netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Znalezienie ideału

29 odpowiedzi2 054 wyświetleniazałożony przez Endar Spire, 18.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Znalezienie ideału

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1

Temat: Znalezienie ideału

Naszła mnie taka myśl i spokoju nie daje. Czytam różne tematy na tym forum. Wątki o różnej tematyce, ale w tym przypadku chodzi mi o różnego rodzaju problemy w związkach.
Mam takie wrażenie, czytając o problemach ludzi tutaj, że czasy mamy jakieś takie dziwne, coby nie powiedzieć ciężkie dla wszelkiego typu relacji damsko męskich. I zastanawia mnie z czego to może wynikać.

Ale do rzeczy. Zastanawia mnie wasze zdanie na ten temat. Czy istnieje szansa znalezienia osoby, z którą będąc w związku można zminimalizować ryzyko jakichkolwiek problemów do absolutnego minimum?
Od dłuższego czasu zaczęła mnie zastanawiać pewna kwestia. Mianowicie, związek, który wymaga wkładania niewspółmiernego wysiłku, by ten w ogóle funkcjonował ma sens?
Często na forum tutaj można przeczytać różnorakie tematy typu "facet/kobieta stracił ochotę na seks" "facet/kobieta oddala się ode mnie" etc etc etc
Zastanawia mnie ile sensu ma staranie się o związek? Czy sam fakt, że trzeba zacząć walczyć o związek nie jest zaprzeczeniem idei miłości, która rzekomo jest bezwarunkowa i wszystko wybaczy, wszystko przetrwa?

Zatem by nie robić przydługim tekstem masła maślanego zapytam wprost co sądzicie.
Czy związek, w którym pojawia się moment, w którym musimy walczyć o tenże związek ma sens?
Zaczynam miewać takie nastawienie, że związek, w którym trzeba się starać nie ma dla mnie sensu. Coś na zasadzie "albo chcemy ze sobą być, albo nie chcemy", jeśli pojawia się taki moment w związku, że o coś trzeba walczyć to przestaje mieć to dla mnie sens.
Głównie dlatego, że z obserwacji i jakiegoś tam własnego doświadczenia mogę powiedzieć - rzadko kiedy ta walka kończy się "zwycięstwem", rzadko kiedy starania przynoszą oczekiwany rezultat. Najczęściej (choć nie zawsze zapewne) jak w związku pojawiają się wątpliwości, problemy, jakiś zgrzyt to najczęściej jest to już równia pochyła ku upadkowi związku. Nieważne jakbyśmy się starali, do ilu "superterapeutów" nie poszli, co byśmy na głowach i uszach nie stawali z ręką na sercu ile takich starań, walk o związek przynosi pozytywny efekt?
Czy to ma jakiś sens, skoro najczęściej starania idą w las, a związek i tak się rozpada? Wszak miłość, albo jest albo jej nie ma. Skoro wygasa, to jej nigdy nie było, a jeśli jest prawdziwa to nigdy nie powinny się w związku pojawić pewnego rodzaju dylematy, problemy.

Czy ktoś z was ma/miał podobne przemyślenia?

Zapraszam do dyskusji smile

2

Odp: Znalezienie ideału

Może pójdźmy z tym pytaniem jeszcze dalej - po co robić cokolwiek w życiu, skoro i tak umrzesz? Albo chcesz związku i się starasz już w nim minimalizować ryzyko rozpadu, albo nie chcesz. Nie decydujesz się, albo się decydujesz, biorąc za to pełną odpowiedzialność i ryzyko.

3 Ostatnio edytowany przez Endar Spire (2015-07-18 23:55:51)

Odp: Znalezienie ideału

No tak, ale mi chodzi właśnie głównie o te starania, które rzadko kiedy kończą się pozytywnie.
Czytam wątek, w którym kobieta żali się, że jej facet nie wiadomo dlaczego nagle traci nią zainteresowanie w sferze seksualnej.
No i zacząłem się zastanawiać nad istotą takich problemów. Czy da się w ogóle takie problemy rozwiązać? Jaki będzie współczynnik udanych tego typu spraw. Sęk w tym, że w mojej ocenie są problemy, które da się rozwiązać, ale spora część jest takich, które jakby człowiek nie stawał na głowie to i tak prowadzą prędzej czy później już do rozpadu. Czasem pojawiają się w związkach takie wątpliwości, których rozwianie granicy z cudem, albo jest po prostu niewykonalne.

