Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc ) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 183 ]

Temat: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Dzień dobry. Na imię mam Paweł i mam 31 lata. Mam ogromny problem, a mianowicie raczej kompleks z którego nie potrafię się wyleczyć i rujnuje mi życie i nie daję rady. Jestem tak zdesperowany, że pierwszy raz w życiu zakładam tego typu temat na forum i chcę z siebie to wszystko wyrzucić. Otóż zawsze miałem problem z tym, że nie akceptowałem swojego członka. Wydaje mi się za " chudy " i tak też czuję, że jest w zbliżeniach. Jeszcze dwa lata temu byłem z partnerką przez okres dwóch lat i jak się kochaliśmy, to niby ona była zadowolona, ale ja zawsze w życiu podczas sexu odczuwałem ten dyskomfort, że np. członek na początku mi stoi, a później mam problem z utrzymaniem wzwodu, bo czuje, że gdy kobieta się podnieci to on jest za szczupły. Niestety natura mnie nie obdarzyła. Aktualnie byłem singlem przez 2 lata, ale dałem sobie szansę na spotkanie z kobietą. Poznałem dziewczynę w internecie i tydzień temu doszło między nami do pierwszego zbliżenia intymnego. Niestety stresowałem się i za pierwszym razem nie podołałem, bo stres tak bardzo mnie zablokował, że nie mogłem się nakręcić pomimo jej prób. Za drugim razem osiągnąłem pełny wzwód, ale gdy już zaczęliśmy to robić, to czułem ten luz w niej i członek opadł. Po prostu czuje jakbym miał za chudego członka do stosunków z kobietami. Kobiety mówią mi, że jestem bardzo przystojny i ja nie mam totalnie problemu z akceptacja siebie pod względem budowy ciała, twarzy, bo trenuje i dbam o siebie. W każdej relacji boje się sexu i tego, że znów powtórzy się ten " dyskomfort " psychiczny. Przykro mi, bo ta kobieta powiedziała mi, że jestem naprawdę ułożonym, inteligentnym facetem z którym super spędza się czas i pomimo tego niepowodzenia w łóżku zaproponowała czy się jeszcze spotkamy. Mamy spotkać się dopiero na następny weekend. Niestety jestem strasznie zablokowany i przez sytuacje z sexem chciałem dosłownie od niej " uciec ", ale nie dlatego, że było mi źle, a po prostu nie potrafiłem tam być, bo bałem się, że będzie chciała zbliżenia i znów dupa. Niestety problem miałem nie tylko z tą kobietą. Myślałem nad zabiegiem pogrubienia członka kwasem kwas hialuronowym i nawet raz byłem na konsultacji. Lekarz powiedział, że efekty są natychmiastowe i bezinwazyjne z racji naturalnie występującego kwasu w naszym ciele, ale niestety efekt trwa maksymalnie rok lub półtora, a co z tym idzie musiałbym co ten czas uzupełniać kwas i płacić duże pieniądze. W Warszawie koszt to 5 tys. złotych, także sami widziecie...i tak co rok, półtora. Pojęcia nie mam co robić. Myślałem nad sexuologiem, ale jeśli mój członek jest dość chudy, to co on mi pomoże skoro ja czuje, że nie wypełniam kobiety jak powinienem i przez to ja nie czuje też tych bodźców i np. ciężko mi dojść. Co ja mam robić ? Proszę o normalne porady bez głupot. Wracając od tej kobiety miałem dosłownie samobójcze myśli w głowie, bo już nie daję rady...chciałbym założyć rodzinę, ułożyć życie i czuje się dobrym facetem w każdej sferze lecz niestety oprócz łóżka....to jedyny problem i jeśli mam być szczerym, to dosłownie płakać mi się chce...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Z tym, że to wszystko siedzi w Twojej głowie, dlatego raczej bez terapii się nie obędzie, bo głównie masz problemy ze wzwodem powodowane stresem.
A ile masz w obwodzie?

3

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Ogólnie problemem jest to, że czuje się " luźno " w partnerce i to nie tak, że mi nigdy nie stawał, bo wiele razy zaczynałem się kochać z pełnym wzwodem i czułem, że naprawdę jest mega pod kątem wzwodu, ale później opadał, bo czułem się " luźno " w partnerce gdy się podnieciła i sprawiało mi to dyskomfort, a jak wiadomo gdy nie czuję się satysfakcji, to członek opada. W obwodzie mam 11.5cm, także trochę mało. Ogólnie tak jak napisałem mógłbym wykonać zabieg pogrubienia członka i jest to wykonalne w ciągu jednego dnia, tylko kosztuje dużo, bo około 5 tys. złotych w Warszawie. Niestety problemem jest, że nie jest to trwały zabieg i trzeba go odnawiać rok, półtora i tylko to mnie odpycha od jego wykonania, ale jestem coraz bardziej zdesperowany aby to zrobić. Ogólnie nie mam totalnego problemu z stresem podczas rozmowy z kobietą, spotkaniami i mogę w pełni świadomie fajnie porozmawiać co już słyszałem od wielu kobiet, że bardzo fajnie się ze mną rozmawia i, że jestem dobry, bo pomocny itp. Niestety wszystko niszczy mi ten sex i wiem, że jeżeli nie rozwiąże tego problemu, to nigdy nie ułożę sobie życia jeśli chodzi o stały związek.

To nie tak, że ja już przy moim pierwszym razie miałem kompleksy. Ja po prostu tego kompleksu doświadczyłem w relacji z kobietami. Daje sobie 99%, że gdyby ten członek był grubszy, to czułbym niesamowity wzrost pewności siebie, bo wiedziałbym, że to " czucie " kobiety będzie na zupełnie innym poziomie niż teraz. Niesamowicie przykro mi było, że ten stosunek z nowo poznaną kobietą z którą myślałem, że może być coś więcej nie udał się i " źle " wypadłem podczas gdy w całokształcie bardzo się jej spodobałem. Wygląd, sposób bycia, żarty i rozmowa i tym bardziej mocno boli mnie to, że kobiety mówią o mnie, że jestem przystojnym facetem, a ja sam na powodzenie totalnie nie narzekam, ale z wielu relacji wycofałem się, bo bałem się tego dyskomfortu psychicznego. Z tą kobietą dałem sobie szansę, bo stwierdziłem, że życie jest jedno i nie mogę się poddać, a muszę walczyć i próbować coś zmienić, ale no cóż..dupa... Brakuje mi tylko a zarazem aż tego jednego elementu do zmiany życia. Naprawdę nie mam pojęcia co mam zrobić, bo nawet jeśli pójdę do sexuologa, to wiem, że zacznie mi tłumaczyć, że rozmiar się nie liczy i, że wszystko jest w głowie i rozumiem, że będzie chciał wzmocnić moją pewność siebie, ale nadal próbuje wytłumaczyć, że po prostu nawet ja sam nie czuje takiej satysfakcji z sexu. Wiem, że nie jesteście lekarzami i nie dacie mi magicznego sposobu, ale musiałem to z siebie wyrzucić. Nie mam nikogo z kim mogę o tym porozmawiać, a zresztą chyba nie potrafiłbym z przyjacielem poruszać takiego tematu lub z rodziną.

4

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Szału nie ma, ale tragedii też nie, dlatego myślę, że te ograniczenia masz tylko w głowie i to Cię blokuje.
Masturbacja też zrobiła swoje, bo uzależnia od ucisku.
Ale na pewno lepiej jakbyś trafił na "ciasną" partnerkę. tak czy tak skonsultuj się z seksuologiem, wyjaśni Ci w czym problem.

5

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Problemem jest to, że ta Kobieta chcę dalej się spotkać i liczy na to, że będzie dobrze i nie wiem co zrobić. Należę do osób które nie chcą nikogo zranić i mam duży mętlik w głowie co dalej zrobić... mając te problemy na głowie z jednej strony uważam, że nie powinienem tego przekładać na nią...

6 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-10-15 20:04:47)

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Skoro ona chce, to się spotykaj, może się odblokujesz.
Edit.
A ona chce się tylko z Tobą spotykać dla seksu?

7

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
torrik98990 napisał/a:

Problemem jest to, że ta Kobieta chcę dalej się spotkać i liczy na to, że będzie dobrze i nie wiem co zrobić. Należę do osób które nie chcą nikogo zranić i mam duży mętlik w głowie co dalej zrobić... mając te problemy na głowie z jednej strony uważam, że nie powinienem tego przekładać na nią...

Iść na terapię do seksuologa.

Kobieca pochwa jest tak skonstruowana, że jak wsadzisz dwa palce, to już może być ciasno. Cała reszta jest w Twojej głowie.

8

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Ona nie chcę się ze mną spotykać tylko dla sexu. Powiedziała, że nie interesuje jej taka relacja i myśli o czymś poważnym. Zresztą gdyby myślała tylko o sexie, to raczej nie chciałaby się jeszcze spotkać po tym jak ten sex po prostu nie wyszedł, bo uważam, że kobiety które szukają tylko sexu raczej nie szukają niepowodzeń w tym zakresie i szukają dobrych kochanków. Szczerze to nie wiem co mam zrobić, bo dziewczyna jest wrażliwa i prosiła bym w razie czego nie robił jej mętliku w głowie, dlatego też muszę wszystko przemyśleć tak aby jej nie " zranić " To było dopiero czwarte spotkanie, dlatego muszę po prostu wszystko przemyśleć, bo jeżeli będę czuł, że nie sprostam temu, a stres nie odpuści, to też nie ma chyba sensu zawracać dziewczynie głowy...

Generalnie bardzo mocno zastanawiam się nad tym zabiegiem o którym pisałem wyżej. Mam gotówkę na ten zabieg, ale jedyne co mnie powstrzymuje, to to, że trzeba go powtarzać co 12 miesięcy, a co z tym idzie są to duże koszta. W każdym razie jak rozmawiałem z lekarzem, który ten zabieg wykonuje, to mówił mi, że poprawia to bardzo jakość życia sexualnego partnerów jeśli czują, że nie " zgrali " się fizycznie. Osobiście uważam, że gdybym miał grubszego, to na 99% bym się odblokował, bo nie miałbym w głowie tych obaw.

9

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Słaby spam.

10

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

To spotykajcie się w miejscach publicznych, lepiej się poznajcie, jak pojawi się uczucie, to też wszystko inaczej będzie wyglądało

Dziwne, że na pierwszych spotkaniach ona dążyła do seksu...

W każdym poście powtarzasz o tym zabiegu, jakbyś miał w tym interes.... nomen omen big_smile

W każdym razie nie tędy droga, odradzam ingerencję w tak wrażliwy organ, bo możesz narobić sobie jeszcze większych problemów.

11

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Najgorsze w rozmiarze penisa jest... jeśli nie masz chętnej cipki aby się penis z nią bawił.
Jeśli masz to kolejnym ważnym elementem jest erekcja... tutaj nie ma problemu (?).

Cała reszta to twoja drama w głowie.

My bybyło szkoda tych 5 tys.

Jak w nią wchodzisz i jest twardy, a potem Ci opada, to musisz wyluzować myślenie w głowie.

Jak Ci za luźno to dla kobiety najfajniej jak główka przechodzi przez wejście cipki, albo drugie jak trafiasz główką w punkt G.
No i oczywiście minetka -- czytaj Ian Kerner "JEj orgazm najpierw" — jak ona ma orgazm z minetki, to potem Ty możesz działać jak chcesz.

12

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
wieka napisał/a:

Z tym, że to wszystko siedzi w Twojej głowie, dlatego raczej bez terapii się nie obędzie, bo głównie masz problemy ze wzwodem powodowane stresem.

