netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Jak sobie z tym radzicie

19 odpowiedzi4 833 wyświetleniazałożony przez lilly25, 16.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jak sobie z tym radzicie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-07-16 17:30:17)

Temat: Jak sobie z tym radzicie

Od bardzo dawna zastanawia mnie (i nie znajduje odpowiedzi) jak to jest że inni ludzie potrafią rozluźnić się gdy są bardzo blisko innego człowieka, albo nawet w jednym pokoju, zwłaszcza gdy jest to osoba na której bardzo im zależy, którą kochają. Sytuacją w której jest się fizycznie najbliżej jak się da jest m.in. seks. Wiem że jest mnóstwo osób które nie wiedzą o tym (mimo tego nawet że już dawno uprawiają seks) ale podczas wkładania, i wyjmowania może pojawić się głupi dźwięk. Trudno temu zapobiec, nie da się chyba z tego co czytałam tego przewidzieć. Wiele osób które nie interesuje się przed rozpoczęciem życia seksualnego teorią, nie czyta na ten temat, może słysząc to pomyśleć sobie coś bardzo niedobrego o partnerze, zniechęcić się do niego raz na zawsze, bo pomyslą że zrobił coś niekulturalnego, nie będą wiedzieli że to co innego. Jak mozna uprawiac seks z przyjemnoscia skoro trzeba caly czas sie bac (a nuz cos takiego sie przydarzy?)

Są oczywiscie tez inne rzeczy ktore napawaja przeogromnym lekiem gdy jest sie blisko, a nawet w jednym pokoju, taką rzecza jest np. burczenie w brzuchu. Jest taki problem, bo gdy jedzie sie do chlopaka, to nie mozna nic wczesniej jesc (tak dzień, dwa, żeby nie trzeba bylo sie u niego zalatwiac - kolejny problem, zalatwianie sie u osoby na ktorej nam zalezy), a ja jak nie zjem nic to mi zaczyna burczec w tym brzuchu strasznie, z kolei jakbym zjadla, to musialabym sie isc zalatwić do jego łazienki, co napawa mnie tak dużym lękiem że nie wiem...Gdy przez jakiś czas mieszkałam z ludźmi, specjalnie sie glodzilam zeby tylko nie chodzic do kibla, przez co gdy zjadlam duzo wiecej mialam problemy z pojsciem do tego kibla, bo cos mi tak przestawalo pracowac z tych glodowek, i potem bole brzucha, gonilam wiec po posilkach na stacje zeby sie zaltwic, albo do  toalety w galerii handlowej.

Albo mozliwosc odbicia sie czegos w gardle.

inna rzecz- śluz, trzeba prosic mezczyzne zeby nałożył rekawiczki (takie do farbowania wlosow) gdy cie dotyka gdzieś, wiec nie ma takiego problemu.

Nigdy nie rozumialam kobiet ktore dają sobie z zadowoleniem wykonac minetkę, jak mozna sie rozluźnić gdy facet lize Cie w takim miejscu? oczywiscie dla mnie tutaj problemu nie ma, bo po prostu nigdy bym sobie nie pozwolila na takie cos, ale zastanawia mnie to jak wy to robicie ze umiecie sie rozluźnic? (zakladam ze umiecie skoro uwazacie seks za taka przyjemnosc)

Jak radzicie sobie z takimi rzeczami? Jak mozna byc spokojnym, i czerpac przyjemnosc gdy jest blisko Ciebie czlowiek na ktorym Ci zalezy?

2

Odp: Jak sobie z tym radzicie

Wiesz co musisz się udać po pomoc do specjalisty.. i nie mówię tego absolutnie złośliwie. Myślę, że masz dużo przykrych doświadczeń, bardzo siebie nie lubisz i nie akceptujesz, a przez to wszystko masz bardzo smutne i ciężkie życie.. Nie potrafię Ci odpowiedzieć na Twoje pytanie - jak sobie radzę, bo to nie jest dla mnie problem. To jest po prostu fizjologia i człowieczeństwo - zupełnie naturalne ze po jedzeniu idę się wypróżnić (nawet u kogoś jeśli zajdzie taka potrzeba), że w ogóle jem, że podczas seksu zdarzają się odgłosy różne dziwne ,które de facto są podniecające, normalne również jest burczenie w brzuchu czy puszczanie gazów. A to, że ktoś nie lubi minetki potrafię zrozumieć, aczkolwiek ja ją lubię. smile Nie mam problemu również z jakąkolwiek bliskością. Kocham mojego mężczyznę i wszystko co wiąże się z nim i naszą bliskością.

