netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

30 odpowiedzi4 454 wyświetleniazałożony przez MariuszM, 09.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Cześć
Na wstępie chciałbym się przedstawić. Mam 25 lat, jestem facetem i chyba wstyd się przyznać ... prawiczkiem.
Od początku w moim życiu było bardzo mało kobiet, praktycznie wcale, jedynie koleżanki ze szkoły i sąsiadki. Nigdy nie miałem dziewczyny i nawet nigdy nie całowałem się, jedynie w policzek podczas np. przywitania się, składania życzeń, świąt. Śmiejcie się ale taka jest prawda. Wam forumowiczom mogę wszystko napisać ponieważ mamy tutaj anonimowość, a przed bliskimi znajomymi/rodziną wstyd by mi było o tym mówić.

Moja sytuacja rodzinna i osobista teoretycznie wygląda idealnie. Skończyłem studia o kierunku technicznym, pracuję w dobrze prosperującej rodzinnej firmie, mieszkam w swoim mieszkaniu , w zeszłym miesiącu kupiłem nowy samochód Porsche Carrera , ubieram się w modne ciuchy , broń Boże nie chcę się tu przechwalać, piszę po prostu jak jest tak aby ewentualne osoby które będą coś mi chciały poradzić miały realny podgląd na moją obecną sytuację.

Niektórzy mogą mi powiedzieć po tym akapicie wyżej - magnez na kobiety. Tak ale chyba takie na jedną noc. A takiego czegoś to unikam szerokim łukiem.
Nie chodzę też na żadnego rodzaju imprezy itp. to zastanawiam się gdzie mam poznać te jedyną dziewczynę ? Gdzie ? Powiedzcie mi gdzie ... bo już jestem bezradny ?

Mam zakładać jakieś konta na portalach randkowych ? Mam zaczepiać przechodniów ? Najbardziej mnie to boli, że patrząc na dziewczyny które są w moim typie to praktycznie każda albo jest już w związku albo nawet jedna nogą przed ślubem.

Czy jak w tym moim wieku - 25 lat mam takie "doświadczenie" z kobietami to znaczy, że już zostanę starym kawalerem ?
Bardzo bym tego nie chciał...
Bardzo Was proszę niech jakaś dobra duszyczka mi coś poradzi, podpowie... Bardzo proszę

2

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć
MariuszM napisał/a:

Moja sytuacja rodzinna i osobista teoretycznie wygląda idealnie. Skończyłem studia o kierunku technicznym, pracuję w dobrze prosperującej rodzinnej firmie, mieszkam w swoim mieszkaniu , w zeszłym miesiącu kupiłem nowy samochód Porsche Carrera , ubieram się w modne ciuchy , broń Boże nie chcę się tu przechwalać, piszę po prostu jak jest tak aby ewentualne osoby które będą coś mi chciały poradzić miały realny podgląd na moją obecną sytuację.

Mysle ze to co wymieniles w tym akapicie jest gownym powodem twojej nieciekawej sytuacji. Kazda przecietna dziewczyna ktorej wpadniesz w oko stwierdzi ze to za wysokie progi jak dla niej i da sobie Z toba spokuj. Z tymi portalami to dobry pomysl jesli bedziesz zakladal konto nie pisz o tym.

A jak jest z twoim zachowaniem w stosunku do dziewczyn?

3

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Porsze? Aż mi się nie chce wierzyć no ale ok, jestem jak niewierny Tomasz. tongue Nie będę się czepiał.

Niemniej ... a czego już próbowałeś jeżeli chodzi o poznawanie / podrywanie kobiet?

villemo ale że jak za wysokie progi? Jakby autor był w takiej sytuacji w jakiej jest ale byłby kobietą to bym zrozumiał olewanie 'bo za wysokie progi' ale tak? Możesz to trochę rozwinąć?

4

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

[quote=Metyl

villemo ale że jak za wysokie progi? Jakby autor był w takiej sytuacji w jakiej jest ale byłby kobietą to bym zrozumiał olewanie 'bo za wysokie progi' ale tak? Możesz to trochę rozwinąć?

A prosze juz rozwijam. On ma pieniadze prace i rodzinke niezle ustawiona.Jesli to firma tatkow, bedzie to w krotce jego. Wnioslby do zwiazku wiele a taka przecietna dziewczyna co? 1200 zl miesiecznie? Lub zyla na jego garnuszku?

5

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

No dobrze, to się trzyma sensu momentami ale czy naprawdę niemożliwy jest związek gdzie jedna z osób jest sporo zamożniejsza niż druga? Czy to zawsze musi się nie udawać albo być patologią? No nie sądzę.

6

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Powiedzenie za wysokie progi dotyka nie tylko kobiety.

7

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Ale naprawdę nigdy z nikim nie próbowałeś się spotykać?
Jeśli tak to jak te relacje wyglądały?

8

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Za wysokie progi, bo jest bogaty??? No bez jaj. Jak uważam, że jest milion rzeczy, przez które dziewczyny tracą szansę u fajnego chłopaka, to brak kasy i przeciętna uroda się do nich nie zalicza smile

Wg mnie to troll...

9

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Dzięki za wasze odpowiedzi.
A wiec tak jeśli chodzi o moja sytuacje to we wszystkim napisałem prawdę.
Co do dziewczyn to naprawdę nie robi dla mnie różnicy czy ma pieniądze czy nie, tak wiec tym kryterium na pewno sie nie kieruje.
Tak szczerze powiem ze jakoś nigdy nie zdarzyło mi sie być w jakimś związku, wydaje mi sie ze wynikało to z nieśmiałości, nawet jeśli były dni ze zdarzał mi sie słomiany zapał i próbowałem nawiązać jakaś nowa znajomość z dziewczyna, to np pierwszego dnia wypadało moim zdaniem całkiem niezłe, a juz kolejne rozmowy to jakby pojawiała mi sie wewnętrzna blokada, ze nie bede wiedział o czym rozmawiać z ta dziewczyna itd. I tak mam cały czas. Odrazu mowie ze nie mierze w dziewczyny o anielskiej urodzie, chciałbym sie po prostu spotykać z normalna, zwykła dziewczyna. Tylko nie wiem jak mam nabrać w sobie tej pewności , ze ja mogę sie komuś podobać. ( uważam siebie za nie brzydka osobę ) ale czasem widzę innych moich rowniesnikow z normalni urody dziewczynami i pod względem urody porównuje ich do siebie i wydaje sie gorszy i wtedy pojawia mi sie dół... I myśle sobie ze nigdy nie poznam dziewczyny takiego typu.