Shirow napisał/a:

Może pójdźmy z tym pytaniem jeszcze dalej - po co robić cokolwiek w życiu, skoro i tak umrzesz?.

Trochę inna sprawa wg mnie. W związku różnica jest taka, że po co mam się starać skoro komuś przestało na mnie zależeć?
Jaka jest potem jakość tego związku skoro nie raz trzeba włożyć w niego niewspółmierne do efektów siły?

4

Odp: Znalezienie ideału

Gdy komuś przestaje na Tobie zależeć, to się nie starasz. Nie da się sprawić, by ktoś, komu kompletnie na Tobie nie zależy, zaczął się starać. Ustalasz ogólne zasady działania. Dopóki jest o co walczyć, walczysz.
Nie widzę zbyt wiele sensu w roztrząsaniu tak szczegółowych kwestii dotyczących rzeczy ogólnej. Rzecz jest prosta. Chcesz - to o to walczysz. Przyjmując poprawkę na to, że jesteś człowiekiem i jako człowiek zasługujesz na szacunek i to jest coś czego trzeba od innych bezwzględnie wymagać.
Jestem zwolennikiem niewymagania od innych, by dali mi moje szczęście, a walki o nie. Co do niewspółmiernego wysiłku - kto powiedział, że musi być niewspółmierny? Dla kogoś wytężona praca może być wysiłkiem niewspółmiernym do zarobionych pieniędzy, bo mu zwyczajnie na pieniądzach nie zależy.
Podejrzewam, że to forum zmieniło Twoje postrzeganie związków na skrajnie pesymistyczne. Jeżeli jednak chcesz związku, miłości i nie jesteś w stanie z nich zrezygnować bez poczucia straty, to jedyne co musisz zrobić, to spróbować. Nie roztrząsać tak szczegółowo tych kwestii, nie obliczać wydajności. Może być różnie. Ryzyko i praca mogą się opłacić.

5

Odp: Znalezienie ideału

Po to jest się w związku przed ślubem, żeby się sprawdzić i poznać. Moim zdaniem dopóki jest uczucie, szacunek to warto pokonywać małe problemy. Dopóki jest się z kimś szczęśliwym warto walczyć. Jeżeli pojawiają się problemy gdzie nie da się osiągnąć kompromisu, nie ma szacunku ani miłości, należy odejść i szukać szczęścia z kimś innym.
Trochę inaczej wygląda sprawa po ślubnej obietnicy i założeniu rodziny. Jak są inne większe problemy to dopóki wierność i szacunek będzie warto walczyć i się starać.

6

Odp: Znalezienie ideału

Jeżeli w związku cały czas trzeba wkładać dużo siły, nic nie jest naturalne w nim, ludzie są ze sobą nie tak z wielkich chęci, ale walczą o siebie, ale cały czas, tak naprawdę nie pasując do siebie to jest wtedy myślę zbędne. Nic na siłę się nie zrobi, jeśli cały czas trzeba walczyć, by związek się utrzymał, a i tak np jest w nim średnio, to wtedy myślę, że nie ma to sensu. Czasem może tym ludziom na sobie zależeć, ale jednak tak bardzo do siebie nie pasują, że to nie wyjdzie. Lepiej się rozstać niż być ze sobą wtedy i być nieszczęśliwym, ranić siebie coraz bardziej, bo np jest między ludźmi coraz gorzej, a tylko starania utrzymują jakoś związek. Jednak nie zgadzam się z tym, że jak tylko trzeba walczyć o związek, to że lepiej się rozstać, bo to wtedy Twoim zdaniem nie jest dobry związek. Myślę, że ze świetnym partnerem też nie przejdziemy życia bez problemów i czasem pośród nich może zdarzyć się jakiś kryzys. Wtedy jeśli ludziom na sobie zależy, poza tym jest im dobrze, to nie widzę powodu, by o siebie nie powalczyć. Czasem ludzie np zaganiani w pędzie pracy itp zaniedbają relację, oddalą się od siebie, mogą mieć kryzys, ale to nie znaczy, że się nie kochają. Związek też może mieć kryzys przecież jak jest dobry. Z tym, że tak, czasem może być związek o który nie warto walczyć, bo ludzie nie są ze sobą wcale szczęśliwi i np praktycznie nigdy nie byli, a czasem warto walczyć.

