Mam 53 lata. Po prawie sześciu latach samotności, w końcu pozwoliłam sobie na bliższe poznanie mężczyzny (z portalu randkowego), który od 2006 roku próbował umówić się ze mną choćby na kawę.
Raz na kilka miesięcy odzywaliśmy się do siebie i chociaż pod wieloma względami bardzo mi się podobał, nie byłam gotowa na spotkanie. Miniony weekend spędziliśmy razem. Bardzo miło upłynął nam czas, tylko, że on ... mówił gwarą poznańską.
Nie wiem jak się w takiej sytuacji odnaleźć. Będąc z nim sam na sam, traktowałam jego mowę z przymrużeniem oka ;-) Co będzie, kiedy gdzieś się wybierzemy ?
Proszę o poważne potraktowanie mojego problemu.
Pozdrawiam
szarotka
Podobne tematy
No Tej, ja też wtrącam słowa "poznańskie", a chciałbym mówić w pełni gwarą, ale niestety, nie umiem. Pamiętaj, że Wielkopolanie są dumni ze swojej mowy i jak się razem gdzieś wybierzecie, to wręcz celowo będzie mówił gwarą. A w czym Tobie to przeszkadza? I jeśli można - skąd jesteś?
Szarotka1957,
no właśnie, jak myślisz, co będzie, kiedy gdzieś się wybierzecie?
Czego się obawiasz?
Z Zielonej Góry. On ma wykształcenie zawodowe, ja (nie na zasadzie chwalenia się, tylko informacyjnie) wyższe.
Nawet nie wiem jak pisze się słowa, które on używa:
cóś, zaś, poszlimy, ....
Jedni są wysocy, inni mają niebieskie oczy, a jeszcze inni mówią gwarą.
Kiedyś, z wielką przyjemnością, słuchałam koleżanki mówiącą śląską gwarą. Inna pochodziła z Podlasia, i też to było słychać. Wielka to była przyjemność.
Nawet nie wiem jak pisze się słowa, które on używa:
cóś, zaś, poszlimy, ....
To nie jest gwara poznańska, tylko zwykła, obciachowa wiejska gadanina. Gwara poznańska, to - że zacytuję standardowy kawałek - np. W antrejce na ryczce stoją pyry w tytce. Jak Ci się chce to pracuj nad nim, ale wyplenić z dorosłego człowieka takie nawyki w mowie, chyba nie jest łatwo.
Jedni są wysocy, inni mają niebieskie oczy, a jeszcze inni mówią gwarą.
Kiedyś, z wielką przyjemnością, słuchałam koleżanki mówiącą śląską gwarą. Inna pochodziła z Podlasia, i też to było słychać. Wielka to była przyjemność.
Jeśli ktoś mówi gwarą, ale zna również w miarę poprawną polszczyznę, to co innego, a jeśli jest nieświadomy tego, że mówi inaczej (właśnie gwarą)?
szarotka1957 napisał/a:Nawet nie wiem jak pisze się słowa, które on używa:
cóś, zaś, poszlimy, ....To nie jest gwara poznańska, tylko zwykła, obciachowa wiejska gadanina. Gwara poznańska, to - że zacytuję standardowy kawałek - np. W antrejce na ryczce stoją pyry w tytce. Jak Ci się chce to pracuj nad nim, ale wyplenić z dorosłego człowieka takie nawyki w mowie, chyba nie jest łatwo.
Obciachowa wiejska gadanina. Chyba tak. O rety !
To jeszcze gorzej. I co z tym fantem zrobić ?
Powtórzę pytanie p. Justyny Piątkowskiej: czego się obawiasz?
Powtórzę pytanie p. Justyny Piątkowskiej: czego się obawiasz?
wstydu ?
Czego i przed kim będziesz się wstydziła?
Czego i przed kim będziesz się wstydziła?
Tego, że jestem (związałam się) z człowiekiem, który nie nauczył się przez 55 lat mówić w miarę poprawnie po polsku.
Przed swoimi znajomymi, obcymi ....
Zgodnie z tezą: człowiek, z którym jestem blisko, świadczy o mnie?
To masz trzy wyjścia:
1. utrzymywać znajomość w tajemnicy;
2. zakończyć znajomość;
3. zmienić swój sposób myślenia.
Przed swoimi znajomymi, obcymi ....
A jakie znaczenie ma ich zdanie? Utrzymują Cię i przestaną jeśli zwiążesz się z facetem mówiącym gwarą? Żyjesz dla siebie, nie dla innych.
Ja na Twoim miejscu raczej wstydziłabym się tego, że nie umiem przeciwwstawić się opinii otoczenia...
Jeśli decydujesz się na związek z takim człowiekiem to znaczy, że jest on dla Ciebie w jakiś sposób wartościowy. I jakie wtedy ma znaczenie co powiedzą znajomi, a tym bardziej obcy? Natomiast obawiam się, że to, co nazywasz "gwarą" to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod wodą jest różnica środowisk, światopoglądów, priorytetów...
