netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zerwać zaręczyny?

47 odpowiedzi7 910 wyświetleńzałożony przez Zahir, 18.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zerwać zaręczyny?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48 ]

1

Temat: Zerwać zaręczyny?

Wiem, że to moja decyzja i moje życie ale już nie daję sobie rady...dopiero planowaliśmy dziecko, ale jednak dobrze że go nie ma.
Od początku, ja mam 24 lata, on 33. Ja jestem z dużego miasta, on ze wsi( zawsze chciałam mieszkać na wsi i dalej chce). Jesteśmy razem 6 lat. W październiku były zaręczyny...w domu, bez rodziców, bez niczego, ot tak. Choć oczywiście mówiłam że chce, no to się oświadczył...w kłótni po paru dniach usłyszałam że dla świętego spokoju i żeby moja matka nie gadała.
Ale nawet nie o to chodzi. Ja studiuje dziennie więc kasy mam mało. On ma ok. 50 tys na koncie na dom. i wyjechał za granicę żeby uzbierać resztę. Chcieliśmy mieć dziecko, więc chciałam chociaż ślub cywilny ale nieeee. Kościelny w 2017, bo przecież "grosza przy dupie nie mam więc jak chce się hajtać" ...ale chwilka, ja chciałam małe, skromne wesele. i odłożyłabym trochę i rodzice by pomogli. Nigdy nie byłam z nim na randce, NIGDY. Na wakacjach, raz na 3 dni...pod warszawą( zamiast morza, które wie że kocham) i to dlatego że koledzy go namówili i chyba wstydził się odmówić. Na imprezy chodzimy baaardzo rzadko, w kinie etc nie byliśmy nigdzy choć wie że mi zależy..i nie o kase chodzi bo nie raz chciałam ja postawić ale i tak nic z tego. Prezentów nie dostaję. Czasem jak on coś sobie kupuje to mnie przy okazji...ale żeby tak sam z siebie, jak mówię ze mi się coś podoba  a nie mam kasy...a w życiu. Raz poprosiłam żeby mi dał na fryzjera, nie dostałam. A sprzątam , piorę , gotuję, jak żona, ale jak żona nie jestem traktowana. W tym roku obiecał mi wakacje, nic z tego. Nie ma pieniędzy...ja nie chce żeby mnie sponsorował. Więc wydałby z 500 zł. Ma duuużo na koncie. Ale nie. i koniec, bez rozmowy , bez niczego. nie i koniec. Tylko siedzi przed tv albo na kompie. Więc na wakacje, na randkę go nie stać, ale dziecko to chce mieć już. A ja odnoszę wrażenie, coraz mocniej, że mam być tylko inkubatorem. Mam dosyć. wiem, że wakacje nie są powodem do zerwania zaręczyn, ale chodzi o całokształt. potrzebuję gdzieś wyjść, potrzebuję romantyzmu, a nie dostaję nic. kocham go, ale męczę się i teraz wiem że on się nie zmieni a ja w takim układzie nie bede umiała być szczęśliwa. za grosz spontaniczności, za grosz roamtyzmu, tylko dom i tv a ja nie umiem tak, nie tak byłam wychowywana...i u mnie w domu bylo mniej pieniedzy ale jak tylko mogliśmy to coś wymyślaliśmy. /moj tata kupił mi samochód, stary, tani ale kupił bo wie że ja bym dłuuuugo odkładała. narzeczony nawet zł nie dołożył mi nigdy do niego, ale pierwszy jest do nabijania się jakie padło dostałam....
czy ja jestem księżniczką czy on dupkiem? ja nie wymagam żeby mnie sponsorował, abo zresztą nigdy tego nie robił. ja dopiero wchodze w dorosłe życie, staram się, kupuje do domu jak tylko mogę coś, może to nie duze rzeczy, noże, bibeloty, coś tam, jedzenie , dorzucam się do rachunków, a jemu mało. nie rozumie że ja studiuje i mam groszę  a on 4 czy 5 razy więcej...mam i zarabiać i ogarniać dom. i nic nie wymagać. chciałabym żeby ktoś w koncu mnie pochwalił, wsparł (on się tylko nabija, ze mnie, mojej rodziny, rzadko słysze że coś zrobiłam dobrze...znaczy chwali, obiad czy coś,) a on mnie tylko dołuje...
musiałam się wyżalić

2 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-07-18 17:09:34)

Odp: Zerwać zaręczyny?

Napisałaś długi post, w nim mnóstwo przykładów z waszego życia będących argumentami za odejściem od tego człowieka, ani jednego - za pozostaniem z nim.

3 Ostatnio edytowany przez Zahir (2015-07-18 17:17:01)

Odp: Zerwać zaręczyny?

bo oprócz tego że się nie szlaja z kolegami, jest stabliny i finansowo i uczuciowo, już żadnych argumentów nie widzę. kocham go, ale nie wiem, czy nie z przyzyczajenia, ale wiem że jak nic sie nie zmieni...a po 6 latach raczej sie nie zmieni bede wredną, nieszczesliwą zrzedliwą żona i matką...wiem  ze on mnie kocha, ze mnie nie zdradzi. ale jest egoistą i sknerą a ja już nie mam siły. 6 lat a my nie byluśmy na randce! nawet oświadczył się w domu, bez kolacji, w roboczych ciuchach. próbowałam rozmawiać, prosć, płakać, krzyczeć ale on nie rozmawia ze mną. nie przedstawia żadnych argumentów, nie bo nie. rok temu odeszłam bo nie wytrzymałam. płakał błagał jedził do moich rodziców. uwierzyłam, ale lepiej było tylko przez chwile

4

Odp: Zerwać zaręczyny?

Przeczytałam i jedyne co mi się rzuciło to to: ma 50 tysięcy, a mi nie da, ma dużo kasy, a mi nie da, ma dużo kasy a ja piorę i sprzątam za darmo, ma dużo kasy a mi skąpi...
Wiesz co, trochę to żałosne: młoda kobieta, studiująca, która teoretycznie powinna się bawić, szaleć i korzystać z młodości uwiesiła się jakiegoś faceta, od którego wymaga by spełniał wszystko to co sobie wymarzyłaś. Ma być tak jak ty to sobie wyreżyserowałaś. I te oświadczyny i te wakacje i te dziecko.
Może twój facet jest skąpy, albo nie chce ci niczego kupować, bo po prostu nie chce.
Zresztą to chyba jego kasa i ma prawo z nią zrobić co chce.
Nie zgadzacie się w dość poważnej kwestii: finansach. Pewnie gdyby dziecko się pojawiło, też byś miała problemy z dostaniem pieniędzy na mleko.
Dobrze się zastanów czy faktycznie chcesz z kimś takim układać życie.
A tak na marginesie: nie możesz iść do pracy by sama sobie zafundować tego fryzjera?
Być na łasce i nie łasce faceta to kiepskie podejście do życia.

5

Odp: Zerwać zaręczyny?

Oczywiście, że zerwać.