Jak facet nie chce z kobietą np seksu, ale nie jest to tak, że wcale nie ma potrzeb lub je maskuje, jeżeli jest między nimi miłość i chcą coś zmienić, to myślę, że czasem jest szansa to naprawić. Chęci obu stron są tu ważne. Oczywiście co innego jak seksu nie ma bardzo długo, facet nie chce rozmawiać, potrzeby jego partnerki są dla niego nieważne - wtedy też piszę, że jeśli nic nie pomogło, to lepiej się rozstać. Z tym, że często w takich historiach widać jak piszą kobiety, że ich partner nigdy nie miał dużego libido czy faceci piszą, że ich partnerka rzadko z nimi uprawiała seks, ale liczyli, że to się zmieni. Jest to widoczne czasem w takich historiach i wtedy no wiedzieli z kim się wiążą tylko się łudzili. Ktoś może być ideałem dla nas, ale zakochując się też możemy się mylić. Nie ma reguły, ale na pewno dobre dopasowanie na różnych płaszczyznach jest pomocne, bo wtedy jak będzie kryzys to i tak będzie łatwiej go pokonać i wtedy warto powalczyć jak byli ze sobą szczęśliwi, pasują do siebie i mogą być szczęśliwi znowu. No bo według tego co piszesz należałoby wtedy odpuścić, bo jest kryzys, to stwierdzić "To nic, że przez lata było nam dobrze, ale jest kryzys, więc to jednak nie jest dobry związek/ małżeństwo", a to moim zdaniem nieprawda. Trudne momenty ludzi nie omijają i różnie sobie z nim ludzie radzą.

7 Ostatnio edytowany przez Endar Spire (2015-07-19 00:49:36)

Odp: Znalezienie ideału
Shirow napisał/a:

Podejrzewam, że to forum zmieniło Twoje postrzeganie związków na skrajnie pesymistyczne.

Tak, w sporej części masz rację. Czytając tutejsze historie i żale zacząłem wychodzić z prostego założenia - ludzie ranią. I to zawsze wtedy kiedy się nie spodziewamy, nagle. I nie ma reguły czasu, ani żadnej innej... może zranić po miesiącu, po roku, po dwudziestu latach... ale jednak wniosek nasuwa mi się taki - ludzie ranią i nie są godni zaufania. Ja zostałem zraniony, przed rozstaniem miałem głowę pełną ideałów. Przyszła dorosłość, związek się rozpadł, życie zweryfikowało te idee i można powiedzieć, że te idee runęły razem z moim optymizmem. Chciałbym poznać osobę, której byłbym pewny, a wiem, że to niemożliwe. Nie potrafię się pogodzić z faktem, że kogo bym nie znalazł NIGDY nie będę mógł być jej pewny... ufałem bezgranicznie swojej pierwszej dziewczynie wierząc w jakiś ideał, a ona odchodząc pokazała, że jednak można się rozstać, że miłość też upada... runął udeał, a wraz z tym moje zaufanie nawet nie tyle do kobiet co do ludzi.

Zatem w kontekście starań o związek chodzi mi też o coś takiego, że nie chcę całe życie zabiegać, całe życie martwić się, że któregoś dnia zostanę znowu porzucony pomimo moich starań. Chciałbym poznać kogoś przy kim poczuję się bezpieczny, kogoś kto pokocha w ten sposób, że będzie chciał przy mnie być bezinteresownie.

truskaweczka19 napisał/a:

Jeżeli w związku cały czas trzeba wkładać dużo siły, nic nie jest naturalne w nim, ludzie są ze sobą nie tak z wielkich chęci, ale walczą o siebie, ale cały czas, tak naprawdę nie pasując do siebie to jest wtedy myślę zbędne. Nic na siłę się nie zrobi, jeśli cały czas trzeba walczyć, by związek się utrzymał, a i tak np jest w nim średnio, to wtedy myślę, że nie ma to sensu. Czasem może tym ludziom na sobie zależeć, ale jednak tak bardzo do siebie nie pasują, że to nie wyjdzie. Lepiej się rozstać niż być ze sobą wtedy i być nieszczęśliwym, ranić siebie coraz bardziej, bo np jest między ludźmi coraz gorzej, a tylko starania utrzymują jakoś związek.

