netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Dziwne uczucie do...lekarza :)

15 odpowiedzi4 743 wyświetleniazałożony przez Miskoala, 12.09.2021

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziwne uczucie do...lekarza :)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Dziwne uczucie do...lekarza :)

Witajcie! Jestem tutaj juz kilka ładnych lat, jednak więcej czytam niż piszę. Dziś przyszła kolej na mnie, bo sama nie wiem co o tym sądzić. Może najpierw kilka słów o mnie. Mam 36 lat i wiele chyba nieudanych zwiazków za sobą, skoro ciągle jestem sama. Dzieci brak. Zegar biologiczny tyka, ale bez desperacji, jeżeli spotkam kogos i razem będziemy chcieli miec dziecko, to zaczniemy o tym myśleć, ale nie wykluczam fajnego związku z fajnym facetem bez dzieci.

Wiec do rzeczy.
Chodzę od dobrych kilkunastu lat z duuuużymi przerwami do Pana Lekarza (nie ginekologa!) prywatnie.
Pan Lekarz jest starszy ode mnie jakies 20 lat, choć nie wyglada na tyle ile ma. Z urody całkiem przecietny, normalny, zero uśmiechu, ale tez bez jakiejś groźnej miny, taki neutralny. W kontaktach z pacjentami....dramat! Mruk totalny, nie odzywa się, nie tłumaczy, odpowiada zdawkowo na zadawane pytanie, jednym słowem, tylko absolutne minimum.
I w stosunku do mnie też taki był. Dopiero 6 czy 7 lat temu coś się zmienilo. Zaczęlismy rozmawiac, usmiechać sie do siebie, patrzeć w oczy, bardzo mi się to podobało. Ale tylko tyle. Nawet zaczełam pytac znajomych, którzy też znają go od wielu lat czy z wiekiem coś mu się zmienilo, albo czy po tylu latach oswoil się z niektorymi pacjentami i zaczął rozmawiac, jednak wszyscy jak jeden mąż potwierdzają że dalej jest masakrycznie niekontaktowy. Dobry lekarz, ale poprostu mruk.

Zeby naświetlić trochę sytuacje, przedostatni raz bylam u Pana Lekarza jakieś 5 lat temu. Pousmiechaliśmy sie do siebie, pomrugaliśmy oczkami i poszłam. Jak sie domyślam on miał w tym czasie multum pacjentów, dzien w dzien przez 5 lat. Poszlam do niego niedawno po tak długim czasie, a on mnie poznał i kontynuowal rozmowe tak jakby te 5 lat nie minęlo. Doskonale wiedzial kim jestem, co robie. Dziwnie się poczułam, a jednoczesnie bylo mi bardzo milo, znowu uśmieszki, patrzenie w oczy itd. Ja nie jestem jakas wyjątkowa, zeby mnie az tak pamietac, zwyczajna, ani brzydka, ani piękna. Może tylko teraz trochę pewniejsza siebie, niz jak bylam mlodsza. Ale muszę przyznać, że jak on zaczyna ze mną rozmawiac tak poprostu, nie o medycznych sprawach, tylko o zyciu, pandemii czy innych pierdołach to czuje tak atrakyjna jak chyba nigdy się nie czulam, chociaż on sam wizualnie mi się tak średnio podoba.

Teraz trochę o Panu Lekarzu.
Ma żonę od wielu lat, a przynajmniej z tego co wiem, jeszcze jakieś 2 lata temu byli razem. Czy dalej są? Nie wiem i nie mam jak się tego dowiedziec. Lata leca, dzieci już dorosłe, moglo coś się zmienic...

Moglibyście napisać jak to wygląda z Waszej perspektywy. Czy coś sobie uroilam, czy rzeczywiście ma do mnie jakiś sentyment.
Musi to być zaskakujące też dla pielęgniarek, które jak widzą, że zaczynamy sobie po wizycie rozmawiać, to z przerażeniem uciekają z gabinetu, jakby nie wolno im bylo zostać przy rozmowie z pacjentem.

2

Odp: Dziwne uczucie do...lekarza :)

Jejku, masakrycznie to brzmi. Ktoś jest dla Ciebie miły i pogada z Tobą, a Ty od razu o uczuciu :-O
Widzę, że jesteś po prostu wygłodniała uwagi, a jak to mówią - na bezrybiu i rak ryba, więc pierwszy lepszy facet, który okazał Tobie zainteresowanie teraz zaprząta Twoją uwagę. Do tego dochodzi pewnie jakiś element ulegania autorytetowi i Twojej zależności w tym układzie/znajomości.