3

Odp: Jak sobie z tym radzicie

Lily pisals juz o tym kiedys, widac dalej to dla ciebie problem. dla wiekszosci ludzi to wydumane problemy,  ja tez prpponowalabym psychologa

4 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-07-24 17:24:51)

Odp: Jak sobie z tym radzicie

To że siebie nie lubię to nieprawda, ja wręcz się kocham w sobie. To nie ma nic do rzeczy. Pójście do psychologa jest bez sensu, bo on nie powie mi nic czego nie wiem o sobie, wizyta u niego nie sprawi również że ryzyko pojawienia się głupiego dźwięku się zmniejszy.

Co do korzystania z toalety u mężczyzny : może o tym nie wiecie ale wielu mężczyzn obrzydza nawet to że dziewczyna robi takie rzeczy (w sensie - wypróżnia się), a co dopiero u niego... Ja ich rozumiem.

Wprost nie mogę uwierzyć ze nie mieliście nigdy/nie macie takich obaw...

Temat założyłam raczej z ciekawości, bo ja nie wierzę raczej w to że da się coś z tym zrobić.

Jak to jest że potraficie czerpać radość będąc tak blisko kogoś, wyluzować się skoro mogą stać się różne rzeczy?

Nie ukrywam że mam tęsknotę za tym by być blisko, ale to jest raczej sytuacja bez wyjścia, bo nie da się zabezpieczyć przed takimi sytuacjami ( przede wszystkim chodzi mi o możliwość pojawienia się tego głupiego dźwięku przy wkład-wykład; ) ).

Nawet do przytulania muszę brać coś na uspokojenie. Nie mogę wyluzować się w jednym pomieszczeniu gdy ktoś na mnie patrzy, bo nie chodzi tylko o burczenie w brzuchu, czy głupi dźwięk podczas seksu, ale tez to że przecież trzeba siedzieć/poruszać się/patrzeć w określony sposób gdy jest się w pokoju z mężczyzną w którym jesteśmy zakochani.

Zawsze mnie zastanawiało jak to jest że ludzie chcą mieszkać z osobą w której sa zakochani, przecież to ciagly stres, ani momentu wytchnienia po pracy.

Jak sobie z tym radzicie?

5

Odp: Jak sobie z tym radzicie

,,wprost nie mogę uwierzyć ze nie mieliście nigdy/nie macie takich obaw..,,
Lily mi jest ciezko uwierzyc ze ktos ma takie odczucia.
Czego sie boisz, co sie moze stac jesli pojawi sie taki dźwięk na przyklad jak piszesz podczas seksu. Co sie stanie kiedys sie do kogos przytulisz? A twoi rodzice przytulali ciebie?

6

Odp: Jak sobie z tym radzicie

Lilly,  powiedz,że to żart, prowokacja...
W innym wypadku jesteś strasznie zaburzona. .

7

Odp: Jak sobie z tym radzicie
statystyczna_polka napisał/a:

Lilly,  powiedz,że to żart, prowokacja...
W innym wypadku jesteś strasznie zaburzona. .

Dokładnie..

'Homo sum et nihil humani a me alienum esse puto'
Czeko tu się obawiać? Wszyscy jemy, oddychamy, wydalamy, wydajemy różne dźwięki. Przed kim mniej powinniśmy się krępować, niż przed ukochanym? To ludzkie i zwyczajne smile

8

Odp: Jak sobie z tym radzicie
mariola856 napisał/a:

Czego sie boisz, co sie moze stac jesli pojawi sie taki dźwięk na przyklad jak piszesz podczas seksu.

