Nadużycie ze strony terapeuty - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nadużycie ze strony terapeuty

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Nadużycie ze strony terapeuty

Od pół roku uczęszczam na terapię z powodu problemów w stworzeniu związku. Mój terapeuta jest facetem koło 50-tki, ale od początku wytworzyła się między nami dobra relacja. Dzięki tej terapii zrozumiałam siebie, swoje potrzeby i nabrałam poczucia wartości. Czasami tylko miałam wrażenie, że mnie podrywa i w jakiś sposób mnie pożąda, ale nie przekraczał granic. Był taki czas, że miałam problemy, byłam przybita i pod koniec terapii mnie przytulił. Na kolejnych sesjach ta sytuacja zaczęła się powtarzać. W pewnym momencie zapaliła mi się w głowie jakaś lampka tzn. odniosłam wrażenie, że on przytula mnie jak facet kobietę a nie terapeutka pacjentkę. Zignorowałam to, bo dalej rozmawiał ze mną normalnie ani nie składał mi niemoralnych propozycji. Do czasu. Na ostatnim spotkaniu od początku zaczął mnie przytulać, pieścić, rozbierać. Na początku nie wiedzieć czemu poddałam się temu. Po chwili jednak przyszło otrzeźwienie i zrozumiałam, że nie mam ochoty dalej tego kontynuować. Powiedziałam, że nie chcę. Na początku ciężko mu było to zrozumieć. Powiedział, że przecież możemy się przytulać i rozmawiać. Nie ukrywam, że odebrałam to negatywnie, bo to było zignorowanie moich potrzeb. W końcu jednak odpuścił. Stwierdził, że przeprasza, ale on też od dawna nie doznał bliskości, ma chorą żonę i ogóle nie układa mu się w małżeństwie a to przytulanie mnie, moja uroda, kobiecość sprawiły, że stracił zdrowy rozsądek. Do tego uznał, że po tym co zaszło...powinniśmy przejść na Ty. Jestem cudowna i on wcale nie chciał się ze mną przespać tylko poczuć moją bliskość..Myślałam, że mam do czynienia z dojrzałym facetem zwłaszcza, że sam mi mówił, że prowadzi terapie dla par....Czuję się z tym, źle i do tego mam wrażenie, że ta terapia była jedną wielką mistyfikacją. Tyle mówił o szacunku, empatii, wyczuciu.Tak samo połowa rzeczy, które mówił o mnie mogła mieć na celu tylko uwodzenie. Potem pisał do mnie wiadomości z podtekstami jakby nigdy nic. Odpisałam, że to było przegięcie z jego strony. Przede wszystkim fakt, że na początku zignorował to, że czegoś nie chce. Odpisał, że przeprasza... ale zaślepił go głód. To jakieś chore sad.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-04-15 23:35:13)

Odp: Nadużycie ze strony terapeuty

Terapeuci też bywają zaburzeni.
To jest molestowanie, tym bardziej karygodny przypadek, że terapeuta wykorzystał swój autorytet do omotania ciebie, zaufanie, jakie wobec siebie zbudował a także twoją sytuację - słabość, problemy.
Człowiek, który nie panuje nad swoim popędem nie ma prawa się w takim zawodzie znaleźć. Teoretycznie. Bo w praktyce to już w samej Polsce było kilka przypadków znanych "terapeutów" którzy okazali się bardziej chorzy niż pacjenci.
Zastanów się, czy nie chcesz tego gdzieś zgłosić. Bo on na jednej pacjentce nie poprzestanie, to pewne.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

3

Odp: Nadużycie ze strony terapeuty

Jak dla mnie tacy ludzie powinni stracić pracę.

-

4

Odp: Nadużycie ze strony terapeuty

Powinnaś złożyć skargę na tego człowieka i zmienić terapeutę, najlepiej na kobietę.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

5

Odp: Nadużycie ze strony terapeuty

Okropne.
Zenujace, nieprofesjonalne zachowanie, a sposób tłumaczenia zalosny. Dziwi mnie tez to pisanie wiadomości, kontakt poza sesjami, no i brak dystansu fizycznego na sesji. To jakas farsa, a nie terapia.

6

Odp: Nadużycie ze strony terapeuty

Autorko. Rozumiem Cię, niestety bardzo dobrze. Musisz to zgłosić, wiem że to trudne ja do tej pory ogromnie żałuję,że po pierwsze trwałam w tej chorej terapii niemal 3 lata, że nie zgłosiłam ,że nie ragowalam, że nie protestowałam kiedy przekraczał granicę. Jestem zła na siebie ,że nie zrobiłam kroku na przód a później już tylko się cofalam,bo wzbudzał we mnie poczucie winy, że moja osoba jest winna absolutnie wszystkiemu.
Reaguj, nie pozwól żeby to trwało dłużej niż pół roku, wiem że później możesz mieć poczucie ,że on tak pomaga, jest dobry, zawsze na kazdy kontakt, właśnie te wiadomości poza sesja, telefony, to jest takie uzależnienie emocjonalne. Przerwij to.
Masakra.
To jest zwykle skurwysyństwo i dranstwo, mam nadzieję ,że będzie się smażył w piekle.

