netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nieśmiałość a mówienie to w obecności innych, nieznajomych ludzi.

4 odpowiedzi1 861 wyświetleńzałożony przez Kora25, 02.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nieśmiałość a mówienie to w obecności innych, nieznajomych ludzi.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1 Ostatnio edytowany przez Kora25 (2015-09-02 11:29:49)

Temat: Nieśmiałość a mówienie to w obecności innych, nieznajomych ludzi.

Witam wszystkich użytkowników tego forum.

Bardzo chcę z Wami podzielić się 'problemem', i uzyskać zewnętrzny pogląd.

Otóż, mój mężczyna jest bardzo nerwowym człowiekiem, szybko się ponosi, traci cierpliwość i się złości. Ja w niektórych momentach boję się zwrócić mu uwage, bo obawiam się konsekwencji jego zachowania. Wczoraj właśnie doszło do takiej dyskusji, gdzie ja wyraźiłam, że męczy mnie to, że ciągle mówi, że jestem nieśmiałą osobą. Poruszyłam ten temat, gdyż byliśmi na imprezie, i On przy wszystkich powiedział, że jestem nieśmiała, a to tylko dlatego, że nie odpowiedziałam na pytanie dotyczące, czy chcę jeszcze jedno piwo. Prawda jest taka, że ja nie słyszałam tego pytania, i dlatego nic nie odpowiedziałam. Nie lubię, gdy mi zarzuca, że jestem niesmiała przy wszystkich, bo to mnie tym bardziej blokuje. Czuję się wtedy tak, jakby mnie zamykał w takim pudełku 'nieśmiałości', z którego ja wyjść nie mogę. Jestem osobą spokojną, szczególnie, gdy spotykam się z ludzmi których wcześniej nie znałam, lubię obserwować, zobaczyć jak się zachowują, i nie zawsze wiem jak się wtrącić w rozmowy które mnie nie dotyczą, bądź są związane z pracą... Ale po jakimś krótkim czasie, gdy już wyrobię sobie całokształt towarzystwa, zaczynam się rozkręcać i nabierać więcej pewności siebie. On z kolei, ciągle tłumaczy moją - powiedzmy - 'wycofaną' osobować nieśmiałością. Ja nie mówię, że bycie nieśmiałym jest jakimś wykroczeniem karygodnym, i zdaję sobie sprawe tego, że ludzie mogą mnie tak odebrać, nie kłapię dziobem, żeby zapchać ciszę, ale też nie jestem zadufana w sobie i rzadko kiedy kogoś oceniem. Przykro mi, że przy wszystkich ciągle mówi, że jestem nieśmiała, może nie daje sobie sprawy z tego, jak to na mnie wpływa i jak bardzo mnie blokuje. Doszło do tego stopnia, gdzie ja w jego nieobecności o wiele bardziej się otwieram i rozmawiam, niż gdy On przy mnie stoi.

Dziś rano wyszedł bez słowa. Przykro mi, że tak zaczął się dzień, i zastanawiam się czy faktycznie aż tak zawiniłam zwracając mu uwagę w bardzo rozsądny i spokojny sposób. Wiem, że jest nerwowy, i często wybucha, ale to nie chodziła o to, żeby na nim psy wieszać, lecz wytłymaczyć mniej więcej dlaczego ja się tak blokuje i dlaczego takie mówienie przy wszystkich, że jestem nieśmiała mnie męczy.

Jestem otwarta na wszelkie odpowiedzi w tej kwestii. Już przeprosiłam za swoje zachowanie, mimo tego, że wiem, że zrobiłam to, żeby załagodzić sytuację i nie ciągnąc tego oga za sobą.

2

Odp: Nieśmiałość a mówienie to w obecności innych, nieznajomych ludzi.

