a ja juz w to nie wierze...pozdrawiam
Ja tez sadze, ze najpierw powinno byc mieszkanie razem, poznanie siebie w codziennych okolicznosciach i dopiero decyzja o dziecku...
Pisanie ze swoją byłą i smsy do jeszcze innej mogą swiadczyć o tym, ze znudził się rodzinnym zyciem i zapragnał wolnosci, flirtu...
Wydaje mi sie, ze jest bardzo neidojrzałym człowiekiem, szkoda, ze wczesniej go 'az tak dobrze'...
czyli nie ma juz szans zeby znow zapragnal zycia rodzinnego?to ze tak wczas zaczelismy planowac zycie rodzinne to fakt ale to juz temat zamkniety i co dalej...
Najlepiej to usiasc z nim i porozmawiać czy z jego strony to koniec, dlaczego nagle poczuł taki zew wolnosci.
Odpowiedz na to pytanie zna tylko on. No i musi wiedziec, ze jesli chce byc z Tobą to musi uszanować to, ze nie zyczysz sobie zeby pisał z innymi..
twierdzi ze juz ufac mi nie moze bo wzielam nr.od tej co z nia pisal,ze potrzebuje z kims pogadac a mi juz nie ufa...
8 2009-12-13 23:56:39 Ostatnio edytowany przez liva (2009-12-13 23:57:25)
haha . Przepraszam, ze sie smieje, ale chlopak niezle zagrał.
Jeszcze pozostaje pytanie o czym pisał i czy ta dziewczyna to jego kolezanka/przyjaciółka?
Bo jesli nie pisał o niczym złym z dziewczyną, którą zna to wszystko ok.
Ale jesli flirtował i to z całkowicie 'nową dziewczyną' to po prostu mozna nazwać taką jakby mini zdradą emocjonalną.
A nie chcąc czuć sie winny zarzucił Tobie, ze ty jestes winna i wzielas numer i, ze jeszcze Ci nie ufa.
Dobra, bo za duzo pisze.
Widziałas tresc smsów?
A poza tym pisanie z byla dziewczyną o seksie... Nie skomentuje.
z ta co dorwalam nr od niej nie wiem o czym pisal i z tego co wiem to juz nie pisza ze soba,a ze swoja byla wspominal jak to bylo jak sie kochali i namawial ja do sexu co potem wytlumaczyl ze to po zlosci robil mi i wiedzial ze to przeczytam,stwierdzil ze nie zdradzilby mnie bo wie jak taka zdrada boli...chyba dociera do mnie ze zostane jednak sama...
Faceci tak maja ze szukaja urozmaicenia jak im sie nudzi w zwiazku , dlatego pisal te smsy z ta byla o sexie , ale powiem szczeze ze jest bardzo cwany .Powiedzial ze
Tobie nie ufa bo wzielas numer tamtej panny , hehe to jest bezczelnosc bo jak ufac jak on szukal wrazen z poprzednia dziewczyna .nawet jak to byly tylko smsy.
czyli taki człowiek juz sie nie zmieni albo zmieni kiedy bedzie juz za pozno...co myslicie co do tej wigili?i jego wyjazdu?co mam robic?usiasc z nim przy jednym stole i potem patrzec jak wychodzi?zatrzymywac czy dac mu juz ta wolnosc?
Marlenko silą go nie zatrzymasz jak bedzie chcial puisc to i tak to zrobi.Ja swojego przekonywalam , plakalam , a on i tak sobie poszedl.Mialam nadzieje ze swieta spedzimy razem , sylwestra a ten palant wyzdrowial i mnie zostawil a tak dbalam , martwilam sie na zmiane z jego mama jezdzilysmy do szpitala, wiesz ciezka sprawa .Tonacy zawsze lapie sie brzytwy ja bym probowala jeszzce rozmawiac, bo nadzieja umiera zawsze na koncu.
ciezko mi sie z Nim rozmawia bo on to jest taki czlowiek ze jak cos go trapi to nie powie,woli przemilczec a ja sie tylko wkurzam bo mysle ze on ma wszystko w dupie...stawiam na to ze sobie pujdzie ale wtedy sobie siebie nie wyobrazam...Ty tez masz przekichane,a dzieci macie?
Powinnaś z nim szczerze porozmawiac i ustalić jak bedzie wyglądala Wasza przyszłośc. Czy on planuje być z Tobą, czy widzi Cię tylko jako matkę swojego dziecka i nie zamierza z Tobą być.
Nie napisałaś ile macie lat. Faceci długo dorastają, więc prawdopodobnie on jeszcze nie dojrzał, żeby być ojcem i miec rodzinę. Może się zmienić jak sie wyszaleje. Widocznie brakuje mu imprez, miłości bez zobowiązań. Faceci tacy są.
Myślę, że rozmowa wyjaśni wszystkie Twoje wątpliwości.
