netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nietypowy problem z bliską mi koleżanką

5 odpowiedzi2 090 wyświetleńzałożony przez mawasi, 25.11.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nietypowy problem z bliską mi koleżanką

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1 Ostatnio edytowany przez mawasi (2017-11-25 11:42:02)

Temat: Nietypowy problem z bliską mi koleżanką

Od czego tu zacząć, myśle że najlepiej od początku.

Jakieś 2 tygodnie temu poznałem dziewczyne. W zasadzie to widzieliśmy się już wcześniej ale nie było okazji żeby porozmawiać. Mimo wszystko wpadliśmy sobie w oko ... a przynajmniej tak myslalem. Wtedty, te 2 tygodnie temu zagadała do mnie twierdząc że skądś mnie zna i tak zaczęła się nasza znajomość mówiąc w dużym skrócie.

Jak mogę określić tą znajomość? Napewno jest to coś czego dawno nie doświadczyłem w swoim 25 letnim życiu. Szybko zaczęliśmy się dogadywać, mamy świetny bliski kontakt, spędzamy calkiem sporo czasu na ile mamy możliwość (w zasadzie to mamy 3 spotkania za sobą ale byłoby znacznie wiecej gdyby obowiazki nie kolidowały naszych spotkań bo nie raz musielismy odkladać spotkanie), nie nudzimy się nigdy ... zwykle gdy sie widzimy o 18:00 to jestesmy w stanie byc razem do polnocy i gadać o wszystkim i o niczym. Mamy wiele wspólnych zainteresowań, podobne spojrzenie na świat, podobne gusta, a spotkanie bez śmiechu to rzadkość, potrafie ją rozbawić, śmieje się często i odczuwam wrażenie że naprawdę jej się to podoba, ostatnio nawet słyszałem od niej że czuje się tak jakbyśmy się znali od wielu lat i że to dla niej bardzo ... przyjemne ale i zarazem nietypowe uczucie. Zwierza mi się z wielu rzeczy, jest otwarta, okazuje mi szacunek, wykazuje zainteresowanie mną lub spotkaniami i sama często inicjuje lub wyraża chęć spotkania. Cud kobieta można powiedzieć. Ja okazuje jej to samo, ale również i bliskość, czułość i kompletnie jej to nie przeszkadzało. Na przed ostatnim spotkaniu pocalowałem ją żeby dać jej jasny sygnał i zauwazylem usmiech na jej twarzy po czym ona ponowila pocaluje i poszla do domu. Czuć w tym chemie, a przynajmniej Ja ją czuje. A najlepsze w tej relacji jest to, że jest ... bardzo naturalna, bez spięcia, co zbyt często się nie zdarza w moim zabieganym życiu, po prostu potrafie to odczuć, to coś gdzie czujesz że to może miec większy sens niż początkowo myslaleś.

Co mogłoby się spieprzyć? Nie wiem. 90% osób uznałoby że jest szansa że coś z tego wyjdzie, ale chyba jednak nie. Zabalowaliśmy troche i troche suchych faktów wyszło. Poruszyła temat związku, tak sama z siebie. Ja powiedziałem wprost, bez owijania w bawełne że byłoby fajnie i właśnie do tego probowalem dążyć. Ona jednak oznajmiła mi że nie szuka teraz nikogo do związku i że nie chce mi robić na nic nadzieji, nie chce zebym sie nastawial na coś mimo że baaaaaaaaaardzo mnie lubi i faktycznie jest w tej relacji coś pozytywnie dziwnego. Jaki jest ku temu powód? Otóż ledwo co zakończyła dosyć długi związek w swoim życiu, prawie 5 letni i że nie jest gotowa i nie wie kiedy będzie gotowa na nowy związek. Ja po alkoholu często przekraczam pewne bariery ktorych za trzeźwego raczej bym nie poruszył ... staje się taki łatwy, prosty, pokazuje ze mi zalezy mowiac "rozumiem przez co przechodzisz", "jestes super i dawno nie poznalem tak fajnej dziewczyny" i inne podobne teksty. Jej sie zrobiło smutno i sie rozplakała powtarzajac to samo co wczesniej ze nie chce mnie krzywdzic bo ona nie wie czy coś z tego wyjdzie, ale powiedzialem jej wprost że i tak będę próbował nadal - Panowie i Panie, po alkoholu takie teksty u mnie to norma. Ona mnie przytuliła i pocałowała. Pojechalismy do domów, jeszcze chwile na spokojnie porozmawialismy, troche sie posmialismy na koniec dnia. Udało mi się wyciągnąć częściowo z niej informacje, że istnieje prawdopodobienstwo że jest ktoś inny na któremu jej zależy.