Zgodnie z tezą: człowiek, z którym jestem blisko, świadczy o mnie?
To masz trzy wyjścia:
1. utrzymywać znajomość w tajemnicy;
2. zakończyć znajomość;
3. zmienić swój sposób myślenia.
Punkt 1 - zdecydowanie odpada
Znalazłam się tutaj, by posłuchać (poczytać) życzliwych, mądrych rad i dokonać w miarę najlepszego wyboru :-)
Pod wodą jest różnica środowisk, światopoglądów, priorytetów...
Z pewnością...
Nie wiem czy sobie z tym poradzę.
szarotka1957 napisał/a:Przed swoimi znajomymi, obcymi ....
A jakie znaczenie ma ich zdanie? Utrzymują Cię i przestaną jeśli zwiążesz się z facetem mówiącym gwarą? Żyjesz dla siebie, nie dla innych.
Wiem. Z teorią w zupełności się zgadzam - tak też myślę, ale ja nie jestem silną kobietą ;-)
Odpowiedz sobie (i nam) na pytanie: po co Ci ta znajomość i ten człowiek?
Wiem też, że kiedy mamy 50 lat i więcej, nie jest łatwo o znalezienie życiowego partnera ...
21 2011-08-03 23:10:39 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-03 23:11:17)
(...) ja nie jestem silną kobietą ;-)
To też myślenie, które możesz zmienić.
Zastanów się, czy ten mężczyzna stał się dla Ciebie na tyle ważną osobą, by być z nim niezależnie od poglądów Twego otoczenia.
Czy dasz radę być z nim mimo różnic między wami?
Odpowiedz sobie (i nam) na pytanie: po co Ci ta znajomość i ten człowiek?
... bo lepszy może się nie trafić ? ;-))))
vinnga napisał/a:Odpowiedz sobie (i nam) na pytanie: po co Ci ta znajomość i ten człowiek?
... bo lepszy może się nie trafić ? ;-))))
Czy Ty siebie i jego nie obrażasz?
szarotka1957 napisał/a:(...) ja nie jestem silną kobietą ;-)
To też myślenie, które możesz zmienić.
Zastanów się, czy ten mężczyzna stał się dla Ciebie na tyle ważną osobą, by być z nim niezależnie od poglądów Twego otoczenia.
Czy dasz radę być z nim mimo różnic między wami?
Nie wiem.Ale co będzie jeśli nie spróbuję ?
Wielokropek napisał/a:szarotka1957 napisał/a:(...) ja nie jestem silną kobietą ;-)
To też myślenie, które możesz zmienić.
Zastanów się, czy ten mężczyzna stał się dla Ciebie na tyle ważną osobą, by być z nim niezależnie od poglądów Twego otoczenia.
Czy dasz radę być z nim mimo różnic między wami?Nie wiem.Ale co będzie jeśli nie spróbuję ?
Ale co będzie, jeśli nie spróbujesz?
szarotka1957 napisał/a:vinnga napisał/a:Odpowiedz sobie (i nam) na pytanie: po co Ci ta znajomość i ten człowiek?
... bo lepszy może się nie trafić ? ;-))))
Czy Ty siebie i jego nie obrażasz?
Przez sześć lat byłam sama i nie spotkałam nikogo. powinnam ryzykować ? :-)
Czy oczekujesz, że ktoś za Ciebie podejmie decyzję? Takie mam wrażenie.
szarotka1957 napisał/a:Wielokropek napisał/a:To też myślenie, które możesz zmienić.
Zastanów się, czy ten mężczyzna stał się dla Ciebie na tyle ważną osobą, by być z nim niezależnie od poglądów Twego otoczenia.
Czy dasz radę być z nim mimo różnic między wami?Nie wiem.Ale co będzie jeśli nie spróbuję ?
Ale co będzie, jeśli nie spróbujesz?
Nie dam nam szansy ?
Kolejne samotne dni, noce, święta ?
Czy oczekujesz, że ktoś za Ciebie podejmie decyzję? Takie mam wrażenie.
Nie, ale może utwierdzi mnie w przekonaniu, że właśnie warto spróbować :-)
To chyba raczej nikt Cię tu nie utwierdzi. Nie widzę szans dla związku, gdzie motywacją jest to, że lepszy może się nie trafić. Nie jest też właściwą motywacją do związku lęk przed samotnością. A już najmniej rozumne jest podejmowanie decyzji na podstawie tego, co postronne osoby powiedzą ci na forum. To już lepiej rzuć monetą...
Bardzo Wam dziękuję za rozmowę. Daliście mi możliwość spojrzenia na temat z różnych stron. To tak jakby przewietrzyć duszne pomieszczenie ... ;-)
Dobranoc
To chyba raczej nikt Cię tu nie utwierdzi. Nie widzę szans dla związku, gdzie motywacją jest to, że lepszy może się nie trafić. Nie jest też właściwą motywacją do związku lęk przed samotnością. A już najmniej rozumne jest podejmowanie decyzji na podstawie tego, co postronne osoby powiedzą ci na forum. To już lepiej rzuć monetą...
