Bardzo długo zwlekałam zanim zdecydowałam się poprosić Was o pomoc , to wszystko mnie przerasta , nie wiem czy to już zdrada ? Sami osądzicie , każdy komentarz mi jest potrzebny .
Jestem 46 letnia matką i żoną , z mężem jesteśmy 28 lat razem w tym 23 lata po ślubie. Zawsze wśród znajomych uchodziliśmy za przykładne, szczęśliwe , zgodne ,małżeństwo i jak tak się w nim czułam , naprawdę było pięknie. Do czasu ... Cztery lata temu mąż często opowiadał mi o swojej koleżance z pracy (zaznaczam że pracuje w wielkim zakładzie produkcyjnym-fizycznie ,a koleżanka to nie pani z biura tylko suwnicowa) różne rzeczy
jej synach , o niedobrym mężu, o obecnym partnerze. Często brał więcej ciasta do pracy do kawy , albo coś bardziej wyszukanego bo mówił , że ją poczęstuje bo ona to kulinarne beztalencie. Mnie to irytowało, nie opowiadania, tylko to noszenie jedzenia , bo co mnie to obchodzi ,że ktoś nie umie gotować - niech sobie kupi jak ma ochotę .Tak więc z opowiadań to ją nawet trochę poznałam. Nadażyła się okazja u niego w pracy , że może jechać na turnus rehabilitacyjny za grosze -głupi by nie skorzystał .Postanowiliśmy że pojedzie. Miały z nim jechać 4 koleżanki, dwie takie 50 plus i dwie młodsze, zdziwiło mnie trochę, że żaden kolega, tylko kobitki , ale wiem że on ma tam samych starszych kolegów i zdziwiło mnie jeszcze to, że jadą dwoma samochodami . Odpowiedź była szybka - dziewczyny jadą swoim samochodem dla wygody . OK to tez rozumiem . Zapytałam tylko czy jedzie ta jego koleżanka o której mi zawsze tyle opowiadał , powiedział że nie bo jej to świadczenie nie przysługuje . Słuchajcie , wyjechał w niedzielę, a ja jakieś głupie myśli których nigdy nie miałam , spać w nocy nie mogę , jakaś byłam nieswoja, nawet tego nazwać nie potrafię - dziwna . To nie było nasze pierwsze rozstanie , także to na pewno nie tęsknota. Wtorek wieczór, nie zadzwonił powiedzieć dobranoc , a wiedziałam że idą na jakaś potańcówkę , myślę- dobrze się bawi. O 4 rano dzwoni, dobrze wstawiony i mówi że zapomniał telefonu, a teraz wrócił i widzi że dzwoniłam , czy coś się stało? Zadzwoniłam do niego w południe i mu powiedziałam, że za 2 godziny wyjeżdżam i będę u niego - SZOK !!! Słuchajcie to był zwykły blew , tak sobie tylko powiedziałam żeby zobaczyć jaka będzie reakcja. On natomiast do mnie z tekstem że: nie ma miejsca , nic nie mówiłam wcześniej itd, jak ja to usłyszałam to wiedziałam, że tam już muszę jechać. Prosił mnie żebym nie przyjeżdżała , jak powiedziałam że jadę bo chcę, to mi powiedział że coś muszę wiedzieć ; jest z nim ta koleżanka z opowiadań . Słuchajcie ;wyłam do słuchawki ... dlaczego mnie okłamał całe 250 km ryczałam. Na miejscu okazało się , że koleżanki maja pokoje dwuosobowe, a ta jedna ma pojedynkę obok mojego męża - super . Kłótnie , awantury ale koniec końców pogodziliśmy się bo przecież nic nie zrobił złego .W domu sprawdziłam jego biling okazało się, że jest z nią w stałym kontakcie telefonicznym.Zanim mu to powiedziałam wysłałam z jego telefonu nic nie znaczącego sms ( niby że to on pisze) odpowiedź była natychmiastowa - widzimy się o 5 rano a co służbowo do mnie piszesz ? Jak się potem okazało od wiosny (a to była jesień) woził ja z pracy i do pracy i gdzie jeszcze to nie wiem? Jak poprosiłam ,żeby mi pokazał treść sms to połamał kartę , a potem rozwalił telefon .Po tych wszystkich awanturach obiecał że nie będzie już jej woził . Co było oczywiście kłamstwem, bo go po tej obietnicy przyłapałam w miejscu gdzie ją wysadzał, i powtórka z rozrywki znów obietnice, prośby i tak dalej - znów darowałam - przecież go kocham, on zresztą mnie też , przecież nic złego nie zrobił(on tak mówił). Było fajnie , ale mnie zaczęło męczyć to coś dziwnego , to co wtedy jak pojechał na kuracje , nie umiem tego nazwać . On był na noc w pracy , ja wstałam o 5 rano, zebrałam się i pojechałam na targ , bo on miał tam jechać po pracy . Jak myślicie z kim przyjechał ? Oczywiście z koleżanką , nie chcecie wiedzieć co się działo na parkingu . Skończyło się tak że go spakowałam i kazałam się wyprowadzić bo mam dość kłamstw, ale bardziej to zrobiłam, że go wystraszyć -podziałało . Było fajnie przez 3 lata .Jesienią zeszłego roku przyłapałam go z drugim telefonem jak pisał sms. Powiedział , że dostał telefon z pracy od kolegi, bo go namawiał na sex w parach .Wariactwo.Jak poprosiłam o pokazanie sms-ów , to połamał tradycyjnie kartę ,ale tym razem telefon został u mnie . Dostałam potem na ten telefon sms z taka dwuznaczną treścią , ale ja wiem czy to ten kolega pisał ? Oczywiście znowu awantura i obietnica ,że już nigdy w życiu mnie nie okłamie, a jeżeli to zrobi to sam się spakuje i wyprowadzi , nie wiem gdzie ale tak powiedział. Ja od początku tego roku pytałam go czy pamięta o obietnicy ,zawsze mówił że tak .Bo do mnie wróciło to straszne samopoczucie , nieprzespane noce -nie wiedziałam o co chodzi , co się dzieje , jakaś paranoja. Zaznaczę tylko że między nami wszystko było Ok , kwiaty bez okazji (jak zawsze całe życie ),wyjścia na kawę , spacery no istna sielanka. Wiecie co zrobiłam kupiłam ,dyktafon cyfrowy i podrzuciłam mu do autka.I to były te nie przespane noce i moje nie wiadomo jakie samopoczucie. To co usłyszałam to mnie przerosło.Ja po nocce rano śpię a on dzwoni do jakieś dziuni i mówi czy może do niej na kawę przyjechać na jakieś 2 godzinki bo ja śpię i ma chwile czasu, a potem ja do pracy zawiezie . SZOK!!!! A potem były jeszcze rozmowy w samochodzie o smsach które do niej wysyłał z innej karty , wysyłał jej buziaki na dobranoc dosłownie dobrej nocy życzę -całuje to jest normalne . Słuchajcie po tygodniowej awanturze dowiedziałam się ,że to jest siostra tej koleżanki z pracy i mój mąż jeździł do niej na kawę, bo załatwiał przez zakład pracy jakieś zniżki na siłownie jej mężowi. Jak przejrzałam bilingi okazało się , że częściej kontaktował się z nią niż z mężem.Jak słuchałam jak oni rozmawiali ze sobą to mnie porostu szczęka opadła , on do niej z takim hasłem ;że tak pięknie pachnie że mu się temat sam podnosi , tragedia !!! Wspomnę tylko, że rozmawiałam przez telefon z tą laska i z jej mężem, i stwierdzam że ja chyba jestem z innego świata. Byliśmy też u psychologa małżeńskiego, ale to porażka! Sama muszę działać jak chce uratować to co zostało z naszego małżeństwa. Przepraszam ,że tak się rozpisałam ale nie da się tego wszystkiego napisać w skrócie . Powiedzcie czy to już zdrada czy jeszcze nie ,co mam robić? Jestem zrozpaczona i bezsilna .