A co do różnicy finansowej jak pisaliście , nie zauważyłem szczerze mówiąc zeby jakoś to sie u mnie ujawniało. To niewiem zeby jakoś pod tym względem sie nie wyróżniać to mam chodzić w zwykłych ciuchach, a na powiedzmy ''podrywy' chodzić pieszo ? I dopiero po jakimś czasie to zmienić ?

No i jak mam przełamać ta blokadę ze jak wspominałem po jakimś czasie rozmowy z dziewczyna nie wiem juz o czym mam rozmawiać .....

Bardzo Was proszę o odpowiedzi

10

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

A gdzie do tej pory je poznawałeś?

11

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Mówisz ,,magnez na jedną noc'', ale spróbowałeś tej jednej nocy? Tak żeby po prostu przetrzeć szlak, nabrać dystansu?
Taka dziewczyna raczej nie poczuje się skrzywdzona smile

12

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Głownie to na studiach, ale z wiadomych przyczyn po zakończeniu nauki, każdy sie rozjechał w swoją stronę, probowalem tez troche przez znajomych koleżanki, ale na te chwile wszystkie te dziewczyny które mi sie podobały gdzies wyjechały do innych miast, za praca lub kontynuują naukę , a ja tu obecnie jestem sam jak palec.

A najgorsze jest to ze nie wiem jak sie za ta chyba najtrudniejsze rzecz w życiu zabrać ( koleżanki znajomych zajęte lub wyjechały, koleżanki kuzynów, kuzynek - ta sama sytuacja )

I jestem cały czas w punkcie wyjścia, chciałbym zrobić krok do przodu, ale ze tak powiem nie wiem gdzie stanąć ...

13 Ostatnio edytowany przez MariuszM (2015-07-09 22:10:17)

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Boris - nie probowalem . Nie wiem czy jest w tym sens

Tak bardzo nie zależy mi na tym zeby zaliczyć jakaś łaskę. Chciałbym chociaż spróbować stworzyć jakis związek, a na sex przyjdzie wtedy odpowiedni moment

14

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Jeśli problemem jest Twój zbyt wysoki status majątkowy, to mogę  to Porsche przygarnąć do czasu, aż nie znajdziesz sobie kobiety. Jako dobrą duszyczka od czasu do czasu mogę się poświęcić i pomóc ludziom z problemem big_smile

15

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Lunapark zamiast żartować mógłbyś cos serio napisać hmm

16

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

A cóż mogę napisać inteligentnemu przystojniakowi z Porsche big_smile???

Znajdz sobie skrzydłowego wink. Twoja pierwsza będzie pewnie materialistką, ale nie martw się jako świeżak wyczujesz to dopiero po kilku latach szalonej, szczęśliwej miłości. Wtedy znajdziesz drugą albo staniesz się casanovą.
Hehehe, już rozpracowałam system big_smile

17

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Coś widzę, że ostatnio jest spory wysyp prawiczków - jak grzybów po deszczu big_smile. Ale jesteś "trochę" młodszy ode mnie, no i masz Porsche Carrera big_smile.

A tak na poważnie:

MariuszM napisał/a:

Niektórzy mogą mi powiedzieć po tym akapicie wyżej - magnez na kobiety. Tak ale chyba takie na jedną noc. A takiego czegoś to unikam szerokim łukiem.

Może warto się "przemóc" i zakosztować tej płytkiej miłości na jedną noc. Tym bardziej, że z takim samochodem, to długo czekać nie będziesz musiał. Dałoby Ci to więcej obeznania z kobietami i może przestałbyś je tak idealizować. Nie warto ich trzymać na piedestale. Ja to mam już dawno za sobą.

MariuszM napisał/a:

Nie chodzę też na żadnego rodzaju imprezy itp. to zastanawiam się gdzie mam poznać te jedyną dziewczynę ? Gdzie ? Powiedzcie mi gdzie ... bo już jestem bezradny ?

Myślę, że powinieneś zmienić swoje przyzwyczajenia i "wyjść do ludzi", bo sam problem się nie rozwiąże. Zacznij działać:
1. Zacznij chodzić na imprezy, do knajp, pub-ów - oczywiście do takich jakie lubisz. Masz pieniądze, masz wybór.
2. Uprawiaj sport: zapisz się na siłownie, jeździj na rowerze, rolkach, nartach, kajaki itp, itd. - dobre ciuchy już masz. Spalisz troch frustracji, poprawisz sylwetkę i masz okazję poznać jakieś dziewczyny.
3. Poszukaj w internecie spotkań dla singli, randek typu speed dates - są coraz popularniejsze.
4. Miej różnego rodzaju zainteresowania, znajdź sobie hobby i szukaj ludzi podobnych sobie np. przez internet.
5. Wykupuj wczasy w biurach turystycznych przeznaczone dla młodych ludzi "20+".
6. Nie stroń od alkoholu, ale też nie "tankuj" do upadłego. Trochę alkoholu pomaga zmniejszyć nieśmiałość, rozwiązuje język - pomaga nawiązać nowe kontakty.
7. Żeby dostrzec naprawdę wartościową kobietę, czasem trzeba wcześniej "zerżnąć" kilka łatwych lasek. Inaczej możesz mylić świętobliwe lub psychopatyczne jednostki z wartościowymi kobietami. Spuszczenie ciśnienia z "krzyża" może pomóc - jeśli tylko poglądy moralne Cię nie blokują.
8. Poznawaj ludzi na różnych tematycznych forach internetowych, portalach randkowych itp.
9. Zagaduj do dziewczyn na ulicy - jeżeli tylko czujesz się na siłach.
10. Nie poddawaj się po pierwszych niepowodzeniach!!! Tak ma wyglądać Twoje nowe życie. Te propozycje i szereg innych jedynie zwiększają szanse na poznanie fajnej drugiej połówki, ale nie dają pewności.