Masz dziecinnego faceta. Żadna Twoja w tym wina, że on strzela fochy o każdą głupotę. Proponuję poczytać sobie jak radzić sobie z fochami faceta. Ja bym go nie przepraszała, nie miałaś za co go przepraszać, to on jest przewrażliwony na swoim punkcie. I w dodatku pozwalasz mu sobą manipulować. On wie, że jak walnie focha, to będziesz za nim ganiać z przeprosinami, żeby tylko się rozchmurzył. Też miałam takiego faceta- zerwałam, gdy fochnął sie o to, że poszłam sobie z miejsca spotkania gdy ja zawsze spóźniał się 30 minut.
Bądź twarda, nie przepraszaj go za to że żyjesz. Jak on coś przeskrobie, to nie przepraszaj go za to, że zwróciłaś mu na ten temat uwagę. Niech on przeprosi Ciebie, że nie potrafił się zachować.

3 Ostatnio edytowany przez Kora25 (2015-09-02 16:18:20)

Odp: Nieśmiałość a mówienie to w obecności innych, nieznajomych ludzi.
kareninka napisał/a:

Masz dziecinnego faceta. Żadna Twoja w tym wina, że on strzela fochy o każdą głupotę. Proponuję poczytać sobie jak radzić sobie z fochami faceta. Ja bym go nie przepraszała, nie miałaś za co go przepraszać, to on jest przewrażliwony na swoim punkcie. I w dodatku pozwalasz mu sobą manipulować. On wie, że jak walnie focha, to będziesz za nim ganiać z przeprosinami, żeby tylko się rozchmurzył. Też miałam takiego faceta- zerwałam, gdy fochnął sie o to, że poszłam sobie z miejsca spotkania gdy ja zawsze spóźniał się 30 minut.
Bądź twarda, nie przepraszaj go za to że żyjesz. Jak on coś przeskrobie, to nie przepraszaj go za to, że zwróciłaś mu na ten temat uwagę. Niech on przeprosi Ciebie, że nie potrafił się zachować.

Dziękuję Ci za odpowiedź. Chętnie poczytam, gdyż czuję się bezradna. Boję się go zdenerwować, bo wiem, że nie będzie przyjemnie, ale męczy mnie to, że nie mogę mu otwarcie powiedzieć co mi na sercu leży. Często przepraszam, mimo tego, że wiem, że mam rację, ale wolę się poniżyć i cierpieć w mileczeniu, niż miec taką atmosferę. Najgorsze jest to, że On jest zbyt uparty, żeby zrozumieć. Nie zrozum mnie źle, On jest wspaniałą osobą, wiem, że mnie bardzo kocha i ja Jego też, ale ten aspekt jego charakteru wzbudza we mnie poczucie poniżenia. Nie wiem jak to inaczej opisać. To tak, jaby moje uczucia nie były godne światła dziennego. Że najlepiej byłoby, gdybym tłumiła to sobie. Powiedział mi, że to, że ja się z tym męczę, nie znaczy, że muszę go tym obarcząc. Bolesne słowa...

4

Odp: Nieśmiałość a mówienie to w obecności innych, nieznajomych ludzi.
Kora25 napisał/a:

Witam wszystkich użytkowników tego forum.

Bardzo chcę z Wami podzielić się 'problemem', i uzyskać zewnętrzny pogląd.