6

Odp: Zerwać zaręczyny?
Aniaa34 napisał/a:

Przeczytałam i jedyne co mi się rzuciło to to: ma 50 tysięcy, a mi nie da, ma dużo kasy, a mi nie da, ma dużo kasy a ja piorę i sprzątam za darmo, ma dużo kasy a mi skąpi...
Wiesz co, trochę to żałosne: młoda kobieta, studiująca, która teoretycznie powinna się bawić, szaleć i korzystać z młodości uwiesiła się jakiegoś faceta, od którego wymaga by spełniał wszystko to co sobie wymarzyłaś. Ma być tak jak ty to sobie wyreżyserowałaś. I te oświadczyny i te wakacje i te dziecko.
Może twój facet jest skąpy, albo nie chce ci niczego kupować, bo po prostu nie chce.
Zresztą to chyba jego kasa i ma prawo z nią zrobić co chce.
Nie zgadzacie się w dość poważnej kwestii: finansach. Pewnie gdyby dziecko się pojawiło, też byś miała problemy z dostaniem pieniędzy na mleko.
Dobrze się zastanów czy faktycznie chcesz z kimś takim układać życie.
A tak na marginesie: nie możesz iść do pracy by sama sobie zafundować tego fryzjera?
Być na łasce i nie łasce faceta to kiepskie podejście do życia.

nie rozumiesz. to on chce dziecko. po drugie pracuje, i mam swoje, ale wiadomo że nie za dużo bo jestem studentką. i nie chce sponsora bo nie raz chciałam wyjść, że ja postawie to wyjście. ale też nie.tylko że jak się kogoś kocha to chyba chce się tą osobe uszcześliwić, a jemu nigdy nie zależało żebym była szczesliwa. na prawde to że wymagam randki to tak dużo? czy to że raz poprosiłam, raz przez 6 lat, na fryzjera bo miałam gorszy okres? pracując na pół etetu opłać telefon, internet, paliwo, oc, i resztę...to nie jest takie proste. nie sądzisz że 6 lat bez jednej randki, wakacji to trochę coś nie tego?

7

Odp: Zerwać zaręczyny?

Zahirko odejdz od niego, teraz niezgadzacie sie w powaznych kwestiach a jak bedzie dziecko to bedzie jeszcze gorzej

8

Odp: Zerwać zaręczyny?

tylko  nie chce wyjść na sukę i materialistkę...bo to nie o pieniadze chodzi, to nie to jest głównym powodem. ja bym chciała iść na spacer, do znajomych, cokolwiek.a on tylko przed tv, i to też zawsze oglądamy to co on chce. no ok. w 90%. chce żeby ktoś o mnie zabiegał, choć troszkę...a nie tak. już nie mam siły się prosić ...

9

Odp: Zerwać zaręczyny?
Zahir napisał/a:

[
że jak się kogoś kocha to chyba chce się tą osobe uszcześliwić, a jemu nigdy nie zależało żebym była szczesliwa.

Skoro nie chce cie uszczęśliwić, to znaczy, że nie kocha, a ty sama sobie dopowiadasz resztę.


Zahir napisał/a:

nie sądzisz że 6 lat bez jednej randki, wakacji to trochę coś nie tego?

Widać trafiłaś na nieromantycznego typa. Niektórzy faceci tacy są niestety.

Zahir napisał/a:

to on chce dziecko.

taaa, i będzie miał święty spokój od romantycznych randek i wakacji. I ty też nie będziesz mu zawracać głowy, bo do tego prania i sprzątania i nauki dojdzie i opieka nad dzieckiem.

Facet ma głowę na karku: tania siła robocza, seks i zero wysiłku w postaci kina czy kolacji na mieście. Ustawił się, a na twoje krzyki i płacze już się uodpornił, bo widać nie jesteś konsekwentna.

Nie zmienisz faceta, a sama wychodzisz na żebraczkę: kasy i uczuć.

10

Odp: Zerwać zaręczyny?
Aniaa34 napisał/a:
Zahir napisał/a:

[
że jak się kogoś kocha to chyba chce się tą osobe uszcześliwić, a jemu nigdy nie zależało żebym była szczesliwa.

Skoro nie chce cie uszczęśliwić, to znaczy, że nie kocha, a ty sama sobie dopowiadasz resztę.


Zahir napisał/a:

nie sądzisz że 6 lat bez jednej randki, wakacji to trochę coś nie tego?

Widać trafiłaś na nieromantycznego typa. Niektórzy faceci tacy są niestety.

Zahir napisał/a:

to on chce dziecko.

taaa, i będzie miał święty spokój od romantycznych randek i wakacji. I ty też nie będziesz mu zawracać głowy, bo do tego prania i sprzątania i nauki dojdzie i opieka nad dzieckiem.

Facet ma głowę na karku: tania siła robocza, seks i zero wysiłku w postaci kina czy kolacji na mieście. Ustawił się, a na twoje krzyki i płacze już się uodpornił, bo widać nie jesteś konsekwentna.

Nie zmienisz faceta, a sama wychodzisz na żebraczkę: kasy i uczuć.

masz sporo racji...ale jak odeszłam to płakał, na kolanach błagał, więc jak to jest....nie rozumiem go kompletnie? niby kocha, ale nic nie robi żeby było lepiej. a ja chce odejść, ale mam wyrzuty sumienia, bo ja młoda, poradzę sobie, a co on biedny zrobi? tu brak logiki, i u niego i u mnie.

11 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-07-18 17:51:52)

Odp: Zerwać zaręczyny?

On kocha Cię... używać.

Gdy odejdziesz, niezbyt szybko znajdzie drugą tak sprawną i niewymagającą kucharkę/sprzątaczkę/praczkę/kochankę/prasowaczkę.

On sobie nie poradzi? Kpisz.

12

Odp: Zerwać zaręczyny?
Zahir napisał/a:

masz sporo racji...ale jak odeszłam to płakał, na kolanach błagał, więc jak to jest....nie rozumiem go kompletnie? niby kocha, ale nic nie robi żeby było lepiej. a ja chce odejść, ale mam wyrzuty sumienia, bo ja młoda, poradzę sobie, a co on biedny zrobi? tu brak logiki, i u niego i u mnie.

Płakał, bo zamiast oglądać TVN Turbo musiałby prać swoje gacie.
A ty albo jesteś masochistką, albo uważasz się za jego matkę. To by nawet tłumaczyło dlaczego nie randkuje z tobą: z własną matką nie wypada.
On się nie chce zmienić, bo tak mu jest wygodnie. Albo to wyniósł z domu, albo sama go nauczyłaś. A teraz, po 6 latach przypomniało ci się, że jesteś kobietą, a nie przedmiotem w jego domu.

Wiesz czego się boisz? Przeraża cię wizja samotności, boisz się, że sama sobie nie poradzisz, bo szkoła, bo benzyna, bo OC.
Nie przyszło ci do głowy, że mogłoby być lepiej niż z podtatusiałym facetem marnującym swoje życie przed TV.
Możesz albo to zmienić odchodząc, albo przysunąć do jego fotela swój fotel i zgodzić się, żeby on rządził nie tylko pilotem z telewizora, ale i też tobą.
Feministki walczą od końca XIX o nasze prawa, a my same się ich pozbawiamy w imię czegoś co nam się wydaje, że jest miłością.

