netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Ja i moja siostra...

10 odpowiedzi2 703 wyświetleniazałożony przez pomylilamkrokiwtancu, 17.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Ja i moja siostra...

Witajcie,

potrzebuję porady. Wsparcia, ale i szczerej oceny sytuacji, jaka mnie spotkała.
Mam nerwicę, obecnie jestem w dobrym stanie, staram się więc przepracować moje relacje. Szukam czegoś, co mogłoby mieć wpływ na mój stan.

Chodzi o moją siostrę, która sama w sobie nic mi nie robi, jednak - nie mamy ze sobą zbyt dobrego kontaktu. Od zawsze. Prawda jest taka, że nie byłyśmy zżyte jako dzieci, nie jesteśmy teraz. Mieszkamy daleko od siebie, nie spotykamy się poza świętami.. jednak ja ciągle czuję się od niej gorsza. Jest osobą bardzo zaradną, całe studia sama się utrzymywała, kiedy mi ledwo udawało się znaleźć pracę na krótki okres. Ona była niezależna finansowo- ja ciągle byłam na utrzymaniu rodziców.
W życiu zawodowym również odnosi większe sukcesy i cieszy się lepszym zdrowiem. Czy to normalne, że pomimo jej charakter i sposób pojmowanie rzeczywistości nie odpowiadają mi - ciągle czuję się gorsza?

Będę wdzięczna za każde słowo.

Pozdrawiam...

2

Odp: Ja i moja siostra...

Nie napisałaś jaka jest między Wami różnica wieku i na czym polega ten jej charakter i pojmowanie rzeczywistości. Z jednej strony Ty możesz czuć się gorsza bo ona sobie radzi sama, a z drugiej ona może czuć się gorsza, bo Tobie pomagają rodzice a ona musi sobie radzić sama.

3

Odp: Ja i moja siostra...
takiwiatr napisał/a:

Nie napisałaś jaka jest między Wami różnica wieku i na czym polega ten jej charakter i pojmowanie rzeczywistości. Z jednej strony Ty możesz czuć się gorsza bo ona sobie radzi sama, a z drugiej ona może czuć się gorsza, bo Tobie pomagają rodzice a ona musi sobie radzić sama.

Różnica wieku, to 2 lata.

Jeśli chodzi o charakter- wszystko olewa. Nie interesuje jej nic, poza nią samą. Miesiąc temu miałam urodziny. Nie złożyła mi nawet życzeń. Uważa, że wszystko wie najlepiej. Fakt, odnosi sukcesy na gruncie zawodowym - jednak jej wywyższanie się w relacjach z innymi (nawet najbliższymi osobami) jest przykra.

Rozmowy telefoniczne oraz jakiekolwiek próby nawiązania kontaktu zbywa zdawkowymi odpowiedziami. Nie interesuje jej co u mnie, choć ja zawsze pytam co u niej. Nie umiem złapać z nią kontaktu od wielu już lat. Chodziłyśmy do jednego liceum (przez pewien czas), nie przyznawała się do mnie zupełnie jakbym była obcą osobą. Ciągle próbowałam. Nie wychodziło.

Kiedyś myślałam, że jej zachowanie jest na wyrost. Teraz dręczy mnie to, że kiedy mówiła o sukcesie, który osiągnie miała rację. Być może miała również rację traktując mnie "z góry"? Sama już nie wiem. Pogubiłam się.


Nie wiem co jeszcze mogłabym dodać. Odpowiem na wszystko w miarę możliwości smile

4

Odp: Ja i moja siostra...

Nie napisałaś, kto jest starszy, strzelam, że siostra. Czy domyślasz się dlaczego nie przyznawała się do Ciebie? Może wstydziła się Ciebie na przykład dlatego, że ona była bardziej przebojowa, a Ty nieśmiała, albo z powodu Twoich problemów ze zdrowiem? Czy uważasz, że bardzo jej potrzebujesz? Bo z tego co piszesz to wygląda na to, że jej nie zależy na kontaktach z Tobą.

5

Odp: Ja i moja siostra...
takiwiatr napisał/a:

Nie napisałaś, kto jest starszy, strzelam, że siostra. Czy domyślasz się dlaczego nie przyznawała się do Ciebie? Może wstydziła się Ciebie na przykład dlatego, że ona była bardziej przebojowa, a Ty nieśmiała, albo z powodu Twoich problemów ze zdrowiem? Czy uważasz, że bardzo jej potrzebujesz? Bo z tego co piszesz to wygląda na to, że jej nie zależy na kontaktach z Tobą.

