netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zapach

22 odpowiedzi4 529 wyświetleńzałożony przez wont, 13.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Zapach

Naszła mnie dzisiaj taka oto refleksja:

Wydaje mi się, że kwestia zapachu, jako elementu składającego się na atrakcyjność mężczyzny w oczach kobiety, jest bardzo przez mężczyzn niedoceniana. Mówi się o wzroście, urodzie, muskulaturze, statusie materialnym i społecznym et cetera et cetera ale bardzo niewiele o zapachu. Fakt, czasem jakaś kobieta wspomni, że "jego zapach jej nie pasował" - ale to dotyczy zapachu naturalnego, wytwarzanego przez ciało mężczyzny i wiele, jeśli cokolwiek, nie da się z tym zrobić. Ja natomiast mam na myśli zapach sztuczny - czyli perfumy, woda toaletowa, jak zwał tak zwał - chodzi mi o aromatyczny alkohol, którym rano skraplamy naszą mordę.

Nigdy nie zwracałem szczególnej uwagi na to czym konkretnie się psikam - najczęściej to były jakieś Bossy za sto kilkadziesiąt zeta. No i na początku 2012 roku dostałem od ówczesnej dziewczyny (a właściwie kochanki) w prezencie wypasioną wodę toaletową (nie będę oczywiście zdradzać marki, żebyście nie posądzili mnie o kryptoreklamę). Dużo droższą od preparatów, którymi dotychczas się psikałem. No i używałem jej przez cały chyba 2012 rok i tak jak pomyślę, to był to najbardziej bujny pod względem życia żwiązkowo-erotycznego rok mojego życia (liceum i studia schowajcie się). W 2013 roku rzuciłem fajki, ograniczyłem życie towarzyskie, wziąłem się za sporty, flakonik z cudownym płynem się skończył i jakoś tak życie wróciło na stare tory - to znaczy nie jest źle, ale dupy pod względem damsko-męskim nie urywa (innymi słowy dziewczyny inne niż te, które umyśliły sobie bawić się w rodzinę z dzidzią albo dwiema dzidziami i frajerem, który na to haruje, się nie łaszą).

No i dlaczego o tym piszę dzisiaj? Bo chodzę teraz wieczorami na pewien kurs, no i flirtuję delikatnie z taką jedną laską. Takie tam pitu pitu, nic szczególnego. No i brałem wczoraj po południu przed kursem prysznic i już miałem chwytać za to gówno czym się teraz normalnie psikam (nie pamiętam nazwy, jakieś niby markowe, letnie, ale tak wbijające się w pamięć, że właśnie nawet nie pamiętam nazwy), ale wzrok mój przykuł pusty flakonik tej zajebistej wody z 2012 roku, stojący na samym końcu szafki z kosmetykami (całe szczęście nie jestem pedantem ani czyściochem i go nie wyrzuciłem). Wziąłem go do łapy, poprzechylałem w lewo, w prawo i coś tam z niego wydusiłem, jakiś naprawdę mglisty opar. I albo ja w tym 2012 roku miałem jakiś problem z zatokami albo to przez te fajki, które wtedy paliłem (normalnie 30 dziennie, a na imprezie drugie tyle) ale ja dopiero teraz doceniłem ten zapach. Zniewalający po prostu. A skoro ja, zapachowy ignorant, się tak podjarałem tym zapachem, to co ma powiedzieć statystyczna kobieta, której, jak wiadomo, wrażliwość na zapachy przewyższa tylko wrażliwość na błyskotki? No i pojechałem na ten kurs, usiadłem obok tej laski, którą bajeruję i tak jej przez bite trzy godziny woniałem (mam nadzieję, że jest takie słowo - wonieć). No i mam wrażenie, że dziewczyna była na mnie dużo bardziej otwarta niż na wcześniejszych kilku spotkaniach - śmiała się głośno z moich żartów (no ale to o niczym nie świadczy, bo rzeczywiście jestem zabawny i miała prawo), zagadywała, bawiła włosami, no wiecie sami. No nie wiem, takie miałem wrażenie, że moja bliskość (czyli zapach) sprawia jej przyjemność. Po kursie kilka minut sympatycznego tet-a-tet na dworze zakończone życzeniami miłego weekendu. W przyszłym tygodniu ostatnie spotkanie na kursie, więc zaproponuję kawkę, żeby kontynuować znajomość. Aby zmaksymalizować swoje szanse kupuję nowy flakon tego ustrojstwa bo nic już z tego flakonu co mam w domu nie wycisnę. Aha, sprawdziłem dzisiaj w internecie i cena to ponad 700 zeta za 120 ml. Drogo, ale myślę, że warto. I wydaje mi się, że nie chodzi tutaj o konkretną markę (być może to co ja używam pasuje do mojej skóry) ale o przeskoczenie pewnego poziomu jakości. No i chciałem bardzo poprosić Panie o wasze zdanie/doświadczenia jeśli chodzi o zapachy męskich wód toaletowych. Nie chodzi mi o wskazywanie konkretnych marek ale raczej o znaczenie zapachu jako elementu atrakcyjności mężczyzny. Dzięki.