Jakby pojawił się taki dźwięk przy chłopaku w którym jestem zakochana to chyba z uczucia poniżenia bym się zabiła, no może z samobojstwem przesadzam, ale nie wiem jak ja bym mogla mu po tym spojrzec w oczy? I nie przesadzam z tym ze bylaby to dla mnie tragedia, bo jesli na kims tak bardzo mi zalezy, jest wyjatkowy to nic dziwnego ze moglabym poczuć się po czymś takim fatalnie.
Najgorsze jest to że męzczyzna moze nie wiedziec że ten dźwięk pojawia sie od wkladania-wyciagania, i moglby pomyslec sobie ze ja zrobilam cos niekulturalnego, ohydnego. Czytalam na ten temat, nawet tutaj na forum, w temacie "Wpadki".


mariola856 napisał/a:

Co sie stanie kiedys sie do kogos przytulisz? A twoi rodzice przytulali ciebie?

Lek przed przytulaniem mam dlatego ze zdarza mi sie czesto burczenie w brzuchu. Pomagaja mi lekko tabletki na uspokojenie, mala dawka alkoholu, lub narkotyku. Jak jestem np. na przystanku i chlopak siedzi obok mnie to nie mam takiego leku gdyz dzieki halasowi spowodowanemu przejezdzajacymi samochodami nie byloby slychac tego burczenia gdyby sie pojawilo.
Dodam, ze jednoczesnie bardzo chcialabym sie bez leku przytulac, ale nie moge sie rozluźnić bo ciagle obawiam sie burczenia.


statystyczna_polka napisał/a:

Lilly,  powiedz,że to żart, prowokacja...
W innym wypadku jesteś strasznie zaburzona. .

Nie wydaje mi sie zebym byla zaburzona, to chyba normalne ze gdy sie kogos kocha, to nie chce sie wywolywac w nim obrzydzenia do swojej osoby.

9 Ostatnio edytowany przez Akaya (2015-07-24 21:15:21)

Odp: Jak sobie z tym radzicie

Lilly, Ty tak poważnie? Przecież my jesteśmy ludzmi, żabko, co to są za obawy xD
Napisałaś, że wręcz siebie kochasz - to sarkazm? Osoba z takim mniemaniem o sobie tak naprawdę nie przejmuje się niczym, jakimiś niedoskonałościami. Sama czasami wstydzę się tego, że mam odstające boczki, czy coś.. Ale dźwięk "bączka" przy nagromadzonym powietrzu w pochwie ma mnie skłaniać do tego, że byłabym zdruzgotana? To jest przykre i zabawne zarazem xD

Na Ziemi jest prawie 7 miliardów ludzi, z czego większość jest dorosłych i KAŻDY CZŁOWIEK MIAŁ TAKIE DOWIADCZENIE.

Ile Ty jesteś ze swoim chłopakiem, że boisz się u niego załatwiać? Jezu dziewczyno, do ślubu będziesz bała się zrobić przy nim załatwić? Przy nim - obok jego pokoju będzie łazienka, albo coś w tym stylu? Nie wysmarkasz się? To jest głupie co piszesz.

Drugą osobę kocha się za to jaka jest, Ty starasz się na siłę być idealna? Chcesz sprawić wrażenie dziewczyny tego typu: "Kobiety nie puszczają bąków, tylko wydają z siebie przepiękny odgłos jednorożca"?

Ty na pewno jesteś trollem, bo to niemożliwe mieć takie obawy. NIEMOŻLIWE xD

Stres przy ukochanej osobie? Poważnie? Niby z jakiej racji? Ah, a może Ty jesteś kobietą jakoś mocno wierzącą? Religia Ci zabrania kontaktów z mężczyzną? "Spoglądania na niego w ten inny sposób"? xD

10

Odp: Jak sobie z tym radzicie

Czytam i nie wierze.
Pierwsza myśl: pijana lub naćpana.
Druga że troll yikes

W życiu nie miałam takich obaw.
Fakt, wizyta u psychologa nie zniweluje odgłosu podczas seksu ale pomoże myśleć Ci na ten temat w inny sposób. Mniej problematyczny.
Nigdy by mi do głowy nie przyszło prosić faceta o nakładanie rękawiczek gdy mnie dotyka gdzieś bo śluz... A co w ogóle na to wszystko Twój facet ?