Dokładnie.

13 Ostatnio edytowany przez torrik98990 (2023-10-16 11:09:14)

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Dziękuje Wszystkim za odpowiedzi. Ktoś wyżej napisał, że to spam, ale niestety tak nie jest i chciałbym się " zgrywać " w tym przypadku uwierzcie. Wiem też, że pisanie tutaj w nieskończoność niczego nie zmieni i jeżeli chciałbym coś zmienić, to muszę działać i szukać rozwiązania problemu. Mam ogromny mętlik w głowie i nie jest łatwo. Do tego dochodzi jeszcze kilka problemów takich już z życia codziennego i wszystko się kumuluje przez co źle się czuje, ale muszę wziąć się w garść i dać radę, bo niestety nie ma innej drogi, a wiem, że użalanie się nad sobą doprowadzi tylko do pogłębienia problemu.

Wiecie co ? Ogólnie ja zdaje sobie sprawę, że to w głowie siedzi dużo i powinienem " wyluzować ", ale nawet mając wiedzę teoretyczną czasami bardzo trudno przenieść to na praktykę. Co do tej kobiety, to pisałem, że spotkaliśmy się czwarty raz i nie było to pierwsze spotkanie. Możecie mi wierzyć lub nie, ale daje sobie 100% pewności, że gdyby nie przeszkadzał mi problem kompleksu członka i brak satysfakcji z sexu, to czułbym się naprawdę dobrym facetem. Brzmi to naprawdę narcystycznie i każdy może to odebrać na swój sposób, ale naprawdę uważam, że potrafię zaciekawić drugą osobę i znam swoje zalety. Niszczy mnie tylko sfera intymna i dlatego wiele razy pisałem o tym zabiegu, bo tłumaczę sobie to w ten sposób, że być może to sprawi, że w 100% się odblokuje i będę szczęśliwym. Czasami ciężko drugiej osobie zrozumieć kogoś. Ja np. rozumiem kobiety, które z powodu np. bardzo małych piersi decydują się na zabieg ich powiększenia i odzyskują swoją pewność siebie i stają się zupełnie innymi osobami. Czytałem nawet jakiegoś " bloga " o tym gdzie kobieta zdecydowała się na taki zabieg i dzięki temu odzyskała chęć do życia, dlatego też traktuje ten zabieg pogrubienia jako taką " deskę ratunku ". To nie jest żadna ironia, prowokacja i już pisałem, że chciałbym aby tak było. Nie mam nikogo w życiu aby o tym porozmawiać, a zresztą bardzo dziwnie byłoby mi z rodzicami czy przyjacielem poruszać ten temat.

Na chwile obecną obiecałem sobie całkowicie odstawić jakąkolwiek pornografię. Ograniczyłem ją w swoim życiu bardzo mocno, ale teraz ograniczę do zera.

I wydaje mi się, że tylko ten najbardziej mnie zrozumie kto był w takiej sytuacji, bo jak wiecie dla faceta jest to bardzo trudny i ciężki temat. Ja sam wiem, że gdyby ten sex wyszedł, to mógłbym mieć inne podejście do tej kobiety i być jej pewniejszym z racji tego, że nic by mnie nie blokowało. Moim marzeniem jest mieć czystą głowę i brak lęku przed zbliżeniem intymnym.

14

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
Lady Loka napisał/a:
torrik98990 napisał/a:

Problemem jest to, że ta Kobieta chcę dalej się spotkać i liczy na to, że będzie dobrze i nie wiem co zrobić. Należę do osób które nie chcą nikogo zranić i mam duży mętlik w głowie co dalej zrobić... mając te problemy na głowie z jednej strony uważam, że nie powinienem tego przekładać na nią...

Iść na terapię do seksuologa.

Kobieca pochwa jest tak skonstruowana, że jak wsadzisz dwa palce, to już może być ciasno. Cała reszta jest w Twojej głowie.


Nieprawda, pochwa sie powieksza podczas stosunku, a jak naprawde kobieta sie podnieci, to dodatkowo pojawia sie przeciez sluz, co rowniez powoduje jakby dyskomfort Autora, bo jest wiekszy poslizg i jakby luzniej.

15

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
torrik98990 napisał/a:

Ona nie chcę się ze mną spotykać tylko dla sexu. Powiedziała, że nie interesuje jej taka relacja i myśli o czymś poważnym. Zresztą gdyby myślała tylko o sexie, to raczej nie chciałaby się jeszcze spotkać po tym jak ten sex po prostu nie wyszedł, bo uważam, że kobiety które szukają tylko sexu raczej nie szukają niepowodzeń w tym zakresie i szukają dobrych kochanków. Szczerze to nie wiem co mam zrobić, bo dziewczyna jest wrażliwa i prosiła bym w razie czego nie robił jej mętliku w głowie, dlatego też muszę wszystko przemyśleć tak aby jej nie " zranić " To było dopiero czwarte spotkanie, dlatego muszę po prostu wszystko przemyśleć, bo jeżeli będę czuł, że nie sprostam temu, a stres nie odpuści, to też nie ma chyba sensu zawracać dziewczynie głowy...

Generalnie bardzo mocno zastanawiam się nad tym zabiegiem o którym pisałem wyżej. Mam gotówkę na ten zabieg, ale jedyne co mnie powstrzymuje, to to, że trzeba go powtarzać co 12 miesięcy, a co z tym idzie są to duże koszta. W każdym razie jak rozmawiałem z lekarzem, który ten zabieg wykonuje, to mówił mi, że poprawia to bardzo jakość życia sexualnego partnerów jeśli czują, że nie " zgrali " się fizycznie. Osobiście uważam, że gdybym miał grubszego, to na 99% bym się odblokował, bo nie miałbym w głowie tych obaw.


Jak chcesz to zrob, moze po roku nie zauwazysz roznicy, w sensie, ze zapomnisz o tym problemie... kto wie...

16

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Jak chcesz zmienić swojego penisa przez zabiegi jakie oferuje współczesna medycyna estetyczna, to droga wolna. Pewnie poczujesz się lepiej.

Ale nie popieram tego, i nie zachęcam Cię.

Kobieta patrzy na seks przez pryzmat tego co ona czuje. I możesz sprawić, aby seks dla niej był cudowny, najlepszy, mimo, że twój penis nie jest gruby.

Ty masz inną wizję, okej. Decydujesz o sobie, i ponieszesz konsekwencje swoich decyzji ... i uwaga –– twoich zaniechań.

17

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
torrik98990 napisał/a:

Dziękuje Wszystkim za odpowiedzi. Ktoś wyżej napisał, że to spam, ale niestety tak nie jest i chciałbym się " zgrywać " w tym przypadku uwierzcie. Wiem też, że pisanie tutaj w nieskończoność niczego nie zmieni i jeżeli chciałbym coś zmienić, to muszę działać i szukać rozwiązania problemu. Mam ogromny mętlik w głowie i nie jest łatwo. Do tego dochodzi jeszcze kilka problemów takich już z życia codziennego i wszystko się kumuluje przez co źle się czuje, ale muszę wziąć się w garść i dać radę, bo niestety nie ma innej drogi, a wiem, że użalanie się nad sobą doprowadzi tylko do pogłębienia problemu.

Wiecie co ? Ogólnie ja zdaje sobie sprawę, że to w głowie siedzi dużo i powinienem " wyluzować ", ale nawet mając wiedzę teoretyczną czasami bardzo trudno przenieść to na praktykę. Co do tej kobiety, to pisałem, że spotkaliśmy się czwarty raz i nie było to pierwsze spotkanie. Możecie mi wierzyć lub nie, ale daje sobie 100% pewności, że gdyby nie przeszkadzał mi problem kompleksu członka i brak satysfakcji z sexu, to czułbym się naprawdę dobrym facetem. Brzmi to naprawdę narcystycznie i każdy może to odebrać na swój sposób, ale naprawdę uważam, że potrafię zaciekawić drugą osobę i znam swoje zalety. Niszczy mnie tylko sfera intymna i dlatego wiele razy pisałem o tym zabiegu, bo tłumaczę sobie to w ten sposób, że być może to sprawi, że w 100% się odblokuje i będę szczęśliwym. Czasami ciężko drugiej osobie zrozumieć kogoś. Ja np. rozumiem kobiety, które z powodu np. bardzo małych piersi decydują się na zabieg ich powiększenia i odzyskują swoją pewność siebie i stają się zupełnie innymi osobami. Czytałem nawet jakiegoś " bloga " o tym gdzie kobieta zdecydowała się na taki zabieg i dzięki temu odzyskała chęć do życia, dlatego też traktuje ten zabieg pogrubienia jako taką " deskę ratunku ". To nie jest żadna ironia, prowokacja i już pisałem, że chciałbym aby tak było. Nie mam nikogo w życiu aby o tym porozmawiać, a zresztą bardzo dziwnie byłoby mi z rodzicami czy przyjacielem poruszać ten temat.

Na chwile obecną obiecałem sobie całkowicie odstawić jakąkolwiek pornografię. Ograniczyłem ją w swoim życiu bardzo mocno, ale teraz ograniczę do zera.

I wydaje mi się, że tylko ten najbardziej mnie zrozumie kto był w takiej sytuacji, bo jak wiecie dla faceta jest to bardzo trudny i ciężki temat. Ja sam wiem, że gdyby ten sex wyszedł, to mógłbym mieć inne podejście do tej kobiety i być jej pewniejszym z racji tego, że nic by mnie nie blokowało. Moim marzeniem jest mieć czystą głowę i brak lęku przed zbliżeniem intymnym.


Ja ciebie doskonale rozumiem. Tak jak wyzej napisalam, jesli chcesz i nie jest ten zabieg niebezpieczny, bo tego kompletnie nie wiem, to zrob, jak masz pieniazki odlozone. Jest to na pewno w twojej glowie, ale nie wyjdzie po rozmowie z fachowcem. Kazdy z nas jest inny, moze niektorym by taka rozmowa pomogla, ale watpie.

Jest to dyskomfort w tej sytuacji, jak penis opada, a jak kobieta to poczuje, to tez dla niej bedzie dyskomfort.
Nie chce cie wprowadzac do wiekszego dola, ale ja cie rozumiem. Czytaj tekst od nowa.
Pozdrawiam i powodzenia, odezwij sie w temacie jak ci sie uklada.

18 Ostatnio edytowany przez Gosiawie (2023-10-16 12:19:54)

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
Gary napisał/a:

Jak chcesz zmienić swojego penisa przez zabiegi jakie oferuje współczesna medycyna estetyczna, to droga wolna. Pewnie poczujesz się lepiej.

Ale nie popieram tego, i nie zachęcam Cię.

Kobieta patrzy na seks przez pryzmat tego co ona czuje. I możesz sprawić, aby seks dla niej był cudowny, najlepszy, mimo, że twój penis nie jest gruby.

Ty masz inną wizję, okej. Decydujesz o sobie, i ponieszesz konsekwencje swoich decyzji ... i uwaga –– twoich zaniechań.


Jesli kobieta poczuje dyskomfort, to straci ochote na sex tak samo jak autor. Moze nie kazda, ale czuje sie jak ma sie penisa bez wzwodu w pochwie, zreszta dlugo w niej nie zostanie... Ja jestem za OP

19

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Czyli jak powiększy penisa, to będzie miał wzwód?

20

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Jak już to najpierw porozmawiaj z seksuologiem, ten specjalista co robi te zabiegi, nie powie Ci wszystkiego, bo to jest w jego interesie.