Nie będę rzucała monetą. Wolę te wszystkie od i podpowiedzi z forum :-) Twoje też.
To Twoje słowa.
Z jednej strony:
* On ma wykształcenie zawodowe, ja (nie na zasadzie chwalenia się, tylko informacyjnie) wyższe.
* Obciachowa wiejska gadanina. Chyba tak. O rety ! To jeszcze gorzej.
* (będę się wstydziła) Tego, że jestem (związałam się) z człowiekiem, który nie nauczył się przez 55 lat mówić w miarę poprawnie po polsku.
Przed swoimi znajomymi, obcymi ....
* (różnica środowisk, światopoglądów, priorytetów.) Nie wiem czy sobie z tym poradzę.
Z drugiej strony:
* kiedy mamy 50 lat i więcej, nie jest łatwo o znalezienie życiowego partnera
* ja nie jestem silną kobietą
* co będzie jeśli nie spróbuję
* Przez sześć lat byłam sama i nie spotkałam nikogo
* powinnam ryzykować ? :-)
* Kolejne samotne dni, noce, święta ?
To Twoje słowa.
Z jednej strony:
* On ma wykształcenie zawodowe, ja (nie na zasadzie chwalenia się, tylko informacyjnie) wyższe.
* Obciachowa wiejska gadanina. Chyba tak. O rety ! To jeszcze gorzej.
* (będę się wstydziła) Tego, że jestem (związałam się) z człowiekiem, który nie nauczył się przez 55 lat mówić w miarę poprawnie po polsku.
Przed swoimi znajomymi, obcymi ....
* (różnica środowisk, światopoglądów, priorytetów.) Nie wiem czy sobie z tym poradzę.Z drugiej strony:
* kiedy mamy 50 lat i więcej, nie jest łatwo o znalezienie życiowego partnera
* ja nie jestem silną kobietą
* co będzie jeśli nie spróbuję
* Przez sześć lat byłam sama i nie spotkałam nikogo
* powinnam ryzykować ? :-)
* Kolejne samotne dni, noce, święta ?
Do tego warto dodać to, co w nim lubię:
- nie pije
- nie pali
- tańczy
- jest delikatny
- ma pasje (dalekie wycieczki rowerowe, windsurfing, fotografowanie)
- podoba mi się z wyglądu :-)
A ja tam kochałam gwarę mojego Byłego już dawno Faceta ;D Był typowym góralem... z krwi i kości. Koleżanki na poczatku śmiały się z tego a mi się to bardzo podobało ;D życzę powodzenia i pamiętaj, że ważniejsze jest to jaki jest niż to jak mówi ![]()
Szarotko, musisz wyznaczyć sobie priorytety, odpowiedzieć na pytanie co jest dla Ciebie w życiu i w związku najważniejsze- ludzkie gadanie czy Ty sama? Niedoskonałości partnera czy zaspokojenie potrzeby bliskości? To że różnicie się między sobą poziomem wykształcenia, być może ogłady towarzyskiej, światopoglądem czy że:
- nie pije
- nie pali
- tańczy
- jest delikatny
- ma pasje (dalekie wycieczki rowerowe, windsurfing, fotografowanie)
- podoba mi się z wyglądu :-)
???
To Ty musisz zdecydować czy chcesz zaryzykować, ale jeśli Twój wewnętrzny głos podpowiada Ci, że więcej jest tu za niż przeciw to nie masz chyba nic do stracenia
.
A ja tam kochałam gwarę mojego Byłego już dawno Faceta ;D Był typowym góralem... z krwi i kości. Koleżanki na poczatku śmiały się z tego a mi się to bardzo podobało ;D życzę powodzenia i pamiętaj, że ważniejsze jest to jaki jest niż to jak mówi
Witam,
doszliśmy do wniosku (na tym forum), że to nie jest gwara poznańska tylko wiejska mowa ;-))
Szarotko, musisz wyznaczyć sobie priorytety, odpowiedzieć na pytanie co jest dla Ciebie w życiu i w związku najważniejsze- ludzkie gadanie czy Ty sama? Niedoskonałości partnera czy zaspokojenie potrzeby bliskości? To że różnicie się między sobą poziomem wykształcenia, być może ogłady towarzyskiej, światopoglądem czy że:
szarotka1957 napisał/a:- nie pije
- nie pali
- tańczy
- jest delikatny
- ma pasje (dalekie wycieczki rowerowe, windsurfing, fotografowanie)
- podoba mi się z wyglądu :-)???
To Ty musisz zdecydować czy chcesz zaryzykować, ale jeśli Twój wewnętrzny głos podpowiada Ci, że więcej jest tu za niż przeciw to nie masz chyba nic do stracenia
.
Dałam sobie trochę czasu i bacznie przyglądam się sobie samej i swoim reakcjom.
Dziękuję