netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Mam dość nietypowy problem

9 odpowiedzi2 600 wyświetleńzałożony przez salvame21, 08.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Mam dość nietypowy problem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Mam dość nietypowy problem

Witam . Mam dość nietypowy problem trochę wstydzę się o tym pisać bo tak naprawdę nie wiem nawet od czego zacząć . Może najpierw spróbuje wyjaśnić od czego to się zaczeło . Mam obecnie 18 lat i ogólnie jestem normalną dziewczyną tylko czasami mam coś takiego że muszę np wyłączyć się na chwile od rzeczywistości i przenieść się tak jakby do własnego świata co np pomaga mi poprzez słuchanie muzyki ( jak słucham muzyki to wyłączam się od rzeczewistości i np mam tak że musze wtedy czymś poruszać jak jestem na telefonie to zazwyczaj robię to telefonem robię tak naprzykład przez pół godziny a potem normalnie jak gdyby nigdy nic wracam do rzeczywistości i robię to co zwykle . Wszystko zaczeło się jak byłam mała na początku była to dla mnie zabawa że musiałam np czymś poruszać żeby oderwać się do rzeczewistości i wszyscy mówili że z czasem mi to przejdzie  ) (zazwyczaj jak to robie to jestem wtedy sama w pokoju i nikt mnie nie widzi ) . Jednak teraz wiem że to nie jest normalne i próbuje sobie z tym jakos poradzić ale wcale nie jest mi łatwo bo czasami to jest silniejsze ode mnie i muszę tak się oderwać . Co ciekawe jak np jestem w szkole czy ze znajomymi to wtedy nie mam takiej potrzeby aby się odizolować zazwyczaj robię to w domu . Już nie wiem jak sobie z tym poradzić . Rozmawiałam o tym z rodzicami ale mama twierdzi że to przez to że mi się nudzi i jak chce to mogę przestać . Tylko problem w tym że czasami to jest silniejsze ode mnie a ja chce raz na zawsze z tym skończyć bo boję się że jeśli dalej tak ze mną będzie to nie będę umiała poradzić sobie w dalszym życiu

2

Odp: Mam dość nietypowy problem

Introwertyk?

3 Ostatnio edytowany przez BantrothThane (2015-07-08 20:18:30)

Odp: Mam dość nietypowy problem

Raczej nie introwertyk, za mało danych. Wygląda, na coś innego. O czym dokładnie myślisz, jak się wyłączasz? Dobrze się wtedy czujesz? Lepiej, niż będąc w rzeczywistości? Powównaj to, jak się czujesz w rzeczywistości w pokoju, a jak się czujesz np. przy znajomych. Chodzi o to, by porównać, czy po prostu powodem tego stanu rzeczy nie jest pewien rodzaj uzależnienia, od lepszego samopoczucia np.
W teorii można się uzależnić, od wszystkiego. Najprościej by było, gdybyś poszła do psychologa.

4

Odp: Mam dość nietypowy problem

Też bardzo lubię słuchać muzyki i uciekam się do niej w każdej wolnej chwili, ale nie rozumiem co znaczy "wyłączyć się", mnie to po prostu relaksuje

5 Ostatnio edytowany przez Akaya (2015-07-10 00:20:16)

Odp: Mam dość nietypowy problem

w wieku 13 lat nauczyłam się "przenosić" do innego, stworzonego przeze mnie świata.
Ogólnie wszystko wydawało się normalne - chodziłam do szkoły, dobrze się uczyłam. Ale - im więcej książek przeczytałam, im znajdywałam coraz to nowsze utwory muzyczne nakreślone jakąś swoista.. nie wiem, "magią"(?), to coraz bardziej zatraciłam się w sobie.
Mój przypadek polegał na tym, iz po szkole potrafiłam położyć się w łożku na nawet.. 8 godzin i nie myśleć o niczym innym jak właśnie tym świecie. Rozwijałam się tam, prowadziłam drugie życie. Byłam kimś, kim zawsze chciałam być.
Miałam z tym wielkie problemy. Po kilku latach w wieku 18 lat byłam do tego stopnia uzależniona, iż potrafiłam przenosić się tam nawet wtedy, kiedy byłam na lekcji. Moja wyobraźnia składowała olbrzymie pokłady moich tworów. Zaczęłam je nawet rysować, przelewać na papier, ale to było za mało. Byłam wtedy w związku. Moj chłopak powiedział, że nie rozumie tego, stwierdził, że zachowuję się jak dziecko. Własny świat? I Ty masz prawie 20 lat?
Ale to było silniejsze ode mnie. Tam czułam się szczęśliwa. Tam.. miałam wszystko wyimaginowane.
Moja wyobraźnia pozwalała mi nawet na odczuwanie zapachów jakich dotąd nie czułam. Na komponowanie muzyki, na tworzeniu coraz to nowszych rzeczy.
A co robiłam, kiedy chodziłam spać? Byłam już tak wytrenowana, że podczas tego "relaksu" i przenoszenia się myślami w Tamto Miejsce po prostu zaczynałam swój sen, a on biegł dalej. Czasami miałam wrażenie, że jeden sen trwa 4 dni. Po takich nocach byłam niewyspana.
A co do muzyki - możesz mi pwoiedzieć czego słuchasz? Mi pomagały utwory z filmów, nierzadko klasyczna, ale także rock. Chociaż muzyka bez słów idealnie się we wszystko wpasowywała.