big_smile cholera... znowu mi wyszedł dekalog big_smile

MariuszM napisał/a:

Czy jak w tym moim wieku - 25 lat mam takie "doświadczenie" z kobietami to znaczy, że już zostanę starym kawalerem ?

Na Boga - oczywiście, że nie, tylko zacznij działać w wyżej przytoczony sposób plus jakieś jeszcze inne pomysły.

MariuszM napisał/a:

Skończyłem studia o kierunku technicznym, pracuję w dobrze prosperującej rodzinnej firmie, mieszkam w swoim mieszkaniu , w zeszłym miesiącu kupiłem nowy samochód Porsche Carrera , ubieram się w modne ciuchy ,...

Jeśli szukasz łatwej suczki na kilka nocy, to się tym chwal. Prędzej czy później ją znajdziesz - raczej prędzej niż później. Natomiast, jeżeli szukasz fajnej babki do zakochania się, to raczej się tym nie chwal. Powiedz jej jeżeli sama się zapyta.

MariuszM napisał/a:

Tak szczerze powiem ze jakoś nigdy nie zdarzyło mi sie być w jakimś związku, wydaje mi sie ze wynikało to z nieśmiałości, nawet jeśli były dni ze zdarzał mi sie słomiany zapał i próbowałem nawiązać jakaś nowa znajomość z dziewczyna, to np pierwszego dnia wypadało moim zdaniem całkiem niezłe, a juz kolejne rozmowy to jakby pojawiała mi sie wewnętrzna blokada, ze nie bede wiedział o czym rozmawiać z ta dziewczyna itd. I tak mam cały czas.

MariuszM napisał/a:

No i jak mam przełamać ta blokadę ze jak wspominałem po jakimś czasie rozmowy z dziewczyna nie wiem juz o czym mam rozmawiać .....

Musisz przezwyciężyć niechciejstwo wynikające z nieśmiałości i polubić samo poszukiwanie znajomości - wtedy nieśmiałość będzie stopniowo maleć. Możesz rozmawiać o swoich i jej zainteresowaniach, pracy, studiach, znajomych, podróżach itp. Ale najlepiej się rozmawia o zwykłych pierdołach. Po 2-3 piwach przychodzi to znacznie łatwiej.

MariuszM napisał/a:

A co do różnicy finansowej jak pisaliście , nie zauważyłem szczerze mówiąc zeby jakoś to sie u mnie ujawniało. To niewiem zeby jakoś pod tym względem sie nie wyróżniać to mam chodzić w zwykłych ciuchach, a na powiedzmy ''podrywy' chodzić pieszo ? I dopiero po jakimś czasie to zmienić ?

Chodź dobrze ubrany, ale niech Twoje ubrania nie "ociekają" pieniędzmi.

MariuszM napisał/a:

Głownie to na studiach, ale z wiadomych przyczyn po zakończeniu nauki, każdy sie rozjechał w swoją stronę, probowalem tez troche przez znajomych koleżanki, ale na te chwile wszystkie te dziewczyny które mi sie podobały gdzies wyjechały do innych miast, za praca lub kontynuują naukę , a ja tu obecnie jestem sam jak palec.

A najgorsze jest to ze nie wiem jak sie za ta chyba najtrudniejsze rzecz w życiu zabrać ( koleżanki znajomych zajęte lub wyjechały, koleżanki kuzynów, kuzynek - ta sama sytuacja )

I jestem cały czas w punkcie wyjścia, chciałbym zrobić krok do przodu, ale ze tak powiem nie wiem gdzie stanąć ...

Im dłużej będziesz zwlekać, tym trudniej będzie Ci "coś" znaleźć dla siebie. WYCHODŹ DO LUDZI - nie izoluj się. Mnie to bardzo pomaga.

I ostatnie. To Ty jesteś prezentem dla kobiet. One Ciebie pragną, tylko musisz im dać szanse się poznać. Reszta przyjdzie sama. A przynajmniej tak powinieneś myśleć.

18 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-07-10 05:27:04)

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Ostatnie zdanie przedmowcy- to gwarancja znalezienia idiotki.
Nawet pieciolatka, jak wyczuje, jaka nagroda sa dla niej kontakty z toba- to ucieknie( jesli to rozgarniete dziecko), dodajac do tego kase, masz durna materialistke, i obciach gwarantowany.

Jak rozumiem, kolega nie jest desperatem seksualnym, tylko szuka wartosciowej dziewczyny.
Jak rozumiem, kolrga wie co to takiego( i nie musi sie przekonywac o wartosci towaru " rznac co popadnie", tylko nie wie, jak ten wartosciowy obiekt przyciagnac.
Dawno kobiet nie podrywalam, ale.....

Na pewno nie na samochod, kase, firme!!!!!!

Zobacz, co tu kobiety napisaly:
Dla mnie za wysokie progi...zwroc uwage i pomysl- wartosciowa kobieta zastanawia sie, ile jest warta- pustak wlezie ci do tego autka i nogi rozkraczy, bez cienia refleksji....
( z tego samego powodu jak bedziesz robil z siebie nagrode dla kobiety, to ta samokrytyczna zniknie- pozostanie ta bezkrytyczna)

Sory, jak by mnie facet podrywal z takiej pozycji- tez nic by z tego nie bylo- ( zalozenie, on szuka " wydmuszki" i dluga sesja przed lustrem, czy aby nie mam " kurewskiej aparycji")

Postaraj sie byc " spoko, normalnym chlopakiem, na luzie i na poziomie, otwartym na ludzi" i tyle......
* na poziomie intelektualnym, kulturalnym, moralnym- to tez imponuje kobietom, ktore potrafia takie cechy zauwazyc.