Podobne tematy
moim zdaniem zdrada. a co masz zrobić to tylko Ty wiesz. ja młoda jestem i sama swojego życia nie moge ogarnąc, więc nie bede innym radzić.
Nie wiem co mam robić , życie nie jest takie łatwe , nie raz jest dobrze kogoś posłuchać - nawet młodszego .
Współczuję Ci, jak widać Twojemu mężowi odbiło i to już dawno. Czy zdradza? Jak nie nazwać zdradą, tego co robi i robił?
Od dawna cieszysz się względnym spokojem od jednej jego wpadki do drugiej, a o czym jeszcze nie wiesz?
Jaki sens ma walka o męża, który wymyka się przy każdej okazji, notorycznie kłamie i oszukuje. Czy aby te miłe chwile, które zdarzają się Wam jeszcze, nie są tylko zasłoną dymną dla jego podbojów.
Jola, nie wiem co doradzić, chcesz ratować małżeństwo, rozumiem, nie chcesz zostać sama, ale na siłę go nie utrzymasz, wykończysz się nerwowo sprawdzając go bezustannie i co jakiś czas odkrywając jego romanse.
Może spróbujecie terapii, choć skutek niekoniecznie musi być pozytywny dla Ciebie, lub po kolejnej wpadce definitywnie wyrzucisz go z domu, może otrzeźwieje (choć wątpię), ewentualnie będziesz czekała aż mu przejdzie godząc się z tym co robi lub robiąc awantury.
JOSZ ; dużo jest racji w tym co mówisz, ja nie godzę się z tym co robi .Teraz między nami jest tak , że ja wymagam od niego aby powiedział mi całą prawdę o tym związku z tą kobietą , bo oczywiście powiedział tyle co musiał , albo powiedzmy co wynikało z nagrania. Ja mam blokadę jeśli chodzi o sex, a dla niego to jest najgorsza kara .
Ja porostu nie potrafię ,nie robię tego specjalnie ,ale tak to wyszło .Wiem ,że każdy może powiedzieć pójdzie do innej , a niech go bierze każda , z całym inwentarzem,ale on teraz musi walczyć o przetrwanie w naszym małżeństwie, bo jest zbyt przyzwyczajony do wygody , na pewno nie pójdzie.Znam go, będzie ostrożny .
To historia z dramatu, a nie filmu romantycznego... współczuję, nie wiadomo co robić - trzymać takiego w domu i pilnować na każdym kroku? Czy to się w ogóle da? Pogonić? Ale czy ty dasz radę sama żyć?
Koszty /psychiczne/ poniesiesz tak czy inaczej...
Niezła zagwozdka.
I tak, Jolu - uważam, że cię zdradził. Patafian...
nie dam rady sama żyć , z nim życie takie jak napisałam - cały czas czujna . Ale mamy jeszcze dzieci; syn jest dorosły to on mi powiedział, że ojciec ma drugi telefon(ten co jesienią znalazłam) , ale powiedział też ;mamo jak zostawisz tatę więcej mnie nie zobaczysz. Rozmawiałam z nim bardzo poważnie , ale bez rezultatu .Stracę syna przez mojego męża kretyna !!!!
Ja mam blokadę jeśli chodzi o sex, a dla niego to jest najgorsza kara . Ja porostu nie potrafię ,nie robię tego specjalnie ,ale tak to wyszło .
Jeśli masz blokadę z powodu jego zdrad, to wcale Ci się nie dziwię, jeśli jednak w ogóle stronisz od seksu, to faktycznie macie problem.
On jest w takim wieku (zresztą w jakim by nie był), że zawsze znajdzie się chętna pani, by go wyrwać dla siebie.
Być może on szuka seksu, bo nie ma go w domu, tylko w pewnym momencie tak się zaangażuje, że faktycznie już nie wróci.
"bo jest zbyt przyzwyczajony do wygody , na pewno nie pójdzie" - nie bądź tego taka pewna.
Jola, szans dałaś mu wiele, więc Twoje groźby nie robią już na nim wrażenia, przesuwasz ciągle granice i on z tego korzysta nie ponosząc w efekcie żadnych konsekwencji, on widzi Twój lęk przed rozstaniem i dlatego nie szanuje Cię.
Spróbuj coś zrobić z tą blokadą, idź może do gin-seksuologa, bo w przeciwnym razie jesteś na przegranej pozycji, a potem ewentualnie terapia małżeńska.
Jaki sens ma w tej chwili wyciskanie z niego prawdy, facet Cię zdradza od dawna, chyba nie wierzysz w to, że na tym wyjeździe rehabilitacyjnym nie uprawiał seksu z suwnicową, po co Ci szczegóły?
Uważam, że przy kolejnej jego wpadce bezwzględnie powinnaś wystawić mu walizki i nie odpuszczać, ale Ty boisz się, że on już nie wróci (i tak może być), więc będziesz walczyła, śledziła,krzyczała...
