Nie wiem co mnie ruszylo by tu napisac moze jest to kwestia tego ze szukam pomocy.
Nie wiem od czego zaczac moze tak. Mam 27 lat.
Jestem po 8 letnim nie udanym zwiazku ,dalej czuje cos do tej kobiety i nie radze sobie z tym mamy 2 dzieci moge je odwiedzac praktycznie kiedy chce i chwala jej za to nie spie po nocach popadam w stany depresyjne bywalo roznie ale wiem ze nie mam juz szansy tego naprawic nie wiem jak funkcjonowac jestem ruina czlowieka wiem ze ma juz kogos bo nie potrafi byc dlugo sama i wcale sie z tym nie kryje a ja psychicznie i fizycznie cierpie jest to moja pierwsza kobieta ona juz byla w zwiazku z ktorego ma jedno dziecko ktore wychowywalem od 6 miesiaca zycia i widze ze sobie radzi calkiem dobrze z rozstaniem stala sie zimna chce jej dac spokoj zajac sie dziecmi ale kiedy ja widze cialo i glowa nie sluchaja kiedy to przejdzie bo czuje ze robie sie zalosny jak to
ogarnac