No w dużym uproszczeniu o coś takiego mi chodziło właśnie... dość dużo naczytałem się tutaj historii, w których wiadome było, że doradzanie autorom wątku to tylko takie poklepywanie po plecach, kiedy większość piszących wiedziała jak to się skończy. To jak podtrzymywanie przy życiu nieuleczalnie chorego. Mnóstwo jest takich wątków, gdzie przecież z góry wiadomo, że skoro związek dopadły takie, a nie inne problemy to już "pozamiatane" ... są takie problemy, których się nie przeskoczy.

8

Odp: Znalezienie ideału

Dam Ci radę, mimo tego, że jesteś starszy, a moje ideały życie dopiero zweryfikuje. Ludzie są różni, w życiu się różnie układa, nie ma w nim nic stałego, nic nie jest czarno-białe. Nie ma co popadać w paranoję, bać się, uciekać. Trzeba walczyć o siebie i o swoje ideały, polegać przede wszystkim na sobie. Prawdziwa miłość i udany związek nie są niemożliwe do zrealizowania. Musisz tylko wiedzieć czego chcesz, trwać w tym, nie pozwolić ludziom się zniszczyć. Życie to nie bajka, można uciekać przed ewentualnymi porażkami, chować się i unikać wszelkiego ryzyka, albo starać się mimo wszystko.

9

Odp: Znalezienie ideału
Shirow napisał/a:

Dam Ci radę, mimo tego, że jesteś starszy, a moje ideały życie dopiero zweryfikuje. Ludzie są różni, w życiu się różnie układa, nie ma w nim nic stałego, nic nie jest czarno-białe. Nie ma co popadać w paranoję, bać się, uciekać. Trzeba walczyć o siebie i o swoje ideały, polegać przede wszystkim na sobie. Prawdziwa miłość i udany związek nie są niemożliwe do zrealizowania. Musisz tylko wiedzieć czego chcesz, trwać w tym, nie pozwolić ludziom się zniszczyć. Życie to nie bajka, można uciekać przed ewentualnymi porażkami, chować się i unikać wszelkiego ryzyka, albo starać się mimo wszystko.

Wiesz, ale czasem jak jakiś ideał upadnie to już człowiek nie ma takiego kopa, takiej motywacji. Nie da się wszak przeżyć dwa razy "pierwszego razu" i tu jest pies pogrzebany. Z "pierwszym razem" upadł ideał. Po prostu przestaję wierzyć w sens starania się skoro i tak w każdej chwili może wszystko ch... strzelić, a ja na to nie będę miał żadnego wpływu. I wtedy zostaję sam z gryzącym pytaniem "i po co to wszystko było?"

Powiem szczerze, że pomimo ogromnej chęci poznania kogoś, jednocześnie cholernie się boję, że już nie zaufam tak jak kiedyś.

10 Ostatnio edytowany przez Shirow (2015-07-19 01:10:45)

Odp: Znalezienie ideału

No dobra, a jaki masz światopogląd, cel w życiu? Mówisz, że Twoje ideały upadły wraz z pierwszą porażką, światopogląd też? Co Ci mówi jakim masz być człowiekiem i do czego dążyć? Jaki masz plan na życie, by pod koniec móc powiedzieć: "Tak, było dobrze. Ciężko, ale dobrze."?

11

Odp: Znalezienie ideału
Shirow napisał/a:

No dobra, a jaki masz światopogląd, cel w życiu? Mówisz, że Twoje ideały upadły wraz z pierwszą porażką, światopogląd też? Co Ci mówi jakim masz być człowiekiem i do czego dążyć? Jaki masz plan na życie, by pod koniec móc powiedzieć "Tak, było dobrze. Ciężko, ale dobrze."