13

Odp: Zerwać zaręczyny?
Aniaa34 napisał/a:
Zahir napisał/a:

masz sporo racji...ale jak odeszłam to płakał, na kolanach błagał, więc jak to jest....nie rozumiem go kompletnie? niby kocha, ale nic nie robi żeby było lepiej. a ja chce odejść, ale mam wyrzuty sumienia, bo ja młoda, poradzę sobie, a co on biedny zrobi? tu brak logiki, i u niego i u mnie.

Płakał, bo zamiast oglądać TVN Turbo musiałby prać swoje gacie.
A ty albo jesteś masochistką, albo uważasz się za jego matkę. To by nawet tłumaczyło dlaczego nie randkuje z tobą: z własną matką nie wypada.
On się nie chce zmienić, bo tak mu jest wygodnie. Albo to wyniósł z domu, albo sama go nauczyłaś. A teraz, po 6 latach przypomniało ci się, że jesteś kobietą, a nie przedmiotem w jego domu.

Wiesz czego się boisz? Przeraża cię wizja samotności, boisz się, że sama sobie nie poradzisz, bo szkoła, bo benzyna, bo OC.
Nie przyszło ci do głowy, że mogłoby być lepiej niż z podtatusiałym facetem marnującym swoje życie przed TV.
Możesz albo to zmienić odchodząc, albo przysunąć do jego fotela swój fotel i zgodzić się, żeby on rządził nie tylko pilotem z telewizora, ale i też tobą.
Feministki walczą od końca XIX o nasze prawa, a my same się ich pozbawiamy w imię czegoś co nam się wydaje, że jest miłością.

ale on mi na to nigdy nie dawał!! no kurcze, ile mam pisać, że oprócz tego że płaci rachunki (zresztą swoje, bo ja tam byłam tylko na weekendy, a teraz jak jestem cały czas to się dorzucam) i kupuje jedzenie nigdy nic nie dawał mi na moje potrzeby. Więc żeby było jasne nie boje się o finanse.

14

Odp: Zerwać zaręczyny?

...i wytrzymałaś z nim 6 lat?!
Zastanów się, co Cię w nim ujęło, bo to, że ma stabilną sytuację finansową, to trochę za mało, czy nie zdradzi, tego nie wie nikt.
Moim zdaniem, tracisz najpiękniejsze lata na gbura i skąpca.
Nie zgadzam się z krytyczną oceną Aniaa34, wiem, że nie chodzi Ci o to by z niego doić, ale wiadomo, każdy lubi być czasem mile zaskoczony jakimś, choćby skromnym podarunkiem, niespodzianką, a wyjazdy wakacyjne są wręcz potrzebne, żeby zregenerować siły i po prostu zrobić sobie dobrze.
Jeżeli mieszkacie razem, a Ty pełnisz rolę gospodyni domowej, obsługujesz go jednocześnie studiując i dorabiając jakieś pieniądze, to niczym niewłaściwym było poproszenie o kasę na fryzjera. Naśmiewanie się Ciebie, a zwłaszcza Twojej rodziny (jak możesz na to pozwolić), to już totalne dno, brak szacunku i elementarnej kultury osobistej.
Zahir po ślubie nic się nie zmieni, będziesz wiecznie sfrustrowana i nieszczęśliwa.
Oddaj panu pierścionek, podziękuj i zacznij cieszyć się życiem.

15

Odp: Zerwać zaręczyny?

Nie pozwalam na to właśnie ( odnośnie rodziny). Może mój tata nie zarabia majątku i w ogole ale zawsze robił dla mnie więcej niż mógł. I o to są awantury.

16

Odp: Zerwać zaręczyny?

Jeszcze rok temu piałaś w innym temacie, że jesteś w szczęśliwym związku i planujecie dziecko, zwłaszcza Ty tego pragniesz.
Tylko nie rozumiem jak rok temu byłaś szczęśliwa, bez randek, wczasów i innych przyjemności?
Dobrze, że przejrzałaś na oczy, lepiej późno, niż wcale.
Twoje życie będzie wyglądało dokładnie tak jak teraz; praca, dom, obsługa, TV, podróże palcem po mapie i może dezodorant pod choinkę

17

Odp: Zerwać zaręczyny?
josz napisał/a:

Zahir po ślubie nic się nie zmieni, będziesz wiecznie sfrustrowana i nieszczęśliwa.
Oddaj panu pierścionek, podziękuj i zacznij cieszyć się życiem.

nie zgadzam się, po ślubie się zmieni, będzie jeszcze gorzej.

jeżeli związek w wstępnej fazie nie funkcjonuje prawidłowo, po ślubie , gdy dochodzą nowe obowiązki, dzieci itp. może być tylko gorzej.

zrywaj z gościem.

18

Odp: Zerwać zaręczyny?

zerwij z nim, nie pasujecie do siebie , po ślubie będzie jeszcze gorzej, a ty będziesz sfrustrowana jeszcze bardziej niż teraz

19

Odp: Zerwać zaręczyny?
josz napisał/a:

Jeszcze rok temu piałaś w innym temacie, że jesteś w szczęśliwym związku i planujecie dziecko, zwłaszcza Ty tego pragniesz.
Tylko nie rozumiem jak rok temu byłaś szczęśliwa, bez randek, wczasów i innych przyjemności?
Dobrze, że przejrzałaś na oczy, lepiej późno, niż wcale.
Twoje życie będzie wyglądało dokładnie tak jak teraz; praca, dom, obsługa, TV, podróże palcem po mapie i może dezodorant pod choinkę

Cóż, wtedy właśnie wróciliśmy do siebie po rozstaniu więc było ok, chyba najlepszy okres w naszym związku, więc nie chciałam wracać do tego co było, ani zapeszać, i tak wtedy ja chciałam dziecka, bo chce go od kilku lat. Ale widzac co się dzieje, moja chęć maleje, a jego rośnie. Wiem, głupie, nieodpowiedzialne, ale mam mętlik w głowie.

20

Odp: Zerwać zaręczyny?

Dobrze pisze Wielokropek
I zadaj sobie pytanie dlaczego z nim jesteś
Może zadaj pytanie jemu dlaczego jest z Tobą?
jakby zareagował gdybyś nie godziłą się na seks z nim, gdybyś przestałą o siebie dbać?
bo on chyba chce służącej
a czy ty przygotowywałaś np romantyczne wieczory? i co olał cię i poszedł tv oglądać?

21

Odp: Zerwać zaręczyny?

parę razy robiłam, ale cóż...zjadł, posiedział chwile przy stole i za dużo romantyzmu nie było, więc przestałam, bo bez sensu, na strojenie się też raczej brak reakcji.

22 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-07-18 20:43:17)

Odp: Zerwać zaręczyny?

Przeczytałam Twe wcześniejsze posty, w nich takie zdania:

Zahir 2014-09-07 napisał/a:

(...) zaczynam teraz studia mgr, on 32 po zawodówce, pracowity ale wszystko na czarno (mieszka na wsi co nie ułatwia sprawy). (...)

