Dziewczyna nic nie warta - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: Dziewczyna nic nie warta

Chciałbym podjąć z wami dyskusje o wieziach miedzy ludzmi.W rodzinie,przyjaźni w związku. Chodzi o to ze czesto mam wrażenie że tylko ja myślę o tym by każdemu dogodzić by wszyscy mnie akceptowali.ja wręcz pragnę akceptacji i uwagi.No ale też co raz mniej mam nadziei na to.Moja matka odkąd pamiętam przejawiala w stosunku do mnie niechęć. ,byla krytyczna a ja walczylam o jej akceptacje.Dopiero moja wyprowadzka i duza odległość sprawiły że nasza relacja przypomina poprawną. Ale sięgając glebiej patrze na jej relacje z bratem. Oplacila mu studia prawo jazdy znalazła pracę w zamian za łapówkę. Ja jestem jak zmajoma nie córka. Mimo ze blakam się gdzieś na jej orbicie to jestem tak na prawdę sama.Nie splaci mi kredytu nie upowazni do konta.to wszystko jest dla brata. Bezwarunkowa miłość i pomoc.Mialam przyjaciółkę. ,dobrze bylo mieć komu się zawierzyć. ,nie mam w końcu rodziny.Wozilam stawialam,goscilam jej chłopaków. Teraz ma kogoś. ,z dobrym autem i kasą. I w dodatku on mnie nie lubi.Wiec przyjaciółkę widuje raz na 2mce.przyjezdza sama.wydaje sie wtedy znudzona.nie intwresuje ja juz co u mnie nie mam komu sie zwierzac,poczułam się wykorzystana ,zbędna. A praca,starałam sie jak umiałam. ,ręce mi opadły gdy widziałam jak inni próbują się nie narobić gdy ja chciałam się wykazywać. No cóż. ,umowy na stałe z dawnych dobrych czasów. I znow.kobieta kierowniczka.nigdy ja nie obchodzilam jako człowiek. Nie miała zamiaru mojej pracy przekładać na moja pozycje. Redukcja wiec ja.zostawila rodzinę i koleżanki. 4 lata tyrania i znow przegrywam.Dlaczego?czy to takie jest życie tylko ja za bardzo biorę je do siebie. ,za uczuciowo?siedze w domu.nie moge sie zmusić do niczego.jadla bym i spała. Wypaliłam się. Co myślicie. ?Zmeczlo mnie życie. ,walka z nim.,ludzie bez serca,bycie ofiarą

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dziewczyna nic nie warta

Może dlatego właśnie, że pragniesz tej akceptacji.Nie wiem dlaczego tak jest,ale bywa, że inni nie doceniają naszych starań,wręcz im bardziej się staramy tym bardziej mają to gdzieś.Spróbuj może mniej starać się być perfekcyjna,daj na luz, zajmij się swoimi potrzebami.Taki zdrowy egoizm.

Odp: Dziewczyna nic nie warta
zbytdelikatna napisał/a:

Może dlatego właśnie, że pragniesz tej akceptacji.Nie wiem dlaczego tak jest,ale bywa, że inni nie doceniają naszych starań,wręcz im bardziej się staramy tym bardziej mają to gdzieś.Spróbuj może mniej starać się być perfekcyjna,daj na luz, zajmij się swoimi potrzebami.Taki zdrowy egoizm.

Może i w tym jest metoda,nie wiem.Ja zawsze chciałam być dobra dla innych ,otaczać się ludźmi którzy mnie docenią tak ja ich.Nie rozumiem więc powodzenia osób z ktorymi każdy się liczy,nie jestem przecież nie kontaktowa, uboga emocjonalnie bądź wizualnie. Ot tak po prostu odpuścić i przyjąć swoją rolę ofiary, szarej myszki z którą nikt się nie liczy i ktorej poważnie nikt nie traktuje. ?to jest życie a jedyną metodą jest wzięcie na luz. ?przecież życie mamy jedno