2

Odp: Zapach

Wont- dla mnie na drugim miejscu po glosie.

Nie chodzi o marke, tylko o naturalny zapach faceta, a sztuczny musi wspolgrac z naturalnym, w przeciwnym razie....razi sztucznoscia. To musi byc mieszanka ( natyralny zapach skory+ ten dodany), ktory wspolgra.

Odkrylam sile przyciagania zapachu w drugiej klasie ogolniaka, i do tej pory jest u mnie na drugim miejscu, po glosie.

PS najgorsze co moze byc, to facet " drogeria" za ktorym zapach ciagnie sie jak tren.
Taki wypachniony, na sile przeperfumowany.
Jesli to ma byc nie sprawdzony zapach, to lepiej ograniczyc sie do mydla.

I ciekawostka- zapachy silnie dzialajace na kobiety, dla ciebie samego beda nieciekawe, niewyraziste, albo wrecz odpychajace..
Bo one maja dzialac na kobiety, a ty przeciez kobieta nie jestes.
Nie mowie tu o zapachu z flakonu, tylko zapachu na skorze.

Z tego powodu czesto wiele kobiet ( np ja) wybiera zapach, ktory podoba sie.........kobietom....
A ten kobiecy, przyciagajacy mezczyzn jawi im sie nieciekawie.

To z moich doswiadczen osobistych.  :-)

3

Odp: Zapach

siemka.;) ciekawy temat.;)
Dla mnie kwestia zapachu też jest bardzo ważna.
Popieram w dużej części koleżankę wcześniej.
Ja mam tak że bardzo wczuwam się w zapach mężczyzny.;)
Pociąga mnie i to bardzo, tylko czasami jest to zapach naturalny, czasami sztuczny, a w wielu przypadkach ten połączony. To zależy od dnia, mojego nastroju a właściwie tego czego potrzebują moje zmysły.;)
Czyli pod względem cielesności dobrze dopasowany zapach naprawdę punktuje.;) Wybieraj coś co sie podoba. Obserwuj jej reakcję albo po prostu pytaj. Będzie zadowolona że liczysz się z jej zdaniem i upodobaniami.;)

4

Odp: Zapach

Pewnie Wont, to ma ogromne znaczenie! Poza tym, że kobiety uwielbiają subtelną woń pięknego perfumu to ty podświadomie sugerujesz sobie że to wpływa na twoją atrakcyjność. smile

5 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-08-13 11:35:23)

Odp: Zapach

Ja (niestety?) jestem bardzo wyczulona na naturalny zapach (feromony chyba). Znacznie bardziej niz na zapach perfum, choc mieszanka tych zapachow bywa najbardziej wybuchowa.
Zdarza sie, ze reaguje na zapach faceta, ktory w zasadzie w ogole nie pachnie big_smile
Nie wiem jak to do konca precyzyjnie opisac, ale zdarza sie, ze jakis mezczyzna przechodzi za moimi plecami  , nie znam go, ani nawet nie widze, wyczuwam tylko delikatny ruch powietrza, nie zapach, ale wlasnie tylko ruch powietrza i mam ciarki na plecach i skurcz w podbrzuszu - moje cialo reaguje na cos, czego ja nie jestem nawet w stanie zauwazyc big_smile Czasem to
bywa krepujace (zwlaszcza jesli dojda do tego jeszcze inne czynniki tongue)
Z meskich perfum jak dotad znalazlam tylko jeden zapach, ktory mnie rzuca na kolana sam w sobie. Kiedy je poczulam pierwszy raz to moglam chodzic za wlascicielem owego zapachu jak pies na smyczy big_smile Na szczescie szybko zniknal z mojego otoczenia tongue

6

Odp: Zapach

Ja uwielbiam jak mój facet sie wyperfumuje. Działa to na mnie i to bardzo. Nie mówie tutaj o wylewaniu na siebie połowy butelki, ale o takiej subtelnej wyczuwalnej mgiełce, która przyciąga...
Mam jednak wrażenie, że mało który mężczyzna zwraca na to większą uwagę. Nie wiem czy dla Was też nie ma znaczenia czy dziewczyna sie perfumuje czy nie? Lubicie to czy raczej nie?
Z moich obserwacji wynika, że tak i dość często słyszę komplementy w stylu "ładnie pachniesz" i to najczęściej od facetów, którzy własnie nie pachna niczym. I dlatego nie rozumiem. Wyczuleni na damskie zapachy, a nie jest dla nich ważny ich zapach??
Naprawde mało mężczyzn sie perfumuje. Dlaczego tak jest?

