netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

53 odpowiedzi5 839 wyświetleńzałożony przez narzeczony33, 18.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 54 ]

1

Temat: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Witam. Mam 33 lata. Ona 31. Maj tego roku. Ona była z innego miasta niż ja. Poznaliśmy się przez internet. Umówiliśmy się na spotkanie. W trakcie  mojej przeprowadzki do nowego miasta do nowej pracy. Spotkaliśmy się na dworcu, spędziliśmy  razem cały dzień, rozmawialiśmy dużo. Ona wróciła do swojego miasta. Ja pojechałem dalej do nowej pracy, bardzo daleko od niej. Spodobała mi się. Rozmowy przez telefon. Za dwa tygodnie miałem przejść z umowy zlecenia na bardziej wiążącą umowę. Wiedziałem że ona intensywnie szuka kandydata na męża tak jak ja na żonę. Powiedziałem jej że przeniosę się do jej miasta i nie zwiąże się z pracodawcą jeśli ona się ze mną zaręczy. Zgodziła się. Kupiłem pierścionek z diamentem jak chciała. I kupę bielizny erotycznej jako  prezent.  Drugie spotkanie w weekend, tydzień po pierwszym . Planujemy wziać 2 oddzielne pokoje w jednym hotelu. Wzięliśmy apartament 2-pokojowy, bo brak miejsca w hotelach, lub bardzo drogie. Zapłaciłem za niego, choć próbowała płacić bo rezerwacja była na nią. Dałem jej pierścionek i ciuszki, byliśmy zaręczeni. Rozmowy o przyszłym życiu. Pierwsza noc. Ona w swoim pokoju ja w swoim. Rozmowa z pokoju do pokoju taki flirt, delikatnie zapraszała, nie byłem zdecydowany, nie chciałem.  Nie poszedłem do niej choć kusiło.  Na drugi dzień po spacerze pieszczoty na sofie bez pełnego seksu, po tym jak usiadła koło mnie. Leżała jak kłoda, mówiła że musi się oswoić. Nie byłem jej pierwszym ani ona moją. Dużo rozmów o wspólnym życiu. Kolejną noc poszedłem do niej, seksu nie było spaliśmy obok siebie. Wróciła do swojego miasta, ja do swojego i swojej nowej pracy. Kolejny weekend proponuję spotkanie i przenoszę się do jej miasta. Ona wymawia się że ma jakieś sprawy, musi jechać do rodziców. Kolejny weekend tak samo, znów się nie spotkaliśmy. Ona dużo pracuje w tygodniu rzadko ma czas dłużej rozmawiać, twierdzi że musi pomalować mieszkanie i kupuje samochód.  Nie widzimy się już 2 weekendy. Rozmowa przez telefon: ostrzegam ją w rozmowie że  jeśli ona nie ma dla mnie czasu to to jest bez sensu. Ona unika tematu mówi: po co o takich przykrych rzeczach rozmawiać. Kończy rozmowę bo mówi że gdzieś się spieszy. Wkurzyłem się. Jest początek czerwca. To nasza ostatnia rozmowa przez telefon. Potem już tylko smsy. Wysłałem po 3 dniach sms że mamy pierwsze ciche dni - że szybko. Ona nic. Potem chyba dzień przerwy i znów ja wysłałem sms: porozmawiamy przez telefeon? Ona: możemy. zmądrzeliśmy. zmądrzałeś? To 'zmądrzałeś?' w tej całej sytacji gdzie wg mnie to ona była nie fair mnie mocno podirytowało i dlatego nie zadzwoniłem. Wysłałem sms z prośbą o spotkanie w niedzielę wieczorem . Ona że ma na głowie malowanie mieszkania. Ponowiłem prośbę smsem, napisałem że zależy mi na spotkaniu z nią, bardzo proszę spotkajmy się w ten weekend. Ona odpisała: możemy się spotkać jak dojrzejesz emocjonalnie. Wkurzyłem i uznałem że dziewczyna jednak przesadziła. Wysłałem sms z adresem żeby oddała pierścionek, podałem adres i że może spotykać się z kim chce. Po tygodniu ponowiłem prośbę o wysłanie pierścionka. Zagroziłem że jak nie wyśle w ciągu kilku dni to przyjdę do niej do pracy. Wtedy dopiero odpisała: zgubiłam go. wkurzyłem się. poszedłem do jej bloku. domofon do osiedla. nie chce mnie wpuścić. wszedłem bo ktoś wchodził. stałem przed jej mieszkaniem i dzwoniłem przez 15 minut w dzwonek. pisałem że chcę tylko pierścionek ona że wezwie ochronę. odszedłem. następnego dnia ona odpisała że już nie chce się ze mna spotykać, spotyka się z innymi bo napisałem w smsie że może. dałem sobie spokój z pierścionkiem. napisałem jej kilka smsów. ona nic. napisałem  żeby szła swoją drogą i oddała pierścionek i ciuszki. ona że zgubiła wszystko i  że to ja się na nią obraziłem. ja że się zaręczyliśmy a ona nie dopelniła obowiązków z czym zaręczyny się wiążą.   ona wtedy że ona się ze mną nie zaręczała że ja to sobie wymyśliłem. napisałem fakt pospieszyłem się z zaręczynami jednak zgodziłaś się  i  że przykro mi że tak zostałem przez nią potraktowany że nie miała dla mnie czasu i od początku nie traktowała mnie poważnie. to był ostatni sms w połowie czerca.  rzucała wcześniej uwagi w apartamencie że jeszcze może być różnie, ja mówiłem że możemy się zaręczyć że nie będę miał żalu jak ona mnie nie zechce bo się nie znamy.  ja szybko podejmuję decyzje ona jest wolniejsza, jedzenie też długo wybiera w knajpie. od  tego czasu nie mieliśmy ze sobą kontaktu.