Przepraszam za takie rozpisywanie się, ale ten temat jest mi niezmiernie bliski tongue

I jeszcze jedno. Żadnych psychologów, zapomnij. To jest Twoje. To jest cudowne, to jest Twoj świat. To Ty nim kierujesz i to Ty mówisz stop.

6

Odp: Mam dość nietypowy problem

Salvame, psycholog moglby Ci moze postawic diagnoze autystycznych sklonnosci, albo cos w tym rodzaju.
Stosujesz swojego rodzaju samohipnoze.
Ale ja jestem zdania, ze to zupelnienie wymaga jakiejkolwiek ingerencji, tylko zrozumienia przez Ciebie swoich stanow.
Jesli poza tym potrafisz zupelnie normalnie funkcjonowac w swoim otoczeniu, ani rodzice nie widza w tym nic niepokojacego, to jest wszystko w porzadku.
Chec oderwania sie od zewnetrznego swiata nie jest niczym zlym, robimy to tez kazdej nocy, idac spac. Przenosimy sie w swiat swoich snow. To nic innego, niz jak opisala Akaya. To jest po prostu inny stan swiadomosci, tyle, ze sen jest uwazany za normalny, bo wszyscy to robia, a Twoje ucieczki na jawie juz mniej, bo nie robi to kazdy. Ale sa ludzie, ktorzy potrzebuja wiecej skupienia sie na sobie i na dodatek swiadomego. Tego nie daje sen.
Jesli w tym stanie czujesz sama siebie, masz dobre uczucie i wewnetrzny spokoj, to jest to cos bardzo pozytywnego. Przebywasz wtedy u podstawy swojego bytu.
Potrafisz przeciez z tego stanu sama wychodzic i jestes psychicznie zdolna do normalnego funkcjonowania, wiec nie ma zadnych podstaw do obaw. W sumie jest to niczym innym jak medytacja, medytacyjnym zaglebieniem i wspanialym darem, jaki otrzymalas od losu. Inni ucza sie tego mozolnie latami.
Moze rozejrzyj sie za jakas grupa medytacyjna z dobrym nauczycielem, ktory Ci to wyjasni. Poza tym medytujac w grupie bedziesz sie czula pewniej, wiedzac, ze to nic zlego, tylko wrecz przeciwnie.
Osobiscie polecam grupe buddyjska, tam dowiesz sie jeszcze paru innych bardzo ciekawych rzeczy o stanach swiadomosci i naturze ludzkiego ducha.

Ja w dziecinstwie i mlodosci miewalam jeszcze bardziej zastraszajace stany. Miewalam na przyklad wrazenie, ze stoje niejako obok siebie, nie bedac wcale tym cialem, ze ktore mnne uwazano, albo jeszcze inne stany. Gdyby wtedy byl ktos, kto potrafilby mnie uspokoic i wytlumaczyc pewne rzeczy, to byloby mi zaoszczedzone wiele lat paniki i problemow, bo probujac to w sobie zdusic i wylaczyc i funkcjonowac tak, jak swiat wokol mnie, nabawilam sie stanow depresyjnych, z ktorych potem musialam mozolnie wychodzic.
Wiec nie probuj tego w sobie dusic, tylko szukaj drog do zrozumienia siebie samej i zintegrowania tego w swoje codzienne zycie bez niepotrzebnych lekow.

7

Odp: Mam dość nietypowy problem
Akaya napisał/a:

w wieku 13 lat nauczyłam się "przenosić" do innego, stworzonego przeze mnie świata.
Ogólnie wszystko wydawało się normalne - chodziłam do szkoły, dobrze się uczyłam. Ale - im więcej książek przeczytałam, im znajdywałam coraz to nowsze utwory muzyczne nakreślone jakąś swoista.. nie wiem, "magią"(?), to coraz bardziej zatraciłam się w sobie.
Mój przypadek polegał na tym, iz po szkole potrafiłam położyć się w łożku na nawet.. 8 godzin i nie myśleć o niczym innym jak właśnie tym świecie. Rozwijałam się tam, prowadziłam drugie życie. Byłam kimś, kim zawsze chciałam być.
Miałam z tym wielkie problemy. Po kilku latach w wieku 18 lat byłam do tego stopnia uzależniona, iż potrafiłam przenosić się tam nawet wtedy, kiedy byłam na lekcji. Moja wyobraźnia składowała olbrzymie pokłady moich tworów. Zaczęłam je nawet rysować, przelewać na papier, ale to było za mało. Byłam wtedy w związku. Moj chłopak powiedział, że nie rozumie tego, stwierdził, że zachowuję się jak dziecko. Własny świat? I Ty masz prawie 20 lat?
Ale to było silniejsze ode mnie. Tam czułam się szczęśliwa. Tam.. miałam wszystko wyimaginowane.
Moja wyobraźnia pozwalała mi nawet na odczuwanie zapachów jakich dotąd nie czułam. Na komponowanie muzyki, na tworzeniu coraz to nowszych rzeczy.
A co robiłam, kiedy chodziłam spać? Byłam już tak wytrenowana, że podczas tego "relaksu" i przenoszenia się myślami w Tamto Miejsce po prostu zaczynałam swój sen, a on biegł dalej. Czasami miałam wrażenie, że jeden sen trwa 4 dni. Po takich nocach byłam niewyspana.
A co do muzyki - możesz mi pwoiedzieć czego słuchasz? Mi pomagały utwory z filmów, nierzadko klasyczna, ale także rock. Chociaż muzyka bez słów idealnie się we wszystko wpasowywała.