21

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
Gary napisał/a:

Czyli jak powiększy penisa, to będzie miał wzwód?


Wzwod ma, ale jak poczuje, ze kobieca powchwa sie powiekszyla, czuje LUZ, to mu opada, jak powiekszy prawdopodobnie luzu nie poczuje

Facet, a nie w temacie, nie wie? tongue

22

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

https://centrumkierach.pl/zabiegi/powie … 2UQAvD_BwE

Jak już, to może lepiej własnym tłuszczem.

23

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
Gosiawie napisał/a:
Gary napisał/a:

Czyli jak powiększy penisa, to będzie miał wzwód?


Wzwod ma, ale jak poczuje, ze kobieca powchwa sie powiekszyla, czuje LUZ, to mu opada, jak powiekszy prawdopodobnie luzu nie poczuje

Facet, a nie w temacie, nie wie? tongue

Ale to też nie musi mieć przełożenia, zabiegi są przeciwwskazaniem dla tych co mają problem ze wzwodem, a tu do końca nie wiemy czy przyczyną jest stres czy inny problem.
Ja bym stawiała tak 50/50, bo jak jest uzależniony od porno, to też daje taki efekt.

24 Ostatnio edytowany przez torrik98990 (2023-10-16 13:19:22)

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Napiszę coś od siebie aby wyjaśnić dlaczego mam problem, bo różne stwierdzenia tu padają. To nie jest tak, że mi nigdy w życiu nie stanął. Często było tak, że członek stał mi naprawdę bardzo mocno i był aż naprężony. Gdy wchodziłem w kobietę, to czułem, że jest ciasno i " ok ", ale właśnie gdy jej zaczynało robić się lepiej i się " rozgrzała ", to tak jak ktoś wyżej napisał pochwa stała się pojemniejsza i bardziej nawilżona, a co z tym idzie często w tedy czułem, że członek zaczyna opadać, bo nie było już tego " ucisku " jaki był początkowo. To mój główny problem i dlatego napisałem tutaj, że bardzo myślę nad takim zabiegiem, bo gdybym czuł partnerkę cały czas tak samo, to wątpię aby członek opadał, bo nie docierałoby do mojej głowy, że jest ten problem.

I jeszcze raz napiszę, że może wygląda to tutaj jakbym się żalił, ale serio ten kto tak nie miał nie wie jak to siada na głowę i powoduje dyskomfort i unikanie kobiet aby zostać w tej strefie komfortu i bezpieczeństwa.

Przykro było też usłyszeć od kobiety " może nie jestem w Twoim typie ? " podczas gdy ona mi się podobała. Ale postawiłem na szczerość i powiedziałem, że się stresowałem i, że to moja wina i by nie myślała, że coś z nią nie tak. Uważam, że to było słuszne. Nie chciałbym aby przez takiego faceta kobieta np. traciła poczucie własnej wartości i obwiniała siebie za jakieś niepowodzenie, a tak często jest i wiecie o tym.

Nie wiem co będzie ze mną dalej. Na pewno nie zamierzam się poddawać. Chciałbym poznać kobietę z którą będę szczęśliwym. Marzy mi się bycie z kimś już przez całe życie i piszę tutaj całkowicie poważnie, dlatego muszę rozwiązać ten problem i wierzę, że jakimś cudem mi się uda.

Co do tego zabiegu jeszcze. Ja byłbym na niego zdecydowany już w 100%, ale bardzo zniechęca mnie to, że niestety nie ma metody która byłaby " trwała " i sami wiecie...weźcie tak uzupełniajcie preparat/ tłuszcz co np. półtora roku za kolejne 5-6 tys. złotych. To od groma kasy i dlatego tego jeszcze nie zrobiłem. Gdyby zabieg kosztował 50 tys. a byłby na całe życie to napisze Wam, że bez wahania bym to zrobił.

Możecie uznać mnie za kogoś kto nie chcę walczyć i się poddaje, ale tak nie jest. Mi jest po prostu łatwiej się wygadać z tego wszystkiego i wyrzucić to z siebie. Nie mam nikogo na żywo z kim mógłbym o tym porozmawiać, a nawet popisać, dlatego nie denerwujcie się na mnie.

Nie mam kompletnie kompleksów jeśli chodzi o moje ciało. Wręcz przeciwnie uważam, że wyglądam dobrze ( trenuje już z 10 lat na siłowni ). Dodatkowo na powodzenie u kobiet totalnie nie narzekam, a wręcz przeciwnie. Nie piszę tego by wyjść na narcyza, ale czuje po prostu, że brakuje mi tego jednego elementu jakim jest grubszy członek. Piszę to naprawdę poważnie i nie wkurzajcie się na mnie..

25

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
torrik98990 napisał/a:

Napiszę coś od siebie aby wyjaśnić dlaczego mam problem, bo różne stwierdzenia tu padają. To nie jest tak, że mi nigdy w życiu nie stanął. Często było tak, że członek stał mi naprawdę bardzo mocno i był aż naprężony. Gdy wchodziłem w kobietę, to czułem, że jest ciasno i " ok ", ale właśnie gdy jej zaczynało robić się lepiej i się " rozgrzała ", to tak jak ktoś wyżej napisał pochwa stała się pojemniejsza i bardziej nawilżona, a co z tym idzie często w tedy czułem, że członek zaczyna opadać, bo nie było już tego " ucisku " jaki był początkowo. To mój główny problem i dlatego napisałem tutaj, że bardzo myślę nad takim zabiegiem, bo gdybym czuł partnerkę cały czas tak samo, to wątpię aby członek opadał, bo nie docierałoby do mojej głowy, że jest ten problem.

Bo tak to jest. Nie wiem dlaczego wiekszosc tego nie rozumie.

Co do operacji, to jak wczesniej pisalam, byc moze po roku, zapomnisz o problemie, nie zauwazysz roznicy.

26

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Bardzo dziękuje Wszystkim za odpowiedzi i dziękuje za możliwość wygadania się i wyrzucenia z siebie tego wszystkiego, bo tak jak wspomniałem nigdzie poza tym forum nie mogłem tego zrobić, a wyrzucenie emocji pomaga jednak niż kiszenie ich w sobie, także dziękuje. W sumie to chyba nie ma sensu abym dalej tutaj spamował, bo to do niczego nie prowadzi. Dostałem jakieś rady, ale finalnie chyba sam muszę z wszystkim podjąć decyzje i przemyśleć którą drogę wybrać. Nie będzie łatwo, ale życie nie jest zawsze takie. Dużo problemów zwaliło mi się na głowę w tym rak mojego Ojca, ale muszę dać radę i poradzić sobie z wszystkim. Innej opcji na szczęśliwe życie nie ma. Dziękuje Wszystkim ! smile

27

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
torrik98990 napisał/a:

Napiszę coś od siebie aby wyjaśnić dlaczego mam problem, bo różne stwierdzenia tu padają. To nie jest tak, że mi nigdy w życiu nie stanął. Często było tak, że członek stał mi naprawdę bardzo mocno i był aż naprężony. Gdy wchodziłem w kobietę, to czułem, że jest ciasno i " ok ", ale właśnie gdy jej zaczynało robić się lepiej i się " rozgrzała ", to tak jak ktoś wyżej napisał pochwa stała się pojemniejsza i bardziej nawilżona, a co z tym idzie często w tedy czułem, że członek zaczyna opadać, bo nie było już tego " ucisku " jaki był początkowo. To mój główny problem i dlatego napisałem tutaj, że bardzo myślę nad takim zabiegiem, bo gdybym czuł partnerkę cały czas tak samo, to wątpię aby członek opadał, bo nie docierałoby do mojej głowy, że jest ten problem.

I jeszcze raz napiszę, że może wygląda to tutaj jakbym się żalił, ale serio ten kto tak nie miał nie wie jak to siada na głowę i powoduje dyskomfort i unikanie kobiet aby zostać w tej strefie komfortu i bezpieczeństwa.

Przykro było też usłyszeć od kobiety " może nie jestem w Twoim typie ? " podczas gdy ona mi się podobała. Ale postawiłem na szczerość i powiedziałem, że się stresowałem i, że to moja wina i by nie myślała, że coś z nią nie tak. Uważam, że to było słuszne. Nie chciałbym aby przez takiego faceta kobieta np. traciła poczucie własnej wartości i obwiniała siebie za jakieś niepowodzenie, a tak często jest i wiecie o tym.

Nie wiem co będzie ze mną dalej. Na pewno nie zamierzam się poddawać. Chciałbym poznać kobietę z którą będę szczęśliwym. Marzy mi się bycie z kimś już przez całe życie i piszę tutaj całkowicie poważnie, dlatego muszę rozwiązać ten problem i wierzę, że jakimś cudem mi się uda.

Co do tego zabiegu jeszcze. Ja byłbym na niego zdecydowany już w 100%, ale bardzo zniechęca mnie to, że niestety nie ma metody która byłaby " trwała " i sami wiecie...weźcie tak uzupełniajcie preparat/ tłuszcz co np. półtora roku za kolejne 5-6 tys. złotych. To od groma kasy i dlatego tego jeszcze nie zrobiłem. Gdyby zabieg kosztował 50 tys. a byłby na całe życie to napisze Wam, że bez wahania bym to zrobił.

Możecie uznać mnie za kogoś kto nie chcę walczyć i się poddaje, ale tak nie jest. Mi jest po prostu łatwiej się wygadać z tego wszystkiego i wyrzucić to z siebie. Nie mam nikogo na żywo z kim mógłbym o tym porozmawiać, a nawet popisać, dlatego nie denerwujcie się na mnie.

Nie mam kompletnie kompleksów jeśli chodzi o moje ciało. Wręcz przeciwnie uważam, że wyglądam dobrze ( trenuje już z 10 lat na siłowni ). Dodatkowo na powodzenie u kobiet totalnie nie narzekam, a wręcz przeciwnie. Nie piszę tego by wyjść na narcyza, ale czuje po prostu, że brakuje mi tego jednego elementu jakim jest grubszy członek. Piszę to naprawdę poważnie i nie wkurzajcie się na mnie..

Musi stać, być naprężony i twardy, żeby spełniał swoją rolę, ale to wszystko  jest w głowie, podniecanie, odpowiedni napływ krwi, wtedy nie przeszkadza "za mokro".
Ale może się zdarzyć, że podniecanie opadnie i klapa, i właściwie nieuchwytne jest dlaczego tak się zdarza, w młodym wieku nie powinno, ale Ty jesteś uzależniony od porno i tego ucisku, więc stąd głównie ten problem, a sobie wciskasz, że od grubości...
Czyli psychika robi Ci psikusa, dlatego zacznij od terapii, przekonaj się czy pomoże, potem myśl dalej.

Ale też musisz zdać sobie sprawę, że partnerce musiałbyś powiedzieć o tym zabiegu, nie wiadomo jaka będzie jej reakcja, tak jak nie jest pewne czy u Ciebie nie pozostanie problem ze wzwodem. Nie mówiąc o skutkach ubocznych.

Ale to Twoja decyzja, masz nasze opinie, zrobisz jak zechcesz, jak chcesz spróbować, to próbuj. A nuż... Musiałbyś poczytać też opinie facetów po takim zabiegu, tylko nie wiem czy takie się znajdują w necie.