moje pytanie jest następujące: czy odezwać się jeszcze do niej jeszcze czy uznać że jest nie fair, nieuczciwa, nieszczera  i dać sobie z nią spokój żeby nie związać się z kimś nieodpowiednim?

nie jestem typem uczuciowca, wręcz przeciwnie. nie straciłem dla niej głowy.

2 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-07-18 20:05:16)

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Hahahaha....dobre!!!

Czy wy w ogole cos do siebie czujecie???
Aaaa...no, tak- narzeczony z internetu.....

3

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Słaba fantastyka.

4

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

proszę o rady, nie komentarze.

5

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Moja rada:
Narzeczenstwo/malzenstwo to nie kontrakt.
To umowa z kims kogo sie ZNA I KOCHA

6

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

odezwać się do niej żeby ją poznać i pokochać czy już nie?

7

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia
narzeczony33 napisał/a:

odezwać się do niej żeby ją poznać i pokochać czy już nie?

A ona w ogole chce cie poznac?
Jest ciebie ciekawa?
Pyta cie o to, co lubisz, cos was laczy?
A ty- co o niej wiesz?

Moim zdaniem, to bedziesz zyl z obca osoba- ale to twoja sprawa....

8 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-18 21:00:56)

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Dla mnie to jest chora i nienormalna sytuacja.
Ty jesteś dziwny, a dziewczyna ma Cię gdzieś. Zresztą, nie dziwię się jej. Ja od takiego faceta jak Ty też bym się trzymała z daleka.

Poza tym... zaręczyłeś się z obcą babą. Po co? Najpierw miłość, związek, potem ew. zaręczyny.

Wersja 2: trollujesz.

9

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

czy w ogóle dobrym pomysłem jest  odezwać się do niej po tym jak  się zachowała wobec mnie czy też nie warto nią zawracać sobie głowy bo jest nie fair? proszę o odpowiedź na to pytanie zamiast analizowania mojej osoby czy tej dziwacznej, nie przeczę sytuacji. zmieniałem miasto dla niej, rzucałem pracę i dlatego chciałem jechać do narzeczonej nie dziewczyny. zgodziła się.




wiem o niej trochę. rozmawialiśmy może krótko ale na różne ważne tematy. wiem z jakiej jest rodziny, jak chce mieszkać, jaki chce mieć dom, ona  też mnie zna od tej strony. jesteśmy z podobnego środowiska zawodowego, nawet studiowaliśmy na jednej uczelni. ma coś w sobie kiedyś podobała mi się dziewczyna podobna do niej.

10

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia
narzeczony33 napisał/a:

czy w ogóle dobrym pomysłem jest  odezwać się do niej po tym jak  się zachowała wobec mnie czy też nie warto nią zawracać sobie głowy bo jest nie fair? proszę o odpowiedź na to pytanie zamiast analizowania mojej osoby czy tej dziwacznej, nie przeczę sytuacji. zmieniałem miasto dla niej, rzucałem pracę i dlatego chciałem jechać do narzeczonej nie dziewczyny. zgodziła się.




wiem o niej trochę. rozmawialiśmy może krótko ale na różne ważne tematy. wiem z jakiej jest rodziny, jak chce mieszkać, jaki chce mieć dom, ona  też mnie zna od tej strony. jesteśmy z podobnego środowiska zawodowego, nawet studiowaliśmy na jednej uczelni. ma coś w sobie kiedyś podobała mi się dziewczyna podobna do niej.

