netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Patologie w związku.

7 odpowiedzi2 616 wyświetleńzałożony przez zyciejestokrutne, 10.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Patologie w związku.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez zyciejestokrutne (2015-08-10 11:58:29)

Temat: Patologie w związku.

OD czego by tu zacząć by to nie był kolejny nudny tekst.Miłość. To całe słowo opisujące wszystko. Czasem piękno a czasem przekleństwo które zmienia całe nasze życie. Moje półtorej roku wyglądało jak nie jeden bardzo mocny i drastyczny film. Napiszę po krótce. Bo na opisanie wszystkiego potrzebowałbym min 200stron. Zaczeło się od romansu z kobietą mojego życia pod nosem mojego najlepszego kumpla. Potem próby samobójcze jego gdy go zostawila dla mnie. Szukanie po nocach gdy sie wykrwawial. Dość brutalne. Szantaże jego iż się zabije. Przez ten czas bedac ze swoja z zwiazku okazalo sie ze uprawiali czesto sex. Ból potem kolejny ból. Jej próby samobójcze (prawie skutecne) . Szukajaca ja policja wczesniej ciecia a na koniec lyłanie tabletek i tydzień w szpitalu psychiatrycznym. Kilka tygodni skrajnej zbyt mocnej miłości przerywane emocjonalnymi atakami na moją osobe. Zadrapania, Kopanie po ziemii. Mojeg przetrzymywanie jej w domu bojącego się ze sobie znów cos zrobi. Latanie do mnie z nożem. Póżniej wpadka z dzieckiem... A człowiek już stracił pewnosc siebie, zostaje tylko z niego plastelina. Bo na modeline i tak byłem zbyt silny. Mijaja kolejne tygodnie. Role sie odwracaja. Zakochuje sie tam bezpamietnie ze nie potrafie trzezwo myslec. Nastepuje pierwsze okaleczenie ( bardziej zadrapanie). Kolejne patologie. trzaskanei drwiami, rzucanie przedmiotami, szantaze. Zaczynam chowac jej klucze bojac sie ze odejdzie. Potem puszczam. Ona wraca i zneca sie psychicznie. Dzis za to ja jestem tak wytarty psychicznie ze sie przy niej mocno okaleczyłem na nogach. Ani to z szantazu. W sumie bardziej z bólu. Nasza trójka dokonywala no po prostu popierdolonych rzeczy. Zawsze niby w imie miłości. Kłótnie były głównie o uczucia, zazdrość itp.

Pytam tylko o jedno . Co tu sie dzieje? I kto jest chory...

2

Odp: Patologie w związku.
zyciejestokrutne napisał/a:

OD czego by tu zacząć by to nie był kolejny nudny tekst.Miłość. To całe słowo opisujące wszystko. Czasem piękno a czasem przekleństwo które zmienia całe nasze życie. Moje półtorej roku wyglądało jak nie jeden bardzo mocny i drastyczny film. Napiszę po krótce. Bo na opisanie wszystkiego potrzebowałbym min 200stron. Zaczeło się od romansu z kobietą mojego życia pod nosem mojego najlepszego kumpla. Potem próby samobójcze jego gdy go zostawila dla mnie. Szukanie po nocach gdy sie wykrwawial. Dość brutalne. Szantaże jego iż się zabije. Przez ten czas bedac ze swoja z zwiazku okazalo sie ze uprawiali czesto sex. Ból potem kolejny ból. Jej próby samobójcze (prawie skutecne) . Szukajaca ja policja wczesniej ciecia a na koniec lyłanie tabletek i tydzień w szpitalu psychiatrycznym. Kilka tygodni skrajnej zbyt mocnej miłości przerywane emocjonalnymi atakami na moją osobe. Zadrapania, Kopanie po ziemii. Mojeg przetrzymywanie jej w domu bojącego się ze sobie znów cos zrobi. Latanie do mnie z nożem. Póżniej wpadka z dzieckiem... A człowiek już stracił pewnosc siebie, zostaje tylko z niego plastelina. Bo na modeline i tak byłem zbyt silny. Mijaja kolejne tygodnie. Role sie odwracaja. Zakochuje sie tam bezpamietnie ze nie potrafie trzezwo myslec. Nastepuje pierwsze okaleczenie ( bardziej zadrapanie). Kolejne patologie. trzaskanei drwiami, rzucanie przedmiotami, szantaze. Zaczynam chowac jej klucze bojac sie ze odejdzie. Potem puszczam. Ona wraca i zneca sie psychicznie. Dzis za to ja jestem tak wytarty psychicznie ze sie przy niej mocno okaleczyłem na nogach. Ani to z szantazu. W sumie bardziej z bólu. Nasza trójka dokonywala no po prostu popierdolonych rzeczy. Zawsze niby w imie miłości. Kłótnie były głównie o uczucia, zazdrość itp.

Pytam tylko o jedno . Co tu sie dzieje? I kto jest chory...

Wszyscy macie ogromny problem.Nie szukaj porad na forum,tylko udaj się do specjalisty.

3

Odp: Patologie w związku.

Dokładnie. Każdy z Was ma problemy emocjonalne.
Psycholog, kategoryczne zakończenie relacji pod groźbą zafundowania sobie wieloletniej choroby psychicznej.

4

Odp: Patologie w związku.

Mam z nią dziecko...

5

Odp: Patologie w związku.

Musicie się leczyć. Znając życie pewnie do tego nie dojdzie,bo każdy z Was uważa,że to ta druga osoba ma problem. Niestety macie go wszyscy. A dziecko musi patrzeć jak rodzice się kaleczą,szantażują i co ONO teraz sobie myśli? Jaki ma przykład od lat najmłodszych? Pomyslcie może chociaż o dziecku i zapewnijcie mu spokojne życie,a nie szalnych ludzi.

6

Odp: Patologie w związku.

Prostuje . Dziecko w drodze...

7

Odp: Patologie w związku.

Tylko Zakład  Psychiatryczny tu pomoże. Tyle w temacie!!!!

8

Odp: Patologie w związku.

Dokładnie tak jak piszą moi poprzednicy, odrazu iść do jakiegoś specjalisty, psychologa, psychiatry terapeuty czy do kogoś takiego. Na forach z reguły się pisze tematy typu "chyba się w nim/niej zakochałem/łam" a Twój przypadek to już grubszy kaliber. Do specjalisty.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Patologie w związku.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026