Jakiś czas temu rozpoczęłam terapię, musiałam ją przerwać z powodu wyjazdu służbowego. Teraz jestem z powrotem w Polsce i chciałabym ją kontynuować. Sprawa dotyczy osoby terapeutki. Otóż, panią terapeutkę znalazłam w internecie, prowadzi ona terapię integratywną z naciskiem na terapię dynamiczną. Od początku przypadła mi do gustu. Dobrze mi się z nią rozmawiało, podobało mi się, że jest pogodna, sympatyczna. Nie zapytałam jej czy poddaje się regularnie superwizji, nie wiem czemu, pewnie dlatego, że czegoś się podświadomie bałam. Takie sytuacje związane z tym, iż np. boję się czegoś zapytać zdarzają mi się. Zastanawia mnie jednak inna rzecz. Moje problemy dotyczą głównie relacji z mężczyznami, nie potrafię zbudować związku. Nad tym chciałabym głównie pracować. Pani terapeutka jest kobietą z wyglądu po 30. Z tego co widziałam, nie ma męża (nie ma obrączki), a czy ma mężczyznę nie wiem. Pani terapeutka jest dość silnie związana z kościołem, co też sprawiło, że właśnie ją wybrałam. Nurtuje mnie sprawa jej życia osobistego. Jak wcześniej wspomniałam chcę pracować nad poprawą relacji z mężczyznami, więc jeśli pani terapeutka nie ma rodziny, w sensie męża i dzieci to w jaki sposób może mi pomóc? Z drugiej strony polubiłam ją i momentami nie mogłam się doczekać kolejnego spotkania, mimo, iż było to tylko kilka spotkań odkryłam trochę rzeczy o sobie i chcę więcej. Co zrobić w takiej sytuacji? Czy kontynuować terapię u tej pani? Czy znaleźć inną terapeutkę, która ma mężą i dzieci? Czy wypada się pytać terapeuty o jego życie osobiste? Trochę bym się bała wtedy, że dowiedziałabym się, że pani terapeutka nie ma nawet faceta no i nie wiem jak wówczas mogłaby mi pomóc skoro sama nie ma? Ale jednak lubię ją i w trudniejszych chwilach wyobrażam sobie, że z nią rozmawiam i jest mi lepiej. Co zrobić?
1 2015-07-19 18:36:02 Ostatnio edytowany przez esmeralda156 (2015-07-19 18:38:40)
Podobne tematy
A co ma do rzeczy czy ma czy nie ma?
Ona ma Ci pomóc profesjonalnie a nie na podstawie własnych doświadczeń.
Jakbyś miała psychozę to byś poszła do terapeuty, który też ma? It. itd.
Nawiązałaś dobry kontakt, to kontynuuj, a jeśli masz obawy, czy jest ona kompetentna w udzieleniu Ci pomocy w danej sprawie- to jej wątpliwości zgłoś. Ogólnie to terapeuta sam określa, czy może czy też nie pomóc w danym temacie.
A co ma do rzeczy czy ma czy nie ma?
Ona ma Ci pomóc profesjonalnie a nie na podstawie własnych doświadczeń.
Jakbyś miała psychozę to byś poszła do terapeuty, który też ma? It. itd.
Nawiązałaś dobry kontakt, to kontynuuj, a jeśli masz obawy, czy jest ona kompetentna w udzieleniu Ci pomocy w danej sprawie- to jej wątpliwości zgłoś. Ogólnie to terapeuta sam określa, czy może czy też nie pomóc w danym temacie.
Tak, wiem, że ma pomóc profesjonalnie, ale jeśli sobie nie pomogła profesjonalnymi metodami, to jak może pomóc komuś? To mnie zastanawia.
4 2015-07-20 09:35:04 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-07-20 09:40:03)
Skąd przekonanie, że owa terapeutka nie poradziła sobie? Że rzeczą obowiązującą jest posiadanie męża i dzieci?
Masz wątpliwości co do profesjonalizmu swej (byłej) terapeutki, bo nie jest mężatką z gromadką dzieci u boku. Masz dwa wyjścia:
1. poszukać takiej, która spełnia też te Twoje dwa kryteria dobrego psychoterapeuty
2. pójść ponownie do opisanej przez Ciebie terapeutki i podczas pierwszego swojego spotkania porozmawiać o Twych wątpliwościach dotyczących jej profesjonalizmu.
Edit:
Uświadomiłam sobie, że nie mam na palcu obrączki (od bardzo wielu lat); mam jednak (od bardzo wielu lat) tego samego męża i dwoje (dorosłych i samodzielnych) dzieci.
O czym świadczy brak obrączki na palcu terapeutki? O niczym. Sporo za to o Twoim stereotypowym myśleniu.
Lol jakie szufladkowanie!
Pamiętaj, że musisz chcieć dać sobie pomóc przede wszystkim.
Incognit9 napisał/a:A co ma do rzeczy czy ma czy nie ma?
