MariuszM napisał/a:Dzięki za wasze odpowiedzi.
Wnioskując z Waszych komentarzy muszę się wziąć za siebie, spróbować bardziej otworzyć się do ludzi i uwierzyć w siebie.
Na papierze brzmi to prosto, a jak będzie w praktyce? Nie wiem...
Będzie trudno, zwłaszcza na początku. Nie spiesz się z tymi ćwiczeniami ale bądź konsekwentny.
MariuszM napisał/a:Jeden z przedmówców napisał, że może warto spróbować tej przelotnej znajomości "na jedną noc" . Szczerze mówiąc nie chcę się w to bawić, moim zdaniem jak spotkam taką dziewczynę załóżmy na imprezie która po kilku drinkach i paru godzinach znajomości chce już działać, to nie wiem czy nie wolałbym iść na panie do towarzystwa przy których mam tą anonimowość. Moim zdaniem jest to praktycznie to samo z lekką różnicą że tu płacisz a tu masz za darmo.
"Za darmo" praktycznie nie istnieje. Takie łatwe i płytkie niunie będzie Ci łatwiej poderwać pokazując się w Porszaku. A to oznacza, że gdy one go zobaczą, to będą zamawiać alkohol i inne przyjemności z tej górnej półki cenowej, co w sumie będzie Cię "trochę" kosztować. Mogą też Cię potraktować jak sponsora głąba. Ty będziesz stawiał, ale to nie znaczy, że Ci się oddadzą. To bardzo częsty schemat, więc musisz uważać.
MariuszM napisał/a:Wolałbym szczerze mówiąc spotkania na żywo, wtedy będę w stanie wstępnie ocenić czy mam szansę u danej dziewczyny czy nie.
Każda forma kontaktu może się okazać tą skuteczną. Korzystaj z różnych.
MariuszM napisał/a:Tylko nie wiem jak mam przełamać tą niską samoocenę ( niby wydaje mi się, że jest ze mną wszystko w porządku jeśli chodzi o wygląd ) ale mimo to pojawia mi się jakieś wewnętrzne zapytanie : " jest przecież w około sporo przystojniejszych facetów niż ja i czy mam szansę u tej dziewczyny ? "
Jeśli nie spróbujesz, to nie dowiesz się czy masz szansę u tej dziewczyny. Poza tym, cechą jednostek pewnych siebie jest to, że skupiają się na swoich zaletach. Osoby nieśmiałe wyszukują u siebie wady, by móc się nad sobą poużalać i wycofać z poszukiwań. Zawsze będą atrakcyjniejsi i mniej atrakcyjni mężczyźni od Ciebie. Myśl pozytywnie osobie.
MariuszM napisał/a:PS. Jeszcze dodam, że w mojej miejscowości nie wiem czy słusznie czy nie, ale lekko obawiam się działać, bo w przypadku jak zostanę odrzucony i dostanę kosza to będzie mi głupio pokazać się w jakimś towarzystwie, bo wiadomo niezbyt duża miejscowość i każdy się zna. Tak więc teoretycznie wolałbym szukać kogoś z okolic , dajmy na to większego miasta które jest około 50-60km ode mnie. I teraz pytanie czy jest sens w takim związku na odległość? Kiedy to z tą potencjalną dziewczyną spotykałbym się dajmy na to 2 razy w tygodniu ( na weekend ) bo w dni powszednie ze względu na pracę i inne obowiązki to raczej by było bardzo ciężko się zobaczyć.
Działaj w swojej miejscowości lub w okolicy - jak Ci wygodnie. 50-60 km to ja robię dziennie na rowerze, więc Ty samochodem pewnie też dasz radę. To żaden dystans. Możesz codziennie dojeżdżać do pracy od niej, a i tak pewnie będziesz krócej jechał niż ja do swojego biura.
MariuszM napisał/a:Czy jest w tym sens ? Wiadomo, że po jakimś czasie znajomości była by opcja żeby ta może już dziewczyna, narzeczona przeprowadziła się do mojej miejscowości, ale na początku takiej znajomości, takie wizyty raz-dwa razy na tydzień to będzie wystarczająco ?
Jak się zakochasz, to zobaczysz, że to nie będzie żaden problem.
Mam wrażenie, że wszystkie Twoje powyższe wypowiedzi są usprawiedliwieniem do poużalania się nad sobą i w konsekwencji do usprawiedliwienia rezygnacji z walki o siebie i swoje życie. Chcesz, aby ktoś pogłaskał Cię po główce i powiedział, że jesteś bardzo biedny. To nie jest złośliwość z mojej strony. Tak myśli bardzo wiele osób podobnych do Ciebie. Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu to musisz zmienić sposób myślenia.
Metyl napisał/a:Eee ... za krótko tu siedzisz panie najwyraźniej. Wątki z prawictwem w tle przewijają się tutaj niemalże non stop.
Pewnie masz rację, ale moje stwierdzenie było napisane pół żartem pół serio.
wawa78 napisał/a:Może warto się "przemóc" i zakosztować tej płytkiej miłości na jedną noc. Tym bardziej, że z takim samochodem, to długo czekać nie będziesz musiał.
Metyl napisał/a:Myślisz że kobiety są AŻ tak łatwe i naiwne?
Jeśli w odpowiedni sposób je podejdzie, to myślę, że niektóre tak - zwłaszcza po alkoholu.
wawa78 napisał/a:Dałoby Ci to więcej obeznania z kobietami i może przestałbyś je tak idealizować. Nie warto ich trzymać na piedestale. Ja to mam już dawno za sobą.