4

Odp: Dziewczyna nic nie warta

Od siebie bym dodała - staraj się dla siebie , nie dla innych .
Bo to Twoje życie i Ty je przeżyjesz nikt inny
Jasne , wspaniale jest czuć że jest się dla kogoś ważnym , docenianym i rozumiem Cię ale ... tak jak tu poprzedniczka wspomniała im bardziej się starasz dla kogoś ( wozisz, przywozisz, dzwonisz ,załatwiasz ,ugaszczasz i inne pierdoły ważne dla kogoś a nie dla Ciebie - nawet Twoim kosztem byle IM było dobrze) tym bardziej mają to gdzieś , a wręcz ludzie uważają to za coś normalnego , tak jest i już . Na każde pstryknięcie , zawołanie ale jak TY będziesz potrzebowała pomocy to ktoś będzie ? Zadzwoni , pomoże , wysłucha ? ... Chyba nie co ?
Więc zajmij się sobą miej tzw wy**ane czyli pracuj ucz się czy co tam porabiasz , zajmij się jakąś pasją , książkami , czymś co Ci sprawia frajdę ... nie myśl o innych tylko o sobie , ktoś bd potrzebował Cię na JUŻ - odmów , taka asertywność , postaw się
Wtedy docenią , zauważą , ( zdziwią się ) bo bd miała swoje zdanie , swoje życie , i bd umiała tupnąć nóżką jak ktoś z butami Ci wlezie w życie

Nikt nie mówił że będzie łatwo - ważne by było warto smile
Trzymaj się:)

Odp: Dziewczyna nic nie warta

Nie uczę się no i właśnie od miesiąca siedzę w domu . czekałam na umowę na stałe a otrzymałam propozycję pół etatu na pół roku . macie racje,znajomosci przyjaźnie ogarnę. Dam radę. Ale co z matką. ?ot tak słuchać jaki to mój brat wykształcony i jak ona musi oddać ostatnie pieniądze by za biurkiem pracował. ?a ja?mi na studia nie dała. ,pracy nie załatwiła. A do tego jeszcze przebakuje ze mi dostanie się po jej śmierci ruina w postaci domku po babci a brat zamieszka w jej 200 metrowym domku by mieszkanie w bloku zostawić synowi. ...Udawać ze wszystko ok . dzwonić odwiedzać a jakby juz do tego doszło to się sądzić. ?No tak,to w moim stylu . Zając sie sobą i nie przejmować się matką. ?martwie się. ,też mam dziecko,u partnera mieszkam bo mieszkam.nic tu nie jest i nie będzie moje.Mam to wziąść na luz?

6

Odp: Dziewczyna nic nie warta

Wiesz , Ja wcale nie mówię że to jest takie hop proste i wogóle bo rozumiem Twój żal , też byś chciała mieć w mamie oparcie , a nie tylko brat i brat ..rozmawiałaś z nią kiedykolwiek o tym ? Że się czujesz odtrącona ?

7 Ostatnio edytowany przez Uciekająca Amy (2015-07-07 19:13:45)

Odp: Dziewczyna nic nie warta
Madzia92 napisał/a:

Wiesz , Ja wcale nie mówię że to jest takie hop proste i wogóle bo rozumiem Twój żal , też byś chciała mieć w mamie oparcie , a nie tylko brat i brat ..rozmawiałaś z nią kiedykolwiek o tym ? Że się czujesz odtrącona ?

Moja matka jest z tych które nie mają w słowniku słowa przykro.jej zdaniem brat jest mądry i byl przy niej a ja nie właściwie wyszłam za mąż i narobilam jej wstydu.potrafi powiedzieć ze jestem "bura su...".potem mnie przeprosi i mówi bym czasem do brata smsow nie pisała bo on ciężko pracuje(a to ja miałam fizyczną prace).więc jaka tu duskusja.ona wpada w nerwy, nie raz jechałam z płaczem 120km.ja się jej boję. ,krępuje

8

Odp: Dziewczyna nic nie warta

Więc nie proś sie jej o uwagę , taka już jest i przykro mi ale jej nie zmienisz..