Dziwnie pojęta męska solidarność... mój syn dostał przez pomyłkę miłosnego SMS-a od ojca /miał być dla kochanki/ i mi nic nie powiedział. Zaoszczędził by mi kilka lat życia w kłamstwie... Mam do niego o to pretensje, widać faceci mają swoisty sposób myślenia. Nie jest ważne, że ty cierpisz - tylko - co właściwie? co ludzie powiedzą? bo chce mieć tatę w domu /nieważne, że krzywdziciela/? Dziecinne myślenie? a syn niby-dorosły.
nie dam rady sama żyć , z nim życie takie jak napisałam - cały czas czujna . Ale mamy jeszcze dzieci; syn jest dorosły to on mi powiedział, że ojciec ma drugi telefon(ten co jesienią znalazłam) , ale powiedział też ;mamo jak zostawisz tatę więcej mnie nie zobaczysz. Rozmawiałam z nim bardzo poważnie , ale bez rezultatu .Stracę syna przez mojego męża kretyna !!!!
Nie usprawiedliwiaj się synem, nie pozwól się szantażować, uświadom synowi, jak czujesz się gdy jego ojciec Cię zdradza, jak on sam poczułby się w analogicznej sytuacji.
Spytaj go czy Cię kocha, czy oczekuje żebyś do końca życia cierpiała, czy gdy tatuś w pewnym momencie zwinie manatki, to też nie będzie chciał go widzieć?
Po za tym, to Twoje życie i sama o nim decydujesz. Syn jest dorosły i także sam układa sobie życie. To tak jakbyś postawiła mu warunek; jeśli ożenisz się z tą dziewczyną, to więcej mnie nie zobaczysz.
11 2015-07-18 18:57:16 Ostatnio edytowany przez rumpel (2015-07-18 19:01:06)
Uf..... Co Ci powiedzieć, co poradzić.....Według mnie wyjaśnić koniecznie sytuację... pierdo....pięścią w stół... niech Ci powie prosto w twarz czy zdradził czy nie,czy Cię kocha czy nie. Po tak długim stażu małżeńskim jest Ci winny szczerość (co prawda to ja uważam że to jest zdrada i tak do tego podejdź). Potem zadaj sobie pytanie czy TY GO MIMO WSZYSTKO KOCHASZ, od tej odpowiedzi będzie zależało co dalej zrobisz...Jak to będziesz wiedzieć to będę udzielał się dalej w twym temacie.
rumpel
Wiem ,że synem nie powinnam się usprawiedliwiać, ale jesteśmy rodziną silnie ze sobą związaną. Córka ma 16 lat i kiedyś nam powiedziała , że nas nienawidzi -to bardzo boli, potem przepraszała ,ale ... Nie dawno uświadomiłam sobie ,że męża kochałam taką pierwsza młodzieńczą miłością ,aż do tej kuracji - teraz ... już jest zupełnie inaczej . Kocham , ale już tak poważnie nie z takimi motylkami w brzuchu.Wiecie co jak słuchałam tego dialogu męża z koleżanką , to mi włosy dęba stawały.Zaznaczam ,że ona jest 12 lat młodsza , wulgaryzm na wulgaryżmie ,nie powiem, że ja nie przeklinam , ale tam uszy więdły . On natomiast, mało przeklina i jemu to nie przeszkadzało , ale jak byliśmy na jakiejś imprezce i mnie tam się wyrwało to potrafił mi uwagę zwrócić , kretyn . Oczywiście potem powiedziałam co o tym myślę . Jak na początku nie chciał mi powiedzieć kim jest ta kobieta, to powiedział, że jest atrakcyjna .Ja przypuszczałam , że to jest siostra jego koleżanki z pracy , bo miała tą samą barwę głosu - ale mnie się to w głowie nie mieściło skąd ma z nią kontakt. Jak cztery lata temu opowiadał o niej bo ją poznał przez koleżankę , to mówił że brzydka jak noc a teraz nagle miss ... Już sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć , zawsze mi mówił że nie może mnie zdradzić bo jest zbyt wstydliwy .... trele morele !!! Ale jakbyście słyszeli jaki w gębie mocy , każdy z nim lubi rozmawiać bo ma gadane i chyba laski na to lecą nie wiem ?
seks z suwnicową:) dobre
seks z suwnicową:) dobre
ja nic o seksie nie pisałam / przeczytaj uważnie !
odniosłam się do postu josz
16 2015-07-18 20:20:55 Ostatnio edytowany przez weronka44 (2015-07-18 20:21:12)
Na miejscu okazało się , że koleżanki maja pokoje dwuosobowe, a ta jedna ma pojedynkę obok mojego męża
Ty Jola naiwna jesteś?
oczywiście ze zdradził, a na pewno kłamał oszukiwał kręcił
nie dam rady sama żyć , z nim życie takie jak napisałam - cały czas czujna . Ale mamy jeszcze dzieci; syn jest dorosły to on mi powiedział, że ojciec ma drugi telefon(ten co jesienią znalazłam) , ale powiedział też ;mamo jak zostawisz tatę więcej mnie nie zobaczysz. Rozmawiałam z nim bardzo poważnie , ale bez rezultatu .Stracę syna przez mojego męża kretyna !!!!
nie wiem ale syn nie ma prawa tak do ciebie mówic , jeszcze bym rozumiała jakby miał 6 lat ale on jest dorosly
Jola2000 napisał/a:Na miejscu okazało się , że koleżanki maja pokoje dwuosobowe, a ta jedna ma pojedynkę obok mojego męża
Ty Jola naiwna jesteś?
Może naiwna . Jak go pytałam dlaczego tak się stało z tymi pokojami, to odpowiedz była taka, że ona tez chciała być sama w pokoju. Fakt , pojedynki były tylko na tym piętrze.Ja przez cały czas pobytu tam dokładnie ich obserwowałam , a męża postawiłam w dziwnej sytuacji przed koleżankami , bo nikt nie mówił, że będę a byłam, ale na tym mi naprawdę nie zależało .