Nie, nie warto, dziewczyna ma Cię gdzieś, naciągnęła na pierścionek, a jak jej się znudziło, to przestała się odzywać.

Chłopie, skąd ta desperacja? Naprawdę chcesz spędzić resztę życia/lub zmarnować parę dobrych lat z kimś, kogo totalnie nie znasz, wybranym par hasard? No błagam Cię. Tak szczerze.

11 Ostatnio edytowany przez Truhijo (2015-07-18 22:29:42)

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

naciągnęła na pierścionek

Naciągnęła??? Sam dał, sam zaproponował "zaręczyny".

Jeżeli dobrze rozumiem to "zaręczyli się" po... jednym spotkaniu? Brawo! Takich jaj to nawet ja nie robiłem big_smile.

Wiedziałem że ona intensywnie szuka kandydata na męża tak jak ja na żonę.

A co masz zrobić? Aż tak jesteś zdesperowany? Do panny, co się zwyczajnie wystraszyła desperata i nie umiała pokazać klasy przy okazji? Jesteście po 30tce, a zachowanie jakbyście mieli dwie dekady mniej na karku.
Odpuścić ją i szukać nowej, ale już zachowując się jak rozumny człowiek.

12

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Hahaha...a ja mialam tyle propozycji matrymonialnych od nieznanych panow z neta...

To ja glupia uciekalam przed desperatem, zamiast brac pierscionek, i dopiero uciekac....
( bylaby juz kolekcja bizuterii)

Tak, autorze- nie jestes odosobniony,
Ja myslalam, ze to wkret, albo jakis cwaniak szuka domu...a tu , prosze, prezenty rozdaja....serio, serio....

13

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia
Truhijo napisał/a:

naciągnęła na pierścionek

Naciągnęła??? Sam dał, sam zaproponował "zaręczyny".

Tak. Mogła pokazać klasę i go nie przyjąć/oddać po rozstaniu.

14

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

dzięki za uwagi. czyli raczej nie. raczej nie jest tego warta. fakt, tak jej napisałem po co przyjmowałaś pierścionek, po co w ogóle się zaręczałaś.  pierścionka nie oddała.

zastanawiam się tylko czy rzeczywiście nie "obraziłem się" przedwcześnie. zastanawiam się jak to mogło wyglądać z JEJ punktu widzenia. i DLACZEGO nie oddała pierścionka. powinna oddać tak mi se wydaje, jednak wiem że emocje kobiety są niezbadane.

15

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia
narzeczony33 napisał/a:

dzięki za uwagi. czyli raczej nie. raczej nie jest tego warta. fakt, tak jej napisałem po co przyjmowałaś pierścionek, po co w ogóle się zaręczałaś.  pierścionka nie oddała.

zastanawiam się tylko czy rzeczywiście nie "obraziłem się" przedwcześnie. zastanawiam się jak to mogło wyglądać z JEJ punktu widzenia. i DLACZEGO nie oddała pierścionka. powinna oddać tak mi se wydaje, jednak wiem że emocje kobiety są niezbadane.

Ja bym postawila na brak emocji....
I w tym rzecz...

16 Ostatnio edytowany przez były mąż (2015-07-19 00:17:09)

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia
narzeczony33 napisał/a:

dzięki za uwagi. czyli raczej nie. raczej nie jest tego warta. fakt, tak jej napisałem po co przyjmowałaś pierścionek, po co w ogóle się zaręczałaś.  pierścionka nie oddała.

zastanawiam się tylko czy rzeczywiście nie "obraziłem się" przedwcześnie. zastanawiam się jak to mogło wyglądać z JEJ punktu widzenia. i DLACZEGO nie oddała pierścionka. powinna oddać tak mi se wydaje, jednak wiem że emocje kobiety są niezbadane.