9

Odp: Dziewczyna nic nie warta

Amy,a skąd wziął się mój nick?Właśnie byłam/jestem podobna do ciebie.Twoja postawa jest bardzo piękna i szlachetna i tak być powinno.Ale będąc taką albo musisz przestać oczekiwać jakiejkolwiek sprawiedliwości i wdzięczności, tylko robić swoje - wtedy nie będziesz cierpieć z powodu żalu, że ty się starasz a wszyscy tylko to wykorzystują.Albo postawić się,pokazać, że ok jesteś dobra, uczynna,ale wszystko ma swoje granice, równie dobrze stać cię na powiedzenie - nie, nie zgadzam się,uważam, że zostałam źle potraktowana.Nie wiem czy dasz radę sama się tego nauczyć, lepiej gdybyś zwróciła się do fachowej osoby, są teraz jacyś trenerzy rozwoju osobistego lub psychologa.Ludzie nawet ci dobrzy, jak widzą, że ktoś daje z siebie wszystko to uważają, że taki już jest i widocznie jest z tym szczęśliwy, więc więcej mu nie trzeba.Moja mama zawsze mi mówiła świętą prawdę - chceszmieć miękkie serce, to musisz mieć twardą d...ę.Sprawdziło się, twardej d...nie miałam i teraz jestem tu gdzie jestem.Z depresją,bez pracy,z lękami,bez partnera.Pracuj nad asertywnością,póki nie jest za późno.W każdej dziedzinie życia, wtedy ludzie nauczą się liczyć z tobą i twoimi potrzebami.

10

Odp: Dziewczyna nic nie warta

Czyli mam nie zabiegać o kontakty z matką. ,być. ,dzwonić ale nie starać się nic naprawić. ?Tak zamierzałam.nie widzę sposobu by zmienić tą relację. Zresztą i tak jest lepsza niż była, pytamy co u siebie ,radzimy sobie wzajemnie itp.Ale tylko tyle.Ja tez mam nie ciekawą sytuację. Nie mam juz pracy,po 4 latach w jednym miejscu,partner mysli tylko o sobie i wlasnym dorobku,oczywiście wszystko robi "dla nas" tylko że zarejestrować na mnie 3 z koleji auto jest już problem bo powinnam mu kasę za nie oddać ....Rozumiem więc o czym piszesz. To co ja przechodzę to pewnie tez depresja.dobila mnie utrata pracy i przyjaciółki. I nie wiem co dalej,zignoruje ale z kad wezmę siłę. ,motywację. ..

11

Odp: Dziewczyna nic nie warta

Przede wszystkim musisz polubić siebie samą.Bo inaczej nie ufasz swoim decyzjom,jesteś rozchwiana emocjonalnie i dlatego nie wiesz co robić.Poszukaj pracy, tylko już tak się nie przejmuj dobrem firmy itd smile Pracuj po to żeby zarobić na utrzymanie, bo praca po to jest.Nie po to żeby naprawić świat i ludzi wink Poza tym będziesz niezależna finansowo,to też da ci poczucie siły i szacunek partnera, któremu też musisz jasno komunikować, że coś ci się nie podoba.Nie pozwól robić mu z siebie ofiary jakichś manipulacji.Najlepiej też poszukaj fachowej pomocy, choćby przez internet. Ogólnie mówiąc - musisz tupnąć nogą,wkurzyć się sama na siebie, poszukać w sobie choć odrobiny egoizmu.Kobiety z takim charakterem jak my są potencjalnymi ofiarami innych.Nie pozwól na to.Ja zmarnowałam właściwie całe życie żeby zrozumieć swój błąd, ale ty masz szansę.Szukaj fachowej pomocy,zajrzyj może na początek na netporady.pl to poradnik dla naszego forum ze specjalistami.Opisz tam swój problem bezposrednio psychologowi,pozdrawiam smile

12

Odp: Dziewczyna nic nie warta
zbytdelikatna napisał/a:

Przede wszystkim musisz polubić siebie samą.Bo inaczej nie ufasz swoim decyzjom,jesteś rozchwiana emocjonalnie i dlatego nie wiesz co robić.Poszukaj pracy, tylko już tak się nie przejmuj dobrem firmy itd smile Pracuj po to żeby zarobić na utrzymanie, bo praca po to jest.Nie po to żeby naprawić świat i ludzi wink Poza tym będziesz niezależna finansowo,to też da ci poczucie siły i szacunek partnera, któremu też musisz jasno komunikować, że coś ci się nie podoba.Nie pozwól robić mu z siebie ofiary jakichś manipulacji.Najlepiej też poszukaj fachowej pomocy, choćby przez internet. Ogólnie mówiąc - musisz tupnąć nogą,wkurzyć się sama na siebie, poszukać w sobie choć odrobiny egoizmu.Kobiety z takim charakterem jak my są potencjalnymi ofiarami innych.Nie pozwól na to.Ja zmarnowałam właściwie całe życie żeby zrozumieć swój błąd, ale ty masz szansę.Szukaj fachowej pomocy,zajrzyj może na początek na netporady.pl to poradnik dla naszego forum ze specjalistami.Opisz tam swój problem bezposrednio psychologowi,pozdrawiam smile

Może poleciła byś mi jakieś tego typu forum?I nie rozumiem, ty nie możesz juz nic zmienić a ja mogę. ?

13 Ostatnio edytowany przez zbytdelikatna (2015-07-08 14:16:40)

Odp: Dziewczyna nic nie warta

Ja kochanie mam 52 lata smile Pracuję dorywczo, bo nikt starej babie nie da roboty na stałe.Do tego same najgorsze prace.Nowego partnera mieć nie chcę i wcale nie szukam, bo się boję facetów,za dużo przeszłam złego od nich, dawałam się wykorzystywać,za mocno ufałam.Z mamą też miałam konflikty,byłam traktowana tak jak ty, tylko ja mam starszą siostrę.Ale mama już nie żyje, choć pod koniec życia dogadałyśmy się jako tako.Depresję leczę i jest już do wytrzymania,ale za mną już wszystko co najlepsze.A ty młoda jesteś i jeszcze wszystko możesz zmienić.I znaleźć drogę do wewnętrznego spokoju i pewności siebie.
A forum - nie znam,siedzę tylko tutaj.Ale poszukaj w google, na pewno coś znajdziesz.

14

Odp: Dziewczyna nic nie warta
zbytdelikatna napisał/a:

Ja kochanie mam 52 lata smile Pracuję dorywczo, bo nikt starej babie nie da roboty na stałe.Do tego same najgorsze prace.Nowego partnera mieć nie chcę i wcale nie szukam, bo się boję facetów,za dużo przeszłam złego od nich, dawałam się wykorzystywać,za mocno ufałam.Z mamą też miałam konflikty,byłam traktowana tak jak ty, tylko ja mam starszą siostrę.Ale mama już nie żyje, choć pod koniec życia dogadałyśmy się jako tako.Depresję leczę i jest już do wytrzymania,ale za mną już wszystko co najlepsze.A ty młoda jesteś i jeszcze wszystko możesz zmienić.I znaleźć drogę do wewnętrznego spokoju i pewności siebie.
A forum - nie znam,siedzę tylko tutaj.Ale poszukaj w google, na pewno coś znajdziesz.

To mnie zaskoczyłaś,jesteś trochę starsza niż ja,no ale coś ci powiem.Moja matka miała męża alkoholika ,mojego tatę.I tak ogólnie to wszystko było na jej głowie.Wychowała nas,tak.Ale cały swój żal przelała na mnie.Widziała we mnie siebie i siebie karała karząc mnie,tak dziś myślę.Co się działo?A no potrafiła kupowac zdrowe jedzenie a wrzeszczeć na mnie gdy byłam chora.Potrafiła dać w łapę bym poszła do dobrej szkoły średniej ale gasiła mi światło gdy odrabiałam lekcje.Całą miłość i bezkrytyczność przelała na brata który wyrósł na snoba i egoistę.Potrafił wziąść ode mnie 50 zł za przejechanie 10 km samochodem,nie zaprosił mnie na zaręczyny bo mam bachora to powinnam go bawić a gdy związałam się z obecnym partnerem poprosił mnie na chrzestną syna...wiadomo,z przedsiębiorcą się zwiazałam.Gdy tylko umarła babcia która traktowała moją matkę podobnie jak ona mnie,moja mama rozwinęła skrzydła.Poznała w kościele amerykanina polskiego pochodzenia ,starszego 10 lat,mieszkaja razem i on tam inwestuje.Warunki jej życia bardzo się poprawiły a i ona spokorniała.Więc nigdy nie mów nigdy.Są i faceci w twoim wieku no i wcale nie musisz się od razu wiązać ani angażować przesadnie.Zaglądanie w kartę dań nic nie kosztuje a kto wie;-) Nie neguj swoich szans,jesli jesteś wolna to wszystko możliwe.Ja super wspominam czas gdy byłam wolna po rozwodzie ,chodziłam na randki,byłam zadbana....Jesteś mądra palantów odsiejesz i raczej nie zakochasz się na pierwszym spotkaniu;-) No a praca,hm,ja też mam ten problem,chcę etatu i godnego traktowania.Nie mam układów więc siedzę w domu bo dość mam pomiatania mną