odniosłam się do postu josz
Przeczytaj dokładnie pierwszy post Joli
21 2015-07-18 21:12:07 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-07-18 21:13:53)
czytałam
a to smiesznie zabrzmiało i tyle
dziwne ze nie zrozumiałyście
ale widać tylko na poważnie można pisać
,,Sama muszę działać jak chce uratować to co zostało z naszego małżeństwa. ,,
w pojedynkę nie da się ratować małżeństwa
23 2015-07-18 21:16:38 Ostatnio edytowany przez rumpel (2015-07-18 21:22:50)
Wiem ,że synem nie powinnam się usprawiedliwiać, ale jesteśmy rodziną silnie ze sobą związaną. Córka ma 16 lat i kiedyś nam powiedziała , że nas nienawidzi -to bardzo boli, potem przepraszała ,ale ... Nie dawno uświadomiłam sobie ,że męża kochałam taką pierwsza młodzieńczą miłością ,aż do tej kuracji - teraz ... już jest zupełnie inaczej . Kocham , ale już tak poważnie nie z takimi motylkami w brzuchu.Wiecie co jak słuchałam tego dialogu męża z koleżanką , to mi włosy dęba stawały.Zaznaczam ,że ona jest 12 lat młodsza , wulgaryzm na wulgaryżmie ,nie powiem, że ja nie przeklinam , ale tam uszy więdły . On natomiast, mało przeklina i jemu to nie przeszkadzało , ale jak byliśmy na jakiejś imprezce i mnie tam się wyrwało to potrafił mi uwagę zwrócić , kretyn . Oczywiście potem powiedziałam co o tym myślę . Jak na początku nie chciał mi powiedzieć kim jest ta kobieta, to powiedział, że jest atrakcyjna .Ja przypuszczałam , że to jest siostra jego koleżanki z pracy , bo miała tą samą barwę głosu - ale mnie się to w głowie nie mieściło skąd ma z nią kontakt. Jak cztery lata temu opowiadał o niej bo ją poznał przez koleżankę , to mówił że brzydka jak noc a teraz nagle miss ... Już sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć , zawsze mi mówił że nie może mnie zdradzić bo jest zbyt wstydliwy .... trele morele !!! Ale jakbyście słyszeli jaki w gębie mocy , każdy z nim lubi rozmawiać bo ma gadane i chyba laski na to lecą nie wiem ?
To że motylków brak to normalne.Co do reszty to nawet nie próbuj porównywać się z tą drugą bo do pięt ci nie dorasta. Wiem że próbujesz znaleźć wytłumaczenie dlaczego mąż wolał ją od ciebie ale to do niczego dobrego cię nie zaprowadzi. Jeżeli czujesz coś do męża to walcz o wasz związek ale wiec że większość wysiłków w tej sprawie spadnie na ciebie, to ty bardziej będziesz cierpieć NO I OBOJE MUSICIE TEGO CHCIEĆ SAMA NIE ZROBISZ NIC !!!
no przykro mi, że nikt powyżej nie miał chyba odwagi napisać, że: Monsz Ciebie zdradza ,od wielu lat robi Cię w konia, bo wygląda to tak, że przyłapujesz go niemal na uczynnym gorącu, robisz awanturę i jest ok.
To, co nie wiedziałaś, co się dzieje, że się tak czujesz, to intuicja.
Stara, on se pojechał z koleżaneczkami do sanatorium, oczywiście że był seks z suwnicowom z pokoju obok, ponieważ, gdyby nie miał nic na sumieniu, to by nie kłamał.
a Ty kochasz go niewinną, dziecinną miłością, która wierzy, że on Cię nigdy nie skrzywdzi. Strasznie mi smutno ![]()
Ojej, mąż ją zdradza raczej napewno.
Czymś się tu różnimy?
Wyrazy serdecznego współczucia.
26 2015-07-19 17:16:42 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-07-19 17:16:52)
Co do za odpowiedź czyżbyś był jej mężem...
Wiesz co... mialam bardzo podobna sytuacje.. Gdyby nic nie bylo, to Twoj maz by tak nie dzwonil i te teksty... przykre jest, ze niektorzy faceci to swinie i nie doceniaja to co maja, tylko lataja za innymi.
Macie racje , ale ja mu wszystko mogę wybaczyć tylko chce żeby powiedział prawdę . Jak było? Jest mi to potrzebne , bo wiem ,że inaczej nie pozbieram się psychicznie. Każdy z nas zna samych siebie i ja wiem że wtedy bym była spokojniejsza.Ale on tylko jedno i to samo w kółko , oddzielmy to wszystko grubą kreska ... zacznijmy od nowa... obłędu idzie dostać . Co robić ?
Macie racje , ale ja mu wszystko mogę wybaczyć tylko chce żeby powiedział prawdę . Jak było? Jest mi to potrzebne , bo wiem ,że inaczej nie pozbieram się psychicznie. Każdy z nas zna samych siebie i ja wiem że wtedy bym była spokojniejsza.Ale on tylko jedno i to samo w kółko , oddzielmy to wszystko grubą kreska ... zacznijmy od nowa... obłędu idzie dostać . Co robić ?
Po co Ci ta wiedza, czy pozbierasz się psychicznie po tym, gdyby opowiedział Ci jak uprawiał seks na wyjeździe, jaki był wkurzony, jak przyjechałaś, będzie szedł w zaparte, a Ty z pewnością nie poczujesz się lepiej.
Źle to wszystko rozegrałaś od samego początku, on wie, że będziesz sie go trzymać za wszelką cenę, to on trzyma wszystkie karty w dłoni.
Jola2000 napisał/a:Macie racje , ale ja mu wszystko mogę wybaczyć tylko chce żeby powiedział prawdę . Jak było? Jest mi to potrzebne , bo wiem ,że inaczej nie pozbieram się psychicznie. Każdy z nas zna samych siebie i ja wiem że wtedy bym była spokojniejsza.Ale on tylko jedno i to samo w kółko , oddzielmy to wszystko grubą kreska ... zacznijmy od nowa... obłędu idzie dostać . Co robić ?
Po co Ci ta wiedza, czy pozbierasz się psychicznie po tym, gdyby opowiedział Ci jak uprawiał seks na wyjeździe, jaki był wkurzony, jak przyjechałaś, będzie szedł w zaparte, a Ty z pewnością nie poczujesz się lepiej.
Źle to wszystko rozegrałaś od samego początku, on wie, że będziesz sie go trzymać za wszelką cenę, to on trzyma wszystkie karty w dłoni.
dlaczego mówisz , że źle to rozegrałam .
josz napisał/a:Jola2000 napisał/a:Macie racje , ale ja mu wszystko mogę wybaczyć tylko chce żeby powiedział prawdę . Jak było? Jest mi to potrzebne , bo wiem ,że inaczej nie pozbieram się psychicznie. Każdy z nas zna samych siebie i ja wiem że wtedy bym była spokojniejsza.Ale on tylko jedno i to samo w kółko , oddzielmy to wszystko grubą kreska ... zacznijmy od nowa... obłędu idzie dostać . Co robić ?
Po co Ci ta wiedza, czy pozbierasz się psychicznie po tym, gdyby opowiedział Ci jak uprawiał seks na wyjeździe, jaki był wkurzony, jak przyjechałaś, będzie szedł w zaparte, a Ty z pewnością nie poczujesz się lepiej.
Źle to wszystko rozegrałaś od samego początku, on wie, że będziesz sie go trzymać za wszelką cenę, to on trzyma wszystkie karty w dłoni.dlaczego mówisz , że źle to rozegrałam .