Jestem troche załamany, przybity. Powiedziała mi na dokładke że bedzie chciala jeszcze o tym porozmawiać na trzeźwo bo nie chce przejsc obok tego obojetnie. Wydawałoby się że relacja idealna, a jednak okazuje się że nie. Spotykam się z tyloma dziewczynami, przynajmniej raz na miesiac z inna, ale takiej jak ta dawno nie poznałem. Przy takich kobietach staje się bardzo wrazliwy, zmieniam się Alphy na Bete lub Omege.

2

Odp: Nietypowy problem z bliską mi koleżanką

2 tyg temu poznałeś ją i juz o związku mowa... coooo?
Bez sensu. Zamiast dać jej wolność, to opresję robisz.

3

Odp: Nietypowy problem z bliską mi koleżanką

Wiesz co nie narzucaj się jej tak. Nie każda od razu szybko tego chce, niech ona sobie poukłada swoje sprawy. Dziwię jej się i tak, bo ja jestem po 7 letnim związku i nie wyobrażam sobie z facetem nawet rozmowy.. więc ona dobrze sobie z tym poradziła, ale każdy potrzebuje czasu. Nie wpadaj w panikę tylko poczekaj na jej ruch.. daj jej sobie to poukładać.. kobiety lubią być zdobywane ale same też lubią to robić.. a ty od razu o związku, ale ja szanujesz to jest najważniejsze.

4 Ostatnio edytowany przez zabpth (2017-11-25 12:59:28)

Odp: Nietypowy problem z bliską mi koleżanką

Uwielbiam takie tematy :], ale dzisiaj na spokojnie, bez obaw panie @Autor, che pomóc.

mawasi napisał/a:

Co mogłoby się spieprzyć? Nie wiem. 90% osób uznałoby że jest szansa że coś z tego wyjdzie, ale chyba jednak nie.

W zasadzie cały twój post to odpowiedź na powyższe pytanie.

mawasi napisał/a:

  Spotykam się z tyloma dziewczynami, przynajmniej raz na miesiac z inna, ale takiej jak ta dawno nie poznałem. Przy takich kobietach staje się bardzo wrazliwy, zmieniam się Alphy na Bete lub Omege.

Jakoś nie bardzo chce mi się w to wierzyć, ewentualnie te spotkania raz na miesiąc z inną mają małą wartość, nie wiele z nich wynika. No bo:

mawasi napisał/a:

Jak mogę określić tą znajomość? Napewno jest to coś czego dawno nie doświadczyłem w swoim 25 letnim życiu.

To są klasyczne braki emocjonalno uczuciowe.
Dwa tygodnie i już Ci zależy i bredziłeś jej o związku, każdy by się wystraszył. Za nim wejdzie się z kimś w klasyczna relację to musi minąć trochę czasu, spotkań o konkretnym charakterze, a nie przyjacielskich pogawędkach.
Źle odebrałeś sygnały, co mnie dziwi jak na lovelasa co co miesiąc buja się z inną, to nie wiele wyniosłeś z tego doświadczeń, to też dlatego konkluzja, że te miesięcznice to spotkania o potencjale niewypału.
Wydaje Ci się że jak laska miła to od razu zainteresowana.
Wkleję parę Twoich cytatów, żebyś na przyszłość coś skumał.

mawasi napisał/a:

Szybko zaczęliśmy się dogadywać, mamy świetny bliski kontakt, spędzamy calkiem sporo czasu na ile mamy możliwość (w zasadzie to mamy 3 spotkania za sobą ale byłoby znacznie wiecej gdyby obowiazki nie kolidowały naszych spotkań bo nie raz musielismy odkladać spotkanie), nie nudzimy się nigdy ... zwykle gdy sie widzimy o 18:00 to jestesmy w stanie byc razem do polnocy i gadać o wszystkim i o niczym . Mamy wiele wspólnych zainteresowań, podobne spojrzenie na świat, podobne gusta, a spotkanie bez śmiechu to rzadkość, potrafie ją rozbawić, śmieje się często i odczuwam wrażenie że naprawdę jej się to podoba, ostatnio nawet słyszałem od niej że czuje się tak jakbyśmy się znali od wielu lat i że to dla niej bardzo ... przyjemne ale i zarazem nietypowe uczucie. Zwierza mi się z wielu rzeczy, jest otwarta, okazuje mi szacunek, wykazuje zainteresowanie mną lub spotkaniami i sama często inicjuje lub wyraża chęć spotkania.