7 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-08-13 11:47:31)

Odp: Zapach

Nie podoba mi się zapach męskich kosmetyków. Nieważne czy kosztują 50 zł czy 700 zł, dla mnie śmierdzą tak samo. Lubię naturalny męski zapach czystego ciała, bez żadnych "ulepszaczy". Nie muszę chyba dodawać, że nie znoszę zapachu faceta, który śmierdzi papierosami albo wódką. I nie chodzi mi o upijanie się tą wódką, tylko nawet po wypiciu nie tak wielkiej ilości, pot zwyczajnie śmierdzi odpychająco. Brrrr.

8

Odp: Zapach

Zapach sztuczny musi współgrać z naturalnym, o tym już pisano. Mój eks małż uwielbiał się perfumować, przy czym uważam że dość znacznie przesadzał, bo aż mnie muliło. Z tym że oczywiście po ulotnieniu się tej pierwszej bomby pozostawał świetny delikatny zapach. Ale perfumy miał faktycznie drogie.
Zdarzyło mi sie kiedyś (zaznaczam że bardzo dawno, ze dwadzieścia lat temu) że facet szedł za mną po ulicy i wlazł za mną do sklepu po to żeby mnie zaczepić i zapytać jakich perfum używam. A ja w przeciewieństwie do eksa używam zawsze tylko jeden psik :-) Czyli nie powinno się ciągnąć za mną. To było zwykłe Obsession CK. Niestety, teraz Obsession już nie pachnie na mnie tak samo... Ale do rzeczy.
Zapach jest dla mnie podstawową jednostką oceny człowieka. Może nie pachnieć i wtedy jest OK, ale gdy pachnie czymś czego mój nos nie znosi to wtedy jest fatalnie i nic mnie do niego nie przekona. W seksualnym sensie oczywiście. Jest taki męski zapach którego nie znoszę, a jest taki za którym "poszłabym na koniec tęczy". To zależy w wielkiej mierze od indywidualnych upodobań, co co się podoba mnie niekoniecznie musi się podobać innej kobiecie, a poza tym sztuczne zapachy inaczej pachną na różnych osobnikach. No i jak dla mnie to da się rozróżnić czy perfumy kosztują 50 czy 700 zł i niestety ale z korzyścią dla tych drogich.

9

Odp: Zapach

Ja tam się nie perfumuję, a myję się regularnie więc nie śmierdzę. Za to niektórzy ludzie zwyczajnie jadą spoconymi pachami i wtedy to mogliby się psiknąć jakimiś perfumami albo używać antyperspirantów.
Ale najgorsze jest połączenie papieros + piwo.

10 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-08-13 14:36:42)

Odp: Zapach

To znaczy, że się nie myją albo kiepsko żywią. Pot "świeży" jest raczej bezzapachowy. Śmierdzi ten już rozłożony przez bakterie. Ja mam perfumy na różne okazje. Inne na lato, inne na zimę, inne do pracy, inne na luźno i inne na randkę.

11

Odp: Zapach
MyNombress napisał/a:

Ja tam się nie perfumuję, a myję się regularnie więc nie śmierdzę. Za to niektórzy ludzie zwyczajnie jadą spoconymi pachami i wtedy to mogliby się psiknąć jakimiś perfumami albo używać antyperspirantów.
Ale najgorsze jest połączenie papieros + piwo.

Najgorsze jest polaczenie spoconej pachy, pokrytej perfuma.
( mowie o perfumowaniu zamiast mycia)

12

Odp: Zapach
Martainn napisał/a:

To znaczy, że się nie myją albo kiepsko żywią. Pot "świeży" jest raczej bezzapachowy. Śmierdzi ten już rozłożony przez bakterie. Ja mam perfumy na różne okazje. Inne na lato, inne na zimę, inne do pracy, inne na luźno i inne na randkę.


A, tu sie z toba calkowicie nie zgodze!!!
1 swierzy pot tez ma zapach- krotko sie utrzymuje( bo sie rozklada i psuje), ale ma!
2 nawet wyszorowany czlowiek, i ubrany w wyprane i wyprasowane ciuchy ma swoj zapach.
Glownie wlosy- nawet swierzo wyszorowane, jak wyschna, maja swoj zapach.
Zapach swierzych czystych wlosow faceta, to bardzo silny afrodyzjak....