28

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Co do tego zabiegu, bo nie jest to operacja. On nie powoduje, że nagle członek zaczyna stać na baczność i znikają wszystkie problemy. On powoduje po prostu tylko umocnienie swojej pewności siebie. Coś na zasadzie małych piersi u kobiet, które często również totalnie blokują się przed intymnością z tego powodu. To nie tak, że ja myślę, że po zabiegu nagle członek zawsze będzie twardy i stał godzinę. Chodzi mi bardziej o to, że czułbym się pewniej gdybym wiedział, że mój członek jest grubszy, a i partnerka będzie mnie " mocniej " czuła. Tylko o to chodzi. Nie jestem w pełni zdecydowany na ten zabieg z racji dużych kosztów i potrzeby odnawiania go, ale obiecałem sobie, że jeżeli nic innego nie przyniesie rezultatu, to mocno się nad tym zastanowię.

29 Ostatnio edytowany przez Gary (2023-10-16 16:45:49)

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
torrik98990 napisał/a:

... że członek stał mi naprawdę bardzo mocno i był aż naprężony. Gdy wchodziłem w kobietę, to czułem, że jest ciasno i " ok ", ale właśnie gdy jej zaczynało robić się lepiej i się " rozgrzała ", to tak jak ktoś wyżej napisał pochwa stała się pojemniejsza i bardziej nawilżona, a co z tym idzie często w tedy czułem, że członek zaczyna opadać, bo nie było już tego " ucisku " jaki był początkowo.

A to nie jest tak, że jak w nią wchodzisz, to gdy główka się przepycha przez wargi a potem przez dziurkę, to wtedy dobrze jest czuć dla Ciebie i dla niej, ale jak już wejdziesz do środka i się ruszasz, to jest normalne, że się mniej czuje? Czy z tego nie płynie wniosek, że mógłbyś robić tak, że wychodzisz i wchodzisz główką przez dziurkę aby właśnie poczuć znowu to samo co na początku?
A jak zmienisz kąt (np. jej nogi do góry), to penis nie będzie się poruszał równolegle do pochwy tylko tak po skosie i nawet będzie pukał w punkt G?
W końcu... gdy ona się podnieci, to czy cipka się nie zaciska wokół penisa?





... myślę nad takim zabiegiem, bo gdybym czuł partnerkę cały czas tak samo, to wątpię aby członek opadał, bo nie docierałoby do mojej głowy, że jest ten problem.

Trochę mi się to dziwne wydaje. Jak ktoś ma niski wzrost, albo małego penisa, albo małe piersi, to rozumiem że można robić dramę.
Ale jak masz erekcję, możesz wejść w cipkę, to tylko się cieszyć i bawić seksem.
Aaaa... no i jeszcze masz dziewczynę, która chce się z Tobą seksić.





Przykro było też usłyszeć od kobiety " może nie jestem w Twoim typie ? " podczas gdy ona mi się podobała.

Usiłuję sobie wyobrazić, że pieszczę kobietę, ona nie ma orgazmu, a ja do niej "nie jestem w twoim typie"?   Creepy trochę...



Ale postawiłem na szczerość i powiedziałem, że się stresowałem i, że to moja wina i by nie myślała, że coś z nią nie tak. Uważam, że to było słuszne.

Słuszne.


Nie chciałbym aby przez takiego faceta kobieta np. traciła poczucie własnej wartości i obwiniała siebie za jakieś niepowodzenie, a tak często jest i wiecie o tym.

aAaaa... już nie ciśnij dramy ...



Nie wiem co będzie ze mną dalej. Na pewno nie zamierzam się poddawać.

Minetka. Dobra minetka.
A potem i tak będzisz miał orgazm.




Dodatkowo na powodzenie u kobiet totalnie nie narzekam, a wręcz przeciwnie. Nie piszę tego by wyjść na narcyza, ale czuje po prostu, że brakuje mi tego jednego elementu jakim jest grubszy członek. Piszę to naprawdę poważnie i nie wkurzajcie się na mnie..

Nie wkurzam się na Ciebie. Po prostu szkoda gościa. NIe jesteś incelem, dziewczyny są, erekcja jest jak w nią wchodzisz, to tylko zadbać, aby myśli nie psuły dalej.

Ale jak masz dostęp do chętnych dziewczyn, to korzystaj.

Twoje narzekanie że nie czujesz nic w seksie, to trochę jakbyś mówił, żę one wszystkie są luźne.
NIe jest tak.
Poza tym jeśli Ci opada w cipce, to niech ona robi handjob, czy loda/fellatio, czy Ty sam razem z nią siebie do końca dojedź, byleś miał orgazm. Potem Ci się w głowie unormuje.
I uprawiaj dużo seksu.


Weź poprawkę też na to, iż dziewczyny mają kompleksy, i jak tracisz erekcję, to ona to bierze do siebie. Dlatego dobrze byłoby, abyśćie jakoś doprowadzili Cię do orgazmu — na pewno się masturbujesz i zawzse masz orgazm. To tak samo rób w seksie.

30

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
torrik98990 napisał/a:

Coś na zasadzie małych piersi u kobiet, które często również totalnie blokują się przed intymnością z tego powodu.

Mhm... no właśnie. To mniej wiecej tak samo jest z Tobą.

31 Ostatnio edytowany przez torrik98990 (2023-10-16 17:53:15)

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Generalnie nie wiem co dalej. W sensie ta kobieta pomimo tego, że sex się nie udał, to chcę się spotkać jeszcze i zapewne dać ku temu szanse. Ja jestem totalnie zablokowany i problemem jest to, że boje się, że znów nie wyjdzie i zawiodę siebie i ją. Wiem, że napiszecie mi abym próbował i się nie poddawał i wiem, że tak powinno być, ale jednak pokonać te bariery w mózgu już trudniej, bo czuje jakby coś kazało mi uciec od tego i nie narażać się na stres. Totalnie nie boje się spotkania z nią ani nie stresuje się tym spotkaniem kolejnym, ale po prostu boje się tego zbliżenia ponownego mając w głowie wcześniejszą klapę.

Czuje taką presje na sobie, że teraz jak spotkam się z tą kobietą, to musi się udać. Ogólnie ona mówiła, że bardzo ją pociągam i z wyglądu się podobam, ale wiem też, że jeszcze pewnie jedna wpadka i raczej usłyszę od niej pewne rzeczy i postawi na szczerość. Nie gniewałbym się nawet, bo jednak rozumiem, że kobieta też ma swoje potrzeby i chcę aby facet był w stanie ją zadowolić. Mam mętlik w głowie i wiem, że zaraz ktoś z Was mnie " opierdzieli ", a nie chciałbym tutaj nikogo denerwować.


Ogólnie jak np. robiłem sobie dobrze do " porno " to członek stał tak, że aż siny...wiem, że głupio takie rzeczy pisać, ale faktycznie to było złe będąc singlem zadowalać się do porno, bo uzależniło mnie to...mam nadzieje, że odstawiając ten syf całkowicie też w pewnym sensie pomoże. Generalnie nie oglądam już tego od jakiegoś miesiąca totalnie.

32

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Pytanie czy ona Ciebie pociąga?
Myślę, że powinieneś odpuścić te spotkania na seks, skoro masz takie obawy, bo jej widać głównie na tym zależy, albo spotkaj się z założeniem co ma być to będzie, najwyżej Ci podziękuję za "współpracę".

33 Ostatnio edytowany przez torrik98990 (2023-10-16 19:00:38)

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
wieka napisał/a:

Pytanie czy ona Ciebie pociąga?
Myślę, że powinieneś odpuścić te spotkania na seks, skoro masz takie obawy, bo jej widać głównie na tym zależy, albo spotkaj się z założeniem co ma być to będzie, najwyżej Ci podziękuję za "współpracę".


Ona nie chcę spotkać się na sex. Chcę się po prostu spotkać na spacer lub pojechać gdzieś za miasto. To nie tak, że piszę mi o sexie i też mówiła, że przygody ją nie interesują. Gdyby tak było to pewnie raczej nie chciałaby się spotkać kolejny raz podczas gdy za pierwszym naszym zbliżeniem nie sprostałem jej oczekiwaniom i ogólnie zaliczyłem klapę w sexie. Oczywistym jest to, że jakbyśmy jechali np. gdzieś za miasto na naszym piątym spotkaniu, to pewnie sex też wchodzi w grę, ale nigdy nie mówiła, że interesuje ją tylko sex, a coś więcej.

Co do tego czy ona mnie pociąga. Zadam Ci pytanie. Czy może być tak, że leży kobieta zupełnie nago, a faceta nie pociąga ? Piszę tutaj o kobiecie zadbanej bez np. nadwagi czy kobiety, która np. totalnie nie dba o siebie. Zawsze jak słyszałem o facetach, to zazwyczaj każdy by był " napalony" ale może to stereotyp ? Ogólnie jeśli chodzi o mnie, to jest to ładna kobieta i z pewnością nie można napisać, że coś jej brakuje. Ma ładne piersi, buzie, ale czy mnie pociąga ? Ciężko teraz pisać o pociąganiu podczas gdy nie mogłem odbyć z nią stosunku, bo mi opadał. To pociąganie zawsze kojarzyło mi się z czymś takim, że członek staje na samą myśl, a tutaj tego nie ma. Ogólnie mam wrażenie, że coś mnie z tą dziewczyną blokuje. Nie wiem jak to napisać. Generalnie początkowo nie chciałem się z nią spotkać, ale finalnie się spotkaliśmy. Czasami miałem tak, że od samego pisania z jakąś dziewczyną mi stawał i nawet ochotę miałem coś " zboczonego " napisać a z nią nie mam czegoś takiego. Nie wiem jak mam to wytłumaczyć i w razie czego pytaj. Może dlatego tak jest, bo jakoś się zablokowałem ?  Ogólnie na tym ostatnim spotkaniu gdzie doszło do zbliżenia ja nie miałem ogólnie ochoty na ten seks. Co prawda za drugim podejściem mi stanął i chwile było ok, ale nie miałem tej ochoty jakoś mocno. Dla mnie ten seks mógł poczekać, ale chciałem to zrobić aby nie myślała, że jestem jakaś " pizda " i źle też może do tego podszedłem. Ogólnie ona wcześniej mi pisała, że wyznaje zasadę aby się sprawdzić w każdej sferze czy do siebie ludzie pasują i pewnie dlatego zaproponowała mi zostać na noc aby właśnie się " dowiedzieć ". Gdyby zależało jej tylko na dobrym sexie, to raczej nie pisała by " fajnie byłoby się jeszcze zobaczyć ". Przynajmniej mi się zawsze tak wydawało, że kobiety szukające tylko sexu od razu skreślą faceta, który jest w nim słaby.


Np. jak raz pisałem z dziewczyną z Tindera i np. podniecało mnie jej zdjęcie profilowe i jak żartowaliśmy na tematy zboczone, to mi np. stawał członek w domu podczas pisania. Z tą kobietą tak nie mam i nigdy nawet o sexie nie pisaliśmy. Jedynie jakieś takie podteksty, ale ona szybko je " pauzowała " i nie chciała rozwijać tego... Piszę o tym wszystkim aby był jakiś obraz na tę sytuacje.

34 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-10-16 19:12:41)

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

To tak jakby narzucała się, a to zniechęca facetów.
Powiem Ci tak, różnie bywa, zależy od wielu czynników, ale na pewno od temperamentu.

Z tego co piszesz, to ona Cię nie pociąga, bo to jest jak magnes... Dlatego chyba lepiej jakbyś odpuścił sobie tę znajomość... Ona chce... Patrz na to, co Ty chcesz.