19

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć
oldorando napisał/a:

Ostatnie zdanie przedmowcy- to gwarancja znalezienia idiotki.
Nawet pieciolatka, jak wyczuje, jaka nagroda sa dla niej kontakty z toba- to ucieknie( jesli to rozgarniete dziecko), dodajac do tego kase, masz durna materialistke, i obciach gwarantowany.

Takie podejście zalecam mężczyznom i kobietom, bo tylko osoby zadowolone z siebie mogą zaoferować drugiej osobie coś pozytywnego. Dziwi mnie taka Twoja interpretacja tego akapitu.

oldorando napisał/a:

Jak rozumiem, kolega nie jest desperatem seksualnym, tylko szuka wartosciowej dziewczyny.

A gdzie ja napisałem, że jest desperatem seksualnym i nie szuka wartościowej dziewczyny?

oldorando napisał/a:

Jak rozumiem, kolrga wie co to takiego( i nie musi sie przekonywac o wartosci towaru " rznac co popadnie", tylko nie wie, jak ten wartosciowy obiekt przyciagnac.

A gdzie ja napisałem, że musi się "przekonywać o wartości towaru i rżnąć co popadnie"?

oldorando napisał/a:

Dla mnie za wysokie progi...zwroc uwage i pomysl- wartosciowa kobieta zastanawia sie, ile jest warta- pustak wlezie ci do tego autka i nogi rozkraczy, bez cienia refleksji....

Zależy na czym mu zależy. Czy na wartościowej kobiecie, czy na "pustaku"? I od tej decyzji zależy jak się będzie zachowywał.

oldorando napisał/a:

( z tego samego powodu jak bedziesz robil z siebie nagrode dla kobiety, to ta samokrytyczna zniknie- pozostanie ta bezkrytyczna)

Bzdura. Jeśli będzie się dobrze czuł sam ze sobą i będzie pewny siebie to będzie przyciągał obydwa rodzaje kobiet. A to, którą wybierze sam zdecyduje. Tak samo każda kobieta powinna robić z siebie nagrodę dla mężczyzny i pozwolić się zdobywać (lub sama powinna zdobywać - według gustu). To jest cecha ludzi wartościowych, którzy potrafią coś zaoferować innym samym sobą.

oldorando napisał/a:

Sory, jak by mnie facet podrywal z takiej pozycji- tez nic by z tego nie bylo- ( zalozenie, on szuka " wydmuszki" i dluga sesja przed lustrem, czy aby nie mam " kurewskiej aparycji")

Masz bardzo negatywny sposób interpretacji moich wypowiedzi. Z takim nastawianiem to nie wiem, czy ktoś chciałby Ciebie podrywać.

Z tego postu "oldorando" i innych Twoich postów, które czytałem na tym forum przypuszczam, że jesteś osobą bardzo samotną i sfrustrowaną. Mało tego. Trzymasz się tych negatywnych emocji, bo dają Ci one jakieś fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

20

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć
wawa78 napisał/a:
oldorando napisał/a:

Ostatnie zdanie przedmowcy- to gwarancja znalezienia idiotki.
Nawet pieciolatka, jak wyczuje, jaka nagroda sa dla niej kontakty z toba- to ucieknie( jesli to rozgarniete dziecko), dodajac do tego kase, masz durna materialistke, i obciach gwarantowany.

Takie podejście zalecam mężczyznom i kobietom, bo tylko osoby zadowolone z siebie mogą zaoferować drugiej osobie coś pozytywnego. Dziwi mnie taka Twoja interpretacja tego akapitu.

oldorando napisał/a:

Jak rozumiem, kolega nie jest desperatem seksualnym, tylko szuka wartosciowej dziewczyny.

A gdzie ja napisałem, że jest desperatem seksualnym i nie szuka wartościowej dziewczyny?

oldorando napisał/a:

Jak rozumiem, kolrga wie co to takiego( i nie musi sie przekonywac o wartosci towaru " rznac co popadnie", tylko nie wie, jak ten wartosciowy obiekt przyciagnac.

A gdzie ja napisałem, że musi się "przekonywać o wartości towaru i rżnąć co popadnie"?

oldorando napisał/a:

Dla mnie za wysokie progi...zwroc uwage i pomysl- wartosciowa kobieta zastanawia sie, ile jest warta- pustak wlezie ci do tego autka i nogi rozkraczy, bez cienia refleksji....

Zależy na czym mu zależy. Czy na wartościowej kobiecie, czy na "pustaku"? I od tej decyzji zależy jak się będzie zachowywał.

oldorando napisał/a:

( z tego samego powodu jak bedziesz robil z siebie nagrode dla kobiety, to ta samokrytyczna zniknie- pozostanie ta bezkrytyczna)

Bzdura. Jeśli będzie się dobrze czuł sam ze sobą i będzie pewny siebie to będzie przyciągał obydwa rodzaje kobiet. A to, którą wybierze sam zdecyduje. Tak samo każda kobieta powinna robić z siebie nagrodę dla mężczyzny i pozwolić się zdobywać (lub sama powinna zdobywać - według gustu). To jest cecha ludzi wartościowych, którzy potrafią coś zaoferować innym samym sobą.

oldorando napisał/a:

Sory, jak by mnie facet podrywal z takiej pozycji- tez nic by z tego nie bylo- ( zalozenie, on szuka " wydmuszki" i dluga sesja przed lustrem, czy aby nie mam " kurewskiej aparycji")

Masz bardzo negatywny sposób interpretacji moich wypowiedzi. Z takim nastawianiem to nie wiem, czy ktoś chciałby Ciebie podrywać.