Aż musiałem sie zarejestrować. Narzeczony 33 - Ty nie masz trzydziestu trzech lat. Twój sposób postrzegania rzeczywistości, a szczególnie związków i rangi ważnych wyborów jest właściwy trzynastolatkowi. No przepraszam... Wiesz, rozumiałbym jeszcze, ze jest jakas wojna, człowiek nie wie czy jutra dozyje - tak bywało przecież. Ale teraz, w naszym kraju w obecnych czasach? Naiwność to zbyt duze słowo dla okreslenia Twojego podejścia. A swoja drogą, wybacz - gdybyś miał te choćby 23 lata - jarzyłbyś jak podchodzi sie do tak waznych spraw. Zacząłes wszystko "od dupy strony". Jeszcze dałoby sie to Twoje ogłupienie (teraz teoretyzuję, bo obstawiam, ze to taki wakacyjny wątek gimnazjalisty) usprawiedliwić, ze ...zakochałes się w momencie w tej niewiaście istraciłes rozum. Jednak sam to zakwestionowałeś... Taka porażajaca i zimna decyzja...
Tak już na marginesie: w takiej sytuacji (kwestia oddania pierścionka) to albo sie ma "klasę" i traktuje jako coś nieistotnego, albo sie ma "klasę ...II gimnazjum" i się chce to odzyskac.. A jesli juz mowa o odzyskiwaniu czegokolwiek - takie kroki, jakie poczyniłeś są najgorsze z mozliwych: proszenie telefoniczne, smsami, grozenie... Trza w try miga być na miejscu i z zaskoczenia zagrać. A tak dałes jej czas na wymyslenie bajeczki o zagubieniu... Żałosne... Tyle tylko, ze jeszcze bardziej żałosne jest żądanie zwrotu...
No nic, przepraszam za te mało miłe słowa... Odpuść sobie tą panienkę, przemyśl całą sytuację, zmień trochę kolejność przedsięwzięć i ...dorośnij.

17

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

dziękuję za cenne uwagi BYŁY mężu. twoje rady BYŁYby wiarogodne, jednak NIE SĄ. DLA MNIE oczywiście.

z tego co widzę na razie wszyscy odradzają kontakt z tą dziewczyną. powtarzam, nie jestem uczuciowy, raczej chłodny.


1) spodobała mi się. sytuacja była wyjątkowa przeniosłem się do innego miasta, miałem podpisać wiążącą  umowę o pracę  i wiedziałem że dziewczyna spotyka się z innymi, poważnymi kandydatami,  postawiłem wszystko va bank i wymusiłem na niej te zaręczyny. zgodziła się i wzięła pierścionek, przeniosłem się blisko niej i jednocześnie zablokowałem innych kandydatów. uważam że to było niezłe wyjście.


2) no właśnie, czy w ogóle powinienem  żądać zwrotu pierścionka? i czy powinna oddać kiedy już poprosiłem o zwrot?



3) najważniejsze pytanie: czy odezwać się do niej? oto jest pytanie, proszę o odpowiedź na nie.

18

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia
narzeczony33 napisał/a:

(...) nie jestem uczuciowy, raczej chłodny. (...)

Albo jesteś uczuć w ogóle pozbawiony, albo doskonale je ukrywasz. "Raczej chłodny" to nieadekwatne określenie.



Ad.1. Niezłe wyjście? Z czego? Z opisanej przez Ciebie sytuacji owo wyjście było kiepskim posunięciem.

Ad.2. Nie. Nie powinieneś żądać zwrotu pierścionka. Ona mogła, ale nie musiała go oddać.

Ad.3. Nie. Nie odzywaj się do niej.

19

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

dzięki Wielokropek.

Chyba bardziej ukrywam uczucia. Ogólnie jestem skryty.


Zbyt wcześnie wyskoczyłem z zaręczynami. Fakt. Mleko się rozlało.


Pierścionek jest nieistotny już.


Nie odzywać się do niej. Usłyszałem. Moje pytanie do Wielokropki brzmi: DLACZEGO nie, z jakiego powodu  nie powinienem się już do niej odzywać? będę wdzięczny za odpowiedź.

20

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Odpowiem pytaniem: dlaczego (po co) miałbyś się jeszcze do niej odezwać? Wyraźnie widać, że wasz handlowy układ nie wypalił.

21

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

widzieliśmy się 2 razy. może trzeba dać szansę tej znajomości jeszcze. dlatego pytam.

22

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Ona wyraźnie napisała, czego oczekuje.

narzeczony33 napisał/a:

(...)Ona odpisała: możemy się spotkać jak dojrzejesz emocjonalnie. (...)