Teraz on wyjechał na dwa lata za granicę, na razie na dwa lata. Ja zostałam bo uczelnia. I tu jest problem co będzie dalej. Planujemy ślub, oboje bardzo chcemy dziecka. Tylko, że chcę, bardzo chcę dziecka, i to nie za 5 lat,10 tylko jak najszybciej się da. I nie chce słyszeć, że jestem za młoda, bo wiem czego chcę, i jestem tego pewna. Więc on by chciał żebym znalazła teraz pracę z umową (macierzyński), za jakiś czas zaszła w ciąże, i później z dzieckiem dojechała do niego. Też bym tak chciała. Ale z drugiej strony, jak nie zacznę pracy w zawodzie po studiach, tylko urodzę dziecko, to moje szanse na runku pracy maleją. Teraz idę na wolonatriat, żeby mieć jakiekolwiek doświadczenie.  (...)

sama nie wiem co jest dla mnie ważniejsze, bo wiadomo jak znajde prace w zawodzie, to będę się jej trzymać i nie pojade do niego ( on też nie bardzo może wrócić, bo tu się nie dorobimy, a skoro chcemy zakładać rodzine to strach na wynajętym). I nie wiem co wole, pracę czy rodzinę...znaczy wiem, że rodzina jest dla mnie ważniejsza, ale boje się że jak najpierw urodzę, to później już nigdy nie znajdę tej pracy. A nie po to się uczę 5 lat....I w sumie nie wiem po co piszę, bo wiem, że to moja decyzja. Tylko, że nikt nie rozumie mojego dylematu. Teraz wszyscy kariera, kariera, kariera...ja tego nie potrzebują, chce tylko bezpieczną posadkę, ale nie wyobrażam sobie czekac z dzieckiem do 30-tki czy dłużej...

Zahir 2014-09-08 napisał/a:

(...) na razie on ma kontrakt na dwa lata, ale sądzę że zostanie na kolejne dwa, czyli w sumie 4. (...)

Zahir 2014-09-09 napisał/a:

(...) nie ma różnicy w priorytetach, i nikt mnie w domu nie chce uwiązać. to był jeden z rzuconych pomysłow, że on nas będzie utrzymywał ale nikt nikogo do niczego nie zmusza,ani nie namawia. (...)

Zahir 2014-09-10 napisał/a:

(...) żałuje już ze założyłam post bo mam dosyć słuchania że powinnam korzystać z życia, to jest moja decyzja co wole, imprezy, wakacje i inne już mnie nie kręcą od dawna. (...)

nasz związek polega na wspólnych decyzjach

I ostatni, sprzed niecałych dwóch miesięcy:

Zahir 2014-05-25 napisał/a:

cześc, chciałam powiedzieć że wszystko naa razie toczy się dobrze:) przyjezdza często, układa się ok. juz się przyzywczailiśmy do tej sytuacji, juz jest duzo łatwiej. rozmawiamy codziennie, pracujemy, nie ma czasu na płakanie:) nie taki diabeł straszny. w koncu mam czas dla kolezanek, ide na wolontariat. wiem że bedzie dobrze

Widać wyraźnie, że masz mętlik w głowie i mało znasz siebie samą.

Na czym Ci zależy?
Co dla Ciebie jest ważne?
Czego oczekujesz od swego partnera?
Jak wyobrażasz sobie swoją codzienność?
Czy narzeczony jest tą osoba, z którą chcesz żyć?

23

Odp: Zerwać zaręczyny?

no właśnie gubię się sama, bo sama przed sobą wstydze się chyba przyznać do porażki....a z dnia na dzien jest coraz gorzej. on ze mną ostatnie dwa tyg nie rozmawia wcale, w sensie co bym od niego nie chciała to jest "nie, bo nie" i tyle. co do postu cytowanego wyżej, tak imprezy nie są dla mnie najważniejsze, ale wyjście do kina czy muzeum owszem, potrzebuje tego. potrzebuje żeby ktoś mi pokazywał że mnie kocha, i czasem myślę że dlatego tak chce dziecka, żeby ktoś mnie kochał bezwarunkowo....jestem osobą która bardzo potrzebuje miłości i kogoś bliskiego, ale jednak chyba nie na siłę, bo owszem mam z kim się położyć do łóżka, ale co z tego...
zresztą to tylko forum, więc pisałam bo pisałam, a to wszystko jest bardziej skomplikowane. wcześniej to był bardzo toksyczny związek, nie raz podniósł na mnie rękę, teraz nie ma takich rzeczy, ale ...to gdzieś we mnie siedzi, wypominam mu, nie umiem zapomnieć.wiem, że skoro wybaczyłam i zostałam z nim nie powinnam, ale w nerwach samo tak wychodzi. ten związek to długa i skomplikowana historia, dlatego tak długo zwlekam z zerwaniem bo myślę że skoro już tyle przetrwaliśmy, już tyle poświęciłam, to teraz moją porażką bedzie odejść po tym wszystkim...

24

Odp: Zerwać zaręczyny?

Jeśli odejście od niego traktujesz jako porażkę, to zostań z nim. Co prawda nie będziesz szczęśliwą, żyć będziesz niezgodnie ze swoimi potrzebami i marzeniami, przy lada okazji wypominać mu będziesz to, że był damskim bokserem, ale będziesz żoną, i matką. Cud, miód, malina.

Współczuję potencjalnym dzieciom urodzonym w tym związku.

25

Odp: Zerwać zaręczyny?

tak, brzmi jak patologia. ale nie jestem patologią zaręczam. a żeby było śmieszniej robię mgr z socjoterapii a nie radze sobie z własnym życiem. wiem, że to wszystko jest dziwne, ale nie wiem potrzebuje wsparcia, kopa jakiegoś.

26

Odp: Zerwać zaręczyny?
Zahir napisał/a:

nie raz podniósł na mnie rękę, teraz nie ma takich rzeczy, ale ...to gdzieś we mnie siedzi,

???!!!
UCIEKAJ! nawet się nie zastanawiaj, jesteś młoda, całe życie przed Tobą.

27

Odp: Zerwać zaręczyny?

porażkę w sensie takim, że tyle trudu włożyłam wcześniej żeby to ratować, a i tak nic nie wyszło z tego.

28 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-07-18 21:28:41)

Odp: Zerwać zaręczyny?

Do tanga trzeba dwojga. Z narzeczonym łączy Cię jedynie chęć posiadania żony/męża i dziecka. Wszystko pozostałe - dzieli. Tak bardzo jesteś zaślepiona tymi dwoma priorytetami, że zamykasz oczy na skrzeczącą codzienność. A ona co i rusz Cię dopada.

Studiujesz socjoterapię. Wykorzystaj swą wiedzę i zrób diagnozy socjoterapeutyczne dwóm osobom: narzeczonemu i sobie. We wszystkich czterech sferach opisz zachowania, dopasuj przeżywane emocje, zastanów się nad sądami, it.d.. Co prawda nie jest dobrym pomysłem bycie terapeutą bliskiego (ale czy narzeczony jest Ci bliski) człowieka, swoim też nie, ale może będzie to krok do zrozumienia was obojga i zastanowienia się nad dalszymi krokami.


Edit:

(...) czasem myślę że dlatego tak chce dziecka, żeby ktoś mnie kochał bezwarunkowo (...)

Przeczytałam i włosy stanęły mi dęba.