7

Odp: Nadużycie ze strony terapeuty

Przypomniało mi się jak kiedyś mówił, że kobieta o takiej urodzie i osobowości jest ciekawym wyzwaniem. Znając moje potrzeby, oczekiwania wobec mężczyzn uznał, że zmanipuluje mnie na tyle, że mimo łączącej nas różnicy wieku (22 lata) i zależności pacjent-terapeuta wda się ze mną w romans i sobie zwyczajnie skorzysta. Obrzydliwe...
Jednak teraz czytając jego wiadomości z wczoraj mam wątpliwości czy mam do czynienia z człowiekiem zrównoważonym. Wkleję tu fragmenty
" Zachwyt Tobą uruchomił głód, którego nie byłem świadomy...."
" Mnie potrzeba bliskości i to przecież na różne sposoby można doświadczać..."
" Jestem zaskoczony Twoją negatywną reakcją tak jakbyś nie była świadoma jak mocno działasz. Zmartwiło mnie to. Myślałem, że też Ci się to podoba"...
Powiem tak. Nigdy nie byłam nim zauroczona i nie było z mojej strony jakiegoś pociągu, ale jako człowiek imponował mi swoją inteligencją, siłą, otwartością i dojrzałością. Jednak po ostatniej sytuacji i podobnych wiadomościach mam wrażenie, że trafiłam na jakiegoś zaburzonego faceta ze skłonnością do obsesji. Wiadomości oczywiście zachowałam, żeby w razie czego mieć dowody. Tylko najpierw musiałabym się dowiedzieć gdzie to zgłosić.
Gilotyna współczuję, że u Ciebie to tyle trwało:(. Dobrze, że udało Ci się to zakończyć.

8

Odp: Nadużycie ze strony terapeuty

Zrezygnuj z niego, nie chodzi do niego więcej, po takich wiadomościach to przecież jest jednoznaczne
Wiesz, u mnie to tyle trwało bo nic na to od razu nie wskazywało. Dawał mi wszystko czego mi brakowało, ufałam mu jak nikomu na świecie, mogłabym nawet śmiało powiedzieć że byłam od niego uzależniona, od jego zdania ,od tego co powie, co pomysli, czy mnie skrytykuje, w pewnym momencie nawet tailam pewne rzeczy aby się nie denerwowal, wkroczył do akcji jakoś później, kiedy serio traktowałam go jak bożyszcze.
Mam wrażenie ,że sterował moim życiem w sposób doskonały i idealnie zaplanowany ,wstyd mi że dałam się tak potwornie zmanipulować....

9 Ostatnio edytowany przez M@r (2019-04-16 15:00:22)

Odp: Nadużycie ze strony terapeuty

Szczerze? Gdybym mógł tam z tobą pójść, to wpuściłbym mu taki wpier...ol, że by mu się odechciało nawet pomyśleć o tobie. I czekałbym aż to gdzieś zgłosi. Nawet bym mu telefon do ręki dał.

10

Odp: Nadużycie ze strony terapeuty
natalia 901 napisał/a:

Od pół roku uczęszczam na terapię z powodu problemów w stworzeniu związku. Mój terapeuta jest facetem koło 50-tki, ale od początku wytworzyła się między nami dobra relacja. Dzięki tej terapii zrozumiałam siebie, swoje potrzeby i nabrałam poczucia wartości.


natalia 901 napisał/a:

mam wrażenie, że ta terapia była jedną wielką mistyfikacją. Tyle mówił o szacunku, empatii, wyczuciu.Tak samo połowa rzeczy, które mówił o mnie mogła mieć na celu tylko uwodzenie. Potem pisał do mnie wiadomości z podtekstami jakby nigdy nic. Odpisałam, że to było przegięcie z jego strony. Przede wszystkim fakt, że na początku zignorował to, że czegoś nie chce. Odpisał, że przeprasza... ale zaślepił go głód. To jakieś chore sad.

Początek jest OK, i zostaw to sobie, odbudowałaś swoje poczucie wartości, dlatego właśnie byłaś w stanie stawić czoła zaistniałej sytuacji.

Co do tego co zdarzyło się później - już ludzie odpisali Ci, to nie powinno mieć miejsca.
Weź sobie z tego, tyle ile Ci potrzebne - jeśli potrzebowałaś się poczuć piękną kobietą, to powiedz sobie, że nawet terapeuta stracił dla ciebie głowę, jeśli silną kobietą - że nie dałaś się wkręcić nawet profesjonaliście,
natomiast nie wmawiaj sobie, że była to mistyfikacja, bo zniszczysz to, co już uzyskałaś
(a gość być może w trakcie terapii zaangażował się, nie wiesz, czy miał takie plany od początku)

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

11

Odp: Nadużycie ze strony terapeuty

Facet przesadził na całego. Wykorzystał proces terapii do zaspokojenia swoich potrzeb.Mysle, że on sam potrzebuje pomocy. Na pewno więcej tam nie idź.