3

Odp: Dziwne uczucie do...lekarza :)
Miskoala napisał/a:

Moglibyście napisać jak to wygląda z Waszej perspektywy. Czy coś sobie uroilam, czy rzeczywiście ma do mnie jakiś sentyment.
Musi to być zaskakujące też dla pielęgniarek, które jak widzą, że zaczynamy sobie po wizycie rozmawiać, to z przerażeniem uciekają z gabinetu, jakby nie wolno im bylo zostać przy rozmowie z pacjentem.


uroilas, zwykly small talk. moj lekarz tez ma dobra pamiec, to znaczy, ze leci na mnie albo moja babcie?

4

Odp: Dziwne uczucie do...lekarza :)

Może i sobie uroilaś może nie. Ale nie ma co gdybać. 
Po coś tam chodzisz. Jakieś konsultacje pewnie masz: nic prostszego jak zapytać  Pana doktora czy możesz zadzwonić i o coś zapytać,   czy możesz zadzwonić wieczorem i czy żonie nie bedzie to przeszkadzać  itd.
Bo pierwsze co ma zrobić kobieta która chce poznać  partnera i ojca dziecka to sprawdzić  czy jest WOLNY.
I jak będzie bez żadnej wątpliwości to dopiero coś robić.
Jakby mi się podobał jakiś doktor to bym do niego chodziła co 5 dni A nie co 5 lat. Wampirami jesteście czy co?:)

5 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-09-12 18:29:25)

Odp: Dziwne uczucie do...lekarza :)

Chodzisz do niego od kilkunastu lat, nic dziwnego że Cię pamięta i kojarzy jakieś fakty o Tobie, nawet jeśli jesteś przeciętna (jak sama twierdzisz). Według mnie mogło dojść do zwykłego skrócenia dystansu z uwagi na staż znajomości, z totalnie obcymi jest mrukiem ale Ciebie zna kopę lat to i coś zapyta lub rzuci bardziej personalnego. Miałam kiedyś lekarza u którego zupełnie przypadkowo powiedziałam jaki uprawiam sport to potem co wizytę mnie pytał jak moje wyniki i dzielił się swoimi. Poza tą gadką o sporcie traktował mnie jak każda inna pacjentkę, nie trajkotaliśmy całą wizytę o prywatnych sprawach, profesjonalny typ, żaden wielki gaduła czy coś. Oczywiście nie wiadomo co temu Twojemu w głowie siedzi ale na moje oko opisane sytuacje nie są czymś co wzbudziłoby moje podejrzenia

6

Odp: Dziwne uczucie do...lekarza :)

No tak, chodzę od kilkunastu lat ale w interwałach np. 3 wizyty i 3 albo 4 lata przerwy, a potem znowu. Ostatnio bylo 5 lat, tak jak napisalam. Też myślałam na początku, że przez to, ze mnie kojarzy zaczął się wiecej odzywać, ale okazuje się, że to tylko mnie dotyczny, a znajomych których oglada duzo bardziej regularnie niz mnie dalej traktuje z buta.

Ela210 napisał/a:

Jakieś konsultacje pewnie masz: nic prostszego jak zapytać  Pana doktora czy możesz zadzwonić i o coś zapytać,   czy możesz zadzwonić wieczorem i czy żonie nie bedzie to przeszkadzać  itd.

Love you ale nigdy nie bede na tyle odważna, zeby o cos takiego zapytac, szczegolnie, że poprostu nie ma takiej konieczności sad w sumie szkoda.

7

Odp: Dziwne uczucie do...lekarza :)

No jak chcesz wiedzieć to niestety musisz uderzyć pierwsza. Bo to co o pisałaś w swoim pierwszym poście niestety niczego konkretnego nie dowodzi. Może być zainteresowany a może nie być, to jest dosłownie 50/50 bo z jednej strony wydaje Ci się że coś przeczuwasz, z drugiej zaś możesz się mylić bo żadnych wyraźnych znaków tu nie ma.

