Witam wszystkich,
dosięgnęłam takiego punktu w moim życiu, że boję się o siebie, boję się co będzie dalej z moją psychiką. Nie chciałam nikomu się wyżalać, dlatego postanowiłam opisać mój problem na anonimowym forum, gdzie pisząc, mogę zachować anonimowość.
Mieszkam w dużym mieście, mam bardzo dobrą pracę, mam 30 lat. Jestem po rozstaniu z mężem. Próbowałam wszystkiego, aby nasz związek przetrwał, niestety zostałam sama. Jestem z natury otwartym człowiekiem, wesołym, cieszącym się z życia, ale to rozstanie mnie bardzo przygnębiło. Nie myślałam, że można po prostu po pracy przyjść do domu i usiąć na kanapie i tak siedzieć do wieczora patrząc się przed siebie. Nie myślałam też, że po prostu nie odczuwa się głodu, nie chce się jeść, po prostu tak jakby nie było nic potrzebne do życia. Myślałam, że jak się jest wolnym, to można robić wszystko, ale brak motywacji. Dzień za dniem mija, a ja aż boję się co będzie dalej. Czy ktoś miał podobne przeżycia? Jak sobie z tym poradzić?