Witajcie, od dwóch lat żyję w związku na odległośc, mój chłopak wyjeżdża w zagraniczne delegacje. Jak w każdym związku tak i w tym raz jest gorzej, raz lepiej. Jednak facet ma nieprzyjemną skłonność do obrażania się na śmierć i życie i to za totalne głupoty, np. jak palnę coś głupiego, co mu się nie spodoba. Opowiem o obecnej sytuacji:
Przez weekend w ogóle się do mnie nie odzywał, ponoć napisał jednego smsa, który do mnie nie doszedł (problemy z zasięgiem), ja już byłam tym jego milczeniem dość zirytowana, zestresowana i nie wiedziałam, co się z nim dzieje, dlatego z przekąsem rzuciłam: "No, już prawie przestawałam wierzyć, że jeszcze się do mnie odezwiesz, a sama nie chciałam ci przeszkadzać, bo musiałeś być bardzo zajęty...", czym chciałam wyrazić swoją irytację. Niestety ten głupi tekst wywołał w nim straszną obrazę, która trwa już trzeci dzień. Oskarza mnie o dziecinadę. Dobrze, rozumiem, że to było głupie, przeprosiłam go, nadskakiwałam, chciałam udobruchać, ale NIC. Ciągle wieje od niego chłodem, jest zimny jak lód, zdystansowany, odpowiada półsłówkami, olewa mnie, jednym słowem jest wielce obrażony. I tutaj moje pytanie: co zrobić w sytuacji takich męskich fochów? Traktować, jakby się tego nie zauważało? A może powiedzieć coś w stylu: "odezwij się do mnie, kiedy przejdzie ci ten foch"? Nie wiem, jak już sobie z tym radzić... Przeprosiny, próby udobruchania - nic nie pomaga ;/
Podobne tematy
A może zacznij się fochać o jakieś pierdoły tak samo jak on, może wtedy zrozumie, że postępuje dziecinnie i niedorzecznie
No właśnie ja nie potrafię się tak fochać
Nawet kiedy mnie czymś zdenerwuje, to szybko ze mnie gniew uchodzi. Nie jestem obrażalską osobą ![]()
, przeprosiłam go, nadskakiwałam, chciałam udobruchać,
I o to mu chodziło...
A może powiedzieć coś w stylu: "odezwij się do mnie, kiedy przejdzie ci ten foch"?
Ot to!
Że też chce Ci się bawić w takie cyrki...
No właśnie ja nie potrafię się tak fochać
Nawet kiedy mnie czymś zdenerwuje, to szybko ze mnie gniew uchodzi. Nie jestem obrażalską osobą
to może spróbuj nie odzywać się do niego wtedy, kiedy ma tego focha, jak mu przejdzie to sam się odezwie i może wtedy zrozumie swoje zachowanie
Nie chce prorokowac ale takie rzeczy raczej nie przechodza... Sama mam takiego faceta ktory nie dosc ze sie obraza to jeszcze pozniej dogryza. Nie wiem czy Twoj tez tak postepuje ale u mnie to wyglada mniej wiecej tak: facet zrobi cos niestosownego co stednio mi sie podoba. Gdy zwroce mu na to uwage obraza sie a potem w trakcie rozmowy odwraca kota ogonem i. robi ze mnie upierdliwe babsko ktore o wszystko sie czepia. Efekt jest wiec taki ze ja musze przepraszac swojego faceta za to ze on zachowuje sie beznadziejnie. Jest to zwykla manipulacja na ktora na poczatku dalam sie pare razy nabrac.
Przez weekend w ogóle się do mnie nie odzywał, ponoć napisał jednego smsa, który do mnie nie doszedł (problemy z zasięgiem), ja już byłam tym jego milczeniem dość zirytowana, zestresowana i nie wiedziałam, co się z nim dzieje, dlatego z przekąsem rzuciłam: "No, już prawie przestawałam wierzyć, że jeszcze się do mnie odezwiesz, a sama nie chciałam ci przeszkadzać, bo musiałeś być bardzo zajęty...", czym chciałam wyrazić swoją irytację.;/
Twoje zachowanie to również foch - zamiast spokojnie się z nim porozumieć, wystartowalas z pretensjami - fochujecie obydwoje ![]()