Uważam, że wtedy, gdy był na wyjeździe rehabilitacyjnym, mogłaś przyjechać bez ostrzeżenia. Już wcześniej okłamał Cię, że właśnie TA koleżanka tam nie jedzie. Gdy po raz kolejny posiadłaś wiedzę o jego nieuczciwości (dyktafon), trzeba było poprosić o wyprowadzenie się, może wtedy uwierzyłby, że nie żartujesz.
A tak, co by nie zrobił, Ty pokrzyczysz, obrazisz się na chwilę i wszystko wraca na stare tory...do czasu kolejnej jego wpadki.
Dużo racji jest w tym co piszesz,tylko wtedy na tą kuracje to naprawdę pojechałam niespodziewanie , bo jak pisałam nie spodziewałam się że mój przecież kochający małżonek mnie może okłamać.Zaskoczył mnie swoją reakcją przez telefon . Wiesz co jest dziwne , że jak znalazłam jesienią telefon to powiedział, że jak mnie następnym razem okłamie to się sam spakuje i wyprowadzi . Słaba wola , bo z biegiem czasu wyszło ,że już wtedy utrzymywał kontakty z siostrą koleżanki i wcale nie bał się mnie okłamywać nawet pod obietnicą wyprowadzki . Nie wiem co dalej będzie , dzisiaj rano była awantura bo ja nie umiem się z nim dogadać , on chce wszystko odznaczyć grubą kreską i zacząć od nowa - a ja uważam że zasługuje na prawdę . Niech zdobędzie się na to , niech mu to przejdzie wszystko przez gardło , dla niego to kara jak mamy mówić na ten temat . Jak słuchał nagrania z dyktafonu to był w takim szoku , że mi powiedział że to nie on jest nam nagrany . Rozumiecie - szok dla niego , że go tak złapałam .
Jola, nie oszukuj siebie, jesteś dobra, aż za bardzo i dlatego twój maż kłamie, oszukuje ciebie bo jest pewny tego, że nie zrobisz mu krzywdy, bo "kochasz jego z całym dobrodziejstwem inwentarza". Jolu, twoja miłość do niego jest ślepa, a ty jesteś bezbronna, ponieważ odpuszczasz mu. Niestety, to jest toksyczna relacja, jak uzależnienie... kochasz meza za bardzo, a siebie kochasz?
Jeżeli kochasz siebie, to może idz do prawnika i psychoterapeuty, poukładaj w głowie priorytety, ułóż sobie plan... meża nie zmienisz, jeżeli on tego nie chce, ale siebie jeżeli chcesz to zawsze, bo jak zależy tobie na sobie to zawalczysz o siebie.
Najgorsze już wiesz, jaki słaby z tm jest człowiek, już nie śledz go i przestań o niego walczyć, bo on i tak nie docenia ciebie/ może nie kocha.
Jolu zadbaj o siebie, pozdrawiam.
Dziękuję ; Iwona 40 ; pięknie powiedziane ! Tylko że ja zaczęłam teraz walczyć ,wiem ze za późno,myśli że mnie złamie .nawet rano się pytała czego ja chce .Przecież już było tak fajnie , miałam zapomnieć , a tu ...Postawiałam się ostro , zaczęłam od założenia osobnego konta w banku , dalej może będzie pozew .. nie wiem czego się może bardzo przestraszyć ? Już raz go spakowałam 4 lata temu to wrócił bo dzieci wkroczyły w akcję , w tej chwili robimy to na tyle dyskretnie żeby nie budzić podejrzeń , czym go jeszcze można wystraszyć - macie jakiegoś pomysła ?
Jolu dlaczego chcesz go przestraszyć? Co chcesz przez to uzyskać?
Uzyskać? Myślę, że chciałabym żeby potraktował mnie i nasz związek poważnie , że to już nie są żarty , ze mnie już nie może ugłaskać!!! Zresztą mówi , że jak się śmieje to oczy mam smutne - oczy zwierciadłem duszy i mojego serca odpowiadam . Chyba chce żeby zobaczył ,że ja też potrafię zrobić coś złego , co go zaboli .
Chyba rozumiem, szukasz zemsty za swoją krzywdę, by cokolwiek poczuł, by zaczął ciebie szanować... jesteś na niego zła, bo boisz się samotności, bo zawiódł ciebie jako człowiek. Tak, slaby on jest (nie ma zasad) i może jedynie wzbudzać litość. Biedni są tacy ludzie bez wrażliwości i empatii, emocjonalnie zatrzymani na 3 latkach, gdzie liczy się dla nich tylko ich JA i ego.
O właśnie! Coś takiego ,ja sama nie mogę walczyć.Niech on tez coś zrobi od siebie , może zdobędzie się na prawdę. Jak byliśmy u psychologa małżeńskiego (oczywiście nacisk z mojej strony) , to mu powiedziała że musi chodzić na terapie indywidualną , bo ma zaburzenia osobowości - jest za dobry . Super tylko dlaczego moim kosztem .Wszystkim pomaga ,koleżanki wozi, spotyka się z siostrą koleżanki , chodzi do niej na kawę , z mężem koleżanki się kolegują tylko gdzie ja jestem w tym jego świecie. Zawsze wychodzę na zołzę , zazdrosną , która się kłóci o męża , a prawda jest zupełnie inna - on wszystko zawala .Na całej linii.
Jolka, zrozum jedną rzecz. ON SIĘ NIE ZMIENI. Będzie zawsze kręcił i kombinował. Ty czekasz, aż on się ocknie i zacznie traktować Cię poważnie i na poważnie przestraszy się, że Cię straci. No więc niestety muszę Cię rozczarować. To się nie stanie. Nic się nie zmieni, Wasze życie po prostu tak będzie wyglądać, jak wygląda do tej pory. On taki jest i koniec.
40 2015-07-21 09:00:09 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-07-21 09:02:34)
Dlaczego zawala?
Dlatego,że jest pewny tego,że Ty nic nie zrobisz a tylko straszysz.
Jego podboje trwają bardzo długo ,liczone są w latach.
Przyzwyczajony jest ,że romansuje sobia na boku a w domu jestes Ty i dalej będziesz.
Może i go kiedyś spakowałaś a czy to nie było tak,że to właśnie Ty chciałaś ,żeby wrócił z powrotem?
Zakładając,że tak było Twój małżonek wie,że czego nie zrobi to Ty i tak z nim będziesz.
Wie,że zwracasz uwagę na dzieci na ich zdanie i ze wzlędu na nie , nie rozwiedziesz się z nim.
Tak jak Ty piszesz,że znasz go , On równie dobrze zna Ciebie. Wie do czego jesteś zdolna a czego nigdy nie zrobisz.
A cała wiedza o jego związkach, bo ja myślę,że to nie jest tylko ta jedna , obecna "koleżanka" , nie jest Ci do szczęścia potrzebna poza tym On i tak Ci całej prawdy nie powie.