Są faceci, co im nie przeszkadza jak żona /partnerka się roztyje, zestarzaje, pomyśli o seksie i jest gotowy.
Jak też tacy, których w od poczatku partnerka  pociągała, przytyla parę kg i już nie chcieli zbliżeń, tłumacząc się, że przestały ich pociągać, mam nadzieję, że to są wyjątki.

Jednym słowem nie każdy facet skorzysta z seksu z partnerką która sama mu się podkłada, mimo swojej urody.

35 Ostatnio edytowany przez torrik98990 (2023-10-16 19:38:18)

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
wieka napisał/a:

To tak jakby narzucała się, a to zniechęca facetów.
Powiem Ci tak, różnie bywa, zależy od wielu czynników, ale na pewno od temperamentu.

Z tego co piszesz, to ona Cię nie pociąga, bo to jest jak magnes... Dlatego chyba lepiej jakbyś odpuścił sobie tę znajomość... Ona chce... Patrz na to, co Ty chcesz.

Są faceci, co im nie przeszkadza jak żona /partnerka się roztyje, zestarzaje, pomyśli o seksie i jest gotowy.
Jak też tacy, których w od poczatku partnerka  pociągała, przytyla parę kg i już nie chcieli zbliżeń, tłumacząc się, że przestały ich pociągać, mam nadzieję, że to są wyjątki.

Jednym słowem nie każdy facet skorzysta z seksu z partnerką która sama mu się podkłada, mimo swojej urody.


Ogólnie ja mam tak, że już sam nie wiem co ze mną. Przykładowo jak jakiś czas temu pisałem z dziewczyną na Tinder, to patrząc na jej zdjęcia i pisanie między nami, to siedziałem na kanapie i mi potrafił sam z siebie stanąć i aż miałem ochotę sobie dobrze zrobić do tego pisania i oglądania jej zdjęć. Z tą dziewczyną tego nigdy nie miałem, ale ja też nie chcę tłumaczyć tego tak aby się wybielić, bo nie o to chodzi aby wszystko zrzucać na kobietę. Jestem jaki jestem, ale potrafię przyznać się do porażki i, że dobrym kochankiem nigdy nie byłem. Co do naszego zbliżenia to napiszę jeszcze, że trochę dziwnie mi było, bo ja musiałem się nią " zaopiekować " i robiłem grę wstępną, ale już ona do buzi nie chciała wziąć i nigdy tak nie miałem. Zawsze z poprzednimi kobietami nakręcałem się przez różne rzeczy jak np. sam potrafiłem ocierać się o buzię członkiem i nagle wsadzić do ust. No po prostu czymś się nakręcałem, a tutaj samo to, że robiłem grę wstępną na mnie nie zadziałało, chociaż nie ukrywam, że coś ze mną nie tak, bo przecież robiąc minetkę powinienem się nakręcić, a tu dupa. W poprzednim związku jak byłem z kobietą, to miałem coś takiego, że potrafiłem jej spodnie w kuchni ściągnąć i mi z rana stał przy niej i też były wpadki gdzie np. byłem zmęczony i mi nie stanął albo stresowałem się na początku, ale później jakoś inaczej to było. W sensie potrafiłem się obudzić przy niej i np. leżeliśmy na łyżeczkę rano i mi już stawał gdy ocierałem się o pupę a z tą obecną tego nie było, ale może to przez stres. Sam nie wiem. Ja nie chcę zrzucać winy na kobietę za siebie samego, bo tak nie wypada. Dla mnie ten lodzik jest przydatny, bo jednak też mnie nakręca albo jakieś np. lizanie pod jajeczkami. Nie wiem mogę tu takie rzeczy pisać ? Nie przesadzam ? Może za bardzo otwarcie zaczynam pisać, ale muszę wszystko napisać aby zobrazować wszystko.

Z poprzednią kobietą miałem tak, że przy pierwszym razie też zaliczyłem wpadkę i się stresowałem, ale później się otworzyłem i latałem przy niej totalnie nago i np. mieliśmy takie akcje gdzie ona robiła śniadanie, a ja podchodziłem i jej wkładałem tak na " chwile " aby nakręcić się na później. Lubiliśmy takie akcje.

Oczywiście nigdy nie byłem dobrym kochankiem i były sytuacje, że się mocno stresowałem. To nie tak, że ja obwiniam tą dziewczyną z którą mi nie wyszło i pocieszam się.

Nie mogę nazywać się dobrym kochaniem nie będąc obdarzonym przez naturę.

36

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Sam widzisz, masz doświadczenie, to powinienes wiedzieć, że ona Cię nie kręci, więc się nie zmuszaj do tych spotkań, bo tylko marnujesz czas.
Możesz powiedziec, że masz za dużo stresu, również przez chorobę taty, więc chciałbyś zrobić przerwę w relacjach damsko męskich.

37

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Dodam jeszcze, żebyś nie wierzył tak wszystkim kobietom, bo jakaś może Cię wrobić w dziecko...
Kobiety bywają przebiegłe, a widzę, że taki trochę naiwniak jesteś, więc uważaj, żebyś nie obudził się z ręką w nocniku tongue

38

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
wieka napisał/a:

Dodam jeszcze, żebyś nie wierzył tak wszystkim kobietom, bo jakaś może Cię wrobić w dziecko...
Kobiety bywają przebiegłe, a widzę, że taki trochę naiwniak jesteś, więc uważaj, żebyś nie obudził się z ręką w nocniku tongue

Chodzi Ci o to, że kobieta chcę za wszelką cenę sexu aby zrobić dzieciaka ? Aż ciężko mi w to uwierzyć.

39

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Po prostu mi aż ciężko uwierzyć, że facet, który widzi przed sobą kobietę nago z cipeczką na wierzchu nie ma ochoty...dlatego ja uznałem siebie za pizdę po prostu...

40

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
Gary napisał/a:

Kobieta patrzy na seks przez pryzmat tego co ona czuje. I możesz sprawić, aby seks dla niej był cudowny, najlepszy, mimo, że twój penis nie jest gruby.

No tu to trochę pojechałeś. Może niektóre kobiety maja tak jak mówisz ale większość jednak chce poczuć faceta w sobie... wystarczy popatrzeć ile na forach jest wątków założonych przez kobiety które są niezadowolone z seksu bo ich faceci mają male/cienkie penisy.

41

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
torrik98990 napisał/a:

Generalnie nie wiem co dalej. W sensie ta kobieta pomimo tego, że sex się nie udał, to chcę się spotkać jeszcze i zapewne dać ku temu szanse. Ja jestem totalnie zablokowany i problemem jest to, że boje się, że znów nie wyjdzie i zawiodę siebie i ją.

No to super. Fajna dziewczyna, zależy jej smile smile



Wiem, że napiszecie mi abym próbował i się nie poddawał i wiem, że tak powinno być, ale jednak pokonać te bariery w mózgu już trudniej, bo czuje jakby coś kazało mi uciec od tego i nie narażać się na stres. Totalnie nie boje się spotkania z nią ani nie stresuje się tym spotkaniem kolejnym, ale po prostu boje się tego zbliżenia ponownego mając w głowie wcześniejszą klapę.

No to "daj se siana" z penetracją na razie. Zajmij się nią, minetka, pieszczoty, aby miała orgazm. A potem ona Tobą, wy razem Tobą. Do penetracji dojdziecie za jakiś czas.

42

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
Gary napisał/a:

W końcu... gdy ona się podnieci, to czy cipka się nie zaciska wokół penisa?
.

Czy ty kiedyś współżyłeś z kobietą? Jest dokładnie odwrotnie. Przed seksem pochwa jest mocno zaciśnięta, zwarta i jeszcze umiarkowanie wilgotna, wejście członka to często przepychanie się przez mięśnie pochwy i wtedy nawet cienki członek czuje opór i ma mnóstwo bodźców. Ale im bardziej kobieta jest podniecona, tym bardziej rozchodzą się jej mięśnie, miednica się luzuje, produkcja śluzu wzrasta i tam robi się naprawdę przestrzennie. I wtedy w pozycji na wprost cienki członek po prostu traci oparcie w ściankach pochwy, zaczyna kłuć w powietrzu i wtedy może opadać, bo kończą się bodźce z tarcia. Dla kobiety to bywa bardzo nieprzyjemne, zwłaszcza jesli taki szczuply penis jest do tego długi i ona to może odczuwać jako takie kłucie w szyjkę macicy bez poczucie bycia wypełnioną członkiem. To zaciskanie cipki wokół penisa o którym napisałeś to dopiero orgazm, skurcze są odczuwane na penisie, ale to chwila tylko. A po orgazmie to już jest naprawdę duży luz, więc porady żeby autor zaczynał penetrację po orgazmie z seksu oralnego to najgorsza rada ever dla szczupłych członków.
Autorze, pogooglałam za ciebie i znalazłam dużo patentów na pogrubienie członka. Wiem, ze młody chłopak chciałby inaczej, ale jeśli to miałoby uratować twój seks, to może warto się zaopatrzyć w takie nakładki. One sa różne, z wypustkami na przykład, albo nawet z wibratorkiem. Warto sprawdzić, czy są takie prezerwatywy, bo gumkę na pewno i tak zakładasz, a tu miałbyś 2w1.
A co do zabiegu - 5tys w wawie, ale to jakaś skrajna opcja. Takie mi wygooglało:
<<<Koszt przeszczepu własnej tkanki tłuszczowej to 9.500 - 11.000 zł. Najtańsza jest iniekcja kwasu hialuronowego – pogrubienie penisa tą metodą kosztuje w zależności od ilości zastosowanego materiału od 2.000 do 4.000 zł.>>>
Czyli zamiast płakac, szukaj i dzwoń. Ktoś wyżej dobrze napisał - zrób raz, zyskaj pewność siebie, a po roku jak to zacznie schodzić to nawet się nie kapniesz.
PS. masturbacja - nie musisz całkiem rezygnować, ale zmień technikę. Nie ściskaj penisa dłonią, spróbuj np. polewania wodą z prysznica albo lekkiego pukania aż do wytrysku. Metod jest sporo, ale znów - poszukaj, poczytaj.

43 Ostatnio edytowany przez torrik98990 (2023-10-17 08:29:28)

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

No to w skrócie pisząc " mam przerąbane" i nie wiem czy nie odpuścić i po prostu jej napisać szczerze o tym wszystkim,bo przecież nagle mój członek nie zrobi się grubszy, a zgadzam się z tym co zostało napisane powyżej. Grubość jest ważna i dla faceta i dla kobiety. Obydwie strony odczuwają w tedy większą satysfakcję. Nie wiem czy " zawracać" jej głowę i robić nadzieję,a widać,że jej na mnie zależy i co z tego jeśli np. Nie będę w stanie jej zadowolić, a to ważna sprawa. Skoro już czułem ten luz, to lepiej raczej nie będzie. Mętlik mam w głowie okropny i nie wiem czy jej po prostu o tym wszystkim szczerze w rozmowie nie powiedzieć,bo moim zdaniem wypada być szczerym. Nie chciałbym aby dziewczyna przeze mnie jeszcze miała niższe poczucie własnej wartości.

Ogólnie trochę mi przykro i dobija mnie to, bo uważam, że fajny ze mnie chłopak i tak ogólnie nic mi nie brakuje. Może brzmi to narcystycznie, ale tak uważam, dlatego przykro mi,że tam na dole nie jest tak jak powinno być.

44

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Nie masz przerabane, kasssja obszernie wytlumaczyla i wygooglowala ci niektore mozliwosci polepszenia twojego zycia seksualnego.

Nie jest zle, zrob to, co najbardziej ciebie zadowoli.