Rozpad nastąpił w momencie gdy dopiero szukałem swojego miejsca, zawodu jaki chcę wykonywać... Ciężko powiedzieć jaki mam światopogląd nie mając konkretnego punktu zaczepienia... Plan na życie... no właśnie...
Powiedzmy, że wykonuję pracę, którą lubię i która daje mi satysfakcję. Mam jakieś mniejsze i większe plany związane z wykonywanym zawodem, czyli no budzę się i mniej więcej wiem w co ręce włożyć.
Natomiast brakuje w tym sensu, który nadaje wg mnie druga osoba. Jestem z tych osób, które nie potrafią się samotnie cieszyć z własnych sukcesów. Bo nie mam ich z kim dzielić.
Podobnie pewnie jak większość ludzi zmagam się z takimi "demonami" pierwszej miłości, bo póki co żadnej innej nie doświadczyłem. Wiadomo, że tą pierwszą się idealizuje. Gdy ona upada no to wraz z tym jakiś ideał... może bliżej nieokreślony ideał... po prostu człowiek wierzył, że go to nie spotka, a tu życie robi Ci psikusa i masz babo placek, nagle sobie uświadamiasz, że nie jesteś nikim wyjątkowym, ot kolejnym gościem, którego rzuciła kobieta i który ma depresję... jeden z wielu, ten sam schemat, ta sama historia, te same rady słyszana nagminnie od znajomych i przyjaciół...
I zacząłem się zamykać w sobie z tym, bo skoro nie jestem nikim nadzwyczajnym, skoro spotkała mnie rzecz taka sama jak miliony innych facetów, skoro ideał poszedł się... pieprzyć no to po co to wszystko?

12 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2015-07-19 01:34:17)

Odp: Znalezienie ideału

Niestety, niezależnie jaki to by związek nie był to nigdy nie mamy pewności czy ta osoba nas nie zdradzi czy nas nie skrzywdzi.
Też chciałbym drugiej osobie zaufać w 100% ale wiem że zwyczajnie jest to nieopłacalne i takie zaufanie wyjdzie mi bokiem.
Ty akurat byłeś w takim wieku gdzie ludzie najczęściej wierzą w bajkową miłość ale dorosłe życie już sprowadziło cię brutalnie na ziemię.
Wiem że chciałbyś być szczęśliwym tak jak i każdy ale wiec że teraz jesteśmy w takim wieku gdzie liczy się tzw "wyszumienie się", ludzie zdobywają doświadczenie związkowe/seksualne i przeważnie przed 30stką chcą stabilizacji.
A osoby które są/będą ze swoją drugą połówką aż do grobowej deski jest naprawdę bardzo niewiele i trzeba mieć bardzo dużo szczęścia aby na taką osobę trafić, więc cóż, jak chcesz mieć kogoś przy sobie to szukaj ale równocześnie bądź świadomy że na 99% kiedyś będzie koniec relacji.
Bo taki mamy świat w końcu.

13

Odp: Znalezienie ideału

Ano właśnie... czasem czuję jakbym urodził się trochę nie w ten czas co trzeba, bo kiedyś to był problem marginalny. Tych związków do grobowej deski było zdecydowana większość, a dziś znajdź kogoś kto nie ma przeszłości... pół świata po rozwodach... 20 paro letnie dziewczyny po 5-6 związkach...
Jakbym po prostu do tego nie pasował, tak się czuję. Czasem chcę się od tego odciąć. Nie chcę, nie mam ochoty się starać dla iluzji szczęścia, starać się by potem się rozczarować... w tym kontekście staranie się jest dla mnie bezcelowe.

14

Odp: Znalezienie ideału

Tak to już jest, że ideałów nie należy lokować w innych osobach, a w sobie, by ewentualnie nie zostać z niczym.
Skoro nie potrafisz się cieszyć z życia z samym sobą, to musisz próbować. Nikt z nas nie jest "wyjątkowy", nikt z nas nie przeżyje życia bezproblemowo i, jak dla mnie, powinieneś podziękować światu za tą lekcję.
Pewnie chciałbyś usłyszeć, że drugi raz już Cię to nie spotka i oczekujesz tej odrobiny pewności, że jak się postarasz, to będzie OK, ale tego Ci nikt nie powie. Może zamiast uciekać od tematu, zbytnio się tym przejmować i nakręcać się czytaniem wątków tutaj - zacznij je czytać, by lepiej rozumieć ludzi, ich oczekiwania, być przygotowanym na pewne sytuacje i być w przyszłości świadomym co się konkretnie, w danej chwili, dzieje w Twoim ewentualnym związku. Nie powiem Ci, że jak Ty się postarasz, to wszystko skończy się jak w bajce, ale mogę Ci powiedzieć, że jak się nauczysz lepiej rozumieć siebie i ludzi, będziesz w stanie lepiej dobrać partnerkę, lepiej się z nią dogadywać i ją rozumieć. Oczywiście szukaj takiej, która też będzie to wszystko potrafiła - do tego Ci się przyda nowa wiedza.