Złapany na gorącym uczynku - powiedział,że to nie on jest na nagraniu. No proszę Cię.
I co dopóki mąż nie użyje słów"tak zdradziłem Cię " to Ty w to nie uwierzysz?
Przeczytaj posty panibaronowej, ona wyłożyła ci prawdę bez ogródek. Twój mąż od długiego czasu cię zdradza i niestety, on się nie zmieni. To jak narkoman - możesz mu chować narkotyki, krzyczeć a on ci obieca wszystko. Po czym pójdzie dać sobie w żyłę. Tylko wielki wstrząs tu może pomóc. Twój mąż zaznał adrenaliny, odkrył jak to fajnie mieć laskę na boku, sms-ować, dzwonić, ukradkiem się spotykać. On już bez tego nie może żyć. To jest jego narkotyk. I ty myślisz, że on ot tak z tego zrezygnuje? Ale dlaczego ma to robić? póki co koszty w porównaniu do zysków są śmiesznie małe. Trochę się podrzesz, pogadasz i jest git. Znasz jakiegoś alkoholika? Widziałaś kiedyś aby od krzyku przestał pić? To pomyśl o nim jak o nałogowcu, może to otworzy ci oczy.
mariola856 napisał/a:seks z suwnicową:) dobre
ja nic o seksie nie pisałam / przeczytaj uważnie !
a ty dalej twierdzisz ze mąż niewinny jest
choćby na twoich oczach ciebie zdradzał tez go usprawiedliwisz?
Jola co musi się jeszcze stać byś wreszcie przejrzała na oczy?
Zobaczyć naocznie Męża "kopulującego" z kochanką, by Cię obudziło?
Powiedz mi proszę, co trzyma Cię przy tym Mężu, że za nic w świecie nie chcesz się go puścić?
Ja bym nie mogła po czymś takim wspólnie żyć. Pewnie z dnia na dzięń ciężko zerwać, ale moim zdaniem warto, ponieważ po tych sytuacjach (moim zdaniem to nie jest nawet zwykły flirt, ale to że spali w 1 pokoju on cie okłamał, chodził do niej itp. to raczej dziwne by było gdyby do seksu nie doszło; obstawiałabym że seks był) nie będziesz potrafiła żyć z tym człowiekiem - kłamca i to od lat ci kłamie przecież.
Współczuję takiej postawy syna DOROSŁEGO który stoi po stronie zdradzającego. Ale cóż, nie da się mieć dzieci idealnych, wierzę, że syn w innych dziedzinach nadrabia, bo inteligencja emojonala to u niego zero.
Mąż cię okłamywał, okłamuje i będzie okłamywał - nie łudź się
W ogóle to uważam, że dzieci, niezależnie od wieku, nie powinny być mieszane w sprawy rodziców.
Małżonek się świetnie ustawił, niestety nie myślał, że ten domek z kart kiedyś się posypie. To niestety dopiero początek telenoweli, bo on sobie moim zdaniem bez naszej autorki i jej bezwarunkowej miłości nie poradzi. Strasznie Ci współczuję, kochana Jolu, bo wiesz co, wiele bym dała, żeby ktoś kochał mnie tak, jak Ty kochasz swojego męża.
Poczytaj sobie wątek Kałasznikowa - jesteś w bardzo podobnej sytuacji, tylko że ona po 16 latach użerania się z nałogowym kłamcą, powiedziała: DOŚĆ!
Jola tak samo jest z alkoholikami , cyt;" mój mąż nie pije ,tylko 2-3 piwka po pracy "
nieskończoność obietnic , a Ty chyba jesteś uzależniona od niego , facet Ci robi różki a ty zakrywasz się peruką ? dziewczyno obudż się nie sprawiaj wrażenia głupiej .....
Jola2000 napisał/a:nie dam rady sama żyć , z nim życie takie jak napisałam - cały czas czujna . Ale mamy jeszcze dzieci; syn jest dorosły to on mi powiedział, że ojciec ma drugi telefon(ten co jesienią znalazłam) , ale powiedział też ;mamo jak zostawisz tatę więcej mnie nie zobaczysz. Rozmawiałam z nim bardzo poważnie , ale bez rezultatu .Stracę syna przez mojego męża kretyna !!!!
nie wiem ale syn nie ma prawa tak do ciebie mówic , jeszcze bym rozumiała jakby miał 6 lat ale on jest dorosly
Hej,
dlaczego nie ma prawa? powinien nie mówić i się więcej matce nie pokazać?
Hej,
Ciekawe ze wszyscy juz wiedza ze na pewno zdradził. Ja tego nie wiem. Rozmowy z dyktafonu - cóż, toż to rozmowy i zapewne Mu takich brakowało w domu.
Ciekawwe także że za każdym razem dzieci stoją po stronie ojca. One także stały za tym by został jakiś czas temu. Może wiedzą i widzą więcej niż ich matka?
Zazwyczaj gdy rodzić zaczyna zachowywać się jak dziecko bądź tuman, dziecji któe nie są b. małe widzą to i oceniają rodzica źle.
Nawet jak "kupuje" miłość. czerpią z tego, ale oceniają osobę nisko.
dlaczego miał nie kłamać o tym kto jedzie na wyjazd, skoro wiedziałże będzie o to szopka bo zona nie lubi jak dzieli się z kimś jedzeniem, bądź podwozi do pracy? Po co Mu to?
pozdrawiam,
Hej,
Ciekawe ze wszyscy juz wiedza ze na pewno zdradził. Ja tego nie wiem. Rozmowy z dyktafonu - cóż, toż to rozmowy i zapewne Mu takich brakowało w domu.
Ciekawwe także że za każdym razem dzieci stoją po stronie ojca. One także stały za tym by został jakiś czas temu. Może wiedzą i widzą więcej niż ich matka?
Zazwyczaj gdy rodzić zaczyna zachowywać się jak dziecko bądź tuman, dziecji któe nie są b. małe widzą to i oceniają rodzica źle.
Nawet jak "kupuje" miłość. czerpią z tego, ale oceniają osobę nisko.dlaczego miał nie kłamać o tym kto jedzie na wyjazd, skoro wiedziałże będzie o to szopka bo zona nie lubi jak dzieli się z kimś jedzeniem, bądź podwozi do pracy? Po co Mu to?
pozdrawiam,
Skąd wiemy? Bo żyjemy już jakiś czas na tym świecie i niejedno widzieliśmy ;-).