Z tego postu "oldorando" i innych Twoich postów, które czytałem na tym forum przypuszczam, że jesteś osobą bardzo samotną i sfrustrowaną. Mało tego. Trzymasz się tych negatywnych emocji, bo dają Ci one jakieś fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

Zapewne masz racje....
Wszak- "twoja racja, a moj spokoj....."

21 Ostatnio edytowany przez MariuszM (2015-07-10 09:27:26)

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Dzięki za wasze odpowiedzi.
Wnioskując z Waszych komentarzy muszę się wziąć za siebie, spróbować bardziej otworzyć się do ludzi i uwierzyć w siebie.
Na papierze brzmi to prosto, a jak będzie w praktyce? Nie wiem...
Potrzebuję takiego solidnego kopa, który zachęci, zmotywuje mnie do działania.
Jeden z przedmówców napisał, że może warto spróbować tej przelotnej znajomości "na jedną noc" . Szczerze mówiąc nie chcę się w to bawić, moim zdaniem jak spotkam taką dziewczynę załóżmy na imprezie która po kilku drinkach i paru godzinach znajomości chce już działać, to nie wiem czy nie wolałbym iść na panie do towarzystwa przy których mam tą anonimowość. Moim zdaniem jest to praktycznie to samo z lekką różnicą że tu płacisz a tu masz za darmo.

Co do tych portali randkowych to może i to jest dobry pomysł, ale ktoś chyba nawet na tym forum pisał fajne porównanie, że te portale to coś w stylu allegro. Wchodzisz, logujesz się, przebierasz setki ogłoszeń, składasz swoją "ofertę" a odbiorca czyli jakaś dziewczyna wybiera najciekawszą i kontaktuje się tylko z wybranymi osobami. Trochę śmieszne porównanie ale jakby tak się dobrze zastanowić to coś w tym jest tongue

Wolałbym szczerze mówiąc spotkania na żywo, wtedy będę w stanie wstępnie ocenić czy mam szansę u danej dziewczyny czy nie.

Tylko nie wiem jak mam przełamać tą niską samoocenę ( niby wydaje mi się, że jest ze mną wszystko w porządku jeśli chodzi o wygląd ) ale mimo to pojawia mi się jakieś wewnętrzne zapytanie : " jest przecież w około sporo przystojniejszych facetów niż ja i czy mam szansę u tej dziewczyny ? "


PS. Jeszcze dodam, że w mojej miejscowości nie wiem czy słusznie czy nie, ale lekko obawiam się działać, bo w przypadku jak zostanę odrzucony i dostanę kosza to będzie mi głupio pokazać się w jakimś towarzystwie, bo wiadomo niezbyt duża miejscowość i każdy się zna. Tak więc teoretycznie wolałbym szukać kogoś z okolic , dajmy na to większego miasta które jest około 50-60km ode mnie. I teraz pytanie czy jest sens w takim związku na odległość? Kiedy to z tą potencjalną dziewczyną spotykałbym się dajmy na to 2 razy w tygodniu ( na weekend ) bo w dni powszednie ze względu na pracę i inne obowiązki to raczej by było bardzo ciężko się zobaczyć.
Czy jest w tym sens ? Wiadomo, że po jakimś czasie znajomości była by opcja żeby ta może już dziewczyna, narzeczona przeprowadziła się do mojej miejscowości, ale na początku takiej znajomości, takie wizyty raz-dwa razy na tydzień to będzie wystarczająco ?

Pytam może jak amator... ale to wynika z mojego braku doświadczenia w tym temacie..

Proszę o komentarze

22

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć
MariuszM napisał/a:

Dzięki za wasze odpowiedzi.
Wnioskując z Waszych komentarzy muszę się wziąć za siebie, spróbować bardziej otworzyć się do ludzi i uwierzyć w siebie.
Na papierze brzmi to prosto, a jak będzie w praktyce? Nie wiem...
Potrzebuję takiego solidnego kopa, który zachęci, zmotywuje mnie do działania.
Jeden z przedmówców napisał, że może warto spróbować tej przelotnej znajomości "na jedną noc" . Szczerze mówiąc nie chcę się w to bawić, moim zdaniem jak spotkam taką dziewczynę załóżmy na imprezie która po kilku drinkach i paru godzinach znajomości chce już działać, to nie wiem czy nie wolałbym iść na panie do towarzystwa przy których mam tą anonimowość. Moim zdaniem jest to praktycznie to samo z lekką różnicą że tu płacisz a tu masz za darmo.

Co do tych portali randkowych to może i to jest dobry pomysł, ale ktoś chyba nawet na tym forum pisał fajne porównanie, że te portale to coś w stylu allegro. Wchodzisz, logujesz się, przebierasz setki ogłoszeń, składasz swoją "ofertę" a odbiorca czyli jakaś dziewczyna wybiera najciekawszą i kontaktuje się tylko z wybranymi osobami. Trochę śmieszne porównanie ale jakby tak się dobrze zastanowić to coś w tym jest tongue

Wolałbym szczerze mówiąc spotkania na żywo, wtedy będę w stanie wstępnie ocenić czy mam szansę u danej dziewczyny czy nie.

Tylko nie wiem jak mam przełamać tą niską samoocenę ( niby wydaje mi się, że jest ze mną wszystko w porządku jeśli chodzi o wygląd ) ale mimo to pojawia mi się jakieś wewnętrzne zapytanie : " jest przecież w około sporo przystojniejszych facetów niż ja i czy mam szansę u tej dziewczyny ? "

Pomysl, ze ci wszyscy faceci wokolo mysla dokladnie tak samo.