8

Odp: Dziwne uczucie do...lekarza :)

Dla mnie podejście Autorko masz mega desperackie. Cała ta rozkmina na temat lekarza jest od czapy bo Ty tak naprawdę nie jesteś nim zainteresowana, nie podoba Ci się ani jako człowiek,  ani jako facet ani nawet  jako  medyk. Kręci Cie jedynie to, że facet który innych traktuje  z buta i po chamsku do Ciebie ma milsze podejście i Cie pamięta. Serio widzisz sens budowania wokół TEGO całej tej rozkminy na temat tego czy on cos do Ciebie ma czy nie ma i jak to rozegrać? Toz to tak rozpaczliwe wołanie o jakąkolwiek uwagę jakiegokolwiek człowieka ze aż zęby bolą:(  Podobnie zresztą było w poprzednim wątku. Jakas pojedyncza rozmowa przez neta z przypadkowym  kolesiem który okazal się kolegą ze szkoły i do tego pamiętającym Ciebie a Ty juz buuum tak to ten jestem zauroczona po uszy!!  Coś musi być mocno niehalo z Twoim poczuciem wartości skoro każdy skrawek zainteresowania okazywany przez osobę która Cię kompletnie nie interesuje sprawia że nagle jestes nietylko zainteresowana ale wręcz napalona jak szczerbaty na suchary.  Dołożony do tego wiek 36 lat i fakt ze w przypadku aktualnego wątku mamy do czynienia z żonatym facetem daje nam obraz infantylnej desperatki z poczuciem własnej wartości na poziomu rowu Mariańskiego. Slabo to wróży...Pora chyba pomyśleć o jakieś terapii albo chociaż autorefleksji.

9

Odp: Dziwne uczucie do...lekarza :)

Ja nie uważam żeby autorka koniecznie była jakaś turbo desperatką. Ot jakieś tam subtelności odczytała jako czyjeś zainteresowanie. Bywa i tak że coś można podskórnie wyczuć, pytanie czy sobie człowiek od razu wkręci że to na 1000% prawda, czy uzna że to jakieś subtelne podskórne przeczucie i może równie dobrze okazać się totalna pomyłką tongue Więc jak dla mnie jest to może nieco infantylne jak na taki wiek, ale nie przesadzałabym z desperacją

10

Odp: Dziwne uczucie do...lekarza :)

mi się wydaje, że autorka jest sama bo jest trochę dzika w stosunku do mężczyzn. Więc trzeba ćwiczyć i trochę swobody nabyć i wyczucia przez doświadczenie. I wprawy w zdobywaniu potrzebnych informacji

11 Ostatnio edytowany przez batszeba (2021-09-13 03:39:46)

Odp: Dziwne uczucie do...lekarza :)

Ja miałam taka sytuacje, z tym ze facet wpatrywał się we mnie jak sroka w gnat od pierwszej wizyty, nie chciał przyjmować kasy - pieniądze praktycznie wpychałam mu na sile do kieszeni - i szybko się złamał (zadzwonił do mnie pytając o samopoczucie, plótł ze nie mógł przeze mnie spać w nocy, bo tak się martwił no i w ogóle to ja jestem taka wspaniała, mam w sobie wewnętrzny ogień itd., generalnie kombinował jak koń pod górkę). Sprawdziłam go, jest żonaty (nawet się o tym nie zająknął) - podpuściłam go smsowo, przyjechał do mnie nastawiony na seks, ja zapytałam o zonę, grzecznie powiedziałam mu, ze nawet jak oczekuje od kobiety tylko jednego to lepiej żeby informował o małżonce, pokazałam drzwi. Facet nie potrafił pojąć tego, ze ja nie chce mieć z nim romansu i ze przeszkadza mi zona. Dodam, ze były to wizyty domowe płatne (taka usługa, nie NFZ). Przyjeżdżał do mnie wystrojony jak na spotkanie biznesowe - przynajmniej się starał wyglądać, chociaż tyle smile.

Są sytuacje, gdzie lekarz potrafi wkręcić się w pacjentkę i na odwrót, ale musisz pamiętać ze istnieje cos takiego jak syndrom przeniesienia, poczytaj o tym. No i facet średnio ci się podoba, ma zonę - na diabla ci to? Jeszcze gdybyś padła na jego widok od pierwszej wizyty, ale tak...