Metyl napisał/a:A mnie to tak właśnie zastanawia i zaraz mi się przypominają rozmowy i dyskusje, choćby tu na forum o wizytach w agenturach czy w ogóle o umawianie się dziuniami płatnymi na pierwsze razy. No ale nawet załóżmy że to by była dziewczyna 'niepłatna' i chętna. Czego by to miało jego czy jakiegokolwiek faceta nauczyć? Poza tym to nie jest tak że ok, może sobie pobzyka ale co potem? Znów za miesiąc czy tydzień będzie musiał szukać panienki za kasę albo chętnej? Eee ...
Przestanie tak idealizować kobiety. Oswoi się z kobiecym ciałem (zwłaszcza u prostytutki), która go nie wyśmieje jeśli pójdzie coś nie tak, bo przecież jest klientem. Jeżeli wykupi kilka wizyt, to efekt bardziej się utrwali i zyska na pewności siebie. Wizyty u prostytutek to ostateczność, ale mają swoje zalety. To czy z ich usług skorzysta sam musi zdecydować.
wawa78 napisał/a:1. Zacznij chodzić na imprezy, do knajp, pub-ów - oczywiście do takich jakie lubisz. Masz pieniądze, masz wybór.
Metyl napisał/a:Ok a jeżeli ktoś nie potrafi tańczyć? Albo nie ma z kim na taką imprezę iść?
Nie musi od razu tańczyć. Wszystkiego może się uczuć stopniowo. A iść na imprezę można samemu (zależy na jaką imprezę) lub ze znajomymi.
wawa78 napisał/a:2. Uprawiaj sport: zapisz się na siłownie, jeździj na rowerze, rolkach, nartach, kajaki itp, itd. - dobre ciuchy już masz. Spalisz troch frustracji, poprawisz sylwetkę i masz okazję poznać jakieś dziewczyny.
Metyl napisał/a:No dobra ale powiedz mi, jesteś na basenie, siłce czy rowerze z jakąś obcą dziewczyną i co? W jaki sposób niby znaleźć element zaczepienia żeby ją zapoznać?
Na plaży, basenie może się przyłączyć do grania w siatkówkę. Na rowerze, rolkach, kajakach, wycieczkach górskich tak samo. Zagaduje na temat jakichś banałów np: spytać o drogę, najbliższe schronisko, jaka jest prognoza pogody, gdzie jest najbliższy sklep, skąd pochodzą itp, itd. I jeśli widać, że rozmowa się klei to może poprosić telefon do kogoś, aby potem spotkać się gdzieś również większą ekipą.
wawa78 napisał/a:7. Żeby dostrzec naprawdę wartościową kobietę, czasem trzeba wcześniej "zerżnąć" kilka łatwych lasek.
Metyl napisał/a:Wiesz co, ta teoria nie mówię że jest prawdziwa czy nie ale ... ale jest dosyć oryginalna. Na podstawie czego tak twierdzisz? I na jakiej zasadzie to działa niby?
Niech się wyrabia towarzysko. Niech się uczy odróżniać typy kobiet i kobiece gierki. Powinien przestać idealizować kobiety, bo może wybrać wtedy jakąś świętoszkę, manipulatorkę, modliszkę, która narobi mu kompleksów łóżkowych lub innych problemów. Zbyt duże ciśnienie w lędźwiach potrafi zaciemnić trzeźwy obraz sytuacji. A kobiety o nieuczciwych zamiarach potrafią wykorzystywać seks do osiągania własnych celów.
wawa78 napisał/a:Jeśli szukasz łatwej suczki na kilka nocy, to się tym chwal. Prędzej czy później ją znajdziesz - raczej prędzej niż później. Natomiast, jeżeli szukasz fajnej babki do zakochania się, to raczej się tym nie chwal. Powiedz jej jeżeli sama się zapyta.
Metyl napisał/a:Chwal? Ale gdzie? Komu? A co jeżeli ktoś nie zna żadnej dziewczyny która by mogła być jego towarzyską choćby do łóżka na parę nocy? I przede wszystkim - skoro kobiety są takie chętne na seks, skoro też tego potrzebują, skoro tylu ludzi jest tak bardzo wygłodniałych, wyposzczonych a jednocześnie jest tylu chętnych to dlaczego tak trudno kogoś takiego spotkać?
Aby przyciągnąć łatwe panienki powinien się obnosić z pieniędzmi - Porshe Carrera, dobre ciuchy, kosmetyki, gadżety, sprzęt Hi-Fi itp. Takie informacje roznoszą się bardzo szybko pocztą pantoflową zwłaszcza na wsiach.
Aby przyciągnąć wartościowe kobiety powinien unikać obnoszenia się z pieniędzmi i postawić na rozwój zainteresowań, hobby itp. Najważniejsza w obu przypadkach jest pewność siebie. Jeżeli będzie konsekwentny, to z czasem nabierze ogłady towarzyskiej.
Metyl napisał/a:Tzn inaczej - zgodzę się z tym że znalezienie kogoś chętnego na takie przygody jest ... możliwe. Ale od znalezienia ( które i tak jest dosyć trudne ) do leżenia w łóżku po numerku jest daaaleka droga. Bardzo daleka niestety.
Trochę ogłady towarzyskiej, trochę pieniędzy, trochę czasu, cierpliwości i efekty mogą być bardzo pozytywne zwłaszcza w stosunku łatwych panienek.