Przepraszam za takie rozpisywanie się, ale ten temat jest mi niezmiernie bliski

I jeszcze jedno. Żadnych psychologów, zapomnij. To jest Twoje. To jest cudowne, to jest Twoj świat. To Ty nim kierujesz i to Ty mówisz stop.

Rety, czyli nie jestem sama... Zawsze zastanawiałam się, czy to tylko moja przypadłość. wink Przyczyny upatruję w czytaniu książek i w związku z tym bujną wyobraźnią, czasami muszę się przenieść do swojego świata. I jeszcze jedno: najwięcej "odpływałam myślami" w gimnazjum i było to formą ucieczki od problemów i różnych zawirowań. Ja zaczęłam jeszcze wcześniej. Bardzo dobrze to opisałaś, to samo było u mnie. Oceny mimo wszystko bardzo dobre (czyli jakoś ogarniałam) i do tego łączenie z muzyką, wymyślanie swoich melodii. Z tą różnicą, że nigdy nie poczułam, że mam z tym duży problem.

Możesz przeczytać "Sklepy cynamonowe" Schulza. Dla mnie ta książka jest spisaniem jego świata, czułam się, jakbym weszła do jego głowy i oglądała takie wizje. Szkoda, że nie mogłyśmy nagrać swoich, byłaby niezła pamiątka. smile

ps. Gratulacje. smile

Marajka napisał/a:

Ale ja jestem zdania, ze to zupelnienie wymaga jakiejkolwiek ingerencji, tylko zrozumienia przez Ciebie swoich stanow.
Jesli poza tym potrafisz zupelnie normalnie funkcjonowac w swoim otoczeniu, ani rodzice nie widza w tym nic niepokojacego, to jest wszystko w porzadku.
Chec oderwania sie od zewnetrznego swiata nie jest niczym zlym, robimy to tez kazdej nocy, idac spac. Przenosimy sie w swiat swoich snow. To nic innego, niz jak opisala Akaya. To jest po prostu inny stan swiadomosci, tyle, ze sen jest uwazany za normalny, bo wszyscy to robia, a Twoje ucieczki na jawie juz mniej, bo nie robi to kazdy. Ale sa ludzie, ktorzy potrzebuja wiecej skupienia sie na sobie i na dodatek swiadomego. Tego nie daje sen.
Jesli w tym stanie czujesz sama siebie, masz dobre uczucie i wewnetrzny spokoj, to jest to cos bardzo pozytywnego. Przebywasz wtedy u podstawy swojego bytu.

Jestem tego samego zdania, nie widzę w tym nic szkodliwego. A próbowałaś przestać? Z czasem (gdy robiłaś przerwę) miałaś coraz mniejszą ochotę na "oderwanie" czy frustracja rosła?

8

Odp: Mam dość nietypowy problem

Moje odloty od rzeczywistości mam od dziecka. Nie przeszkadza mi to i nigdy nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie.
Wyobraźnia to wspaniała rzecz. Nie daj jej sobie odebrać.:)

9

Odp: Mam dość nietypowy problem

Oderwanie od rzeczywistości czasem pomagało ją przetrwac.
Czy naprawdę aż tak zle jest miec swój własny, wyimaginowany świat?
To tak jakby odbierac sobie nadzieję, że jednak mimo wszystko życie jest piękne.

10

Odp: Mam dość nietypowy problem

Moim zdaniem, to całkiem normalne zachowanie. Życie jest z reguły trudne, więc każdy odnajduje swoją własną formę "ucieczki" - jedni zatapiają swoje wewnętrzne rozterki w alkoholu, drudzy w tworzeniu, a jeszcze inni kreują wyimaginowany świat, w którym odnajdują prawdziwego siebie. To jest piękne i  niezwykle "zdrowe", w żadnym przypadku nie rezygnuj ze swojego "drugiego świata"! Ciesz się, że masz wyobraźnię! Niektórym  niestety i tego w życiu brakuje..

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Mam dość nietypowy problem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026