11

Odp: Jak sobie z tym radzicie
lilly25 napisał/a:
mariola856 napisał/a:

Czego sie boisz, co sie moze stac jesli pojawi sie taki dźwięk na przyklad jak piszesz podczas seksu.

Jakby pojawił się taki dźwięk przy chłopaku w którym jestem zakochana to chyba z uczucia poniżenia bym się zabiła, no może z samobojstwem przesadzam, ale nie wiem jak ja bym mogla mu po tym spojrzec w oczy? I nie przesadzam z tym ze bylaby to dla mnie tragedia, bo jesli na kims tak bardzo mi zalezy, jest wyjatkowy to nic dziwnego ze moglabym poczuć się po czymś takim fatalnie.
Najgorsze jest to że męzczyzna moze nie wiedziec że ten dźwięk pojawia sie od wkladania-wyciagania, i moglby pomyslec sobie ze ja zrobilam cos niekulturalnego, ohydnego. Czytalam na ten temat, nawet tutaj na forum, w temacie "Wpadki".

Nie no, troll jak nic...
Nie można mieć aż tak absurdalnych obaw o rzeczy, które są NORMALNE i z których zwykle ludzie serdecznie się śmieją przechodząc na porządek dzienny.

12 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-07-24 22:27:08)

Odp: Jak sobie z tym radzicie

Żadna pijana/naćpana, żaden troll, przecież to normalne że mam takie lęki.


Akaya napisał/a:

Ile Ty jesteś ze swoim chłopakiem, że boisz się u niego załatwiać? Jezu dziewczyno, do ślubu będziesz bała się zrobić przy nim załatwić? Przy nim - obok jego pokoju będzie łazienka, albo coś w tym stylu? Nie wysmarkasz się? To jest głupie co piszesz.

Jestem z nim 10 miesięcy, ślubu nie zamierzam nigdy brać, nie sądzę też żeby on chciał, ale nie wiem nic na ten temat.Tak, niedaleko jego pokoju jest łazienka, on mieszka na wsi więc będąc u niego nie mogę skorzystać z toalety w galerii handlowej czy ośrodku zdrowia. Nie wyobrażam sobie żebyśmy mogli mieszkać razem.

Akaya napisał/a:

Drugą osobę kocha się za to jaka jest, Ty starasz się na siłę być idealna? Chcesz sprawić wrażenie dziewczyny tego typu: "Kobiety nie puszczają bąków, tylko wydają z siebie przepiękny odgłos jednorożca"?

Ale przeciez ta miłośc musi się skąds brac, prawda? z jakichś cech ktore tworza idealna w naszych oczach mieszankę, mozna oslabic sile milosci wywolujac przykre skojarzenia w osobie ktora nas kocha np. robiac rzeczy obrzydliwe (przykladowo - wydalajac), raniac ja itd.

Akaya napisał/a:

Stres przy ukochanej osobie? Poważnie? Niby z jakiej racji? Ah, a może Ty jesteś kobietą jakoś mocno wierzącą? Religia Ci zabrania kontaktów z mężczyzną? "Spoglądania na niego w ten inny sposób"? xD

Stres przy ukochanej osobie jest zawsze (w moim przypadku ) wiekszy niz przy osobach na ktorych mi nie zalezy, ktorych nie lubie, to oczywiste ze trzeba starac sie sprawiac jak najlepsze wrazenie zeby ktos nas pokochal.

13

Odp: Jak sobie z tym radzicie
lilly25 napisał/a:

Żadna pijana/naćpana, żaden troll, przecież to normalne że mam takie lęki.

Jeśli faktycznie nie jesteś trollem, to... NIE, TO NIE JEST NORMALNE, ŻE MASZ TAKIE LĘKI. I musisz zdać sobie z tego sprawę i zacząć szukać pomocy u specjalisty, bo to NIE JEST NORMALNE.

lilly25 napisał/a:

Ale przeciez ta miłośc musi się skąds brac, prawda? z jakichś cech ktore tworza idealna w naszych oczach mieszankę, mozna oslabic sile milosci wywolujac przykre skojarzenia w osobie ktora nas kocha np. robiac rzeczy obrzydliwe (przykladowo - wydalajac)

Wydalanie nie jest 'obrzydliwe', ale jest właśnie NORMALNE. On wydala i Ty wydalasz. Inaczej się nie da. I nie mówię tu o tym, żeby nagle to podziwiac czy uwielbiać, ale żeby to ROZUMIEĆ i AKCEPTOWAĆ. Akceptować swoje ciała i fizjologie.

lilly25 napisał/a:

to oczywiste ze trzeba starac sie sprawiac jak najlepsze wrazenie zeby ktos nas pokochal.