A ja jedno wiem na pewno. Mężczyźni to leniwe i bardzo interesowne jednostki. Nie przyniesie koleżance jedzonka, nie będzie jej codziennie podwoził itd jeśli nie ma w tym korzyści, najlepiej seksualnej. Bo po co? Podwozisz codziennie Panią Kasię z pracy? Nosisz jej owoce? zabawiasz długimi rozmowami po pracy? Codziennie oczywiście? A jak nie to dlaczego?
To co napisałam powyżej pociąga za sobą kłamstwo wyjazdowe. I tak, na 99% jestem pewna, że doszło do konsumpcji. I to nie pierwszej.
A ja powiem tak,te moje koleżanki, które rozwiodły się ze swoimi zdradzaczami dopiero zaczęły żyć spokojnie.Są same,fakt,prawdopodobnie nie ułożą już sobie życia z nikim, choćby z lęku przed ewentualną powtórką z rozrywki, ale są spokojne, nie muszą już myśleć, czy to prawda, co on mówi, czy jest w pracy, czy u kochanki,czy ma jeden telefon, czy 10,czy żyją w trójkącie,czy pięciokącie.Cisza, spokój,czas dla siebie.:)
Hej,
Ciekawe ze wszyscy juz wiedza ze na pewno zdradził. Ja tego nie wiem. Rozmowy z dyktafonu - cóż, toż to rozmowy i zapewne Mu takich brakowało w domu.
Ciekawwe także że za każdym razem dzieci stoją po stronie ojca. One także stały za tym by został jakiś czas temu. Może wiedzą i widzą więcej niż ich matka?
Zazwyczaj gdy rodzić zaczyna zachowywać się jak dziecko bądź tuman, dziecji któe nie są b. małe widzą to i oceniają rodzica źle.
Nawet jak "kupuje" miłość. czerpią z tego, ale oceniają osobę nisko.dlaczego miał nie kłamać o tym kto jedzie na wyjazd, skoro wiedziałże będzie o to szopka bo zona nie lubi jak dzieli się z kimś jedzeniem, bądź podwozi do pracy? Po co Mu to?
pozdrawiam,
... witam ..... Odnosząc się do tej wypowiedzi , to powiem tak ...
Takich rozmów ze mną na pewną nie miał , bo tylu wulgaryzmów wypowiedzianych w tak krótkim czasie to ja bym nie wymyśliła , a poza tym to świadczy w/g o ubogim zasobie słów . Dziwie się ,że jego uszy to wytrzymały , kiedyś na jakimś grillu zwrócił mi uwagę po co tak bluźnie ( bo mi się wyrwało) , to potem jak zostaliśmy sami powiedziałam mu,że jego koleżance to nigdy nie dorównam , a pozatykam jest bezczelny. To mi powiedział , że nie powinien zwracać mi uwagi .
Dzielić to bardzo się lubię , tylko nie mężem . Zawsze jak jej coś brał to nie ukrywał się z tym , a mnie to irytowało że ja od niej nic nie mogę dostać. Tak symbolicznie , nawet głupią czekoladę za ciasto mojej roboty , no przynajmniej ja bym tak komuś dała , ale ja może z innego świata jestem . jak mu kiedyś powiedziałam ( nie jeden raz zresztą ) jakie on sobie dobiera koleżanki , że nie pytają go o mnie ;że ja to bym od razu kolegę zapytała czy jego żona wie np. że mnie wozi.Ja jak czasami biorę kolegę z pracy to opowiadam normalnie , przecież to nie jest nic złego ... kiedy ludzie są normalni.
Nie wiem co będzie dalej , bo teraz jest chyba cisza przed burzą (obym się myliła) , na pozór funkcjonujemy normalnie ale... ja się dotknąć nie dam . Ciekawi mnie ile tak wytrzyma , jaki będzie następny etap , bo ja czekam na pytanie - co dalej będzie z nami ?
Sama jestem ciekawa co będzie , bo zobaczymy jak się rozwinie sytuacja .
On nie potrzebuje Twojego wybaczenia, on chce mieć świety spokój, czyli w domu uprane gacie i ugotowany obiad, a na boku laski do figielków, słownych, albo i cielesnych. Gość kręci od lat zatem się nie zmieni. to juz nie jest związek, to jest egzystencja dwojga ludzi, żyjecie obok siebie i stwarzacie pozory.
Jako osoba, któa zdradziła napisze wprost, on się nie zmieni, zdradza Cię od lat, Ty mu wybaczasz, on staje się "bezkarny" i powtarza swoje romanse. On już ZAWSZE będzie Cię zdradzał, szukał podrywek m.in. dlatego bo mu na to pozwoliłaś (nie obwiniam Cię, tylko uważam, ze jak raz się wybaczy zdradę to daje sie tym samym przyzwolenie na kolejne). Wywal go na bruk, a synowi powiedz, że jak tak żal mu podłego zdrajcy to niech się z ojcem do kochanki wyprowadzi i niech ona mu pierze, gotuje , sprząta. W końcu jest juz pełnoletni. Nie dawaj się wykorzystywać kobieto
On nie potrzebuje Twojego wybaczenia, on chce mieć świety spokój, czyli w domu uprane gacie i ugotowany obiad, a na boku laski do figielków, słownych, albo i cielesnych. Gość kręci od lat zatem się nie zmieni. to juz nie jest związek, to jest egzystencja dwojga ludzi, żyjecie obok siebie i stwarzacie pozory.
Jako osoba, któa zdradziła napisze wprost, on się nie zmieni, zdradza Cię od lat, Ty mu wybaczasz, on staje się "bezkarny" i powtarza swoje romanse. On już ZAWSZE będzie Cię zdradzał, szukał podrywek m.in. dlatego bo mu na to pozwoliłaś (nie obwiniam Cię, tylko uważam, ze jak raz się wybaczy zdradę to daje sie tym samym przyzwolenie na kolejne). Wywal go na bruk, a synowi powiedz, że jak tak żal mu podłego zdrajcy to niech się z ojcem do kochanki wyprowadzi i niech ona mu pierze, gotuje , sprząta. W końcu jest juz pełnoletni. Nie dawaj się wykorzystywać kobieto
Nie jest tak że żyjemy obok , wszystko jest OK , gdyby nie te jego kłamstwa , miłe słowa prezenty, kawa itp. Jak rozmawiałam z tą jego ostatnią ,,koleżanką" przez telefon i wygarnęłam jej kawę na ławę , to mi powiedziała ,że .......... to bardzo lubią, często do nich na kawę przychodź , że ja wiem o pani to i tamto , i takie rzeczy opowiadała że byłam przedstawiona w samych superlatywach .Natomiast jak jej powiedziałam , gdzie ja jestem w tych spotkaniach na kawie to odpowiedziała , że mój mąż powiedział ,że tak będzie lepiej ponieważ ona jest siostrą byłej koleżanki mojego męża(suwnicowej) a ja mam awersje na nią ,to tak miało być lepiej . Jak jej wygarnęłam o smsach i całuskach na dobranoc , to też powiedziała , że po koleżeńsku - no jakaś PARANOJA ! Jej maż też nie lepszy , podobnie się wypowiadał jak ona , ja mu mówię , że mam nagranie w jaki sposób oni ze sobą rozmawiają. To powiedział żebym nie przesadzała . Powiedzcie czy nie można mieć wrażenia , że ja z kosmosu jestem i UFO mnie wyrzuciło , bo ja tu czegoś nie rozumiem .