Jesli ty zagadasz do dziewczyny, to nawet, jak ona cie oleje, to ci wszyscy faceci dookola pomysla o tobie, ze jestes chlop z jajami, ze sie nie bales, i domniemaja, ze musisz miec pozytywne doswiadczenia z zagadywania....

( to tak, dla zmotywowania cie ;-)  )

23

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

No może i tak
W moim poprzednim poście dodałem jeszcze PS. jakbyś mógł przeczytaj i skomentuj...

24

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć
MariuszM napisał/a:

No może i tak
W moim poprzednim poście dodałem jeszcze PS. jakbyś mógł przeczytaj i skomentuj...

Napisalam tak- bo KAZDY facet jakiego znam, mysli tak jak ty( ze dookola sa fajniejsi i ze nie masz szans), wiec mozesz smialo zakladac, ze ci, co cie otaczaja, z duzym prawdopodobienstwem mysla tak tez o tobie.

Wawa ma racje- ja sie na zwiazkach nie znam.,

Nie wiem, co ma sens- na pewno nie ma sensu nie robic nic.

25 Ostatnio edytowany przez adam_K (2015-07-10 09:42:23)

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Temat bardzo podobny do postu użytkownika wawa78

26

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Czesc!!

Z całego serca polecam założenie konta na portalu randkowym! Ja na takim portalu znalazłam swoją drugą połówkę!! Podchodziłam do tego na luzie i nie wierzyłam, że faktycznie znajde na takim portalu kogoś wartościowego, a tu taka niespodzianka! Zakładaj konto i sie w ogole nie zastanawiaj! Jesli wstydzisz sie rozpoznania przez inne osoby to nie podawaj prawdziwej miejscowości. Ja tak zrobiłam, podałam inne okoliczne miasto. Dzięki temu uniknełam głupich komentarzy ze strony osób nieprzychylnych..

Pozdrawiam!

27

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

I jeszcze jedno. W moim przypadku właśnie tak było, że mieszkalismy od siebie 200km. Widzielismy sie w weekendy, czasami przedłużane o piatek i raz pojechalismy gdzies na tydzien. Po 4 miesiącach zamieszkalismy razem i to ja zostawiłam prace, rodzine, przyjaciół. Czulismy, że to jest to na co czekalismy i nie chcielismy dłużej dojeżdzac. Po prostu próbuj! Nie umawiaj sie od razu na spotkania, popisz troche z dziewczynami. Wyczujesz sam, z którą masz wspólny temat do rozmów, a do której Cie nie przyciąga! Czasami dobrze jest i pomilczeć będąc w obecności tej odpowiedniej osoby!

28

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Ładnie to napisałaś śrubka. Dzięki smile

29

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć
wawa78 napisał/a:

Coś widzę, że ostatnio jest spory wysyp prawiczków - jak grzybów po deszczu big_smile. Ale jesteś "trochę" młodszy ode mnie, no i masz Porsche Carrera big_smile.

Eee ... za krótko tu siedzisz panie najwyraźniej. Wątki z prawictwem w tle przewijają się tutaj niemalże non stop.

Może warto się "przemóc" i zakosztować tej płytkiej miłości na jedną noc. Tym bardziej, że z takim samochodem, to długo czekać nie będziesz musiał.

Myślisz że kobiety są AŻ tak łatwe i naiwne?

Dałoby Ci to więcej obeznania z kobietami i może przestałbyś je tak idealizować. Nie warto ich trzymać na piedestale. Ja to mam już dawno za sobą.

A mnie to tak właśnie zastanawia i zaraz mi się przypominają rozmowy i dyskusje, choćby tu na forum o wizytach w agenturach czy w ogóle o umawianie się dziuniami płatnymi na pierwsze razy. No ale nawet załóżmy że to by była dziewczyna 'niepłatna' i chętna. Czego by to miało jego czy jakiegokolwiek faceta nauczyć? Poza tym to nie jest tak że ok, może sobie pobzyka ale co potem? Znów za miesiąc czy tydzień będzie musiał szukać panienki za kasę albo chętnej? Eee ...

1. Zacznij chodzić na imprezy, do knajp, pub-ów - oczywiście do takich jakie lubisz. Masz pieniądze, masz wybór.

Ok a jeżeli ktoś nie potrafi tańczyć? Albo nie ma z kim na taką imprezę iść?

2. Uprawiaj sport: zapisz się na siłownie, jeździj na rowerze, rolkach, nartach, kajaki itp, itd. - dobre ciuchy już masz. Spalisz troch frustracji, poprawisz sylwetkę i masz okazję poznać jakieś dziewczyny.

No dobra ale powiedz mi, jesteś na basenie, siłce czy rowerze z jakąś obcą dziewczyną i co? W jaki sposób niby znaleźć element zaczepienia żeby ją zapoznać?

7. Żeby dostrzec naprawdę wartościową kobietę, czasem trzeba wcześniej "zerżnąć" kilka łatwych lasek.

Wiesz co, ta teoria nie mówię że jest prawdziwa czy nie ale ... ale jest dosyć oryginalna. Na podstawie czego tak twierdzisz? I na jakiej zasadzie to działa niby?

Spuszczenie ciśnienia z "krzyża" może pomóc - jeśli tylko poglądy moralne Cię nie blokują.

No dobra, z tym się zgodzę. tongue

Jeśli szukasz łatwej suczki na kilka nocy, to się tym chwal. Prędzej czy później ją znajdziesz - raczej prędzej niż później. Natomiast, jeżeli szukasz fajnej babki do zakochania się, to raczej się tym nie chwal. Powiedz jej jeżeli sama się zapyta.

Chwal? Ale gdzie? Komu? A co jeżeli ktoś nie zna żadnej dziewczyny która by mogła być jego towarzyską choćby do łóżka na parę nocy? I przede wszystkim - skoro kobiety są takie chętne na seks, skoro też tego potrzebują, skoro tylu ludzi jest tak bardzo wygłodniałych, wyposzczonych a jednocześnie jest tylu chętnych to dlaczego tak trudno kogoś takiego spotkać?