12

Odp: Nadużycie ze strony terapeuty

Zgłoś nadużycie i molestowanie do jego przełożonych, a jeśli to terapia prywatna - do jakiejś wyższej instytucji nadzorującej psychologów. Zapytaj innego terapeutę o coś takiego. Zrób to koniecznie! oczywiście nie chodź więcej na kolejne sesje z tym manipulatorem.

13 Ostatnio edytowany przez Excop (2019-05-13 15:04:25)

Odp: Nadużycie ze strony terapeuty
natalia 901 napisał/a:

Od pół roku uczęszczam na terapię z powodu problemów w stworzeniu związku. Mój terapeuta jest facetem koło 50-tki, ale od początku wytworzyła się między nami dobra relacja. Dzięki tej terapii zrozumiałam siebie, swoje potrzeby i nabrałam poczucia wartości. Czasami tylko miałam wrażenie, że mnie podrywa i w jakiś sposób mnie pożąda, ale nie przekraczał granic. Był taki czas, że miałam problemy, byłam przybita i pod koniec terapii mnie przytulił. Na kolejnych sesjach ta sytuacja zaczęła się powtarzać. W pewnym momencie zapaliła mi się w głowie jakaś lampka tzn. odniosłam wrażenie, że on przytula mnie jak facet kobietę a nie terapeutka pacjentkę. Zignorowałam to, bo dalej rozmawiał ze mną normalnie ani nie składał mi niemoralnych propozycji. Do czasu. Na ostatnim spotkaniu od początku zaczął mnie przytulać, pieścić, rozbierać. Na początku nie wiedzieć czemu poddałam się temu. Po chwili jednak przyszło otrzeźwienie i zrozumiałam, że nie mam ochoty dalej tego kontynuować. Powiedziałam, że nie chcę. Na początku ciężko mu było to zrozumieć. Powiedział, że przecież możemy się przytulać i rozmawiać. Nie ukrywam, że odebrałam to negatywnie, bo to było zignorowanie moich potrzeb. W końcu jednak odpuścił. Stwierdził, że przeprasza, ale on też od dawna nie doznał bliskości, ma chorą żonę i ogóle nie układa mu się w małżeństwie a to przytulanie mnie, moja uroda, kobiecość sprawiły, że stracił zdrowy rozsądek. Do tego uznał, że po tym co zaszło...powinniśmy przejść na Ty. Jestem cudowna i on wcale nie chciał się ze mną przespać tylko poczuć moją bliskość..Myślałam, że mam do czynienia z dojrzałym facetem zwłaszcza, że sam mi mówił, że prowadzi terapie dla par....Czuję się z tym, źle i do tego mam wrażenie, że ta terapia była jedną wielką mistyfikacją. Tyle mówił o szacunku, empatii, wyczuciu.Tak samo połowa rzeczy, które mówił o mnie mogła mieć na celu tylko uwodzenie. Potem pisał do mnie wiadomości z podtekstami jakby nigdy nic. Odpisałam, że to było przegięcie z jego strony. Przede wszystkim fakt, że na początku zignorował to, że czegoś nie chce. Odpisał, że przeprasza... ale zaślepił go głód. To jakieś chore sad.

Widać, że gość "powołanie" uznał za sferę innych "możliwości".
Natychmiast powiadom policję. Uznają Cię za "niedopieszczoną" wprawdzie, bo ten, kota odwróci ogonem. Bez dwóch zdań.
Ślad jednak pozostanie.
Edit.
Tego "śladu", należy przypilnować. Taka rada. Doświadczonego w "pierdołowatych" pozornie, tych nieco ważniejszych i tych nieodwracalnych sprawach na koniec...

facet po przejściach

14

Odp: Nadużycie ze strony terapeuty

Okropne zachowanie. Wykorzystywanie tego, że osoba jest w słabym stanie psychicznym i być może potrzebuje bliskości i zrozumienia.
Zmieniaj terapeutę jak najszybciej, zgłosiłabym też to gdzieś wyżej i wystawiła stosowne opinie.

15

Odp: Nadużycie ze strony terapeuty
natalia 901 napisał/a:

. Odpisał, że przeprasza... ale zaślepił go głód. To jakieś chore sad.

głód ?? zaślepił ? To co to jest za terapeuta , który nie umie zapanowac nad własnymi emocjami.Najważniejsze to nie kasuj dowodów ( w postaci sms, które on wysyłąl Tobie ) i sie odetnij od niego  ...Radzilabym w sumie też to zgłosić, chociażby po to żeby nie przytrafiło się to samo co Tobie kolejnej pacjentce.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nadużycie ze strony terapeuty

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018