Tu masz przykład jak sam się wyebayueś we friendzone i to w ciągu 2 tygodni, master level smile
Klasycznie.
Pamiętaj, jak laska jest zainteresowana gościem tak jak byś chciał, to co podkreśliłem nie miało by miejsca.
Laska zainteresowana gościem to cedzi każde słowo gest przez swój autonomiczny układ autocenzury.
Nie będzie na początku bliskiego kontaktu, nie będzie gadać o wszystkim i o niczym, tematów które by chciała poruszać było by znacznie mniej, i na pewno by Ci się nie zwierzała, dlatego też nie spędzalibyście Tyle czasu razem, bo jako zainteresowana również by ograniczała ilość i czas spotkań. To że tyle czasu razem spędzacie i że gadacie na innym levelu, to dla tego że nie traktuje Cię jako potencjalnego popychacza, tylko jako kolegę przy którym może się wyluzować.
Reszta twoich poczynań to już działanie totalnie pogrążające.
Przede wszystkim, sam powinieneś ograniczać kontakty, na spotkaniach wprowadzać podtekst sexualny, dotyk i wiele innych.
Nigdy nie słuchać bredni o byłych, poprzednich związkach, i umartwiać się wspólnie nad jej krzywdą i inne podobne.
To zawsze poracha, pomagałeś jej celebrować jej poprzedni związek i jego zakończenie.
Laska jak jest zainteresowana, to poprzednie związki jej zwisają i może równie dobrze zaangażować się po tygodniu.
A nawet jak nie chce kolejnego związku, co może się zdarzyć, jak cierpi po poprzednim, to umartwianie się razem z nią to pomaganie i utrwalanie tej jej krzywdy, taka celebracja blokuje możliwość otwarcia się na inne znajomości. A na pewno przeciąga w czasie. A ni dla niej dobre, chociaż to akurat masz w dupie, ale również nie dobre dla Ciebie, czego w dupie już nie masz.
Dla tego

mawasi napisał/a:

Poruszyła temat związku, tak sama z siebie. Ja powiedziałem wprost, bez owijania w bawełne że byłoby fajnie i właśnie do tego probowalem dążyć. .

Nawet jak jakaś szansa była, to ją tym wynurzeniem pogrzebałeś.
Związku nie ustala się od tak, czy też zamiarów, zwłaszcza po 2 tygodniach.
Związek to jest coś co się kreuje samo. A po 2 tyg, zdradzenie intencji w stronę związku, to nawet zainteresowaną laskę może wystraszyć, każdy normalny człowiek, raczej by się próbował wycofać z takiej znajomości.
Jak po dwóch tygodniach masz już w głowię wizje związku, i do tego chcesz dążyć, to zwiastuje to trochę desperacja i męczącym psycholkiem.
Ale pewnie jako co miesięczny urabiacz innych lasek, na pewno będziesz wiedział jak sobie poradzić i odwrócić sytuację.
Na plus to można ten pocałunek zaliczyć, chociaż i tak psu w dupę, to jednak dobrze że próbowałeś.
Ja kiedyś miałem trochę podobnie, tez wyrywałem sobie laski i też trafiło we mnie w końcu, tyle że ja laskę we friendzonie trzymałem ze 3 lata, i do tego byłem wabiony i nęcony, to też uległem i wtedy też zjebczyłem, bo nie miałem pojęcia jak to jest kiedy zależy i tez chciałem i widziałem w wyobraźni związek, który nawet krótko był, tyle że nie mając o związkach bladego pojęcia bardzo szybko poległem, musiałem się zwijać zanim by mnie zmieliła do tego stopnia, że sam bym zaczął zakładać podobne lamerskie tematy, których jest tu całkiem sporo.
Pozdrawiam