Dojrzałeś?
Przestałeś być maszyną?
Zacząłeś (i będzie to postępowało) okazywać uczucia?

23

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

to był jej pretekst żeby tylko się nie spotkać wtedy, wcześniej żartowaliśmy na ten temat. za kogo ona się uważała żeby stawiać mi warunki do spotkania. 2 weekendy się nie widzieliśmy. proszę grzecznie o spotkanie a ona wyskakuje wtedy z malowaniem mieszkania. jak mówię że w niedzielę wieczorem to kombinuje że jak dojrzeję. jak mówię oddaj pierścionek to kłamie że zgubiła.


stąd moje wątpliwości do tej osoby i pytanie czy warto się odezwać.


nie mam zamiaru lokować uczuć w osobę której nie znam. najpierw muszę poznać. ona zresztą jak widzę też ma podobne podejście. jest ostrożna.

24

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Przeczytałam post rozpoczynający wątek smile i na jego podstawie odpowiedziałam na Twoje pytania.

Rozpocząłeś (rozpoczęliście) dziwną grę. Gra, moim zdaniem, sensu nie ma.

25

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

to była gra widzę, choć uczucie też było. źle to wyszło wiem. widzę.


zastanawiam się czy wyrzucić to wszystko do kosza i czy zacząć zupełnie od nowa. od zera. Z NIĄ.

i

26

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Ale nie zauważyłeś, że ONA nie chce z Tobą się spotykać?
Pominę już całą tą sytuację z zaręczynami.. paranoja. Jedna kłótnia nie jest powodem do zrywania zaręczyn czy rozstania u osób, których coś łączy, które się kochają i którym na siebie zależy. Ale Wy się nawet nie znacie, a ona pewnie sprzeda ten cały pierścionek i będzie miała z tego trochę pieniędzy. Daj sobie spokój, znajdź dziewczynę w realu i buduj związek w rzeczywistości, a nie jakąś ułudę. Nie da się najpierw zaręczyć i założyć rodzinę a potem pokochać. Tzn da się ale to nie jest umowa handlowa i nikt nie byłby szczęśliwy. Popracuj nad swoimi emocjami, daj się im porwać, bo na razie to jesteś taką "maszyną".

27

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia
narzeczony33 napisał/a:

to była gra widzę, choć uczucie też było. źle to wyszło wiem. widzę.


zastanawiam się czy wyrzucić to wszystko do kosza i czy zacząć zupełnie od nowa. od zera. Z NIĄ.

i

Tylko z inna nie zaczynaj tak samo!!!

28

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

O swoim uczuciu wiesz tylko Ty.

Zacząć od nowa nie zaczniesz, bo nie wykasujesz ani swojej, ani jej pamięci. Potraktuj ją jak człowieka, potencjalną partnerkę w związku nie zaś jako przeciwnika. Handel nie jest dobrą metodą na stworzenie związku. Nawet w biznesie, chcąc zachować dobre relacje, odchodzi się od prowadzenia twardych negocjacji.

29

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Dlaczego się z nią nie przespałeś? Może dziewczyna myśli, że masz problem z potencją?

Swoją drogą, to włos mi się trochę zjeżył jak czytałem Twoją historię. Strasznie to creepy sad

30

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Jakbyś masz jeszcze jakieś pierścionki z brylantami na zbyciu to napisz myślę że więcej kandydatek znajdziesz na łatwą kasę.

Trudno uwierzyć w to co się czyta, tym bardziej ze nie masz 15 lat a 33.
A mówią że "młodość naiwność" no chyba że tu może bardziej "miłość jest ślepa".

31 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-07-19 12:53:49)