Tak, to ona jest starsza. Wtedy nie chorowałam, ale myślę, że zawsze miałam skłonności do lęków i było mi się ciężko odnaleźć w rzeczywistości szkolnej.  Jej zachowanie wcale mi tego nie ułatwiało. Nie mówiła mi cześć na korytarzu, nie zapoznała ze swoimi znajomymi, nie pomogła kiedy miałam problemy z matmą.

Czy jej potrzebuję? Chyba nie. Raczej to moi rodzice nie akceptują takiego stanu rzeczy. Ja marzę o tym, żeby się odciąć i przestać się tak czuć. Jak gorsza, młodsza siostra, do której nie należy się przyznawać. Byłam i jestem delikatniejsza. Nie potrafię olać studiów, żeby pójść do pracy na etat. Nie umiem i już.

Jesteśmy skrajnie różne. Tak bardzo skrajne, że aż momentami dziwnie to wygląda. Tak jakbyśmy w ogóle były z innych planet. Najgorsze w moim procesie odcinania się, jest to, że czuję się tak jakbym to ja ją teraz odrzuciła. Tak jak ona mnie przed laty kiedy chciałam wychodzić z nią rano do szkoły, albo czasem posiedzieć na przerwie....

6

Odp: Ja i moja siostra...

Czy w dzieciństwie siostra była dla Ciebie autorytetem, idolem? Czy wtedy w szkole nie byłaś jakoś nachalna wobec niej? W sensie, że sama nie nawiązywałaś znajomości, tylko oczekiwałaś, że ona Cię będzie wprowadzać w towarzystwo? Że łaziłaś za nią, a ona opędzała się od Ciebie?

7

Odp: Ja i moja siostra...

Myślę, że po prostu nie zawiązała się między Wami żadna więź. Stąd brak zainteresowania z Twojej i jej strony.
Wiesz, jeszcze nie jest za późno, więź może powstać w każdym wieku.

Możesz zrobić pierwszy krok, może ona na to czeka?

8

Odp: Ja i moja siostra...
pomylilamkrokiwtancu napisał/a:

Najgorsze w moim procesie odcinania się, jest to, że czuję się tak jakbym to ja ją teraz odrzuciła. Tak jak ona mnie przed laty kiedy chciałam wychodzić z nią rano do szkoły, albo czasem posiedzieć na przerwie....

To zdanie chyba jest naważniejsze.
zawsze traktowałaś ją jak autorytet.
A kwestionowanie i podważanie  autorytetów to jest element naturalnego procesu dojrzewania psychicznego. Tylko Ty wiesz aż za dobrze jak boli Cię odrzucenie i nie chcesz tego robić siostrze. Tym samym zaprzeczając swoim potrzebom.
Moim zdaniem powinnaś przestać obwiniać się za odrzucenie. Do stworzenia relacji potrzebne są dwie osoby. Sama relacji nie stworzysz, choćbyś na rzęsach stawała. Może za jakiś czas siostra zmieni swoje nastawienie i wtedy stworzycie relację, ale teraz po prostu zajmij się własnym życiem bez wyrzutów sumienia.

9

Odp: Ja i moja siostra...

Ja z moją siostrą też nie utrzymuje kontaktu. Nigdy sie nie  dogadawałyśmy. Tylko to ja byłam tą młodszą. U mnie to wynikało z tego, że rodzina faworyzowała moją siostrę.. Jak jest u Ciebie? Czy jestescie traktowane na równi? Jakie są  u Ciebie relacje w domu?

10

Odp: Ja i moja siostra...
Zaczytana219 napisał/a:

Ja z moją siostrą też nie utrzymuje kontaktu. Nigdy sie nie  dogadawałyśmy. Tylko to ja byłam tą młodszą. U mnie to wynikało z tego, że rodzina faworyzowała moją siostrę.. Jak jest u Ciebie? Czy jestescie traktowane na równi? Jakie są  u Ciebie relacje w domu?

Również jestem młodsza, może niejasno napisałam ;-)

Niestety nie czeka na mój krok, ponieważ zrobiłam ich wiele. Żaden nie spotkał się z akceptacją.

Nie byłam wobec niej nachalna, raczej wycofana. Sama nawiązywałam znajomości, jednak jej znajomych omijałam już później szerokim łukiem, żeby nie było, że się narzucam. Siostra wielokrotnie zaakcentowała, że nie życzy sobie, abym miała kontakt z "jej znajomymi".
Nie byłam dziwna. Raczej troszkę wycofana i nieśmiała. Nie potrafiłam błyszczeć w towarzystwie.

Dziękuję Wam za odpowiedzi ;-)

11

Odp: Ja i moja siostra...

Gdybyś chciała pogadać to śmiało pisz.  smile


Jakie są relacje w domu? Pomiędzy rodzicami? Pomiędzy rodzicami a nią? A rodzicami i Tobą?

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026