15

Odp: Dziewczyna nic nie warta

Skoro zauważyłaś, ze tylko Ty potrafisz interesować się innymi i pomagać to proponuje przystopować. Spróbuj pomyśleć o sobie choć jeden raz. Na pewno będzie Ci lepiej.

16

Odp: Dziewczyna nic nie warta
MRSAMUEL70 napisał/a:

Skoro zauważyłaś, ze tylko Ty potrafisz interesować się innymi i pomagać to proponuje przystopować. Spróbuj pomyśleć o sobie choć jeden raz. Na pewno będzie Ci lepiej.

Postaram się. Myślę że to nie takie proste, zmienić nastawienie do innych. To lata przyzwyczajeń. Zawsze traktowalam innych tak jak zawsze ja chcialam byc traktowana.nie opłaca się. PS . wczoraj miałam wieczór gdy moj partner oplywal szczęściem. Widzę że dobry humor u niego to kwestia albo przypadku albo tego co wczoraj, zapłaciłam OC za jego auto na rok.to jak się staram nie ma znaczenia.gdy dam się wykorzystać on jest ze mna szczęśliwy. Bądź uszczesliwia go wszystko po za domem i mną albo to gdy mnie wykorzysta

17

Odp: Dziewczyna nic nie warta

Amy dlatego, ze wychowałaś się w dysfunkcyjnej rodzinie możesz mieć syndrom DDA, zostałaś wpisana w rolę bohatera rodzinnego i w związku z tym myślisz o sobie ciągle, że musisz zasłużyć na miłość innych.
To bardzo trudna i frustrująca musi być dla ciebie twoja rola którą "grasz" od lat, i sytuacja w jakiej obecnie się znalazłas. Dajesz się wszystkim wykorzystywać po to, by oni ciebie pokochali, ale nie otrzymujesz tego od nich, ponieważ ta miłość jest jednostronna.

To TY jesteś najważniejszą dla siebie osobą, o która masz dbać, kochać i troszczyć się . Zasługujesz na miłość, troske i uwagę ponieważ jesteś wyjątkowa i niepowtarzalna, ponieważ jesteś tym kim jesteś. Przyjmij to i zaakceptuj siebie.

Kocha się za nic. W relacjach z bliskimi każdy dąży do tego by drugiej osobie było z nim dobrze i wiele z siebie daje. Jeżeli tak nie jest, jeżeli tylko jedna osoba stara się, ale nie otrzymuje niczego powstaje frustracja i rodza się konflikty. Gdy dwoje ludzi darzy siebie prawdziwym i szczerym uczuciem troszczy się o partnerke bezinteresownie, akceptuje ją taka jaka ona jest. W zdrowych relacjach jest wymiana 50:50- tyle samo dawać, i tyle samo brać, madrze kłócić się,rozmawiać ze sobą, szanować partnera/partnerkę, opiekować się sobą, być przyjacielem na dobre i zle, wspierać się wzajemnie.
W zdrowych relacjach z rodzicami, mądrzy rodzice nie różnicują dzieci, akceptują je takimi jakie one są, kochają je bezinteresownie, nie wzbudzają w nich poczucia winy, cieszą się szczęściem swoich dzieci, szanują je oraz ich wybory, nie traktują dzieci jak własności, nie wykorzystują i nie manipulują nimi, nie zrzucają na dzieci odpowiedzialności za obowiązki które należą do dorosłych. Traktują dzieci indywidualnie, ponieważ każde dziecko jest inne, natomiast troszczą się o nie jednakowo.

