Mam 21 lat. Mój ojciec pije odkąd pamiętam. W dzieciństwie patrzyłam na awantury, które mu mama za to robiła i płakałam w poduszkę. Potrafiłam siedzieć na oknie i czekać godzinami aż on wróci, bo bałam się, że gdy wróci pijany to mama będzie krzyczała.. Ten koszmar jest ze mną do dziś. Ojciec pracuje, ja jestem na studiach jeszcze rok. Pije codziennie po pracy a w weekendy to już porządnie
Nie mogę na niego patrzeć. Śmierdzi, wszędzie wokół domu znajduje puste butelki.. I on zawsze pod wpływem. Wtedy cwaniakuje, uważa się za nie wiadomo co a tak na prawdę każdy wie, że to alkoholik. Stracił już dobrą pracę przez to. Znalazł coś nowego, ale nie wiadomo ile wytrwa.. Mamy go dość a nic nie możemy zrobić, bo jednak daje mi pieniądze na studia. Za rok planuje wyjechać za granicę do chłopaka, odpocznę od tego. Ale jak wytrzymać ten czas? Nie śpię po nocach, mam w sobie jakiś dziwny stres, boję się go gdy jest pijany mimo że mnie nie bije. Cały czas się boję, że coś złego się stanie. Nie daje już rady. Mama też sobie nie radzi z tym. Pomocy ![]()
Podobne tematy
Wątpię, żeby ktoś Ci doradził co zrobić, bo tak naprawdę alkoholizm jednej osoby to choroba dla całej rodziny. Rzadko kiedy osoby uzależnione od alkoholu się opamiętują same z własnej woli, życie wielokrotnie pokazuje, że alkoholik przestaje pić przeważnie po jakimś bardzo mocnym bodźcu, to może być cokolwiek wypadek, choroba. Żeby alkoholik przestał pić z własnej woli potrzeba mu dużo siły, a mało kto tyle ma. Dodatkowo potrzebne są chęci. Dlatego z alkoholizmu mało kiedy się wychodzi.
Trudno ocenić, jaką masz sytuację, jak to wygląda na co dzień, wiem jak to jest mieć ojca alkoholika i wiem, że codziennie jest loteria co będzie: tylko awantura, czy może polecą talerze, a może policja odwiedzi? Cierpliwości życzę Ci dziewczyno, wytrzymaj jakoś jeszcze ten rok, a potem odseparuj się od niego, wreszcie będziesz miała spokój. Gorzej z twoją mamą.
3 2015-08-12 14:03:22 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2015-08-12 14:09:31)
No z tymi bodźcami bym nie przesadzał. Ja też mam ojca alkoholika, jakiś czas temu miałem guza mózgu. I go to nawet nic nie ruszyło. Mój to nawet grosza na dom nie daje. A wyobraźcie sobie, że kazał nikomu nie mówić, że byłem w szpitalu. I co się okazało? A no to, że porozpowiadał, ludziom pod sklepem, co mi się stało. Jak jest pod wpływem, to też cwaniakuje, że on jest niewiadomo kto i nagle nabiera siły na jakąś pracę koło domu, wtedy kiedy jest pod wpływem. I udaje jaki on jest pracowity. A jak jest trzeźwy, to się nic mu nie już chce.
Heh okropny znawcą się wtedy staje. Z tym że, u mnie z nim to jest problem taki, że mieszka jak w darmowym hotelu. Bo moja babci, a jego matka, go utrzymuje. Gdzieś tam robi na czarno. Zamiast wrócić, odrazu po pracy to idzie się nawalić. Wraca, oczywiście nic nie kupuje do domu, bo obiad zrobiony, a jak coś to też coś zawsze jest w lodówce. Za swój, podkreślam telewizor, nie płaci, za gaz, prąd, wode też nie. Za węgiel do domu i opał nie płaci. No żyje jak król. A najgorsze jest, to że każdy tłumaczy to babci, żeby skończyła go utrzymywać, to zawsze kończy się na jej obietnicach, i tyle. Jak mu, powiedział, że ani ja ani moja siostra, nie będziemy go w przyszłości utrzymwać, to stwierdził że nie mamy serca. Haha. Jak się z tego domu nie wyprowadzę, to mam możliwość dobudowania kolejnego piętra, założę własne liczniki. I będę miał spokój.
Alkoholik to centrum rodziny i wokół jego picia wszystko się układa. Poszukaj może grupy wsparcia, aby sobie ulżyć w formie grupy albo psychologa, poczytaj literaturę aby poszerzyć wiedzę na ten temat. Im szybciej wyjdziesz z tego domu tym lepiej dla Ciebie, bo zminimalizujesz skutki oddziaływania i zaczniesz budować swoje życie. Jak fiksuje i jest agresywny to może warto wzywać policję, niech to notują i każda interwencja jest na jego niekorzyść, ale to trzeba rozważyć. Bardzo Ci współczuję.