Zanim zajdziesz w ciążę, idź na własną terapię.

29

Odp: Zerwać zaręczyny?
Wielokropek napisał/a:

Do tanga trzeba dwojga. Z narzeczonym łączy Cię jedynie chęć posiadania żony/męża i dziecka. Wszystko pozostałe - dzieli. Tak bardzo jesteś zaślepiona tymi dwoma priorytetami, że zamykasz oczy na skrzeczącą codzienność. A ona co i rusz Cię dopada.

Studiujesz socjoterapię. Wykorzystaj swą wiedzę i zrób diagnozy socjoterapeutyczne dwóm osobom: narzeczonemu i sobie. We wszystkich czterech sferach opisz zachowania, dopasuj przeżywane emocje, zastanów się nad sądami, it.d.. Co prawda nie jest dobrym pomysłem bycie terapeutą bliskiego (ale czy narzeczony jest Ci bliski) człowieka, swoim też nie, ale może będzie to krok do zrozumienia was obojga i zastanowienia się nad dalszymi krokami.


Edit:

(...) czasem myślę że dlatego tak chce dziecka, żeby ktoś mnie kochał bezwarunkowo (...)

Przeczytałam i włosy stanęły mi dęba.

Zanim zajdziesz w ciążę, idź na własną terapię.

Nie mam zamiaru zachodzić w ciąże, nie martw się, to co myślę to co innego niż to co robię. Wiesz, myślę też że chciałabym zabić kochankę byłego, ale tego nie zrobię. Tak na terapie owszem się wybieram, tylko jakoś czasu nie mam na to.

30

Odp: Zerwać zaręczyny?

Nie martwię się. smile

Za to poniższe zdanie (kolejne również) wyjaśnia wszystko:

Zahir napisał/a:

(...) to co myślę to co innego niż to co robię. (...)

Nic tu po mnie.

31

Odp: Zerwać zaręczyny?
Wielokropek napisał/a:

Nie martwię się. smile

Za to poniższe zdanie (kolejne również) wyjaśnia wszystko:

Zahir napisał/a:

(...) to co myślę to co innego niż to co robię. (...)

Nic tu po mnie.

oj , chodziło o to że nie wszystko o czym myślimy robimy bo byłoby to niebezpieczne, nieodpowiedzialne, itp itd. myśleć można dużo, robić nie wszystko wypada/można.  choć nie powiem, często robię inaczej niż myślę, ze strachu, z poczucia winy/obowiązku. może nie tyle inaczej niż myślę, co wbrew temu co myślę. kurcze, życie mi się sypie, z mojej własnej głupoty bo powinnam to skonczyć pare lat temu, więc ok, może i pisze nie składnie, nie logicznie, ale wybacz. cięzko mi pozbierać myśli.

32 Ostatnio edytowany przez panibaronowa (2015-07-18 22:25:32)

Odp: Zerwać zaręczyny?

Boże drogi, ma 50 kafli i nie chce dać na fryzjera, no niestety, życie ze skąpiradłem to dramat. Tak będziesz miała całe życie. Uciekaj.

A tak w ogóle to ja nie wiem, tyle lat z takim palantem. Skąpiradło można poznać po tym, jaki napiwek zostawia w knajpie. W sensie ile procent. A ten nawet nie chodzi do knajp big_smile huehuehue

a i jeszcze jedno - Ty z miasta, on ze wsi, to się moja droga nazywa MEZALIANS. I to nigdy nie wychodzi nikomu na dobre, znaczy temu, co społecznie awansował, może tak, ale ta druga strona to w końcu kończy na tym, że zaczyna nienawidzieć szczerze tego zasranego wsioka, co nie umie posługiwać się nożem i widelcem.

Nie dość, że ze wsi, to jeszcze skąpy. jeśli nie ma do odziedziczenia hektarów, to w nogi.

33

Odp: Zerwać zaręczyny?
panibaronowa napisał/a:

jeśli nie ma do odziedziczenia hektarów, to w nogi.

big_smile

34

Odp: Zerwać zaręczyny?

Masz parcie na rodzine. Znalazlas watpliwej jakosci kandydata i sie go trzymasz, tylko i wylacznie dlatego, bo chcesz meza i dziecko juz, natychmiast. Zmiana partnera wymagalaby czasu, na wyleczenie sie z poprzedniego, spotkanie kolejnego, wzajemne pozananie. To wymaga czasu, a Ty nie chcesz czekac. I cokolwiek tutaj zostanie powiedziane, Ty i tak z nim zostaniesz.  Nie wiem w sumie jakich Ty odpowiedzi oczekujesz.

Dla mnie juz sam fakt, ze Cie uderzyl dyskwalifikuje faceta. Nie powtorzyl tego bo go zostawilas, przestraszyl sie.
Zajedziesz z nim w ciaze, wyjdziesz za maz i dopiero Ci pokaze na co go stac. Klasyka.

35

Odp: Zerwać zaręczyny?
oliwka86 napisał/a:

Masz parcie na rodzine. Znalazlas watpliwej jakosci kandydata i sie go trzymasz, tylko i wylacznie dlatego, bo chcesz meza i dziecko juz, natychmiast. Zmiana partnera wymagalaby czasu, na wyleczenie sie z poprzedniego, spotkanie kolejnego, wzajemne pozananie. To wymaga czasu, a Ty nie chcesz czekac. I cokolwiek tutaj zostanie powiedziane, Ty i tak z nim zostaniesz.  Nie wiem w sumie jakich Ty odpowiedzi oczekujesz.

Dla mnie juz sam fakt, ze Cie uderzyl dyskwalifikuje faceta. Nie powtorzyl tego bo go zostawilas, przestraszyl sie.
Zajedziesz z nim w ciaze, wyjdziesz za maz i dopiero Ci pokaze na co go stac. Klasyka.

nie, nie, ja już nie chce ani za mąż ani dziecka. znaczy chce, ale nie teraz, ani raczej nie z nim. jutro mam zamiar jechać po rzeczy..ale boje się bo wiem że albo się skonczy to awanturą, albo jego żalami a ja mam miękkie serce, dupe zresztą też.

36

Odp: Zerwać zaręczyny?

Zamiast komentarza; zaznaczyłam znaczące sformułowania:

Zahir napisał/a:

nie, nie, ja już nie chce ani za mąż ani dziecka. znaczy chce, ale nie teraz, ani raczej nie z nim. jutro mam zamiar jechać po rzeczy..ale boje się bo wiem że albo się skonczy to awanturą, albo jego żalami a ja mam miękkie serce, dupe zresztą też.

37

Odp: Zerwać zaręczyny?
Wielokropek napisał/a:

Zamiast komentarza; zaznaczyłam znaczące sformułowania:

Zahir napisał/a:

nie, nie, ja już nie chce ani za mąż ani dziecka. znaczy chce, ale nie teraz, ani raczej nie z nim. jutro mam zamiar jechać po rzeczy..ale boje się bo wiem że albo się skonczy to awanturą, albo jego żalami a ja mam miękkie serce, dupe zresztą też.

no bo to setny raz kiedy chce to zrobić...nigdy nie wychodziło. może jakaś rada, jak kluturalnie wytłumaczyć , pisząc na forum oczekujemy porady a nie czepiania się i wypominania. gdyby to było dla mnie takie proste, jasne i bezproblemowe, to nie pisałabym tu

38

Odp: Zerwać zaręczyny?

