Witam. Mam pytanie do pań, jak odebrałybyście, jak byście się zachowały, jeżeli ktoś kogo znacie (mówię o swojej znajomej ze studiów, na początku roku akademickiego rozmawialiśmy kilka razy, czysto koleżeńsko, ani ja na niej ani ona na mnie nie zrobiła większego wrażenia. Gdy wyprowadziła się z mojego akademika kontakt-który i tak nie był zbyt dobry urwał się kompletnie mimo, że widywaliśmy się na zajęciach) pisałby do Was anonimowo. Nie mówię tu o zakłamywaniu wszystkich faktów i koloryzowaniu by zrobić świetne wrażenie które przy zdemaskowaniu zniknie. Mam na myśli nawiązanie kontaktu mniej więcej na takiej zasadzie: zobaczyłem Cię tu czy gdzieś tam, chcę Cię poznać. Na pytania skąd mam jej numer odpowiadam myląco ale jednocześnie zapewniajać o swoim zdrowiu psychicznym-tzn nie jestem jakims prześladowcą :] albo, ze jej kolega mi dał. Zakładając, że jest zainteresowana umawiam się na spotkanie, no i oczywiście wtedy jest mega zaskoczona ale jaka byłaby wasza reakcja? Psychol i niech spada czy raczej, wpadł na oryginalny pomysł, może tchórzliwy ale jednak inny, no i fajnie mi się z nim pisało więc czemu nie? Chcę spróbować w ten sposób bo anonimowo mam większą szansę ją zainteresować, uważam się za inteligentną osobę z którą można porozmawiać naprawdę o wszystkim w ale nie robię dobrego wrażenia na żywo, średnia pewność siebie, przeciętny wygląd...nad którym zacząłem ciężko pracować ale wiadomo efekty przyjdą po dłuższym czasie. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Podobne tematy
kiepski pomysł, moze poczuc sie oszukana.
moze lepiej zaaranzuj jakies spotkanie przez wspolnych znajomych (jesli takich macie)? lub bezposrednio, powiedz ze masz dwie wejsciowki na coś tam i ze szukasz kompana do towarzystwa?
Psychol. I oszust, bo zapewniał o swoim zdrowiu psychicznym.
PS. Możesz wytłumaczyć skąd w ogóle ci to przyszło do głowy skoro "ani ja na niej ani ona na mnie nie zrobiła większego wrażenia"?
Lol, totalnie głupi pomysł.
Kobiety już tak mają, że cichego wielbiciela upatrują w największym przystojniaku, który w sprawach sercowych jest strasznie nieśmiały. Potem będzie rozczarowanie, gdy okaże się że to przeciętniacki kolega ![]()
Po samej nazwie tematu - NIE
Szczerze - byłabym nieprzyjemnie zaskoczona, czułabym się obiektem jakiejś głupiej gierki.
Co do znajomych to tak, studiujemy jeden kierunek
A nie zrobiła na mnie wrażenia początkowo, dziwne ale zauroczyłem się na zabój z czasem, mimo iż kontakt się urwał. Tak czy inaczej macie rację, to chory pomysł, na spokojnie doszło do mnie, że należy nie szukać tylko wziąć się za siebie, żeby nie kombinować i samemu stać się atrakcyjnym.
dziękuję za odpowiedzi ![]()
Lol, totalnie głupi pomysł.
Kobiety już tak mają, że cichego wielbiciela upatrują w największym przystojniaku, który w sprawach sercowych jest strasznie nieśmiały. Potem będzie rozczarowanie, gdy okaże się że to przeciętniacki kolega
Dokładnie. Z pięć czy sześć lat temu dostałem sms-a z nieznanego numeru o treści mniej więcej "Cześć, spotkamy się dzisiaj tak jak się umawialiśmy? Ania". To była jakaś pomyłka, bo nie znałem autorki tego sms-a ale sobie poflirtowałem i po wymianie kilku sms-ów okazało się, że to "niesamowity przypadek", bo dziewczyna mieszka na moim osiedlu. No i się umówiliśmy i się spotkaliśmy i okazało się, że to przyjaciółka mojej sąsiadki i że wszystko było sfingowane. Rzyg i despera
A dziewczyna zupełnie nie w moim typie. Do tej pory jak się widzimy to jakoś tak dziwnie jest, pretensje ma do mnie albo coś.
Autorze, daruj sobie tę desperację, pliz. Jak ci się podoba, to do niej zagadaj. Na żywo, normalnie, jak człowiek.
Nie mogę edytować mojej poprzedniej wypowiedzi (coś się pierniczy, siostry, na stronie) to tutaj dodam EDIT:
Na pewno to wynika z kontekstu, ale z bezpieczeństwa procesowego dodam, że jakby dziewczyna była w moim typie i mi się podobała, to to wszystko byłoby "romantyczne" i "słodkie". U bab jest na pewno identycznie.