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Masz naprawdę 33 lat? I zaręczyłeś się na 2 spotkaniu znając dziewczynę tylko wirtualnie - gratuluję! smile
Myślałeś, że w ten sposób ją sobie "zabookujesz"? Tak to wygląda. I masz do niej pretensje, że nie wywiązała się z "obowiązku" narzeczeństwa? I jeszcze się zastanawiasz, czy się odezwać, spróbować? No proszę...
Nie wierzę, że ludzie dorośli mogą mieć taki tok myślenia.. I jeszcze te pretensje, że nie oddała pierścionka.. Moze zgubiła, może wyrzuciła, może sprzedała - to już jest jej sprawa w końcu sam dobrowolnie jej dałeś. Nie ma obowiązku Ci go zawracać, szczególnie, że jak widać nie chce mieć z Tobą nic wspólnego.
Kilka lat temu miałam nieco podobną przygodę. Poznałam faceta (i to nawet nie przez neta tylko w pracy), który się we mnie zakochał od "pierwszego wejrzenia" po 1 spotkaniu (bardzo oficjalnym) wysłał mi piękne czerwone róże kurierem z miłosnym liścikiem, na 2-gim spotkaniu chciał się już oświadczyć (tez kupił pierścionek) niby miał być to dowód na to jak bardzo mu na mnie zależy i że to taka wielka miłość (podobno od dłuższego czasu zabiegał o to by mnie poznać - fakt dużo o mnie wiedział). Dla mnie to od razu było podejrzane. 3 spotkania jak można się domyślić nie było. Zrobiłam lekki wywiad środowiskowy. Okazało się, że facet był mega zdesperowany (według mnie tez miał problem z głową) a zależało mu głównie na szybkim znalezieniu kogoś by mieć gdzie mieszkać - też chciał się przeprowadzić - a że wiedział gdzie mieszkam i pracuję i jestem ok 30-tki (w domyśle wiadomo szukam męża)...
Potem też miałam nieprzyjemności (po 2 spotkaniach i tez bez seksu, czułości itd!), dostawałam np mmsa ze zdjęciem mego balkonu, choć nigdy u mnie nie był,  z dopiskiem "nie martw się, nie wproszę się na kawę"... Naprawdę czułam się prześladowana i też chciałam zawiadomić policję. Z dala od takich typów ;(

32 Ostatnio edytowany przez narzeczony33 (2015-07-19 13:05:47)

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

1) żadnej kłótni nie było.

nie miała dla mnie czasu przez 2 weekendy, ostrzegłem ją wtedy że jeśli nie mam dla mnie czasu to dla mnie to bez sensu. ona nie chciała o tym rozmawiać, uniknęła tematu. to nasza ostatnia rozmowa przez telefon.

zaproponowałem smsem spotkanie w trzeci kolejny weekend. odmówiła. uznałem że przesadziła.


czy słusznie? tak czy nie?


2) ona CHCIAŁA się ze mną spotkać po tym jak chciałem odzyskać pierścionek. napisała że nie chce się spotykać w swoim domu. udałem że tego nie rozumiem, choć mogłem zapytać: to gdzie chcesz się spotkać? chciałem to od niej usłyszeć, spotkajmy się czy coś w ten deseń chociaż. bo wcześniej raz UNIKNĘŁA tematu.  i jeszcze na pytanie o pierścionek - zgubiłam go. nic więcej. uważam że ma problemy z komunikacją.

33

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia
narzeczony33 napisał/a:

Ponowiłem prośbę smsem, napisałem że zależy mi na spotkaniu z nią, bardzo proszę spotkajmy się w ten weekend. Ona odpisała: możemy się spotkać jak dojrzejesz emocjonalnie. Wkurzyłem i uznałem że dziewczyna jednak przesadziła. Wysłałem sms z adresem żeby oddała pierścionek, podałem adres i że może spotykać się z kim chce.

odpisała że już nie chce się ze mna spotykać, spotyka się z innymi bo napisałem w smsie że może. dałem sobie spokój z pierścionkiem. napisałem jej kilka smsów. ona nic. napisałem  żeby szła swoją drogą i oddała pierścionek i ciuszki. ona że zgubiła wszystko i  że to ja się na nią obraziłem. ja że się zaręczyliśmy a ona nie dopelniła obowiązków z czym zaręczyny się wiążą.   ona wtedy że ona się ze mną nie zaręczała że ja to sobie wymyśliłem. napisałem fakt pospieszyłem się z zaręczynami jednak zgodziłaś się  i  że przykro mi że tak zostałem przez nią potraktowany że nie miała dla mnie czasu i od początku nie traktowała mnie poważnie.

Czy jeszcze coś trzeba dodawać?

narzeczony33 napisał/a:

1) żadnej kłótni nie było.

nie - ona po prostu nie chce mieć z Tobą nic wspólnego

narzeczony33 napisał/a:

uważam że ma problemy z komunikacją.

ona? myślę, że oboje macie...