Tzn inaczej - zgodzę się z tym że znalezienie kogoś chętnego na takie przygody jest ... możliwe. Ale od znalezienia ( które i tak jest dosyć trudne ) do leżenia w łóżku po numerku jest daaaleka droga. Bardzo daleka niestety. hmm

30

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

60 km? Ludu nazarejski ... tym swoim Porsze czy nawet pksem dojedziesz tam w ile? W godzinę? Półtorej? Jakbyście byli z innych województw to by to było pewne utrudnienie ( aczkolwiek nie niemożliwe ) ale tak? Oh come on ...

31 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-07-11 08:25:20)

Odp: Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć
MariuszM napisał/a:

Dzięki za wasze odpowiedzi.
Wnioskując z Waszych komentarzy muszę się wziąć za siebie, spróbować bardziej otworzyć się do ludzi i uwierzyć w siebie.
Na papierze brzmi to prosto, a jak będzie w praktyce? Nie wiem...

Będzie trudno, zwłaszcza na początku. Nie spiesz się z tymi ćwiczeniami ale bądź konsekwentny.

MariuszM napisał/a:

Jeden z przedmówców napisał, że może warto spróbować tej przelotnej znajomości "na jedną noc" . Szczerze mówiąc nie chcę się w to bawić, moim zdaniem jak spotkam taką dziewczynę załóżmy na imprezie która po kilku drinkach i paru godzinach znajomości chce już działać, to nie wiem czy nie wolałbym iść na panie do towarzystwa przy których mam tą anonimowość. Moim zdaniem jest to praktycznie to samo z lekką różnicą że tu płacisz a tu masz za darmo.

"Za darmo" praktycznie nie istnieje. Takie łatwe i płytkie niunie będzie Ci łatwiej poderwać pokazując się w Porszaku. A to oznacza, że gdy one go zobaczą, to będą zamawiać alkohol i inne przyjemności z tej górnej półki cenowej, co w sumie będzie Cię "trochę" kosztować. Mogą też Cię potraktować jak sponsora głąba. Ty będziesz stawiał, ale to nie znaczy, że Ci się oddadzą. To bardzo częsty schemat, więc musisz uważać.

MariuszM napisał/a:

Wolałbym szczerze mówiąc spotkania na żywo, wtedy będę w stanie wstępnie ocenić czy mam szansę u danej dziewczyny czy nie.

Każda forma kontaktu może się okazać tą skuteczną. Korzystaj z różnych.

MariuszM napisał/a:

Tylko nie wiem jak mam przełamać tą niską samoocenę ( niby wydaje mi się, że jest ze mną wszystko w porządku jeśli chodzi o wygląd ) ale mimo to pojawia mi się jakieś wewnętrzne zapytanie : " jest przecież w około sporo przystojniejszych facetów niż ja i czy mam szansę u tej dziewczyny ? "

Jeśli nie spróbujesz, to nie dowiesz się czy masz szansę u tej dziewczyny. Poza tym, cechą jednostek pewnych siebie jest to, że skupiają się na swoich zaletach. Osoby nieśmiałe wyszukują u siebie wady, by móc się nad sobą poużalać i wycofać z poszukiwań. Zawsze będą atrakcyjniejsi i mniej atrakcyjni mężczyźni od Ciebie. Myśl pozytywnie osobie.

MariuszM napisał/a:

PS. Jeszcze dodam, że w mojej miejscowości nie wiem czy słusznie czy nie, ale lekko obawiam się działać, bo w przypadku jak zostanę odrzucony i dostanę kosza to będzie mi głupio pokazać się w jakimś towarzystwie, bo wiadomo niezbyt duża miejscowość i każdy się zna. Tak więc teoretycznie wolałbym szukać kogoś z okolic , dajmy na to większego miasta które jest około 50-60km ode mnie. I teraz pytanie czy jest sens w takim związku na odległość? Kiedy to z tą potencjalną dziewczyną spotykałbym się dajmy na to 2 razy w tygodniu ( na weekend ) bo w dni powszednie ze względu na pracę i inne obowiązki to raczej by było bardzo ciężko się zobaczyć.

Działaj w swojej miejscowości lub w okolicy - jak Ci wygodnie. 50-60 km to ja robię dziennie na rowerze, więc Ty samochodem pewnie też dasz radę. To żaden dystans. Możesz codziennie dojeżdżać do pracy od niej, a i tak pewnie będziesz krócej jechał niż ja do swojego biura.

MariuszM napisał/a:

Czy jest w tym sens ? Wiadomo, że po jakimś czasie znajomości była by opcja żeby ta może już dziewczyna, narzeczona przeprowadziła się do mojej miejscowości, ale na początku takiej znajomości, takie wizyty raz-dwa razy na tydzień to będzie wystarczająco ?

Jak się zakochasz, to zobaczysz, że to nie będzie żaden problem.

Mam wrażenie, że wszystkie Twoje powyższe wypowiedzi są usprawiedliwieniem do poużalania się nad sobą i w konsekwencji do usprawiedliwienia rezygnacji z walki o siebie i swoje życie. Chcesz, aby ktoś pogłaskał Cię po główce i powiedział, że jesteś bardzo biedny. To nie jest złośliwość z mojej strony. Tak myśli bardzo wiele osób podobnych do Ciebie. Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu to musisz zmienić sposób myślenia.

Metyl napisał/a:

Eee ... za krótko tu siedzisz panie najwyraźniej. Wątki z prawictwem w tle przewijają się tutaj niemalże non stop.

Pewnie masz rację, ale moje stwierdzenie było napisane pół żartem pół serio.

wawa78 napisał/a:

Może warto się "przemóc" i zakosztować tej płytkiej miłości na jedną noc. Tym bardziej, że z takim samochodem, to długo czekać nie będziesz musiał.