45

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
torrik98990 napisał/a:

No to w skrócie pisząc " mam przerąbane" i nie wiem czy nie odpuścić

Jesli koniecznie chcesz mieć przerąbane i odpuścić sobie seks, to oczywiście droga wolna.
Ale równie dobrze możesz zrobić coś z opcji, które ci opisałam, czyli
1. poszukać nakładek na penisa,
2. ostrzyknąć go sobie kwasem nie za 5k tylko pojechać 100 km i zrobić to za 2k,
3. poczytać o operacjach trwałego pogrubienia własną tkanką tłuszczową za ca.10k.

Możesz też nie robić nic i mimo swoich kompleksów współżyć tym, co natura dała, wypróbowując różne techniki i pozycje. Np. po początkowej fazie pochwowej, gdy kobieta się już rozluźni, za każdym razem iść w anal i tak kończyć, jeśli ona będzie na to otwarta. Albo wyciągać i kończyć ręką na jej piersiach lub w ustach. Wiem, że martwi cię nie tyle własny orgazm, co brak zaspokajania partnerki, ale kobiety (zwłaszcza młode, niedoświadczone) naprawdę rzadko tak mocno skupiają się na tej sferze związku, żeby rzucać dobrego, przystojnego faceta z powodu nie do końca pomyślnych stosunków. Ważne, że coś się dzieje, że nie jesteś impotentem, że nie masz mikrusa, że widać, że jej pragniesz i nie uciekasz z łóżka. Kobiecie 35+ już by to nie wystarczyło, ale dwudziestki mogą być zadowolone, jeśli po prostu będziecie próbować, testować, sprawdzać różne opcje - byle na luzie, a nie ze śmiertelną powagą i dramami, gdy coś nie wyjdzie.

Nie jesteś jakoś wybitnie źle wyposażony, myślę, że ta twoja grubość jeśli nawet jest ciut poniżej średniej, to nadal nie jest rzadkością i faceci sobie jakoś z tym radzą. Jeśli długość jest w miarę imponująca, to już w ogóle nie powinieneś się wstydzić rozebrać. Moim zdaniem dla ciebie najważniejsze jest zbudowanie bliskości z kobietą przed seksem. Nie wiem czemu tak szybko chciałeś bzyknąć tę obecną. Lepiej to rozwijać powoli, przechodzić różne etapy bliskości fizycznej, wtedy nawet jakieś tam wtopy będą odbierane przez drugą stronę znacznie łagodniej i bez twojego zażenowania.

46

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
Kasssja napisał/a:

... współżyć tym, co natura dała, wypróbowując różne techniki i pozycje.

Dokładnie.



Wiem, że martwi cię nie tyle własny orgazm, co brak zaspokajania partnerki,

Sam jestem ciekaw co go martwi.
Bo martwi go coś, czego pierwotną przyczyną ma być chudy penis.
Ale czy chodzi o:

1. brak zaspokojenia dziewczyny
2. brak erekcji gdy myśli dręczą głowę
3. pogorszenie się relacji z dziewczyną z powodu 1 lub 2



We wszystkich przypadkach dobrym lekarstwem jest, aby autor po prostu doszedł do orgazmu jakąkolwiek metodą. Jakąkolwiek.

wyciągać i kończyć ręką na jej piersiach lub w ustach



ale kobiety (zwłaszcza młode, niedoświadczone) naprawdę rzadko tak mocno skupiają się na tej sferze związku, żeby rzucać dobrego, przystojnego faceta z powodu nie do końca pomyślnych stosunków. ... nie jesteś impotentem, że nie masz mikrusa, że widać, że jej pragniesz i nie uciekasz z łóżka.

Uważam identycznie.




Kobiecie 35+ już by to nie wystarczyło, ale dwudziestki mogą być zadowolone,

Offtop:   Czy to możliwe, że kobiety starsze łatwiej osiągają orgazm?




... jeśli po prostu będziecie próbować, testować, sprawdzać różne opcje - byle na luzie, a nie ze śmiertelną powagą i dramami, gdy coś nie wyjdzie.

No właśnie. Bawić się a nie dramatyzować.




Nie wiem czemu tak szybko chciałeś bzyknąć tę obecną. Lepiej to rozwijać powoli, przechodzić różne etapy bliskości fizycznej, wtedy nawet jakieś tam wtopy będą odbierane przez drugą stronę znacznie łagodniej i bez twojego zażenowania.

Pettingi i powolne poznawanie się są fajne, ale w końcu dochodzi do momentu gdy się trzeba rozebrać, gumę ubrać, penis wejść w cipkę i wtedy może stracić erekcję. Zresztą on to teraz właśnie przeżywa — niby na erekcji wchodzi do cipki, ale za chwillę erekcję traci. Z takim bagażem jak by poszedł do następnej dziewczyny, to będzie miał identyczne obciążenie w głowie.

47

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
Gary napisał/a:

[

Offtop:   Czy to możliwe, że kobiety starsze łatwiej osiągają orgazm?

To pewnie kwestia osobnicza, ale zasadniczo: oczywiście, że tak. Ale nie w sensie: nasze ciało jest mniej wymagające i osiąga szczyt przez samo patrzenie na samca wink Wręcz przeciwnie, oczekujemy sprawniejszego kochanka niż za młodu, lepiej wyposażonego, doświadczonego, który szybko się dostroi do tego, co mamy wypracowane przez lata, a nie będzie się na nas uczył gdzie dotknąć i gdzie nacisnąć. A jak już wie, to jest ogień. Mnie wystarcza 15 sekund z pingwinkiem ;P A z facetem dobrze wyposażonym i umiejącym obsługiwać łechtaczkę w trakcie stosunku, może z 5 minut. Dlatego dłuuuugie stosunki to nie dla mnie, wolę szybko, a częściej niż jeden raz wlekący się przez pół nocy. Kiedyś tak oczywiście nie było i wydawało mi się, że jak chłop mnie tarmosi przez pół godziny to jest dobrym kochankiem. A po takim czasie pochwa i łechtaczka bywają już tak przekrwione i przestymulowane, że jak orgazm wreszcie przyjdzie, to jest taki wymęczony, krótki, bolesny czasem nawet. Nic fajnego IMO.

48

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
torrik98990 napisał/a:
wieka napisał/a:

Dodam jeszcze, żebyś nie wierzył tak wszystkim kobietom, bo jakaś może Cię wrobić w dziecko...
Kobiety bywają przebiegłe, a widzę, że taki trochę naiwniak jesteś, więc uważaj, żebyś nie obudził się z ręką w nocniku :P

Chodzi Ci o to, że kobieta chcę za wszelką cenę sexu aby zrobić dzieciaka ? Aż ciężko mi w to uwierzyć.

No nie, przecież wszystko nie jest czarno białe, mówię, że są takie kobiety, z tym, że Ty tego i tak nie wyczujesz.

Nie możesz też uwierzyć, że facet nie ma ochoty na kobietę podaną na tacy i pewnie w wiele innych rzeczy związanych z tym tematem :D

49

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
Kasssja napisał/a:
Gary napisał/a:

Offtop:   Czy to możliwe, że kobiety starsze łatwiej osiągają orgazm?

To pewnie kwestia osobnicza, ale zasadniczo: oczywiście, że tak. Ale nie w sensie: nasze ciało jest mniej wymagające i osiąga szczyt przez samo patrzenie na samca wink Wręcz przeciwnie, oczekujemy sprawniejszego kochanka niż za młodu, lepiej wyposażonego, doświadczonego, który szybko się dostroi do tego, co mamy wypracowane przez lata, a nie będzie się na nas uczył gdzie dotknąć i gdzie nacisnąć. A jak już wie, to jest ogień.

Ale załóżmy, że kobieta ma dobrego kochanka. I jak ona ma 20+ to nie dojdzie z nim do orgazmu, a w wieku 30+ zawsze ma orgazm. Mimo, że kochanek ten sam, tak samo doświadczony, zaangażowany. Czy to możliwe, że u kobiety coś się zmieniło w tym czasie.






Mnie wystarcza 15 sekund z pingwinkiem ;P

smile smile


A z facetem dobrze wyposażonym i umiejącym obsługiwać łechtaczkę w trakcie stosunku, może z 5 minut.

A nie lepiej jak obsługuje łechtaczkę w innym czasie niż sam stosunek? Bo wtedy skupia się w 100% na kobiecie? A potem robi jazdę jak mu natura dała?



Dlatego dłuuuugie stosunki to nie dla mnie, wolę szybko, a częściej niż jeden raz wlekący się przez pół nocy.

Oo.. ciekawe, ciekawe smile smile



Kiedyś tak oczywiście nie było i wydawało mi się, że jak chłop mnie tarmosi przez pół godziny to jest dobrym kochankiem. A po takim czasie pochwa i łechtaczka bywają już tak przekrwione i przestymulowane, że jak orgazm wreszcie przyjdzie, to jest taki wymęczony, krótki, bolesny czasem nawet. Nic fajnego IMO.

Tak się zastanawiam. Twoje "kiedyś tak nie było... orgazm wymęczony", to może Ty w wieku 20+. A teraz nie jest wymęczony, czyli teraz = Ty w wieku późniejszym. Czy to możliwe, że się u Ciebie coś odmieniło?

50

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
Gary napisał/a:
Kasssja napisał/a:
Gary napisał/a:

Offtop:   Czy to możliwe, że kobiety starsze łatwiej osiągają orgazm?



Ale załóżmy, że kobieta ma dobrego kochanka. I jak ona ma 20+ to nie dojdzie z nim do orgazmu, a w wieku 30+ zawsze ma orgazm. Mimo, że kochanek ten sam, tak samo doświadczony, zaangażowany. Czy to możliwe, że u kobiety coś się zmieniło w tym czasie.

Kobieta musi przede wszystkim nauczyc sie swojego ciala, wtedy bedzie wiedziala, co to jest prawdziwy orgazm.
Dziewczyna nie kobieta w wieku 20 lat moze nie dojsc do orgazmu, tak jak wyzej pisalam, nalezy poznac swoje cialo. Mezczyznom to latwo przychodzi, bo wiadomo, ze sie onanizuja, kobiety czy mlode dziewczyny moze sie wstydza i nie praktykuja, nie wiem, ale wiem, ze powinny zrobic sobie samej dobrze, zeby wiedziec jak moze dojsc. Potem bedzie coraz lepiej.



Dlatego dłuuuugie stosunki to nie dla mnie, wolę szybko, a częściej niż jeden raz wlekący się przez pół nocy.

Oo.. ciekawe, ciekawe smile smile

rzeczywiscie ciekawe.

51

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
Gary napisał/a:

Ale załóżmy, że kobieta ma dobrego kochanka. I jak ona ma 20+ to nie dojdzie z nim do orgazmu, a w wieku 30+ zawsze ma orgazm. Mimo, że kochanek ten sam, tak samo doświadczony, zaangażowany. Czy to możliwe, że u kobiety coś się zmieniło w tym czasie.