Pluralis majestis?



Rady napisane jasnym i prostym językiem były wyżej. Te zaznaczone w poprzednim poście wyrazy też są wskazówką: widać z nich wyraźnie, że dużo mówisz/myślisz o czymś i... robisz zupełnie coś innego.
Ponawiam: zastanów się nad tym jak chcesz żyć i podejmij decyzję o tym, czy żyć będziesz zgodnie czy niezgodnie ze swymi marzeniami.

39

Odp: Zerwać zaręczyny?

Jak to uderzył?

40

Odp: Zerwać zaręczyny?

Po tylu latach nie ma szans, aby się zmienił. Nigdy nie będzie się o ciebie starał. Zasługujesz na kogoś lepszego.

I jak wizyta u niego?

41

Odp: Zerwać zaręczyny?

No dziewczyny %-).

Przyznam sie, ze śmieje się mocno, z tego co tu piszecie i już tych wyroków które padły na tego chłopa big_smile. No proszę ja Was serdecznie mocno. Młoda siksa za przeproszeniem napisała poemat z jaką to męską ludzką świnią jest, a reszta postów to tylko poklepywanie po plecach że jak to z takim prosięciem można być, że cham, gbur, burak, będzie zdradzać, bić, pić i kraść i pewnie jeszcze po poczęciu dziecka, grać na akordeonie.

eh jak to tak ładnie po zeznaniach jednej strony człowieka ukamieniować w internecie.

A nie pomyślała jedna z drugą jak czytała to co chciała przeczytać, że chłopa ma faktycznie 50 tys. na koncie i nie bardzo toleruje utrzymywanie narzeczonej, kupowanie jej aut i sponsorowanie, przez to ze sam jest samodzielny i zarabia na siebie - uwaza ze to zdrowe podejscie. Podejrzewam ze narzeczona w tym czasie nie głoduje. Ma te 50 tys. i chce wyjechac za granice zeby zarobic reszte pieneidzy aby postawic dom, prawdopodbnie z mysla zeby byl on dla jego rodziny - czyli i narzeczonej. Czy będzie chciał zeby narzeczona dolozyla sie 50% do kosztow postawienia domu ? - wątpliwe, pewnie postawi go "za swoje". No ale tymczasem narzeczona i tak nie przestanie wyżygiwać gburowi że jej do autka nie dokłada i na fryzjera nie daje.
Rozumiem, że brakuje jej wyjsc, troche romantyzmu itp. itd. No coz rozni sa ludzie, on ze wsi wiec moze i go nie kreca takie klimaty, trudno, ludzie sa rozni, niektorzy wola spedzac czas w domu, inni potrzebuja imprez co tydzien. przez 6 lat pewnie wystarczylo czasu zeby poznac ze partner jednak z tych ktorzy wolą dom.

42 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-07-21 02:45:13)

Odp: Zerwać zaręczyny?

Zgadzam się z tym co pisały Ci inne osoby w wątku, że najlepiej będzie jak z nim zerwiesz. Sama widzisz, że Twój facet nie chce w żaden sposób sprawić Ci przyjemności. Widzisz, nie chodzi o pieniądze, bo jak piszesz jak Ty go zapraszasz do kina czy gdziekolwiek to też nie chce iść. Wychodzi na to, że nie myśli o Twoich potrzebach, skoro nigdzie praktycznie Cie nie zabrał przez 6 lat. Generalnie wygląda na to jakbyś faktycznie była tylko po to, by pomagać mu w domu czy być matką jego dziecka, ale jakby nic więcej. Może i mówi, że Cię kocha, ale ma to małe odzwierciedlenie w czynach. Kochający partner też nie żałowałby Ci pieniędzy na fryzjera, skoro ma lepszą sytuację finansową. Po prostu myśli tylko o sobie, a to, żeby sprawić Ci przyjemność jak widać go nie interesuje.

To, że płakał jak chciałaś się z nim rozstać to nie świadczy, że kocha, bo niektórzy potrafią nieźle manipulować i Twój facet raczej to właśnie robi. Do tego sam Ci powiedział, że oświadczył się Tobie, by mieć spokój, więc czy warto być z kimś kto oświadcza się dla spokoju? Wtedy ciężko mówić o miłości, skoro ktoś oświadcza się tak na odczepnego. To nie na tym polega, potem będzie Ci jeszcze wypominał i może jeszcze wymyśli sobie, że go zmusiłaś, będzie to przytaczał, że zrobił to dla spokoju i jak będziesz się czuła? Jedynie upokorzona, nie warto być z kimś kto tak Ciebie traktuje, jako tę gorszą, nie okazuje nijak swoich uczuć. No ok, jesteś z nim 6 lat, ale widzisz, że nigdy nie było dobrze w Waszym związku. Może wtedy nie zwracałaś na to uwagi, ale teraz to widzisz.

Edit: Bolid, no to fakt, nawet jak on nie lubi czy wyjść do kina itp, to nie wierzę, że gdyby mu na niej nie zależało, to by czasem nie poszedł czy nie wyjechałby gdzieś. Chyba rzadko się zdarza ktoś kto np nie chce wcale wyjeżdżać. Sądzę, że po prostu on nie chce wyjeżdżać z nią. Jednak, jeśli serio tak nie lubi, to i tak podejście ma mocno egoistyczne, skoro w żaden sposób nie próbuje czasem czegoś dla niej zrobić, a skoro nie lubi takich rozrywek żadnych to tak, wtedy też nie powinna z nim być generalnie, bo to też może boleć, że facet nie lubi takich rozrywek, ale na tyle, że nawet czasem z nią nigdzie nie wyjdzie. Do tego powiedział jej przecież, że oświadczył się dla spokoju, więc widać, że tutaj nie jest to z jego strony miłość, więc chyba widać, że tym bardziej lepiej jak ona z nim zerwie.

Teraz doczytałam też, że podniósł na Ciebie rękę i to bardzo źle wróży. Niestety, nawet jak teraz to się nie powtarza to myślę, że może się powtórzyć. On już widzi, że może sobie na to pozwolić i za wiele szacunku do Ciebie nie ma ani widocznie do kobiet skoro tak zrobił. Związek to nie jest "Przetrwam wszystko, nawet jak mnie uderzy, pobije", bo wtedy to nie jest dobre. Ty może to kojarzysz z miłością, która wszystko pokona, ale to odnosi się do kochających i szanujących się osób, a nie do sytuacji, gdy jedna osoba krzywdzi drugą.

Bolid, nadal uważasz, że autorka przesadza? A uderzenie to co? Autorka sama dodaje, że ich związek był i jest toksyczny, a sama raczej jeszcze nie dostrzega pewnych rzeczy, więc skoro tak pisze i te wszystkie rzeczy razem faktycznie pokazują, że jest to toksyczny związek.