Metyl napisał/a:

Myślisz że kobiety są AŻ tak łatwe i naiwne?

Jeśli w odpowiedni sposób je podejdzie, to myślę, że niektóre tak - zwłaszcza po alkoholu.

wawa78 napisał/a:

Dałoby Ci to więcej obeznania z kobietami i może przestałbyś je tak idealizować. Nie warto ich trzymać na piedestale. Ja to mam już dawno za sobą.

Metyl napisał/a:

A mnie to tak właśnie zastanawia i zaraz mi się przypominają rozmowy i dyskusje, choćby tu na forum o wizytach w agenturach czy w ogóle o umawianie się dziuniami płatnymi na pierwsze razy. No ale nawet załóżmy że to by była dziewczyna 'niepłatna' i chętna. Czego by to miało jego czy jakiegokolwiek faceta nauczyć? Poza tym to nie jest tak że ok, może sobie pobzyka ale co potem? Znów za miesiąc czy tydzień będzie musiał szukać panienki za kasę albo chętnej? Eee ...

Przestanie tak idealizować kobiety. Oswoi się z kobiecym ciałem (zwłaszcza u prostytutki), która go nie wyśmieje jeśli pójdzie coś nie tak, bo przecież jest klientem. Jeżeli wykupi kilka wizyt, to efekt bardziej się utrwali i zyska na pewności siebie. Wizyty u prostytutek to ostateczność, ale mają swoje zalety. To czy z ich usług skorzysta sam musi zdecydować.

wawa78 napisał/a:

1. Zacznij chodzić na imprezy, do knajp, pub-ów - oczywiście do takich jakie lubisz. Masz pieniądze, masz wybór.

Metyl napisał/a:

Ok a jeżeli ktoś nie potrafi tańczyć? Albo nie ma z kim na taką imprezę iść?

Nie musi od razu tańczyć. Wszystkiego może się uczuć stopniowo. A iść na imprezę można samemu (zależy na jaką imprezę) lub ze znajomymi.

wawa78 napisał/a:

2. Uprawiaj sport: zapisz się na siłownie, jeździj na rowerze, rolkach, nartach, kajaki itp, itd. - dobre ciuchy już masz. Spalisz troch frustracji, poprawisz sylwetkę i masz okazję poznać jakieś dziewczyny.

Metyl napisał/a:

No dobra ale powiedz mi, jesteś na basenie, siłce czy rowerze z jakąś obcą dziewczyną i co? W jaki sposób niby znaleźć element zaczepienia żeby ją zapoznać?

Na plaży, basenie może się przyłączyć do grania w siatkówkę. Na rowerze, rolkach, kajakach, wycieczkach górskich tak samo. Zagaduje na temat jakichś banałów np: spytać o drogę, najbliższe schronisko, jaka jest prognoza pogody, gdzie jest najbliższy sklep, skąd pochodzą itp, itd. I jeśli widać, że rozmowa się klei to może poprosić telefon do kogoś, aby potem spotkać się gdzieś również większą ekipą.

wawa78 napisał/a:

7. Żeby dostrzec naprawdę wartościową kobietę, czasem trzeba wcześniej "zerżnąć" kilka łatwych lasek.

Metyl napisał/a:

Wiesz co, ta teoria nie mówię że jest prawdziwa czy nie ale ... ale jest dosyć oryginalna. Na podstawie czego tak twierdzisz? I na jakiej zasadzie to działa niby?

Niech się wyrabia towarzysko. Niech się uczy odróżniać typy kobiet i kobiece gierki. Powinien przestać idealizować kobiety, bo może wybrać wtedy jakąś świętoszkę, manipulatorkę, modliszkę, która narobi mu kompleksów łóżkowych lub innych problemów. Zbyt duże ciśnienie w lędźwiach potrafi zaciemnić trzeźwy obraz sytuacji. A kobiety o nieuczciwych zamiarach potrafią wykorzystywać seks do osiągania własnych celów.

wawa78 napisał/a:

Jeśli szukasz łatwej suczki na kilka nocy, to się tym chwal. Prędzej czy później ją znajdziesz - raczej prędzej niż później. Natomiast, jeżeli szukasz fajnej babki do zakochania się, to raczej się tym nie chwal. Powiedz jej jeżeli sama się zapyta.

Metyl napisał/a:

Chwal? Ale gdzie? Komu? A co jeżeli ktoś nie zna żadnej dziewczyny która by mogła być jego towarzyską choćby do łóżka na parę nocy? I przede wszystkim - skoro kobiety są takie chętne na seks, skoro też tego potrzebują, skoro tylu ludzi jest tak bardzo wygłodniałych, wyposzczonych a jednocześnie jest tylu chętnych to dlaczego tak trudno kogoś takiego spotkać?

Aby przyciągnąć łatwe panienki powinien się obnosić z pieniędzmi - Porshe Carrera, dobre ciuchy, kosmetyki, gadżety, sprzęt Hi-Fi itp. Takie informacje roznoszą się bardzo szybko pocztą pantoflową zwłaszcza na wsiach.
Aby przyciągnąć wartościowe kobiety powinien unikać obnoszenia się z pieniędzmi i postawić na rozwój zainteresowań, hobby itp. Najważniejsza w obu przypadkach jest pewność siebie. Jeżeli będzie konsekwentny, to z czasem nabierze ogłady towarzyskiej.

Metyl napisał/a:

Tzn inaczej - zgodzę się z tym że znalezienie kogoś chętnego na takie przygody jest ... możliwe. Ale od znalezienia ( które i tak jest dosyć trudne ) do leżenia w łóżku po numerku jest daaaleka droga. Bardzo daleka niestety.

Trochę ogłady towarzyskiej, trochę pieniędzy, trochę czasu, cierpliwości i efekty mogą być bardzo pozytywne zwłaszcza w stosunku łatwych panienek.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Pomocy bo już nie daję rady... Nie wiem jak mam żyć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026