Witam! ![]()
Mój "problem" może i nie jest zbyt poważny, nazwałabym go raczej pomniejszą rozterką, ale nie pozwala mi na myślenie o niczym innym, więc muszę coś z tym zrobić!
Mam kolegę, znamy się od 2-3 lat, nie czuję do niego nic poza szczerą koleżeńską sympatią, za to on, jak parę osób zauważyło, "buja się" we mnie. A przynajmniej bujał, bo chyba mu minęło, jak wnoszę po jego zachowaniu. Nie widujemy się zbyt często, nie mamy za bardzo okazji, ale moglibyśmy, gdybyśmy chcieli.
Zdarzało nam się wcześniej lądować w łóżku, głównie po imprezach i alkoholu. Ja rok temu miałam poważny wypadek i do tej pory mój organizm odczuwa jego skutki. Poza licznymi problemami mam również trudności w osiąganiu orgazmu i odczuwaniu przyjemności, nie wiem na pewno, czy są one spowodowane wypadkiem, ale wcześniej ich nie miałam. Z moim kolegą jest mi bardzo dobrze, czuję się bezpiecznie i swobodnie, i dlatego chciałabym mu zaproponować pewien układ, który można chyba nazwać Friends with benefits, a chodzi mi tu głównie o to, by na nowo nauczył mnie odczuwać przyjemność. Czy ma to sens? Nie urażę go taką propozycją? Nie zranię? Nie pomiesza mi się w głowie? Jestem daleka od "związkowania" mu, nie chcę żadnych zobowiązań, uwięzi, scen zazdrości, prenetsji, jeśli będzie chciał skończyć, bo znudzi mu się / pozna kogoś innego / whatever, to nie będę go na siłę próbować zatrzymać.
Moje pytanie brzmi zatem - proponować czy nie? ![]()
Podobne tematy
2 2015-07-15 20:43:52 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-07-15 20:45:13)
Jeśli nie jest w Tobie zadurzony to się ucieszy - darmowy seks z kobietą która mu się podoba, w dodatku bez zobowiązań - jeśli patrzeć na to przez pryzmat seksu - super.
Inna sprawa, że jest coś takiego jak "klasa" u kobiety, a tego, po czymś takim, już raczej o sobie powiedzieć nie będziesz mogła ![]()
No ale ja jestem niedzisiejszy, więc może się nie znam ![]()
A czym kobieta różni się od faceta w takim układzie?
4 2015-07-15 22:29:02 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-07-15 22:30:29)
"Nowoczesna kobieta" niczym.
A ta z "klasą" tym, że rozumie co oznacza "bycie kobietą" (szacunek dla samej siebie).
Zdradzę Ci jeszcze jedno przysłowie takich dinozaurów jak ja - z innymi kobietami się "sypia", z innymi żeni ![]()
Ale, jak mówię, może niech się kobiety wypowiedzą, ja lubię kobiety "kobiety", a nie kobiety "facetów".
PS I serio - jeśli on jest w Tobie zadurzony nie rób mu "kuku" czymś takim.
PS 2 Z ciekawości - po ile macie lat?
5 2015-07-15 22:38:29 Ostatnio edytowany przez Anri (2015-07-15 22:43:00)
Ja 24, on 27.
Dobrze poznać też zdanie faceta, dzięki. ![]()
Czy jest zadurzony - podejrzewam, że nie, ale jeśli jest, to chyba okaże się rozsądny i nie zgodzi się na układ, taką mam nadzieję.
No i ja raczej jestem z tych kobiet, które nie przewidują i nie chcą wychodzić za mąż. ![]()
Ja 24, on 27.
Dobrze poznać też zdanie faceta, dzięki.Czy jest zadurzony - podejrzewam, że nie, ale jeśli jest, to chyba okaże się rozsądny i nie zgodzi się na układ, taką mam nadzieję.
No i ja raczej jestem z tych kobiet, które nie przewidują i nie chcą wychodzić za mąż.
Jesteś dorosła i to co zrobisz to Twoja sprawa.
Ja się tylko powtórzę - dla Ciebie to może być zabawa, jeśli on coś do Ciebie czuje możesz mu zrobić emocjonalną krzywdę.
Jeśli jest zadurzony to albo a) zniesmaczy się i szybko odkocha albo b) wejdzie w to licząc, że Ty tez go pokochasz.
Wybór należy do Ciebie.
PS Nie to, że jako 31 letni kawaler reklamuje małżeństwo ale nie zapierałbym się tak, szczególnie w wieku 24 lat ![]()
Obie opcje wydają mi się prawdopodobne. No ale przecież nie jest powiedziane, że się we mnie durzy! Za to ja go cenię i jako kumpla, i jako partnera łóżkowego, a do tej pory godził się i nawet sam inicjował one-night-stands.
Mam kolegę, znamy się od 2-3 lat, nie czuję do niego nic poza szczerą koleżeńską sympatią, ... A przynajmniej bujał, bo chyba mu minęło, jak wnoszę po jego zachowaniu.