Otóż, mój mężczyna jest bardzo nerwowym człowiekiem, szybko się ponosi, traci cierpliwość i się złości. Ja w niektórych momentach boję się zwrócić mu uwage, bo obawiam się konsekwencji jego zachowania. Wczoraj właśnie doszło do takiej dyskusji, gdzie ja wyraźiłam, że męczy mnie to, że ciągle mówi, że jestem nieśmiałą osobą. Poruszyłam ten temat, gdyż byliśmi na imprezie, i On przy wszystkich powiedział, że jestem nieśmiała, a to tylko dlatego, że nie odpowiedziałam na pytanie dotyczące, czy chcę jeszcze jedno piwo. Prawda jest taka, że ja nie słyszałam tego pytania, i dlatego nic nie odpowiedziałam. Nie lubię, gdy mi zarzuca, że jestem niesmiała przy wszystkich, bo to mnie tym bardziej blokuje. Czuję się wtedy tak, jakby mnie zamykał w takim pudełku 'nieśmiałości', z którego ja wyjść nie mogę. Jestem osobą spokojną, szczególnie, gdy spotykam się z ludzmi których wcześniej nie znałam, lubię obserwować, zobaczyć jak się zachowują, i nie zawsze wiem jak się wtrącić w rozmowy które mnie nie dotyczą, bądź są związane z pracą... Ale po jakimś krótkim czasie, gdy już wyrobię sobie całokształt towarzystwa, zaczynam się rozkręcać i nabierać więcej pewności siebie. On z kolei, ciągle tłumaczy moją - powiedzmy - 'wycofaną' osobować nieśmiałością. Ja nie mówię, że bycie nieśmiałym jest jakimś wykroczeniem karygodnym, i zdaję sobie sprawe tego, że ludzie mogą mnie tak odebrać, nie kłapię dziobem, żeby zapchać ciszę, ale też nie jestem zadufana w sobie i rzadko kiedy kogoś oceniem. Przykro mi, że przy wszystkich ciągle mówi, że jestem nieśmiała, może nie daje sobie sprawy z tego, jak to na mnie wpływa i jak bardzo mnie blokuje. Doszło do tego stopnia, gdzie ja w jego nieobecności o wiele bardziej się otwieram i rozmawiam, niż gdy On przy mnie stoi.

Dziś rano wyszedł bez słowa. Przykro mi, że tak zaczął się dzień, i zastanawiam się czy faktycznie aż tak zawiniłam zwracając mu uwagę w bardzo rozsądny i spokojny sposób. Wiem, że jest nerwowy, i często wybucha, ale to nie chodziła o to, żeby na nim psy wieszać, lecz wytłymaczyć mniej więcej dlaczego ja się tak blokuje i dlaczego takie mówienie przy wszystkich, że jestem nieśmiała mnie męczy.

Jestem otwarta na wszelkie odpowiedzi w tej kwestii. Już przeprosiłam za swoje zachowanie, mimo tego, że wiem, że zrobiłam to, żeby załagodzić sytuację i nie ciągnąc tego oga za sobą.



Z tego co piszesz, to widzę bardzo duże podobieństwo do samej siebie. Zresztą doskonale opisałaś to wszystko i wydajesz się być mega w porządku osobą.
Wygląda na to, że Twój chłopak ma jakiś problem z samym sobą, tak jakby chciał, żebyś poczuła się mała skoro musi to podkreślać w towarzystwie. 
Dodałaś ten post - czyli czujesz, że coś jest mocno nie tak. Na Twoim miejscu zastanowiłabym się czy chce budować relację z człowiekiem, który nie potrafi panować nad swoimi emocjami i z którym nie można normalnie podyskutować. A Ty nie powinnaś czuć się winna za to, że wyrażasz swoją opinię i że nie będziesz tolerować pewnych zachowań( bo sama wiem że jak ktoś ma taką osobowość to trzeba delikatnie się z nim obchodzić, szczególnie w nowym towarzystwie).

A poza tym - boisz się postawić mu lub dać jakąś uwagę bo nie wiadomo jak zareaguje? Nie wiem ile macie lat, ale wygląda to tak jakbyście nie byli na równi w tym związku, tylko on nad Tobą dominuje.
Postaw mu się. A jak się obrazi, to nic sobie z tego nie rób, wtedy to skloni go do refleksji.

5

Odp: Nieśmiałość a mówienie to w obecności innych, nieznajomych ludzi.

Widzę że nie tylko ja wzmagam się z problemem tego typu charakteru u chłopaka. To jest bardzo męczące i zgubne. Nie możesz aż tak mu pokazywać że zrobisz dla niego wszystko bo wykorzysta to przeciwko Ciebie. Nie przepraszaj, poczekaj a gdy zapyta o co chodzi jak będziecie sam na sam to wtedy powiedz mu wszystko. Nie ma sensu tego w sobie wszystkiego kłębić. Jestem w trochę podobnej sytuacji co Twoja bo też muszę z chłopakiem przeprowadzić poważną rozmowę a wiem że jest porywczy ale duszenie w sobie wszystkiego niszczy mnie.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nieśmiałość a mówienie to w obecności innych, nieznajomych ludzi.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026