15

Odp: Znalezienie ideału

Ja po prostu już tego nie czuję. Czuję za to cholerną potrzebę odcięcia się od świata, na co w dodatku pozwala mi mój zawód.
Nie ufam ludziom i nie wiem, czy chcę ponownie zaufać. Ciężko opisać na forum wszystko co czuję...
Po prostu... już nie chcę, a jednocześnie samotność cholernie boli.

16

Odp: Znalezienie ideału
Endar Spire napisał/a:

Ano właśnie... czasem czuję jakbym urodził się trochę nie w ten czas co trzeba, bo kiedyś to był problem marginalny. Tych związków do grobowej deski było zdecydowana większość, a dziś znajdź kogoś kto nie ma przeszłości... pół świata po rozwodach... 20 paro letnie dziewczyny po 5-6 związkach...
Jakbym po prostu do tego nie pasował, tak się czuję. Czasem chcę się od tego odciąć. Nie chcę, nie mam ochoty się starać dla iluzji szczęścia, starać się by potem się rozczarować... w tym kontekście staranie się jest dla mnie bezcelowe.

Nie tylko ty masz takie rozkminy, tak to już jest jak ma się romantyczną duszę, po prostu urodziliśmy się nie w tym czasie co powinniśmy.
Dajmy na to moja klasa technikum, tam 3/4 dziewczyn ma już dziecko a w przyszłości będzie jeszcze gorzej.

17

Odp: Znalezienie ideału
Tom94 napisał/a:

Nie tylko ty masz takie rozkminy, tak to już jest jak ma się romantyczną duszę, po prostu urodziliśmy się nie w tym czasie co powinniśmy.

No jest coś ze mną nie tak... jest coś we mnie takiego... taka ja wiem... uduchowiona ze mnie mocno istota. Dlatego to wszystko tak przeżywam. Stąd takie ciężkostrawne rozkminy.

18

Odp: Znalezienie ideału
Endar Spire napisał/a:

Ja po prostu już tego nie czuję. Czuję za to cholerną potrzebę odcięcia się od świata, na co w dodatku pozwala mi mój zawód.
Nie ufam ludziom i nie wiem, czy chcę ponownie zaufać. Ciężko opisać na forum wszystko co czuję...
Po prostu... już nie chcę, a jednocześnie samotność cholernie boli.

Ile czasu minęło od rozstania?
To Twoja decyzja. Pamiętaj tylko o tym, że masz jedno życie.
Ludziom możesz nie ufać, ale skoro masz takie, a nie inne potrzeby, to się przynajmniej na nich do końca nie zamykaj. Daj sobie czas na poznanie, a później poznawanie kogoś. Nie musisz od razu ufać. Po prostu, jak już kogoś spotkasz, to daj mu czas na zasłużenie na Twoje zaufanie.

19

Odp: Znalezienie ideału

Mija 3 rok, a ja pomimo zerwania kontaktów, realizowaniu swoich marzeń, odcieciu się od przeszłości... czuję się wciąż jak w dniu rozstania. Nie dosłownie, bo emocje się ulotniły... wszystko wyblakło, ale nadal nieraz słyszę w głowie głos "gdzie ona się podziała?"

20

Odp: Znalezienie ideału

Trzeci rok? A spotykasz się z ludźmi czy tylko rozdrapujesz rany?
Bo wiesz, to forum i życie się znacząco od siebie różnią. Tu posty opowiadają o życiu, ale za pomocą schematów myślowych innych ludzi. Każdy tu propaguje swoje idee i poglądy, swój punkt widzenia. A Ty jesteś jakiś taki oderwany od rzeczywistości. Świadczy o tym sam fakt, że zacząłeś popadać w te popularne schematy myślowe pdt. "te czasy są do bani". Myślisz, że Twój żeński odpowiednik nie istnieje? Że wszyscy się puszczają, zdradzają? No więc właśnie nie. A Ty uciekasz do skorupy, zamiast poszukać kogoś z podobnymi zasadami i potrzebami.

