Taka sytuacja. Żonaty facet, który widział mnie pierwszy raz na oficjalnym spotkaniu (czyli w ogóle się nie znamy bo nawet nie rozmawialiśmy ze sobą) zagaduje do mnie następnego dnia, prawi komplementy jaka to jestem ładna i seksowna (uważam to za bezczelność, bo nie znamy się, a ten wyjeżdża z seksownością) chce podać swój numer telefonu, prosi o mój numer i proponuje spotkanie na kawę żeby niby pogadać.
Oczywiście numeru nie podałam i wykręciłam się tym, że nie mam czasu.
Ale moje pytanie brzmi, w jaki sposób się zachować, odmówić? Jeśli w ogóle kulturalnie należy traktować takiego kogoś?
Chodzi mi o to, że mnie np. coś takiego wk......, że żonaty facet chce mój numer telefonu i chce się umówić ze mną na kawę. Wiadomo przecież, że nie ma poważnych zamiarów wobec mnie, tylko liczy na jakiś romans. Miał ktoś taką sytuację, albo podobne odczucia?