Nie - trzeba być SOBĄ. Prawdziwym i autentycznym. Chyba, że chcesz, żeby ta osoba kochała nie Ciebie, a swoje wyobrażenie o Tobie.

14

Odp: Jak sobie z tym radzicie

Nie, to ze masz tak do bolu absurdalne leki nie jest normalne, to jest dziwne. Nic co ludzkie nie jest obce i nie ma sensu udawac ze jest inaczej i zgrywac kogos idealnego wrecz niemozliwego. Tu jest potrzebny ktos kto ci uswiadomi absurd twoich lekow

15

Odp: Jak sobie z tym radzicie

To, że to NIE JEST normalne to już Ci wszyscy napisali. Ja chciałabym poruszyć inną kwestię - czy Ty nie widzisz, że sama się zapętliłaś w swoich irracjonalnych zachowaniach? Zdrowy układ pokarmowy nie wydala po każdym posiłku. Gdybyś normalnie jadła to mogłabyś skorzystać z toalety rano i cały dzień miałabyś spokój (abstrahując od tego, że lęk przed wypróżnianiem nie jest normalny). Jeśli się całymi dniami głodzisz - burczy Ci w brzuchu, co jest dla Ciebie kolejną traumatyczną wizją. I tak źle, i tak niedobrze. A błędne koło paranoi się toczy...

Poza tym wszystkie Twoje lęki opierają się wyłącznie na Twoich przypuszczeniach "co się stanie, jeśli...). Ty nie masz bladego pojęcia, co jest ważne dla Twojego chłopaka, na co on zwraca uwagę, jak postrzega miłość - Ty sobie uroiłaś, że robienie kupy miłość w nim na pewno zabije i trzymasz sie tej idiotycznej teorii, nawet nie biorąc pod uwagę możliwości, że może być błędna. Przeraża Cię wizja odgłosów przy seksie, ale czy Tobie się to kiedykolwiek przydarzyło? Czy tylko kolejne "na pewno tak będzie"?

Oczywiście, w kwestii psychologa też masz swoje "na pewno". Jeszcze nie byłaś, ale już WIESZ, że to nie ma sensu...
Dla mnie akurat nie ma sensu życie z takimi poglądami. Gdzie w tym miejsce na jakąkolwiek radość życia? Sama sobie musisz odpowiedzieć na pytanie, czy wolisz egzystować ze swoim wypaczonym spojrzeniem na świat, czy też może chciałabyś być szczęśliwsza - jak inni?

16

Odp: Jak sobie z tym radzicie
lilly25 napisał/a:

wizyta u niego nie sprawi również że ryzyko pojawienia się głupiego dźwięku się zmniejszy.

Ale zmieni się Twoje nastawienie do tego typu "problemu".


lilly25 napisał/a:

Jak to jest że potraficie czerpać radość będąc tak blisko kogoś, wyluzować się skoro mogą stać się różne rzeczy?

Nie myślimy o burczeniu w brzuchu, ani o bekaniu. Po prostu cieszymy się z bliskości ukochanej osoby. A jak coś zaburczy, to śmiejemy się z tego razem. Pomyśl, wszyscy jesteśmy ludźmi - anatomicznie wszystko jest tak samo, wszyscy miewają gazy i niestrawności. Czy gdyby Twojemu ukochanemu facetowi coś zaburczało podczas przytulania, albo by mu się odbiło, to pomyślałabyś sobie o nim coś strasznego, czy, że jest obrzydliwy? Najlepiej jest się z tego śmiać.

lilly25 napisał/a:

Nawet do przytulania muszę brać coś na uspokojenie.