43

Odp: Zerwać zaręczyny?
Zahir napisał/a:

Wiem, że to moja decyzja i moje życie ale już nie daję sobie rady...dopiero planowaliśmy dziecko, ale jednak dobrze że go nie ma.
Od początku, ja mam 24 lata, on 33. Ja jestem z dużego miasta, on ze wsi( zawsze chciałam mieszkać na wsi i dalej chce). Jesteśmy razem 6 lat. W październiku były zaręczyny...w domu, bez rodziców, bez niczego, ot tak. Choć oczywiście mówiłam że chce, no to się oświadczył...w kłótni po paru dniach usłyszałam że dla świętego spokoju i żeby moja matka nie gadała.
Ale nawet nie o to chodzi. Ja studiuje dziennie więc kasy mam mało. On ma ok. 50 tys na koncie na dom. i wyjechał za granicę żeby uzbierać resztę. Chcieliśmy mieć dziecko, więc chciałam chociaż ślub cywilny ale nieeee. Kościelny w 2017, bo przecież "grosza przy dupie nie mam więc jak chce się hajtać" ...ale chwilka, ja chciałam małe, skromne wesele. i odłożyłabym trochę i rodzice by pomogli. Nigdy nie byłam z nim na randce, NIGDY. Na wakacjach, raz na 3 dni...pod warszawą( zamiast morza, które wie że kocham) i to dlatego że koledzy go namówili i chyba wstydził się odmówić. Na imprezy chodzimy baaardzo rzadko, w kinie etc nie byliśmy nigdzy choć wie że mi zależy..i nie o kase chodzi bo nie raz chciałam ja postawić ale i tak nic z tego. Prezentów nie dostaję. Czasem jak on coś sobie kupuje to mnie przy okazji...ale żeby tak sam z siebie, jak mówię ze mi się coś podoba  a nie mam kasy...a w życiu. Raz poprosiłam żeby mi dał na fryzjera, nie dostałam. A sprzątam , piorę , gotuję, jak żona, ale jak żona nie jestem traktowana. W tym roku obiecał mi wakacje, nic z tego. Nie ma pieniędzy...ja nie chce żeby mnie sponsorował. Więc wydałby z 500 zł. Ma duuużo na koncie. Ale nie. i koniec, bez rozmowy , bez niczego. nie i koniec. Tylko siedzi przed tv albo na kompie. Więc na wakacje, na randkę go nie stać, ale dziecko to chce mieć już. A ja odnoszę wrażenie, coraz mocniej, że mam być tylko inkubatorem. Mam dosyć. wiem, że wakacje nie są powodem do zerwania zaręczyn, ale chodzi o całokształt. potrzebuję gdzieś wyjść, potrzebuję romantyzmu, a nie dostaję nic. kocham go, ale męczę się i teraz wiem że on się nie zmieni a ja w takim układzie nie bede umiała być szczęśliwa. za grosz spontaniczności, za grosz roamtyzmu, tylko dom i tv a ja nie umiem tak, nie tak byłam wychowywana...i u mnie w domu bylo mniej pieniedzy ale jak tylko mogliśmy to coś wymyślaliśmy. /moj tata kupił mi samochód, stary, tani ale kupił bo wie że ja bym dłuuuugo odkładała. narzeczony nawet zł nie dołożył mi nigdy do niego, ale pierwszy jest do nabijania się jakie padło dostałam....
czy ja jestem księżniczką czy on dupkiem? ja nie wymagam żeby mnie sponsorował, abo zresztą nigdy tego nie robił. ja dopiero wchodze w dorosłe życie, staram się, kupuje do domu jak tylko mogę coś, może to nie duze rzeczy, noże, bibeloty, coś tam, jedzenie , dorzucam się do rachunków, a jemu mało. nie rozumie że ja studiuje i mam groszę  a on 4 czy 5 razy więcej...mam i zarabiać i ogarniać dom. i nic nie wymagać. chciałabym żeby ktoś w koncu mnie pochwalił, wsparł (on się tylko nabija, ze mnie, mojej rodziny, rzadko słysze że coś zrobiłam dobrze...znaczy chwali, obiad czy coś,) a on mnie tylko dołuje...
musiałam się wyżalić

Wiesz moze i studiujesz, ale Twoj wybranek wydaje sie facetem, który ma plany na przyszłość i znacznie doroślej patrzy na życie niż Ty... ups, jesteś w końcu studentką wiec masz prawo nie widziec oczywistych rzeczy. Twój wybranek, zbiera na mieszkanie. Wiesz za 50 kafli to wiele nie kupicie, a on ma wyraxnie wizje, jak zacznie rozpierdzielać kase, na to na tamto itd... to na mieszkanie nie styknie. Ty wydasz kase na pierdoły, bo widzisz jedynie kupke kasy, a potem go zostawisz gdy już wyczyścisz mu konto, bo powiesz ze nie umial odłożyć. Ona ma 4 razy wiecej ale ma cel - 4katy, ty stusiujesz i masz cel - zrobic sobie dzis fryzure. Mysle ze nie dorosłaś do jego poziomu, mijacie sie.
Druga rzecz masz 24 lata - i chcesz sie pobawic - to normalne, on ma 33 i chyba ma ten okres za soba (choc to troche za wczesnie patrzac na wiek), albo nigdy z takich rzeczy nie czerpał radości. Mowiac krotko, mimo ze jestescie ze soba od 6 lat - to albo zdecydowanie za długo, albo zdecydowanie za krótko. Rozjechaliscie sie. Biorac pod uwage Wasze obecne potrzeby - nawet gdy on uzbiera na to mieszkanie i kupka mu urosnie - Ty nadal bedziesz chciala sie bawic, a on nadal zostanie domatorem i to sie pewnie nie zmieni i pewnie na wakacje dluzsze niz 3 dni nie masz co liczyc.

44 Ostatnio edytowany przez madoja (2015-07-21 12:01:18)

Odp: Zerwać zaręczyny?

Autorko, 50 tys. on ma na dom i to jest oczywiste że tego ruszać nie będzie! Znałam paru idiotów którzy mieli kasę np. od rodziców po sprzedaży domu i roznieśli to na głupoty. Ty wymagasz od niego tego samego. Jesteś niepoważna. A on najwidoczniej jest odpowiedzialny, skoro te pieniądze są dla niego nietykalne. To co wychodzi z Twojego postu to materializm przede wszystkim. Pieniądze są bardzo ważne i na pewno stan jego konta - no nie oszukujmy się - jest jego plusem, bo miałby już jakiś wkład w przyszłe mieszkanie czy dom. Ale Ty chcesz z tych pieniędzy korzystać już teraz.

45

Odp: Zerwać zaręczyny?

co wy pieprzycie. Facet który odmawia dziewczynie wszystkiego jest pozbawiony jakiegokolwirk morale według mnie. Żeby nigdy nigdzie nie zabrać? Życzę oszczędnej przedmówczyni równie szczodrego faceta, mam nadzieję ze znajdziesz przy tym czas na pracę, naukę i mycie podłóg. A ty panie bolid, w każdym temacie wypowiadasz swoje samcze i szowinistyczne mądrości, czy ty chłopaku oby napewno masz dziewczynę, czy jesteś po prostu kobietami gorzko rozczarowany? w ogóle żal dyskutować z tobą. do autorki tematu: jeżeli jest tak jak opisujesz, ratuj swoje życie, a jemu dwa krzyże na drogę.