Odpuść i następnym razem zastanów się nad tym w jaki sposób chcesz budować swój związek, relacje. Masz jakieś doświadczenia? Bo ta sytuacja, którą opisałeś faktycznie pasuje do gimnazjalisty niestety. hmm

34

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

proszę o odpowiedź na moje powyższe pytanie zamiast oceny mojej osoby. nikomu nie jest tu potrzebna.

czy słusznie oceniłem że przesadziła kiedy odmówiła spotkania w trzeci weekend?

chciała się spotkać  dopiero po serii moich smsów kiedy powiedziałem jej dobitnie co myślę o jej całym zachowaniu, że nie mam dla mnie czasu i  że wyparła się zaręczyn, mimo że wzięła  pierścionek.

35

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia
narzeczony33 napisał/a:

proszę o odpowiedź na moje powyższe pytanie zamiast oceny mojej osoby. nikomu nie jest tu potrzebna.

czy słusznie oceniłem że przesadziła kiedy odmówiła spotkania w trzeci weekend?

ok, nie, nie słusznie - ona wyrażnie dała Ci do zrozumienia, że nie chce mieć z Tobą nic wspólnego

36

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

rozumiem że dała mi do zrozumienia wtedy kiedy nie chciała ze mną spotkać się w trzeci weekend? czy dobrze cię rozumiem?

37

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Weź sobie daj spokój...

38

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

przestańcie mi mówić o spokoju. jak was męczy czytanie tego to nie czytajcie.

chcę teraz podjąć właściwą decyzję z właściwych powodów.

39

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia
narzeczony33 napisał/a:

rozumiem że dała mi do zrozumienia wtedy kiedy nie chciała ze mną spotkać się w trzeci weekend? czy dobrze cię rozumiem?

Ona już Cię odpuściła tak naprawdę po 2 spotkaniu (nie pytaj czemu), i stąd te ciągłe tłumaczenia braku czasu - byś dał spokój.
Piszesz by nie oceniać Twojej osoby.. ok, tylko że to jest tak naprawdę kluczowa sprawa, dlaczego ona nie chce mieć z Tobą nic wspólnego i straszyła policją (ew ochroną).

40

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Coraz bardziej upewniasz mnie, że dziewczyna wiedziała co robi odmawiając kolejnych spotkań z Tobą i żadne starania z Twej strony jej decyzji nie zmienią.

41

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

do wielokropki:


czy moje starania coś zmienią czy nie to  nie o to tutaj chodzi.




nie miała dla mnie czasu. wkurzyłem się. potem już znalazłaby czas. byłem jednak zbyt wkurzony żeby łagodnie wtedy zagrać.

moje pytanie do Ciebie jest inne: czy warto odezwać się do niej?

42

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Czy masz szansę na jakikolwiek przychylny gest z jej strony? NIE.
Inaczej mówiąc. Jeśli chcesz kolejnej groźby o sprowadzeniu ochrony (a raczej - bo będzie to można zakwalifikować jako stalking - już faktycznego zgłoszenia na policję), to odezwij się.

43

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

ok dzięki za uwagi. czyli ostatecznie  wielokropko twierdzisz że jej zachowanie i szczególnie brak czasu dla mnie nie było na tyle złe żeby ją skreślać  bezpowrotnie? czyli warto byłoby się odezwać? tylko o to pytam. o swoje szanse nikogo nie pytam.

44

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

A ja, wolnym człowiekiem będąc, odpowiadam jak chcę.
Nic nie zrozumiałeś ani ze swego zachowania, ani z tego, jakie ono ma konsekwencje.

Dopóty nie zmienisz swego sposobu myślenia, dopóty każde Twoje starania o jakikolwiek bliski kontakt z jakąkolwiek osobą (bo nie chodzi tylko o relacje męsko-damskie) z góry skazane są na porażkę.

45

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

zrozumiałem swoje zachowanie.


co sądzić o tych 3 weekendach przez które nie chiała się ze mną spotkać?

46

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Że zaproponowany przez Ciebie termin, prawdopodobnie, jej nie odpowiadał. Później zaś, po Twoich nagabywaniach, podjęła decyzję, by skreślić Cię z listy potencjalnych bliskich znajomych. Zresztą poinformowała Cię o tym uprzedzając o wezwaniu ochrony. Równie prawdopodobne jest to, że  decyzję, by uciąć z Tobą znajomość podjęła po waszym spotkaniu.

Z jakichś, sobie wiadomych względów - ja tylko ich się domyślam - nie chcesz przyjąć do wiadomości, jej odmowy.

47

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

przez 3 weekendy nie znaleźć terminu? nie uważasz że powinna była znaleźć czas dla mnie?