No zmieniło się tyle, że sama już doskonale wiem, co na mnie działa i umiem to wyegzekwować, a nie czekam, aż się chłop domyśli albo sam dojdzie do tego metodą prób i błędów. Drugą osobę trzeba na początku lekko naprowadzić, pokierować jeśli robi coś nieprawidłowo (tzn. nie tak, jak nam nie pasuje), bo przecież każdy człowiek jest inny i ma inną instrukcję obsługi sfery intymnej. Gdy byłam 20+ nie miałam bladego pojęcia co i jak z tym seksem, bardziej skupiałam się tez na tym, żeby to partner był spełniony i zadowolony, bo jakoś tak głupkowato wierzyłam, że dzięki temu związek będzie trwały i dobry. Młode kobiety często mają w sobie taką potrzebę dawania i wstyd przed braniem, taki jest model wychowania w wielu domach. To się pewnie teraz coraz bardziej zmienia, ale myślę, że wciąż większość młodych dziewczyn dba bardziej o chłopaka niż o siebie w łóżku. A większość chłopaków o siebie, wiadomo wink

52

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
Kasssja napisał/a:
Gary napisał/a:

Ale załóżmy, że kobieta ma dobrego kochanka. I jak ona ma 20+ to nie dojdzie z nim do orgazmu, a w wieku 30+ zawsze ma orgazm. Mimo, że kochanek ten sam, tak samo doświadczony, zaangażowany. Czy to możliwe, że u kobiety coś się zmieniło w tym czasie.

No zmieniło się tyle, że sama już doskonale wiem, co na mnie działa i umiem to wyegzekwować, a nie czekam, aż się chłop domyśli albo sam dojdzie do tego metodą prób i błędów. Drugą osobę trzeba na początku lekko naprowadzić, pokierować jeśli robi coś nieprawidłowo (tzn. nie tak, jak nam nie pasuje), bo przecież każdy człowiek jest inny i ma inną instrukcję obsługi sfery intymnej. Gdy byłam 20+ nie miałam bladego pojęcia co i jak z tym seksem, bardziej skupiałam się tez na tym, żeby to partner był spełniony i zadowolony, bo jakoś tak głupkowato wierzyłam, że dzięki temu związek będzie trwały i dobry. Młode kobiety często mają w sobie taką potrzebę dawania i wstyd przed braniem, taki jest model wychowania w wielu domach. To się pewnie teraz coraz bardziej zmienia, ale myślę, że wciąż większość młodych dziewczyn dba bardziej o chłopaka niż o siebie w łóżku. A większość chłopaków o siebie, wiadomo wink

Ok, dzięki za opinię. smile smile Może to też kwestia świadomości i komunikacji.

53 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2023-10-17 14:38:42)

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
Kasssja napisał/a:

To zaciskanie cipki wokół penisa o którym napisałeś to dopiero orgazm, skurcze są odczuwane na penisie, ale to chwila tylko. A po orgazmie to już jest naprawdę duży luz, więc porady żeby autor zaczynał penetrację po orgazmie z seksu oralnego to najgorsza rada ever dla szczupłych członków.


Owszem - jak rośnie podniecenie, to mięśnie stają się elastyczniejsze i chętniej ulegają rozciąganiu. Ale wiele kobiet naprawdę potrafi dobrze pracować mięśniami i czuć pulsowanie bardzo, bardzo wyraźnie (a niektóre potrafią się naprawdę mocno zaciskać, przy orgazmie wręcz boleśnie mocno). Nawet na jednym palcu. A co dopiero na penisie, który jest przecież większy (w odniesieniu do grubości) niż ten kartonik co zostaje po rolce papieru toaletowego*.

Nie kumam tego motywu z penetracją przed pełnym podnieceniem ze strony kobiety. Przecież penetracja jest wtedy niemożliwa. I to nawet nie o suchość chodzi, tylko właśnie o ten stopień gotowości i rozluźnienia. Miałem trochę partnerek w życiu, ale takiego czegoś po prostu nie znam.

*pisze obrazowo, bo cm nie wszyscy są w stanie przełożyć na rzeczywisty wymiar



Wiem, że martwi cię nie tyle własny orgazm, co brak zaspokajania partnerki, ale kobiety (zwłaszcza młode, niedoświadczone) naprawdę rzadko tak mocno skupiają się na tej sferze związku, żeby rzucać dobrego, przystojnego faceta z powodu nie do końca pomyślnych stosunków.

Mam inne doświadczenia. Tz z dobrym szturchaniem kobiety - zwłaszcza te młode - wybaczają więcej. I podobnie są w stanie odrzucić faceta za głupoty. Bo są zbyt skupione na szczegółach. Ja np dostałem kiedyś kosza, bo....według tamtej babki za dużo preejakulatu produkuję. Od innej - bo za dużo spermy i potrzebowała ręcznika papierowego, a jej inni partnerzy mieli mało i wystarczyła chusteczka. Jeszcze od innej - bo zaproponowałem anal, a takie coś to 'tylko dla ciot'. Także bywa różnie, bo za podobne bzdety potrafiłem odrzucać - zwłaszcza jak to relacja oparta na seksie, to nie chciało mi się tracić czasu. Priorytety zmieniają się wraz z wiekiem i poznawaniem siebie (i własnych potrzeb).

54

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
Gary napisał/a:

A z facetem dobrze wyposażonym i umiejącym obsługiwać łechtaczkę w trakcie stosunku, może z 5 minut.

A nie lepiej jak obsługuje łechtaczkę w innym czasie niż sam stosunek? Bo wtedy skupia się w 100% na kobiecie? A potem robi jazdę jak mu natura dała?

Zależy od kobiety. Jedne przy takiej jednoczesnej stymulacji dochodzą i szybciej niż te 5min (raczej powiedziałbym nawet, że trzeba by to liczyć sekundami) i to tak, że miota nimi jak epileptykiem w fabryce świetlówek.. Dla innych to za dużo bodźców na raz i nie wiedzą na czym mają się skupić - na stymulacji od wewnątrz, czy od zewnątrz.

Ludzie są różni.

55

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Szczerze to już mam mętlik w głowie i sam już nie wiem co mam zrobić. Generalnie rozmawiałem dziś z tą dziewczyną przez telefon jak byłem w pracy i ona do mnie powiedziała, że nie ma co się załamywać i, że następnym razem będzie lepiej, tylko trochę siedzi mi to w głowie i generalnie mam coś takiego, że teraz musi się udać co może mnie " spalić " psychicznie będąc pod taką presją siebie samego. Generalnie gdyby w ten weekend nadchodzący doszło do sytuacji gdzie znów nie " podołam " to dam jej spokój, bo szkoda dziewczyny. W sensie jeżeli doszłoby do takiej sytuacji, to przyznam się do swoich problemów i powiem szczerze wszystko. Nie chciałbym aby kobieta przeze mnie traciła jakieś poczucie własnej wartości czy coś w tym stylu, a kobiety niekiedy tak mają. Oczywiście nie piszę tutaj o wszystkich. Ogólnie wiem też, że faceci często broniąc swojego EGO potrafią powiedzieć " nie kręcisz mnie ", ale ja taki nie jestem. W sensie wolę szczerze o wszystkim powiedzieć, przyznać się do pewnych rzeczy i co mnie " męczy " niż być nie szczerym. Myślę, że to dobre podejście.

Co do tego pogrubiania członka, to rozmawiałem z lekarzem na ten temat ( w sensie ten który to robi ) i powiedział, że nie ma trwałej metody powiększania póki co w medycynie. Są trwałe metody wydłużania prącia, ale nie jego pogrubienia. Pogrubienie tłuszczem również ma swoją " ważność ". Generalnie jeszcze napiszę odnośnie tego powiększania kwasem. Ja właściwie jestem na to zdecydowany, ale jest jeden problem. Dziwnie będzie patrzeć jak ten penis po np. roku wraca do swoich początkowych wymiarów  i boje się, że to będzie takie uzależnienie jego pogrubienia, że co roku będę pompował kasę w to. Mi też jest szkoda tych 4-5 tys. złotych, ale podchodzę do tego tak, że jeżeli to ma mi dać szczęście na zasadzie " pewności siebie " to jestem w stanie za to zapłacić, ale po prostu bardzo ubolewam nad tym, że taki efekt chociaż nie utrzymuje się np. 5 lat. Bo jeszcze gdybym co 5 lat miał to odnawiać, to spoko, ale tak co rok, półtora dawać 4-5 tys. to już wakacje uciekają za granicą sad to taki przykład, dlatego możecie mnie cisnąć, ale jestem zajebiście zdołowany i nie wiem co mam robić. Nawet jeśli " uciekne " przed tą kobietą przed strachem przed porażką, to niczego nie rozwiąże, bo przecież nie pójdę do następnej i nagle będzie zajebiście.

Mega nad tym ubolewam, że ten członek nie jest chociaż trochę grubszy. Wydaje mi się, że nawet jakby był trochę grubszy byłoby zdecydowanie lepiej, bo to nie tak, że ja nie czuje totalnie nic w partnerce, ale po prostu czuje, że brakuje.

W tym tygodniu chciałbym podjąć decyzje z tym zabiegiem. Muszę wszystko przemyśleć, a nie mam nawet  na to czasu z powodu treningów, pracy i obowiązków w domu.

56

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
torrik98990 napisał/a:

Mega nad tym ubolewam, że ten członek nie jest chociaż trochę grubszy. Wydaje mi się, że nawet jakby był trochę grubszy byłoby zdecydowanie lepiej, bo to nie tak, że ja nie czuje totalnie nic w partnerce, ale po prostu czuje, że brakuje.

Słowo klucz 'wydaje się'. Tak naprawdę bez dobrej terapii, to nigdy nie będziesz zadowolony, bo już teraz jojczysz, że to krótkotrwały efekt. I takie myślenie będzie ci towarzyszyć po zabiegu. Zamiast czuć satysfakcję, to będzie ciągłe doszukiwanie się zmian w obwodzie. A i nawet bez tego będzie 'to tylko na chwile, a potem powrót do realiów'. I tak w koło.


Twojej partnerce to nie przeszkadza, więc w czym problem? Naucz się tym cieszyć. Tak jak napisała Kasssja - są różne sposoby na fajne zabawy.

57

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
Jack Sparrow napisał/a:
torrik98990 napisał/a:

Mega nad tym ubolewam, że ten członek nie jest chociaż trochę grubszy. Wydaje mi się, że nawet jakby był trochę grubszy byłoby zdecydowanie lepiej, bo to nie tak, że ja nie czuje totalnie nic w partnerce, ale po prostu czuje, że brakuje.

Słowo klucz 'wydaje się'. Tak naprawdę bez dobrej terapii, to nigdy nie będziesz zadowolony, bo już teraz jojczysz, że to krótkotrwały efekt. I takie myślenie będzie ci towarzyszyć po zabiegu. Zamiast czuć satysfakcję, to będzie ciągłe doszukiwanie się zmian w obwodzie. A i nawet bez tego będzie 'to tylko na chwile, a potem powrót do realiów'. I tak w koło.


Twojej partnerce to nie przeszkadza, więc w czym problem? Naucz się tym cieszyć. Tak jak napisała Kasssja - są różne sposoby na fajne zabawy.


To nie jest moja partnerka jeszcze. Po prostu mamy się spotkać w weekend i zapewne dojdzie do zbliżenia i to nie tak, że jej to nie przeszkadza, a po prostu chcę dać jeszcze szansę. Wydaje mi się, że jakbym teraz zaliczył klapę, to sorry, ale kobieta też nie chcę takiego faceta i zdaje sobie sprawę co mogę usłyszeć. Przecież w kółko tak być nie może i to logiczne. W końcu pomyśli, że coś ze mną bardzo nie halo i tyle. Ja sam mega stresuje się na samą myśl następnego zbliżenia, więc tak naprawdę nie wiem jak to będzie. Po prostu bardzo bym chciał aby było dobrze, bo wiem, że pomogłoby to być może zbudować fajny związek, a bez tego niestety tak się nie da, ale spotkam się i dam sobie szanse....