46

Odp: Zerwać zaręczyny?

Ha, jakbym czytała o moim byłym życiu codziennym, bez kitu...
Zahir, tak jak napisały inne przede mną - jego zachowanie się nie zmieni. Mój były miał taki sam typ myślenia, tzn. dziecko już teraz jak najbardziej, ale ślub to kiedyś tam, zero randek (bo to tylko strata kasy), sprzeczki o pieniądze (zarabiałam o wiele mniej od niego - różnica kilku tysięcy - i się bardzo często czepiał, że starcza mi "od pierwszego do pierwszego", a on potrafi odłożyć), żadnych wyjazdów (raz jeden w góry na trzy dni... ze znajomymi...), łapka też mu poleciała i to nie raz. I też z nim łącznie byłam ponad 6 lat (z czego 1,5 nieoficjalnie), więc wiem, jak Ci ciężko, ale lepiej skończyć to teraz niż sobie jeszcze kilka lat zmarnować. Macie inne wizje związku, a to jest nie lada problem. Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie okej.

47

Odp: Zerwać zaręczyny?

O ile oszczędności na dom rozumiem o tyle wakacje 3 dni i domatorstwo tego raczej nie pojmę. Wakacje to regeneracja fizyczna i psychiczna organizmu to konieczność.Dziwne ze te rzeczy nie były wcześniej omówione. Ja widzę rozwód jako jedyne wyjście.

48

Odp: Zerwać zaręczyny?
Zahir napisał/a:

Wiem, że to moja decyzja i moje życie ale już nie daję sobie rady...dopiero planowaliśmy dziecko, ale jednak dobrze że go nie ma.
Od początku, ja mam 24 lata, on 33. Ja jestem z dużego miasta, on ze wsi( zawsze chciałam mieszkać na wsi i dalej chce). Jesteśmy razem 6 lat. W październiku były zaręczyny...w domu, bez rodziców, bez niczego, ot tak. Choć oczywiście mówiłam że chce, no to się oświadczył...w kłótni po paru dniach usłyszałam że dla świętego spokoju i żeby moja matka nie gadała.
Ale nawet nie o to chodzi. Ja studiuje dziennie więc kasy mam mało. On ma ok. 50 tys na koncie na dom. i wyjechał za granicę żeby uzbierać resztę. Chcieliśmy mieć dziecko, więc chciałam chociaż ślub cywilny ale nieeee. Kościelny w 2017, bo przecież "grosza przy dupie nie mam więc jak chce się hajtać" ...ale chwilka, ja chciałam małe, skromne wesele. i odłożyłabym trochę i rodzice by pomogli. Nigdy nie byłam z nim na randce, NIGDY. Na wakacjach, raz na 3 dni...pod warszawą( zamiast morza, które wie że kocham) i to dlatego że koledzy go namówili i chyba wstydził się odmówić. Na imprezy chodzimy baaardzo rzadko, w kinie etc nie byliśmy nigdzy choć wie że mi zależy..i nie o kase chodzi bo nie raz chciałam ja postawić ale i tak nic z tego. Prezentów nie dostaję. Czasem jak on coś sobie kupuje to mnie przy okazji...ale żeby tak sam z siebie, jak mówię ze mi się coś podoba  a nie mam kasy...a w życiu. Raz poprosiłam żeby mi dał na fryzjera, nie dostałam. A sprzątam , piorę , gotuję, jak żona, ale jak żona nie jestem traktowana. W tym roku obiecał mi wakacje, nic z tego. Nie ma pieniędzy...ja nie chce żeby mnie sponsorował. Więc wydałby z 500 zł. Ma duuużo na koncie. Ale nie. i koniec, bez rozmowy , bez niczego. nie i koniec. Tylko siedzi przed tv albo na kompie. Więc na wakacje, na randkę go nie stać, ale dziecko to chce mieć już. A ja odnoszę wrażenie, coraz mocniej, że mam być tylko inkubatorem. Mam dosyć. wiem, że wakacje nie są powodem do zerwania zaręczyn, ale chodzi o całokształt. potrzebuję gdzieś wyjść, potrzebuję romantyzmu, a nie dostaję nic. kocham go, ale męczę się i teraz wiem że on się nie zmieni a ja w takim układzie nie bede umiała być szczęśliwa. za grosz spontaniczności, za grosz roamtyzmu, tylko dom i tv a ja nie umiem tak, nie tak byłam wychowywana...i u mnie w domu bylo mniej pieniedzy ale jak tylko mogliśmy to coś wymyślaliśmy. /moj tata kupił mi samochód, stary, tani ale kupił bo wie że ja bym dłuuuugo odkładała. narzeczony nawet zł nie dołożył mi nigdy do niego, ale pierwszy jest do nabijania się jakie padło dostałam....
czy ja jestem księżniczką czy on dupkiem? ja nie wymagam żeby mnie sponsorował, abo zresztą nigdy tego nie robił. ja dopiero wchodze w dorosłe życie, staram się, kupuje do domu jak tylko mogę coś, może to nie duze rzeczy, noże, bibeloty, coś tam, jedzenie , dorzucam się do rachunków, a jemu mało. nie rozumie że ja studiuje i mam groszę  a on 4 czy 5 razy więcej...mam i zarabiać i ogarniać dom. i nic nie wymagać. chciałabym żeby ktoś w koncu mnie pochwalił, wsparł (on się tylko nabija, ze mnie, mojej rodziny, rzadko słysze że coś zrobiłam dobrze...znaczy chwali, obiad czy coś,) a on mnie tylko dołuje...
musiałam się wyżalić

Droga autorko-jestem zdania ze powinnas zerwac zareczyny!! Slub w Waszym wypadku nie ma sensu. Po co Ci maz, ktory wobec Ciebie nie przejawia zadnych glebszych uczuc, ktory nie umie docenic co dla niego robisz,by mu ulatwic zycie. Moja droga, mialam podobnie. Dla moje ex liczyl sie tylko on i to czego on potrzebowal (xbox, znajomi),w momencie gdy ja znalazlam znajomych i pasje-to juz bylo zle. Mialam brac slub we wrzesniu-3mc przed odeszlam!! I to nie dlatego ze mnie uderzyl,a dlatego ze mnie nie szanowal!! Zwiazek to 2 osoby,kazda ze stron ma sie starac, zabiegac by bylo dobrze!! Ja od swojego nie dostalam ani milosci ani czulosci ani dobrego slowa (choc moze je teraz mowi nowej milosci-szybko sie pocieszyl).

Tak czy owak,skoro juz teraz widzisz jakies niescislosci to masz dwa wyjscia:1) porozmawiac i naklonic go do zminay (zapewne bedzie aczkolwiek tylko na chwile bedzie sie staral a potem wroci do dawnych nawykow) 2)odejsc i zaczac od nowa. Jestes mloda i nie ma sensu niszczyc sobie zycia dla kogos kto wiecej sprawia Ci przykrosci niz radosci. A bycie rozwodka w mlodym wieku to tez nie fajna perspektywa.

Posty [ 48 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zerwać zaręczyny?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026