48

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Kpisz czy o drogę pytasz?


Naprawdę nic, ani ze swego zachowania, ani z napisanych tu uwag wszystkich użytkowników, nie zrozumiałeś i na to nie mam rady.

49

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

wręcz przeciwnie. wszyscy twierdzą że moje zachowanie było niedojrzałe. dzięki wam to widzę.

próbuję zrozumieć jej zachowanie. dlatego pytam o te  3 weekendy.

50

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Podobno mężczyzna rozwija się do 6 roku życia, potem już tylko rośnie, pewnie, że nie każdy, ale "nasz" autor, zatrzymał się gdzieś po drodze.

51

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

A ja pełen szacun dla Wielokropka.
Brawo, sztukę by nie dać się wyprowadzić z równowagi masz opanowaną do perfekcji.

Pytania autora:
Tak czy nie ?!!!

Nie jest możliwe by ktoś kto pisze i rozumuje w ten sposób (mam na myśli wszystkie dotychczasowe wpisy autora) miał 33 lata.
Dziecko w piaskownicy by skumało że dziewczynka nie chce się z nim bawić, i dałoby sobie siana.
Ale nie nasz 33 letni autor wink

No wiec TAK czy NIE! Bo On CHE wiedzieć!

52

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Daj sobie spokój = odpuść dziewczynie. Po numerze z pierścionkiem jesteś już i przegranym na całej linii. Prezentów się nie odbiera, to odstawa dobrej klasy. Ja na jedną pannę wydałem trochę grosza (nie jakoś dużo, ale lepiej było wywalić w kanał jednak xD), ale nie kazałem jej zwracać. Moja strata na "inwestycji" w niewłaściwą osobę. Zdarza się. A później trafiłem idealnie, ale to morał na inną historię.

Rada na przyszłość, bo "oceny" wywołują dyskomfort: nie "zaręczaj się" po jednym spotkaniu. Ani nawet po stu. Bo wieje desperatem na km. Najpierw chodzenie, potem związek, rozwój intymności i fascynacji wzajemnej, i dopiero po tym zaręczenie, tzn. gdy już wiesz, że to jest "ta jedyna". Aha, "ta jedyna" =/= ta jedyna co mnie zechciała. Musisz być całkowicie przekonany do niej z jej wadami, inteligencją, temperamentem, stylem życia i już żadnej innej nie chcieć etc. A to wymaga czasu, bo to prawdziwa rewolucja w życiu. Chodzi też o to, byś się z nią nie nudził, bo nie samym seksem żyje człowiek. Potem to uderza, że szkoda słów.

Druga rada na przyszłość: zastanów się, dlaczego reagujesz agresją (słowną) na krytykę. Zapewne będzie ci to rozwalać relacje z kobietami.

53

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

no to ją podejmij - nikt za Ciebie tego nie zrobi.

54

Odp: Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Ja Ci odpowiem, bo mi nerwy puściły.

Po tak krótkim czasie znajomości wyskakujesz z pierścionkiem - to jest NIENORMALNE i każda NORMALNA kobieta wystraszyłaby się i uciekła gdzie pieprz rośnie.
Ona pierścionek przyjęła, więc albo jest równie walnięta, albo po prostu zobaczyła w Tobie głupka, którego można oskubać (osobiście obstawiam tę drugą opcję).
Wyciągnęła z Ciebie ile się dało i stwierdziła, że pora znajomość zakończyć, czego Ty uparcie nie chcesz przyjąć do wiadomości.
Choćby skały srały, ona NIE CHCE SIĘ Z TOBĄ WIDZIEĆ, pojmij to wreszcie. Zdania nie zmieni, bo TY NIE JESTEŚ DOBRYM KANDYDATEM NA PARTNERA, a wręcz przeciwnie, budzisz lęk (przynajmniej we mnie). Jakby mi się facet oświadczył tak szybko i bez żadnych uczuć, to najpierw bym go wyśmiała, a potem popukała się palcem w czoło.

Daj dziewczynie spokój, nie poniżaj się, tylko zacznij myśleć i zmień się, na boga. Bo to chore, co robisz.


Piszę wyraźnie, jakbyś nie zrozumiał - NIE ZNALAZŁA CZASU DLA CIEBIE, BO NIE CHCIAŁA SIĘ WIĘCEJ Z TOBĄ SPOTYKAĆ.

Posty [ 54 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Narzeczeństwo zagrożone, kłótnia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026