Ona ma Ci pomóc profesjonalnie a nie na podstawie własnych doświadczeń.
Jakbyś miała psychozę to byś poszła do terapeuty, który też ma? It. itd.
Nawiązałaś dobry kontakt, to kontynuuj, a jeśli masz obawy, czy jest ona kompetentna w udzieleniu Ci pomocy w danej sprawie- to jej wątpliwości zgłoś. Ogólnie to terapeuta sam określa, czy może czy też nie pomóc w danym temacie.Tak, wiem, że ma pomóc profesjonalnie, ale jeśli sobie nie pomogła profesjonalnymi metodami, to jak może pomóc komuś? To mnie zastanawia.
A dentysta sam sobie naprawia zęby?
Poza tym nie wiesz czy jest w związku czy nie- może nie małżeńskim, a może nie nosi obrączki, a może tysiąc innych powodów.
Jej praca polega na tym, że ma pomóc komuś właśnie.
7 2015-07-20 11:29:53 Ostatnio edytowany przez rossanka (2015-07-20 11:30:38)
Jakiś czas temu rozpoczęłam terapię, musiałam ją przerwać z powodu wyjazdu służbowego. Teraz jestem z powrotem w Polsce i chciałabym ją kontynuować. Sprawa dotyczy osoby terapeutki. Otóż, panią terapeutkę znalazłam w internecie, prowadzi ona terapię integratywną z naciskiem na terapię dynamiczną. Od początku przypadła mi do gustu. Dobrze mi się z nią rozmawiało, podobało mi się, że jest pogodna, sympatyczna. Nie zapytałam jej czy poddaje się regularnie superwizji, nie wiem czemu, pewnie dlatego, że czegoś się podświadomie bałam. Takie sytuacje związane z tym, iż np. boję się czegoś zapytać zdarzają mi się. Zastanawia mnie jednak inna rzecz. Moje problemy dotyczą głównie relacji z mężczyznami, nie potrafię zbudować związku. Nad tym chciałabym głównie pracować. Pani terapeutka jest kobietą z wyglądu po 30. Z tego co widziałam, nie ma męża (nie ma obrączki), a czy ma mężczyznę nie wiem. Pani terapeutka jest dość silnie związana z kościołem, co też sprawiło, że właśnie ją wybrałam. Nurtuje mnie sprawa jej życia osobistego. Jak wcześniej wspomniałam chcę pracować nad poprawą relacji z mężczyznami, więc jeśli pani terapeutka nie ma rodziny, w sensie męża i dzieci to w jaki sposób może mi pomóc? Z drugiej strony polubiłam ją i momentami nie mogłam się doczekać kolejnego spotkania, mimo, iż było to tylko kilka spotkań odkryłam trochę rzeczy o sobie i chcę więcej. Co zrobić w takiej sytuacji? Czy kontynuować terapię u tej pani? Czy znaleźć inną terapeutkę, która ma mężą i dzieci? Czy wypada się pytać terapeuty o jego życie osobiste? Trochę bym się bała wtedy, że dowiedziałabym się, że pani terapeutka nie ma nawet faceta no i nie wiem jak wówczas mogłaby mi pomóc skoro sama nie ma? Ale jednak lubię ją i w trudniejszych chwilach wyobrażam sobie, że z nią rozmawiam i jest mi lepiej. Co zrobić?
Bez sensu. A jakby terapeuta miała męża i dzieci Ale była nieszczęśliwa w związku? A jakby ja mąż zdradzal? A jakby się rozeszła z mężem? Spróbuj zaobserwować czy te spotkania tobie coś dają. A nie zastanawiaj się nad tym jakie życie osobiste ma terapeutka.
Inni to dobrze określili. Zresztą nie trzeba wiele przeżyć, by umieć pomóc innym. Całkiem możliwe, że ta kobieta ma swoje wymagania i nie zadowoli się pierwszym lepszym mężczyzną. Inna sprawa, czy twoje domysły są prawdziwe. Terapeuta raczej nie chwali się pacjentom, swoim życiem osobistym.
No tak, pewnie macie rację. Spróbuję pogadać z nią o moich wątpliwościach. Nurtuje mnie jeszcze jedna sprawa, chodzi o superwizję... Nie zapytalam terapeutki o to na początku, i jeśli okaże się, że nie poddaje się superwizji mam z niej zrezygnować? Czy superwizja jest konieczna w psychoterapii?
No tak, pewnie macie rację. Spróbuję pogadać z nią o moich wątpliwościach. Nurtuje mnie jeszcze jedna sprawa, chodzi o superwizję... Nie zapytalam terapeutki o to na początku, i jeśli okaże się, że nie poddaje się superwizji mam z niej zrezygnować? Czy superwizja jest konieczna w psychoterapii?
Nie jest obowiązkowa, ale jest wskazana.
Spytaj, wyjaśnij wątpliwości, ale jeśli złapałaś dobry kontakt z tą terapeutką, to może warto kontynuować.