12

Odp: Dziwne uczucie do...lekarza :)
jjbp napisał/a:

Ja nie uważam żeby autorka koniecznie była jakaś turbo desperatką. Ot jakieś tam subtelności odczytała jako czyjeś zainteresowanie. Bywa i tak że coś można podskórnie wyczuć, pytanie czy sobie człowiek od razu wkręci że to na 1000% prawda, czy uzna że to jakieś subtelne podskórne przeczucie i może równie dobrze okazać się totalna pomyłką tongue Więc jak dla mnie jest to może nieco infantylne jak na taki wiek, ale nie przesadzałabym z desperacją

Ja piszę o desperacji nie dlatego ze Autorka sobie coś uroila na siłę jeśli chodzi o zainteresowanie doktora. Może i on naprawdę jakas tam miętę przez rumianek czuje/ jest zainteresowany itp. Desperacją jest dla mnie analizowanie tego i zastanawianie się co z tym zrobić w sytuacji gdy nie jest się kompletnie zainteresowanym daną osobą . Dla mnie kosmosem jakimś jest sytuacja w której  facet mi się nie podoba ani z wyglądu ani z zachowania, na dodatek jest zajęty ale sam fakt ze zwrócił na mnie uwagę sprawia że zaczynam jednak jakoś tam o nim myśleć, czuć zainteresowanie baa wypytywać o niego. Uśmiechnęłabym się pod nosem i przeszła nad takim czymś do porządku dziennego z nadzieją ze taka sytuacja się nie powtórzy bo czułabym się mega niekomfortowo musząc znosić nawet subtelne umizgi kogoś kto mi zupełnie nie pasi.

13

Odp: Dziwne uczucie do...lekarza :)

To że napisała że obiektywnie jest przeciętny z wyglądu to nie znaczy że się jej nie podoba. Bo widać że przyciągnie jest.
Na ładną łyżkę Pana to po 30 mało którą już leci.:)
A na osobowość wiele.I mruki pociągają wiele kobiet.
Ale on ma żonę  od lat i domniemywanie że nagle nie ma jest szalone.

14 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-13 15:06:52)

Odp: Dziwne uczucie do...lekarza :)

To że napisała że obiektywnie jest przeciętny z wyglądu to nie znaczy że się jej nie podoba. Bo widać że przyciągnie jest.
Na ładną buźkę Pana to po 30 mało którą już leci.:)
A na osobowość wiele.I mruki pociągają wiele kobiet. Patrz Pan Darcy big_smile
Ale on ma żonę  od lat i domniemywanie że nagle nie ma jest szalone.

15

Odp: Dziwne uczucie do...lekarza :)

Feniksie drogi, czy ja gdziekolwiek napisalam, że on mi się nie podoba? Napisałam tak, jak dokładnie przytoczyła to Ela, że obiektywnie jest przecietny z wyglądu, nic na temat tego czy mi sie podoba czy nie. Bywalam szalenczo zakochana w zwiazkach z brzydalami, bo cos zupelnie innego jest dla mnie wazne u faceta. Nawet gdy bylam przed 30 tak bylo. A szesciopak, sliczna buzka i biceps jak moje udo to nie sa atrybuty, ktore mnie pociagaja. Zdecydowanie wole umysl i charakter.

16

Odp: Dziwne uczucie do...lekarza :)
Miskoala napisał/a:

Feniksie drogi, czy ja gdziekolwiek napisalam, że on mi się nie podoba? Napisałam tak, jak dokładnie przytoczyła to Ela, że obiektywnie jest przecietny z wyglądu, nic na temat tego czy mi sie podoba czy nie. Bywalam szalenczo zakochana w zwiazkach z brzydalami, bo cos zupelnie innego jest dla mnie wazne u faceta. Nawet gdy bylam przed 30 tak bylo. A szesciopak, sliczna buzka i biceps jak moje udo to nie sa atrybuty, ktore mnie pociagaja. Zdecydowanie wole umysl i charakter.

A gdzie ja napisalam, że ma obowiązek podobać  się Tobie czy komuś innego tylko przystojny facet z sześciopakiem. Ja tylko stwierdzam, że czytając pierwszego posta odniosłam wrażenie że nie podoba Ci się wcale i to nie dlatego ze nie jest przystojny tylko ogolnie jako człowiek  jest nieciekawy w kontakcie, mrukliwy opryskliwy itp. Podekscytowanie jego osobą w moim odczuciu pojawiło się dopiero wtedy gdy okazal Tobie jakies tam wzgledy traktując Cię "nie z buta " jak inne pacjentki tylko wręcz miło i z zainteresowaniem. Ten fakt plus to ze on jest ŻONATY stanowi dla mnie razem do kupy  zestawienie dla którego nie warto wogole rozkminiac rozwijania znajomości z tym facetem. Jeśli się mylę i podobał Ci się od początku to pardon. Nie zmienia to jednak mojego stanowiska że nie warto w to brnąć skoro facet zajęty.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziwne uczucie do...lekarza :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026