Chyba że jakieś trójkąty ? Nie wiem już co mam u tym myśleć,głupoty chyba opowiadam ,ale tak mi przyszło do głowy ...
54 2015-07-22 23:19:38 Ostatnio edytowany przez panibaronowa (2015-07-22 23:20:09)
Jolanta! Nie kręć awantury na całą dzielnicę! Ochłoń trochę. Nic Ci to nie da, a im bardziej będą publicznie wypływały Wasze brudy, tym bardziej on będzie z Ciebie robił idiotkę, i tym bardziej sobie strzelasz w stopę. Natychmiast przestań!
Może byc, ze trójkąty, czy zdrady kontrolowane. nudzi im się. JA bym go kopnęła w dupę i to juz dawno temu, ale to moje zdanie. Zdrady i przemocy się nie wybacza, ale każdy niech decyduje za siebie.
Jola, wydzwanianie po "koleżankach" jest dość upokarzające. Myślisz, że coś tym osiągniesz, oni z Ciebie kpią. Tak też myślałam , że to SS (Siostra Suwnicowej), czy nie pomyślałaś, że Twój mąż spotyka się tam właśnie z nią (suwnicową), dlatego mąż SS jest spokojny, bo to raczej nie o jego żonę chodzi, myślisz, że tak spokojnie reagowałby, gdyby wiedział, że do jego żony zachodzi jakiś facet na kawki?
Wszystko zostało w rodzinie, łącznie z dawną/aktualną sympatią.
Nirvanka87 napisał/a:On nie potrzebuje Twojego wybaczenia, on chce mieć świety spokój, czyli w domu uprane gacie i ugotowany obiad, a na boku laski do figielków, słownych, albo i cielesnych. Gość kręci od lat zatem się nie zmieni. to juz nie jest związek, to jest egzystencja dwojga ludzi, żyjecie obok siebie i stwarzacie pozory.
Jako osoba, któa zdradziła napisze wprost, on się nie zmieni, zdradza Cię od lat, Ty mu wybaczasz, on staje się "bezkarny" i powtarza swoje romanse. On już ZAWSZE będzie Cię zdradzał, szukał podrywek m.in. dlatego bo mu na to pozwoliłaś (nie obwiniam Cię, tylko uważam, ze jak raz się wybaczy zdradę to daje sie tym samym przyzwolenie na kolejne). Wywal go na bruk, a synowi powiedz, że jak tak żal mu podłego zdrajcy to niech się z ojcem do kochanki wyprowadzi i niech ona mu pierze, gotuje , sprząta. W końcu jest juz pełnoletni. Nie dawaj się wykorzystywać kobietoNie jest tak że żyjemy obok , wszystko jest OK , gdyby nie te jego kłamstwa , miłe słowa prezenty, kawa itp. Jak rozmawiałam z tą jego ostatnią ,,koleżanką" przez telefon i wygarnęłam jej kawę na ławę , to mi powiedziała ,że .......... to bardzo lubią, często do nich na kawę przychodź , że ja wiem o pani to i tamto , i takie rzeczy opowiadała że byłam przedstawiona w samych superlatywach .Natomiast jak jej powiedziałam , gdzie ja jestem w tych spotkaniach na kawie to odpowiedziała , że mój mąż powiedział ,że tak będzie lepiej ponieważ ona jest siostrą byłej koleżanki mojego męża(suwnicowej) a ja mam awersje na nią ,to tak miało być lepiej . Jak jej wygarnęłam o smsach i całuskach na dobranoc , to też powiedziała , że po koleżeńsku - no jakaś PARANOJA ! Jej maż też nie lepszy , podobnie się wypowiadał jak ona , ja mu mówię , że mam nagranie w jaki sposób oni ze sobą rozmawiają. To powiedział żebym nie przesadzała . Powiedzcie czy nie można mieć wrażenia , że ja z kosmosu jestem i UFO mnie wyrzuciło , bo ja tu czegoś nie rozumiem .
Chyba że jakieś trójkąty ? Nie wiem już co mam u tym myśleć,głupoty chyba opowiadam ,ale tak mi przyszło do głowy ...
kpią sobie z ciebie,
być może twój mąż ma romans z ta suwnicowa a siostra jej jest ,,przykrywką, dla ciebie i jej mężą
a znasz meza tej suwnicowej, może z nim warto pogadać
bo te dwie siostry to za przeproszeniem troszkę sa głupkowate
tak wynika z opisu
chyba ze maz twój nie wiadomo co im naopowiadał
58 2015-07-23 12:45:57 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-07-23 12:56:02)
że to SS (Siostra Suwnicowej\.
Przepraszam, może nie powinnam, bo sprawa dla Joli jest poważna, ale popłakałam się ze smiechu.
I przyszło mi do głowy,że to może jest jeszcze bardziej zawiłe,że SS - to sama Suwnicowa. Do tego stopnia
Czy Jola Siostrę Suwnicowej widziała?
Już w jednym z wcześniejszych postów, Jola wspomniała, że sądząc po głosie podejrzewa, że jest to siostra "koleżanki", co prawda wtedy nie wspomniała której.
Choć domyślałam się, że chodzi ciągle o tę samą "koleżankę", nie chciałam jednak sugerować dziwnych rodzinnych relacji, a jednak to ta sama, od lat, pani suwnicowa.
Trudno uwierzyć, że mąż Joli, będąc w bliskich relacjach z SS, nie kontaktuje się po za pracą z jej siostrą, a SS i jej mąż są tylko zasłoną dymną, podobnie jak miłe gesty męża wobec Joli.
W sumie Jola miała szczęście, że dzwoniąc do SS, usłyszała na swój temat komplementy, rzekomo przekazywane przez męża, a nie stek wulgaryzmów, co dla SS jak wiadomo jest normą.
Myślę, że to także było elementem gry, mającej na celu uśpienie czujności Joli.
Nie zmienia to faktu, że Jola tkwi w chorym układzie i próbuje na siłę przywiązać do siebie męża, który do domu przychodzi na zupę, ale zaangażowany jest w zupełnie innym miejscu i z kimś innym.