Nie mamy dzieci ale planowalismy i co by z tego wyszlo jak ja bym zaszla w ciaze a on by mi powiedzial jak to 0n-,,droga Maju nie moge byc z toba bo bardzo cie lubie ale to za malo...Wiesz co najgorsze jest to ze juz mielismy uzgodnione z jego mamą ze sie wprowadze do nich zreszta to jego mama zapropnowala , bylo wszystko ustalone - nie ukrywam ze to byl nasz drugi powrot i zamieszkanie ze soba mialo byc nasz proba ale on sie wycofal , a dzien wczesniej mowil ze damy rade jak sie oboje bedziemy starac -po co tak gadac skoro na drugi dzien zrywa.Po co ta szopka cala? .Jestem zla , wsciekla a zarazem zrozpaczona bo to jest zwykle swinswo ale najgorsze by bylo jak ja bym sie wprowadzila a on by po tygodniu powiedzial , ,, ze to nie to,, i zabieraj swoje zabawki .I tak czuje sie tak jakby mi przywalil w policzek.
kiedys mi powiedzial ze szanuje mnie i bedzie za to ze urodziłam mu syna,nie wiem ale pogadam z Nim raz jeszcze,moze to cos da...napisze Wam co i jak bo dzis przyjedzie do syna.Ja mam 26 lat a On 21.
Maju a powiedz mi ile czasu byliscie razem?
bylismy krotko 2 miesiace , widywalismy sie prawie codziennie.On byl moja szkolna miloscia -niodwzajemniona.Po ponad 10 latach odnalaz mnie na naszej klasie , mieszkamy na jedenj dzielnicy zaledwie 10 min drogi pieszo , ale niewidzielismy sie wczesniej po skonczeniu szkoly .On byl po skonczonym zwiazku z panna z ktora byl prawie 13 lat .Byli zareczenia on chcial sie z nia zenic ale ona zwlekala .Mieszkali u niej , on wykupil jej mieszkanie - myslal ze razem zostana .Odkryl ze od pol roku go rolowala zdradzala go z jakims.Teraz obecnie ona bierze slub.Mysle ze on byl ze mna zeby zapomniec o tamtej.Tylko ze ja jestem inna i nie bede jak ona . Ona miala silny charakter wydaje mi sie ze to ona w tym zwiazku ,,grala pierwsze skrzypce,, ja nie jestem az tak twarda i przebojowa a on takie kobiety lubi.Ale po co obiecywac ? dlaczego on ma tak chwiejny charakter? o co tu wlasciwie chodzi?
tez mi sie tak wydaje ze dlatego tak zrobil,a moze tez tamtej chcial pokazac ze stac go na inna a kiedy sie dowiedzial ze Ona bierze slub to zrezygnowal bo to mu nic nie dalo,zreszta Twoim kosztem...teraz wiesz co sie z Nim dzieje?
Wiesz w tym,przypadku to ona chciala do niego wrocic jak zaczelismy sie spotykac on nie zgodzil sie ,ale podswiadomie czuje ze on nadal zyje wspomnieniami z nia , on z nia przezyll polowe swojego zycia,napewno porownywal nas mimo ze nigdy sie nie przyznal, ale czulam ze caly czas gdzies tam z nia przegrywam.ZerwaL ze mna w tamten piatek narazie sie nieodzywa , wiesz dla mnie to lepiej bo jakbym go zobaczyla do bym sie rozkleila i tak jest mi zle ciagle mam go w myslach , gdzie nie ide to mam wrazenie ze go spotkam , jak zerwal ze mna nawet pocielam sobie rece to juz byla bezsilnosc.....nie daje rady sie podniesc chyba jeszzce za wczesnie.....
w chwilach bezsilności nigdy bym nie zrobila sobie krzywdy,mysle ze to jest jeszcze zbyt świeże zebys zapomniala i nie próbowała go do siebie przyciagnac kiedy go zobaczysz czy sie spotkacie,uczucie twojej milosci do niego bedzie silniejsze niz to ze Cie skrzywdzil...wiem to po sobie nie potrafie przejsc obok niego obojetnie,zawsze cos tam zrobie,nawet glupie dotkniecie daje mi duzo...dzis byl,ogladalismy walke Pudziana,malo gadalismy ale na koncu zadalam mu pytanie czy widzi mnie tylko jako matke swojego dziecka odpowiedzial ze nie bo jeszcze mnie kocha...usmiech sie pojawil ale wyszedl,jutro przyjedzie znow do syna tzn.posiedziec z nim bo ja ide sie odstresowac troche ale do rodzinki,jak wroce pewnie bede troche podchmielona bo sa to urodziny i bede znow robila podchody,ktorych byc nie powinno bo to on powinien zaczac ale jak go nie dotkne to chyba umre...