5 Ostatnio edytowany przez mawasi (2017-11-25 12:59:56)

Odp: Nietypowy problem z bliską mi koleżanką

Nie zrozumcie mnie źle - kompletnie sie z tym zgadzam że nie potrzebnie poruszaliśmy ten temat tak szybko. Gdyby nie alkohol nie doszloby do tego a sam temat zwiazku wyszedł dosyć płynnie podczas rozmowy o niczym, po czym Ja, zbyt powaznie do tego podszedlem. Było fajnie tego wieczoru, ale pod koniec troche przesadzilem i napewno zaluje pewnych decyzji. Nie chce zwalać winy na alkohol, ale ile razy ktoś z was odpieprzył coś z czego nie jest dumny? Napewno każdy z was coś takiego miał. Żaluje niektorych smsów do niej których kompletnie nie pamietam zebym pisał a pokazują jak bardzo mi zależy (krotkie smsy, ale dosyc proste). Dawno tak nie przesadzilem, a i tak wszystko pamietam.

Cieszy mnie jedynie to, że mnie nie zignorowała kompletnie, że się nie odwróciła. Nie jedna pewnie powiedziałaby "spadaj idioto" ale ona prowadzila ze mna dyskusje bardzo na poważnie. Wielokrotnie jej powtarzałem że zdaje sobie sprawe z tego w jakiej sytuacji jest i całkowicie to rozumiem i ze nie chce niczego ponaglać.

6 Ostatnio edytowany przez mawasi (2017-11-25 13:23:26)

Odp: Nietypowy problem z bliską mi koleżanką
zabpth napisał/a:

Jakoś nie bardzo chce mi się w to wierzyć, ewentualnie te spotkania raz na miesiąc z inną mają małą wartość, nie wiele z nich wynika. No bo:

Zwykłe spotkania. Wystarczy ze wymienie kilka zdan na Sympatii czy Tinderze i mozna sie umawiac co czesto przychodzi łatwo. Ale takie spotkania nie mają kompletnie charakteru, są nudne i często porównywalne do rozmów o pracę.

zabpth napisał/a:

To są klasyczne braki emocjonalno uczuciowe.
Dwa tygodnie i już Ci zależy i bredziłeś jej o związku, każdy by się wystraszył. Za nim wejdzie się z kimś w klasyczna relację to musi minąć trochę czasu, spotkań o konkretnym charakterze, a nie przyjacielskich pogawędkach.
Źle odebrałeś sygnały, co mnie dziwi jak na lovelasa co co miesiąc buja się z inną, to nie wiele wyniosłeś z tego doświadczeń, to też dlatego konkluzja, że te miesięcznice to spotkania o potencjale niewypału.
Wydaje Ci się że jak laska miła to od razu zainteresowana.
Wkleję parę Twoich cytatów, żebyś na przyszłość coś skumał.

Coś w tym jest. Ale cholera, temat związku wyszedł kompletnie bez sensu. To nie było tak, że jest cisza a ona wypala "co z nami". To przytrafilo sie inaczej i tą swoją rekacją chciałem bardziej zażartować, ale ostatecznie wyszło tak jakbym powiedział to poważnie a ja poważnie zareagowałem na jej odpowiedź. Żałuje jednej rzeczy, że drążyłem ten temat dalej. Ale czasu nie cofne. I zdaje sobie sprawe ze wchodzenie w zwiazek po takiej krotkiej znajomosci to idiotyczna rzecz, zalatująca desperacją. Poza tym, myśle że spowodowane jest to moim poprzednim zwiazkiem, oraz nową relacją zaraz po związku którą kompletnie spieprzyłem zbyt długo czekając i podejmując kroki jakby mi kompletnie nie zależało w stylu: nie chce mi sie, mam zajecia dzisiaj nie dam rady, jutro wyjezdzam na weekend. Po miesiacu zaczynalem sie bardziej angazowac, podteksty seksunalne byly, raz nawet bylismy u mnie i spedzilismy mily wieczor, ale po 3 miesiacu mimo ze relacja wciaz byla wtedy na dobrym etapie zaczela mnie traktkowac tylko jak przyjaciela do rozmów. To mi poprzestawiało w głowie i przez to chyba mam podejscie ze im szybciej tym lepiej.

zabpth napisał/a:

Tu masz przykład jak sam się wyebayueś we friendzone i to w ciągu 2 tygodni, master level smile
Klasycznie.
Pamiętaj, jak laska jest zainteresowana gościem tak jak byś chciał, to co podkreśliłem nie miało by miejsca.
Laska zainteresowana gościem to cedzi każde słowo gest przez swój autonomiczny układ autocenzury.
Nie będzie na początku bliskiego kontaktu, nie będzie gadać o wszystkim i o niczym, tematów które by chciała poruszać było by znacznie mniej, i na pewno by Ci się nie zwierzała, dlatego też nie spędzalibyście Tyle czasu razem, bo jako zainteresowana również by ograniczała ilość i czas spotkań. To że tyle czasu razem spędzacie i że gadacie na innym levelu, to dla tego że nie traktuje Cię jako potencjalnego popychacza, tylko jako kolegę przy którym może się wyluzować.
Reszta twoich poczynań to już działanie totalnie pogrążające.
Przede wszystkim, sam powinieneś ograniczać kontakty, na spotkaniach wprowadzać podtekst sexualny, dotyk i wiele innych.
Nigdy nie słuchać bredni o byłych, poprzednich związkach, i umartwiać się wspólnie nad jej krzywdą i inne podobne.
To zawsze poracha, pomagałeś jej celebrować jej poprzedni związek i jego zakończenie.
Laska jak jest zainteresowana, to poprzednie związki jej zwisają i może równie dobrze zaangażować się po tygodniu.
A nawet jak nie chce kolejnego związku, co może się zdarzyć, jak cierpi po poprzednim, to umartwianie się razem z nią to pomaganie i utrwalanie tej jej krzywdy, taka celebracja blokuje możliwość otwarcia się na inne znajomości. A na pewno przeciąga w czasie. A ni dla niej dobre, chociaż to akurat masz w dupie, ale również nie dobre dla Ciebie, czego w dupie już nie masz.

Czemu uwazasz ze nie miałoby miejsca? Traktujesz dziewczyn jedną miarą? Ja wiem, że niektóre nie lubia zdradzac zbyt wiele o sobie, sam tego nie robie, ale czasami gada sie na tematy ktore wpadną na jezyk.
Kontakt bliski pojawil sie z czasem. Podtekst seksualny, dotyk, pojawil sie juz na samym poczatku. Nie podejmowalem dyskusji o bylych i szybko zmienilem temat ... ok, jeden temat pociagnalem ciut za daleko, ale niepotrzebnie.
Poza tym wszystkim bylem pierwszy raz w sytuacji kiedy kobieta zwierza mi sie na pierwszym spotkaniu mowiac ze jest po dlugim zwiazku. No i jak tu sie zachować? Jedna potrzebowalaby odpoczynku, druga szybkiego przejscia w cos nowego.

zabpth napisał/a:

Nawet jak jakaś szansa była, to ją tym wynurzeniem pogrzebałeś.
Związku nie ustala się od tak, czy też zamiarów, zwłaszcza po 2 tygodniach.
Związek to jest coś co się kreuje samo. A po 2 tyg, zdradzenie intencji w stronę związku, to nawet zainteresowaną laskę może wystraszyć, każdy normalny człowiek, raczej by się próbował wycofać z takiej znajomości.
Jak po dwóch tygodniach masz już w głowię wizje związku, i do tego chcesz dążyć, to zwiastuje to trochę desperacja i męczącym psycholkiem.
Ale pewnie jako co miesięczny urabiacz innych lasek, na pewno będziesz wiedział jak sobie poradzić i odwrócić sytuację.
Na plus to można ten pocałunek zaliczyć, chociaż i tak psu w dupę, to jednak dobrze że próbowałeś.
Ja kiedyś miałem trochę podobnie, tez wyrywałem sobie laski i też trafiło we mnie w końcu, tyle że ja laskę we friendzonie trzymałem ze 3 lata, i do tego byłem wabiony i nęcony, to też uległem i wtedy też zjebczyłem, bo nie miałem pojęcia jak to jest kiedy zależy i tez chciałem i widziałem w wyobraźni związek, który nawet krótko był, tyle że nie mając o związkach bladego pojęcia bardzo szybko poległem, musiałem się zwijać zanim by mnie zmieliła do tego stopnia, że sam bym zaczął zakładać podobne lamerskie tematy, których jest tu całkiem sporo.

Szansa była. Czyli sugerujesz ze to była wtopa i nic z tego juz nie wyjdzie? Z logiczniego punktu widzenia moze teraz zwyczajnie sie ode mnie odwrocic, jasne. Ale kontaktu nie zerwalismy.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nietypowy problem z bliską mi koleżanką

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026