To nie jest normalne. To nie jest zdrowe. Psycholog by się przydał.

lilly25 napisał/a:

Nie mogę wyluzować się w jednym pomieszczeniu gdy ktoś na mnie patrzy,
to że przecież trzeba siedzieć/poruszać się/patrzeć w określony sposób gdy jest się w pokoju z mężczyzną w którym jesteśmy zakochani.

Naprawdę trzeba? Serio? To jak Ty siedzisz? Jak kij od szczotki sztywna?

lilly25 napisał/a:

Zawsze mnie zastanawiało jak to jest że ludzie chcą mieszkać z osobą w której sa zakochani, przecież to ciagly stres, ani momentu wytchnienia po pracy.

Chcą i mogą, bo nie skupiają się cały czas na własnej fizjologii, która jest normalnym procesem.

Wiesz, co? Przyznam się - kiedyś zdarzyło mi się pierdnąć podczas seksu z moim facetem. I co? Nic. Dalej jesteśmy razem. Byłam zażenowana, jasna. Ale on zareagował ok, wyśmialiśmy to i tyle. Świat się nie zawalił.

17 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2015-07-25 18:17:51)

Odp: Jak sobie z tym radzicie

Lilly przerażasz mnie. To co wypisujesz dla mnie jest chore.. i Ty musisz się strasznie czuć z takimi lękami. Psycholog obowiązkowo. Ty w ogóle nie akceptujesz siebie, swojej fizjologii, masz problem z bliskością. Wymagasz pomocy - specjalisty.
Jak można mieszkać z ukochanym i czuć się swobodnie? To jest NATURALNE po prostu. Razem spędzasz czas, jesz z ukochaną osobą, nie wiem obcinasz przy niej paznokcie, bekasz, puszczasz bąki, kąpiesz się z kimś, uprawiasz seks BEZ RĘKAWICZEK i wiele innych "obrzydliwych" czynności, jak Ty to nazywasz. Załatwiasz się również. Dla mnie to jest normalne, nie brzydzi mnie. Jakby to miało mojemu facetowi pomóc czy uratować życie to nawet bym jego siki wypiła. Rozumiesz o co chodzi? Jak się kocha i żyje z drugim człowiekiem to takie rzeczy i sytuacje nie brzydzą. Tak samo jest z bliskością - pragnie się jej i kocha dotyk ukochanego, a wzajemna obecność absolutnie nie stresuje w zdrowej relacji, a wręcz przeciwnie - działa kojąco i uspokaja.

18

Odp: Jak sobie z tym radzicie

Są dwie opcje: albo jesteś dobrym trollem, albo kandydatką do zamknięcia w psychiatryku.

19

Odp: Jak sobie z tym radzicie

Autorko...tak cie zapytam...teoretycznie...

Jak bys miala dziecko...
I ono urodzi sie zakrwawione, pomarszczone o obslimaczone...
A potem bedzie fajdac pod siebie, bekac, ulewac mleko, wkladac sobie do buzi palce od nog, slinic sie i wkladac raczki w jedzenie....

To nie bedziesz je kochac???

Brzydzisz sie niemowlat , jak gdzies je widzisz?

20

Odp: Jak sobie z tym radzicie

Oldorando, to mit, że wszyscy uważają niemowlęta za słodkie i je kochają. Nawet własne. Osobiście znam kobietę, która nigdy nie przewinęła swojego dziecka, bo uważała to za obrzydliwe.Robił to jej mąż. I znam też drugą, która ogólnie uważa dzieci za obrzydliwe. Tak skrajnie, że unika nawet koleżanek, które mają dzieci. Seksu akurat się nie brzydzi, ale go nie uprawia z obawy, że mogłaby powołać na świat jakieś obrzydliwe stworzenie...

A u autorki niechęć do fizjologii przejawia się raczej tylko w stosunku do siebie samej. Nic nie wspomina o tym, jakoby jej facet był obrzydliwy, bo się załatwia. To tylko jej własne dążenie do ideału, w stosunku wyłącznie do własnej osoby. Oczywiscie - dążenie do ideału nieosiągalnego, nierealnego, nienaturalnego.
I dziwne rozumienie istoty związku i miłości.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jak sobie z tym radzicie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026