netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Przyjaźń.

2 odpowiedzi2 030 wyświetleńzałożony przez Suzak~, 19.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: Przyjaźń.

Mam 17 lat i jestem bardzo wrażliwą osobą. Szczerze mówiąc jestem typem samotnika. Mam za sobą trudną przeszłość i nie mówie tu o problemach nastolatek czy dojrzewania albo hormonów. Od 1,5 roku walczę z depresją i różnymi zaburzeniami osobowości. Jestem dosc skomplikowanym człowiekiem wiec nie łatwo jest mi pomoc. Dwa razy zmieniałam psychologa, chodze do psychiatry i brałam psychotropy  ktore musialam odstawic bo mi szkodziły. Tak czy inaczej walczę z chorobą.
Od kąd pamiętam byłam sama. Jako dziecko miala tylko kiku kolegów i nigdy żadnej przyjaciolki. Ponad dwa lata temu w wakacje byłam u koleżanki na urodzinach, a że ona chodziła ze mną do gimnazjum to były tam również inne dziewczyny z naszej klasy. Nie bardzo przepadałam za nimi ale z jedną znalazłam wspólny temat do rozmowy. No i zaczęło się. Od tamtych urodzin przyjaźnię sie z Natalią. Zbliżyłysmy sie do siebie bardzo. Jak się okazało ona też nie miała łatwego dzieciństwa, sporo czasu spędziła w szpitalu i 4 lata walczyła z chorobą. Nasza przyjaźń wyglądała dość nie typowo. Byłysmy dla siebie jak siostry, psychicznie i fizycznie bardzo blisko. Była moją pierwszą przyjaciółką i to własnie ona pierwsza powiedziała mi że mnie kocha. I rzeczywiście mnie kochała a ja kochałam ją. Wszystko się zmieniło jak zachorowałam. Z czasem było coraz gorzej, ale ona to wytrzymywała. Było nam trudno ale mowiłysmy ze damy rade. Później zrozumiałam ze jestem od niej uzalezniona. Gdybym była zdrowa i samodzielna emocjonalnie to by do tego nie doszło. Nie mialam jednak pojęcia że to sie tak skonczy...zwykła przyjazn. Dla mnie to bylo cos wiecej, cos jak rodzina. Przerazał mnie ten fakt i nie umialam sie z tym pogodzic ale w koncu musialam. Bardzo nie chcialysmy sie stracic. Z czasem bylo juz tak zle ze ona byla wykonczona i zaczela sie ode mnie odsuwac. Mówiła mi to wszystko i dlaczego to robi a dla mnie to był cios nożem. Później zaczęłam ją brać ze soba na koncerty i ogolnie ze sobą zeby w koncu wyszła z domu i poznala nowych ludzi. No i tak sie stało. Poznała jakieś o wiele starsze towarzystwo, zaczela sie z nimi spotykac i tam rowniez poznala faceta z ktorym aktualnie sie spotyka. To mnie bolało najbardziej bo zostałam odsunięta na bok. Tak sie czulam pomimo ze mowila mi ze jestem dla niej najwazniejsza z przyjaciol. Duzo sie kłocimy, a ja nie potrafie sie od niej oduzaleznic. I jest mi bardzo przykro ze nie ma dla mnie czasu.
Aktualnie nasze relacje sa bardzo dziwne. Raz jest okej , raz sie klocimy i nie gadamy kilka dni a raz w ogole nie chcemy sie widziec. Wszyscy uwazaja ze przyjazn to tylko przyjazn ale dla niektorych bardzo skrzywdzonych i wrazliwych ludzi to jest bardzo wazna relacja. I to nie dziala tak ze "znajdzie sie inna" . Nie prosze tu o zadna pomoc albo cos. Ciekawa jestem waszego zdania na ten temat, krytyke znosze. I ciekawi mnie tez to czy ktokolwiek inny ma podobnie. smile

2

Odp: Przyjaźń.

Mimo całej więzi między Wami, obie jesteście bardzo młode, Wasze osobowości cały czas się kształtują, wchodzicie w dorosłość niosąc ze sobą bagaż swoich problemów. Kiedy się poznałyście, każda z Was była na pewnym etapie swojego życia i każda z Was jest w trakcie przemian. Jeśli chcecie zachować tą przyjaźń, to musicie zachować wzajemny szacunek dla swojej odrębności i być otwarte na zmiany, bo może się okazać, że za jakiś czas będziecie się bardzo różnić. Starajcie się rozmawiać ze sobą szczerze i życzliwie.

3

Odp: Przyjaźń.

Trochę rozumiem Twoją sytuację. Kiedy byłam w Twoim wieku też przeżywałam podobny kryzys z moją przyjaciółką. Wtedy miałam tylko ją a ona spędzała dużo czasu ze swoim facetem, który nie był dla niej odpowiedni. Jakoś udało mi się przetrwać ten czas, teraz jestem w innej sytuacji i oprócz niej mam też innych znajomych. Nasza przyjaźń przetrwała, mam nadzieję, że Wasza również, ale nie naciskaj na nią za bardzo. Postaraj się może poznać nowych ludzi, nie rezygnując z tej relacji. Życzę powodzenia smile

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026