Czy zdarzylo wam sie ( glownie kobietom) pozyczyc od kogos ciuch?
Zauwazylyscie, ze nawet czysciutka rzecz, zachowuje zapach wlasciciela? Pachchnie po prostu obco.
Ja mam dodatkowo tak, ze jak pozycze np. bluzke od kolezanki, to moj pot + ten zapach na bluzce daja efekt strasznego smrodu.
Wystarczy krotki czas, i czuje, ze smierdze.
Dlatego staram sie nie pozyczac ubran, musza mnie do tego zmusic na prawde wyjatkowe okolicznosci.

13

Odp: Zapach

Dla mnie też naturalny zapach ciała mężczyzny jest afrodyzjakiem, nawet pot wink

Natomiast, wiadomo, nie pierwszego lepszego ..tylko jeśli mnie pociąga, to nie przeszkadza mi np. jego zapach po dłuższym czasie przebywania na słońcu, czy nawet w trakcie treningu.

Ale wiem też, jak potrafi odrzucać zapach - nawet świeżo po prysznicu, kogoś, kto nie pociąga. Wszystko wtedy w nim drażni.



Co do perfum u mężczyzn to nie mam jakiegoś fizia na tym punkcie, wiem tylko że nie znoszę takich "wypachnionych na maxa", że zapach się za nimi ciągnie w promilu 5 metrów.
Wolę taki dyskretny, że czuję gdy się zbliżę dopiero, ale mnie minie i zostanie taka niespodziewana woalka zapachu wink

14

Odp: Zapach

Tu tez sie zgadzam.
Sa ludzie ktorych zapach( ten naturalny) mi nie pasuje.
I nic nie pomoze, zadna perfuma, nie pasuje i tyle.

Nie mam pojecia czemu, bo to calkowicie przypadkowe.

( nie ma reguly brunet/blondyn, przystojny/brzydki, )

15

Odp: Zapach

A ja lubię, jak mężczyzna pachnie papierosami big_smile A na poważnie,zapach ma przeogromne znaczenie,odpowiednio współgrające perfumy, tak jak mistrzowsko opisała oldorando - to jest to. Nieraz po latach zapamiętany zapach kogoś, kto wiele dla nas znaczył,potrafi wzbudzić miłe wspomnienia, no oby miłe wink

16

Odp: Zapach

Dzięki wszystkim za komentarze. Zamówiłem dzisiaj perfum. Dam znać czy działa smile

17 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-08-14 08:16:17)

Odp: Zapach

To ja Wam dziewczyny powiem co myslę o zapachu.
Jestem tylko facetem ale mnie zapach też kręci.
Zawsze mówię swojej żonie, że mogą mi zawiązać oczy i postawić ze 100 kobietek a i tak ja poznam po jej zapachu.
Bo jej zapach jest jedyny w rodzaju.
Wierzcie mi, że przy okazji to ją wącham i wącham.
Ona się denerwuje i krzyczy, że śmierdzi bo to jest spocona, bo tamto etc.
A dla mnie zawsze pachnie i będzie pachniała.

Bo zapach naturalny, własny mnie najbardziej kręci i jest dla mnie najważniejszy.
A moja ma właśnie taki zapach i to nie od roku ale wielu lat.
Natomiast co do ulepszaczy zapachu to nie mam nic przeciwko temu gdy nie jest duszący i wylewany na siebie litrami.
Zaznaczam, że to tylko moje zdanie.
Z tego co wiem to żona również lubi mój własny zapach i ulepszacze tak jak ja, tylko nie w nadmiarze.
Dlatego Zapach tak samo działa na kobietki jak i facetów.
Chyba, że nie jestem facetem Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Ale dziecko mam i za facetami się nie oglądam Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18

Odp: Zapach

Lexpar pięknie opisane smile Zauważyłam, że zapach ukochanej osoby zmienia się też odpowiednio do pory roku. Gdy jeszcze było dobrze w moim małżeństwie,wwąchiwałam się podobnie w skórę męża,a w lecie po prostu narkotyzowałam się jego zapachem big_smile Natomiast jak wyjeżdżał, zostawiał mi zawsze jakąś koszulkę, której nie prałam dopóki nie wrócił big_smile Piękne to było.Dawno i teraz bez znaczenia.