Czy proponować czy nie? trudno komuś podpowiedzieć. Układ dla samego seksu może być dobry, pytanie czy Ty nie włożysz w to uczuć po czasie? czy umiesz rozgraniczyć ''czysty sex''. Np bez zbędnych czułości, całusów, jakieś ogólnej gry wstępnej? jeżeli tak ''wstajesz i wychodzisz'' to w Twoim przypadku to ma sens. Natomiast obawiała bym się kolegi (bez urazy Panowie) po części facet dla sexu powie Ci wszystko to co chcesz usłyszeć. Jedynie zakładam, jak miał jakąś nadzieje na Ciebie, Ty mu podasz na złotej tacy sex, czy on wyhamuje z uczuciami? czy to nie będzie takie jakieś ''zielone światło'' dla niego?
Zanim bym mu to zaproponowała, poobserwowała bym kolegę. Jeżeli masz już takie parcie, że ''już'' to szczera pogawędka i obserwacja podczas sexu. Jak zacznie się przymilać jak kot, jakieś prezenty etc. to kończ układ bo to nie jest jus czysty sex a ewidentne podkochiwanie się i stawianie ''związku'' na sexie.
Reasumując, znam dużo kobiet które miały epizod w swoim życiu F-W-B. Podejście do tematu sam w sobie nie jest złe o ile dwie strony wiedzą, że to czysty sex. Nie zaburzą tej relacji zbędnymi uczuciami, ale też wzajemnie się szanują i nie zakończy się to po latach zmieszaniem z błotem jednej czy drugiej strony układu.
Z mojej strony uczucia nie wchodzą w grę, problem mógłby być z nim, a też kłopoty może sprawić mój charakter - lubię być adorowana, jak chyba wiele kobiet, ciężko byłoby mi zakończyć układ, gdyby zaczął mnie wyjątkowo traktować. Również - jestem straszną przylepą, lubię grę wstępną, a po fakcie dużo czułości itp. To chyba może go zdezorientować...
10 2015-07-16 14:03:51 Ostatnio edytowany przez asiek_aa (2015-07-16 14:17:13)
Lubisz być adorowaną, no to z tym kolegą możesz mieć poważny problem. Skoro ''kiedyś coś czuł'' może to po prostu opacznie wyczytać. Ile to mężczyzn uznaje że można być parą ''z przyjaciela do faceta'', tu może być przypadek ''z łóżka do faceta'' i to, że ma całe 27 nie świadczy o tym, że jest dojrzały. Może a nie musi, może być na rozwoju emocjonalnym szczeniaka, który się podkochiwał, chodził, chodził aż wychodził.
A to, że nie mogła byś zakończyć znajomości bo traktuje Ciebie jakoś specialnie...jaaaaaakoś już bym się zastanowiła czy tobie trzeba FWB czy chłopaka?.
Edit: w sumie wy JUŻ macie układ FWB, prawda? Jestem jakaś nierozgarnięta w tym temacie, ale skoro raz i nie tylko raz spotkaliście się w łóżku, myślę, że już ''klamka zapadła''. Macie teraz układ ''jak się odezwę to sex'', nikt nie wytyczył żadnych granic- czytaj nie nazwał tego, tak OOOO jakiś układ nie układ istnieje. Teraz wystarczy tylko pogadać dobrze z kumplem, żeby zrozumiał gdzie jest granica i ''kłopot'' rozwiązany.
Właściwie teraz nie ma żadnego układu, tylko jak się widujemy z rzadka, to zawsze na koniec lądujemy w łóżku. Tak jakoś, przypadeczek. ^^ Jestem pewna, że nie potrzeba mi chłopaka, teraz tylko muszę mu to dobrze wytłumaczyć. Szykuje się długa pogadanka.
Dzięki za pomoc. ![]()
........ teraz tylko muszę mu to dobrze wytłumaczyć. Szykuje się długa pogadanka.
Trzymaj się.
Asiek_aa bardzo fajnie to Ci wyłożyła:
....Macie teraz układ ''jak się odezwę to sex'', nikt nie wytyczył żadnych granic- czytaj nie nazwał tego, tak OOOO jakiś układ nie układ istnieje. Teraz wystarczy tylko pogadać dobrze z kumplem, żeby zrozumiał gdzie jest granica i ''kłopot'' rozwiązany....
W pełni się z nią zgadzam i chciałam to samo napisac, ale nie zdązyłam :-)
Ja bym tylko na początku nie poruszyła tematu, ktory zaczęłaś w pierwszym poście wątku - .."a chodzi mi tu głównie o to, by na nowo nauczył mnie odczuwać przyjemność... "
Wg mnie to wyjdzie samo w razie uzgodnienia układu przy/po pierwszym seksie na nowych warunkach, ale na początek może troche faceta wystraszyć, bo niekoniecznie zrozumie i będzie sie poczuwał jedak do solidniejszej opieki, terapii, całej tej otoczki rozwijanej w kierunku związku, itp. Nie wiem czy łapiesz o co mi chodzi, ale takiej "pajęczej sieci" na poczatek może być za dużo.