58

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Ale zdajesz sobie sprawę, że przy takim nastawieniu to nie masz większych szans na miłe spędzenie czasu (niezależnie od seksu)?

Po co tak się nakręcasz?

59

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
Jack Sparrow napisał/a:

Ale zdajesz sobie sprawę, że przy takim nastawieniu to nie masz większych szans na miłe spędzenie czasu (niezależnie od seksu)?

Po co tak się nakręcasz?

Właśnie ja nie chciałbym się nakręcać. Ogólnie na tych trzech spotkaniach bardzo fajnie spędziliśmy czas, dużo śmiechu, żartów, poważnych rozmów. Zarówno ona mi coś pokazała a ja jej. Po prostu tak bardzo się nakręcam, bo czuję, że brakuje mi tylko tego jednego elementu do stworzenia czegoś być może naprawdę wartościowego. Ja przygód nie szukam i jednak chciałbym mieć stałą partnerkę z którą mógłbym założyć rodzinę i piszę tutaj całkowicie szczerze, że na tym mi zależy, dlatego czuje taką presję i strach przed porażką. Wiesz co ? Inaczej byłoby gdybym mój członek był grubszy i bym zaliczył " wpadkę " z powodu tego pierwszego razu, bo to się zdarza, ale tutaj ja zaliczyłem wpadkę, bo czułem ten luz w pochwie i to jest problem. Mi za drugim podejściem mocno stał i wchodziłem w nią z naprężonym członkiem i było tak, że stała się mokra dość mocno i czułem już brak mojej satysfakcji, czyli braku tego uścisku i właśnie nie rozumiem tego momentu jak mam zmienić myśli w głowie kiedy wiem, że nie mam np. lepszego narzędzia do poprawy tego i chodzi mi tu o członka. To nie jest takie łatwe. Chciałbym być wyluzowanym i staram się zająć na maxa czymś innym, ale moja głowa pamięta tę sytuacje i boje się, że na starcie się spale, bo przejmę się tym " znów będzie tak niezręcznie " a wiesz po takim nie udanym sexie nie jest jakoś " miło ". Kobieta jest taka zakłopotana i ma różne myśli w głowie i boli mnie to, że zamiast dać radę i ją zadowolić i cieszyć się chwilą, to jest rozczarowanie obojga stron.

60

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
torrik98990 napisał/a:

Po prostu tak bardzo się nakręcam, bo czuję, że brakuje mi tylko tego jednego elementu do stworzenia czegoś być może naprawdę wartościowego. Ja przygód nie szukam i jednak chciałbym mieć stałą partnerkę z którą mógłbym założyć rodzinę i piszę tutaj całkowicie szczerze, że na tym mi zależy, dlatego czuje taką presję i strach przed porażką

I co - uważasz, że trwały, stabilny i szczęśliwy związek buduje się grubością penisa? Albo wielkością biustu? To jest tylko jeden element z wielu.  Owszem - seks stanowi jedną z podwalin związku. Ale to nie jest tak, że to system 0-1. Czasem chodzi się na ustępstwa. OK - może poczucia wypełnienia jej nie dasz, ale jeśli to nie jest dla niej kluczowe i potrafi się zabawić inaczej z porównywalną satysfakcją, to nie ma sensu się zamartwiać. Popatrz na to tak - mniejszy lepiej nadaje się do zabaw analnych. Bez ryzyka szczękościsku może ci robić loda, czy możecie spróbować głębokiego gardła. Możecie się zabawić w podwójną penetrację analnie + dopochwowo jakimś dildem, jajkiem czy innymi kulkami. Albo jednocześnie z zabawką dopochwowo. Ktoś tam wcześniej wspominał o nakładkach - też jakaś opcja. Wyobraźnia wyznacza tu granice (i wasza otwartość na eksperymenty).


Problem tkwi przede wszystkim w twojej głowie, a nie w warunkach fizycznych, które choć nie imponują, to wciąż mogą dawać satysfakcję obojgu.

61

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

A i taka jeszcze jedna sprawa - podobnie jak różnie zbudowani są faceci, tak i różnie są zbudowane kobiety. Są takie, które uwielbiają większe penisy. I dla nich facet po prostu musi być duży. I to jest warunek bezdyskusyjny dla nich. I ok - każdy ma jakieś upodobania. Ale są też kobiety, które preferują rozmiary średnie i średnio-mniejsze. Bo same są mniejsze i ciaśniejsze, a przy większych odczuwają dyskomfort, a pozycje z głębszą penetracją są dla nich wręcz niemożliwe. Jedna chętnie pójdzie w fisting, dla innej 2 palce to max. Tu naprawdę bywa różnie i różniście, także nie ma sensu się zrażać po niepowodzeniach czy nakręcać na jeden konkretny scenariusz.

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
Kasssja napisał/a:
Gary napisał/a:

W końcu... gdy ona się podnieci, to czy cipka się nie zaciska wokół penisa?

Czy ty kiedyś współżyłeś z kobietą? Jest dokładnie odwrotnie.

To jest erotoman gawędziarz, pewnie się masturbuje do tych postów. W każdym temacie dotyczącym seksu jest Gary ze swoimi cipkami, penisami, minetkami i lodami, cipka, penis i reszta są odmieniane przez wszystkie przypadki.

W innym temacie kiedyś napisał tak:

uzytkownik444 napisał/a:
Gary napisał/a:

Ona i on są na drugiej randce. Bawią się ze sobą, rozbierają powoli, ale ona nie uprawia seksu w trakcie okresu, a i nie wiadomo jakie on ma zapatrywania. Więc ona mówi, że może się zabawa toczyć, ale ona może się rozebrać tylko do majtek, bo cipka jest niedysponowana. On się umśmiechnął, powiedział "Okej, smile smile Rozumiem", bawili się dalej. Ona mu zrobiła super loda (albo jak kto woli "felatio"), on ją podniecił pieszcząc piersi, potem sobie poleżeli nago i już czas było się zbierać do domu...

Oj Gary, Gary. Ona zakłada tampon. Pochwa jest niedostępna (jeśli ona nie chce stosunku podczas okresu. Chyba, że chce), reszta krocza jak najbardziej. On jej robi minetkę. Pieści resztę ciała. Ona dochodzi tak jak lubi. Potem ona robi mu fellatio.

Różnica między moją a twoją wersją - oboje mieli orgazm.

W twojej wersji ona ma sine jajka, a on jest zaspokojony.

Tak trudno to zorganizować?


A wracając do tematu: autorze, nie rozumiem dlaczego tak narzekasz na cenę tego zabiegu. Ok, kilka tysięcy co rok to faktycznie na fajny wyjazd zagraniczny można by się wybrać, ale co byś wolał: tydzień all inclusive na Azorach czy rok porządnego seksu? Pójdź i się przekonaj czy warto, przecież nie musisz podpisywać cyrografu, że będziesz wracał co rok przez najbliższe 30 lat. Ty masz już taką obsesję na tym punkcie, że takie jednorazowe spróbowanie wydaje się całkiem rozsądnym wyjściem. I nie bój się, to nie będzie tak, że pewnego dnia obudzisz się z penisem o połowę mniejszym, ten ubytek będzie bardzo powolny, wręcz niezauważalny. I jak przestroisz sobie psychikę, bardziej się otworzysz to może się okazać, że powtórki nie będziesz potrzebował.

A co do tej dziewczyny: nawet jeśli ona zrezygnuje ze znajomości to nie ma co się zamartwiać, z tego co piszesz to wcale jakoś bardzo cię nie podnieca, myślę, że bardziej widzisz ją jako żonę i matkę twoich dzieci niż kochankę. Czasem tak bywa, że ludzie na siebie nie działają fizycznie, mimo że z wyglądu i intelektualnie podobają się sobie.

Jack Sparrow napisał/a:

I co - uważasz, że trwały, stabilny i szczęśliwy związek buduje się grubością penisa? Albo wielkością biustu? To jest tylko jeden element z wielu.  Owszem - seks stanowi jedną z podwalin związku. Ale to nie jest tak, że to system 0-1. Czasem chodzi się na ustępstwa. OK - może poczucia wypełnienia jej nie dasz, ale jeśli to nie jest dla niej kluczowe i potrafi się zabawić inaczej z porównywalną satysfakcją, to nie ma sensu się zamartwiać.

Myślę, że w tej kwestii powinny wypowiadać się kobiety. Dla mnie poczucie wypełnienia jest niezbędne i brak porządnej penetracji = brak satysfakcji z seksu. I żadne zabawki ani wyobraźnia tego nie zmienią.

63

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Najpierw wybierz się do seksuologa, który też jest psychologiem, bo dopóki nie zrozumiesz "zasady działania" penisa uzależnionego od ucisku i stresu jaki Ci towarzyszy, nie pomoże Ci żadne pogrubienie, bo będzie tak samo.

Tylko jak on Ci powie, że to pogrubienie Ci w czymś pomoże, rozważaj taki zabieg. Do tego zleci badania testosteronu, bo być może jeszcze dochodzą inne przyczyny.

64

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Panowie niestety w tym wątku cały czas mylnie zakładacie, że kobieta wcale nie potrzebuje penetracji do satysfakcji... trochę oszukujecie siebie i autora bo o ile faktycznie można osiągnąć orgazm na inne sposoby ale niestety nic nie zastąpi uczucia wypełnienia i porządnej penetracji którą może zapewnić tylko penis odpowiedniego rozmiaru. I nie chodzi mi tu o to, że musi to być maczuga Herkulesa ale jednak jakieś rozmiary musi mieć. Wiec nie wypowiadajcie się proszę za kobiety bo nimi nie jesteście i nie wiecie co kobiety czują w łóżku.  Nic nie zastąpi penetracji. Kropka.

65

Odp: Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )
torrik98990 napisał/a:

ona do mnie powiedziała, że nie ma co się załamywać i, że następnym razem będzie lepiej,

Cudowna dziewczyna. Walczy o Ciebie całą sobą. smile smile




tylko trochę siedzi mi to w głowie i generalnie mam coś takiego, że teraz musi się udać co może mnie " spalić "

Jak będziesz miał erekcję, wejdziesz w cipkę, to za chwilę Ci opadnie.
Tak po prostu będzie bo nie jest inaczej niż ostatnim razem.

Albo zmienisz sposób uprawiania seksu, albo będziesz miał ciągle tak samo.

Wyobrażam sobie, żę dziewczyna Cię pieści, robi loda, czy razem się bawicie, masz erekcję, będziesz chciał w nią wejść, a penis Ci opadnie. Przygotuj się na taką sytuację mentalnie.

Być może parę seksów bez penetracji zróbcie? 






Generalnie gdyby w ten weekend nadchodzący doszło do sytuacji gdzie znów nie " podołam " to dam jej spokój, bo szkoda dziewczyny.

Ojej... decyduejsz za nią... co za zonk...




Nie chciałbym aby kobieta przeze mnie traciła jakieś poczucie własnej wartości czy coś w tym stylu, a kobiety niekiedy tak mają.

Jak się odpowiednio mówi to nie mają.



przyznać się do pewnych rzeczy i co mnie " męczy " niż być nie szczerym. Myślę, że to dobre podejście.

Złe podejście.

Dziewczyna chce się bawić, a nie męczyć i smuty omawiać.

Ty zaś jesteś leniwy, nieogarnięty — masturbujesz się, masz orgazmy, a z nią nie masz.

Posty [ 1 do 65 z 183 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Ogromny problem, który niszczy moje życie ( prośba kobiet o pomoc )

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024