19

Odp: Zapach
oldorando napisał/a:

1 swierzy pot tez ma zapach- krotko sie utrzymuje( bo sie rozklada i psuje), ale ma!
2 nawet wyszorowany czlowiek, i ubrany w wyprane i wyprasowane ciuchy ma swoj zapach.
Glownie wlosy- nawet swierzo wyszorowane, jak wyschna, maja swoj zapach.
Zapach swierzych czystych wlosow faceta, to bardzo silny afrodyzjak....
.

Naukowcy twierdzą, że jednak pot świeży jest bezzapachowy;) Chyba, że kogoś jakaś choroba dręczy, albo zjadł produkt który może powodować, że pot ten zapach dostaje (np. kozieradka). Więc pewnie mówimy o zapachu naturalnym, który faktycznie ma każdy. Ale sam pot dopiero po jakimś czasie zaczyna śmierdzieć:)
Ja oczywiście nie wylewam na siebie hektorlitrów perfum. Raczej 2-3 psiknięcia i tyle.

20

Odp: Zapach

Właśnie, ile razy się panowie psikacie i wiecie, ze utrzymuje się to długi czas? Jak tak ze 3-4 w różnie miejsca.

21

Odp: Zapach

Ja ogółem bardzo kocham męskie perfumy ,działają one na wyobraźnię wink
Wyperfumowany facet od razu staje się dla mnie bardziej atrakcyjniejszy wink
Zapach ma chyba dla większości ludzi olbrzymie znaczenie.

22

Odp: Zapach

Właściwie mam hopla na punkcie tylko jednych męskich perfum (których na szczęście używa mój luby) i gdy takowe poczuję gdzieś na ulicy, to... Boże, uchroń big_smile  Natomiast co do naturalnego zapaszku - uwielbiam zapach mojego mężczyzny, szczególnie gdy się spoci - po prostu trudno mi się od niego wtedy oderwać. To samo tyczy się innych - są mężczyźni, których pot wyczuwam i momentalnie klasyfikuję ich jako atrakcyjnych, tj. odczuwam pobudzenie seksualne. Bez żadnych wyobrażeń, sprośnych myśli czy pragnień - wystarczy sam zapach (najwyraźniej dopasowanego do mnie genetycznie tongue) faceta, bym się podnieciła. I działa to zdecydowanie podświadomie, bo nie uśmiecha mi się moknąć na widok obcych panów tongue

Mój facet z kolei uwielbia mój zapach i bez perfum i z perfumkami. Na początku naszego związku (gdy się w ogóle nie perfumowałam) ciągle się na mnie uwieszał i wąchał moje włosy i szyję, dosłownie jak narkoman niemogący żyć bez sztachnięcia się klejem.

23

Odp: Zapach
Martainn napisał/a:
oldorando napisał/a:

1 swierzy pot tez ma zapach- krotko sie utrzymuje( bo sie rozklada i psuje), ale ma!
2 nawet wyszorowany czlowiek, i ubrany w wyprane i wyprasowane ciuchy ma swoj zapach.
Glownie wlosy- nawet swierzo wyszorowane, jak wyschna, maja swoj zapach.
Zapach swierzych czystych wlosow faceta, to bardzo silny afrodyzjak....
.

Naukowcy twierdzą, że jednak pot świeży jest bezzapachowy;) Chyba, że kogoś jakaś choroba dręczy, albo zjadł produkt który może powodować, że pot ten zapach dostaje (np. kozieradka). Więc pewnie mówimy o zapachu naturalnym, który faktycznie ma każdy. Ale sam pot dopiero po jakimś czasie zaczyna śmierdzieć:)
Ja oczywiście nie wylewam na siebie hektorlitrów perfum. Raczej 2-3 psiknięcia i tyle.


Pot po czasie zaczyna smierdziec- tu sie zgadzam.
Ale swierzy ma zapach, nie chodzi o diete, chorobe, czy cos...

Pot zawiera feromony( swierzy), bialka( to one psuja sie z czasem) tluszcz(chroniacy skore)
I to mozna poczuc- najlatwiej na sloncu, i na wlosach.
Pot nawilza tez skore, i skora zaczyna wydzielac zapach( kazda, nawet martwa, nawet welna w swetrze zwilzona ma swoj zapach)


Ciekawostka- mialam kiedys faceta, ktory potrafil dokladnie okreslic, kiedy bede miala okres.
Wyczuwal w jakiej jestem fazie cyklu. Serio- krepowalo mnie to.
I zadne mycie i perfumowanie nie pomoglo.
( tylko sie spotykalismy, daaaawno bylo), jak do mnie przyjezdzal, to np. Przywozil mi podpaski, bo jutro wieczorem, pojutrze rano dostane)

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026