21

Odp: Znalezienie ideału

Spotykam się, poznaję, bliscy i znajomi nawet twierdzą, że zmieniłem się nie do poznania, uspołeczniłem się... umiem rozmawiać z ludźmi, dobrze nawiązuję kontakt... no ale widać niewiele to zmienia.
Sęk w tym, że inny jestem przy ludziach, a jak wracam do domu to jestem taki jak tu teraz pisząc.
Może po prostu nauczyłem się maskować swoje cierpienie wewnętrzne. Ludzie tego nie widzą. Ludzie nie lubią smutasów i tych co się użalają, więc spełniłem to oczekiwanie społeczeństwa. Uśmiecham się i nie użalam. Ale wracam do domu, w którym nie czeka ukochana, zasypiam sam i po prostu mi źle.

22

Odp: Znalezienie ideału

Obawiam się, że taka zwykła rozmowa nie jest w stanie Ci pomóc... Czas jakoś też Twoich ran nie leczy. Może potrzebujesz pomocy terapeuty? Bo problem siedzi w Twojej głowie, za bardzo się boisz, że to się nie uda, że znów się powtórzy. Być może, że spotkasz kogoś, kto Ci wiarę i siłę przywróci, ale to niekoniecznie musi się wydarzyć. Chyba pora stanąć na nogi i przerobić temat z jakimś terapeutą, bo od trzech lat tkwisz w tym samym miejscu.

23

Odp: Znalezienie ideału

Myślę, że jeśli taka osoba która mi tą wiarę przywróci nie istnieje i to się nie wydarzy to terapeuta nie jest potrzebny, bo ja takiej wizji po prostu nie chce wink
Trudno się mówi...
Ciężko mi opisać co czuję. Nie chcę wylądować u specjalisty i tyle. Nie umiem tego wytłumaczyć.
Znowu czytając tematy na tym forum 90% z nich zawiera poradę "idź do terapeuty" jakby był lekarstwem na zło tego świata...
Myślę, że zbyt często pada ta rada. Stajemy się cywilizacją ludzi, w której co drugi się leczy u jakiegoś terapeuty.

24

Odp: Znalezienie ideału

No bo jesteś uparty. wink I z całą pewnością rozmowa z kimś twarzą w twarz daje inne efekty niż ta tutaj. Tu się nie da wszystkiego powiedzieć, a Ty się do tego wszystkiego dystansujesz, bo to forum.
Ostatecznie doszliśmy do tego punktu, w którym stwierdzasz, że nie chcesz zmian, a moja rola okazała się zbędna. Chyba już nie ma nic co mogłabym powiedzieć.
W każdym razie - nie, nie wszystkie związki kończą się klęską. I tak, są takie, w które warto włożyć wysiłek. O te odpowiedzi chyba chodziło w temacie.

25 Ostatnio edytowany przez Endar Spire (2015-07-19 02:38:08)

Odp: Znalezienie ideału

Nie do końca też wszystko piszę na forum, bo za dużo tego... moja upartość z czegoś wynika tongue
Raczej Twoja rola nie jest zbędna... dziękuję, że odpisujesz wink

EDIT
Swoją drogą zapoznałem się z Twoimi postami w innych tematach i mam odwrotny problem do Twojego smile

26

Odp: Znalezienie ideału

Proszę Cię bardzo. smile Choć niekoniecznie pomogłam.

Stąd te problemy w komunikacji, różne opinie. tongue

27

Odp: Znalezienie ideału

Niemniej jednak zaciekawiła mnie Twoja osoba i gdybyś nie miała nic przeciwko dać do siebie jakiś namiar poza forum. Oczywiście się nie narzucam i nie chciałbym, żeby zostało to wzięte za złą monetę wink

28

Odp: Znalezienie ideału

Prosz, mój numer gg - 538132299 wink

29

Odp: Znalezienie ideału

Podziękował smile
Zatem napisałem.
A co do pomocy... mi ciężko pomóc, jestem przypadek niereformowalny tongue

30

Odp: Znalezienie ideału

Przepraszam Cię, o jedną dwójkę za dużo. wink Poprawka: 53813299
22 lata, może da radę jeszcze coś naprawić. wink

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Znalezienie ideału

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026