Jeżeli chcesz trochę lepiej zrozumieć siebie to może przeczytaj książkę "Toksyczni rodzice" . Natomaist "wyjściem" z twojej roli i sytuacji może być psychoterapia lub spotkania grupowe dla DDA w ośrodku leczenia uzaleznień.

18

Odp: Dziewczyna nic nie warta
Iwona40 napisał/a:

Amy dlatego, ze wychowałaś się w dysfunkcyjnej rodzinie możesz mieć syndrom DDA, zostałaś wpisana w rolę bohatera rodzinnego i w związku z tym myślisz o sobie ciągle, że musisz zasłużyć na miłość innych.
To bardzo trudna i frustrująca musi być dla ciebie twoja rola którą "grasz" od lat, i sytuacja w jakiej obecnie się znalazłas. Dajesz się wszystkim wykorzystywać po to, by oni ciebie pokochali, ale nie otrzymujesz tego od nich, ponieważ ta miłość jest jednostronna.

To TY jesteś najważniejszą dla siebie osobą, o która masz dbać, kochać i troszczyć się . Zasługujesz na miłość, troske i uwagę ponieważ jesteś wyjątkowa i niepowtarzalna, ponieważ jesteś tym kim jesteś. Przyjmij to i zaakceptuj siebie.

Kocha się za nic. W relacjach z bliskimi każdy dąży do tego by drugiej osobie było z nim dobrze i wiele z siebie daje. Jeżeli tak nie jest, jeżeli tylko jedna osoba stara się, ale nie otrzymuje niczego powstaje frustracja i rodza się konflikty. Gdy dwoje ludzi darzy siebie prawdziwym i szczerym uczuciem troszczy się o partnerke bezinteresownie, akceptuje ją taka jaka ona jest. W zdrowych relacjach jest wymiana 50:50- tyle samo dawać, i tyle samo brać, madrze kłócić się,rozmawiać ze sobą, szanować partnera/partnerkę, opiekować się sobą, być przyjacielem na dobre i zle, wspierać się wzajemnie.
W zdrowych relacjach z rodzicami, mądrzy rodzice nie różnicują dzieci, akceptują je takimi jakie one są, kochają je bezinteresownie, nie wzbudzają w nich poczucia winy, cieszą się szczęściem swoich dzieci, szanują je oraz ich wybory, nie traktują dzieci jak własności, nie wykorzystują i nie manipulują nimi, nie zrzucają na dzieci odpowiedzialności za obowiązki które należą do dorosłych. Traktują dzieci indywidualnie, ponieważ każde dziecko jest inne, natomiast troszczą się o nie jednakowo.

Jeżeli chcesz trochę lepiej zrozumieć siebie to może przeczytaj książkę "Toksyczni rodzice" . Natomaist "wyjściem" z twojej roli i sytuacji może być psychoterapia lub spotkania grupowe dla DDA w ośrodku leczenia uzaleznień.

Nie sądzę bym wybrała się na taką terapię. Ale chętnie przeczytam książkę. Jakiego to autora? Ten post bardzo mi pomógł. Za kazdym razem gdy mam ochotę zrobić znow cos wbrew sobie dla kogoś myślę ze mi też coś sie należy od innych . staram się.

19

Odp: Dziewczyna nic nie warta

Proszę bardzo :-)
Forward S., Toksyczni rodzice. Jacek Santorski &CO Agencja Wydawnicza Warszawa 2006

Glass L., Toksyczni ludzie. Wyd. Rebis Warszawa 2004

Haineault P., Toksyczni ludzie. Wyd. klub Dla Ciebie Warszawa 2006

Murgatroyd S., Poradnictwo i pomoc. Wyd. Zysk i S-ka Warszawa 2000

Ramotowska D., Toksyczni rodzice ? co to znaczy?

Rembowski J., Rodzina w świetle psychologii. Warszawa 1978

http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&frm=1&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CCAQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.cpp-metanoia.com%2Fogladaj-artykul-26&ei=KzGgVZWCPcXqyQPR9ICYBg&usg=AFQjCNHCqgggfGBpo3bNSrSX7TVpaEW8eg&sig2=5gkTVbuh6geTPN3-Vzoefg

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2023